środa, 17 września 2014

Spraw, bym był dumny


Jedno małe kłamstwo
K.A. Tucker


Seria: Dziesięć płytkich oddechów
Tłumaczenie: Agnieszka Dyrek
tytuł oryginału: One Tiny Lie
wydawnictwo: Filia
DATA PREMIERY: 17 wrzesień 2014
ocena: 5+/6







     Jakiś czas temu miałam okazję przeczytać  ''Dziesięć płytkich oddechów'' K.A. Tucker, który zrobił na mnie piorunujące wrażenie. Dlatego ucieszyłam się ogromnie, kiedy w moje ręce trafiła kontynuacja ''Jedno małe kłamstwo'' opowiadająca losy młodszej z sióstr Cleary. Jak było  tym razem? Najpierw pokrótce przedstawię fabułę.

Livie to spokojna, zrównoważana i poukładana osiemnastolatka. Jest piątkową uczennicą na drodze do Princeton, gdzie będzie studiować medycynę. Kocha dzieci, zwierzęta i starszych ludzi. Mimo to jej siostra Kacey martwi się o nią, gdyż chciałaby, żeby Livie jak każda typowa nastolatka czasem się wyluzowała i zabawiła.

''- Jesteś zbyt idealna, Livie. Wszystko, co robisz, co mówisz takie jest. Nie pozostawiasz sobie miejsca na błędy''.

Tego samego zdania jest również ekscentryczny doktor Stayner, psychiatra, który kiedyś leczył Kacey. Dziewczyna ma jednak inne priorytety. Uczepiona ostatnich słów ojca: ''Oto moja Oliveczka. Spraw, bym zawsze był z ciebie dumny'' zamierza każdym swoim słowem, czynem i decyzją konsekwentnie realizować ten cel. Jednak nie wszystko da się zaprogramować. Już w pierwszym tygodniu na studiach Livie poznaje smak galeretkowych shotów i gorące usta Ashtona, przystojnego kapitana uczelnianej osady wioślarskiej. Niestety chłopak okazuje się bezczelnym dupkiem i żigolakiem, a to oznacza, że zdecydowanie nie spełnia jej określonych wymagań. Postanawia więc odwzajemnić zainteresowanie Connora, najlepszego przyjaciela i współlokatora Ashtona, który jest jego całkowitym przeciwieństwem. Ale serce nie sługa i nie słucha rozumu. Co z tego dalej wyniknie? Czy przykładna, odpowiedzialna Livie zaniecha obietnicę daną ojcu?

K.A. Tucker kolejny raz mnie usatysfakcjonowała. Wprawdzie tym razem dostałam nieco spokojniejszą i mniej dramatyczną historię, mimo to na brak emocji nie można narzekać. Tragiczny wypadek rodziców w całkiem odmienny sposób wpłynął na obie siostry. Kacey szukała zapomnienia w różnego rodzaju używkach i rozrywce, natomiast Livie zepchnęła swoje cierpienie w głąb swojej podświadomości, aby przeistoczyć się w chodzący ideał. Jedynie czego chciała, to iść przez życie zgodnie z wolą ojca. Ale czy to w ogóle jest możliwe?

---
Autorka postanowiła namieszać trochę w głowie naszej bohaterce. Postawiła na jej drodze dwóch przystojnych, czarujących mężczyzn, którzy są jak woda i ogień. Connor jest ucieleśnieniem wyobrażeń o przyszłym mężu: wrażliwy, dobroduszny, opiekuńczy, inteligentny, ambitny, z jasno sprecyzowanym planem na przyszłość. Z kolei Ashton to wytatuowany, arogancki i pewny siebie kobieciarz, który żadnej nie przepuści. I nie ważne, że ma dziewczynę. Liczy się tylko zapomnienie i wolność, a w tym pomaga mu właśnie niezobowiązujący seks. Kogo w takim razie wybierze Livie?

Fabuła jest przewidywalna, powiela utarte schematy, wszakże nieraz mieliśmy do czynienia z sytuacją, w której skromna, cicha dziewczyna ulega fascynacji  ''niegrzecznemu'' buntownikowi. Pomimo tego pisarce udało się uniknąć banału i nadać głębi całej historii. W jaki sposób? Otóż prowokacyjne zachowanie Ashtona posiada swoje ''drugie dno'', które dotyczy jego skomplikowanej przeszłości. Byłam przerażona tym, jak wiele w swoim życiu przeszedł i jak strasznie cierpiał. Ten aspekt został nakreślony bardzo zręcznie i wiarygodnie, bez zbędnego koloryzowania faktów, dzięki czemu motyw trójkąta miłosnego nabiera całkiem innego wymiaru. Uświadamia, czym jest osobista wolność oraz pokazuje, jak wyminąć przeszkody i trudności stojące na jej drodze i znaleźć odwagę, by być wiernym sobie.

