sobota, 17 sierpnia 2013

Odnaleźć siebie.


Jezioro szczęścia
Lisa Wingate 

 
tłumaczenie: Katarzyna Karpińska
tytuł oryginału: Larkspur Cove
wydawnictwo: Replika
data wydania: 6 sierpień 2013 
liczba stron: 372
ocena: 5/6







    Lisa Wingate, wielokrotnie nagradzana dziennikarka, felietonistka, popularny mówca motywujący, jest zarazem autorką ponad dwudziestu bestsellerowych książek. Jej twórczość literacka wpisuje się w nurt prozy chrześcijańskiej i działa terapeutycznie mając za zadanie pokazać czytelnikom, że mimo przeciwności losu zawsze warto walczyć o swój pomyślny los. ,,Jezioro szczęścia’’ to pierwsza powieść pisarki na polskim rynku wydawniczym, która jednocześnie rozpoczyna słynną serię o miasteczku Moses Lake w Teksasie.

Trzydziestoośmioletnia Andrea Henderson ma za sobą bardzo trudny rok. Niedawno rozwiodła się z mężem i teraz samotnie wychowuje nastoletniego syna Dustina. Dzięki pomocy swoich rodziców przeprowadza się do ich domku nad jeziorem położonym w małym miasteczku Moses Lake. Znajduje tam również pracę, jako doradca na kontrakcie dla Departamentu do spraw Rodziny i Ochrony Praw Dziecka. Pomału aklimatyzuje się w nowym miejscu w przeciwieństwie do swojego syna, który bardzo tęskni za ojcem. Pewnego dnia chłopak wpada w poważne tarapaty i ląduje na ,,dywaniku’’ u  Marta McClendona, leśnego strażnika. Stróż prawa informuje Andreę, że Dustin za swój wybryk musi przyjąć mandat i iść do sądu dla nieletnich, bądź zapisać się na kurs z bezpieczeństwa na wodzie. To jeszcze nie koniec kłopotów. Wspólne drogi Marta i pani Henderson ponownie się splatają podczas rozwiązywania tajemniczej sprawy związanej z małą dziewczynką, która od jakiegoś czasu przebywa pod opieką Lena, miejscowego odludka. Jak dalej potoczą się losy tych dwojga. Czy połączy ich tylko praca, czy może coś więcej? I kim tak naprawdę jest podopieczna okolicznego dziwaka?

Jestem pod ogromnym wrażeniem tej książki. Początkowo byłam przekonana, że czeka mnie typowy, zwyczajny romans, jakich wiele. Na szczęście moje przypuszczenia okazały się mylne, ponieważ tutaj nadrzędną wartością jest istota wiary oraz dobro drugiego człowieka. Moses Lake i jego mieszkańcy są niczym ciepłe gniazdko, w którym można odnaleźć upragnione poczucie bezpieczeństwa. Podobnie było w przypadku główniej bohaterki. Wcześniejsze tragiczne wydarzenia z przeszłości sprawiły, że kobieta przestała ufać Bogu. Niemal identyczna sytuacja miała miejsce w przypadku Marta, również naznaczonego dramatycznym jarzmem przeszłości. Bardzo mi się podobała swoista chemia panująca między nimi. Ten zawiązek płynął swoim własnym naturalnym, swobodnym rytmem bez zbędnych erotycznych uniesień. Dla ich najważniejsze było dobro pewnej małej dziewczynki, z którą los obszedł się niezbyt łaskawie. Moses Lake to miasteczko pełne ludzi ciepłych, prostolinijnych i serdecznych. Każdy każdemu próbuje pomóc nie oczekując niczego w zamian, jak w przypadku Lena. Staruszek nie posiadał odpowiednich warunków mieszkalnych, dlatego nie mógł stworzyć prawdziwego domu dla swojej nowo przybyłej podopiecznej, ale na szczęście miał wokół życzliwe osoby, które wyciągnęły do niego pomocną dłoń.

,,Jezioro szczęścia’’ to niezwykle wciągająca historia, która na długi czas zapada w pamięć. Lekki, klarowny styl oraz miarowa spokojna akcja sprawiają, że bez zbędnego pośpiechu możemy delektować się treścią tej książki. Nie zabraknie tutaj również elementu zaskoczenia okraszonego nutką grozy i sensacji. Natomiast bohaterowie urzekają naturalnością zachowań. Są jakby żywcem wyjęci z realnego świata. Reasumując, całość stanowi kawał dobrej literatury kobiecej, obok której nie sposób przejść obojętnie.

Lubisz pełne nadziei, wiary i miłości historie? Polecam, zatem najnowszą powieść Lisy Wingate, gdzie niemal z każdej strony bije iście magiczna aura, niepowtarzalny klimat i swoista energia. W Moses Lake jest coś takiego, co zmienia ludzi. Każdy, kto chociaż raz tutaj zajrzy od razu poczuje, że znalazł się we właściwym miejscu. Przekonaj się o tym osobiście. Polecam.

***
Wydawnictwo Replika.


43 komentarze:

  1. Jak wiesz, lubię dobrą prozę obyczajową, więc gdy będę mieć okazję, na pewno nie odmówię;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przypuszczam, że gdybym zobaczyła tę książkę w księgarni albo w bibliotece, to bym ją kupiła/wypożyczyła. Podoba mi się okładka, choć to sprawa drugorzędna. :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ta książka jakoś do mnie nie przemówiła...Tym razem pass...

