czwartek, 6 czerwca 2013

Tajemnicze zło.


Insygnia nocy
Tomasz Szulżycki 

 
wydawnictwo: Psychoskok
data wydania: 2012
liczba stron: 267

ocena: 5/6








  ,,Insygnia nocy’’ to debiutanckie dzieło Tomasza Szulżyckiego. Sugerując się okładką myślałam, że mam do czynienia z tematyką wampiryzmu, lecz opis fabuły ewidentnie wyprowadził mnie z błędu. W ciągu kliku chwil zostałam ,,wciągnięta’’ w kryminalną przygodę pełną niebezpiecznych zdarzeń.

Jaoquin Collins, znany potocznie, jako Quincy od kliku lat samotne tuła się po świecie. Nie użala się jednak nad swoim parszywym losem, wręcz przeciwnie, docenia każdą chwilę. Korzysta z darmowych posiłków i noclegu z pobliskiego przytułku dla bezdomnych, zaś większość wolnego czasu spędza w pobliżu pewnego sklepu z zabawkami, gdzie pracuje jego platoniczna miłość-piękna ekspedientka imieniem Jane. Pewnego dnia Quincy poznaje nieco bliżej swoją wybrankę serca. Po kilku spotkaniach nawiązuje się między nimi serdeczna nić sympatii.

Tymczasem miejscowa policja pod dowództwem komisarza O'Reary próbuje rozwikłać zagadkę tajemniczych, brutalnych morderstw. Wszelkie poszlaki bezsprzecznie wskazują na Ragana Jumaina, niebezpiecznego człowieka, który nie żyje już od dekady. Wygląda na to, że ktoś podszywa się pod nieboszczyka, lecz, czy aby na pewno? Śledczy mają nie lada orzech do zgryzienia.

Nieoczekiwanie w mieszkaniu Jane dochodzi do włamania. Nic w nim nie ginie, ale za to na jednej ze ścian, ciemnymi, kruczoczarnymi literami na jasnej farbie odcina się złowrogi tekst: ,,Koniec roku jest bliski. Twój też’’.

Co łączy zwykłą ekspedientkę z seryjnym psychopatą? Czy Quincy także jest w jakiś sposób powiązany z czarną serią zabójstw? 

,,Insygnia nocy’’ jest najlepszym dowodem na to, że nie wolno oceniać książki po okładce, która w tym przypadku w żaden sposób nie nawiązuje do jej treści. Tutaj mamy do czynienia z niezwykle intrygującym kryminałem pełnym wstrząsających zbrodni, tajemniczych, niewytłumaczalnych zjawisk oraz mrocznych, starożytnych legend. Tomasz Szulżycki  zaserwował nam ciekawą, emocjonującą historię z dreszczykiem, od której nie sposób się oderwać. Zgrabnie połączył w jedną spójną całość kilka różnych wątków m.in. gorące uczucie rozwijające się pomiędzy Jane i Quincy'm, skomplikowane śledztwo, w którym próbujemy rozwiązać zagadkę prawdziwej tożsamości zabójcy oraz niepokojące znaczenie staroperskiej legendy. Narracja prowadzona z perspektywy O'Reary i Collinsa jest prosta, konkretna i zrozumiała bez zbędnych ozdobników, co osobiście uważam za duży plus. Świetnie wypada także dynamika scen akcji oraz misternie uknuta intryga. Bohaterowie nie wyróżniają się jakimiś szczególnymi cechami, ale mimo to, każdy z nich jest ciekawie wykreowany i budzi sympatię. Szczególnie polubiłam komisarza O’Reary, który rewelacyjnie sprawdził się w roli błyskotliwego policjanta.

