poniedziałek, 18 marca 2013

Rytualna śmierć.


Architekt zła
Michał Mazurek 

 
wydawnictwo: Novae Res
data wydania: marzec 2013
ISBN: 9788377225592
liczba stron: 318
ocena: 4+/ 6








            Michał Mazurek, dwudziestoośmioletni nauczyciel języka angielskiego, na co dzień pracuje w przedszkolu w Pionkach. W wolnych chwilach lubi tworzyć na ,,papierze'' fikcyjne historie, lecz dopiero niedawno nakładem wydawnictwa Novae Res ukazała się pierwsza, debiutancka powieść autora zatytułowana "Architekt Zła. Część 1".

W małym, prowincjonalnym miasteczku hrabstwa Darkmoor miejscowa policja odnajduje zwłoki mężczyzny okaleczonego w bardzo nietypowy sposób. Na jego ciele widnieje pełno dziwnych, nieznanych symboli. Dochodzenie w tej sprawie przejmuje agent federalny, detektyw Chase McMillan. Już na wstępie okazuje się, że nie jest to przypadkowe morderstwo, lecz kolejne ogniwo łączące serię rzeźnickiej wyliczanki. Chase wspólnie z lokalnym komendantem Ronaldem Beaks’em próbuje dociec prawdy, lecz nawet nie przypuszcza, że niedługo sam wejdzie w mroczne arkana czarnej magii.

,,Czyste zło potrzebuje naczynia w formie ludzkiego ciała, by utworzyć więź z naszym światem. Ofiary są tylko przynętą. Pan Ciemności potrzebuje kogoś, kto wskaże mu odpowiednie drzwi, kto oprowadzi go po naszym wymiarze i stworzy dla niego królestwo na Ziemi- potrzebuje Architekta’’.

Kiedy zobaczyłam mroczą, tajemniczą okładkę ,,Architekta zła’’ - uległam pokusie. Czy debiut Michała Mazurka okazał się rewelacyjną powieścią? Szczerze- chyba jednak nie do końca między nami zaiskrzyło. Patrząc na całokształt niby przedstawia się niezwykle obiecująco, ale przyznam, że liczyłam na bardziej dynamiczną akcję i więcej niebezpiecznej grozy. Fabuła podzielona jest na dwie równorzędne historie, które zgrabnie ze sobą harmonizują zmierzając wspólnie do finałowej sceny. Poszczególne wydarzenia rozgrywają się w łagodnym, umiarkowanym tempie, ale na szczęście nie nużą. Na szczególne uznanie zasługuje przede wszystkim niezwykle barwny, bogaty styl narracji. Każdy rozdział poprzedzony jest dodatkowo ciekawymi, intrygującymi wierszami Michała Mazurka. Moim zdaniem autor ma potencjał i wierzę, że pokaże jeszcze więcej talentu w następnej swojej powieści.

Szkoda, że akcja ,,Architekta Zła'' nie rozgrywa się w Polsce. Wiem, że niektórym osobom nasze realia wydają się zbyt pospolite, jednak uważam, że  i nasze słowiańskie korzenie także mogą zaczarować swoim pięknem.

"Architekt Zła. Część 1", to niebanalna, interesująca mieszanka thrillera z elementami kryminału i powieści psychologicznej. Znajdziemy tutaj zadziwiające symbole, zagadki, tajne bractwa, okultyzm itp. Zobacz, z CZYM przyjdzie się zmierzyć głównym bohaterom. Zapraszam do lektury.

***

Wydawnictwo Novae Res.


43 komentarze:

  1. Zauważyłam, że bardzo dużo anglistów bierze się za pisanie książek. Takich autorów po filologii angielskiej znam całe mnóstwo. Mnie to bardzo cieszy, że w mojej grupie zawodowej tyle literatów :-) A sama książka byłaby dobrą odskocznią od powieści historycznych, w których teraz utknęłam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam serdecznie. Jestem przekonana, że ,,Architekt zła'' przypadnie ci do gustu i będziesz z niego bardzo zadowolona.

      Usuń
  2. Ciekawie opisałaś tę powieść, jednak mimo to raczej się na nią nie skuszę, bo to nie koniecznie moja bajka literacka...
    PS Okładka faktycznie prezentuje się nieźle.

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda, że pan Michał z akcją wybrał się aż do Stanów. Na jego miejscu bałbym się, że nie będę w stanie odpowiednio oddać realiów pracy Biura Federalnego. Mimo wszystko jak na debiut nie wygląda to wcale najgorzej.

