czwartek, 2 października 2014

Wola przetrwania


Zła krew (Half Bad)
Sally Green


Data wydania:  10 wrzesień 2014
Wydawca: GW Foksal/ Uroboros
Gatunek: YA, paranormal
Seria: Złota krew #1
Ilość stron: 320
Ocena: 5+/6







     Wola przetrwania nie zna granic. Posiada tak ogromną moc i siłę, że nic ją nie zatrzyma, ani chłód, ani upał, ani brak wody czy jedzenia. Wszak co nas nie zabije, to nas wzmocni. Główny bohater książki ''Zła krew'' Sally Green jest najlepszym dowodem na potwierdzenie tych słów.

Współczesna Anglia. Świat magii podzielony jest na dwie części: biel, gdzie żyją dobrzy czarodzieje i czarodziejki oraz czerń, w której znajdują się źli czarownicy i czarownice. Wszelkie układy i koneksje między nimi są zabronione. Nastoletni Natan jest półkodem (w połowie czarny, w połowie biały), dzieckiem nieżyjącej już czarodziejki i najpotężniejszego czarownika, zarazem okrutnego mordercę ściganego przez Radę Białej Magii. Obecnie mieszka z babcią i przyrodnim rodzeństwem. Co roku w dniu swoich urodzin zgodnie z uchwałą Rady Białej Magii poddawany jest ocenie swoich nadprzyrodzonych umiejętności, które jak dotąd skutecznie ukrywa. W końcu Rada zamyka chłopca w klatce i poddaje różnorodnym cielesnym i psychicznym torturom, żeby poznać jego moce. Rozpoczyna się desperacka walka o przeżycie. Natan planuje uciec z tego piekła i odnaleźć ojca, który zgodnie z tradycją w dniu jego siedemnastych urodzin powinien przekazać synowi trzy dary. Tylko w taki sposób stanie się pełnoprawnym czarownikiem. Jeśli nie zdąży na czas... umrze.

Początkowo jakoś niechętnie podchodziłam do tej książki, ponieważ ogólnie rzecz ujmując nie przepadam za fantastyką, w której dominują wiedźmy, czarodzieje itp. Mimo to trochę wbrew sobie postanowiłam czym prędzej zapoznać się z tą lekturą i zobaczyć, czy mnie pozytywnie zaskoczy. Nie bez znaczenia jest fakt, że jeszcze przed premierą książka została przetłumaczona na 47 języków (rekord Guinnessa). Debiut autorki i od razu duży sukces.

Pomysł na fabułę uważam za całkiem oryginalny i trafiony. Rozpoczynamy mocnym akcentem. Uwięziony Natan podejmuje dramatyczną próbę ucieczki, która kończy się krwawym fiaskiem. Następnie przenosimy się do czasów jego dzieciństwa, gdzie, jako mały chłopiec próbuje zaakceptować swój potępieńczy los. Niestety nie ma lekko, nie tylko zewsząd jest narażony na obelgi i fizyczne ataki, ale również ze strony Jessiki, najstarszej przyrodniej siostry spotyka go wiele przykrości. Jedynie babcia oraz Arran i Debora, pozostałe przyrodnie rodzeństwo utrzymują z nim ciepłe relacje. Z bólem serca śledziłam ogrom krzywd, jakich doznawał od białych czarodziei. Niejednokrotnie był bity, kopany i cięty nożem. Wstrzymałam oddech czytając to wszystko.

żr.
Autorka znakomicie potrafi grać na uczuciach czytelnika dostarczając wielu emocji i wrażeń. Nie raz i nie dwa gorzko płakałam nad biednym mieszańcem. Uwięziony w klatce dzielnie znosił proces niekończących się tortur. A przecież nie był niczemu winien, mimo to musiał pokutować za grzechy swojego ojca. Jednak nie uległ, nie poddał się im. Miał niesamowitą wolę walki i przetrwania. W dalszej części powieści, akcja skupia się na ucieczce chłopaka. I tu zaczyna się  najlepsza część ''przedstawienia''. Podróżujący w ukryciu Natan uparcie szuka sposobu, aby odnaleźć ojca lub kogokolwiek innego, kto mógłby w dniu jego siedemnastych urodzin przekazać trzy dary. Na swojej drodze spotyka zarówno przyjazne jak i wrogie postacie. Z każdym dniem zbliża się coraz bardziej do celu swej wędrówki, ale czy zakończy się ona sukcesem?

