piątek, 21 czerwca 2013

Zakazana miłość.


Chuliganka
Izabela Jung

Wydawnictwo: Czarna Owca
Data wydania: 2013-06-05
Kategoria: Obyczajowe
Liczba stron: 288

ocena: 5+/6







     Ewa ma trzydzieści jeden lat, dwójkę małych dzieci, piękny dom, dobrą pracę i świetlane perspektywy na przyszłość. Jedynie relacje z mężem nie układają się zbyt najlepiej.Tymczasem w domu przeprowadzany jest remont poddasza. Pewnego dnia pojawia się nowa ekipa robotnicza, w której znajduje się Zeliem Ismanow, dwudziestoletni, wysoki, przystojny muzułmanin, z pochodzenia Czeczen. Mężczyzna od razu wpada dziewczynie w oko. Po jakimś czasie między nimi wybucha gorące pożądanie, jednak potajemne schadzki na dłuższą metę nie wystarczają kochankom. Zeliem nie uznaje kompromisów i czuje się źle w tym nietypowym ,,układzie'', ale miłość nie wybiera. Ewa również nie potrafi wyrzucić go ze swojego serca i umysłu.

,,Nie miałam pojęcia, jak sobie pomóc.
Jak zapomnieć?
Jak sobie przetłumaczyć?
Jak przestać kochać?
Jak nie myśleć?
Jak nie mieć nadziei?
Jak wyrzucić, wymazać z siebie?


Czy ich uczucie  ma szansę na przerwanie? Czy warto zostawić dla biednego obcokrajowca swoje wygodne życie?

,,Chuliganka’’ jest debiutem literackim Izabeli Jung, ale już teraz mogę śmiało napisać, że to naprawdę znakomita powieść obyczajowa. Może i były jakieś małe literackie wpadki, lecz osobiście ich nie zauważyłam. Pomysł na fabułę uważam niezwykle nowatorski. Dotychczas nie spotkałam tak ciekawie nakreślonego egzotycznego romansu. Połączenie dwóch różnych kultur stanowi niebezpieczny koktajl Mołotowa. Ewa i Zeliem są jak dwa przeciwstawne bieguny. Dzieli ich nie tylko wiek, religia, mentalność, ale również pogląd na rodzinę. Czy w takiej sytuacji można stworzyć normalny związek? Trzeba również pamiętać o tym, że główna bohaterka jest matką i żoną. W tym momencie zapewne wiele osób zacznie krytykować jej nieodpowiedzialne zachowanie. Jak można być taką egoistką i myśleć tylko o własnych potrzebach? Ja też początkowo tak myślałam, lecz z biegiem czasu zrozumiałam, że to nie jest zwyczajne, szczeniackie zauroczenie. To, co ich łączyło było silniejsze od nich samych.

,,Wirowaliśmy wokół siebie jak dwa beztroskie listki spadające w bezdenną przepaść. Nieświadoma lub pozbawiona świadomości tańczyłam w koło niego jak motyl, zamiast wryć się pazurami w przelatujące przed oczami kamieniste ściany przepaści’’.

Nie popieram zdrad, ale w przypadku Ewy wyjątkowo zaakceptowałam jej wielkie uczucie do obcokrajowca. Zeliem, mimo młodego wieku wydał mi się nadzwyczaj dojrzały. Może wynika to z faktu, iż od wczesnych lat dzieciństwa bardzo wiele złego doświadczył w swoim życiu. Autorka szczegółowo i precyzyjnie nakreśliła czeczeńską mentalność mieszkańców tego narodu pokazując ich niebywałą dumę, hardość, religijność, oddanie i waleczność. Muszę przyznać, że na swój sposób podziwiam odwagę głównej bohaterki, która nie bacząc na liczne społeczne i kulturowe przeszkody podążała za głosem swojego serca. Czasami po prostu tak bywa, że miłość jest ślepa, głucha i niepełnosprawna.

