piątek, 29 czerwca 2012

KONKURS...

***

Zapraszam serdecznie do konkursu, w którym można wygrać wspaniałą, niepowtarzalną książkę Krzysztofa Spadło ,,Marzyciele i Pokutnicy''.

 

Recenzja- TUTAJ.

W niedługim czasie na moim blogu ukaże się wywiad z Krzysztofem Spadło. Chciałbym, abyście to wy sami zadecydowali, jakie pytania będą w nim zamieszczone, dlatego zapraszam wszystkich zainteresowanych do umieszczenia interesujących zagadnień (1-maksymalnie-3).

Krzysztof Spadło wybierze dziesięć najciekawszych kwestii udzielając na nie odpowiedzi, zaś jedno najciekawsze i najbardziej twórcze zostanie nagrodzone książką ,,Marzyciele i Pokutnicy''.

Do 10 lipca czekam na propozycje pytań do pisarza. Wciągu pozostałych 2-3 dni zostaną ogłoszone wyniki.
Osoby anonimowe proszę są o pozostawienie adresu mailowego.


Polecam gorąco, gdyż nagroda bardzo intrygująca i warto poznać ją bliżej.....

Powodzenia !!!!!

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

środa, 27 czerwca 2012

Życie w cieniu tragedii.


Wybaczcie mi

Iza Bartosz

Wydawnictwo: G+J Gruner+Jahr Polska
Data wydania: 2012-05-23
Kategoria: Literatura faktu
ISBN: 978-83-7778-147-0
Liczba stron: 200






              Nie ma w Polsce chyba człowieka, który by nie słyszał o wielkiej tragedii, jaka miała miejsce w Sosnowcu 24 stycznia. Cały niemal świat włączył się w intensywne poszukiwania zaginionej sześciomiesięcznej Madzi Waśniewskiej. Historia potoczyła się jak w sensacyjnym filmie: porwanie, poszukiwanie, udział detektywa, policji i odkrycie brutalnej prawdy- dziecko nie żyje, zaś prawdziwą przyczyną śmierci był nieumyślny wypadek spowodowany przez matkę Katarzynę. Kiedy zatajona informacja ujrzała światło dzienne rozpętało się prawdziwe medialne piekło. Nikt nie pozostawił suchej nitki na młodej kobiecie, która niczym profesjonalna aktorka potrafiła kłamać przekonywająco płacząc przed kamerami i prosząc, by porywacz oddał jej największy skarb. W rzeczywistości sama ukryła zwłoki swego dziecka w parku i przez kilka dni milczała na ten temat.

Co kierowało Waśniewską, że posunęła się do tak haniebnego czynu? Czy był to wielki szok, czy celowe działanie? Śledztwo ciągle jest w toku, ale ludzie już wydali na nią osąd życząc jej śmierci i wiekuistego potępienia.

Iza Bartosz, dziennikarka i obecnie redaktor naczelna dwutygodnika Gala także zainteresowała się tą sprawą. Postanowiła bliżej poznać Katarzynę Waśniewską, jej rodzinę i otoczenie. Swoimi spostrzeżeniami podzieliła się z opinią publiczną wydając pod nakładem wydawnictwa G+J Gruner+Jahr Polska książkę zatytułowaną ,,Wybaczcie mi’’. Powyższa publikacja nie jest jednak formą spowiedzi matki Madzi ani próbą wyjaśnienia owych feralnych wydarzeń. To historia młodej kobiety, która  już od wczesnych lata dzieciństwa nie potrafiła odnaleźć się w chaosie tego świata. Ojciec alkoholik i bogobojna matka sprawiły, iż dziewczyna od zawsze miała problemy z nawiązaniem cieplejszych relacji z otoczeniem. Ukojenia szukała w wierze, lecz kościół nie jest w stanie do końca uleczyć zranionej duszy. Dalsze losy Kasi również nie są usłane różami. Problemy w szkole oraz traumatyczne przeżycia męsko-damskie powodują, że czuje się coraz bardziej osamotniona. Kiedy poznaje Bartka (obecnego męża) dopiero wtedy życie nabiera barw. Jest on niczym książę z bajki: przystojny, zaradny, uczuciowy i wyrozumiały. Ich miłość dość szybko owocuje niespodziewaną ciążą. Dalej wszystko toczy się już błyskawicznie. Szybki ślub, przedwczesny poród i nieustający konflikt z najbliższą rodziną. Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze brak pracy, pieniędzy i perspektyw. Ten życiowy bagaż przerósł młodą matkę, która chciała mieć tylko święty spokój  i beztroskie życie…

Patrząc z boku na losy Katarzyny nasuwa mi się jedna myśl. Wiele kobiet wychowuje się w trudnych warunkach materialnych i społecznych, lecz mimo to próbują dać swoim dzieciom całe pokłady miłości, choć sami może tego nigdy nie doznali. Z drugiej jednak strony istnieje choroba zwana depresją poporodową i nie jest ona wcale wymysłem bogaczy, jak niektórzy twierdzą. Może dotknąć każdą matkę, bez względu na status społeczny. Niestety w biednej, bądź patologicznej rodzinie, gdy kobieta nie interesuje się własnym dzieckiem nazwana jest ,,wyrodną matką’’. Trzeba nam, więc pamiętać, iż nie każdy może podołać narzucanej mu roli bycia wzorową matką polką. Nie wiem, jak było w przypadku Katarzyny, ale przy bliższym poznaniu jej życiorysu wywnioskowałam, iż nie jest to osoba emocjonalnie stabilna.

Miałam bardzo mieszane uczucia podczas czytania ,,Wybaczcie mi’’. Uważam, że tytuł książki został źle sformułowany i działa na nasze społeczeństwo jak przysłowiowa czerwona płachta na byka. Zbyt dużo negatywnych emocji pozostało w nas po tragicznych wydarzeniach w Sosnowcu i nie chodzi tu wcale o wypadek Madzi, gdyż takie nieszczęśliwe incydenty zdarzają się niemal wszędzie.

Cała nienawiść skierowana jest na kłamstwach Katarzyny, która przez wiele dni oszukiwana rodzinę, policję i całą Polskę. To wszystko stało się zapalnikiem jawnej wrogości i nagonki na panią Waśniewską, dlatego nie dziwię się, że ludzie wciąż są poirytowani widząc Katarzynę udzielającą wywiad za wywiadem, co czyni z niej sławną pseudo celebrytkę.

Nie dajmy się jednak zwariować, ponieważ publiczny lincz do niczego dobrego nie prowadzi. Bardzo mnie zszokowało wyznanie Bartka kiedy podczas zakupów w jednym z łódzkich supermarketów kasjerka oznajmiła ,,Panu nic z naszego sklepu nie sprzedam. Proszę wyjść’’. Wszystko ma swoje granice, ale takie zachowanie, jak dla mnie jest oburzające. Kiedy poznacie sami historię ojca Madzi zobaczycie, że jest to chłopak z sercem na dłoni i nie zasługuje na takie podłe traktowanie. Wystarczająco dużo już przeżył w swoim młodym życiu i ponosi za to odpowiednią karę. Odnośnie Katarzyny nie potrafię okazać współczucia, ale życzę jej, by wreszcie odnalazła upragniony spokój ducha, o którym tak nieustanie marzy.

