poniedziałek, 15 kwietnia 2013

Odkrywanie własnej kobiecości.


Barwy pożądania
Megan Hart

wydawnictwo:Harlequin/ Mira
data wydania: 20 marca 2013
ISBN: 9788323890485
liczba stron: 432
ocena: 4/6








      Megan Hart, to jedna z najbardziej dojrzałych, utalentowanych autorek specjalizujących się w tworzeniu romansów historycznych, współczesnych, futurystycznych, fantasty oraz powieści erotycznej. Jakiś czas temu miałam okazję poznać namiastkę twórczości tej pisarki, dzięki książce  „Trzy oblicza pożądanie”, która wywarła na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Obecnie nakładem wydawnictwa Mira możemy poznać najnowszą prozę Megan Hart o niezwykle zmysłowym tytule ,,Barwy pożądania’’.

Paige DeMarco zakończyła niedawno krótkie, nieudane małżeństwo z Austinem. Znów jest beztroskim singlem, lecz sytuacja zmienia się diametralnie, gdy pewnego dnia w skrzynce na listy dziewczyna dostaje dziwną instrukcje od nieznajomej osoby. Z każdym dniem coraz więcej przybywa tajemniczej korespondencji. Początkowo psychologiczna zabawa wydaje się niewinna i nieszkodliwa, lecz z czasem nabiera złowieszczych barw. Co z tego dalej wyniknie? Kto wysyła do Peige anonimy i co one zawierają?

Biorąc do ręki ,,Barwy pożądania’’ wiązałam z nim wielkie nadzieje, lecz już na wstępie muszę przyznać, że czuje literacki niedosyt i rozczarowanie. Moim zdaniem najnowsze dzieło Megan Hart, to raczej powieść obyczajowa z nutką erotycznego akcentu. Wprawdzie znajdziemy tutaj kilka bardziej pikantnych scen, lecz uważam, że zabrakło im szaleństwa, dzikiej żądzy i gorących, zmysłowych uczuć. Konstrukcja fabuły ma całkiem interesujące podłoże, ale brak staranniejszego dopracowania niektórych detali. Autorka wplotła wiele pobocznych wątków, które najwidoczniej zapomniała rozbudować na szerszą skalę. Szkoda, ponieważ niektóre z nich zasługiwały na większą uwagę np. zawiłe relacje Paige z jej rodzicami. Sylwetki głównych bohaterów także są mało wyraziste. Liczyłam na większą emocjonalną ekspresje podczas uzewnętrzniania ich myśli, uczuć i zachowań. Niestety moje oczekiwania spaliły na panewce. Na uznanie zasługuje jedynie prosta, nieskomplikowana narracja oraz swobodna, płynna akcja, która trzyma w niepewności aż do finałowej sceny.

,,Barwy pożądania’’, to lekka, przyjemna i zarazem niezobowiązująca literatura erotyczna, przy której można na chwilę zapomnieć o problemach dnia codziennego. Perypetie głównej bohaterki pokazują, co tak naprawdę w życiu jest ważne, czyli wzajemna miłość i oddanie. Jeśli szukasz, zatem odskoczni od przeintelektualizowanej literackiej twórczości, to zapraszam do w/w lektury.

***

Wydawnictwo Harlequin Mira. 


45 komentarzy:

  1. Na razie mam za sobą pierwszą część "Greya" i wystarczy. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja gdybym miała wybierać tę książkę lub Greya, to zdecydowanie wolałbym słynną trylogie :-)

      Usuń
  2. Widzę, że nie masz dość tego typu literatury. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czyli odebrałaś ją bardzo podobnie do mnie i również Ciebie rozczarował brak obiecujących scen...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie to mnie najbardziej rozczarowało, ponieważ, jak sięgam po literaturę erotyczną, to oczekuje pikantnych scen, które niczym wibrator rozpalą moje zmysły a tutaj była totalna klapa. Nic nie zaiskrzyło i nawet viagra by tu nie pomogła:-)