Jestem pod wielkim wrażeniem tej książki. Izabela Jung stworzyła piękną, ekscytującą, poruszającą historię o niezwykle trudnej, zakazanej miłości. Tutaj emocje wylewają się ze wszystkich stron niczym gorąca lawa z wulkanu. Pierwszoosobowa narracja prowadzona z perspektywy Ewa pozwala nam dogłębniej poznać jej myśli, uczucia i wszelkie targające nią życiowe rozterki. Wartka akcja obfituje w zaskakujące wydarzenia, zaś umiejętnie zbudowane napięcie podnosi się wprost proporcjonalnie do każdej kolejnej sceny. Największym plusem są  bohaterowie – wyraziści  i przede wszystkim naturalni. Jak każdy z nas mają wady i zalety. Zaślepieni miłością popadają niejednokrotnie z jednej skrajności w drugą. Autorka doskonale pokazała intensywność uczuć, ich ważność  i zaangażowanie. Niemal sama zapragnęłam sięgnąć po ten zakazany owoc.

Dawno nie czytałam powieści napisanej z taką pasją, żarliwością i namiętnością. To nie jest typowy, banalny romans, wręcz przeciwnie. Wspólnie z głównymi bohaterami doświadczymy smaku gorzko-słodkiej miłości. Czy warto, zatem porzucić wszelki możliwy umiar oraz rozsądek i pójść wymarzoną drogą do ,,raju’’? Zobaczcie sami, jak kocha serce chuliganki.

***
Wydawnictwo Czarna Owca.


46 komentarzy:

  1. Widziałam już kilka recenzji tej książki i myślę, że przypadłaby mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Raczej nie dla mnie bo mam wrażenie że na rynku jest bardzo wiele takich książek. Zapraszam http://qltura.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie się podoba ta cała psychologiczna otoczka, jak przeczytam(będę jej szukać) to dam znać :)

    OdpowiedzUsuń
  4. podpisuję się pod tą recenzją rękami i nogami. fantastyczna książka!

    OdpowiedzUsuń
  5. Na początku nie byłam przekonana do tej książki, ale z każdą kolejną recenzją mój apetyt na nią rośnie :3 Chyba się skuszę ;))

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam już kilka recenzji "Chuliganki" i każda utwierdza mnie w przekonaniu, że muszę ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Może jednak się nawrócę i przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam ją na półce. Przez twoją recenzję będę musiała dzisiaj zacząć ją czytać :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Mimo, że rzadko sięgam po takie książki... Rzadko - prawie wcale! To zachęciłaś mnie tą recką. A nuż mi się spodoba?

    OdpowiedzUsuń
  10. Motyw wydaje się podobny do tego wykorzystanego w "Pieśni o poranku" Paulliny Simons. Tam też mężatka dzieciata nawiązuje romans z dwudziestolatkiem, wszystko chyba jest podobne...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie czytałam wspomnianej przez ciebie książki, dlatego nie wiem, czy faktycznie fabuła ,,Chuliganki'' jest wierną kopią ,,Pieśni o poranku'', czy może tylko odrobinę ją przypomina.

      Usuń
  11. Zapowiada się ciekawa lektura :) bedzie w sam raz na wakacje :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mnie już sam tytuł się podoba, a zawartość zdaje się być jeszcze ciekawsza.

    OdpowiedzUsuń

  13. Nie spodziewałam się, że ta książka będzie aż tak interesująca. Tytuł i okładka są mylące. Wskazują na zupełnie inna fabułę. Myślałam, ze to pozycja bardziej młodzieżowa, a tu proszę, taki rarytas:)
    Oczywiście, muszę przeczytać!

    OdpowiedzUsuń
  14. Kolejna osoba zachęcająca do przeczytania tej książeczki. Jakoś nie specjalnie mnie ciągnie do tego gatunku, chociaż czytając takie recenzję, coraz częściej po nie sięgam.

    OdpowiedzUsuń
  15. Z opisu zapowiadał się banalny romans, ale z Twojej recenzji pozycja wydaje się być ciekawa, ta intensywność uczuć, więc może się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Muszę przyznać, że ta książka zainteresowała mnie dosłownie od razu:) Bardzo ciekawa propozycja, taką pasję w książkach lubię:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Właśnie czytam i jestem pod wrażeniem :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Książka już czeka na swoją kolejkę :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Mam ochotę na tą powieść już od bardzo dawna :) Mam nadzieję ze nie zawiedzie ona moich oczekiwań.

    OdpowiedzUsuń
  20. Hmm, a ja mam pytanie, czemu ten Czeczen uważał siebie za "tego trzeciego"? Bohaterka poza mężem miała kogoś? Jeśli tak, to tytuł książki naprawdę trafny :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie twoja uwaga wydaje się być słuszna. Mylnie zinterpretowałam owe zdanie. Chodziło mi, po prostu, że on się źle czuł w tym trójkącie. Muszę to zdanie poprawić, gdyż faktycznie można je mylnie odbierać.

