poniedziałek, 15 października 2012

Sprawiedliwość w wersji Ketchuma.

 

Rudy. Prawo do życia

Jack Ketchum

tłumaczenie: Bartosz Czartoryski, Marcin Kiszela
tytuł oryginału: Red. Right to Life
wydawnictwo: Papierowy Księżyc
data wydania: wrzesień 2012






 
          Każdy miłośnik literatury grozy zapewne zna Jacka Ketchuma, najbardziej przerażającego faceta w Ameryce, autora brutalnych i krwawych publikacji m.in. ,,Dziewczyna z sąsiedztwa’’, ,,Poza sezonem’’, ,Straceni’’ lub ,,Jedynie dziecko’’. Obecnie, pisarz kolejny raz szokuje najnowszą książką ,,Rudy’’, do której dołączony jest także mały bonus w postaci mini powieści ,,Prawo do życia’’.

W pierwszej historii poznajemy Aver'ego Allana Ludlowa, starszego pana żyjącego samotnie po śmierci żony i syna. Jego jedynym przyjacielem jest kilkunastoletni pies Rudy. Pewnego dnia Avery wybiera się na ryby do pobliskiej zatoczki. Spokojne łowy zostają zakłócone przez niespodziewaną wizytę trzech nastolatków, którzy chcą go obrabować. Ludlow nie ma jednak przy sobie zbyt wiele pieniędzy, dlatego poirytowani chłopcy dla zapewnienia sobie rozrywki z premedytacją zabijają jego czworonożnego przyjaciela. Zrozpaczony mężczyzna pragnie pomścić śmierć Rudego. Najpierw próbuje porozmawiać z ojcem winnego chłopca, lecz wyrzuty staruszka nie robią na nowobogackim mężczyźnie żadnego wrażenia. Ludlow zgłasza, więc barbarzyńskie zachowanie nastolatków na policję, do prawnika i nawet do telewizji. Trafia niestety na ogromne przeszkody, które w konsekwencji prowadzą go do dalszych dramatycznych kroków. Czy uda się Averemu wywalczyć sprawiedliwość za bestialskie potraktowanie ukochanego zwierzęcia?

,,Prawo do życia’’, to druga historia oparta na faktach, gdzie główną bohaterką jest Sara Foster. Kobieta jest w trzecim miesiącu ciąży, jednak po konsultacji z kochankiem, Gregiem zamierza dokonać aborcji. Mężczyzna podwozi ją pod klinikę, gdzie ma być przeprowadzony zabieg, zaś sam jedzie na parking. Kiedy wchodzi do budynku okazuje się, że nigdzie nie ma Sary. Rozpoczyna poszukiwania, lecz z mizernym skutkiem. Tymczasem Foster zostaje porwana i nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, z jakim koszmarem przyjdzie jej się zmierzyć. Czy uda się Gregowi odnaleźć ukochaną i dlaczego ktoś uprowadził ciężarną kobietę?

Jestem bardzo zaskoczona najnowszą prozą Jacka Ketchuma. Miałam już okazje poznać jego twórczość w najbardziej wstrząsającym, ekstremalnym wydaniu, dlatego śledząc fabułę ,,Rudego’’  otwierałam oczy szeroko ze zdumienia. Tak łagodnej wersji light w wykonaniu Ketchuma nie miałam jeszcze sposobności czytać. Początkowo czekałam na przemoc, makabrę i hektolitry krwi, lecz stopniowo zrozumiałam, że historia ,,Rudego’’  stanowi ekstremum głębszego, etycznego wymiaru, gdzie dominuje poczucie żalu, niesprawiedliwości, bezsilności i osamotnienia. Podziwiam Averego za to, że konsekwentnie próbował walczyć o sprawiedliwość, ale z drugiej strony trochę mnie drażniła jego naiwność. W dzisiejszych czasach ludzie z premedytacją zabijają drugiego człowieka i w większości przypadków uchodzi im to płazem, dlatego los martwego zwierzęcia tym bardziej dla niektórych osób jest nic nie znaczącym epizodem. W ostateczności Ludlowi udało się dopiąć swego celu, ale za to, jakim kosztem? Czy warto było? Musicie na to odpowiedzieć sobie sami.

Druga historia  ,,Prawo do życia’’, to w moim mniemaniu prawdziwa bomba zegarowa. Tutaj znów powrócił dawny Ketchum dając popis niebywałego pandemonium. Tematycznie historia bardzo przypomina ,,Dziewczynę z sąsiedztwa’’, gdzie kolejny raz możemy być świadkami ludzkiego wynaturzenia i szaleństwa. Porwanie Sary, to zaledwie preludium piekła, jakie czeka na niewinną kobietę. Dalej wspólnie z główną bohaterką poczujemy upokorzenie, ból, dyskomfort i deprywację w najgorszym wydaniu. Autor w niezwykle realny i dramatyczny sposób pokazuje walkę ofiary z nieobliczalnymi oprawcami. W całej tej sytuacji nasuwa się jednak pytanie- czy rzeczywiście Sara jest bez winy? Chciała przecież dokonać aborcji, czyli zabić bezbronną istotę rozwijającą się w jej ciele, zaś celem złoczyńców było uświadomienie grzechu, jakiego kobieta miała zamiar popełnić. Czy w tym przypadku taka barbarzyńska metoda przyniosła zamierzony efekt?

