sobota, 28 stycznia 2012

Wielka miłość do nauczyciela.


Do widzenia profesorze

Eva Gudrymowicz-Schiller



wydawnictwo: Papierowy Motyl
data wydania: grudzień 2010
ISBN: 978-83-62222-15-5
liczba stron: 330






                    Każdy człowiek w mniejszym lub większym stopniu odczuwa potrzebę bliskości. Pragniemy przebywać wśród ludzi mieć z nimi bliskie relacje, wzajemnie obdarzać się  zaufaniem, przyjaźnią czy miłością. Niekiedy jednak powinniśmy uważać na to, jak lokujemy uczucia, ponieważ czasami zdarza się tak, iż dana osoba może nie odwzajemniać naszych emocji i wtedy niepotrzebne narażamy się na cierpienia. Szczególnie dorastająca młodzież podatna jest na szybsze porywy serca.  Sama pamiętam, jak w mojej szkole większość dziewczyn podkochiwała się w młodym, przystojnym nauczycielu. Taki człowiek oczarowuje swoim autorytetem, inteligencją i doświadczeniem życiowym. Wraz z ukończeniem szkolnej edukacji przeważnie kończy się nasza fascynacja, ale zdarzają się również wyjątki. Eva Gudrymowicz - Schiller w swojej najnowszej powieści ,,Do widzenia profesorze’’  pokazuje właśnie takie całkiem inne oblicze miłości  uczennicy do nauczyciela.

Główną bohaterką powieści jest Kaja Roztowicz, która  od kilku lat mieszka w Kanadzie. Obecnie jest matką dwójki dorosłych dzieci. Z pozoru wydaje się szczęśliwa, lecz nieustannie żyje wspomnieniami  młodzieńczych lat, kiedy to będąc nastolatką, po przeprowadzce do innego miasta poszła do nowego liceum gdzie znalazła nie tylko przyjaciół, lecz także i platoniczną miłość. Obiektem szaleńczych westchnień został profesor Dominik Szczedroń. Nie było to jednak typowe, młodzieńcze zauroczenie...

Mija kilka lat a w życiu Kai nadchodzą wielkie zmiany. Dziewczyna zamierza wyjść za mąż, lecz mimo tego wielkiego wydarzenia nie przestaje myśleć o Dominiku. Postanawia wreszcie zebrać się na odwagę i umawia się na spotkanie z byłym profesorem. Szczerze wyznaje mu swoje gorące uczucia, lecz niestety Szczedroń  nie bierze na poważnie wyznań byłej uczennicy. Zrozpaczona Kaja wychodzi za mąż za człowieka, którego nie kocha, co najwyżej lubi i rodzi mu dwójkę dzieci. Związek bez miłości z góry skazany jest na porażkę i kończy się rozwodem. Kobieta za namową przyjaciół postanawia wyemigrować  z Polski, by rozpocząć nowe życie z dala od wspomnień.

Czy jeszcze kiedyś wspólne drogi Dominika i Kai skrzyżują się? Czy miłość okaże się silniejsza od losu? Jedno jest pewne- życie niesie czasem wiele niespodzianek.

,,Do widzenia profesorze'', to bardzo wzruszająca historia pokazująca siłę wielkiej, niepowtarzalnej miłości pełnej życiowych zakrętów. Fabuła książki poprowadzona jest w sposób dwutorowy. Główna bohaterka dzieli się swoimi nastoletnimi wspomnieniami, cierpieniem, żalem, tęsknotą oraz marzeniami. Już po przeczytaniu  pierwszych stron prologu niesamowicie się wzruszyłam. Historia Kai i Dominika wypełniona jest wrażliwością, delikatnością i nostalgią uczuć. Kobieta pokazuje nam swoje wewnętrzne rozdarcie i nieustanną tęsknotę za rodziną, krajem oraz przyjaciółmi. Rozłąka  i miłość silniejsza niż czas i przestrzeń poruszy zapewne każde kobiece serce. Jestem przekonana, że tak jak ja, wciągniecie się w ten wir emocji  pragnąc jeszcze więcej.

Wszystkim bez wyjątku szczerze polecam zapoznać się książką ,,Do widzenia profesorze''. Nie czyta się tej powieści lekko, gdyż naznaczona jest zadumą, wspomnieniami i nadzieją, niemniej jednak, jeśli chcesz, choć przez chwilę oderwać się od szarej codzienności, to wejdź w świat głównej bohaterki i razem z nią poddaj się refleksji nad własnym  życiem. Zapraszam.

moja ocena 5 / 6

_______________________________________________________
Ewa Gudrymowicz –Schiller urodziła się i wychowała w Warszawie. Przez łata pracowała w „Składnicy Księgarskiej”, ekspediując książki w różne strony świata, wszędzie tam, gdzie znajdowała się choćby najmniejsza, spragniona ojczystego słowa, Polonia.Od trzech lat Ewa z mężem i zwierzętami mieszka w London, w prowincji Ontario, gdzie pracuje nad kolejna książką.

Strona autorska Ewy Gudrymowicz- Schiller

poniedziałek, 23 stycznia 2012

Przerażający kidnaping.


Dla ratowania życia

Anna Reszela


Wydawca: Warszawska Firma Wydawnicza
ISBN: 978-83-617-48-55-7
Rok wydania: 2011
Liczba stron: 247





 

            W ciągu ostatnich kilku lat na całym świecie zaobserwowano niezwykły wzrost liczby porwań dzieci. Również w Polsce ilość ofiar kidnapingu stale wzrasta. Większości przypadków porywaczom  zależy tylko i wyłącznie na pieniądzach  lub wyrównaniu osobistych rachunków. Zdarzają się także o wiele gorsze przyczyny np. wywóz do domu publicznego, albo wykorzystanie małoletnich osób, jako nielegalnych dawców organów. Jak w takiej sytuacji radzi sobie rodzina i najbliżsi w obliczu straty ukochanej osoby, kiedy ból i rozpacz przyćmiewa wszystko?

