poniedziałek, 18 lutego 2013

Różnorodne barwy zła.


Wszystkie odcienie czerni
Felicjańska Ilona 

 
Wydawca: Akurat
Numer wydania: I
Ilość stron: 304
Rok wydania: 2013

ocena: 5 /6







          W ostatnim czasie w show biznesie zawrzało na temat Ilony Felicjańskiej, polskiej modelki, II wicemiss Polonia 1993r, bizneswoman, założycielki i prezes Fundacji ,,Niezapominajka’’, ponieważ znana celebrytka odważyła się napisać thriller erotyczny ,,Wszystkie odcienie czerni’’. Jeszcze przed premierą w/w debiut autorki został zmieszany z błotem. Czy słusznie? Zaraz się o tym dowiemy, a tymczasem kilka słów o treści fabuły.

Anna, to trzydziestopięcioletnia kobieta, żona wziętego prawnika i matka dwójki nastoletnich dzieci. Na co dzień pracuje w jednym z książkowych wydawnictw. Pewnego wieczoru na biznesowym przyjęciu kobieta poznaje Oskara, tajemniczego, magnetycznego mężczyznę, z którym wdaje się w płomienny romans.

źródło (Photography- Małgorzata Bajur )
,,Demon otula mnie swoimi ramionami. Jakby chciał powiedzieć: teraz jesteś już tylko moja. Stałaś się dzieckiem mroku. Poznasz wszystkie odcienie czerni’’.

Po jakimś czasie oprócz pożądania i dzikiej żądzy nadchodzi strach. Okazuje się, że Oskar, to niebezpieczny człowiek z mroczną przeszłością. Już wkrótce cała rodzina Anny będzie w wielkim niebezpieczeństwie. Jak dalej potoczą się ich losy?

Muszę przyznać, że nie mogłam się doczekać, kiedy poznam ,,Wszystkie odcienie czerni’’. Nie zniechęciła mnie negatywna promocja udzielana przez portale społecznościowe, w której na wszelkie możliwe sposoby próbowano obrzydzić tę książkę umieszczając mocno wyuzdane fragmenty. Osobiście lubię literaturę erotyczną, nie czuje jakiegoś wstrętu do soczystych perwersji seksualnych, dlatego nie bacząc na opinie publiczną, sama postanowiłam ocenić debiutanckie dzieło Ilony Felicjańskiej. Czy jestem rozczarowana? Napiszę tylko, że oczekiwałam czegoś zupełnie innego. Thriller, to rodzaj utworu sensacyjnego, który ma wywołać u czytelnika dreszcz emocji, dlatego liczyłam na bardziej dynamiczną, zaskakującą akcję i więcej niebezpiecznych zdarzeń, zaś w rzeczywistości dostałam ciekawy erotyk, ale za to z minimalną domieszką dreszczowca, dlatego czuje się odrobinę zawiedziona. Patrząc jednak na pozostałe literackie aspekty, nie mam się zbytnio, do czego przyczepić. Styl narracji jest płynny i konkretny, co sprawia, że książkę czyta się nadzwyczaj swobodnie i z nieustannym zainteresowaniem. Sceny erotyczne pobudzają zmysły i wyobraźnię, są bardzo śmiałe, bezpruderyjne i szczere, ale jednocześnie na granicy dobrego smaku. Nie znajdziemy tutaj bezmyślnych słownych stymulacji podczas seksualnych zbliżeń, tylko naturalne, realistyczne uczucia i emocje. Główna bohaterka nie jest nieśmiałą, niewinną ,,dziewicą’’, tylko dojrzałą emocjonalnie kobietą, która nie boi się własnych erotycznych fantazji.

