niedziela, 18 grudnia 2011

Zabawa w kotka i myszkę.


Gotowe na zmiany

Krystyna Śmigielska


Liczba stron: 288
Format: 130 x 200 mm
ISBN-13: 9788376741550
Wydawnictwo: Replika
Data wydania: grudzień 2011





 Wyobraźcie sobie, że pewnego dnia postanawiacie zniknąć bez żadnych wyjaśnień i wcześniejszych uprzedzeń. Jak zareagowaliby wasi partnerzy? Czy od razu zgłosiliby ten incydent na policję? A może sami na własną rękę rozpoczęliby poszukiwania? Do końca nie przewidzimy z góry ich reakcji, ale przynajmniej  możemy dowiedzieć się, co uczynili główni bohaterowie książki ,,Gotowe na zmiany’’ Krystyny Śmigielskiej.

Pewnego dnia mecenas Konstanty (Kostek) Szukalski dostaje telefon z informacją, iż jego małżonka Lucyna wraz ze swoją asystentką Kasią znikła bez śladu. Informatorem jest narzeczony Katarzyny – Stan (Stanisław) Łaski, który po krótkich, zdawkowych SMS-ach od swojej ukochanej wywnioskował ucieczkę obu pań. Mężczyźni zatem postanawiają wspólnie dowiedzieć się, z jakich konkretnych powodów kobiety ich opuściły oraz gdzie mogą teraz aktualnie przebywać. Nieoczekiwanie zdumiony i zszokowany Kostek odkrywa, że jego żona wgrała główną kumulacje dużego lotka opiewającą na sumę: osiemnaście milionów trzysta dwadzieścia trzy tysiące pięćset osiemdziesiąt siedem złotych i dwadzieścia groszy!!!

Mając taką górę pieniędzy kobiety mogą zrobić dosłownie wszystko np. pojechać w podróż dookoła świata i wreszcie cieszyć się niezależnością oraz swobodą. Szukalski wraz z Łaskiem wyrusza więc w podróż po Polsce w poszukiwaniu Lucyny i Kasi. Czy uda się mężczyznom cierpliwie po nitce do kłębka odnaleźć swoje ptaszyny?

Jest to moje pierwsze spotkanie z Krystyną Śmigielską, pisarką i autorką książek dla dzieci, młodzieży oraz dorosłych, która znana jest choćby z takich dzieł jak: „Berżeretka bez przepisu” „Węszący Renifer, czyli tydzień z ciocią Julią”, „Skarb z leśnego grobowca” lub „Ty to głupia jesteś”. Muszę przyznać, że nie wiedziałam co mnie czeka w najnowszej powieści autorki, więc podeszłam nieco z dystansem do tej książki. Okazuje się, że pierwsze lody zostały przełamane już na samym wstępie zaskakując mnie niebanalnym poczuciem humoru. Niejednokrotnie uśmiech nie schodził mi z twarzy śledząc perypetie czterdziestoletniego Kostka i nieco młodszego  Stana, który tak bardzo chciał być potomkiem Kolumba, że bez wahania pozbył się polskich naleciałości i podczas pobytu w Stanach zamerykanizował  swoje imię. Obydwaj panowie, choć różnią się wiekiem i charakterem, to podczas podróży wzajemnie się uzupełniają. Sam mecenas ze zdziwieniem odkrywa, że odpowiada mu męskie towarzystwo Łaskego, który niejednokrotnie stanowił w ich tandemie głos zdrowego rozsądku. Konstanty natomiast, mimo, iż jest na co dzień człowiekiem rozważnym i stroniącym od ekscytujących eskapad, to jednak nieoczekiwanie pod wpływem zabawnych kolei losu wpada w wir zaskakujących zdarzeń.

Zabawa w podchody rozgrywająca się na terenie całego kraju była niepowtarzalną mieszanką swoistego humoru, ciekawej przygody i emocjonujących zbiegów okoliczności. Dawno się tak serdecznie nie ubawiłam i uważam, że perypetie obu panów świetnie nadawałyby się na filmową komedię. Okładka książki wprowadza nieco w błąd, gdyż moim zdaniem znaleźć się na niej powinni właśnie Kostek ze Stanem, ponieważ to oni grają główne skrzypce w tej powieści i możemy obserwować poczynania z ich męskiego punktu widzenia.

