wtorek, 26 lutego 2013

Happy End Greya.


Nowe oblicze Greya
Erika Leonard

tłumaczenie: Monika Wiśniewska
tytuł oryginału: Fifty Shades Freed
seria/cykl wydawniczy: Pięćdziesiąt odcieni tom 3
wydawnictwo: Sonia Draga
data wydania: styczeń 2013
liczba stron: 688

ocena: 5- / 6





,,Kobiety na jej punkcie szaleją.
Mężczyźni wiele zawdzięczają.
Biblioteki apelują, by wycofać z obiegu.
A powieść sprzedaje się w tempie egzemplarza na minutę!!!’’

       Stało się! Skończyłam czytać ,,Nowe oblicze Greya'', trzeci tom najbardziej kontrowersyjnej trylogii 2012 roku. Co czuje? Smutek, że to już niestety koniec, czy może radość, że wreszcie nie muszę złościć się na ,,moją wewnętrzną boginię’’, która uparcie tkwiła przy czarującym Christianie? Zaraz do tego dojdziemy, tymczasem kilka słów o treści fabuły.

Ana i Christian mimo drobnych przeciwności losu w końcu są razem na dobre i złe. Teraz przed nimi roztacza się wizja bajkowego świata pełnego bogactwa, luksusu, miłości i namiętności. Niestety oboje są niczym ogień i woda, nie potrafią ze sobą idealnie współgrać. Ana nie jest przyzwyczajona do zamożnego stylu życia. Pragnie namiastki normalności, gdzie mogłaby m.in. pracować na podrzędnym stanowisku. Z kolei Grey chciałby dać ukochanej ,,cały świat'' i nie potrafi wyzbyć się wszechobecnej władzy kontrolując każde jej zachowanie, co prowadzi między nimi do częstych scysji. Nieoczekiwanie los szykuje dla Any i Chrisa szokującą niespodziankę, która burzy ich wszystkie obecne i przyszłe plany. Jaki podarunek dostaną od losu i co z tego dalej wyniknie?

Wyjątkowo ostatni tom trylogii wzbudził we mnie bardzo sprzeczne uczucia. Nadal byłam pod wielkim urokiem przystojnego, apodyktycznego Christiana, lecz rażące mankamenty odbierały mi w dużej mierze przyjemność czytania. Przez pierwszą połowę powieści wynudziłam się niemiłosiernie. Brakowało mi większej dynamiki wydarzeń oraz jakiś dodatkowych pobocznych wątków, bo przecież, ile razy w koło można czytać o erotycznych ekscesach państwa Grey. Styl narracji w dalszym ciągu jest bardzo oszczędny, zaś marne dialogi i ciągłe powtórzenia wprowadzają w umysłową stagnacje. Na szczęście w drugiej połowie książki coś wreszcie zaczyna się dziać. Akcja zdecydowanie nabiera większego tempa, dzięki czemu z zapartym tchem śledzimy emocjonujący bieg poszczególnych wydarzeń. Tym razem autorka zaserwowała nam prawdziwy wulkan emocji. W moim odczuciu było trochę tego zbyt dużo na raz, ale mimo wszystko i tak uważam, że końcówka przygód Any i Christiana stanowi doskonałą rekompensatą za wcześniejsze nużące momenty.

W  ,,Nowym obliczu Greya’’ najbardziej do gustu przypadła mi psychologiczna metamorfoza głównych bohaterów. Anastasia, początkowo była przeciętną, zwyczajną i nieśmiałą studentką literatury, lecz dzięki Christianowi zmieniła się w dojrzałą emocjonalnie kobietę. Również Grey, dotąd Pan i Władca niewieścich serc, pod wpływem czystego, szczerego uczucia ulega całkowitej przemianie w czułego, kochającego mężczyznę. Chyba niemal każda dziewczyna podświadomie marzy o takim niezrównoważonym ,,księciu z bajki’’, którego mogłaby ,,uleczyć'' jednym swoim spojrzeniem, słowem czy dotykiem. Wiem, że moje słowa wieją straszną tandetą, ale prawda jest taka, że historia Greya niczym śmiercionośny wirus zakorzenia się w umyśle każdego, kto po nią sięgnie.

Parząc przez pryzmat całej trylogii E.L. James uważam, że jest to niezwykle porywająca historia miłosna, w której nie chodzi tylko o sam seks, choć tak to może wyglądać na pierwszy rzut oka. Skomplikowane relacje głównych bohaterów pokazują, jak trudną sztuką jest wzajemny kompromis i zaufanie, ale dzięki długiej, żmudnej pracy można w końcu odnaleźć wspólne szczęście.