Wszystkim zainteresowanym polecam przeczytać ,,Wybaczcie mi’’. Uważacie, że autorka książki żeruje na ludzkiej tragedii? Większość z was zapewne tak sądzi, lecz powiedzmy sobie uczciwie, czy my czasem w niektórych sytuacjach nie zachowujemy się podobnie? Są osoby, które np. na pogrzeb idą nie po to, by pożegnać się ze zmarłym, lecz po to, by móc potem, co opowiadać domownikom i znajomym. Nikt do końca nie jest krystalicznie, świętą osobą, dlatego nie oceniajmy innych po pozorach, bo nie wiemy jakbyśmy się sami zachowali w zaistniałej sytuacji.

Czemu ma służyć powyższa publikacja? Trudno jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Mimo, iż prześledziłam bliżej sylwetkę pani Waśniewskiej ciągle nie potrafię zmienić swojego negatywnego nastawienia do niej. Jedynie osoba Bartka i jego najbliższa rodzina jawi się w bardziej pozytywnym świetle. Czas płynie nieubłaganie i leczy rany. Nie nam osądzać czyjeś niewłaściwe zachowanie, dlatego pozostawmy tę sprawę, niech toczy się swoim rytmem...


Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa  G+J Gruner+ Jahr Polska.


_________________________________________________________

Iza Bartosz -  dziennikarka, która pracowała m.in. w gdańskim oddziale "Życia", serwisie Wirtualna Polska i dwutygodniku "VIVA". Od 2009 r. jest redaktor naczelną dwutygodnika "Gala".

niedziela, 24 czerwca 2012

Mroczna rzeczywistość.


Marzyciele i Pokutnicy

 Krzysztof Spadło

wydawnictwo: Novae Res
data wydania: kwiecień 2012
ISBN: 978-83-7722-399-4
liczba stron: 344





          Czy zwykła szara codzienność może zawierać w sobie drugie, mroczne dno? Okazuje się, że tak. Takie tajemnicze oblicze współczesnej Polski zobrazował Krzysztof Spadło, autor debiutanckiej powieści ,,Marzyciele i Pokutnicy’’. Powyższa pozycja, to zbiór dziesięciu różnorodnych opowiadań :  „Przewoźnik”, „Piętno morfeusza”, „W imię twoje”, „Chłopiec w czapeczce z daszkiem”, „Oczy”, „Absolutny hit!”, „Mroczny łańcuch”, „Niepokorni”, „Kopacze” oraz „Szczęściarz”.

Wszystkie historie zawarte w ,,Marzycielach i Pokutnicach’’ na swój indywidualny sposób intrygują, porażają, fascynują i zmuszają do refleksji. Autor z niezwykłym pietyzmem i dbałością o szczegóły wprowadził mnie w realny świat nasączony mistycznymi akcentami. Barwne, plastyczne opisy, dosadne dialogi, wartka akcja oraz prosty, swobodny styl narracji spotęgował moje wizualne doznania tak, że z nieustannym zainteresowaniem śledziłam przebieg fabuły każdej historii do samego końca.

Większość z nas nie lubi opowiadań, ponieważ zawierają w sobie krótką, zwięzłą treść, lecz w wyżej wymienionej antologii w dużej mierze przeważa fascynująca dłuższa proza pełna specyficznych, mocnych doznań.  Na szczególnie uznanie zasługują tutaj sylwetki głównych bohaterów. Ich psychologiczny wizerunek został w najdrobniejszych detalach znakomicie wykreowany. Czy losy zwykłego emeryta, zakonnicy, staruszki bądź sieroty mogą kogokolwiek zaciekawić? Krzysztofowi Spadło bez problemu się to udało. Niezwykle umiejętnie zmanipulował egzystencje tych osób powodując emocjonalną plejadę niebywałych zdarzeń. Nie są to jednak ludzie o nadprzyrodzonych mocach, wręcz przeciwnie, ujmują są prostotą i normalnością zachowań, ale nieoczekiwane epizody pojawiające się w ich życiu powodują ekscytujący, przerażający chaos.

Całokształt dzieła Krzysztofa Spadło stanowi bardzo dobrą, nowatorską pozycje, w której widać duży potencjał autora i jego znakomitą wyobraźnię. Zlepek różnych gatunków m.in. fantastki, horroru, dramatu, thrillera, sci-fi  idealnie ze sobą harmonizuje tworząc doskonałą, tajemniczą wizję przenikania dwóch światów, rzeczywistego, namacalnego z metafizycznym.

Wszystkim bez wyjątku polecam przeczytać ,,Marzyciele i Pokutnicy’’. To książka pełna przygody, komedii, grozy i zjawisk paranormalnych. Każda odrębna historia zapewnia dużą dawkę emocji i napięcia, czarując swym klimatem i charakterem. Jestem pewna, że przypadną wam one do gustu, tak jak i mnie. Zapraszam.

moja ocena 5 / 6

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Novae Res. 

____________________________________________________________
Krzysztof Spadło urodził się 29.11.1967 w Kędzierzynie.
Natomiast od kilku lat mieszka z rodziną w malowniczej, norweskiej miejscowości która nazywa się Risør.
Zainteresowania autora orbitują wokół szerokiego pojęcia zwanego SZTUKĄ - literatura, muzyka, malarstwo i film.
Blog autora: KLIK.

czwartek, 21 czerwca 2012

Dziecięcy przemyt.


Chłopiec w walizce

Lene Kaaberbol, Agnete Friis

tłumaczenie: Magdalena Baworowska
tytuł oryginału: Drengen i kufferten
seria/cykl wydawniczy: Nina Borg tom 1
wydawnictwo: Papierowy Księżyc
data wydania: czerwiec 2012
ISBN: 978-83-61386-17-9




   Na naszym rynku wydawniczym istnieje wiele różnorodnych, ciekawych kryminałów polskich, angielskich, norweskich, skandynawskich itp. Każdy z nich na swój sposób intryguje, przeraża i wywołuje emocje. Ostatnio pod nakładem wydawnictwa Papierowy Księżyc także poznałam interesującą powieść kryminalną o zagadkowym tytule ,,Chłopiec w walizce’’ w wykonaniu duńskiego duetu Lene Kaaberbol i Agnete Friis.

Główną bohaterką książki jest Nina Borg pracująca na co dzień w Duńskim Ośrodku Czerwonego Krzyża. Pewnego dnia na prośbę swojej najlepszej przyjaciółki Karen kobieta odbiera z przechowalni dużą, ciężką walizkę. Po sprawdzeniu jej zawartości doznaje szoku. W środku znajduje się nagi, wycieńczony, około trzyletni chłopiec. Przerażona nie wie, co ma począć z dzieckiem. Domyśla się, że padło ono ofiarą ludzkiego przemytu.
,,Poczuła w środku przypływ pogardy pomieszany z narastającą złością. Te wszystkie sępy, które każdego dnia rzucały się, żeby wyrwać mięso z najsłabszych. Pedofile, gwałciciele, alfonsi. Cała zasrana armia zwyrodnialców tego świata’’.
Jak w takiej sytuacji zachowa się Nina? Czy pomoże nieznanemu chłopcu i odnajdzie jego rodzinę? Jedno jest pewne, już wkrótce znajdzie się w samym centrum obłędnej spirali niebezpiecznych zdarzeń.

