poniedziałek, 1 lipca 2013

Nietypowe dziedzictwo.


Opiekunka Grobów
 Melissa Marr

Oryginalny tytuł: Graveminder
Wydawnictwo: Replika
Data wydania: 11.06.2013
Stron: 316
Ocena: 5-/6







    Melissa Marr, amerykańska pisarka specjalizująca się w młodzieżowym urban fantasy, na naszym rynku wydawniczym znana jest niektórym czytelnikom z serii „Wróżki”. Tym razem autorka stworzyła powieść dla dorosłych odbiorców zatytułowaną „Opiekunka Grobów”. Jest to horror romantyczny. Pierwszy raz mam do czynienia z takim gatunkiem literackim. Czy warto było go poznać? Zaraz się tego dowiemy, tymczasem klika słów o fabule.

Pewnego dnia w Claysville, niewielkim, spokojnym miasteczku z lokalnymi tradycjami dochodzi do brutalnego morderstwa na Maylene Barrow, starszej pani opiekującej się grobami wszystkich okolicznych cmentarzy. Miejscowy szeryf nie rozpoczyna jednak śledztwa, wręcz przeciwnie, tuszuje całą sprawę. Rebeka, przybrana wnuczka denatki przylatuje samolotem do Claysville, aby uczestniczyć w ceremonii pogrzebowej. Z lotniska odbiera ją Byron, syn przedsiębiorcy pogrzebowego, z którym kiedyś sprzed laty łączyła ją bliska zażyłość. Oboje próbują dowiedzieć się czegoś więcej na temat tajemniczych okoliczności zabójstwa Maylene. Po jakimś czasie zszokowani odkrywają wiele zaskakujących faktów z życia swych najbliższych. Okazuje się, że zgodnie z panującą tutaj od ponad 300 lat tradycją, żeby chronić mieszkańców tego miasteczka Rebeka i Byron muszą przejąć w ,,spadku’’ po swojej rodzinie funkcje Grabarza i Opiekunki Grobów. Na czym polega ta nietypowa profesja? Czy młodzi ludzie zdecydują się wypełnić swoje przeznaczenie?

Wiązałam ogromne nadzieje z ,,Opiekunką grobów'', lecz muszę przyznać, że po jej przeczytaniu mój entuzjazm nieco osłabł. To nie jest horror romantyczny, raczej romans z niewielkim akcentem grozy, chociaż przyznam, że pomimo takiej ,,niespodzianki’’ aż tak bardzo nie tupałam ze złości. Pomysł na fabułę uważam za całkiem nowatorski. Dotychczas nie spotkałam się z przeprowadzaniem duchów wędrujących po świecie żywych do mrocznej krainy umarłych. Autorka bardzo realistycznie pokazała nowe stanowisko głównych bohaterów uwzględniając wszelkie zagrożenia z tym związane. Nie zazdrościłam im tej ,,posady’’ od wielu wieków przekazywanej z pokolenia na pokolenie, gdyż z każdej strony czyhało na nich wielkie niebezpieczeństwo. Na uznanie zasługuje również dobra kreacja psychologiczna poszczególnych postaci. Szczególnie Byron i Rebeka są naturalnie i wyraziście nakreśleni. Swoją postawą i zachowaniem, w zależności od danej sytuacji wzbudzają sympatię bądź niechęć. Zwłaszcza wnuczka Maylene wywołuje sprzeczne emocje. Denerwowała mnie jej nieustanna huśtawka uczuć do Grabarza, chociaż wiem, że przyczyną tego stanu rzeczy były ich burzliwe relacje z przeszłości. Lekkie pióro autorki i naturalne dialogi sprawiają jednak, że książkę czyta się łatwo i sprawnie. Klimat jest duszny, ponury, pełen niewyjaśnionych zagadek i tajemnic. Jedynie akcja w moim odczuciu jest za mało żwawa i dynamiczna. Liczyłam na więcej zaskakujących, niebezpiecznych przygód. Zabrakło również pewnego dreszczyku emocji i wzrostu napięcia, które powinno tutaj niczym fala tsunami wylewać się z każdej strony. Patrząc jednak na całokształt uważam, że pomimo kliku mankamentów, najnowsze dzieło Melissy Marr jest pozycją godną uwagi i polecenia.

,,Opiekunka Grobów” to interesujące dark fantasy z elementami thrillera, kryminału i romansu. Tutaj zaciera się granica między światem żywych i umarłych. Zobacz, jak główni bohaterowie walczą ze swoimi słabościami szukając swojego miejsca na ziemi. Zapraszam.

***

Wydawnictwo Replika.


45 komentarzy:

  1. ee, romans z elementami grozy? wolałabym odwrotnie, podaruję sobie.

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja sobie nie odpuszczę, mam świetną bibliotekę osiedlową, gdzie praktycznie każdą nowość można znaleźć :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja bym wolała więcej grozy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja również domagam się więcej grozy, chociaż pomysł ciekawy :-)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Choć ma tylko niewielkie elementy grozy to i tak z chęcią się na nią skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Liczyłam, że jednak więcej grozy niż romansu tu będzie. Muszę przyznać, że jednak troszkę czuję się zawiedziona. No, ale jak tylko uda mi się znaleźć w bibliotece albo na półce u znajomych to przeczytam, co mi szkodzi. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ja też wcześniej nie spotkałam się z takim gatunkiem, choć nie jestem zbyt przekonana, że jest dla mnie. za to dobrze, że tej grozy mało, bo ja akurat nie przepadam ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Tym razem zupełnie nie moje klimaty.