O ,,uciekinierkach'' wiemy niewiele, snując jedynie domysły i tezy prawdziwych przyczyn ich zniknięcia. Lucyna, to kobieta bardzo wyważona, potrafiąca zachować spokój i rozwagę, jednak widocznie czuła się w małżeńskim związku jak ptaszek w złotej klatce i dlatego teraz, kiedy dobry los obdarował ją niebagatelną sumą pieniędzy postanowiła wreszcie zacząć żyć pełnią życia. Czy rzeczywiście taki był cel pani Szukalskiej? Dowiemy się tego w trakcie końcowego spotkania obu małżonków.

Wszystkim bez wyjątku polecam przeczytać ciepłą, humorystyczną powieść ,,Gotowe na zmiany’’. Napisana lekkim piórem sprawa, że czyta się ją niemal jednym tchem. Śledząc perypetie Stana oraz Kostka doświadczycie wspaniałej i jednocześnie bardzo pouczającej podróży po naszym pięknym kraju. Krystyna Śmigielska ukazuje pozytywny obraz świata połączony z wnikliwą obserwacją otaczającej nasz rzeczywistości. Z pozoru błahe wydarzenia kryją w sobie głębsze treści, zmuszające do zadumy i refleksji nad wartością przyjaźni, miłości oraz pieniędzy. Uświadamiają nas, że nie zawsze ogromna fortuna jest nadrzędnym celem naszego życia, czasem liczy się coś o wiele bardziej głębszego, cenniejszego, ale o tym dowiecie się czytając ,,Gotowe na zmiany’’.

moja ocena 5 / 6


Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Replika.

_________________________________________________________

Krystyna Śmigielska (ur.1957 r.) – pisarka, autorka książek dla dzieci, młodzieży i dorosłych, animatorka kultury.Publikuje w krakowskim wydawnictwie Skrzat. Na scenie literackiej zadebiutowała w 2006 roku opowiadaniem „Zbieracz grzechów”. Napisała m.in. powieści: „Berżeretka bez przepisu” (dla dorosłych), „Węszący Renifer, czyli tydzień z ciocią Julią”, „Skarb z leśnego grobowca” (dla młodzieży),  komediową powieść dla dorosłych „Ty to głupia jesteś” oraz bajki dla najmłodszych czytelników: opowieści o cudownej lalce Tekli oraz historii pewnego chłopca i jego znajomości z wyimaginowanym przyjacielem Kwakiem.

42 komentarze:

  1. Przekonałaś mnie. Muszę przeczytać! ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka wydaje się być idealna na grudniowy wieczór. Szkoda że jest tak krótka - przeważnie takie lektury nie mają dostatecznie rozwiniętych wątków dotyczących uczuć bohaterów - ale i tak mam ochotę ją przeczytać ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kurczę, sama nie wiem, ale nie bardzo ta książka do mnie przemawia, tak że na razie się wstrzymam:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Może, może... Póki co mam kilka stosów, ale jak się z nimi uwinę, to czemu nie:)
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Książka z dużą dawką humoru, czyli to co najlepsze na zimne wieczory ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Gabrielle_- bardzo się z tego faktu cieszę i owocnych poszukiwań życzę.

    giffin- to prawda, że wątki uczuciowe są nieco okrojone, ale za to humor i przygoda dodają cały urok tej książce.

    Isadora- rozumiem, więc nie nalegam. Może innym razem nabierzesz na tę książkę ochoty?

    kasandra_85- u mnie też jest ten sam problem z nieustającym, rosnącym stosem książek, które chce przeczytać, więc rozumiem twój argument. Niemniej jednak, jak się uporasz ze swoimi zaległościami czytelniczymi, to zapraszam do zapoznania się z książką ,,Gotowe na zmiany''.

    Taki jest świat- dokładnie tak, dlatego serdecznie polecam powieść Krystyny Śmigielskiej.

    Gosiarella- i tak w rzeczywistości jest, więc przekonaj się o tym sama.

    OdpowiedzUsuń
  7. Hehe, widzę, że masz szczęście do książek, które ci się podobają;) Propozycja kojarzy mi się z wakacjami. Wsiąść do pociągu byle jakiego...