Anna Reszela w swojej debiutanckiej powieści ,,Dla ratowania życia’’ wydanej pod nakładem Warszawskiej Firmy Wydawniczej, postanowiła pokazać historię Diany i Andrzeja, zwyczajnej, kochającej się rodziny, w której ich pięcioletni synek Damian nieoczekiwanie pada ofiarą porywacza. Powierzchowne śledztwo policyjne nie przynosi żadnych efektów a zrozpaczona kobieta popada w depresje. Z pomocną przychodzi jednak Marek-szef Diany, próbując wyrwać ją z letargu rozpaczy, by zmusić do normalnego funkcjonowania. Mężczyzna przyprowadza ze sobą swojego syna Roberta, zdegradowanego policjanta, który postanawia wszcząć nieoficjalne śledztwo. Okazuje się, że podobne przypadki uprowadzeń miały już wcześniej miejsce. Ofiarami były trzy małe dziewczynki, zaś matką jednej z nich okazuje się być Kasia- sąsiadka Diany. Kobiety wspólnie łączą swoje siły pomagając policjantowi. Razem zdobywają coraz więcej znaczących dowodów kładących cień na wiarygodność pracy policji, jak również niektórych przedsiębiorców oraz lekarzy. Sprawa zaczyna przybierać coraz większe i poważniejsze rozmiary. Nieoczekiwanie sprawca daje o sobie znać w postaci anonimowego wpisu sprayem na ścianie:
  
,,Wtrącanie nosa w nie swoje sprawy tylko zaszkodzi twojemu dziecku.(…) Chcesz, żeby żył? Przestań się mieszać zdziro!’’.

Jak w takiej sytuacji postąpi zrozpaczona matka? Czy posłucha ostrzeżeń porywacza zostawiając sprawę przypadkowi? A może nie bacząc na nic, konsekwentnie wraz z grupą nowo poznanych przyjaciół będzie dążyć do odzyskania synka? Jedno jest pewne, nic nie jest takie proste i oczywiste jakby się mogło wydawać.

Anna Reszela swoją przygodę z pisarstwem zaczęła całkiem przypadkowo. Jak sama przyznała się w pewnym wywiadzie ,,podczas wakacji, gdy zabrakło mi już książek do czytania zasiadłam do komputera i zaczęłam pisać. To przyszło samo z siebie. Wcześniej nie podejmowałam żadnych prób literackich’’.

Potrzeba dużo siły, odwagi, chęci i samozaparcia, by stworzyć ,,coś’’ z niczego. Czy Ani Reszela się to udało? Uważam, że tak, choć nie obyło się bez drobnych potknięć. Na duży plus na pewno zasługuje fabuła powieści ,,Dla ratowania życia’’. Wyróżnia się z tłumu swoistą niepowtarzalnością i oryginalnością. Osobiście pierwszy raz spotkałam się z motywem porwania dzieci, które mają być dawcami organów. Świetny, nowatorski pomysł. Wątek kryminalny także jest ciekawie, umiejętnie poprowadzony budząc zainteresowanie od samego początku aż do końca finałowej mety. Akcja toczy się stopniowo, umiarkowanie zaskakując niekiedy mocniejszymi akcentami wywołującymi niepokój oraz lęk, natomiast brak zbędnych opisów daje naszej wyobraźni duże pole do popisu.

Pomimo wielu pozytywnych aspektów wyłapałam parę niedociągnięć, które może nie stanowią  jakiegoś wielkiego znaczenia, lecz ich brak zdecydowanie podniósłby na wartości książki. Uważam, że podłoże psychologiczne bohaterów jest nieco mało dopracowane. Zabrakło mi np. dramatycznych dialogów między małżonkami po utracie syna, przez co nie czułam tego szaleństwa i rozpaczy tak realnie i namacalnie jakbym chciała. Drugi minusik, to rozwój poszczególnych wątków. Myślę, że niektóre sceny były zbyt otwarcie i prosto poprowadzone. Czasami śledztwa toczą się latami nie wnosząc nic konkretnego do sprawy, zaś tutaj mamy w niezwykle szybki i łatwy sposób osiągnięty cel poprzez zdobycie coraz więcej dowodów i poszlak prowadzących do sprawcy całego zamieszania. Może czepiam się szczególików, ale osobiście lubię, kiedy w powieści bohaterowie mają przez większość wątków pod ,,górkę’’. Wspomnę jeszcze o szacie graficznej. Według mnie jest ona ciekawa, ale brakuje jej mocniejszego podkreślenia klimatu, które bardziej przykułoby oko czytelnika. Początkowo myślałam, że mam do czynienia z książką historyczną, bądź reportażem i dopiero po zapoznaniu się z treścią wiedziałam, że jest to ciekawy, emocjonujący kryminał.

,,Dla ratowania życia’’ uważam mimo wszystko za interesujący debiut pokazujący trudny, ale niezwykle ważny temat kidnapingu. Szukając głębiej zobaczymy również, przed jakimi wyborami muszą stawać niektórzy ludzie w obronie własnego życia działając często wbrew sobie i prawu.

Wszystkim bez wyjątku śmiało polecam debiutancką książkę Anny Reszeli. Znajdziesz w niej całą gamę  różnorodnych emocji. Razem z głównymi bohaterami poczujesz nie tylko ból, rozpacz i bezsilność, lecz również dobroć, współczucie oraz lojalność innych osób. Jeśli chcesz poznać świat, w którym panuje nierząd, porwania, nielegalny burdel i morderstwa, ta książka jest dla ciebie. Zapraszam.

moja ocena 5- / 6

Za książkę  i moc wrażeń jakie mi dostarczyła, bardzo dziękuję Annie Reszeli-Bartoszewicz.

 zwiastun książki...