    OdpowiedzUsuń
  4. Odnoszę wrażenie, że jak na debiut, to książka wypada całkiem przyzwoicie. Myślałam, że akcja będzie rozgrywać się w Polsce, a tu proszę FBI :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czyli coś dla mnie, choć będę kręcić nosem za to, że akcja dzieje się znów w A'Meryce, niż w Polsce :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawa okładka, fabuła też niczego sobie. Tylko dlaczego nie Polska. Tyle jest u nas ciekawych i tajemniczych miejsc. Szkoda. Dla mnie byłby to dodatkowy plus.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też właśnie uważam, że i w Polsce jest wiele mrocznych i tajemniczych miejsc, w których z powodzeniem można by było osadzić ciekawą, emocjonującą akcje, dlatego żałuje, że autor poszedł w stronę zagranicznych wzorców.

      Usuń
  7. Nie gra mi rola gdzie umieszczona jest akcja wydarzeń, jeśli oczywiście jest to zrobione na tip top :-)
    Szkoda, że książce brak dynamiki, ale nie zmienia to faktu, że jestem nią zainteresowana i jeśli tylko będę miała taką możliwość to na pewno ją przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam tę samą książkę na stoliku nocnym, więc na razie spojrzałam tylko na ocenę. Póżniej porównamy opinie:)

    OdpowiedzUsuń
  9. A ja ostatnio też czytałem taką polską, mocną prozę, osadzoną w zagranicznych, amerykańskich klimatach ("Grizzly" Zalewskiego). Choć czasem mam wrażenie, że z różnych powodów takie książki nie są zbyt wiarygodne, to jednak dobrze mi się je czyta i nawet nie wiadomo kiedy dobiega się do końca. Więc myślę, że mimo wszystko w przypadku Mazurka też dałbym się przekonać.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Także czytałam ,,Grizzly'' i faktycznie jest to rewelacyjna, mocna proza, taka, jak lubię, czyli pełna makabry, sensacji i scen gore. Pan Zalewski, to jeden z niewielu polskich pisarzy, który potrafi z najdrobniejszych detalach opisać zagraniczne realia, dlatego jego proza, jest tak niezwykle wiarygodna.

      Usuń
  10. Ciekawa okładka. Książka bardzo mnie zaciekawiła

    OdpowiedzUsuń
  11. Mnie też bardzo się podoba okładka, ale widzę, że zawartość jest gorsza, mimo tego z chęcią zobaczę co ona skrywa.

    OdpowiedzUsuń
  12. Cytat mega, mocno wpływający na.. wyobraźnię ;) Chętnie sięgnę, choć książek Novae Res w bibliotece nie widuję... Okładka bardzo przyciąga, fabuła zresztą też, nawet ta nieszczęsna Hameryka.. Debiut, powiadasz. Kto wie, może rzeczywiście w autorze drzemie ogromny potencjał :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Okładka rzeczywiście przykuwa wzrok a i fabuła zapowiada się zachęcająco :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Obawiam się, że to nie moje klimaty:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Czasami też właśnie zastanawiam się, dlaczego polscy autorzy przenoszą akcję swoich powieści do innych krajów. Owszem, ja nie lubię polskich miejsc, imion, miast, etc., jednak trochę odrzuca mnie fakt przy czytaniu polskiej literatury, iż nie dzieje się to w naszym kraju. Jeśli jednak chodzi o tą pozycję, to nie ma co się rozpisywać - koniecznie muszę po nią sięgnąć i to w najbliższym czasie.

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie słyszałam o książce, ale postaram przyjrzeć się jej nieco bliżej, bo mnie zaciekawiła. Czasami warto zagłębić się w podobne klimaty, by później zacząć dostrzegać piękno i przede wszystkim spokój rzeczywistości. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Faktycznie szkoda, że akcja powieści nie jest osadzona w Polsce, gdyby tak było na pewno autorowi udałoby się stworzyć bardziej znany nam klimat.

    OdpowiedzUsuń
  18. Mimo pozytywnej recenzji, ja zdecydowanie pasuję gdyż to zupełnie nie moja bajka :/

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo ciekawa recenzja,zdecydowanie zajrzę do tej książki ; )

    OdpowiedzUsuń
  20. Widzę, że nasi polscy autorzy prężnie działają i piszą coraz ciekawsze powieści pod względem gatunkowym!

    OdpowiedzUsuń
  21. Zaciekawiłaś mnie, szczególnie, że coraz bardziej przekonuję się do poskiej prozy :) rozejrzę się za tą pozycją :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Raczej nie mam ochoty sięgać po tę książkę. I zawsze dziwne wydaje mi się jak pisarz mieszkający na stałe w Polsce umiejscawia akcje gdzieś indziej. Od razu jakoś staje się dla mnie mniej wiarygodny, nie wiem dlaczego.