    OdpowiedzUsuń
  9. Z gatunku urban fantasy czytałam kiedyś "Dotyk" Jus Accardo. Wówczas tę książkę oceniłam dość wysoko, ale kiedy teraz z perspektywy czasu na nią patrzę, to wydaje mi się, że trochę jednak przesadziłam z oceną. :-) Jakoś tego rodzaju powieści do mnie nie przemawiają. Natomiast klasyczne fantasy jak najbardziej. :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ooo, coś dla mnie na czytelniczy lipiec:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wolałbym jak większość moich przedmówców więcej grozy ale myślę,że lektura na wakacje w sam raz. Więc jak napotkam na drodze na pewno sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  12. TYTUŁ MNIE ODSTRASZA,WIĘC NIE. Zapraszam do mnie http://muzyka-ksiazki.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  13. Dużo o książce słyszałam i mam nadzieję iż w lipcu w końcu ją gdzieś dorwę i przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Czytałam inną serię tej autorki i całkiem mi się podobała. Tę książkę również mam w planach. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ciekawy tytuł. Książka też fajnie się zapowiada

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja horrorów nie czytam, bo moja wyobraźnia fika potem koziołki i mój sen staje ograniczony, więc podziękuję. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Chętnie przeczytam jak znajdę odrobinę czasu :)Lubię takie historie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Widzę, że bardziej plusy przeważają, do tego niewyjaśnione zagadki- czyli książce nie odmówię :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Jestem ciekawa tej książki, więc sięgnę po nią, mimo że elementów horroru nie ma zbyt wielu. Najwyżej będę później narzekać :P

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo chcę przeczytać tę książkę! : D

    OdpowiedzUsuń
  21. Czuję, że ta książka doprowadziłaby mnie do łez, ale ze śmiechu...:) To raczej na pewno nie dla mnie pozycja.

    OdpowiedzUsuń
  22. Oj kusisz kolejną dobrą książką :) ! lubię lekkie pióro u autorów. Recenzja mnie zachęciła, a tematyka książki bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Melisse Marr lubię średnio, a to tylko dlatego że dwie jej książki mi się podobały, a dwie nie. Ale myślę, że ta bardzo by mi się spodobała. Lubię takie klimaty, a do tego cmentarz. Ah.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie znam innych dzieł pani Marr, więc nie mam porównania. Mogę jedynie na podstawie ,,Opiekunki grobów'' stwierdzić, że w tym przypadku fabuła tej książki mi się bardzo podobała.

      Usuń
  24. Ja raczej nie jestem nią zainteresowana.

    OdpowiedzUsuń
  25. Jeśli będzie w bibliotece to z pewnością przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  26. Fajnie się zapowiada, muszę przeczytać ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Chyba nie moje klimaty, ale nie mówię nie - może kiedyś po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  28. Horror z elementem romansu brzmi całkiem intrygująco, szkoda tylko, że tak mało powieści grozy tu jednak uświadczymy. To chyba jednak nie moja bajka.

    OdpowiedzUsuń
  29. nie spotkałam się jeszcze z twórczością tej autorki, ale Opiekunka wygląda obiecująco.

    OdpowiedzUsuń
  30. Okładka mnie bardzo zachęciła. Dałabym tej książce szansę.

    OdpowiedzUsuń
  31. Czytając "horror romantyczny" od razu na myśl przychodzi mi "Zmierzch", który niezbyt przypadł mi do gustu. Ta książka jednak zapowiada się obiecująco, więc może po nią sięgnę w wolnej chwili :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie wiedziałam, że ,,Zmierzch'' zaliczany jest do horroru romantycznego. Czytałam całą sagę, ale nie znalazłam tam żadnej grozy. Może po prostu jestem ślepa, albo jej tam wcale nie było. ,,W opiekunce grobów'' troszkę grozy jest, jednak, jak dla mnie w dalszym ciągu to było za mało.

      Usuń
  32. Oj, nie w każdej książce musi być zaraz pełno krwi i trupów. Warto przecież przeczytać coś innego, a zarazem takiego samego. Co to za filozofia pisać wszystko na jedno kopyto.

    OdpowiedzUsuń
  33. Raczej nie dla mnie, ale może kiedyś...

    OdpowiedzUsuń
  34. Tę pozycje raczej sobie odpuszczę. w końcu muszę z czegoś zrezygnować, bo nie da się wszystkiego przeczytać:)

    OdpowiedzUsuń
  35. A już myślałam że nie dla mnie, bo ja horrorów bardzo sie boję, ale widzę że śmiało mogę czytać ;)

    OdpowiedzUsuń
  36. Jestem ciekawa tej książki, więc chętnie się z nią zapoznam :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Hm, przyznam, że mnie taki klimat baardzo odpowiada, lubię taką mieszankę! :)

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...