czwartek, 16 czerwca 2011

szepty zmarłych....

Szepty zmarłych
Simon Beckett

•    Oprawa: Miękka ze skrzydełkami
•    Ilość stron: 320
•    Rok wydania: 2011
•    Wydawnictwo: Amber
•    Wymiary: 13.0 x 20.5 cm
    ISBN: 9788324139620
    Tłumaczenie: Kędzierski Sławomir




Każdy z nas dobrze wie, że ludzkie ciało pokrywa skóra, która chroni i reguluje naszą temperaturę. Jest także łącznikiem zmysłów ze światem zewnętrznym i nawet po śmierci zachowuje ślady swojego dawnego ,,ja’’, tylko trzeba umieć odczytać jej historię. Niewielu ludzi to potrafi, jednak doktor David Hunter, antropolog sądowy wie, jak odkryć tajemnice powłoki ludzkiej. Możemy się o tym przekonać czytając ,,Szepty zmarłych’’ Simona Becketta.

Główny bohater,  po tragicznych wydarzeniach z przeszłości, korzysta z zaproszenia swego przyjaciela i mentora , Toma Liebermanna i wyjeżdża z Londynu do Stanów  Zjednoczonych. Właśnie tam w miasteczku w Tennessee w Ośrodku Badań Antropologicznych, znanym również pod mniej urzędową nazwa – Trupia Farma, Hunter stawiał kiedyś pierwsze swe kroki, dokształcając się w dziedzinie antropologii. Teraz pragnie zregenerować się psychicznie i fizycznie, przy okazji pomagając byłemu mentorowi przy planowanych badaniach w ośrodku. Pewnego dnia Liebermann prosi Davida , by ten towarzyszył mu w śledztwie dotyczącym morderstwa. Sprawa jest o tyle skomplikowana, iż sprawca bawi się z nimi w kotka i myszkę fabrykując dowody oraz utrudniając identyfikację ciał. Policja oraz wszyscy powiązani ze śledztwem, stają przed naprawdę trudnym zadaniem. Tymczasem odnajdują się kolejne niezidentyfikowane zwłoki  oraz zaczynają  ginąć osoby, które  są choćby w najmniejszym stopniu powiązani ze sprawą. Zaczyna się morderczy wyścig z czasem, który pochłania coraz więcej ofiar i przyczynia się do zaskakujących odkryć.

Mogłabym jednym zdaniem podsumować wspaniały warsztat pisarski Simona Becketta. Jednak muszę starać się być obiektywna i wyłapać parę niedociągnięć, które mnie osobiście nie przypadły do gustu. Uważam, że przeniesienie akcji do Stanów Zjednoczonych nie oddaje już takiej swoistej aury grozy i tajemniczości. Zdecydowanie bardziej lubię klaustrofobiczne klimaty. Dodatkowo wpleciony w fabułę, tok myślenia mordercy, powoduje, iż łatwo można się domyśleć, kto jest prawdziwym sprawcą całego zamieszania, dlatego wolałbym, żeby autor nie odkrywał zbyt wielu kart, co bardziej buduje wyobraźnie i podsyca zainteresowanie.

Inne  aspekty pisarskie, są dalej na równie wysokim poziomie jak pozostałe dzieła Becketta. Niezwykle naturalistyczne opisy pobudzają  naszą psychikę i sprawiają, iż nasze zmysły żywo reagują np. na zapach gnijącego ciał lub odgłos brzęczenia much czy innych owadów. Akcja toczy się stopniowo, powoli, jednak wartkie dialogi i świetnie wykreowane postacie sprawiają, że nasze zainteresowanie ,,Szeptami zmarłych’’ nie słabnie , wręcz przeciwnie wzmacnia czytelniczy apetyt.

Bardzo lubię postać Davida Huntera, który choć sam w sobie jest całkiem zwyczajny, mimo to budzi pozytywne odczucia i powoduje , że sama z wielką przyjemnością chciałbym się od niego uczyć,  wiedzy, umiejętności i niepowtarzalnej intuicji.