________________________________________________________
Anna Bartoszewicz (powieść wydała pod panieńskim nazwiskiem Reszela, aby podziękować rodzicom, za to, że zawsze ją wspierali) pracuje jako analityk finansowy w jednym z polkowickich banków. Ukończyła Akademię Ekonomiczną we Wrocławiu, a wcześniej Liceum Ekonomiczne w Lubinie. Lubi swoją pracę i nie wyobraża sobie życia bez niej. Pisanie traktuje jako hobby.
   BLOG Anny Bartoszewicz.

czwartek, 19 stycznia 2012

Walka o rodzinne szczęście.

Tam gdzie ty

Jodi Picoult


Tłumaczenie: Magdalena Moltzan-Małkowska
Tytuł oryginału: Sing You Home
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: styczeń 2012
ISBN: 978-83-7839-013-8
Liczba stron: 568





                                 Jodi Picoult, to jedna z najpopularniejszych amerykańskich pisarek ostatnich lat.  W swoim dorobku literackim posiada 18 powieści, które dotychczas przetłumaczono na 34 języki. Każde jej kolejne dzieło zyskuje niemal od razu sympatię czytelników a to za sprawą trudnych tematów, o których autorka nie boi się pisać. Taka jest również najnowsza książka Jodi zatytułowana ,,Tam gdzie ty’’.

Historia powieści opowiada o losach Zoe i Maxa Baxterów, małżeństwa od dziesięciu lat bezskutecznie starającego się o dziecko. Ich codzienne życie toczy się na nieustannych badaniach, zastrzykach i ciągłych wizytach w klinice.  Zoe dwukrotnie już poroniła. Teraz ponownie jest  w ciąży w dwudziestym ósmym tygodniu. Niestety i tym razem życie boleśnie doświadcza przyszłą matkę, która w wyniku pewnych komplikacji rodzi martwe dziecko. Tym razem małżonkowie nie potrafią otrząsnąć się z tej tragedii. Max postanawia odejść żądając rozwodu. W jednej chwili kończy się wieloletni związek Baxterów. Mężczyzna przeprowadza się do brata i bratowej, gdzie coraz częściej topi smutki w kieliszku. Na szczęście dzięki pomocy rodziny i charyzmatycznego pastora Clice’a Lincoln’a, Baxter zrywa z nałogiem alkoholowym stając się przykładnym chrześcijaninem.

Tymczasem Zoe, choć zmaga się z cierpieniem i bólem po stracie dziecka, to jednak także próbuje zacząć życie od nowa. Pomaga jej w tym nowa znajoma Vanessa Shaw. Nieoczekiwanie przyjaźń między kobietami przeradza się w miłość, która zostaje przypieczętowana związkiem małżeńskim.  Zoe ponadto w dalszym ciągu pragnie zrealizować marzenie bycia mamą, lecz tym razem zarodki zamrożone (jej i byłego męża) w klinice miałaby przejąć Vanessa. Potrzebna jest tylko zgoda Maxa. Zszokowany mężczyzna nie wie jak postąpić w takiej sytuacji. Za namową pastora zagorzałego wroga homoseksualistów, postanawia oddać sprawę do sądu uważając, iż dwie lesbijki nie będą dobrą rodziną dla jego nienarodzonego dziecka.


Rozpoczyna się zagorzała walka w sądzie o trzy małe zarodki mogące odmienić życie wielu osób. Jak postąpi sędzia? Czy odda ,,przyszłe dzieci’’ Maxowi, który nieoczekiwanie chce pomóc swojemu bezpłodnemu bratu usilnie starającemu się  z małżonką o dziecko? A może wymiar sprawiedliwości przyzna zarodki Zoe i Vannesie, homoseksualnej parze? Jedno jest pewne, nic nie jest takie proste i oczywiste jakby się mogło wydawać.



,,Tam gdzie ty’’, to niezwykle trudna i kontrowersyjna tematycznie powieść skłaniająca do refleksji i zadumy nad wieloma czynnikami. Autorka na przykładzie Zoe pokazała czytelnikom, jak desperackie pragnienie dziecka może mieć decydujący wpływ na życie obojga małżonków. Wiele kobiet obsesyjnie myśli o macierzyństwie, iż w pewnym momencie przestają one dostrzegać prawdziwe pragnienia partnera.

,,Nasze współżycie zaczęło przypominać świąteczny obiad z rodziną dysfunkcyjną, na którym wypada się zjawić chociaż człowiek nie ma na to najmniejszej ochoty. (…) W naszym małżeństwie liczyłem się tylko jako materiał genetyczny, nic więcej’’.

Tymczasem mężczyźni również czują i cierpią uważając, że bezdzietny facet, to wyrzutek społeczny. I choć mamy dwudziesty pierwszy wiek, ciągle prawdziwa męskość w większości przypadków kojarzy się ze zdolnością do prokreacji.

Kolejnym niezwykle ważnym aspektem jest orientacja seksualna kontra zasady chrześcijańskie we współczesnym świecie. Śledząc fabułę ,,Tam gdzie ty’’ możemy zobaczyć dwie strony medalu stawiając sobie jednocześnie pytanie: jaka powinna być tradycyjna, kochająca się rodzina w dzisiejszych czasach? Homoseksualizm ciągle wzbudza wiele negatywnych emocji. Większość osób uważa, że pary tej samej płci nie będą dobrym wzorcem na swojego dziecka.