''Jedno małe kłamstwo'' zasługuje na miano godnej następczyni swojej poprzedniczki. Napisany z jest z niezwykłą lekkością, delikatnością i swadą, a jednocześnie z wielką siłą. Sama akcja nie jest zbytnio dynamiczna, jednak przyciąga i ''więzi'' uwagę czytelnika. Portrety psychologiczne głównych bohaterów (może poza Connorem, który został nieco pominięty) dopracowane w każdym szczególe. Bez problemu zżyłam się z nimi i z zaangażowaniem śledziłam poczynania każdego z osobna. Niemal czułam targające nimi emocje, wewnętrzne rozdarcie, obawy, wątpliwości itp. W powieści pojawiają się również sceny erotyczne. Są to ujęcia wysmakowane, dość śmiałe, zmysłowe, acz pozbawione wulgarności. Nie brak też kilku wzmianek o dalszych losach niektórych postaci z ''Dziesięć płytkich oddechów''. Nie ma tego za wiele, jednak miło było zobaczyć ich ponownie. Wspomnę jeszcze o zabawnym, zwariowanym, lekko romantycznym epilogu. Po prostu idealne połączenie.

Mam jedynie drobne zastrzeżenia odnośnie ''leczenia'' nadmiernej nieśmiałości Livie poprzez dodawanie sobie promilowego animuszu. Rozumiem, że alkohol w pewien sposób pomagał ukoić jej zdenerwowanie spowodowane przebywaniem w tłumie, uwalniał jej głęboko skrywane myśli i wzmacniał pewność siebie. Mimo wszystko uważam, że to nie najlepsza terapia, bo takie etapowanie ''płynną odwagą'' nie służy niczemu dobremu. Na szczęście ten element mimo negatywnego wydźwięku nie był nadto irytujący.

To piękna, wzruszająca, intensywna powieść o miłości, potrzebie wolności, realizacji własnych pragnień i marzeń, odwadze, złożonych relacjach rodzinnych i sekretach z odległej przeszłości, które kładą się cieniem na życiu wielu osób. Wyciska łzy, daje radość i wywołuje drżenia serca. Mądrze uświadamia, że w życiu nie da się wszystkiego zaplanować, należy sobie to odpuścić i zdać się na los. Jestem pewna, że ta książka zawładnie Waszym sercem i umysłem. Serdecznie polecam!


***
Wydawnictwo FILIA.

63 komentarze:

  1. Świetna recenzja :) Już wiem, że ta pozycja jest na mojej liście :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Brzmi zachęcająco ale musze najpierw sięgnąć po Dziesięć płytkich oddechów zanim sięgnę po tę pozycję ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie przeczytaj najpierw ''Dziesięć płytkich oddechów''. Mnie ta książka oczarowała i do tej pory nie potrafię wyrzucić ją z pamięci. Oczywiście powyższą pozycję również polecam!

      Usuń
  3. Obie książki KONIECZNIE muszę przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  4. Coś w moim guście zdecydowanie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Chętnie przeczytam tę książkę mimo, że nie przepadam za trójkątami :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czuję się zachęcona :) Jak widzę nie tylko piękna okładka jest atutem tej książki :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie byłam przekonana już do pierwszej części i teraz również jakoś nie mam ochoty na historię o dziewczynie zmagającej się z traumami uwikłanej w trójkąt miłosny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, gdyż osobiście uwielbiam tę serię, ale rozumiem, że nie każdy musi preferować to samo, dlatego nic na siłę.

      Usuń
  8. Może kiedyś sięgnę po pierwszą część, ale nie jest to do końca moja tematyka

    OdpowiedzUsuń
  9. Choć niegdy nie słyszałam o tych książkach, to chętnie sięgnę po pierwszą część :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Pierwszy tom wciąż mam na liście zakupowej, drugi pewnie też się tam znajdzie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kolejna książka, którą chcę przeczytać!
    Gdzie ten czas, który jest mi tak potrzebny...!

    OdpowiedzUsuń
  12. Ależ Ci zazdroszczę, że już przeczytałaś tę książkę! Nie mogę się doczekać lektury, bo Livie wydaje się być tak podobna do mnie z opisu i z dotychczasowych recenzji, że po prostu muszę ją w końcu poznać. Niesamowicie mnie na tę książkę nakręciłaś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście czuje się szczęściarą, bo na wiele tygodni przed premierą miałam tę niesamowitą okazję poznać ''Jedno małe kłamstwo'', który zachwycił mnie totalnie. Mam nadzieję, że niebawem i ty podzielisz mój entuzjazm.

