czwartek, 11 lipca 2013

Tajemnice procesu Norymberskiego.


Kod Estery
Bernard Benyamin, Yohan Perez

tłumaczenie: Agnieszka Labisko
tytuł oryginału: Le code d’Esther
wydawnictwo: Otwarte
data wydania: 17 czerwca 2013
liczba stron: 320
ocena: 4-/6







       Wiele lat temu w 1945 roku w listopadzie odbył się proces norymberski przeciwko osobom odpowiedzialnym za zbrodnie nazistowskie z czasu III Rzeszy. Wśród oskarżonych poznajemy Juliusa Streichera, ,,odrażającego’’ ludobójcę, skazanego przed Trybunałem na śmierć. Tuż przed egzekucją mężczyzna ze spokojem oznajmił wszystkim zgromadzonym wokół: ,,Żydzi będą teraz zadowoleni. To jest Purim 1946!’’. Co oznaczały jego słowa? Dlaczego Streicher ni stąd, ni z zowąd nawiązał do liturgii żydowskiej? Czy ma to jakiś związek z tekstem zapisanym ponad dwa tysiące lat temu w Księdze Estery?

Bernard Benyamin, dziennikarz i producent telewizyjny, (współprowadził magazyn reporterów „Envoyé spécial” na kanale France 2), wspólnie z Yohanem Perezem, francuskim reżyserem telewizyjnym postanowili na własną rękę przeprowadzić w tej sprawie dziennikarskie śledztwo. Wszelkie informacje na ten temat umieścili w publikacji zatytułowanej "Kod Estery".

To moje pierwsze spotkanie z książką non-fiction, dlatego obawiałam się, że będę miała lekkie trudności z jej właściwą interpretacją przekazu. Wszelką tematykę wojenną, historyczną lub polityczną z reguły omijam szerokim łukiem, niemniej jednak nie było aż tak źle, jak przypuszczałam. Wspólnie z głównymi bohaterami wyruszyłam w niezwykłą podróż w czasie i przestrzeni, gdzie mogłam szerzej poznać ciekawe, ukryte fakty historyczne lub zakamuflowane znaczenia biblijne. Dziennikarskie dochodzenie zaprowadziło mnie do Izraela, Jerozolimy, Francji, Niemiec oraz Szwajcarii. Tam odkryłam wiele szokujących archiwalnych dokumentów dotyczących Księgi Estery, proroctwa biblijnego, Judaizmu, ludobójstwa i końca świata. Fabuła oscyluje głównie między nazizmem i Holokaustem, ale niestety w moim mniemaniu temat ten został zbyt powierzchownie potraktowany. Konkretne stenogramy przesłuchań i osobiste przemyślenia brzmiały mało wiarygodnie. Brakowało mi konkretnych dowodów lub poszlak na to, że obie kondygnacje są do siebie podobne. Ich poszczególne argumenty nie przekonały mojego ścisłego umysłu. Liczyłam na więcej konkretnych tez podpartych mocnymi dowodami. Interesujące natomiast były prywatne wspomnienia z życia Bernarda Benyamina, dzięki którym bliżej poznałam żydowską religię i kulturę. Reasumując, całokształt ,,Kodu Estety'' wypadł w moich oczach całkiem przyzwoicie i myślę, że mimo kilku niedociągnięć warto poświęcić mu więcej uwagi.

Nietypowym, atrakcyjnym bonusem są kody QR, dzięki którym czytelnik może w trakcie lektury oglądać filmy instruktażowe nawiązujące do poszczególnych opisywanych wydarzeń. Taki zabieg powinien być częstej wykorzystywany we wszystkich materiałach historycznych.

Komu mogę polecić tę książkę? Zapewne wszyscy miłośnicy historycznych i teologicznych akcentów poczują się usatysfakcjonowali śledząc zapis dziennikarskiej przygody Bernarda Benyamina i Yohana Pereze. Ta książka jest jedną wielką zagadką. Na samym jej finiszu pozostaje więcej pytań niż odpowiedzi. Chcesz rozpocząć intrygującą inkwizycje w Norymberdze, która pozwoli ci spojrzeć na swoje życie z zupełnie innej perspektywy?  Zapraszam w takim razie do lektury.


***

Wydawnictwo Otwarte.


49 komentarzy:

  1. Raczej nie dla mnie. Historia interesuje mnie wybiórczo i o ile okres II wojny światowej i Holocaust włączają się do zainteresowań, to mam wrażenie, że akurat ta książka mi się nie spodoba. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię takie książki. Zapowiada się świetna lektura na lato. Na pewno przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawa lektura, ale podchodzę do niej ostrożnie. Trochę się boję nierzetelności, poczucia braku wiarygodności i szukania taniej sensacji - ciekawi mnie, czy odbiorę ją podobnie do ciebie, czy może zupełnie inaczej:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie odniosłam tutaj wrażenia, że autorzy szukają sensacji, wręcz przeciwnie. Ze spokojem próbują znaleźć wiarygodne informacje dla potwierdzenia swoich teorii, niemniej jednak mnie to nie przekonało, ale może w twoim przypadku będzie inaczej. W każdym razie polecam.

      Usuń
  4. Raczej to jest jak najbardziej dla mnie :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. To może być interesująca lektura:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ojoj, zupełnie nie dla mnie. Nie przepadam za historią, chyba, że podaną w formie lekkiego dreszczowca. Książki non-fiction na ten temat już na zawsze pozostaną nietknięte:)

    OdpowiedzUsuń
  7. To jest non-fiction?! :O Matko! A ja żyłam w przekonaniu, że to kolejne pokłosie Dana Browna.

    OdpowiedzUsuń
  8. Zdecydowanie nie dla mnie. Nie lubię czegoś takiego.