,,Niektóre pary homoseksualne potrafią stworzyć równie kochające środowisko jak małżeństwa heteroseksualne. Ale dzieci potrzebują nie tylko miłości. Potrzebują drogowskazu w postaci uzupełniających się wpływów kobiety i mężczyzny, koniecznych dla ich prawidłowego rozwoju we wszystkich dziedzinach życia’’.

Ile prawdy jest w tych stereotypach? Jodi Picoult z wielką wrażliwością i wyczuciem pokazuje wszelkie plusy i minusy ,,modelowej rodziny’’. Sami możemy zobaczyć i przekonać się o tym, iż człowiek o odmiennej orientacji seksualnej nie jest szerzącym się złem, lecz normalną, zwyczajną osobą pragnącą tego, co większość z nas, czyli kochającej się rodziny.

Moje pierwsze spotkanie z twórczością Jodi Picoult zaowocowało bardzo pozytywnym oddźwiękiem.  Duża zasługa tkwi w prostym, swobodnym i płynnym stylu oraz ciekawie i umiejętnie poprowadzonej akcji. Również pod względem psychologicznym główni bohaterowie są bardzo wiarygodnie i autentycznie nakreśleni. Dzięki narracji poprowadzonej z punktu widzenia Zoe, Maxa i Vaneesy możemy niezwykle realnie poczuć ich emocje i uczucia towarzyszące w poszczególnych wątkach. Jedynie zakończenie wzbudziło mój niedosyt i uważam, że powinno być bardziej rozwinięte i dopracowane kładąc nacisk na uczucia towarzyszące podczas końcowego werdyktu  bitwy o ,,zarodki’’.

Wszystkim bez wyjątku polecam serdecznie zapoznać się z kontrowersyjną powieścią ,,Tam gdzie ty’’. To wspaniała historia pokazująca nie tylko ból, smutek i cierpienie, lecz również  miłość oraz dążenie do realizacji własnych marzeń. Jodi Picoult udziela nam ponadto wielkiej lekcji tolerancji pokazując prawdziwą rzeczywistość z różnego punktu widzenia. Poznaj skomplikowane losy Zoe, Vanessy oraz Maxa i pomyśl, za którą stroną ty się opowiesz w walce o życie nienarodzonych dzieci?

moja ocena 5 / 6

  Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Prószyński i S-ka.

_________________________________________________________

Jodi Picoult - Studiowała nauki humanistyczne na Uniwersytecie Princeton i pedagogikę na Uniwersytecie Harvarda. W 2003 roku otrzymała nagrodę New England Book Award za całokształt twórczości. Jest autorką czternastu powieści, m.in.: „Bez mojej zgody”, „Zagubiona przeszłość”, „Świadectwo prawdy”, „Jesień cudów” i „Dziesiąty krąg”. Łączny nakład jej książek na świecie (w ponad 40 krajach) to ponad 15 milionów egzemplarzy. Powieści Jodi Picoult przetłumaczono dotychczas na 34 języki.

niedziela, 15 stycznia 2012

Trudne życie homoseksualisty.


Gej w wielkim mieście

Mikołaj Milcke

Wydawnictwo: Dobra Literatura
data wydania: listopad 2011
ISBN: 978-83-933290-2-1
liczba stron: 388






            
                       Świat pędzi do przodu z zadziwiającą prędkością, że niekiedy trudno za nim nadążyć. Siła Internetu natomiast stała się kluczowym rozwiązaniem dla większości ludzi pragnących wyrazić swoje słowa, przemyślenia czy rozważania. Najlepszym na to dowodem jest Mikołaj Milcke, który to właśnie w sieci zapoczątkował swoją sławę wpisami na blogu o tematyce życia homoseksualisty. Skomplikowane perypetie geja bardzo szybko zyskały duży rozgłos znajdując coraz większą rzeszę czytelników. W końcowej fazie dzięki wydawnictwu Dobra Literatura historia mężczyzny o zmiennej orientacji seksualnej została przelana na papier w formie książki zatytułowanej ,,Gej w wielkim mieście’’.

Głównym bohaterem powieści jest młody, bezimienny dwudziestodwuletni mężczyzna, który rozpoczyna swoje życie od nowa, jako student pierwszego roku na Uniwersytecie Warszawskim.  Zostawia za sobą swój małomiasteczkowy świat na Lubelszczyźnie próbując zaaklimatyzować się w wielkiej stolicy. Mimo początkowych obaw bez problemu odnajduje się w nowym miejscu zyskując grono kolegów, koleżanek a nawet spotyka pierwszą poważną miłość. Wybrankiem serca jest Wiktor- przystojny pół krwi Hiszpan mieszkający w Polsce. Wszystko zmierza w jak najlepszym kierunku…
,,Teraz rozkoszuje się tym, co się dzieje wokół. Wchłaniam tę atmosferę powoli, delektuje się każdą chwilą’’.

Niestety prawdziwe życie nie jest cały czas usłane różami. Pojawia się pierwszy poważny kryzys w związku obojga mężczyzn, którzy nie wytrzymują próby uczuć. Jak dalej potoczą się losy młodego geja. Czy załamie się miłosnym niepowodzeniem i nie będzie chciał próbować szukać szczęścia dalej? A może otrząśnie się z bólu rozstania i zacznie poszukiwania kolejnej, ukochanej połówki?

