piątek, 11 kwietnia 2014

Kiedy dusza boli najbardziej


Pisane nocą
Pajdosz Bożena


liczba stron: 100
Wydawnictwo: Białe Pióro
Data wydania: 2014-04-03
Ocena: brak









    Śmierć kogoś ważnego w naszym życiu jest ogromnym szokiem, cierpieniem, gniewem i żalem. To potężna rana, której nie sposób wyrazić słowami. Jak w zaistniałej sytuacji poradzić sobie z żałobą, jak przetrwać taką stratę? Każdy w indywidualny sposób przechodzi przez okres „godzenia się” z wieczną rozłąką. W podobnych okolicznościach znalazła się Olga, główna bohaterka książki ,,Pisane nocą’’ Bożeny Pajdosz.

Olga poznała Piotra kiedy oboje byli jeszcze nastolatkami. Początkowo darzyli siebie przyjacielską sympatią, która z czasem przerodziła się w wielką miłość. Niebawem na świat przyszedł owoc ich niesłabnącego uczucia. Przez długi czas cieszyli się sobą i każdą wspólną chwilą. Wreszcie marzenia zaczęły się urzeczywistniać: malowniczy dom w urokliwej wsi, piękna winnica i dorastający, niezwykle zdolny syn. Zdawałoby się, że nic nie zakłóci tej sielanki, ale jednak. Pewnego dnia Piotr dowiaduje się, że ma złośliwy nowotwór. Nie może w to uwierzyć, to pewnie jakaś pomyłka. Niestety kolejne dni, tygodnie i miesiące ewidentnie pokazują niszczycielską siłę choroby. Mimo to nie poddaje się. Walczy z całych sił, lecz w końcu nadchodzi decydujący moment. Ostatecznie przegrywa bitwę o życie. Zrozpaczona Olga nie może uporać się z niewiarygodnym bólem, jaki wkradł się do jej duszy.  Czy uda jej się kiedykolwiek zaakceptować uczucia opuszczenia i straty?

„Pisane nocą" to debiutancka, z nutką autobiografii powieść Bożeny Pajdosz. Autorka jest inżynierem ochrony środowiska. Od kilkunastu lat mieszka w Jakubowie, urokliwej wsi w województwie dolnośląskim, gdzie wraz z synem prowadzi winnicę i winiarnię. Po śmierci męża znalazła ukojenie w słowie pisanym. Efekt tej pracy możemy zobaczyć dzięki Wydawnictwu Literackie Białe Pióro, które zdecydowało się opublikować jej wzruszający życiowy pamiętnik opowiadający o miłości, walce z chorobą, tęsknocie i wiecznej rozłące.

Utrata ukochanej osoby to prawdziwe cierpienie. Nie da się tego uniknąć, wszak każdego z nas kiedyś to spotka. Jednak możemy spróbować jakoś tę tragedię opłakać i przeboleć. Łatwiej powiedzieć, trudniej zrobić, bo jak pogodzić z tym, że ktoś bliski odchodzi od nas przedwcześnie. Niestety los bywa przewrotny i w jednej chwili potrafi odebrać nam to, co dla nas najcenniejsze. Pani Pajdosz sprzeciwia się prawom boskim i prawom natury, których naturalną koleją rzeczy jest śmierć. Na swój sposób obarcza Boga odpowiedzialnością za nieszczęście, jakie ją dotknęło. Doskonale rozumiem stan emocjonalny główniej bohaterki. Wiem z własnych doświadczeń, jak ciężko przejść przez te trudne chwile i zrozumieć ich sens.

,,Nie ból i żal jest najtrudniejszy, bo te są coraz słabsze z upływem czasu, ale tęsknota. Ona jest najsilniejsza’’.

Wprawdzie czas leczy i zaciera ślady, ale to nie oznacza, że znika przyczyna smutku.

Nie lubię czytać książek o chorobach i cierpieniu, gdyż odbieram je zbyt emocjonalnie, dlatego ogromnie obawiałam się powyższej lektury. Muszę jednak przyznać, że autorka nie grała na uczuciach czytelnika. Z troską i szacunkiem opisuje poszczególne fazy rozwoju życia małżeńsko-rodzinnego. Fabuła podzielona jest na trzy części, które prowadzone są z różnych perspektyw. Najpierw Olga wspomina przeszłość i obecną rzeczywistość, następnie Piotr opisuje teraźniejszość i własne zmagania z rakiem, zaś potem obserwujemy pierwsze momenty, kiedy dusza zmarłego mężczyzny zostaje na zawsze oddzielona od swojej ziemskiej powłoki.