      Usuń
    2. Zgadzam się! Z podnieceniem było tutaj niestety bardzo kiepsko. Nawet nie byłoby co wynieść na przyszłość z tej książki. Chyba, że tego, co unikać. ;)

      Usuń
    3. Eh, a podobno mężczyźni są bardziej zboczeni ;P Tak swoją drogą, czytać powieść erotyczną bez scen, to jak oglądać Bree Olson, Lise Ann i Gianne Michaels (w jednej "produkcji" oczywiście :P) z zamkniętymi oczami :D

      Usuń
    4. E tam, nie tylko mężczyźni są zboczeni. Kobiety także, tylko skrzętnie to ukrywają:-)

      Usuń
  4. Myślę, że kiedyś się na nią skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Haha, przeczytałem tytuł i pomyślałem, a co mi tam, wejdę, przeczytam, może też odkryję swoją kobiecość. Ale szukałem i za cholerę nie mogę jej znaleźć :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie pocieszę cię, bo ja także nie odnalazłam tej upragnionej kobiecości:-))

      Usuń
    2. Ani ja. Także nic dziwnego, że i luckyluke się nie udało ;P

      Usuń
  6. mam tą pozycje na oku i gdyby nie błąd komputera dostałabym ją jako recenzencki, a tak muszę jakoś ją dostać w inny sposób :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jestem świeżo po lekturze i mi się ona znacznie bardziej podobała:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja tak średnio pałam dużym uczuciem do erotyków. Jeśli ma być już jakiś romans to wolę by był wpleciony w fabułę kryminału, o :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Właśnie czytam tę książkę. Sporo w niej opisów erotycznych, niestety nie mogę się jakoś wciągnąć w historię bohaterki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może i scen erotycznych jest dużo, ale są takie bez żadnego napięcia i zmysłowości, dlatego podobnie, jak ty nie potrafi lam odnaleźć się w historii główniej bohaterki.

      Usuń
  10. Już chyba z milion razy pisałam, że to jednak nie ten wiek( w sensie, że mój) na literaturę erotyczną :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie mój klimat, choć może moja A. się skusi, jak znajdzie czas :)
    M.

    OdpowiedzUsuń
  12. Skojarzyła mi się z książką, którą niedawno czytałam: "Trzy oblicza pożądania" :P

    OdpowiedzUsuń
  13. Mnie zaciekawiłaś :)
    Chyba wolę gdy sceny erotyczne nie są eksponowane na każdym kroku, choć rozumiem Twoje rozczarowanie, bo nastawiłaś się właśnie na taką treść.
    Szkoda, że książka została sklasyfikowana jako powieść erotyczna, może gdyby było inaczej to Twoje odczucia byłyby inne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ,,Barwy pożądania'' w moim odczuciu klasyfikują się tak po środku, czyli połowę obyczajówki, połowę erotyki, lecz wolałabym, aby autorka poszła w jednym konkretnym kierunku i dopracowała go w najdrobniejszych detalach aniżeli tak powierzchownie wszystko na raz.

      Usuń
  14. Czyli podobnie jak u Antyśki napiszę, że w przypadku tej książki pasuje. Unikam póki co literatury erotycznej jak ognia, bo szukam w tym nurcie tego "czegoś", tej jednej pozycji,która mnie może zachwycić. Po cichu liczę, że będzie nią "Piekło Gabriela" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też po cichu liczę, że ,,Piekło Gabriela'' przypadnie ci do gustu. Mnie bardzo zafascynowała owa powieść.

      Usuń
  15. Nie jest to typ lektury, przy jakim chciałabym się zreleksować, więc zdecydowanie spasuję :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Oj nie... po tym, jak bardzo zawiodłam się na najsłynniejszej lekturze erotycznej ostatnich miesięcy, raczej nie mam ochoty na tę tematykę :)

    OdpowiedzUsuń
  17. "Trzy oblicza pożądania" wywarły na mnie bardzo pozytywne wrażenie, dlatego nie mogę doczekać się kolejnego spotkania z tą autorką. Chociaż przyznam szczerze, że trochę się go obawiam, ponieważ spotykam się z opiniami, iż pierwsza książka była lepsza...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem "Trzy oblicza pożądania" zdecydowanie są lepsze od ,,Barw pożądania'', ale każdy ma inne gusta, więc może akurat tobie się spodobają.

