czwartek, 21 lipca 2011

Wiara, nadzieja i miłość.

"W nadziei na lepsze jutro"
Ewa Bauer

Wydawnictwo:  Radwan
data wydania:  2011
Liczba stron :164
ISBN 978-83-7745-120-5



Gdy zapada zmrok i świat kołysze się do snu, leżąc  w swym łóżku rozmyślamy  o tym co przyniesie kolejny dzień. Staramy się odrzucić na boczny tor wszystkie ponure myśli,  wyobrażając  sobie iż nasza najbliższa przyszłość będzie optymistyczna i pełna miłych atrakcji. Niestety prawdziwe życie niesie ze sobą niespodzianki, czasem bardzo bolesne, tak jak w najnowszej powieści Ewy Bauer ,,W nadziei na lepsze jutro’’  wydane przez wydawnictwo Radwan.

 Autorka jest z wykształcenia prawnikiem zaś psychologiem z zamiłowania. W wolnych chwilach lubi pisać książki, dlatego postanowiła nie czekać do emerytalnego wieku, tylko już teraz pokazała światu swoje ,,dziecko’’, dzięki któremu pragnie nas uświadomić, że każdy człowiek mimo przeciwności losu powinien mieć  nadzieje na lepszą i różową  przyszłość.

Główna bohaterka Anna Kalinowska jest młodą kobietą, która marzy jedynie o tym by być szczęśliwa. Ma kochającego męża Roberta i pod sercem nosi owoc ich wspólnej miłości, więc wydaje się iż dziewczyna osiągnęła pełne spełnienie. Niestety los bywa przewrotny i niesie ze sobą cierpienie oraz rozpacz spowodowany utratą dziecka w wyniku poronienia. Kalinowskim, bardzo trudno jest się pogodzić z tym strasznym bólem, lecz dzięki terapii małżeńskiej przezwyciężają kryzys. Odtąd wszystko wraca do porządku dziennego do czasu, gdy któregoś dnia do Roberta dzwoni jego była dziewczyna, Sabina. Ma ona nietypową prośbę, mianowicie pragnie aby eks chłopak  tymczasowo przygarnął pod swój dach ją i młodszą siostrę Helenę, modelkę pragnącą w Krakowie  rozwinąć skrzydła w  zawodzie. Mężczyzna zgadza się bez wahania, ale nawet nie zdaje sobie sprawy, że  te dwie urocze lokatorki zburzą jego ustabilizowane,  rodzinne życie. ,,Ciekawe- myślał- że dostrzegamy jak bardzo nam na czymś zależy wtedy gdy to tracimy’’.

Mam mieszane uczucia odnośnie powieści ,,W nadziei na lepsze jutro’’. Z jednej strony czuje  niewyobrażalne emocje z drugiej irytuje mnie parę drobiazgów ujmujących idealnej perfekcji całości.  Szkoda, że narracja jest w trzeciej osobie, ponieważ występuje wtedy mniej dialogów a więcej obserwujemy myśli  głównych bohaterów. Wydaje mi się, że można by spróbować równomiernie rozłożyć oba te aspekty. Chciałbym również, aby było więcej bogactwa opisów, dzięki którym powieść nie wydawałaby się taka powierzchowna. Oprócz tego zauważyłam, szczególnie na początku  książki, iż autorka nagminnie powtarza imiona zamiast wpleść od czasu do czasu jego odpowiedniki. Mimo tych drobnych niedociągnięć, jest wiele pozytywnych rzeczy  które  wzbudziły moje zainteresowanie.

Niesamowicie do gustu przypadła mi historia fabuły mogąca  bez problemu znaleźć ujście w codziennym życiu. Wiele jest małżeńskich par nie wytrzymujących pierwszego poważnego kryzysu. Boją się wspólnie stawić czoło problemom uciekając do innych przyjemniejszych spraw. Ewa Bauer w niezwykle wyrazisty i prawdziwy sposób nakreśliła  głównych bohaterów. Kiedy wydaje się, że Ania i Robert mają już najgorsze chwile za sobą, nagle niespodziewanie mężczyzna przy pierwszej lepszej sposobności zapomina o Bożym świecie poddając się namiętności z inną kobietą. Ten z pozoru nic nie znaczący incydent niszczy wszystko,  co małżonkowie budowali przez tyle lat trwania związku. Czy warto było zapłacić aż tak wielką cenę za chwilę przyjemności? Śledząc losy Kalinowskich sami uzyskacie odpowiedź.

Podsumowując całość, muszę powiedzieć szczerze  iż mimo drobnych uwag, książkę czyta się niezwykle lekko, płynnie i z dużym zainteresowaniem. Przekręcając kolejne kartki stron chciałoby się rzec ,,samo życie’’. Uważam , że Ewa Bauer jest na dobrej drodze w  pisaniu ciekawych i niezwykle intrygujących powieści obyczajowych. Mam tylko nadzieję, że druga jej książka będzie troszkę bardziej dopracowana od strony formalnej, tego jej życzę z całego serca. Ja natomiast wszystkim bez wyjątku i kobietom i mężczyznom polecam zapoznać się z pozycją  ,,W nadziei na lepsze jutro’’. Wierzę, że dzięki tej książce wiele osób otworzy oczy na pewne problemy i słabości, które mogą dotknąć każdego z nas. Ja już odkryłam, że ,,czasami tylko nadzieja na lepsze jutro, pozwala przetrwać kolejny bezbarwny dzień’’. Teraz czas na ciebie, abyś i ty się o tym przekonał.

moja ocena 5 / 6

Za książkę pragnę podziękować autorce i wydawnictwu RADWAN . Jeszcze raz ślicznie dziękuję.