Polubiłam głównego bohatera i łatwo współodczuwałam jego emocje. Pisarka świetnie wykreowała jego osobność. Uruchomiła i rozkręciła na maksymalne obroty mój opiekuńczy instynkt względem zaszczutego nastolatka. Minus daje jednak za drugoplanowe postacie. Wypadają zwyczajnie blado i nijako, po prostu istnieją tylko na papierze. Natomiast burzę emocji wywołała we mnie ''kolorystyczna kategoria'' czarodziei i czarodziejki, która w gruncie rzeczy stanowi fałszywą etykietkę. Uważali się za lepszych od swoich wrogów, a w rzeczywistości cechuje ich znacznie większa brutalność i okrucieństwo. Oczywiście istnieją tutaj pewne wyjątki np. Annalise, przyjaciółka Natana, która choć była czystej rasy czarodziejką, to jednak utrzymywali ze sobą serdeczne stosunki.

Pani Green ma lekkie pióro, co łatwo dostrzec, ponieważ książkę czyta się niezwykle płynnie, swobodnie i z zaangażowaniem. Pierwszoosobowa narracja prowadzona jest z punktu widzenia Natana, dzięki czemu tworzy wrażenie autentyczności. Akcja rozwija się całkiem dynamicznie, nie ma większych przestojów. Dodatkowym atutem jest subtelnie zarysowany wątek romantyczny. Co prawda trochę go mało, ale mam nadzieję, że w drugim tomie będzie wymieszany w większych proporcjach. Z kolei zakończenie stanowi emocjonujący przedsmak kontynuacji. Coś czuje, że będzie się działo!

''Zła krew'' to przejmująca powieść o heroicznej walce o siebie i swoją wolność oraz o zmaganiach z własną tożsamością i z ludzkimi uprzedzeniami. Budzi niespokojne poruszenie i skłania do zadumy nad pojęciem obiektywnego dobra i zła. Krótko mówiąc - pozycja godna uwagi!


***
Zwiastun książki: klik

42 komentarze:

  1. nie ukrywam, że jestem zaskoczona ;) ja tą książką bardzo się rozczarowałam, ale tak jak napisałam w swojej recenzji - naturalnie wszystko jest rzeczą gustu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I teraz mam dwie przeciwstawne opinie dziewczęta. I co mam zrobić? :)

      Usuń
    2. Mnie ta książka zachwyciła. Może i jest momentami niedopracowana, ale i tak fabuła mnie porwała.

      Usuń
  2. Dla mnie pozycja obowiązkowa! Cieszę się Cyrysiu, ze mogłam poczytać o niej u Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pewnie bym po nią nie sięgnęła w księgarni, patrząc na okładkę. Jednak teraz wiem, że to będzie obowiązkowa lektura, której nie mogę przegapić :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Byłam mocno zainteresowana tą książka, ale po kilku recenzjach mój entuzjazm osłabł...

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja jestem na tak. Lubię powieści ukazujące naszą człowieczą naturę nie koniecznie we wspaniałym świetle :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Tytuł zapiszę, jedna teraz mam taki stos do czytania, że na tą mi czasu nie starczy :(

    naczytane.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam trochę mniej zachęcającą recenzję tek książki i sama nie wiem. Może kiedyś się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Koniecznie muszę przeczytać tę książkę ; )

    OdpowiedzUsuń
  9. Przestanę do Ciebie zaglądać, bo każda wizyta kończy się rozbudzonym apetytem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to chodzi, żeby zaostrzyć twój czytelniczy apetyt :)

      Usuń
  10. Pomysł na fabułę faktycznie jest oryginalny.

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetna recenzja cyrysiu :) Książkę koniecznie muszę przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  12. Właśnie jestem w trakcie czytania. Jeszcze daleka droga do końca, dlatego Twoją recenzję przeczytałam fragmentami, ale wrócę do niej jeszcze raz, kiedy będę miała za sobą całą tę powieść. Oby mnie też przypadła do gustu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo jestem ciekawa twojej recenzji, bowiem zauważyłam, że ta książka wywołuje wiele sprzecznych emocji.