Często wzruszają mnie bezsensowne ludzkie tragedie, mimo to nie potrafiłam dogłębnie przeżyć historie spisaną ze wspomnień Pani Bożeny. Zabrakło mi rozbudowy niektórych wątków. Chciałam bardziej szczegółowo poznać młodość i szaloną miłość Olgi i Piotra, moment, kiedy małżonkowie dowiadują  się o chorobie, a potem wspólnie próbują przeciwstawić się jej następstwom oraz rozszyfrować, jak w tej dramatycznej sytuacji czuje ich jedyny syn, który notabene został pominięty. W moim mniemaniu pisarka zbyt pobieżnie zapoznała nas z tym tematem. Nie zamierzam jednak oceniać czyiś myśli, spostrzeżeń, uczuć i emocji, wszak każdy człowiek inaczej odbiera i przekazuje impulsy z otaczającego świata. Na koniec wspomnę jeszcze o niezwykle pięknej, stylowej okładce, która w rzeczywistości wygląda jeszcze lepiej. Ponadto doskonale oddaje treść, jak i klimat powieści.

Serdecznie zachęcam do przeczytania ,,Pisane nocą'' Bożeny Pajdosz. To melancholijno-refleksyjna opowieść o przewrotności losu, walce z nowotworem, nieuchronności śmierci oraz godzeniu się ze sobą i światem. Dzięki tej pozycji zrozumiesz, że każda chwila w naszym życiu to wielki skarb, który należy doceniać, bo nigdy nie wiadomo, kiedy się go straci. Ponadto uczy pokory i przypomina o tym, co tak naprawdę jest ważne. Zapraszam wszystkich zainteresowanych.

***
Wydawnictwo Białe Pióro

49 komentarzy:

  1. Po pierwsze, uwielbiam tytuły Twoich postów. Zawsze są intrygujące!
    Po drugie, nie słyszałam o tej książce, ale chętnie nadrobię, bo pięknie o powieści napisałaś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję moja droga. Cieszę się, że wzbudziłam w Tobie zainteresowanie tytułem posta oraz recenzją. Do lektury ,,Pisane nocą'' zachęcam i mam nadzieję, że na swój sposób przypadnie ci ona do gustu.

      Usuń
  2. Nie unikam trudnych lektur, ale na tę nie jestem gotowa. Wiem, że strata bliskich dotknie każdego prędzej, czy później, ale staram się o tym nie myśleć, a jak już mi się zdarzy, to wiem, że czeka mnie trauma, więc czym prędzej uciekam od takich myśli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwierz mi, Paula, nie wiesz co Cię czeka po nieodwracalnej stracie miłości Twojego życia. Nikt nie zna siebie na tyle, żeby to wiedzieć. Gdyby ktoś opowiadał mi, że wyrabiał takie dziwne rzeczy, jakie ja wyrabiałam w tej wielkiej rozpaczy, nie uwierzyłabym mu. Przeczytaj moją książkę, nie jest o śmierci, jest o miłości. Niewyobrażalnie pięknej miłości, smutne jest tylko to, że przerwanej. Słyszałam opinię, że wzbudziłam zawiść, że ludzie zazdroszczą mi, że przeżyłam tak piękną miłość.
      Nie unikaj trudnych tematów, uwrażliwiają duszę.
      Pozdrawiam, Bożena Pajdosz

      Usuń
  3. Z opisu i słów w recenzji wydaje się to być książka podobna do miliona innych o tej tematyce. Ponadto wspominasz o kilku wadach. Czy jest zatem coś oprócz czynnika wzruszenia, co przyciągnąć może czytelnika do "Pisane nocą"?

    Pozdrawiam
    Michał Małysa
    http://www.michalmalysa.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oprócz czynnika wzruszenia ważne jest w tej książce przesłanie, które napawa zadumą i zmusza do myślenia. Autorka między wierszami w naturalny, subtelny sposób uświadamia, że każda chwila w naszym życiu to wielki skarb, który należy doceniać, bo nigdy nie wiadomo, kiedy się go straci. Choćby dlatego warto poznać tę książkę.