Czy polecam ,,Nowe oblicze Greya’’? Niech każdy sam zdecyduje, czy ma ochotę poznać perwersyjne ekscesy głównych bohaterów, czy też nie. Mnie osobiście w/w ,,pornol dla kur domowych’’ przypadł do gustu, dlatego z niecierpliwością czekam na ekranizacje, której premiera przewidziana jest na lato 2014 roku.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Unikatowa biżuteria dla fanów Greya:-))



Recenzja bierze udział w konkursie Czytanie: 802% normy.

58 komentarzy:

  1. Ta trylogia to chyba jedyny przypadek w którym nasze gusta aż tak bardzo się rozjechały. :-) O ile w pierwszej części jeszcze coś dostrzegałam, o tyle kolejne strasznie mnie wynudziły. Pomijając wszystkie dobrze znane zarzuty, ja byłam rozczarowana Greyem. Liczyłam że pan i władca nieco dłużej nim pozostanie a zmiana nastąpiła strasznie szybko, pozostał paranoik z manią prześladowczą... No i jeszcze banalne do bólu zakończenie... Jakby przeszłość w ogóle nie istniała i tak łatwo można się było od niej odciąć... Nieeee, jednak wolę inne erotyki ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie nasze gusta różnią się :-) Ja w pierwszej części nic nie widziałam oprócz seksu, zaś kolejne dopiero otworzyły mi oczy na inne aspekty.
      Co do Greya, to cieszę się, że uległ on przemianie, gdyż osobiście nie lubiłam jego władczej natury, szczególnie jeśli chodzi o seksualną strefę. Co do zakończenia, to rzeczywiście mogłoby być nieco inne. Autorka za dużo lukru tutaj polała :-)))

      Usuń
  2. Dokładnie ja przeczytałam całą trylogię i oceniłam cały cykl. Pierwsza część taka sobie, ale druga i trzecia były dobre i dla mnie był to romans obyczajowy, gdzie bohaterowie muszą zmagać się z przeciwnościami i własnymi wadami by być ze sobą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam bardzo podobne odczucia do twoich. Pierwszy tom trochę szokował erotycznymi scenami, ale kolejne części serii, to raczej romans obyczajowy, gdzie mamy ,,coś'' więcej, niż sam seks.

      Usuń
  3. Ostatnim czasem bardzo głośno jest na temat tej serii. W księgarniach i marketach widać je na każdym kroku. Niestety w ogóle do mnie ona nie przemawia. Może kiedyś zmierzę się z tą serią, ale nie teraz. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Coś mi się zdaje, że ów "podarunek losu" jest dokładnie tym, o czym myślałam przeczytawszy pierwszy tom, no i mamy kolejną analogię do "Zmierzchu".

    Nie ukrywam, że uprzedziłam się do serii o Grey'u. Zbyt intensywna kampania marketingowa, te wszystkie ochy i achy, sprawiły, że oczekiwałam naprawdę wyjątkowej ksiażki. Od czytadła oczekiwałam bardzo dużo i stąd moje rozgoryczenie po przeczytaniu pierwszego tomu. Kto wie, może dzisiaj odebrałabym "Pięćdziesiąt twarzy Grey'a" inaczej.

    Może kiedyś zdecyduję się na dokończenie trylogii, choć "wewnętrzna bogini" i "Rany Julek" zniechęcają mnie niemiłosiernie i, nawet w tej chwili, kiedy pomyślałam o tych wyrażeniach, przeszedł mnie nieprzyjemny dreszcz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wyprowadzę cię z błędu:-) Autorka rzeczywiście powiela trochę schemat ,,Zmierzchu''.
      Skoro pierwszy tom nie przypadł ci do gustu, to wątpię, żeby kolejne ci się spodobały, ponieważ utrzymane są niemal w identycznym klimacie, jak pierwowzór, ale może kiedyś twoja ,,wewnętrzna bogini'' przełamie opór i skusi się na dalsze części :-))

      Usuń
  5. Grey lada moment chyba stanie się legendą. O ile już nią nie jest.;D Cóż, ja niestety jestem takim dziwnym stworzeniem, że im więcej ludzi się czymś zachwyca, tym ja coraz bardziej tego nienawidzę. Dlatego trudno byłoby mi się przełamać i przeczytać całą serię. ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Trzecia część w moim odczuciu jest zdecydowanie najlepsza. Zupełnie tak, jakby autorka nagle zaczęła myśleć i uświadomiła sobie, że można napisać o czymś więcej, niż tylko o stosunkach seksualnych Any i Christiana :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z tobą. Rzeczywiście w trzecim tomie widać lekką poprawę w fabule, choć przez pierwszą połowę powieści nie działo się nic odkrywczego, ale na szczęście po jakimś czasie ruszyła machina i było już tylko lepiej.