Autor zawarł w swojej książce klika wartościowych przekazów. Przede wszystkim zwraca uwagę na problem bezdomności. Bardzo często ludzie pozbawieni swojego ,,dachu nad głową’’ traktowani są, jako konieczne zło, na które nie warto zwracać uwagi. Powinniśmy uświadomić sobie, że nie wolno sądzić kogoś po statusie społecznym, czy wyglądzie tylko dlatego, że odstaje od pewnych ustalonych norm. Drugim równie ważnym aspektem, jest wielka moc przyjaźni. To ona stanowi największe bogactwo dla drugiego człowieka, gdyż taka koneksja to prawdziwy skarb. Duże znaczenie ma również fenomen pieniądza, jako źródło niszczycielskiej siły, deprawujący wiele osób ogarniętych jego żądzą, co w dalszej kolejności często prowadzi do wielu nieszczęść a nawet zbrodni.

Proza Tomasza Szulżyckiego jest bardzo dobrą powieścią łączącą w sobie wątek kryminalny z romantycznym. Wymyślna intryga, szybkie tempo akcji i walka dobra ze złem- czego chcieć więcej? Osobiście jestem usatysfakcjonowana i mam nadzieję, że inni czytelnicy także odnajdą tutaj coś dla siebie. Polecam.

***

Wydawnictwo PsychoSkok. 

Tutaj kupisz ,,Insygnię nocy'': KLIK.

43 komentarze:

  1. Ja również myślałam,że to książka o wampirach:) Także miło mnie zaskoczyłaś.Dobry kryminał chętnie przeczytam.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie przeczę, takie było również moje pierwsze wrażenie :)

      Usuń
  2. Seryjny psychopata... coś czuję, że mi się spodoba :D No i lubię jak znaczące przekazy są zawarte w powieści, to sprawia, że zyskuje w moich oczach.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ostatnio natykam sie na autorów, których kompletnie nie znam. Albo mam jakieś kosmiczne zaległości, albo jest wysyp pisarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Okładka - świetna. Już ona sama zachęca do przeczytania :) Dodatkowo fabuła wydaje się arcyciekawa :) Tytuł zapamiętuje :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Rzeczywiście, patrząc na okładkę nigdy bym nie pomyślała, ze to taka książka. I do tego tak wysoko oceniłaś. Na pewno przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie słyszałam wcześniej o tej książce. Zaciekawiłaś mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Okładka chyba robi krzywdę tej książce, bo moje skojarzenie było podobne do Twojego. Pomyślałam, że to albo paranormal, albo erotyk. A tu zaskoczenie i co więcej, chęć poznania tej historii z mojej strony!

    OdpowiedzUsuń
  8. A mnie skutecznie zniechęciła sama okładka! jest straszna!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ooo też bym powiedziała, że to pewnie jakiś paranormal romance a tu takie zaskoczenie. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Z pewnością wezmę ją pod uwagę, gdy będę się wybierała do księgani

    OdpowiedzUsuń
  11. Okładka odstrasza, to fakt. Aczkolwiek dzięki Twojej recenzji może się kiedyś skuszę. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Moje pierwsza myśl była właśnie: ,,Wampiry?", a tu szok, bo jednak nie, więc może się skuszę.

    OdpowiedzUsuń

  13. Z chęcią przeczytam tę książkę. Jednak gdybym wcześniej nie przeczytała Twojej recenzji na pewno bym po nią nie sięgnęła. Okładka skutecznie odstraszyłaby mnie:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Okładka jest koszmarna. napewno nie wezmę jej do ręki. Zapraszam do mnie http://muzyka-ksiazki.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  15. Czytałam już dość dawno temu, ale nadal miło wspominam:)

    OdpowiedzUsuń
  16. nie moja bajka, ale zrobiłaś mi ochotę na tą pozycje :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Sama nie wiem, jakoś tak nie bardzo...

    OdpowiedzUsuń
  18. Zaciekawiłaś mnie. Chętnie poznam tę książkę:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie słyszałam do tej pory o tej książce, a Twoja recenzja mnie zaciekawiła- muszę poznać tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Też bym pomyślała, że to coś zupełnie nie w moich klimatach, a tu jednak;) Jak to się można czasem na okładce przejechać;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Książka wydaje się być całkiem ciekawa, jeżeli kiedyś będę miała okazję, to przeczytam. : D

    OdpowiedzUsuń
  22. Okładka okropnie tandetna! ale fabuła niesamowicie intrygująca! będę pamiętać :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Rzeczywiście - okładka zdaje się sugerować motywy wampiryczne. Nie jest też zbyt zachęcająca, niestety (ale ja to mówię o co trzeciej okładce, może więc jetem wybredna). Treść natomiast zapowiada się interesująco.