    OdpowiedzUsuń
  9. Historię lubię, zaciekawiłaś mnie, a więc może przeczytam

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie jestem stuprocentowo przekonana do tej książki. W tej chwili pasuję ale w przyszłości możliwe jest, że się z nią zapoznam :P

    OdpowiedzUsuń
  11. Przede mna jeszcze lektura "Dziennika norymberskiego" Gilberta, ale pewnie siegne rowniez po kod Estery. Tematyka bardzo mi bliska.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ta książka to raczej nie moja bajka. Nie gustuję w powieściach historycznych czy wojennych, a wnioskuję że ta pozycja właśnie taka jest.
    To są niestety nie moje klimaty:)
    pozdrawiam
    http://czytelniadominiki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Od czasu do czasu lubię tego typu książki :) także może kiedyś przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Chętnie ja przeczytam. Nie przepadam za historią, ale ta książka wydaje się ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam tylko nadzieje, że to nie będzie kolejna książka o cierpieniu Żydów, bo tego już się naczytałem tyle, że mam serdecznie dość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogę cię zapewnić, że informacji o cierpieniu Żydów jest tak niewiele, że nawet może tego nie zauważysz, tak więc śmiało możesz czytać ,,Kod Estery''.

      Usuń
  16. Niestety nie przepadam za historią, więc tym razem spasuję.

    OdpowiedzUsuń
  17. Myślę, że po obszernej lekturze dotyczącej eksterminacji żydów, taka książka może być doskonałym uzupełnieniem mojej wiedzy. Podobają mi się filmy, które czytelnik ma szansę zobaczyć.

    OdpowiedzUsuń
  18. Takie książki nie są dla mnie;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo lubię takie książki, taką tematykę. Być może to coś dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Już gdzieś o książce czytałam, ale nie wzbudziła mojego zainteresowania, Ty to zmieniłaś - będę ją miała na uwadze.

    OdpowiedzUsuń
  21. Ta tematyka zaciekawiłaby mnie 15 lat temu, teraz nie, chyba nie.

    OdpowiedzUsuń
  22. być może to coś dla mnie...

    OdpowiedzUsuń
  23. Zdecydowanie coś dla mnie. Chociaż o procesie norymberskim mam jakieś 3 książki do przeczytania, czekają w kolejce na półce. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  24. No nie wiem, mam mieszane odczucia odnośnie tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  25. Czytałam "Dziennik norymberski" i z tego, co pamiętam Streicher był jednym z większych "szaleńców" na ławie oskarżonych. Ciekawią mnie książki związane z II WŚ, więc zanotuję sobie ten tytuł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja nigdy wcześniej nie słyszałam/czytałam o szczegółach procesu norymberskiego, dopiero w ,,Kodzie Estety'' natknęłam się na tę tematykę po raz pierwszy,ale szczerze przyznam, że nie zaciekawiła mnie ona na tyle, bym chciała w przyszłości dalej się w nią zagłębiać.

      Usuń
  26. Kobieto jakie Ty masz tempo! Skąd masz tyle czasu na czytanie i recenzowanie? :O

    OdpowiedzUsuń
  27. Brzmi cudownie, jak wakacyjna przygoda:)) Takie książki to świetna rozrywka ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Raczej nie sięgam po tego typu książki, więc chyba sobie odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
  29. Niezbyt zainteresowana mnie ta książka, choć lubię takie dzikie teorie, połączenia historii z religią, szukanie znaków i symboliki.

    OdpowiedzUsuń
  30. Mimo że jakoś nigdy z historią się nie zaprzyjaźniłem, z chęcią przeczytam tę pozycję. :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Mój ulubiony gatunek. Oczywiście zapisuje tytuł w notatniku.

    OdpowiedzUsuń
  32. Również zapatruję się w ten tytuł :) Wydaje się być dobrym kawałkiem tej nieznanej historii, jaka otacza nasz świat.

    OdpowiedzUsuń
  33. Uwielbiam takie ksiażki:) Z wielką chęcią przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  34. szczególnego przekonania do tej książki nie mam, mimo że ostatnio inna historia, opartach na faktach, zrobiła na mnie dobre wrażenie. teologia to jednak nie moja bajka.

    OdpowiedzUsuń
  35. Nie mój typ książek. Nie przepadam za książkami historycznymi..

    OdpowiedzUsuń
  36. Z chęcią bym przeczytała! :) U mnie dziś też recenzje bardziej historyczne :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  37. Nie słyszałam jeszcze o tej książce, ale to zdecydowanie nie moje klimaty, więc sobie odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
  38. Książka raczej nie dla mnie. :))

    OdpowiedzUsuń
  39. Lubię historię, więc to coś dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  40. oj w takim razie to nie dla mnie:)

    OdpowiedzUsuń
  41. Nie mój typ literatury, ale znam kogoś, komu ta książka bardzo by się spodobała!!!

    OdpowiedzUsuń
  42. Już dawno widziałam, że pojawi się na rynku, ale niespecjalnie mnie zachwyciła, więc tym razem jej podziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  43. O! Te kody QR to faktycznie dobry pomysł.
    Lubię takie książki, tym bardziej, że dotychczas jeszcze nie czytałam żadnej o procesie Norymberskim. Ostatnio przekonuję się do książek wydanych przez Otwarte.

    OdpowiedzUsuń
  44. Miałam tą książkę na oku :) przeczytam

    OdpowiedzUsuń
  45. Skusił mnie offowy plakat na krakowskim Kazimierzu. Przeczytałem i polecam. Najfajniejsze jest to, że autor jest sceptyczny i niereligijny, więc wszystko dokładnie sprawdza i szuka "dziury w całym", ale nie bardzo może ją znaleźć... Wciągająca lektura, pokazuje dużo nieznanych faktów i ciekawostek. Bronek K.

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...