Zaintrygowana tytułem książki oraz jej pochlebną rekomendacją mówiącą o tym, iż ,,Chłopiec w walizce’’ został wybrany duńskim kryminałem roku i dodatkowo nominowany do nagrody Szklanego Klucza, wiązałam z tą pozycją ogromne czytelnicze nadzieje, które przy bliższym poznaniu z treścią nieco osłabły.
Początek fabuły bardzo mnie irytował powodując w mojej głowie literacki zamęt. Autorki od razu rzucają czytelnika na głęboką wodę, gdzie poznajemy klika różnych, pozornie niezwiązanych ze sobą historii. Dopiero nieco później, stopniowo krok po kroku uzyskujemy jasną i klarowną sytuacje głównego źródła fabuły. Styl narracji także momentami ,,kuleje’’ a to za sprawą występujących niekiedy obcojęzycznych dialogów, których nie umiałam właściwie przetłumaczyć i zrozumieć. Denerwował mnie również wizerunek głównej bohaterki. W moim odczuciu, to kobieta pozbawiona pewności siebie i siły charakteru. Mając pod opieką przerażone, maleńkie dziecko zamiast skontaktować się z policją, bądź najbliższą rodziną, usiłuje na własną rękę ustalić tożsamość chłopca. Wiem, że kierowała się ona dobrem dziecka, ponieważ uznała, iż policja odda go osobom, które są odpowiedzialne za porwanie, to jednak i tak uważam, iż postąpiła niewłaściwie. Dopiero z biegiem czasu  zaakceptowałam tok rozumowania Niny.

Mimo paru mankamentów ,,Chłopiec w walizce’’ posiada również i zalety. Największą z nich jest nowatorski, oryginalny pomysł na fabułę. Lene Kaaberbol i Agnete Friis stworzyły emocjonalną historię pełną ważnych, współczesnych problemów, takich, jak np. handel dziećmi, nielegalna adopcja, przemoc domowa, ciężka sytuacja materialna zmuszająca do dramatycznych czynów oraz brutalny przestępczy świat, w którym brak miejsca na sentymenty. To wszystko zmusza czytelnika do większych przemyśleń i refleksji nad sensem wartości tego świata.

Wszystkim miłośnikom kryminałów i nie tylko, polecam przeczytać ,,Chłopca w walizce’’. To niebywała, życiowa powieść zawierająca sporą dawkę sensacji, dramatu i psychologii. Strach, obawa, przerażenie, porwanie, pościgi, morderstwo- to tylko wstęp do wielkiej walki o życie wielu ludzi. Chcesz wejść w sam środek zaskakującej akcji i poznać losy trzyletniego chłopca? Od teraz masz taką możliwość. Zapraszam.

moja ocena 4 / 6

Książkę przeczytałam dzięki wydawnictwu Papierowy Księżyc. 

__________________________________________________________
Lene Kaaberbol i Agnete Friis, to duet autorek, które napisały „Chłopieca w walizce”.
Powieść została wybrana duńskim kryminałem roku oraz nominowana do nagrody Szklanego Klucza, najbardziej prestiżowej nagrody dla skandynawskiej literatury kryminalnej.
Prawa wydawnicze do książki zostały sprzedane do kilkunastu krajów, a niedawna premiera książki w USA sprawiła, że „Chłopiec w walizce” trafił na najbardziej prestiżową listę bestsellerów New York Timesa, gdzie został uznany za jeden z najlepszych kryminałów minionego roku.

poniedziałek, 18 czerwca 2012

Siła włoskiej kuchni.


Kawalerowie Angeliny. Opowieść z włoskiej kuchni.

Brian O'Reilly

Tytuł oryginału: Angelina's Bachelors
Wydawnictwo: Replika
Data wydania: maj 2012
ISBN: 978-83-7674-176-5
Liczba stron: 376



   
      

         Warto mieć w życiu jakąś pasje. Robić z zaangażowaniem to, co się kocha najbardziej, ponieważ w krytycznych momentach naszego życia, to właśnie ona może postawić człowieka na nogi. Możemy się o tym przekonać czytając książkę Briana O’Reilly zatytułowaną ,,Kawalerowie Angeliny’’.

   Główną bohaterką powieści jest Angelina D’Angelo, młoda kobieta, która wiedzie spokojne, szczęśliwe życie u boku ukochanego męża Franka. Pewnej nocy zdarza się jednak tragedia. Niespodziewanie małżonek dostaje ataku serca i umiera. Dla kobiety z zaledwie pięcioletnim stażem małżeństwa od teraz życie nie ma żadnego sensu. Jakby mało było problemów kilka dni później pani D’Angelo traci pracę. Aby choć przez chwilę zapomnieć o bólu i cierpieniu szuka ukojenia w swojej pasji, którą jest gotowanie. Jak w transie przygotowuje wspaniałe, aromatyczne potrawy i rozdaje je swoim sąsiadom. Szybko rozchodzi się wieść o jej niepowtarzalnych zdolnościach kulinarnych. Wkrótce na drodze Angeliny pojawia się siedmiu samotnych mężczyzn z ofertą odpłatnego gotowania. Kobieta ochoczo zgadza się na taki układ. Pomału wszystko zdaje się wracać do względnej normalności, lecz któregoś dnia nieoczekiwanie pani D’Angelo mdleje. Wezwany na miejsce lekarz przynosi jej niepokojące wieści…

   Jakie kłopoty czekają jeszcze młodą wdowę i czy uda jej się z nimi zmierzyć?

   ,,Kawalerowie Angeliny’’, to bardzo piękna, ciekawa i wzruszająca powieść kulinarno-obyczajowa. Niektórzy sugerując się tytułem, mogą ją błędnie zinterpretować porównując do romansu, lecz tak naprawdę brak tutaj wzniosłych, namiętnych uczuć. Brian O’Reilly postawił na całkiem inne wartości takie, jak siła przyjaźni, bezinteresowność i troska o drugiego człowieka. Ludzka dobroć jest nadrzędnym celem tej powieści na równi ze wspaniałą kuchnią z udziałem głównej bohaterki. Postać Angeliny urzeka prostotą i normalnością, co uważam za duży plus. Autor doskonale wykreował również innych bohaterów nadając im naturalność zachowań i szczerość uczuć. Wszyscy kawalerowie jak ,,jeden mąż’’ dzielnie wspierali młodą wdowę w każdej potrzebie. To właśnie dzięki nim oraz rodzinie Angelina lżej znosiła ból żałoby. Bardzo mnie urzekła ta atmosfera ciepła i serdeczności, która wylewała się niemal z każdej strony powieści.