Zakończenie książki, tym razem nie powaliło mnie na kolana. Owszem było jak najbardziej intrygujące, jednak czegoś mi brakowało, ale może to ja sama szukam ,,dziury w całym’’. Nie zmieniłam jednak zdania odnośnie tego, iż Simon Beckett jest moim ulubionym pisarzem. Dalej uważam, że pisze naprawdę świetnie skonstruowane thrillery, które warto poznać, dlatego wszystkim miłośnikom tego gatunku polecam całą serię o doktorze Davidzie Hunterze. Jestem przekonana, że nie będziecie żałować swojego czasu spędzonego nad książkami Becketta. Nie wierzycie? Przekonajcie się o tym sami.

Moja ocena 6 / 6

Książkę otrzymałam jako egzemplarze recenzencki od portalu KOSTNICA .

20 komentarzy:

  1. Recenzja jak zawsze intrygująca i z chęcią odkryję "tajemnice powłoki ludzkiej":D
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Tego pisarza trudno jest sklasyfikować i podsumować. Jego książki to perełki :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Brzmi jak zawsze ciekawie i żałuję, że jeszcze nic Becketta nie czytała. Ale spokojnie, na wakacjach się nadrobi :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo, bardzo chciałabym przeczytać tę książkę :) A instytucje trupich farm pamiętam z serialu Bones ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie czytałam nic Becketta, chociaż muszę przyznać, że te "tajemnice ludzkiej powłoki" trochę mnie przerażają :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Także żałuję że jeszcze nic Becketta nie czytałem. Może uda mi się nadrobić, właśnie tą pozycją :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Naprawdę polecam tym osobom, które nigdy nie czytały Becketta. Jestem przekonana, że spodoba się wam jego styl i tematyka.

    OdpowiedzUsuń
  8. Recenzja jest super, ale mnie nie kręcą książki w tym stylu, więc się nie skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. I ja za Cyrysią, polecam każdemu, kto jeszcze nie czytał nic autorstwa Becketta by to szybko nadrobił. :) Wierzcie mi, że warto. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajnie, że polubiłaś Becketta :) Na mnie czeka najnowsza jego powieść, już się nie mogę doczekać jak po sesji wezmę się za nią na spokojnie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zamierzam Becketta zabrać na urlop:P Krwawy to będzie wypoczynek:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam Becketta, jego książki czyta się jednym tchem, a doktorek Hunter jest zaje... :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Na razie musi poczekać, ale to jest to co lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nic dziwnego, że pozytywna recenzja i 6/6 bo przecież książki Becketta są tylko i wyłącznie 6/6! Uwielbiam styl jakim pisze i jego wiedzę. Naprawdę. A książki trzymają w napięciu, więc jest idealna zabawa :D
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  15. Słyszałam kiedyś od mojej koleżanki o tej książce. Uwielbiam mroczne klimaty. Zresztą chyba każdy lubi się bać:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Beckett, ahhh.. mój faworyt. Świetna książka. Często przechodziły mnie ciarki gdy czytałam fragmenty opisu zwłok. Jednakże bardziej do gustu przypadła mi "Chemia śmierci", bo tak jak Ty wolę mroczne klimaty ciasnych miateczek ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Becketta fanką jestem od kiedy w bibliotece wpadła mi w ręce Chemia Śmierci. niedługo potem zakupiłam wszystkie dostępne wówczas części :) obecnie brakuje mi tylko najnowszej, ale jak widzę Amberowską cenę to czekam na okazję z Allegro.

    OdpowiedzUsuń
  18. O, właśnie wczoraj poszukiwałam informacji o tej książce, zastanawiałam się, czy będzie godna wagi, a tu proszę - jest rewelacyjna.
    Poszukam w takim razie pierwszej części (Chemia śmierci, jak już się dowiedziałam)i również zacznę przygodę z autorem :)

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...