Na uznanie zasługuję również zgrabnie nakreślona intryga. Żałuje jedynie, że tak późno została wprowadzona do fabuły. Cieszę się natomiast, że autorka nie ogranicza się tylko do jednego tematu, wręcz przeciwnie. Znajdziemy tutaj różnego rodzaju korupcje, przestępstwa podatkowe, kłamstwa, machlojki polityczne, zbrodnie i szereg innych afer. Felicjańska z wdziękiem lawiruje między światem polityków, celebrytów czy biznesmenów, gdzie liczy się tylko seks, pieniądze i władza. Tutaj nic nie jest czarne albo białe. Śledząc perypetie głównych bohaterów możemy zobaczyć, jak kłamstwo miesza się z prawdą, zdrada przyjmuje pozory wierności, zaś szczerość  ukryta jest pod maską fałszu i obłudy.

Wiele osób zawczasu wydaje negatywny osąd w kierunku ,,Wszystkich odcieni czerni’’ sugerując się burzliwym życiem autorki. Nie znam pani Ilony, ale uważam, że każdy jest kowalem własnego losu, dlatego nie interesują mnie czyjeś życiowe błędy. Skupiłam się przede wszystkim na powyższej książce, która moim zdaniem jest bardzo dobrym debiutem, dlatego polecam go wszystkim pełnoletnim czytelnikom zainteresowanym literaturą erotyczną. To bardzo wyrazista, wielopłaszczyznowa powieść pełna kontrowersyjnych uczuć. Zmusza do refleksji nad sensem miłości i małżeństwa. Oprócz dużej dawki cielesności dostaniecie tutaj także szczyptę sensacji, psychologii, dramatu i thrillera. Serdecznie zapraszam do lektury.

***

                         Książkę przeczytałam dzięki wydawnictwu AKURAT. 

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ 
Fan Page książki: KLIK. 
Fan Page autorki: KLIK.
 
Pierwszy w Polsce soundtrack do książki Ilony Felicjańskiej „Wszystkie odcienie czerni"

„Pokoje hotelowe"
yossarian feat. Ofelia Daniels
muzyka - yossarian malewski

51 komentarzy:

  1. Nachalna reklama ani atmosfera skandalu nie jest w stanie zniechecic mnie do przeczytania ksiazki. Nie zrobie tego tylko z tego powodu, ze ani nie czuje potrzeby przeczytac niczego erotycznego, ani nie fascynuje mnie nazwisko autorki.
    Podoba mi sie Twoja recenzja:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam dokładnie tak samo jak Imani. Medialna otoczka wokół książki rzadko wzbudza moją uwagę lub ma wpływ na opinię. I podobnie jak i ona, nie mam ochoty na czytanie literatury erotycznej. Przynajmniej na razie :)

      Usuń
  2. Mogę podpisać się pod każdym słowem Twojej recenzji. Ja też żałuję że intryga pojawiła się tak późno, mimo to książka naprawdę wyróżnia się w erotycznym szaleństwie, jakie ogarnął rynek wydawniczy i warto o tym mówić - bo złośliwców niestety nie brakuje i to głownie ich sprawka, że książka dostaje sporo słabych ocen...

    OdpowiedzUsuń
  3. Zgadzam się z Imani. Recenzja rzeczywiście świetna, konkretna, nie słodząca. Ostatnio czytałam kilka książek erotycznych m.in. osławioną trylogię Greya, ale Felicjańska jako osoba mnie odrzuca, jako człowiek, jako celebrytka i po książkę nie sięgnę w najbliższym czasie. Ale nie mówię, że nigdy bo Greya mimo wszystko w końcu przeczytałam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Rzadko patrzę na promocję książki przy jej doborze. Jednak mimo Twoich niewątpliwie pochlebnych słów, jakoś nie ciągnie mnie do tego tytułu - choć jest to po prostu spowodowane ogólna niechęcią do erotyków i innych śmyków. Jakoś literatura stricte erotycza, wydaje mi się pochodzić z najniższej półki i pisze się ją wtedy, kiedy nie ma sie pomysłu na nic ciekawszego - znam wielu pisarzy, którzy wplątują w swoje historie wątki erotyczne ale mimo wszystko główne wątki dotyczą zupełnie innej tematyki i takie coś dużo bardziej mi odpowiada niż, zbyt późno pojawiający się wątek intrygi itd.
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie wstydzę się sięgać po literaturę erotyczną i uważam, że książki z tego gatunku świetnie sprawdzają się, jako niezobowiązujące powieści rozrywkowe. Po utwór Felicjańskiej nie sięgnę, bo uważam, że na rynku jest mnóstwo autorów, którzy walczą o wydanie swoich książek i nie mają na to szans, a celebryci, znani z faktu że są znani, nie mają z tym problemu.