   Niezwykle ciekawym i smacznym urozmaiceniem w powyższej książce są zamieszczone przepisy włoskich potraw. Znajdziemy w niej nie tylko same składniki, lecz również dokładny i szczegółowy sposób ich wykonania, dzięki czemu czytelnik może spróbować sam swoich sił w kulinarnych eksperymentach, a jest w czym wybierać… Już same nazwy dań np. jajka po benedyktyńsku, tort czekoladowy z likierem Frangelico lub cielęcina braciole z sosem piccata uruchamiają naszą wyobraźnię i natychmiast chce się skosztować owych wspaniałości.

  Wszystkim bez wyjątku polecam przeczytać cudowną, emocjonalną powieść ,,Kawalerowie Angeliny’’. To niebywała historia, która zapewni każdemu dużą dawkę wzruszeń. Śledząc perypetie głównej bohaterki sami możemy zobaczyć, że dobroć i życzliwość popłaca, zaś realizowanie własnej pasji jest doskonałą receptą na wszelkie problemy dnia codziennego. Poznaj, zatem smak włoskiego szczęścia i poczuj jego odkrywczą, magiczną moc. Polecam.

moja ocena 5 /6

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Replika.  


piątek, 15 czerwca 2012

Siła marzeń.


Sklepik z Niespodzianką. Bogusia

Katarzyna Michalak

Seria/cykl wydawniczy: Sklepik z niespodzianką tom 1
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Data wydania: czerwiec 2011
ISBN: 978-83-10-12025-0
Liczba stron: 320





                       Na naszym rynku wydawniczym jest tyle interesujących książek, iż ciężko wybrać tę jedną jedyną, która nas zachwyci i oczaruje. Wierzę jednak w przeznaczenie, bo właśnie ono sprawiło, że niespodziewanie dostałam magiczną powieść, przy której moje codzienne życie na chwilę przestało istnieć. Tym razem sprawczynią moich czytelniczych emocji jest Katarzyna Michalak oraz jej ,,Sklepik z niespodzianką. Bogusia’’. Autorka ma już na swoim koncie całkiem spory dorobek literacki m.in. ,,Gra o Ferrin’’, ,,Poczekajka’’, ,,Zachcianek’’, ,,Zamyślona’’, ,,Rok w Poziomce’’, ,,Lato w Jagódce’’, ,,Sekretnik’’ itp.

   Główną bohaterką serii ,,Sklepiku z niespodzianką’’ jest Bogusia, dwudziestosześcioletnia warszawianka.  Przez dwa lata pracowała w Holandii, lecz wreszcie postanowiła wrócić do ojczyzny, do swoich ukochanych rodziców. Nieoczekiwanie samolot ląduje (zamiast na Okęciu) w Szczecinie. Mimo nagłych problemów dziewczyna postanawia dalszą podróż do stolicy kontynuować samochodem. Między Koszalinem a Kołobrzegiem instynktownie jednak zatrzymuje się w niewielkiej, malowniczej miejscowości- Pogodna. Od razu ulega czarowi tego zakątka i pod wpływem impulsu wynajmuje od pewnego, starszego pana Jakuba piętrowy lokal. Pragnie w nim otworzyć sklepik, gdzie mogłaby sprzedawać, aniołki, porcelanowe figurki, akwarelki itp., zaś w międzyczasie częstowałby gości ciastem domowej roboty i filiżanką gorącej czekolady. Pierwszy krok do realizacji swoich marzeń Bogusia ma już za sobą. Po udanej transakcji wynajem budynku, dziewczyna postanawia wziąć się za remont i wprowadzić swoje śmiałe plany w czyn.
,,Nie boję się. Mam dwadzieścia sześć lat, głowę pełną marzeń, a serce- nadziei. Jedyną, maleńką chmurką na niebie jest to, jak przyjmą mnie mieszkańcy Pogodnej. Małe miasteczka niechętnie otwierają się na obcych…’’.
   Czy uda się Bogusi zaaklimatyzować w nowym, nadmorskim otoczeniu i jak dalej potoczą się jej losy?

   To moje pierwsze spotkanie z twórczością Katarzyny Michalak i ciągle się zastanawiam, dlaczego tak późno odkryłam tę autorkę? Teraz jednak mam nadzieję, że uda mi się poznać pozostałe jej dzieła i to jak najszybciej. Tak, jak tytułowa bohaterka zakochała się w Pogodnej i jej mieszkańcach, tak ja zapałałam wielką miłością do tej książki. Autorka z niezwykłym pietyzmem i dbałością o szczegóły nadała swej powieści duszę, która mówi, słyszy i czuje. Bohaterowie są niezwykle barwni i wyraziści. Oni po prostu żyją wciągając czytelnika w swój własny świat, dzięki czemu wszystko wokół przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie. Czułam się tak, jakbym była obecna w ich wirtualnym życiu śledząc z zapartym tchem wszystkie radosne i smutne chwile. Dawno już nie miałam takiej namacalnej więzi z fikcyjnymi postaciami, dlatego jestem pod wielkim wrażeniem kunsztu literackiego Katarzyny Michalak.

   Lekki, swobodny styl narracji połączony z wartką, emocjonującą akcją sprawia, iż ,,Sklepik z niespodzianką. Bogusia’’ czyta się niezwykle przyjemnie i z dużą dozą zainteresowania. Fabuła zaskakuje swą oryginalnością, gdzie brak zbędnych opisów, dialogów czy cukierkowatej miłości. Autorka postawiła przede wszystkim na emocje i wartościowy przekaz mówiący o tym, iż odpowiednie podejście do życia, siła przyjaźni, miłości i troska o drugiego człowieka może zmienić nasze życie na lepsze.

   Smacznym urozmaiceniem w ,,Sklepiku z niespodzianką. Bogusia’’ są przepisy na domowe wypieki, bądź gorącą, fantazyjną czekoladę. Sposób ich przygotowania opisany jest w luźniej, humorystycznej formie pobudzając przy tym bardzo mocno nasze receptory smakowe. Dobrze, że miałam pod ręką coś słodkiego, bo mój apetyt znalazł się na granicy wytrzymałości. Zakończenie powieści nieco mnie zdziwiło i wywołało morze łez. Wiele spraw pozostało dalej nierozwiązanych i ze wzruszeniem stwierdziłam- chce ciąg dalszy, który mam nadzieję, że będzie?!

   Wszystkim bez wyjątku polecam przeczytać ,,Sklepik z niespodzianką. Bogusia’’. To wspaniała historia pełna marzeń, nadziei, przyjaźni i miłości. Znajdziemy w niej również ludzkie tragedie, cierpienie i żal. Zajrzyj, zatem do małego miasteczka Pogodna i znajdź w nim cząstkę siebie. Zapraszam.

moja ocena 6 / 6

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Katarzyny Michalak. Dziękuję.

__________________________________________________________
Katarzyna Michalak. To osóbka niezwykle ciekawa, choć z wyglądu niepozorna. Z wykształcenia i powołania lekarz weterynarii,wielbiąca zwłaszcza to co duże i drapieżne, z talentów pisarka powieści, scenariuszy i felietonów, a także kompozytor piosenek, grafik komputerowy i producent teledysków.