      Usuń
    2. Przeczytaj, Michale recenzję Endru Atros na stronie Białego Pióra lub endruatros.blogspot.com. Może facet faceta przekona. Jeśli zdecydujesz się poznać co takiego pisałam nocą, gwarantuję, że zatęsknisz by ktoś tak Cię kochał...

      Usuń
  4. Nie za bardzo lubię takie książki, bo później wszystko bardzo przeżywam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Może i autorka nie gra na uczuciach czytelników, jednak historia jest taka jaka jest, z całą pewnością emocjonalna, dlatego nie wiem czy chcę ją czytać, raz, że mam przesycenia takimi lekturami, a dwa, nie mam ochoty po raz kolejny płakać nad książką.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie jest to moja tematyka, ale warto wiedzieć że istnieje taka pozycja. Masz niesamowity dar do wyszukiwania tych debiutantów :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ach takie książki są niezwykle trudne, bo i jak wiadomo śmierć jest czymś nieuchronnym, jednak zmierzyć się z nią nie jest takie proste. A czytanie o cierpieniu zawsze mnie wbija w dołek. Zastanowiło mnie,że pozostawiłaś książkę bez oceny?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wystawiłam oceny, ponieważ ,,Pisane nocą'' zawiera autobiograficzne wątki, a ja nigdy nie oceniam czyjegoś (choćby cząstkowego) życia.

      Usuń
  8. To na pewno mocno wzruszająca historia. A takie lubię, zawsze wywołują we mnie wiele emocji.

    OdpowiedzUsuń
  9. Czasem lubię takie poruszające opowieści. Tymczasem zapisuję, żeby nie uciekła z pamięci.

    OdpowiedzUsuń
  10. Tytuł postu rzeczywiście powalający, a lektura wzruszająca i zachęcająca do refleksji.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja lubię czytać takie historie, jakkolwiek to brzmi. Szanuję odwagę ludzi, którzy decydują się opowiedzieć i otworzyć przed światem. Zawsze się wtedy wzruszam i również emocjonalnie przeżywam. Rak to okrutna choroba, z którą miałam i mam do czynienia w rodzinie, to trudny, ciężki i smutny temat. Z chęcią poznam historię autorki, szczerze jej współczuję...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja akurat nie lubię czytać o chorobie i cierpieniu, zwłaszcza jeśli kończą się tak dramatycznie. Ale ogromnie podziwiam autorkę, która odważyła się dać całemu światu kawałek swojej duszy i powinna być z tego dumna, bo mimo, że przeżyła tragedię nie poddaje się, tylko dzielnie znosi każdy kolejny dzień.
      Temat nowotworu rzeczywiście ciężki i nawet nie chce o nim myśleć. Jedynie w głębi duszy się modlę słowami: broń mnie Boże przed taką chorobą..

      Usuń
  12. Świetna recenzja!! Taka oszczędna stronicowo książka, a tyle treści ze sobą niesie.
    Szkoda, że autorka nie opisała niektórych wątków bardziej dokładnie. Również byłabym zainteresowana wątkiem młodzieńczej miłości Piotra i Olgi, a także reakcją syna na chorobę taty.
    Mimo wszystko jestem bardzo zainteresowana książką Pani Bożeny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za słowa uznania pod adresem mojej recenzji :)
      Również żałuje, że niektóre wątki nie zostały rozbudowane, ponieważ rzuciłyby całkiem inne światło całość tej książki. Mimo to polecam i mam nadzieję, że będziesz zadowolona.

      Usuń
  13. Trudna książka, ale pewnie zmusza do refleksji - chętnie bym ją przeczytała.

    OdpowiedzUsuń
  14. Raczej to nie jest książka dla mnie...

    OdpowiedzUsuń
  15. Na razie nie chcę czytać takiej książki, bo pewnie by mnie zdołowała

    OdpowiedzUsuń
  16. ja też nie lubię czytać o chorobach i cierpieniu - więc raczej się nie skusze :(

    OdpowiedzUsuń
  17. Nawet sobie nie wyobrażam, co musi czuć osoba pozbawiona kogoś bliskiego w taki sposób...może kiedyś przeczytam, na razie mam wystarczająco dużo smutku wokół siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Raczej nie przeczytam- unikam lektur- autobiografii o chorobie. Ale to przesłanie rzeczywiście ważne- doceniajmy każdą chwilę z ukochaną osobą.