    Szkoda mi wszystkich debiutujących autorów, którzy nie mają znanego nazwiska i muszą walczyć o spełnienie swoich marzeń. Wolałabym kupić powieść jakiegoś nieznanego debiutanta niż celebrytki.

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam literaturę erotyczną. Nie obrzydzają mnie opisy seksu. Obrzydza mnie przekształcanie tytułów popularnych książek, by kolejna się lepiej sprzedała. Bo nikt mi nie wmówi, że "Wszystkie odcienie czerni" nie nawiązuje do Nowych odcieni Greya itp.
    Poza tym oglądając wywiady z tą panią nie wydaje się reprezentować sobą jakiegoś zawrotnego poziomu intelektualnego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napiszę tylko tyle, że ,,Wszystkie odcienie czerni'' w żaden sposób nie nawiązują do ,,Nowych odcieni Greya''. Zresztą, to jest tak odmienna powieść, że tutaj nie mam nawet odrobiny podobieństwa do popularnej trylogii E.L. James.
      Co do wywiadów z panią Iloną, osobiście nie odebrałam ich negatywnie, wręcz przeciwnie. Podoba mi się jej prostota, otwartość i bezpośredniość wypowiedzi, ale to oczywiście indywidualna kwestia każdego odbiorcy.

      Usuń
    2. Akcja może nie nawiązuję, ale tytuł z Greyem kojarzy się bardzo.
      "Fifty Shades of Grey" ("Pięćdziesiąt odcieni szarości"), "Fifty Shades Darker" (Pięćdziesiąt odcieni ciemniejszy"), "Fifty Shades of Freed" (Pięćdziesiąt odcieni uwolninych/oswodzonych)- w nawiasach są dosłowne tłumaczenia trylogii i one jak najbardziej kojarzą się z tytułem "Wszystkie odcienie czerni".

      Usuń
    3. Może i tytuł w jakiś sposób sugerowany był Greyem, ale fabuła jest zdecydowanie inna.

      Usuń
    4. Mnie też tytuł od początku skojarzył się z Greyem, ale coś mi się wydaję, że autorka dobrze wiedziała co robi i celowo wywołała takie małe kontrowersje wokół swojej powieści. Ot, w ramach reklamy :)

      Usuń
  7. Nie przepadam za literaturą erotyczną, dlatego tę książkę sobie odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawa recenzja, jednak książka nie dla mnie. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie ciągnie mnie do tego typu literatury, dlatego też się nie skuszę. Ale Twoja recenzja bardzo mnie zaskoczyła, nie wiedziałam, że ta książka ma tak rozbudowaną fabułę... Naprawdę może być interesująca.

    Pozdrawiam,
    Klaudyna

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciesze się, że książka przypadła Ci do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jakiś czas temu wygrałam tę książkę w konkursie, z czego bardzo się cieszę! Nagonka portali na autorkę jeszcze bardziej nakręciła mnie do poznania tej książki. Sądzę, że mi również przypadnie ona do gustu. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Myślałam, że jest gorsza i dlatego po nią się sięgałam, lecz teraz nabrałam na nią ochotę.