      Usuń
  7. Pierwsza część o dziwo bardzo mi się podobała, więc pewnie po kolejne również sięgnę :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam całą trylogię na półce, która grzecznie czeka, aż ją w końcu przeczytam. Nie wiem, kiedy to się stanie, ale mam nadzieję, że wkrótce będę mogła stanąć po którejś stronie - fanów lub antyfanów Greya.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie mam książki w planach i na pewno nie zechcę tknąć tej serii, kijem chociażby... :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak dobrze, że to tylko była trylogia a nie dwudziestotomowa seria. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż strach pomyśleć:-) Chyba sama nie dałabym rady z takim przesytem Greya :-)

      Usuń
  11. hehe "pornol dla kur domowych":) Super określenie.
    Co do książki to nie czytałam jeszcze ani jednej części i raczej nie jestem zbyt ciekawa tej historii, aczkolwiek nie mówię, że kiedyś z nudów mnie nie najdzie...

    OdpowiedzUsuń
  12. A ja przeczytałam grzecznie całą trylogię, wczoraj wieczorem skończyłam w/w część i w sumie mogę się w 100% zgodzić z tym co napisałaś na ten temat. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że mamy podobne zdanie odnośnie Greya:-) Teraz pozostaje nam jedynie czekać cierpliwie na ekranizacje.

      Usuń
  13. Nie czytuję powieści z literatury erotycznej, ponieważ w ogóle mnie ona nie interesuje. Dlatego, niestety, spasuję.

    OdpowiedzUsuń
  14. Polubiłam tę serię i to bardzo:))

    OdpowiedzUsuń
  15. Na razie nie mówię ani tak, anie nie tej serii ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam w planach całą serię. Na razie utknęłam na początku pierwszej części i nie mogę znaleźć czasu by czytać dalej.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja nie mogłam przejść przez tom pierwszy, więc nie dla mnie ten trzeci :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Pierwsza część bardzo mi się podobała, druga natomiast niesamowicie mnie zawiodła. Niedługo wezmę sie za trzecią i zobaczymy, jak będzie tym razem :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Pierwszej części nie dokończyłam, za bardzo mnie wymęczyła. Po następne też nie sięgnę, ale recenzja bardzo ciekawa

    OdpowiedzUsuń
  20. ja jakoś nie mam ochoty na tę serię :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Jak będę następnym razem u siostry to na pewno zabiorę jej 3 tom z półki ;) Po zaskakującej trzeciej części jestem ciekawa jak cała historia się zakończy!

    OdpowiedzUsuń
  22. Oceniając po pierwszej części seria jest dla mnie denna. Nie widzę powodu, bym miała brnąć dalej.

    OdpowiedzUsuń
  23. Cała seria za mną i ogólnie bardzo mi sie podobała!

    OdpowiedzUsuń
  24. Obiecuje sobie, że wreszcie przeczytam tę serię, ale to chyba czcze obietnice, bo ciągle omijam pierwszy to. Tak szczerze, to nie wiem czy kiedykolwiek pokonam ten cykl, ale pożyjemy, zobaczymy :-)

    OdpowiedzUsuń
  25. Jestem w trakcie czytania pierwszej części, ale kompletnie mi nie podchodzi ;/

    OdpowiedzUsuń
  26. A ja chętnie poznałabym Greya :) Mimo druzgoczących recenzji :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Moja mama zdecydowanie zabroniła mi lektury tych książek, dlatego mimo iż je posiadam raczej nie sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Mi cała seria się podobała, teraz czekam na film, ale o tym już Ci pisałam:)

    OdpowiedzUsuń
  29. Na razie nie potrafię zmobilizować do tej serii. ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja się chyba nie nadaję do takich książek, albo one dla mnie :) Pierwszą przymiarkę do "50 twarzy Greya" już miałam, ale nam nie wyszło, może kiedyś, gdy będę miała ochotę na powieść erotyczną sięgnę po książkę pani E.L. James.