    OdpowiedzUsuń
  24. Bardzo rzadko mam styczność z polską kulturą - zdecydowanie wolę dzieła zagranicznych pisarzy i reżyserów. Tym bardziej nie sięgam po kryminały. Ale ta książka nie powiem - brzmi zachęcająco. Po za tym jest dość mało stron co mnie w przypadku takiego gatunku pociesza. Bardzo możliwe, że ją przeczytam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja w przeciwieństwie do ciebie mam słabość do naszej rodzimej literatury i staram się ją promować, jak najwięcej, gdyż na to zasługuje.
      Kryminały to również gatunek, który lubię i mam nadzieję, że tobie także przypadnie do gustu, dlatego polecam ,,Insygnię nocy''.

      Usuń
  25. Rzeczywiście, patrząc na okładkę raczej bym ominęła tę książkę. Chyba bym się nie domyśliła, że jest to dość wciągający kryminał a nie kolejny typowy paranormal. Może kiedyś przeczytam, gdy spotkam w bibliotece.

    OdpowiedzUsuń
  26. Bardzo ciekawa fabuła. Zawsze przyciąga mnie motyw morderstw, które wskazują na udział osoby, która jest martwa, lub za takową uznana. To jeden z moich ulubionych zabiegów.
    Co do okładki to faktycznie zdaje się nawiązywać do tematyki wampiryzmu, ale prawdę mówiąc, mi się bardzo podoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też w pewien sposób okładka się podoba, ale przez nią można mylnie zinterpretować jej treść, co już uważam za minus.

      Usuń
  27. A mnie okładka przywodzi na myśl raczej historie o jakiś zbuntowanych punkach;P

    OdpowiedzUsuń
  28. Mi się też okładka skojarzyła z wampirami, ale jak czytam, niesłusznie :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Widzę, że polubiłaś to wydawnictwo i wciąż promujesz polskich pisarzy. Bardzo na plus!! :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Kolejna książka do przeczytania z Twojego bloga. Muszę wydłużyć swoją dobę chyba ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Zarówno tematyka jak i gatunek całkowicie przypadły mi do gustu. A książki tym bardziej jestem ciekawa, gdyż jest to debiut. ;)

    Pozdrawiam,
    Klaudyna

    OdpowiedzUsuń
  32. Szkoda, że nie o wampirach tak mało książek o tej tematyce ostatnio wychodzi :)
    Fajny ten cytat "Koniec roku jest bliski. Twój też" brzmi jak z horroru "Zostało Ci siedem dni życia" bardzo zachęcający.

    OdpowiedzUsuń
  33. Rzeczywiście okładka myląca...niezbyt chyba szczęśliwa...

    OdpowiedzUsuń
  34. oprawa bardzo myląca. też sądziłam, że to jakaś polska odpowiedź na true blood, ale kryminał wygląda obiecująco.

    OdpowiedzUsuń
  35. Faktycznie okładka jest mocno 'wampirza':) ja od niedawna prowadzę bloga który w głównej mierze będzie opierał się właśnie na kryminałach, bo je po prostu uwielbiam:) najbardziej wciągają mnie te skandynawskie, ale może skusze się na książkę o której napisałas:)

    OdpowiedzUsuń
  36. Okładka rzeczywiście niezła. Sądzę jednak, że może to nie być książka dla mnie. Nie mój gatunek. :)

    OdpowiedzUsuń
  37. W takim razie okładka bardzo krzywdzi książkę, bo fabuła jest ciekawa, a sugerując się okładką, w życiu bym po ten kryminał nie sięgnęła.

    OdpowiedzUsuń
  38. Okładka mnie przeraziła:) Szkoda, że może odstraszać, bo fabuła wydaje się być interesująca..

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...