Książka Mikołaja Milcke, to jest coś, na co czekałam od bardzo dawna. Właśnie takiej literatury było mi potrzeba. Tak mało jest publikacji o świecie homoseksualistów a przecież ,,ci’’ ludzie są wśród nas próbując normalnie funkcjonować w społeczeństwie. Przyznam się szczerze, że chciałam równocześnie sprawdzić swój pozom tolerancji. Okazuje się, iż w tym aspekcie po przeczytaniu ,,Geja w wielkim mieście’’ nic się nie zmieniło. Od samego początku główny bohater zyskał moją stuprocentową sympatię razem z całą swoją naiwnością, szczerością i prostolinijnością. Może i niektórych czytelników będzie drażnić jego zachowanie, lecz mnie osobiście w ogóle on nie irytował. Doskonale go rozumiałam. Wychowany w małym miasteczku, gdzie życie jest nieco mniej skomplikowane, zaś ludzie bardziej otwarci i bezpośredni, sam nasiąka nadzieją i wiarą na lepszy los. Całe życie przeżywał rozczarowania z powodu niezrozumienia i braku akceptacji ze strony najbliższych. Ojciec, niestroniący od alkoholu niejednokrotnie naśmiewa się z syna pedała i nieudacznika. To młodszy brat, choć jest złodziejem i ćpunem ma większe poważanie w domu. Nawet matka pozostaje bierna na taki stan rzeczy, dlatego chłopak pragnie odciąć się od niełatwej przeszłości, budując nową lepszą przyszłość. Niestety, jego dobroć i łatwowierność poddana jest brutalnej prawdzie tego świata, gdzie przeważa kłamstwo, intrygi i tajemnice oraz niebezpieczne zagrożenia np. HIV. Podziwiam go tymczasem za to, że mimo, iż przeszedł błyskawiczny kurs dorastania, to jednak niestrudzenie pozostał wierny swoim zasadom, w której najważniejszą cechą była szczerość. Przestał być chłopcem a stał się mężczyzną odpowiedzialny za samego siebie, ponoszący konsekwencje swoich czynów.

Niezwykle osobiście przeżywałam losy głównego bohatera. Duża zasługa tkwi w prostym, konkretnym przekazie i autentycznej narracji. Poczułam się niemal jak jedna z jego bliskich przyjaciółek, chcąc niejednokrotnie wesprzeć go w trudnych chwilach.

,,Gej w wielkim mieście’’ skłonił mnie ponadto do zadumy i refleksji. Wiele osób patrzy na zadeklarowanych homoseksualistów jak na trędowatych, a przecież są to zwyczajni, wrażliwi ludzie kochający po prostu inaczej. Czyż nie powinniśmy oceniać danego człowieka po jego wartościach a nie po przez pryzmat zaglądania mu do łóżka? Pomyśleliście kiedyś, choć przez chwilę jak trudne bywa życie takiego człowieka, który w większości przypadków maskuje swą orientację seksualną w obawie przed ośmieszeniem i odrzuceniem. Niektórzy nawet próbują wiązać się z kobietą płodząc potomstwo, lecz później przychodzi moment, że nie wytrzymują psychicznie życia w kamuflażu unieszczęśliwiając siebie i wszystkich wokół. Takie życie na dłuższą metę nie ma większego sensu.

 Moim zdaniem bycie homoseksualistą jest naprawdę bardzo trudne, dlatego my swoją nietolerancją nie powinniśmy dokładać tym ludziom dodatkowych problemów. Nauczmy się szanować odmienność innych osób. Nie potępiajmy ich, bo nie ma się czego obawiać. Bać się, to my powinniśmy złodziei i morderców, którzy czyhają na nasze życie a nie ludzi kochających po prostu (niekiedy wbrew sobie) tę samą płeć.


 Wszystkim bez wyjątku polecam serdecznie przeczytać ,,Geja w wielkim mieście’’. Nie znajdziecie tutaj moralizatorskich przesłanek ani cudownych korzyści z faktu bycia gejem, tylko prawdziwe, codzienne życie przeciętnego homoseksualisty, który jak każdy z nas marzy o wielkiej miłości zaliczając po drodze wzloty i upadki. To wspaniała lektura pełna emocji, uczuć i wewnętrznej duchowej metamorfozy. Otwórzmy się na świat i pozwólmy innym uwierzyć w marzenia, by nie bali się ich realizować…

moja ocena 6 / 6

___________________________________________________

Główna strona autora: Klik.
Fan Page ,,Geja w wielkim mieście'' na Facebooku: Klik.

___________________________________________________
                                              Muzyczna chwila zadumy ...

środa, 11 stycznia 2012

Miłość w cieniu intryg i tajemnic.


Bez przebaczenia

Agnieszka Lingas-Łoniewska

wydawnictwo: Novae Res
data wydania: 2010
ISBN: 978-83-61194-50-7
liczba stron: 337







                                    Od dłuższego czasu bardzo chciałam poznać debiutancką powieść Agnieszki Lingas Łoniewskiej pt. ,,Bez przebaczenia’’. Czytając różnorodne opinie i recenzje tej książki wiedziałam tylko tyle, że wybudza ona ogrom emocji i kontrowersyjnych uczuć. Postanowiłam  sama się przekonać  i zobaczyć, czym mnie zaskoczy owa pozycja. Czy wprawiła mnie w zachwyt, czy może w nienawiść? Zaraz się o tym przekonacie.

Główną bohaterką powieści jest osiemnastoletnia Paulina Litwiak, zwariowana dziewczyna z artystyczną duszą. Potrafi piękne rysować i pragnie w przyszłości rozwijać swoją pasje na Akademii Sztuk Pięknych. Niestety tragiczne wydarzenia powodują, że Paulina zostaje zmuszona zamieszkać na drugim końcu Polski  u nieznanego ojca- Adama Latkowskiego, który w młodzieńczych czasach związany był z jej matką, lecz ich wspólne drogi nie wytrzymały siły uczuć. W nowym miejscu dziewczyna od samego początku czuje się wyobcowana. Ojciec- generał trzyma się żelaznych zasad w stosowaniu surowej dyscypliny. Także macocha nie darzy przyszywaną córkę cieplejszymi uczuciami. Jedynie przyrodni brat Kuba stwarza namiastkę normalności w nowej rodzinie. Paulina poprzez pryzmat obrazu biologicznego rodzica, czuje niechęć do wszystkich wojskowych, którzy jej zdaniem wydają się zimnymi, apodyktycznymi i dominującymi ludźmi.