      Usuń
  21. Faktycznie, książka robi wrażenie, nastawiłam się na romansidło, a tu...

    OdpowiedzUsuń
  22. Romans w oparciu o schemat ona starsza + on młodszy? Cudownie! Lubię taką różnicę wieku. ;) Oby tylko Zeliem nie był przedstawiony stereotypowo. Przyjrzę się tej pozycji w księgarni.

    OdpowiedzUsuń
  23. Świetnie! Cieszę się, że książka Ci się spodobała, bo liczę się z Twoim zdaniem, a mam w planach tę powieść. I skoro widać, że została napisana z pasji, tym lepiej! :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Kolejna pozytywna recenzja tej ksiażki:) Nie pozostaje nic innego, jak tylko ją przeczytać:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Książka wydaje się ciekawa. Twoja wysoka ocena to potwierdza :). Będę jej szukać ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja jakoś nie jestem przekonana do tej pozycji. Język mnie trochę odstrasza.

    OdpowiedzUsuń
  27. Właśnie tym zderzeniem dwóch światów mnie autorka zauroczyła.

    OdpowiedzUsuń
  28. Zaintrygowałaś mnie tą książką. :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Jestem ciekawa tej historii, ale zdrady głównej bohaterce nie wybaczę :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też byłam przekonana, że nie wybaczę Ewie zdrady, ale mój sposób myślenia zmieniał się wraz z każdą kolejną sceną, gdzie autorka pokazała ogromną siłę uczuć między głównymi bohaterami.

      Usuń
  30. Spotkałam się z samymi pozytywnymi ocenami tej książki, więc widzę, że warto sięgnąć po "Chuligankę". :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Czytałam całkiem niedawno i całokształt ujdzie w mojej opinii. Szczególnie rozdrażnił mnie epilog, bo o ile całość rzeczywiście dla mnie była pełna emocji i oryginalna, to zakończenie zbanalizowało całą tę historię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może faktycznie epilog był nieco banalny, ale mimo to cieszę się, że tak się skończył a nie inaczej. Brakowało mi jedynie szerszego wyjaśnienia niektórych finalnych kwestii, lecz ogólnie jestem usatysfakcjonowana ,,Chuliganką'.

      Usuń
    2. Dziewczyny, a nie pomyślałyście, że bohaterka odnalazła te "czekoladowe oczy" w kimś innym? Że to nie jest Zeliem, bo jego jednak nie udało się odnaleźć? Ja właśnie tak odebrałam ten epilog. Albo, że ewentualnie są to jej marzenia, że tak się stało. Wtedy nie wygląda to tak banalnie. Bohaterka "łapie go za klapy szarej marynarki". raczej Czeczen w marynarce nie chodzi :) Co o tym myslicie?
      Iwona

      Usuń
    3. Przyznam się szczerze, że nie myślałam o zakończeniu w ten sposób. Byłam i nadal jestem przekonana, że to mimo wszytko Zeliem jest tym osobnikiem z szarą marynarką. Może po prostu ,,dojrzał'' do garniturów, wszak już minęło kilka lat zanim Ewa prawdopodobnie go odnalazła.

      Usuń
    4. Według mnie to zakończenie jest transparentne. Można je tłumaczyć dowolnie, w taki sposób, w jaki każdy sobie życzy. Zobaczyć to, co akurat chcielibyśmy zobaczyć. Marzenie, Zeliema, kogoś innego...

      Usuń
  32. Mam na półce, jestem ciekawa, jak mi się spodoba:)

    OdpowiedzUsuń
  33. Ale wysoko oceniłaś, koniecznie muszę przeczytać. A myśłałam, że to taka bzdurna historyjka.

    OdpowiedzUsuń
  34. Rzadko czytam takie książki, więc specjalnie szukać jej nie będę, ale jak wpadnie mi w ręce to z chęcią poznam.

    OdpowiedzUsuń
  35. JA serdecznie polecam ,dawno nie czytałam tak fascynującej ksiażki w jeden dzień poprostu ją pochłonęłam.Jest godna polecenia autorka siwtnie ją napisała.

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...