Blog autorki: KLIK.
Strona autorki na Facebooku: KLIK.

wtorek, 12 czerwca 2012

Bagnowi.


Ludzie z bagien

 Edward Lee


Tłumaczenie: Maksymilian Tumidajewicz
Tytuł oryginału: Creekers
Wydawnictwo: Replika
Data wydania: maj 2012
ISBN: 978-83-76741-00-0
Liczba stron: 400






                    Jestem wielką miłośniczką literatury grozy, lecz uważam, że ostatnio coraz  mniej  jest naprawdę mocnych i porażających horrorów z ,,piekła rodem’’. Na szczęście są jeszcze pisarze, którzy swoją prozą potrafią maksymalnie pojechać po ludzkiej psychice. Najlepszym tego przykładem jest Edward Lee i jego najnowsze dzieło ,,Ludzie z bagien''. Autor już wcześniej dał mi się poznać dzięki książce ,,Sukkub’’, dlatego i tym razem nastawiłam się na prawdziwą literacką jazdę bez trzymanki. Czy udało się mistrzowi grozy podnieść moje słabe ciśnienie? Bez wątpienia- TAK.

   Akcja powieści rozgrywa się w maleńkiej mieścinie Crick City, gdzie panuje niezwykle skrajna bieda, zaś smród i brud wylewa się niemal z każdego kąta. Do takiej zapadłej dziury powraca Phil Starker, wielkomiejski gliniarz z wydziału narkotyków, który w wyniku niefortunnych zdarzeń stracił pracę. Zła opinia powoduje, iż mężczyzna postanawia wrócić do swoich rodzinnych stron i objąć posadę pomocnika szefa tutejszej policji. Wydawać by się mogło, że Crick City, to spokojna mieścina, lecz pozory mylą. Phil ma za zadanie rozpracować szajkę narkotykową, w której na czele prawdopodobnie stoi Cody Natter- człowiek z bagien. Bagnowi są kanibalistycznymi, zdeformowanymi istotami zrodzonymi z kazirodczych związków. Nie znają żadnych zasad etycznych i moralnych.

  Czy uda się Starkerowi udowodnić winę Nattera i co wyniknie ze starcia z tym niezwykle groźnym przeciwnikiem? Już wkrótce Crick City będzie świadkiem prawdziwej krwawej masakry wszech czasów.

   Edward Lee kolejny raz udowodnił, że mimo nadmiernego wulgaryzmu, dużej dawki makabry i mocnego wyuzdanego seksu, potrafi stworzyć inteligentną fabułę. Nie znajdziemy tutaj zbędnego krążenia wokół głównego tematu historii. Akcja toczy się żwawo, dynamicznie pokazując najgorszą, zwierzęcą naturę zarówno człowieka, jak i bagiennego potwora. Sceny są plastycznie i obrazowo nakreślone, co powoduje, że wyobraźnia buzuje na najwyższych obrotach. Napięcie cały czas trzyma wysoki poziom a to za sprawą ostrego, perwersyjnego seksu oraz bestialskich morderstw. ,,Ludzie z bagien’’ dają na przemian strach, ekscytacje, nadzieję, obawę, przerażenie oraz niezdrową fascynacje. Czasami miałam dosyć ciągłego patrzenia na wszystkie obrzydliwości występujące w tej książce, lecz jakaś siła wyższa nie pozawalała mi wyzwolić się z tego dziwnego mroku. Patrząc na całokształt, jestem usatysfakcjonowana wykonaniem literackim powyższej literatury grozy. Choć różni się nieco od ,,Sukkuba'', to i tak jest bardzo nowatorskim, szokującym dziełem wartym poznania. Edward Lee, jak zawsze pisze konkretnie, rzeczowo i nie boi się poruszać żadnych tematów tabu. Jedynie zakończenie było dla mnie zbyt mało pomysłowe i jakoś nie powaliło mnie na kolana. Myślę, że można je było bardziej fantazyjnie rozwinąć kończąc bez snucia domysłów, ale może taki był zamysł autora, by specjalnie zostawić otwartą furtkę na kontynuacje tejże historii.

   Polecam najnowszą książkę Edwarda Lee czytelnikom o naprawdę mocnych, stalowych nerwach. To nie jest zwykły horror dający przyjemny dreszczyk emocji. To szokująca, ekstremalna proza, po której długi czas będą cię męczyć nocne koszmary. Chcesz zaryzykować? Przygotuj więc swój umysł na doznania, jakich jeszcze nie miałeś okazji poczuć. Zapraszam.

moja ocena 5 / 6

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Replika. 


sobota, 9 czerwca 2012

Walka o prawdę.


Księga kłamców

Mariusz Zielke


Wydawnictwo: Principium
Data wydania: marzec 2012
ISBN: 978-83-63320-03-4
Liczba stron: 480








                Mariusz Zielke, to ceniony dziennikarz oraz znany pisarz, który ma na swoim koncie m.in. pierwszy polski thriller finansowy ,,Wyrok’’, sensacyjną groteskę ,,Asurito Sagishi’ oraz literaturę współczesną ,,Wyspa dla dwojga’’. Obecnie pod nakładem wydawnictwa Principium ukazała się najnowsza książka autora o intrygującym tytule ,,Księga kłamców’’.

   Główną bohaterką powieści jest Anna Blume, niemiecka malarka o niezwykłym talencie. Swoje dzieła w większości przypadków tworzy nago czerpiąc inspiracje z przypadkowych osób bądź zdarzeń. Czas wolny kobieta spędza w ramionach Siergieja, tajemniczego kochanka o szokującej osobowości i nadprzyrodzonych zdolnościach.

   Pewnego dnia Anna udaje się do kina ,,Iluzjon’’ na seans filmowy, gdzie poznaje Inę i Bastiana- dwójkę, zakochanych nastolatków. Zafascynowana ich siłą uczuć artystka zaprasza młodych do swojej pracowni. Na prośbę chłopca opowiada historię jednego z obrazów, który ma bardzo szokującą i dramatyczną przeszłość. Na tej jednorazowej wizycie się nie kończy. Bastian ulega urokowi malarki, zaś Ina nieoczekiwanie wpada w sidła namiętności Siergieja. Rozpoczyna się dziwna, osobliwa gra, w której świat fantazji miesza się z realną rzeczywistością.
,,- Oni nas porwali, porwali nasze dusze, nie rozumiesz- powiedziała Ina.
-Kto?
-Jak to kto?! Siergiej i Anna. Jej opowieść była wabikiem, by wciągnąć nas w pułapkę, a teraz mają nas na wieki’’.
   Jaki los spotka Inę i Bastiana i czy wyzwolą się z pod wpływów tajemniczej, kuriozalnej pary?