    OdpowiedzUsuń
  8. Ile Ty czytasz książek dziennie?:D

    OdpowiedzUsuń
  9. O i mam pytanie.Czytałaś może książkę "Jeden dzień"? Nie pamiętam autora,ale o dziewczynie i chłopaku,którzy przez 20 lat spotykają się co roku w tym samym miejscu i czasie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Mnie przekonałaś. Jak będę tylko mieć okazję na pewno przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jakoś nie przepadam za takimi książkami,więc raczej sobie odpuszczę,chociaż zapowiada się nawet ciekawie;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Avo_lusion- też momentami miałam takie wrażenie, że fabuła przypomina piosenkę Maryli Rodowicz :-) W każdym razie odbyłam wspaniałą, humorystyczną podróż i w dodatku pouczającą. Tobie również polecam.

    did- ciężko odpowiedzieć na to pytanie, gdyż wszystko zależy od objętości książki, ale tak mniej więcej, to czytam 1 ksiązkę przez dwa dni.
    Co do książki ,,Jeden dzień'', to mam ją u siebie na półce, lecz jeszcze nie czytałam. Dopiero zamierzam może po Nowym Roku do niej zajrzeć, jak uporam się najpierw z innymi książkami, ale czytałam na innych blogach recenzje tej książki i są one bardzo pochlebne.

    KTOSIA- ogromnie się cieszę, że cię przekonałam. Mam nadzieję, że szybko przeczytasz tę książkę i będziesz z niej zadowolona.

    Miravelle- ok, rozumiem. W takim razie nie naciskam. Może kolejna pozycja bardziej będzie w twoim guście.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ojoj, w Polsce to jednak czasami tragiczne są te okładki :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Zachęciłaś mnie skutecznie do przeczytania tej książki :) Bardzo ostatnimi czasy mam ochotę na coś lekkiego i odprężającego :)

    OdpowiedzUsuń
  15. A tam, ta okładka jest zabawna. :D
    Mam ochotę na tę książkę, ale tylko po twojej recenzji, opis jakoś mnie nie przekonuje.
    No i naprawdę okładka za piękna nie jest. ;)
    Zobaczę, może się przełamię.

    OdpowiedzUsuń
  16. Miałam ją brać do recenzji od sztukatera, ale zrezygnowałam. I teraz nie wiem, czy dobrze zrobiłam...
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  17. limonka- rzeczywiście powyższa okładka raczej nie oddaje odpowiedniego klimatu książki. Mnie w każdym razie nie urzekła.

    miqaisonfire- przy tej lekturze z pewnością się zrelaksujesz i pośmiejesz ;-)

    Kadzia- okładka może i zabawna, ale o wiele bardziej intrygująca by była, gdyby byli na niej Kostek ze Stanem. Jestem pewna, że przykuli by uwagę swoją osobą o wiele bardziej.
    Co do treści jest z dużą dawką humoru, więc warto sięgnąć po nią.

    Caroline Ratliff- ciężko mi jednoznacznie powiedzieć, czy dobrze zrobiłaś czy źle nie wybierając tej książki. ,,Gotowe na zmiany'' jest lekką, optymistyczną opowiastką i wszystko zależy od gustu danego czytelnika.

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo chętnie sięgnę po tę książkę. Czasem na prawdę potrzeba takich ciepłych, rozluźniających czytadełek.

    OdpowiedzUsuń
  19. Opis fabuły średnio mnie zachęca, ale Twoja recenzja jak najbardziej :) Jeśli nadarzy się okazja do przeczytania to nie odmówię.

    OdpowiedzUsuń
  20. Obawiała się tej książki - spodziewałam się ckliwości - ale jak widzę niepotrzebnie :).

    OdpowiedzUsuń
  21. Eh póki co mam na oku wiele innych książek, ale może kiedyś.

    OdpowiedzUsuń
  22. Mery- wierzę, że ,,Gotowe na zmiany'' przypadną ci do gustu, czego ci bardzo życzę.

    Dosiak- ja też początkowo miałam opory przed tą książką, ale okazało się, że całkiem niepotrzebnie.