    OdpowiedzUsuń
  13. Książka zbiera różnorodne opinie, ale chyba jestem gotowa zaryzykować;). Mam nadzieję, że wpadnie mi ona w łapki. Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  14. A ja pierwszy raz o niej słyszę, i jak będzie okazja to pewnie po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie mówię nie. Już Alison mnie skutecznie zachęciła...

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam na tę książkę ochotę. Powieść zbiera skrajnie różne recenzje więc czas wyrobić sobie o niej własne zdanie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Za Iloną Felicjańską jakoś szczególnie nie przepadam. Wydaje mi się strasznie wyniosła i zdaje się, że ma duże "parcie na szkło. Mimo wszystko po jej debiutancką powieść mam zamiar sięgnąć.

    OdpowiedzUsuń
  18. Raz, że jestem za młoda na taką literaturę, a dwa, że ja tam jednak zostałam skutecznie zniechęcona do tej pozycji :/

    OdpowiedzUsuń
  19. Czekałam na recenzje tej książki, bo byłam ciekawa, co czytelnicy o niej sądzą. Z początku myślałam, że nie będzie mnie ona w stanie na tyle zaciekawić, by do niej zajrzeć. Ale zaczynam zmieniać zdanie.

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie wiedziałam, że wybuchła taka moda na erotykę w literaturze. Tzn wiem o Greyu, ale nie sądziłam, że ma to aż taki wpływ. No i w sumie dobrze, każda lit. ma swój czas:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Jestem ogromnie ciekawa, jak też Felicjańska sobie poradziła z pisaniem. =)

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie przepadam za literaturą erotyczną, ledwo skończyłem ,,Pamiętniki Fanny Hill"...zdecydowanie nie moja działka :)
    M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam, że nie słyszałam o wspomnianej przez ciebie książce, ale zaraz nadrobię te braki, gdyż jestem jej bardzo ciekawa :-)

      Usuń
  23. Literatura erotyczna to nie moja tematyka;p

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie mam nic przeciwko literaturze erotycznej, póki nie jest to osławione "50 twarzy Greya". Co do opisywanej przez ciebie książki, to obrzydzanie jej na wszelkie sposoby, tylko bardziej zachęciło mnie do lektury, więc cieszę się, że wysoko ją oceniłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie dla mnie ta książka - nie gustuję w literaturze erotycznej...

    OdpowiedzUsuń
  26. zobacz proszę ten wpis...
    http://tlumaczangielskiego.blogspot.com/2013/02/nie-wierzcie-bloggerom-jak-straciem.html

    zacytowano Ciebie, mnie i Sabinkę odnośnie recenzji "Mistrza" Katarzyny Michalak

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za cynk.
      No cóż każdy ma prawo do swojej opinii, ale nie naszym kosztem. To jest nieładne zagranie.

      Usuń
  27. Podziwiam Twoją odwagę, ze pomimo tylu kontrowersji sięgnęłaś po tę książkę, ale to może wynika z jakichś moich uprzedzeń do autorki (jak już napisałaś w ostatnim akapicie- niesłusznych uprzedzeń). Może kiedyś przeczytam "Wszystkie odcienie czerni", ale z pewnością dopiero wtedy, gdy minie nieco "szum" wokół tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  28. Tak szczerze mówiąc, nie brałam pod uwagę życia prywatnego Autorki, bo to chyba nie o to chodzi prawda???
    Ale jak na thriller erotyczny to książka moim zdaniem słaba. Pani Felicjańska powinna zapoznać się ze słowem "thriller".
    Powinna mieć, ba, na pewno ma wpływ na to co i pod jaką nazwą się ukazuje. Książka pozostawia wiele do życzenia... niestety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście thrillera tutaj jest bardzo mało. To raczej powieść obyczajowo-erotyczna z małą domieszką dreszczowca, dlatego też czuje się nieco zawiedziona, gdyż oczekiwałam więcej wartkiej akcji i niebezpiecznych wydarzeń.