   To moje pierwsze spotkanie z twórczością Mariusza Zielke, dlatego ciężko porównać mi obecną powieść z poprzednimi dziełami autora. Jedno mogę na pewno napisać- to najbardziej szalona i zwariowana książka, jaką miałam okazje dotychczas w swoim życiu poznać. Tematyka ,,Księgi kłamstwa’’ od samego początku aż do finałowej mety stanowi różnorodną mieszankę absurdu, groteski i swoistej ironii. Autor umiejętnie burzy wszelkie stereotypy związane z religią, polityką i mistycznym światem, dzięki czemu możemy poznać np. całkiem inną historię stworzenia ludzkości bądź odmienną naturę nadprzyrodzonych istot. Muszę jednak szczerze powiedzieć, iż nadmiar tych informacji spowodował w mojej głowie wielki chaos i rozgardiasz. Mój umysł wyrwał się z pod kontroli i wszedł w świat, gdzie rzeczywistość pomieszana została z magią i na chwilę obecną sama już nie wiem, co jest prawdą, a co fałszem.

   Trudno jest jednoznacznie zdefiniować moje wrażenia i odczucia po przeczytaniu ,,Księgi kłamstw’’. Z jednej strony, to bardzo oryginalna i unikatowa powieść, w której nadrzędnym celem jest walka ludzi z demonami o swoją duszę i siłę miłości, lecz patrząc na drugą odsłonę, gdzie prawda miesza się z łgarstwem odczuwam irytacje tracąc grunt pod nogami, bo nie wiem, jaka jest właściwość przekazu tejże historii. Mogę tylko wnioskować, iż autor między wierszami chciał pokazać czytelnikowi wielki świat pełen kłamstwa, które spotykamy na każdym kroku w polityce, mediach, religii, jak i w codziennym, zwyczajnym życiu.

   Osobiście odczuwałam lekką irytacje wywołaną przez nadmierną ilość postaci występujących w ,,Księdze kłamstw’’ i choć na duży plus zasługuje bardzo dokładna i szczegółowa analiza życia poszczególnych bohaterów, to zbytnia wielowątkowość często powodowała literacki zamęt i dopiero pod koniec fabuły uzyskałam z całego zbioru opowieści jasność i klarowność tejże historii. Na uznanie zasługuje natomiast swobodny, barwny styl narracji i wartka akcja, co powoduje, że najnowszą powieść Mariusza Zielke czyta się płynnie i zainteresowaniem. Ciekawym aspektem są tutaj bezpośrednie sceny erotyczne i choć autor nie zastosował przesadnej ekstrawagancji, to jednak miłosne wątki dodają animuszu i swoistej pikanterii.

   Czy polecam ,, Księgę kłamstw’’? Oczywiście, że tak, lecz z pewnym zastrzeżeniem. Nie szukajcie tutaj prostego przekazu i łatwego odbioru. Ta powieść, to prawdziwa karuzela, w której nic nie jest takie, jak się wydaje. Znajdziemy w niej ciekawe elementy powieści obyczajowej, fantastyki, kryminału oraz dramatu.
,,Chcecie wiedzieć, co było łgarstwem, a co prawdą? Chcecie zanurzyć języki w słodko-gorzkim słoju z wiedzą tajemną? Chcecie?’’
Jeśli tak, to zapraszam serdecznie do przeczytania ,,Księgi kłamstw’’.

moja ocena 4+ / 6

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości autora Mariusza Zielke.

__________________________________________________
Mariusz Zielke- Urodzony strzelec (2.12.1971).W życiu rodzinnym stateczny mąż i ojciec dwójki dzieci. Od 1999 r. związany z dziennikiem gospodarczym "Puls Biznesu", wcześniej autor tekstów w branżowych periodykach filmowych i specjalistycznych wydawnictwach. Pisał teksty podróżnicze, popularno-naukowe, a - podczas studiów - także opowiadania dla kobiet "z życia wzięte". Studiował na Wydziale Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Poza dziennikarką uprawiał zawody kuriera, opiekuna w domu pomocy dla osób psychicznie chorych, rozlepiacza plakatów teatralnych, organizatora dyskusyjnych klubów filmowych, montera ciągników i tragarza sejfów. W 2005 r. za ściganie giełdowych zmów i przekrętów dostał nagrodę Grand Press w kategorii "dziennikarstwo śledcze". Rok później nominowano go w kategorii dziennikarstwa specjalistycznego za cykl o absurdach urzędniczych i przetargach. W 2009 r. założył Niezależną Gazetę Internetową (www.ngi24.pl), która dzięki inwestycji miliona złotych z unijnych pieniędzy miała stać się pierwszą dużą gazetą internetową w Polsce. Pieniędzy nie dostał.
Blog autora : KLIK.

środa, 6 czerwca 2012

Trudna miłość.


W zapomnieniu

Agnieszka Lingas-Łoniewska


Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: kwiecień 2012
ISBN: 978-83-7722-395-6
Liczba stron: 340








                        Uważam, że w polskiej literaturze istnieje kilku znanych autorów, którzy swoją twórczością reprezentują bardzo dobrą, jakościową markę i gwarancje czytelniczych emocji. Do tego grona mogę śmiało zaliczyć Agnieszkę Lingas -Łoniewską. Każde  jej dzieło, to swego rodzaju diament, który podczas czytania błyszczy jasnym blaskiem, dlatego i tym razem bez najmniejszych obaw postanowiłam poznać najnowszą powieść tejże autorki o zagadkowym tytule ,,W zapomnieniu’’.

Akcja książki rozgrywa się w Wałbrzychu w dzielnicy Podgórze. To właśnie tam spotykamy główną bohaterkę, Magdę Lasocką. Po ukończeniu studiów dziewczyna wraca na swoje ,,stare śmieci’’ do domu nieżyjącej babci, by rozpocząć pracę w pobliskiej szkole, jako pedagog.  Miejscowa społeczność jest nieco zdziwiona, że mając u swych stóp wielki świat Magda wolała wrócić do miejsca, gdzie panuje bezrobocie i brak większych perspektyw na poprawę losu. To miejsce, w którym panuje siła pięści i brudnych interesów. W takim półświatku poznajemy również Michała Langera zwanego Majkim. Dramatyczna przeszłość tego mężczyzny spowodowała, że (mając na utrzymaniu małoletniego brata Marcina) sam musi wziąć odpowiedzialność za swoje życie. Wraz z kolegami: Daro, Glonem, Robalem, Burym , Grubym i Broszką staje na czele Zorganizowanej Grupy Przestępczej.

Życie bywa zaskakujące. Wspólne drogi Michała i Magdy przypadkiem krzyżują się najpierw na szkolnym boisku, potem w pokoju pedagoga, gdzie Lasocka namawia starszego Langera (pod groźbą kuratora sądowego dla jego brata) do zmiany stylu życia. Czy spokojna uporządkowana dziewczyna zmieni los porywczego gangstera?