      Usuń
  13. Cieszę się, że nie jestem jedyną osobą, której ta książka wpadła w oko. :D
    Zapraszam do mnie ;)
    http://ravenstarkbooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja się cieszę, że obie mamy podobne odczucia po lekturze ''Złej krwi''.
      Dziękuję za zaproszenie, nie omieszkam skorzystać.

      Usuń
  14. 47 języków? O matko! 30 przy "Zostań, jeśli kochasz" to już wydawało mi się dużo;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też byłam zaskoczona tak imponującym wynikiem :)

      Usuń
  15. Też fantastykę bardzo rzadko czytam, ale fabuła wydaje mi się interesująca, walka o swoją tożsamość i wolność.

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam czasami ochotę na książki z tego gatunku, więc zapiszę sobie ten tytuł:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Czuję się zachęcona, chociaż po ten gatunek raczej nie sięgam.

    OdpowiedzUsuń
  18. Mam mieszane uczucia. Okładka do mnie nie przemawia, tematyka też nie w moim guście, ale chyba COŚ wartościowego w tej książce jest. Się obaczy.

    OdpowiedzUsuń
  19. Och tak! Poproszę więcej, poluję na tą pozycję, tym bardziej przekonałaś mnie Twoją recenzją, że nie mogą przejść obok niej obojętnie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ten rekord rzeczywiście robi wrażenie. Czytałam sporo negatywnych recenzji na temat Złej krwi, twoja recenzja z kolei przemawia na jej korzyść. Na razie mam za dużo książek w kolejce, ale może kiedyś spojrzę na nią łaskawszym okiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też czytałam sporo negatywnych recenzji ''Złej krwi'', mimo to moje zdanie jest takie a nie inne. Widocznie jestem jakaś ''inna'' skoro mnie się podobało :)

      Usuń
  21. Fantastykę lubię więc czemu nie :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie czytam tego typu książek, więc na razie spasuję. Póki co nie narzekam na brak literackich rozrywek :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Jestem jej ciekawa, intryguje mnie wykreowany świat no i fakt, że mowa o czarownicach i czarownikach. ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie spodziewałam się tak wiele po książce z tego gatunku.

    OdpowiedzUsuń
  25. Fabuła strasznie odjechana, ale ciekawi mnie ta książka, chyba zaryzykowałabym z nią, może akurat przypadła by mi do gustu, w końcu tyle tłumaczeń zobowiązuje :-)

    OdpowiedzUsuń
  26. Czytałam ostatnio niezbyt pochlebną recenzję tej książki i jakoś nie mam na nią ochoty. Obecnie wolę czytać inne gatunki niż fantastykę. :)

    OdpowiedzUsuń
  27. rzeczywiście dość fajna fabuła...kusi;))

    OdpowiedzUsuń
  28. Ooo tym razem wyjątkowo nie moja lektura, niestety.

    OdpowiedzUsuń
  29. Ciekawie brzmi aczkolwiek jak na razie z działu "fantastyka" mam co czytać, więc na chwilę obecna powyższą pozycję odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie no, teraz to się czuję naprawdę... zmieszana. Od początku chciałam po tę książkę sięgnąć. Kiedyś zobaczyłam ją u naszych amerykańskich odpowiednikach na blogach, później na YouTube, a gdy się dowiedziałam, że będzie w Polsce - obiecałam sobie, że ją kupię. A później te recenzje. Lejąca się krytyka i przeciętność. I mimo, że nadal chciałam ją kupić, podchodziłam do niej z dystansem, bo czułam, że po tym jak wszyscy uważają ją za przeciętną i ja w pewien sposób się rozczaruję. I nagle ląduje tutaj u ciebie, a ty zapalasz we mnie tak wielki entuzjazm...
    I nie mam pojęcia co sądzić. Muszę koniecznie kupić w końcu tą pozycję i przekonać się na własnej skórze, jakie emocje we mnie wzbudzi...
    Pozdrawiam!
    Sherry

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...