Nieoczekiwanie los płata jej figla, gdy dziewczyna poznaje przystojnego podporucznika Piotra Sadowskiego, dwudziestoczteroletniego mężczyznę z określonymi wartościami i tradycjami, który wierzy w prawdziwą miłość  z tą ,,jedną jedyną’’. Piotr, kiedy tylko zauważył Paulinę od razu poczuł, że to właśnie ,,ta’’ oczekiwana wybranka serca. Litwiak początkowo nie chce mieć nic wspólnego z kolejnym żołnierzem, jednak Sadowski wzbudza w niej ogrom różnorodnych uczuć, od złości po przez rozbawienie oraz erotyczne wibracje. Stopniowo krok po kroku miłość zawiązuje na Paulinie i Piotrze swoją pętlę, mimo to, dziewczyna walczy z nieustającym poczuciem winy względem wydarzeń z przeszłości uważając, że aby uzyskać przebaczenie nie powinna brać od życia nic dobrego. Co takiego przeżyła osiemnastolatka, że demony konsekwencji jej uczynku nie chcą pójść w zapomnienie?

Sięgając po książkę ,,Bez przebaczenia’’ nie wiedziałam, co tak mnie naprawdę czeka. Niby wielka miłość głównych bohaterów a jednak znalazłam w tej powieści o wiele więcej niż bym chciała. Obok uczuciowych zawirowań znajdziemy tu również chwilę refleksji i zadumy na konsekwencjami  braku porozumienia ze strony niektórych osób, którzy kierując się dumą i głupotą powodują osobiste duchowe tragedie. Ponadto autorka  pokazuje nam również jak trudny i niebezpieczny jest zawód żołnierza. Niejednokrotnie muszą uczestniczyć w różnego rodzaju misjach w Iraku bądź w Afganistanie zostawiając na wiele miesięcy swoją rodzinę i bliskich, żyjąc ze świadomością obcowania ze śmiercią.

Muszę powiedzieć, że całość książki mnie urzekła poza paroma aspektami, ale o tym później. Fabuła jest bardzo ciekawie nakreślona, zaś sylwetki głównych bohaterów wyraziście i wiarygodnie przedstawione. Może postać Piotra jest nieco wyidealizowana. Nie dość, że przystojny, szarmancki i z zasadami, to na dodatek wierny swoim uczuciom, o które walczy do samego końca. Uważam jednak, że potrzebny był taki prawdziwy, męski żołnierz o wrażliwym sercu, dzięki czemu zapewne niejedna dziewczyna uaktywniła swoje myśli i marzenia o idealnym mężczyźnie, przy którym poczułaby się jak księżniczka. Styl powieści jest lekki, swobodny i konkretny bez filozoficznych formułek. Niektórych może to denerwować innych wręcz przeciwnie. Osobiście lubię prostotę, więc mi ten zamysł nie przeszkadzał.

Na plus zasługują sceny erotyczne, w których autorka nie boi się pokazać prawdziwą namiętność między dwojgiem kochających się ludzi. Nie każdy czytelnik będzie zachwycony opisem scen łóżkowych, lecz we mnie osobiście nie budziły jakiegoś niesmaku czy wstrętu. Żyjemy przecież w dwudziestym pierwszym wieku, gdzie seks już przestaje być tematem tabu i nie powinniśmy bać się otwarcie i odważnie o nim mówić, czy pisać.

Napięcie utrzymuje cały czas równomierny, wysoki poziom zaskakując niekiedy nieoczekiwanym zwrotami akcji. Niejednokrotnie z zapartych tchem śledziłam historię Pauliny i Piotra czekając z ciekawością na końcowy finał.

Mimo całej pozytywnej otoczki znalazłam parę mankamentów, które mnie drażniły np. zdrobniałe, pieszczotliwe zwroty między głównymi bohaterami typu ,,Piotrusiu’’, ,,mój wielki żołnierzu’’ lub ,,moja czarna dziewczynko’’. Uważam, że można było zastosować inne określenia zmieniając je co jakiś czas, ponieważ nagminne używanie w kółko tych samych słów daje odwrotny efekt do zamierzonego.

Podsumowując całość,  polecam serdecznie przeczytać ,,Bez przebaczenia’'. Jestem pewna, że przymkniecie oko na malutkie niedociągnięcia, które każdemu mogą się zdarzyć i zakochacie się w tej książce. Jest to doskonała powieść o wielorakiej miłości, która przezwycięża wszelkie problemy, intrygi i tajemnice. Pokazuje nam również, że mimo błędów popełnionych w zamierzchłych czasach …

„Trzeba iść do przodu, a nie patrzeć w przeszłość”.

Nie zwlekaj więc dłużej, tylko już dziś poznaj magiczną i emocjonującą historię dwóch odmiennych światów: szalonej artystki i dzielnego żołnierza. Zapraszam.

moja ocena 5 / 6


sobota, 7 stycznia 2012

Mroczna wersja ,,Alicji w krainie czarów''.