    OdpowiedzUsuń
  31. Na mojej półce czeka pierwsza część tej trylogii. Niebawem się za nią zabieram. Już czuję podniecenie...

    OdpowiedzUsuń
  32. Podoba mi się zdanie o bibliotekach, które chcą pozbyć się Greya ze swoich zbiorów ;) W marcu obiecałam sobie, że przeczytam "Trzy oblicza pożądania" - muszę spróbować tego zakazanego owocu, bo kusisz opowieściami erotycznymi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Trzy oblicza pożądania" są zupełnie inne od Greya- bardziej subtelne, dlatego polecam je serdecznie. Myślę, że będziesz usatysfakcjonowana.

      Usuń
  33. W mojej bibliotece tego nie ma T.T
    A co do książki. Nie miałam okazji przeczytać, choć już trochę o niej słyszałam. Czytając twoja recenzję czuję, że chyba mi się spodobała. A tak swoją drogą masz drobniutki błąd (dosłownie literka) gdyż w drugiej części (piąta linijka) recenzji masz napisane "Z kolei Grey chciałbym dać ukochanej ,,cały świat''"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odnośnie Greya wszystko zależy od gustu danego czytelnika. W większości przypadków są to negatywne opinie, ale znalazło się też klika pozytywnych. Mnie osobiście owa trylogia przypadła do gustu mimo wielu rażących mankamentów.
      ps. dziękuję za zwrócenie uwagi. Faktycznie jedna literka przyplątała się niepotrzebnie :-)

      Usuń
  34. Cieszę się, że zakończenie serii tak bardzo ci się podobało i że odnalazłaś w tym sens:)

    OdpowiedzUsuń
  35. Po raz kolejny miałam powiedzieć: nie, nigdy, zabierz to ode mnie. Ale... Nie powiem tego. O dziwo, nabrałam ochoty, żeby nareszcie sama ocenić tę serię. Na pewno nie kupię, co to, to nie.Od czego jednak są e-booki? Zobaczę, może przebrnę, a może nie. Dam ci znać jak pójdzie :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Jakoś mnie do tej trylogii nie ciągnie, ale mam pierwszą część w wersji elektronicznej. Kiedyś pewnie spróbuje go przeczytać ;)

    OdpowiedzUsuń
  37. Nie mogę się wypowiadać, bo nie przeczytałam ani jednej książki z tej serii. I jakoś mnie nie ciągnie.

    OdpowiedzUsuń
  38. Ja poddałam się po pierwszym tomie

    OdpowiedzUsuń
  39. Tyle naczytałam się o Greyu, co prawda w przewadze negatywnych recenzji, ale znajdą się i zachęcające opinie :) Ciągle nie miałam okazji sama się przekonać, jak to jest z tą historią.

    OdpowiedzUsuń
  40. Ekranizację? A czy wiadomo już coś więcej? Np. kto zagra?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na chwilę obecną jeszcze nie zdradzili obsady Greya. Jedynie poinformowali, że ekranizacja będzie przewidziana na lato 2014.

      Usuń
    2. Aha, aż ciekawa jestem w końcu fabuła perwersyjna, a wypadałoby by w ekranizacji bestsellera zagrali celebryci.

      Usuń
    3. Internauci typują do głównych ról Alexis Bledel i Matta Bomera, ale jak na razie producenci milczą niczym grób:-)

      Usuń
  41. Mnie bardzo ciekawi cała seria z wiadomego powodu, jednak już nie jednokrotnie spotkałam się z opinią marnych dialogów, więc jedyne co pozostało to sprawdzić samemu.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  42. Ja niestety po kolejne tomy nie sięgnę, książka mi się nie podobała i szkoda mi na nie czasu:)

    OdpowiedzUsuń
  43. przede mną jeszcze ciągle pierwszy tom... chociaż po Mistrzu to już chyba nie mam ochoty, bo podobno Grey jeszcze gorszy jest...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę cię zmartwić, ponieważ Grey jest o wiele gorszy fabularnie od ,,Mistrza''. Tutaj w dużej mierze przeważa sam seks, więc, jeśli nie chcesz w kółko czytać o takich erotycznych perwersjach, to raczej odradzam, bo możesz się poczuć mocno zniesmaczona.Ale wszytko zależy oczywiście od ciebie.

      Usuń
  44. Wszyscy są zachwyceni tą trylogią. U mnie leżą wszystkie trzy części, ale jakoś na razie mnie nie ciągnie.:)

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...