    OdpowiedzUsuń
  23. Okładka rzeczywiście intryguje :) Grafik się postarał :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Zdziwiłam się, że autor nie stworzył akcji odgrywającej się w polskich realiach. Może szkoda, może nie, zależy już od odbiorcy. ;)
    Sam temat wydaje się dość ciekawy, ale mimo wszystko, teraz sobie odpuszczę. Może kiedyś się skuszę, ale teraz nie mam po prostu czasu.;)

    Pozdrawiam,
    Klaudyna

    OdpowiedzUsuń
  25. szczerze mówiąc już mi przebiegł dreszcz po plecach, gdy przeczytałam, że autor tej kryminalnej czarnej magii pracuje w przedszkolu...;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście, już sama ta informacja brzmi niepokojąco :-))))

      Usuń
  26. Zgadzam się, że szkoda, iż akcja nie rozgrywa się na naszym podwórku. Wtedy byłabym bardziej chętna do przeczytania tej książki. Bardzo podoba mi się okładka ale chyba nic poza tym, chociaż to dość upiorne, że autor pracuje w przedszkolu.

    OdpowiedzUsuń
  27. Ciekawa recenzja, tematyka również interesująca, więc chętnie poznam tę książkę , gdy już uporam się z wszystkimi zaległościami:)

    OdpowiedzUsuń
  28. Jestem zaintrygowana tą książką, chyba przeczytam by samej wyrobić sobie zdanie.

    OdpowiedzUsuń
  29. Jak przeczytałam w jakim miejscu rozgrywa się akcja, to pomyślałam o tym co Ty - szkoda, że nie w Polsce. Dziwi mnie to, gdy polscy autorzy uparcie osadzają akcję w innych krajach, zwłaszcza, że spokojnie mogłaby się rozegrać też u nas. No, chyba że autor gdzieś wyemigrował, wtedy jeszcze jestem w stanie to zrozumieć.

    OdpowiedzUsuń
  30. Zapowiada się ciekawie, choć informacja, że autor thrillera pracuje w przedszkolu nieco psuje grozę sytuacji :P Mówisz, że nie do końca zaiskrzyło między tobą a tą historią, ale mimo wszystko zaryzykuję i ją przeczytam. Może akurat mnie pan Mazurek do siebie przekona :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Bractwa i okultyzm, już wiem, że to książka dla mnie. Będę na nią polować.

    OdpowiedzUsuń
  32. Chętnie się z nią zapoznam :) Okładka bardzo mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
  33. Czyżby szanowni czytelnicy oceniali książkę po tym,czym zajmuje się pisarz? haha :D a może trzeba się troszeczkę wysilić i po prostu...przeczytać? :)
    Książka jest fajnie napisana, napięcie odpowiednio stopniowane do sytuacji, kręgi-będące drugą fabułą-trzymające w napięciu...czyli wszystko to co trzeba :-) a poza tym-rewelacyjne opisy i narracja :-) a jeśli ktoś uważnie czyta-powinien wiedzieć,że autor zapowiedział II część więc poczekajmy ;-)ja osobiście jestem za tym,że autor umiejscowił całą akcję w realiach amerykańskich-zawsze lubiłam tamtejsze thrillery (Coben to mój idol), więc nie odrzuca mnie to a nawet przyciąga :-) polecam książkę każdemu, kto lubi dobrą prozę.
    Iza M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, że zawód pana Michała nie powinien w żaden sposób wpływać na ocenę tej książki i moim przypadku tak jest. Może potencjalni czytelnicy są nieco zdziwieni, że nauczyciel mający na co dzień do czytania z małymi dziećmi pisze w wolnych chwilach przerażające historie:-)
      Co do opisów i narracji, to zgadzam się z tobą- są rewelacyjne i naprawdę na wysokim poziomie. Akcji i napięcia, dla mnie niestety było zbyt mało, ale wierzę, że w drugiej części autor bardziej rozwinie ten element.
      Co do amerykańskich realiów, to osobiście napisałam tak, jak czuje, że po prostu kiedy sięgam po polską literaturę, to chciałbym, żeby akcja działa się w naszych kręgach, a gdy zapragnę zagranicznych realiów, to zawsze mogę sięgnąć po Cobena, czy innych pisarzy.
      Dziękuję jednak za komentarz i twoją opinię. Mam nadzieję,że wiele osób skusi się na ,,Architekta zła'', gdyż, mimo moich drobnych uwag, jest to naprawdę dobra proza
      Pozdrawiam.

      Usuń
    2. Witam ponownie ;)
      Widzę,że po moim komentarzu dyskusja ustała :) to nie było moim celem więc zachęcam wszystkich odwiedzających do czytania i komentowania książki :D Pozwoliłam sobie na komentarz, gdyż wierzę,że takie jest zamierzenie Pani blogu i każdy ma prawo dodać coś od siebie. Każda opinia jest ważna :)
      Gorąco pozdrawiam
      Iza M.

      Usuń
  34. Muszę przyznać, że zawsze podchodzę z lekkim dystansem do debiutów, gdyż mogą okazać się nie do końca udane. Do tego zdecydowanie bardziej wolę zagraniczne kryminały. Ale widzę, że ta książka zapowiada się ciekawie - intrygujący cytat. ;)

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...