****************************************************************************************


Ewa Bauer Prawniczka z wykształcenia, psycholog z zamiłowania. Choć zawsze mówiła, że pisanie książek pozostawia sobie na emeryturę, postanowiła przyspieszyć ten proces, czego efektem jest jej debiutancka powieść "W nadziei na lepsze jutro". Włada kilkoma językami obcymi, uwielbia podróże w nieznane, ale korzenie zapuściła w Krakowie.

Zapraszam na FAN PAGE  Ewy Bauer.
Zainteresowanym również polecam BLOG autorki.

21 komentarzy:

  1. Hmmm...zastanowię się nad tą książką...

    OdpowiedzUsuń
  2. Może kiedyś sięgnę po nią ;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja bym chętnie ją przeczytała. Genialna okładka a poza tym tematyka też może mi przypaść do gustu. Będę się za nią rozglądać:)
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ewa- naprawdę polecam, biorąc pod uwagę całość jest warta przeczytania.

    Cassiel- serdecznie polecam.

    kasandra_85 - warto się za nią rozejrzeć. polecam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Pierwsze, co wpadło mi w oko to fajna okładka. Przyciągająca wzrok, a to już połowa sukcesu. Byłam tylko ciekawa, czy całość wypadła równie dobrze jak pierwsze wrażenie.
    Na szczęście nie rozczarowałam się.
    W tej chwili nie mam funduszy... a w bibliotece na pewno szybko jeszcze tej książki nie dostanę, więc będę musiała sobie poczekać...
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Zaraz odwiedzę bloga autorki, Twoja recenzja jest świetna, bardzo mnie wciągnęła :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja mam tą książkę już na liście, a swoją drogą to bardzo podoba mi się okładka - choć przez wielu była krytykowana :)

    OdpowiedzUsuń
  8. miqaisonfire- życzę ci więc dużo niespodziewanych funduszy, byś mogła bez problemu kupić te powieść.

    Domi- dziękuję za słowa uznania. Serce mi rośnie z każdej nawet najdrobniejszej pochwały.

    toska82 - powiem ci , że ja też na początku jakoś negatywnie odbierałam tę okładkę, lecz później tak się w nią zapatrzyłam, iż zrozumiałam, że mimo wszystko pasuje do ,,ducha'' tejże powieści.

    OdpowiedzUsuń
  9. O nie słyszałam jeszcze o tym wydawnictwie.
    Okładka z dużym klimatem a i sama treść brzmi ciekawie. Tylko mnie ta trzecioosobowa narracja trochę niepokoi, zawsze mi się dłuży aniżeli przy dialogach.
    Nie mniej jak znajdę, przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Kinga - wydawnictwo Radwan wydaje całkiem ciekawe książki, debiutujących pisarzy, więc polecam naprawdę warto.

    Bujaczek - cieszę się :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. mnie skusiłaś swą recenzją i zaraz idę dowiedzieć się o autorce czegoś więcej :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Hej Cyrysiu. Ja tak trochę z innej beczki. Nominowałam Cię do zabawy One Lovely Blog Award, choć nie mam pewności czy się nie spóźniłam. Szczegóły u mnie. Przyjmiesz zaproszenie?

    OdpowiedzUsuń
  13. Varia - cieszę się, że cię zaciekawiłam swą recenzją.

    poduszkowietz - bardzo dziękuję za nominację, jednak przepraszam cię kochana, lecz nie biorę udziału w tej grze.

    OdpowiedzUsuń
  14. Dziękuję za gratulacje i miłe słowa :D! Ja również się cieszę, że się dostałam :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  15. Cyrysiu, nie ma problemu. Nie jest obowiązkowa :)

    OdpowiedzUsuń
  16. jeśli spotkam tę książkę w bibliotece to z ciekawości ją wypożyczę i przeczytam ;) coś mi się wydaje, że może przypaść mi do gustu

    OdpowiedzUsuń
  17. miqaisonfire- nie ma za co :-) tez pozdrawiam.

    poduszkowietz- ok, dzięki za wyrozumiałość.

    Panna_Indyviduum - jestem pewna, że ci się spodoba ta książka.polecam więc jeszcze raz.

    OdpowiedzUsuń
  18. Sama okładka już mnie zaintrygowała, a Twoja recenzja zachęciła do poznania książki. Mam nadzieję, że kiedyś wpadnie mi w łapki. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  19. M. - życzę więc tobie by jak najprędzej wpadła w twoje łapki :-)

    http://pisanyinaczej.blogspot.com/ - cieszę się :-)

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...