Reasumując, szczerze polecam przeczytać najnowsze dzieło Jacka Ketchuma. To niebywała, wielowymiarowa powieść pełna emocjonalnych sprzeczności. Jeśli chcesz poznać prawdziwą, mocną historię, którą można niemal poczuć na własnej skórze, ta książka jest dla ciebie. Zapraszam.

ocena 5/ 6

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Papierowy księżyc. 


44 komentarze:

  1. "Prawa do życia" niestety nie czytałam (w mojej niemieckiej wersji był tylko "Rudy"), ale zgadzam się w pełni rozciągłości - Ketchum potrafi i bez bebechów:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama byłam bardzo zdziwiona, że Ketchum napisał interesującą historię bez całej otoczki gore i wyszło mu to rewelacyjnie.

      Usuń
  2. Nie mogę się doczekać, kiedy będę mogła przeczytać tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  3. No właśnie dlatego, że Ketchum potrafi, to tę część z pieskiem daruję sobie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Widzę dość trudne tematy podejmowane tutaj przez Ketchuma, ale tym chętniej kiedyś się zapoznam z tą książką :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Brr jak słysze nazwisko Ketchum to mam dreszcze niepokoju, a przecież wciąż nie czytałam żadnej jego książki...Nie znoszę bezmyślnej krzywdy zwierząt/dzieci więc chyba sobie odpuszczę. Nie jestem jeszcze gotowa na spotkanie z tym autorem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli nie przepadasz za mocnymi, barbarzyńskimi scenami, to rzeczywiście odradzam dzieła tego autora, gdyż Ketchum pokazuje najgorszą stronę natury człowieka bez zbędnego taktu, szokując i zniesmaczając zarazem.

      Usuń
  6. Czytałam i widzę, że mamy podobne zdanie odnośnie tego zbiorku. :) Ketchum się postarał. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ostatnio mam ochotę na mocniejsze książki, więc może się skuszę na "Rudego...":D

    OdpowiedzUsuń
  8. Zgadzam się, książka rewelacyjna, tak mocna i poruszająca, jak lubię! Ketchum rządzi :)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo chcę przeczytać! Lista z książkami do kupienia urosła w zastraszającym tempie i niestety dla tej brakło miejsca :( muszę poczekać aż będzie w bibliotece:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ketchuma jeszcze nie znam, ale mam bardzo dużą ochotę poznać jego powieści - już od czytania recenzji na ich temat można dostać gęsiej skórki ;)
    "Rudego" i "Prawo do życia" przeczytam, na pewno!

    OdpowiedzUsuń
  11. Jeszcze nic Ketchuma nie czytałam, ale widzę, ze mam co żałować. Postaram się nadrobić zaległości ;)
    Z niecierpliwością będę czekała na recenzję Kosmowskiej, ponieważ nie czytałam akurat tego utworu, ale mam w planach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam koniecznie dzieła Ketchuma. Szczególnie ,,Dziewczynę z sąsiedztwa'' i ,,Jedyne dziecko''. Są to naprawdę mocne i wstrząsające historie.
      Co do ,,niebieskiego autobusu'',jak przeczytam, to dam znać, ale na razie mam tak dużo innych książek, że nie wyrabiam się z tym wszystkim:-)

      Usuń
    2. Rozumiem, nie naciskam. ;)
      Dobrze, wpiszę obie polecane książki i od którejś z nich zacznę swoją przygodę. ;)
      Jeżeli chodzi o "Trzy oblicza pożądania", właśnie napisałam recenzję. A i mam nadzieję, ze do jutra dojdzie Twój egzemplarz. Jestem ciekawa Twoich wrażeń. ;)

      Usuń
    3. Zaraz do ciebie zajrzę przeczytać recenzje książki ,,Trzy oblicza pożądania''. Mam nadzieję, że i ja już na dniach otrzymam swój egzemplarz, bo widzę, że do ciebie i niektórych osób już dotarł, a ja czekam z utęsknieniem na swój, ale mam nadzieję, że w tym przypadku cierpliwość popłaca:-)))

      Usuń
  12. Oj, jeszcze dużo wody upłynie zanim zdecyduję się na tego autora :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Lubie thrillery, ale Ketchum jest dla mnie zbyt przerażający, zbyt mocny!