Rzadko mi się tak zdarza, by nie wiedzieć, co napisać o danej książce. Tak też jest i w tym przypadku. Mój zasób słów jest zbyt ubogi, aby wyrazić zachwyt nad najnowszą powieścią Agnieszki Lingas- Łoniewskiej.  ,,W zapomnieniu’’ działa jak narkotyk powodując stan emocjonalnego uniesienia. Przed czytaniem tej pozycji powinno się ostrzegać potencjalnych czytelników o możliwości wystąpienia skutków ubocznych np. całkowity brak reakcji na otoczenie lub zero chęci do wykonywania codziennych obowiązków, dopóki się nie pozna finałowego zakończenia. W moim przypadku tak właśnie było. Zapomniałam o Bożym świecie pochłonięta wirtualnym życiem Magdy Lasockiej i Michała Langera. Autorka tak rewelacyjnie popracowała nad ich psychologicznym wizerunkiem, iż oczyma duszy widziałam tych dwojga przed sobą niemal na wyciągnięcie ręki.

Michał z pozoru wydaje się być surowym, bezwzględnym mężczyzną, dla którego liczy się tylko kasa, samochody i kobiety. Tak naprawdę pod maską gangstera skrywa się romantyczny, namiętny i wrażliwy człowiek. Brak mu jedynie mocnego bodźca do zmiany stylu swej egzystencji. Kiedy więc na jego drodze staje piękna, skromna i uczciwa pani pedagog życie nabiera całkiem innego, lepszego wymiaru, lecz czy sama miłość wystarczy, aby porzucić swoich kumpli i szemrane interesy?

Magda, to również niezwykła postać budząca podziw i uznanie. Konsekwentnie i z uporem walczy o dobro małego Marcina chcąc jednocześnie pomóc Michałowi zdobyć motywacje i cel do lepszego, prawego bytu. Mimo, iż starszy Langer wielokrotnie zwodził jej zaufanie, to jednak za każdym razem przebaczała mu dając kolejną szansę. Nie każdy z nas byłby zdolny do tak wielkich i częstych poświęceń dla człowieka z ,,marginesu’’ społecznego.

,,W zapomnieniu’’, to bardzo dobra, ekscytująca powieść zgrabnie, starannie i z pazurem dopracowana w każdym calu. Lekki, prosty i swobodny styl narracji sprawia, że bez najmniejszego problemu można skupić się na wartkiej, intrygującej akcji. Dialogi są świetnie wykreowane dając naturalny obraz zdarzeń. Szczególnie podoba mi się zastosowanie slangowego języka oraz odpowiednie umieszczenie wulgaryzmów, które niezwykle realnie pokazują prawdziwość emocji w poszczególnych epizodach. Trochę jestem zaskoczona powściągliwością scen erotycznych, które w innych dziełach Agnieszki Lingas- Łoniewskiej były bardzo śmiałe i odważne, niemniej jednak również przypadła mi do gustu ta nowa odsłona pełna subtelności i delikatnej finezji.

Szczerze i bardzo gorąco polecam przeczytać ,,W zapomnieniu’’. To doskonała, wartościowa opowieść o sile miłości, nadziei i wiary w lepsze jutro. Uczy, jak przebaczać i pokonywać wszelkie trudności znajdujące się na naszej drodze. Pod mieszanką różnorodnych gatunków: powieści obyczajowej, kryminału, dramatu i romansu kryje się niebywała historia, którą każdy czytelnik koniecznie powinien poznać. Zapraszam.

moja ocena 6 / 6

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Novae Res. 

________________________________________________________
Fan Page książki na Facebooku: KLIK.

niedziela, 3 czerwca 2012

Pomoc z zaświatów.


Pokój Marty

Magdalena Zimniak


Wydawnictwo: Replika
Data wydania: maj 2012
ISBN: 978-83-76741-77-2
Liczba stron: 416








              Na naszym rynku czytelniczym mamy coraz więcej polskiej literatury, co mnie bardzo cieszy. Tym razem po raz pierwszy spotkałam się z twórczością Magdaleny Zimniak, która pod nakładem wydawnictwa Replika wydała swoją najnowszą książkę zatytułowaną ,,Pokój Marty’’. Autorka zadebiutowała w 2008 roku powieścią  ,,Szlak’’, zaś kolejne dzieło ,,Willa’’ powstało w 2010 roku.

Jaką historię zawiera w sobie ,,Pokój Marty’’? Już sam tytuł wzmocnił moje zainteresowanie. Główną bohaterka jest siedemnastoletnia Marta Kępińska. Po tragicznej śmierci swojej mamy Joanny, dziewczyna wraz ze ojcem Karolem przeżywa bardzo trudne chwile. Na szczęście długoletni proces bolesnej żałoby powoli zmierza ku lepszemu. Kępińscy przeprowadzają się do urokliwego domu w Maciejowie, który pamięta jeszcze czasy przedwojenne. To tutaj Karol kontynuuje swoją pisarską karierę, zaś Marta odnajduje w nowej szkole przyjaciół oraz odwzajemnioną miłość. Obiektem jej westchnień jest Eryk Lipiński- nauczyciel fizyki. Wszystko układa się pomyślnie, lecz jedna rzecz nie daje Marcie spokoju. Już pierwszej nocy pobytu w domu dziewczyna doświadcza bardzo realistycznej wizji, w której poznaje poprzednią lokatorkę. Duch ewidentnie przed czymś lub przed kimś ją ostrzega.

,,Marto- szepnęła dziewczyna.
-Ty możesz zmienić bieg wydarzeń. Możesz mnie uwolnić.
Pamiętaj, nie wszystko jest takie, jak się wydaje(..)
-Nie dopuść, żeby zło kolejny raz zwyciężyło’’.

O co tak naprawdę chodzi nieżyjącej istocie i czy ma to jakiś związek z miłością Marty do ponad dwadzieścia lat starszego nauczyciela?

Przyznam się szczerze, że nie spodziewałam się niczego nadzwyczajnego po tej książce. Doznałam jednak pozytywnego szoku śledząc fabułę powieści. Kontakt z mistycznym światem, zakazana miłość, szaleństwo, cierpienie, to jest to ,,coś’, co od zawsze wzbudza we mnie wielkie emocje. Nie tylko Marta słyszy i czuje obecność ducha. Do tego grona zalicza się również jej ojciec, sąsiad oraz żyjący brat byłej lokatorki. Może dla niektórych osób taki stan rzeczy wyda się mocno naciągany i przesadny, lecz ja osobiście zaliczam się do tych ludzi, co czują sercem i wierzą w istnienie wił wyższych, dlatego w tym przypadku nie byłam zdziwiona ,,dziwną więzią’’ panującą między młodą Kępińską a zmarłą duszą.

Wątek Marty z dużo starszym od niej nauczycielem początkowo wzbudzał we mnie swego rodzaju zgorszenie, lecz czas oraz historia życia Eryka pokazały mi, że ten człowiek również zasługuje na szczęście, które w tym przypadku miało swoje źródło w młodziutkiej uczennicy. Niestety życie pisze bardzo często zaskakujące scenariusze i w związku tych dwojga pojawia się wiele niespodzianek burzących ich egzystencjalny spokój.