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeszcze nie słyszałam o tej książce, lecz brzmi naprawdę interesująco.

    OdpowiedzUsuń
  5. nie słyszałam o tej książce, jednak z recenzji wynika że może być całkiem ciekawa:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie powiem, zainteresowałaś mnie tą książką. Mam nadzieję, że znajdę ją w bibliotece :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Będę miała tę książkę na uwadze, lubię czasem sięgnąć po tego typu literaturę. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ta okładka mnie urzekła *.*
    A jeśli chodzi o książę to może kiedyś przeczytam, jeśli znajdę ją w bibliotece. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zapowiada się bardzo ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Sam opis książki już mnie przekonuje, a Twoja recenzja tym bardziej. Z pewnością przeczytam :) Pozdrawiam, Livresland :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie słyszałam o książce, ale zaufałabym samemu wydawnictwu. Jak dla mnie wydaje bardzo ciekawe ksiązki :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jakoś treść mnie nie porywa, spasuję:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jeśli, gdzieś na nią natrafię, na pewno po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  14. Na razie nie mam ochoty na tę książkę, ale może kiedyś uda mi się ją przeczytać. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam nadzieję, że uda mi się przeczytać tą książkę. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Okładka jakaś...dziwna :) A co do książki - nie mój klimat, niestety...

    OdpowiedzUsuń
  17. Myślę, że książka jest nie dla mnie, gdyż podejrzewam, że pisarka nie dotyka istoty mojej wiary.

    OdpowiedzUsuń
  18. Jak będzie okazja to na pewno przeczytam

    OdpowiedzUsuń
  19. Mam zamiar przeczytać tę książkę. Czuję, że to niebanalna, ciepła i urzekająca obyczajowa opowieść i chociaż rzadko sięgam po taką literaturę, to dla "Jeziora szczęścia" zrobię wyjątek :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Brzmi ciekawie, jak spotkam to nie odmówię :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Całkiem ciekawie się zapowiada, być może poszukam

    OdpowiedzUsuń
  22. Bardzo lubię tego typu książki. Jeżeli dodatkowo odwołują się do wyższych wartości, takich jak wiara...nic, tylko przeczytać;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Oooo jezioro... fajna książka :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Jaka ładna okładka :) Sama chciałabym znaleźć się nad takim jeziorem szczęścia :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Zaintrygowałaś mnie fabułą i magicznym klimatem. Okładka jest prześliczna.

    OdpowiedzUsuń
  26. Lubię takie książki, więc z chęcią ją przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Zapamiętam tytuł i zainteresuję się jesienią :) Na ten moment raczej nie dla mnie :) Chociaż z drugiej strony bardzo lubię nowe wyzwania :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Wydaje się być ładną książką i Twoja recenzja też pozytywna, ale jakoś czytając opis nie zostałam bardzo zachęcona ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Lubię kiedy czuć chemię między bohaterami, więc z przyjemnością sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  30. I kolejna autorka, której nie znam a Ty mi ją przedstawiasz. :)

    OdpowiedzUsuń
  31. czyli to recenzja przedpremierowa, a o książce możemy póki co sobie pomarzyć...
    Okładka bardzo zachęcająca, a i Twoja recenzja pokazuje nam, że warto sięgnąć po ten tytuł. Cieszę się, że to nie "tani romans", bo nie lubię takich książek. Na pewno rozejrzę się za nią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że nawet nie zwróciłam na to uwagi... Na portalu Lubimy Czytać napisane jest, że dopiero premierę ma w październiku, jednak teraz poszperałam w necie i zauważyłam, że jej premiera była 6 sierpnia, dlatego ta książka jest już ogólnie dostępna we wszystkich księgarniach internetowych. W każdym razie polecam, gdyż to naprawdę wartościowa, optymistyczna powieść bez zbędnych banałów.

      Usuń
  32. Jak większość recenzowanych książek na Twoim blogu, tej też mówię "tak" i z chęcią się z nią zapoznam. :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Kurcze, sama nie wiem co napisać... Może tym razem wystarczy, że zachęciłaś mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Jednak będę musiała przejść koło niej obojętnie, znowu nie mój typ, ale cieszę się że książka dostarczyła Ci wielu pozytywnych wrażeń
    http://qltura.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  35. Twoją recenzje czytało mi się wyśmienicie, ale po książkę nie sięgnę. To raczej nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  36. Będę musiała się bliżej przyjrzeć i znaleźć czas! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Podoba mi się okładka:) Myślę, że to dobra pozycja na wytchnienie:)

    OdpowiedzUsuń
  38. Z wielką chęcią bym ją przeczytała;)

    OdpowiedzUsuń
  39. Gdybym przeczytała sam opis tej pozycji chyba bym po nią nie sięgnęła z obawy, ze to kolejna banalna historia. Po Twojej pozytywnej recenzji zastanowię się jednak nad tym tytułem :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Kolejną ciekawą książkę polecasz i to całkiem świeżą, znowu czuję się skuszona :P

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...