      Usuń
  13. W filmie "Amerykańska dziewica" też jest taka dziewczyna i galaretki :D zaintrygowałaś mnie tą książką, poszukam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oglądałam ten film i pite przez główną bohaterkę galaretki od razu skojarzyły mi się z fabułą ''Jednego małego kłamstwa'':) Co prawda tutaj historia jest zgoła inna od ''Amerykańskiej dziewicy'', ale pewne akcenty brzmią bardzo podobnie. W każdym razie polecam gorąco!

      Usuń
  14. Lubię Twoje recenzje. Spodobał mi się cytat.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ta książka jest już na mojej liście must have :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Czekam na nią odkąd zobaczyłam okładkę w pierwszym tomie :) Jestem zafascynowana Twoją recenzją! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzę ci owocnych poszukiwań i dziękuję pięknie za miłe słowa pod adresem mojej recenzji. :)

      Usuń
  17. A ja znów o okładkach: ale taka piękna, że nie mogę oderwać oczu!

    OdpowiedzUsuń
  18. Po części widzę, że ta książka nawiązuje do "Dziesięciu...", więc muszę przeczytać tę i tę. Ale jak można zauważyć, są to wartościowe lektury, poruszające trudne i interesujące tematy. A i fakt, że Tobie się podobają ma duże znaczenie. Wciągam na listę i postaram się je znaleźć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie można czytać tę książkę bez znajomości pierwszej części, ale z drugiej strony ''Dziesięć płytkich oddechów'' moim zdaniem jest fenomenalne, dlatego radzę poznać oba tomy.

      Usuń
  19. Jak będzie okazja to na pewno przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Piękna jest ta okładka :)Chyba się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo ciekawa, klimatyczna okładka. Fabułą również mi się spodobała, może przeczytam tę książkę :)

    http://pasion-libros.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  22. Trójkąt miłosny? Nie przekonuje mnie to :/

    OdpowiedzUsuń
  23. Pomimo tak wielu pięknych słów jakich użyłaś w swojej recenzji nie jestem nadal przekonana.

    OdpowiedzUsuń
  24. Wrócę do tej recenzji jak otrzymam i przeczytam swój egzemplarz ;) Ależ Ci zazdroszczę, nie mogę się doczekać aż wpadnie w moje ręce.

    OdpowiedzUsuń
  25. Kolejna recenzja, która zmusza mnie do przeczytania tej książki :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Też bym miała zastrzeżenia co do promilowego animuszu. Osobiście nie uznaję czegoś takiego, ale książka mimo utartych schematów warto przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  27. Zazdroszczę! :) Dobrze, że nie odstaje emocjonalnością od poprzedniej części. Nie sięgnę po nią niestety, bo "Dziesięć..." nie miałam okazji poznać...

    OdpowiedzUsuń
  28. Mnie "10 płytkich oddechów" jednak tak nie zachwyciło - może dlatego, że mogłam przewidzieć na dużo, dużo wcześniej niż bohaterka, kto też brał udział w tym wypadku lata temu - przez to wydawało mi się, że fabuła niepotrzebnie zwalnia. Ale młodsza siostra bohaterki tomu 1 bardzo mi się podobała - także chciałabym ją zobaczyć w roli głównej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja jeśli mam wybierać między siostrami (czyli książkami) to jednak Kacey (z ''Dziesięciu płytkich oddechów'') bardziej przypadła mi do gustu. Ja po prostu lubię takie odważne, budownicze dziewczyny naznaczone jakąś tragedią, które potem ulegają metamorfozie pod wpływem uzdrowicielskiej miłości. Mimo to polecam serdecznie ''Jedno małe kłamstwo'', bo również zasługuje na uwagę.

      Usuń
  29. Nie czytałam jeszcze poprzedniej części. Jeśli wpadną mi w ręce, to może się skuszę na obie ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja najpierw bardzo, bardzo chcę przeczytać pierwszą część - cały czas jej poszukuję (po Twojej recenzji nie mogło być inaczej ;))

    OdpowiedzUsuń
  31. A ja jestem bardzo ciekawa tej książki. Pierwsza część bardzo mi sie spodobała.

    OdpowiedzUsuń
  32. Nie czytałam pierwszej części, chociaż po tej recenzji czuję się tak, jakbym coś zgubiła i nie mogła odnaleźć.. Jednak muszę powiedzieć NIE tej serii, gdyż mam wiele książek okupujących półki. :)
    / #Ivy
    http://pokoj-ksiazkoholiczki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  33. Taka recenzję to ja rozumiem, że pomimo tego, iż wcześniej nie miałam ochoty, już dzisiaj na nią ochotę mam :)

    OdpowiedzUsuń
  34. dobrze, że to jego drugie dno zostało dość szczegółowo opisane, ponieważ nie lubię jak spłyca się historię! myślę, że jak nabiorę znowu ochoty na tego typu powieść to o niej pomyślę;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to nie musisz się martwić. Bardzo dokładnie i obrazowo przedstawiono tragiczną przeszłość Ashtona, dzięki czemu można spojrzeć na jego buntownicze zachowanie z całkiem innej perspektywy.