    OdpowiedzUsuń
  14. Z twórczością Ketchuma nie miałam okazji się zapoznać.
    Ty skutecznie zachęcasz :)
    Szczególnie zainteresował mnie dodatek specjalny - "Prawo do życia", nawet domyślam się w jakim celu kobieta została porwana, ale chętnie sprawdziłabym czy mam rację :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Katchuma już znam i lubię :) "Rudego" też przeczytam...w swoim czasie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. czytałam już o tej książce,ale jest nie dla mnie - chyba za bardzo odbiła by się na moich uczuciach. Twórczości pisarza jeszcze nie poznałam :)pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. Ketchum kojarzy mi się z makabrą i hektolitrami krwi wylewającymi się z powieści, ale cieszę się, że jest książka, która przełamuje to wyobrażenie. Będę się za "Rudym" rozglądać :)

    OdpowiedzUsuń
  18. A mi średnio się podobała. Wiedziałam, czego spodziewać się po "Rudym", bo kilka lat temu widziałam ekranizację, ale jednak miałam nadzieję na więcej emocji. Myślałam, że ta pozycja choć trochę mnie wzruszy, ale niestety... Można przeczytać bez narażania się na nudę, ale obie historie raczej nie wbijają się na długo w pamięć:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiedziałam, że była ekranizacji ,,Rudego''? Muszę więc poszperać w internecie i obejrzeć ten film.
      Też miałam nadzieję na więcej emocji, dlatego pierwsza historia mnie zawiodła. Druga była już nieco lepsza, ale i tak wolę jednak inne dzieła Ketchuma, choćby słynna ,,Dziewczyna z sąsiedztwa''.

      Usuń
  19. Jak wiesz Ketchumowi nigdy nie domawiam :P

    OdpowiedzUsuń
  20. Koniecznie muszę przeczytać tę książkę, zabieram się do niej już od dłuższego czau, ale trochę boję się nadmiaru emocji, czasami opisy light robię większe wrażenie niż makabra, przynajmniej w moim przypadku :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Hm, to ciekawe, że tak różne opowieści znalazły się w jednej książce. To może bardzo zaskoczyć tych, którzy nie znają prozy tego pisarza... Super, że po raz kolejny się nie zawiodłaś:):)

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie znam autora i nie lubię, kiedy w książce krew leje się strumieniami, ale zainteresowałaś mnie "Rudym". Zapisuję:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie obie powieści są nadzwyczaj łagodne w porównaniu do poprzednich dzieł autora, więc jeśli zatem nie lubisz nadmiaru scen gore, to polecam powyższą książkę, gdyż tutaj akurat tych wątków praktycznie wcale nie ma.

      Usuń
    2. No to mnie uspokoiłaś i teraz bez obaw sięgnę po tę książkę:)

      Usuń
  23. Jeszcze nie czytałam nic tego autora, ale z pewnością nadrobię zaległości.

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie znam autora ani książki, jednak z chęcią przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Jestem ciekawa tą "łagodnością", bo poznałam Ketchuma zupełnie od innej strony. Ta druga historia zaintrygowała mnie równie mocno.

    OdpowiedzUsuń
  26. O! Zastanawiałam się nad tym autorem, bo z jednej strony bardzo chciałam poznać jego twórczość, a z drugiej trochę się bałam, że to za mocna literatura, a widzę, że tutaj jest wersja łagodniejsza, więc może się skuszę? :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skuś się więc na ,,Rudego''. Jeśli przypadnie ci do gustu, to spróbuj poznać kolejne dzieła Ketchuma, te nieco w mocniejszym wydaniu.
      Polecam.

      Usuń
  27. Serdecznie zapraszam do candy z okazji pierwszych urodzin naszego bloga gdzie zdobyć można bardzo fajną książkę oraz kilka dodatków :)
    http://ksiazeczki-synka-i-coreczki.blogspot.com/2012/08/urodzinowe-candy.html

    Oraz na Halloweenowy konkurs gdzie do wygrania jest bon o wartości 40zł do zrealizowania w księgarni Gandalf :)
    http://babylandiaa.blogspot.com/2012/10/halloweenowa-niespodzianka.html

    Bardzo przepraszam za spam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W poprzednim poście informowałaś mnie już o tym konkursie, więc bardzo cię proszę teraz nie spamuj, tylko wypowiedz się na temat powyższej książki a będzie mi bardzo miło.
      Pozdrawiam.

      Usuń
  28. Dobrze, że autor ograniczył w tej powieści upływ krwi:) Podoba mi się ta jego łagodna wersja.

    OdpowiedzUsuń
  29. Już od jakiegoś czasu mam Ketchuma na liście autorów do wypróbowania. Wiele słyszałam o jego krwawych opowieściach, ale może jednak zacznę od tej wersji light :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście Ketchum pisze brutalnie i krwawo, więc jeśli obawiasz się nadmiaru makabry, to na początek polecam powyższą książkę, która jest nieco ,,łagodniejsza'' od jego poprzedniczek.

      Usuń
  30. Ja też jeszcze nie poznałam twórczości tego autora. Muszę zajrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  31. I znów ten Ketchum. Tak mocno i tak często krąży wokół mnie to nazwisko, i tak wielką ochotę robię sobie na jego twórczość, że prędzej czy później musiał będę zdobyć jakąś jego książę.

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...