    OdpowiedzUsuń
  19. Melancholia i refleksja u mnie akurat na okładce, bo jakoś teraz zabrałam się za podobną książkę, więc nie mówię nie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Chętnie książkę przeczytam, ale mam wrażenie, że nie obejdzie bez przywołania trudnych chwil z pamięci...

    OdpowiedzUsuń
  21. Książkę chętnie przeczytam, ale nie w tym okresie, za jakiś czas...

    OdpowiedzUsuń
  22. Recenzja jest świetna, ale sama książka średnio mnie przekonuje. Jest mnóstwo książek o umieraniu, to temat trudny, ale dość popularny i mam wrażenie, że ta pozycja akurat raczej mnie nie zachwyci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest o umieraniu, jest wspomnieniem miłości
      Bożena Pajdosz

      Usuń
  23. W tej chwili nie jest to pozycja dla mnie

    OdpowiedzUsuń
  24. Mam to samo, podchodzę emocjonalnie, ciężko mi się zabrać za takie lektury...

    OdpowiedzUsuń
  25. Cenię sobie takie historie, więc i tę jak najbardziej chciałabym poznać.

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie uciekam od takich książek, choć na pewno nie pomagają one patrzeć na świat w bardziej optymistyczny sposób. Ale trudne tematy, to przecież samo życie, które tak naprawdę nie składa się z samych wesołych i radosnych chwil.
    Chętnie przeczytam...

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja jestem osobą, która raczej woli fikcję lub prawdę, ale pozytywną w książkach...jakoś tak mi się życie układa, iż w książkach szukam radości, happy endów...nie mówię nie, ale to tematyka, której teraz nie szukam;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Martuś, ja mam podobnie jak ty. Zazwyczaj wolę fikcyjne powieści o pięknej, szczęśliwej miłości, gdyż dzięki temu moje zwyczajne, szare życie nabiera blasku a ja dostaje skrzydeł i chęci do życia.

      Usuń
    2. Po przeczytaniu "Pisane nocą" już będziecie wiedziały, że piękna miłość nie musi być fikcją.
      Bożena Pajdosz

      Usuń
  28. Oj, trudna książka...Nie na obecną chwile mojego życia.

    OdpowiedzUsuń
  29. Ciężko mi się czyta takie historie, ale może spróbuję

    OdpowiedzUsuń
  30. Tematyka książki jak najbardziej do mnie przemawia. Myślę, że po nią sięgnę

    OdpowiedzUsuń
  31. A ja ostatnio coraz bardziej zaczytuję się w książkach o takiej tematyce... Mam nadzieję, że w najblliższym czasie uda mi się przeczytać tę książkę...

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja też odbieram książki typu bardzo emocjonalnie! Przeżywam historie bohaterów tak, jakbym sama w tym uczestniczyła. :) Z chęcią zapoznam się z tą książką.

    OdpowiedzUsuń
  33. Książka jest w smutnym nastroju więc raczej jej nie przeczytam
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie INNA
    http://happy1forever.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  34. Książka z trudna tematyką, ale to książką którą muszę przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  35. Książka może niekoniecznie lekka i rozrywkowa, ale na pewno bardzo interesująca. :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Jakoś nie mam teraz ochoty na książkę o takiej tematyce, może kiedyś :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Widzę, że wydawnictwo się rozkręca :). Szkoda tylko, że okładki robią takie... mało nowoczesne. Rozumiem, jak do powieści pasuje / się autorowi podoba, ale niektóre autentycznie średnio wyglądają... Ale może się poprawią i w tym względzie :). I filmik nowocześniejszy by im się przydał... Ale trzymam kciuki. Dużo nietypowych autorów odkrywają.

    OdpowiedzUsuń
  38. Aż mi łzy stanęło w oczach, jak przeczytałam opis książki i recenzję. Z przyczyn osobistych, z jednej strony, bardzo chciałabym poznać tę historię. z drugiej, nie wiem, czy miałabym dość siły, by ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...