      Usuń
    2. Szczerze? Nazwałabym to raczej wprowadzaniem czytelnika w błąd... Niestety.

      Usuń
  29. Cyrysia, gratuluję Ci odwagi. Trzeba być odważnym, żeby sięgnąć po książkę z tyloma negatywnymi opiniami. Ja boję się i nadal nie jestem pewna, czy podołam tej powieści. Nie przepadam za literaturą erotyczną i w tym tkwi problem...

    OdpowiedzUsuń
  30. Na razie nie mam ochoty na literaturę tego typu :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Cóż, ja Ilonę Felicjańską znam tylko z jazdy po alkoholu, a z reguły bardzo sceptycznie podchodzę do książek pisanych przez celebrytów. Bez bicia przyznaję się, że zaliczam się do grupy osób, które z góry skazały książkę na porażkę, a tu taka ocena! Nie ma co, zaintrygowałaś mnie i teraz chętnie sama bym przeczytała "Wszystkie odcienie czerni".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również słyszałam o ,,wybrykach'' Felicjańskiej, ale uważam, że nikt nie jest święty i każdemu mogą zdarzyć się ,,wpadki'' nawet sławnym celebrytom, dlatego nie interesują mnie życiowe zawirowania pani Ilony, tylko jej książka, która w moim odczuciu, jest całkiem interesującą historią.

      Usuń
  32. Chciałabym serdecznie polecić tę książkę wszystkim tym, którzy gustują w bezsensownej grafomanii. Autorka zdaje się robić wszystko, co w jej mocy, aby nie zniknąć z horyzontu zainteresowań mediów. A tymczasem stopniowe znikanie jest wpisane w życie każdego - nawet byłej modelki i vice-miss 1993.

    OdpowiedzUsuń
  33. Szczerze? Nie sądziłam, że ta książka będzie zbierać same dobre oceny... Autorka jakoś mnie nie przekonuje tak samo jak promocja książki. Może jest ona dobra jednak jak na razie nie mam na nią ochoty

    OdpowiedzUsuń
  34. Nazwisko autorki kojarzę, ale szczerze mówiąc niewiele poza tym ;) Widziałam, że książka jest raczej średnio oceniona na lubimyczytac, ale jak widać miłośnikom gatunku może się spodobać. Niestety ja jeszcze się nie przekonałam do takich lektur :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Wszystkie te erotyki omijam baaaardzo szeroki łukiem. A ta ksiązka wydaje mi się wybitnie nieoryginalna chociażby przez tytuł, który nawiązuje do Greya...

    OdpowiedzUsuń
  36. Ne wiem co o tej książce myśleć. Ponieważ z jednej strony, jej fabuła mnie ciekawi, ale z drugiej strony, obawiam się głębokiego rozczarowani i niesmaku, dlatego spokojnie sobie poczekam, aż ta lektura nawinie mi się pod rękę :-)

    OdpowiedzUsuń
  37. Wiesz, jakoś nie specjalnie ciągnie mnie do tej książki, ale podoba mi się Twoja recenzja:))

    OdpowiedzUsuń
  38. Bardzo wkurza mnie takie postrzeganie tej Pani. Wszyscy ją krytykują (a przynajmniej większość), kiedy nawet tej książki nie przeczytali. Ja po nia z pewnością sięgnę. :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Przyznam się szczerze, że do tej pory nie miałam w planach przeczytania tej książki. Postać autorki mnie strasznie irytuje i pewnie stąd ta niechęć. Sama nie wiem, nie jestem przekonana...

    OdpowiedzUsuń
  40. powieści tego typu pojawiają się na rynku jak grzyby po deszczu, mnie osobiście nie ciągnie do tego typu literatury, ale przeczytałabym ją chyba tylko dlatego by przekonać się o co tyle szumu ;)

    OdpowiedzUsuń
  41. Ja również nie przepadam za Iloną Felicjańską,choć tytuł książki jest obiecujący,nie wiem czy po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...