Moim zdaniem ,,Pokój Marty’’, to bardzo ciekawa, intrygująca powieść. Lekki, swobodny styl narracji sprawia, że książkę czyta się swobodnie i z zainteresowaniem. Akcja dzieje się na przemian w czasie przeszłym i teraźniejszym, lecz jest ona tak umiejętnie poprowadzona, że nie budzi niepotrzebnego chaosu i rozgardiaszu. Od samego początku na pierwszy plan wysuwa się nieustanne napięcie, które ani przez moment nie opuszcza czytelnika dając przyjemny dreszczyk emocji do samego końca finałowej mety. Jedynie zakończenie, choć jest nieprzewidywalne  mogłoby być bardziej optymistyczne.

Osobiście bardzo gorąco polecam przeczytać najnowszą książkę Magdaleny Zimniak. To niebywała historia pełna tęsknoty, żalu, cierpienia i miłości. Pokazuje na przykładzie głównych bohaterów, że każdy z nas ma prawo do szczęścia i spełnienia, lecz czasami ,,nie wszystko jest takie, jak się wydaje’’. Poczuj, zatem całą gamę szalejących uczuć, którego zalążek znajduje się w ,,Pokoju Marty’’. Zapraszam.

moja ocena 6- / 6

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Replika. 

________________________________________________________
Magdalena Zimniak- pisarka, anglistka. Urodziła się w Warszawie. Na tamtejszym uniwersytecie studiowała anglistykę. Prowadzi własną szkołę językową.Jej opowiadania ukazywały się w „Akancie” i „Magazynie Fantastycznym”. Jest laureatką konkursu na opowiadanie kryminalne ogłoszonego przez agencję literacką Pal Twins i Związek Literatów Polskich oraz konkursu Wydawnictwa Replika na opowiadanie erotyczne. Debiutowała w 2008 r. powieścią „Szlak”.
Blog autorki: KLIK.

piątek, 1 czerwca 2012

Trudne życiowe wybory.


A między nami ocean...

Susan Wiggs


Wydawnictwo: MIRA
Data wydania: maj 2012
ISBN: 978-83-238-8364-7
Liczba stron: 416








             Każdy zawód niesie ze sobą w mniejszym lub większym stopniu jakieś ryzyko. Są jednak zajęcia, w których człowiek szczególnie naraża własne życie np. górnik, strażak lub żołnierz. Mimo to, niektórzy decydują się służyć w ten sposób ojczyźnie nie bacząc na groźne konsekwencje. Do takich osób należy również jeden z głównych bohaterów ,,A między nami ocean’’ Susan Wiggs – Steve Bennett, oficer i marynarz marynarki wojennej.

Mężczyzna od ponad dwudziestu lat solidnie i z zaangażowaniem sprawdza się w swoim zawodzie. U swego boku ma wspaniałą żonę Grace i troje, prawie już dorosłych dzieci. To właśnie rodzina jest dla niego ostoją i kotwicą, kiedy przebywa z dala od domu. Wierna, kochająca żona podczas jego nieobecności doskonale daje sobie radę, jako ,,słomiana wdowa’’ idealnie wypełniając wszelkie domowe obowiązki. Nawet, gdy małżonek kolejny raz dostaje nowy przydział służby, bez sprzeciwu poddaje się następnej przeprowadzce w nowe miejsce. Pewnego dnia sytuacja ulega jednak zmianie. Grace od jakiegoś czasu czuje, że chciałby coś zmienić w swoim życiu. Ma dosyć ciągłej monotonnej egzystencji pod dyktando męża. Niedługo skończy czterdzieści lat i chce wreszcie ,,ruszyć do przodu’’. Pragnie mieć swój własny domek z ogródkiem, pracę i atrakcyjniejszy wygląd. Steve nie popiera jej marzeń, przez co małżonkowie podczas kolejnego wyjazdu w morski rejs żegnają się w napiętej atmosferze. Kobieta mimo sprzeciwu męża konsekwentnie realizuje swoje plany z pozytywnym skutkiem.

Nieoczekiwanie na pokładzie lotniskowca dochodzi do groźnej eksplozji, w której Steve uznany zostaje za zaginionego. Nikt nie wie, czy oficer Bennett przeżył, czy nie. Dla Grace i dzieci rozpoczyna się dramatyczne czekanie na jakąkolwiek informacje. Kobieta modli się o cud. Obiecuje Bogu, że wróci do ,,poprzedniego’’ życia, byle tylko dostała męża z powrotem. Czy błagalne modlitwy zostaną wysłuchane?

Miałam już wcześniej okazje poznać dzieła Susan Wiggs, a to za sprawą powieści ,,Obudzić szczęście’’, dlatego i tym razem przeczuwałam, że dostanę niebywałą dawkę wielkich emocji. Tak też właśnie było. Tytułowy ocean przeniósł mnie na ogromne wody pełne nadziei, miłości, tęsknoty i samotności. Trudne jest życie marynarza. Oddalony od domu wiele tysięcy mil, cały czas myślami jest przy swojej rodzinie tęskniąc i żałując, że nie może wspólnie z nimi czynnie uczestniczyć w codziennych życiowych zmaganiach. Omija go także proces dojrzewania własnych dzieci i nie potrafi zapewnić im namacalnego wsparcia. Jedynie kontakt telefoniczny i mailowy stanowi namiastkę normalnych, rodzinnych więzi. Także żony marynarzy nie mają łatwego losu. Patrząc z boku możemy odnieść całkiem inne, mylne wrażenie. Ciągłe podróże, przeprowadzki i nowe znajomości wydają się atrakcyjną perspektywą, lecz tak naprawdę nikt nie wie, jak trudne i bolesne jest ich życie, gdzie niemal na każdym kroku muszą samodzielnie borykać się z codziennymi problemami i być jednocześnie ojcem i matką dla swoich dzieci. Do tego dochodzi jeszcze nieustanny strach i obawa o los partnera. Dla kobiety taki stan rzeczy, nie jest szczytem marzeń w partnerskim związku. Susan Wiggs doskonale nakreśliła obie strony medalu bycia oficerem, jak również świat żony oficera, dzięki czemu możemy zobaczyć wszelkie plusy i minusy takiego rodzinnego powiązania.

Nie przypuszczałam nawet, że tak mocno zaangażuje się w fabułę książki ,,A między nami ocean’’. Początkowo nie czułam zbytniego zainteresowania historią Stevena, lecz kiedy weszłam w życiowy grunt Grace i jej dzieci, przepadłam bez reszty. Niemal na każdym kroku potykałam się o sceny pełne wzruszeń oraz radości. Lekki, swobodny styl narracji sprawił, że mogłam bez problemu skupić się na wartkiej akcji. Jestem pełna podziwu dla autorki. Susan Wiggs skupiła się na poważnej tematyce, w której człowiek uczy się samodzielnie dokonywać życiowych wyborów i z godnością przyjmować ich konsekwencje.

Szczerze i gorąco polecam przeczytać ,,A między nami ocean’’. To pełna wartości obyczajowa powieść skłaniająca czytelnika do refleksji i zadumy nad własnym losem. Wejdź w świat rodziny Bennettów i poczuj, co to wiara, nadzieja, tęsknota, miłość i strach. Zapraszam.

moja ocena 5 / 6

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa MIRA.