Alicya

Patrick Senecal


tytuł oryginału: Aliss
wydawnictwo: Fu Kang
data wydania: styczeń 2011
ISBN: 978-83-922634-6-3
liczba stron: 448






             Kiedy w 1865 roku Charles Lutwidge pod pseudonimem Lewis Carroll opublikował powieść ,,Alicja w krainie czarów’’ zyskała ona sławę niemal na całym świecie budząc wyobraźnię i inspiracje do tworzenia kolejnych książek, filmów lub gier na podstawie pierwowzoru. Patrick Senecal, także postanowił zmodyfikować przygody roztropnej Alicji, która pewnego dnia nieoczekiwanie spotka Białego Królika w ubraniu niosącego zegarek i podążając za nim dziewczynka wpada do króliczej nory, gdzie próbuje poznać wszelkie granice logiki oraz absurdu. I tak oto Senecal stworzył nową, mroczną wersję ,,Alicji w krainie czarów’’ pod tytułem ,,Alicya’’. Jest to czwarta w kolejności powieść autora wydana w Polsce pod nakładem wydawnictwa Fu Kang. Inne dzieła Senecala, to oczywiście ,,Ulica wiązów 5150'', ,,Na progu'', ,,Pasażer'' oraz ,,Oko za oko''.

Jak rozpoczyna się ta dziwna bajka? Otóż mamy główną bohaterkę, osiemnastoletnią Alicję Rivard, pewną siebie dziewczynę, nieco zadufaną, która mieszka w Brossar w pięknym domu z pokojem o błękitnych ścianach, ślicznych obrazkach, łóżkiem z baldachimem i garderobą uroczych ubranek. Oprócz tego nastolatka ma wspaniałych, kochających rodziców, pieniądze, bliską przyjaciółkę oraz chłopaka. Czy można chcieć czegoś więcej? Okazuje się, że tak. Alicja pragnie rozpocząć nowe życie z dala od dotychczasowego świata. Chce przeżyć coś innego, by dotrzeć do końca ,,samej siebie’’ przekraczając wszelkie możliwe granice. Idąc za wyznaczonym celem dziewczyna  wsiada do metra wyruszając w nieznane. Przypadkowo poznaje roztargnionego mężczyznę gubiącego portfel i instynktownie podąża jego tropem, aby oddać zgubę. Ślad prowadzi do nieznanej dzielnicy w Montrealu. To właśnie tam dziewczyna postanawia osiedlić się na jakiś czas. Znajduje mieszkanie, pracę oraz poznaje dziwnych, szalonych ludzi ulegając ich fascynacji. Rozpoczyna nowy etap w swoim życiu bawiąc się coraz śmielej i odważnej przekraczając z każdym dniem kolejną moralną przeszkodę. W pewnym momencie osiemnastolatka gubi się na własnym szlaku granic…


,,Zaczynam biec. Nie mam dokąd. Będę tak biegła dopóki stąd nie wyjdę. Goni mnie jakiś krzyk. Myślę, że to mój własny, mój krzyk pierwotny, krzyk prymitywny, krzyk prehistoryczny…
Wyjść, wyjść, wyjść stąd czym prędzej wyjść. Zahaczam o coś nogą… potykam się… i przewracam jak długa… coś zaczepiło się o moją kostkę, jakiś sznur albo… To ludzkie wnętrzności !’’

Jak postąpi Alicja? Czy wróci do ciepłego, rodzinnego domu? A może dalej będzie staczać się na samo dno degenerując swoje ciało i duszę?

W dzieciństwie bardzo rzadko oglądałam bajki, ale ,,Alicje w krainie czarów’’ akurat pamiętam i to nie dlatego, że mnie zachwyciła, wręcz przeciwnie. Nie potrafiłam odnaleźć się w tym chaotycznym labiryncie magii, aluzji i przewrotnej logiki panującej w utworze, dlatego z dużą dozą niepewności sięgnęłam po dzieło Patricka Senecala wzorowane na oryginalnej powieści. Już na wstępie doznałam pozytywnego szoku i miłego zaskoczenia. Aktualna mroczna, dorosła wersja ,,Alicyi’’ zdecydowanie trafiła w moje perwersyjne gusta.

Fabuła owiana jest duszną, tajemniczą, klaustrofobiczną atmosferą powodując przyspieszony oddech. Napięcie skacze niczym wykres EKG podnosząc momentami adrenalinę do granic możliwości. Dialogi zawierają niekiedy matematyczne, filozoficzne i lingwistyczne sformułowania odnosząc się do konwencjonalnej działalności logiki i anty logiki, ale są przy tym ciekawie i otwarcie przedstawione nie stwarzając trudności w zrozumieniu. Postacie stworzone przez autora mają doskonałe, mocne podłoże psychologiczne, dzięki czemu bez żadnych przeszkód możemy odnaleźć podobieństwo do bohaterów prozy Carrolla np. pan Gąsienica (sąsiad Alicji) lub Czerwona Królowa. Także niektóre sceny nawiązują do pierwowzoru ,,Alicji w krainie czarów’’ o czym możemy przekonać się już na samym początku podczas pościgu za ,,króliczkiem’’, który zgubił portfel.

Najbardziej jednak zaintrygował mnie stopniowy proces psychicznej mineralizacji dziewczyny, pragnącej za wszelką cenę dotrzeć do końca ,,wszystkiego’’.  Nieustanie szprycując się coraz większą dawką narkotyków, Alicya popada z jednej skrajności w drugą, poprzez uczestnictwo w wyuzdanym seksie, aktach przemocy lub brutalnych incydentach. Śledząc poszczególne wątki miałam wrażenie jakbym oglądała groteskowy, absurdalny, surrealistyczny spektakl będący najgorszym koszmarem, jaki można sobie wyobrazić. Mimo to, z fascynacją i przerażeniem czytałam dalej czekając na decydujący finał.

Polecam ,,Alicyę’’, tylko dla czytelników o mocnych nerwach, którzy nie boją się odważnych, brutalnych scen ludzkiej kopulacji, okrutnej przemocy i czystego szaleństwa. To nie jest bajka dla grzecznych dzieci, to azyl sztucznych rajów połączony z jaskinią rozpusty, w której dominują seks i narkotyki.  Zadaj, więc sobie pytanie- czy jesteś gotowy wejść do tego magicznego, przerażającego świata? Poczuj, zatem klimat owej tajemniczej krainy. Zapraszam.

moja ocena 6 / 6

      Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Fu Kang.