      Usuń
  35. Najpierw chciałabym poznać pierwszą część, mam nadzieję, że spodoba mi się na tyle, by bez wahania sięgnąć po drugą:)

    OdpowiedzUsuń
  36. Ciężko mi przebrnąć przez część pierwszą..

    http://zakurzone-stronice.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  37. "Byłam przerażona tym, jak wiele w swoim życiu przeszedł i jak strasznie cierpiał."? Mam takie dziwne wrażenie, że czytałam już kiedyś jakąś książkę, w której chłopak "wiele w swoim życiu przeszedł i strasznie cierpiał." Ale pamiętam też, że mi się podobała, więc z chęcią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że nie pamiętasz tytułu, bo chętnie bym poznała tę książkę.

      Usuń
  38. Cyrysiu, możesz mi powiedzieć jakim cudem masz taki dar przekonywania? Taki, że jak przeczytam Twoja recenzję, to książka momentalnie ląduję na półce "chcę przeczytać"?
    No wiesz, życia mi zabraknie na te wszystkie pozycje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja droga nie wiem czy mam dar przekonywania czy też nie. Piszę po prostu tak, jak czuje i pragnę, aby inni ''przejęli'' moje emocje i skusili się na daną książkę.
      ps.Nie tylko tobie zabraknie życia na te wszystkie cudne książki :)

      Usuń
    2. Oj uwierz, że przyjmujemy te emocje. Nie moze być inaczej. Chwalisz, polecasz, no i kurczę nie jestem w stanie powiedzieć "nie", gdy wyszukujesz takie perełki, które aż krzyczą do mnie "przeczytaj mnie" :)

      Usuń
    3. Twoje słowa to balsam dla mojego serca ♥

      Usuń
  39. Kolejna książka,tfu,seria, która mi się marzy:) Na szczęście "Hopeless" przed chwilą dosłownie zakupiłam, ale "Dziesięć płytkich oddechów" koniecznie też muszę mieć u siebie i wierz mi, że jesteś szczęściarą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Hopeless" jest cudny, choć "Dziesięć płytkich oddechów" równie znakomity, podobnie jak powyższa pozycja. Mam nadzieję, że niebawem wszystkie trzy książki będziesz miała już za sobą :)

      Usuń
  40. Pierwsza część podobała mi się, chociaż sporo w mniej mnie drażniło. Na kontynuację mam ochotę, ale chyba będę miała z nią więcej problemów, bo zachowanie Livie już mnie drażni, a schemat dziewczyna i dwóch chłopaków mocno mi się przejadł. Dlatego mogę być rozczarowana tą częścią. Książki na pewno nie kupię, ale jak znajdzie się w mojej bibliotece to przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja jeśli miałabym wybierać, to jednak ''Dziesięć płytkich oddechów'' bardziej skradło moje serce. Powyższa książka nie jest zła, ale czegoś mi w niej zabrakło, może więcej tragicznych wydarzeń? Nie wiem, ale mimo wszytko polecam.

      Usuń
  41. Och, wspaniała recenzja! Miałam w planach pierwsza część, a tu już, jak się okazuje, muszę dopisać drugą. Jej, trzeba mi nieco podgonić tempo :D

    OdpowiedzUsuń
  42. O raaaaany! :( A ja nadal nie sięgnęłam po "Dziesięć płytkich oddechów"! Głupia Sherry... :(
    "Jedno małe kłamstwo" mam jednakże zamówione i paczka powinna niedługo do mnie przyjść, więc myślę, że to będzie taki ostateczny czynnik, przemawiający za poznaniem "Dziesięciu płytkich oddechów". Nieco obawiam się, że tak jak to było z "Hopeless", lektura książki pani Tucker sprawi, że znów miesiąc nie będę w stanie dość do siebie - co w połączeniu ze szkołą i nawałem nauki nie będzie zbyt dobre, ale MUSZĘ spróbować. MUSZĘ.
    Zwłaszcza po tym jak przedstawiłaś kontynuację... :( Coś czuję, że polubię Livie i Ashtona :)
    Pozdrawiam!
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
  43. Ależ kuszą mnie powieści tej autorki!

    OdpowiedzUsuń
  44. Bardzo mi się ta książka podobała i również uważam, że jest bardzo, bardzo dobra. Obie części lubię chyba tak samo i już czekam niecierpliwie na kolejny tom. ;)

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...