    Natula- ckliwości na pewno tutaj nie ma, za to jest duża dawka humoru ;-) Dlatego polecam:-)

    bsz- rozumiem, więc może kiedyś się na tę książkę skusisz. W każdym razie polecam ją jako receptę na smutek;-)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  23. Po takiej recenzji muszę do niej zajrzeć i to koniecznie. :))

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie powiem żebym miała w planach intensywne poszukiwania tej ksiązki ;), ale jeśli trafię na nią przypadkiem, to dlaczego nie?:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Świetny baner !!! Też w końcu muszę pomyśleć o jakimś dla mnie ;/
    A książkę jak będzie okazja to przeczytam, jestem ciekawa twórczości tej autorki, gdyż pierwszy raz o niej słyszę :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Wydaje się taka lekka, bardzo chętnie się za nią zabiorę :)

    OdpowiedzUsuń
  27. tetiisheri- zajrzyj koniecznie. Być może przyjemnie się zaskoczysz czytając ,,Gotowe na zmiany''.

    Ewa- może przypadek zadecyduje za ciebie i nadarzy się okazja prędzej niż myślisz? Zobaczymy;-)

    toska82- dzięki.Co do książki serdecznie polecam, gdyż jest bardzo humorystyczna i pouczająca zarazem.

    Catalina- w rzeczywistości taka jest ta powieść, czyli lekka, przyjemna i zabawna. Polecam.

    OdpowiedzUsuń
  28. Wygląda fajnie, więc dodaję do listy planów :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Widziałam już tę ksiązkę. Właśnie zastanawiałam się, czy warto po nią sięgnąć :) Twoja nrecenzja mnie ukierunkowała xD

    OdpowiedzUsuń
  30. Dusia-,,Gotowe na zmiany'' jest bardzo fajną powieścią, więc przygotuj się na ekscytującą przygodę.

    Kornelia-warto, warto. Jeśli tylko masz ochotę na książkę zakrapianą humorem i ciekawym przesłaniem, to ta pozycja jest najbardziej odpowiednia.

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja czasem mam ochotę zniknąć tak bez uprzedzenia...Muszę koniecznie przeczytać tę książkę, koniecznie.

    OdpowiedzUsuń
  32. Gdybym trafiła na tę książkę, to raczej bym po nią nie sięgnęła (pewnie to wina nieciekawej okładki...), ale po przeczytaniu Twojej recenzji wiem, że powinnam się z nią zapoznać :)

    OdpowiedzUsuń
  33. jasmina-ja również czasami mam takie dni, że marzę zniknąć gdzieś daleko, by móc odpocząć od wszystkich problemów, ale niestety tak się nie da, no chyba żebym wygrała w totka główną kumulacje jak bohaterka książki he he.

    Cinnamon- rzeczywiście okładka taka nieciekawa, ale za to treść jest o wiele lepsza, więc polecam.

    OdpowiedzUsuń
  34. Jak pełna humoru, to będę musiała przeczytać

    OdpowiedzUsuń
  35. Wygląda na ciekawą, kiedyś przeczytam:D

    OdpowiedzUsuń
  36. Szalona okładka i humorystyczna treść :)
    Lubię takie zwariowane historie a jeżeli sa dobrze przedstawione to super, warto przeczytać .

    OdpowiedzUsuń
  37. agnieszkapohl- zdecydowanie polecam, gdyż tak jak wspominałam jest to niezwykle ciepła i humorystyczna książka. Sama się o tym przekonaj.

    Heyday- przeczytaj ,,Gotowe na zmiany''. Serdecznie polecam. Zobaczysz, że będziesz pozytywnie nastawiona do tej powieści.

    Dalia- bardzo ciekawe są postacie Stana i Kostka, więc myślę, że przypadną ci do gustu ich perypetie. Polecam.

    OdpowiedzUsuń
  38. Cyrysiu, ale ja widzę, że i u ciebie na blogu wielkie zmiany. Nowy obrazek a gdzie podziałaś swoją półkę z książkami? Obrazek tajemniczy i trochę mroczny. Super :)

    OdpowiedzUsuń
  39. KTOSIA- nie było cię u mnie jakiś czas temu, więc ominęłaś moje ,,zmiany'' :-)
    Półka dalej sobie stroi u mnie w pokoju hehe a teraz szalona, mroczna magia wita blogowych przybyszów.

    OdpowiedzUsuń
  40. Ten niebanalny pomysł bardzo mnie zaciekawił, nie czytałam nic "podobnego", a już tym bardziej, że ja jestem uzależniona od hazardu i ile razy to się nie zastanawiałam, co by było gdyby... wygrać :d będę ją mieć w pamięci.

    OdpowiedzUsuń
  41. pesymistka13- hazard, zgubny nałóg, ale każdy z nas ma przecież jakieś słabości...
    Co do książki serdecznie polecam.

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...