_________________________________________________________

Przeczytaj Fragment: KLIK
Kup książkę ,,Alicya'': KLIK.
Zapraszam także na Fan Page książki.

wtorek, 3 stycznia 2012

Tajemniczy autostopowicz.


Pasażer

Patrick Senecal


Tłumaczenie: Ewa Pfeifer
Tytuł oryginału: Le passager
Wydawnictwo: Fu Kang
Data wydania: 2008
ISBN: 9788392263413
Liczba stron: 174



 

                 ,,Pasażer’’, to kolejne dzieło Patricka Senecala, które w oryginale powstało w 1995 roku, zaś w Polsce dzięki wydawnictwu Fu Kang na światło dzienne wyjrzał w 2008 roku. Jako zagorzała fanka tego autora do tej pory miałam przyjemność poznać takie jego książki jak choćby ,,Ulica wiązów 5150’’, ,,Na progu’’ czy ,,Oko za oko’’.  Teraz czeka mnie jeszcze czytelnicza przygoda z ,,Alicyą’’.

Wracając do historii ,,Pasażera’ rozpoczyna się ona całkiem spokojnie i łagodnie. Głównym bohaterem jest Etienne Seguin- dwudziestoośmioletni wykładowca w college’u , gdzie prowadzi ze studentami zajęcia z literatury fantastycznej. Mężczyzna nigdy wcześniej nie interesował się tym gatunkiem literackim, więc postanawia nadrobić zaległości w tej dziedzinie. Zdziwiony, odkrywa zainteresowanie do opowiadań z motywami dzieciństwa. Prawdopodobnie jego fascynacja wiąże się z osobistym brakiem wspomnień ze szczenięcego okresu, ponieważ w wieku ośmiu lat, w wyniku pewnych zdarzeń Etienne doznał amnezji. A może kryje się za tym coś więcej?

Po każdym skończonym wykładzie, który odbywa się trzy razy w tygodniu Seguin zmuszony jest pokonywać ponad godzinną trasę z Drummondville do Montealu. Pewnego dnia w czasie podróży do domu nauczyciel zabiera ze sobą tajemniczego autostopowicza, który mimo przyjaznego usposobienia wywołuje w nim dziwny niepokój.
,,Jadę spokojnie. Trzysta metrów przede mną widzę wjazd z Saint- Valerien i czuje jak krew ścina mi się w żyłach. Zjeżdżam na pobocze autostrady i gwałtownie hamuje. Tam pod latarnią, stoi nieruchoma postać z uniesionym kciukiem.
- Nie możesz się oprzeć pokusie, musisz mnie zabrać Etienne. Jestem twoim pasażerem, nie zapominaj o tym’’.


Kim tak naprawdę jest nieznajomy pasażer i jaką rolę odegra on w życiu Seguin’a?

Z każdą kolejną poznaną książką Patricka Senecala rośnie moja poprzeczka względem jego pisarstwa. W tym przypadku uważam, że choć ,,Pasażer’’  jest najmniejszą objętościowo książką autora ze wszystkich dotychczas, to jednak cały czas trzyma fason.  Fabuła nakreślona jest logicznie, spójnie, trzymając nasze zainteresowanie od samego początku aż do końca. Wątki poboczne nieco bledną przy głównym nurcie historii, lecz mnie osobiście ten zamysł wcale nie przeszkadza, ponieważ lubię kierować uwagę na centralne źródło rozwoju wypadków. Akcja rozwija się spokojnie, płynnie i umiarkowanie, mimo to pod jej powłoczką czuć narastający niepokój i wzmożone napięcie. Finałowe zakończenie  zaskakuje i szokuje wprawiając czytelnika w zdumienie i jednocześnie zachwyt nad ciekawie skonstruowanym układem zdarzeń.

Sylwetki bohaterów przedstawione są w niezwykle rzetelny i wiarygodny sposób dając realistyczny obraz ich cech charakteru. Pierwszoosobowa narracja poprowadzona z punktu widzenia Etienne pozwala nam poczuć jego skrajne emocje takie jak: lęk, obawa, przerażenie, rozpacz, czy wyrzuty sumienia.

Moim zdaniem ,,Pasażer’’ również jak inne dzieła autora utrzymuje wysoki kunszt pisarski. Może jestem nieco mało obiektywna, ale po prostu uwielbiam twórczość Senecala właśnie za jego swoistą prostotę, która otoczona nietuzinkową fabułą i utajnionym napięciem daje zniewalająco-przerażający efekt.

Gorąco polecam przeczytać ,,Pasażera’’- intrygujący thriller psychologiczny Patricka Senecala. Jestem pewna, że bez żadnego problemu wdrożycie się w dziwny świat głównego bohatera poznając jego najmroczniejsze zakamarki duszy. Nie opieraj się więc już dłużej tej ekscytującej pokusie, tylko już dziś zabierz tego tajemniczego autostopowicza do swojego domu a zobaczysz, że warto mieć takiego emocjonującego towarzysza.

moja ocena 5+ / 6

         Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Fu Kang.

________________________________________________________

Przeczytaj fragment książki : TUTAJ.
Kupić można: TUTAJ.
Zapraszam również na Fan Page.

________________________________________________________

KONKURS u wydawnictwa FU KANG. Zapraszam.

Do wygrania wspaniała i niepowtarzalna
książka Patricka Senecala: ,,Ulica wiązów 5150''.
Recenzja:  TUTAJ.
Więcej szczegółów znajdziecie po kliknięciu
w odnośnik : TUTAJ.
Zapraszam, bo naprawdę warto.
Powodzenia.