      Usuń
  18. Ja uwielbiam Megan Hart za "Zakon Pocieszenia" i na "Barwach pożądania" zawiodłam się lekko :( podobnie jak TY :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo jestem ciekawa "Zakonu Pocieszenia". Mam nadzieję, że jest znacznie lepszy od powyższej lektury, która mnie niestety rozczarowała.

      Usuń
  19. Niestety nie jest to mój typ książki i nie ciągnie mnie do tego gatunku lektur.

    OdpowiedzUsuń
  20. Widze ze naprawde rosmakowalas sie w erotyce i bardzo mnie to cieszy :-) Sama tez zwykle oczekuje od literatury erotycznej ciekawych scen a jesli ich brakuje, to fabula musi to jakos nadrobic. Szkoda ze w tym przypadku nie do konca to wyszlo. Poniewaz jednak nie znam jeszcze tej autorki, mimo wszystko bym zaryzykowala ;-)

    OdpowiedzUsuń
  21. Widzę, że masz podobnie jak ja, tylko że w moim przypadku są to powieści historyczne. Nie mam ich dość na chwilę obecną. Wierzę, że znajdujesz w tej erotyce naprawdę coś wartościowego, bo czytać tylko dla wywołania rumieńców na twarzy, to chyba za mało, prawda?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to brzydko zabrzmi, co teraz napiszę, ale traktuje literaturę erotyczną, jako rodzaj umysłowej gry wstępnej, którą potem przenoszę na moje cielesne życie z ukochanym. Czasem po wielu latach w związku wkrada się rutyna i dobrze jest ,,odkrywać się'' na nowo:-) Tak więc w moim przypadku erotyki ożywiły moje intymne życie.
      Gdzieś nawet przeczytałam trafne spostrzeżenie, że niektórzy mężczyźni dla pobudzenia własnego libido oglądają pornografię, zaś dla kobiet takim odpowiednikiem jest literatura erotyczna.

      Usuń
  22. Czytałam różne opinie na temat tej książki. Muszę wyrobić sobie własnee zdanie.

    OdpowiedzUsuń
  23. Koleżanka czyta wiele tego typu książek i nawet wspominała mi o tej Autorce, a ja ciągle odwlekam przeczytanie jej dzieł. I chyba za szybko się nie zdecyduje. Prędzej wspomnę o niej siostrze, choć ta może być zwiedzona brakiem obiecujących scen.

    OdpowiedzUsuń
  24. Kochana, powinnaś kiedyś zrobić jakiś ranking tych książek, bo jesteś znawczynią tematu! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście jakbym policzyła wszystkie erotyki, które w ostatnim czasie przeczytałam, to powstałaby z tego całkiem pokaźna lista :-)))

      Usuń
  25. Ale nam się zeszło z tą książką, znaczy moja recenzja jutro :)
    Książka mi się podobała, wprawdzie nie czytałam za dużo erotyków, ale podobał mi się pomysł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może i pomysł nie był taki zły, ale jego wykonanie niezbyt przypadło mi do gustu.
      Czekam więc na twoją recenzje. Porównamy nasze wspólne wrażenia po tej lekturze.

      Usuń
    2. Mogłabym się ewentualnie przyczepić do trochę zbyt "płytkich" bohaterów, ale ogólnie to jestem ciekawa jej wcześniejszej książki - Trzech oblicz ....

      Usuń
  26. Ӏ've been after a good article on this for ages, and this has been a perfect help. I'll bе getting thiѕ shared on tωitter for sure.



    Feel free to surf to my website ... Personal Loans

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...