wtorek, 4 listopada 2014

Wyimaginowana iluzja



Nina prawdziwa historia
Ewelina Rubinstein


Wydawnictwo: Psychoskok
Ilość stron: 128
Ocena: 3/6









    Jakiś czas temu w moje ręce wpadła książka zatytułowana ''Nina prawdziwa historia'' autorstwa Eweliny Rubinstein. Tajemnicza, lekko prowokacyjna okładka sprawiła, że od razu zapragnęłam zapoznać się z jej treścią. Czy warto było? Może najpierw pokrótce przedstawię fabułę.

Daniel Maciejczyk to młody wykładowca prawa tymczasowo wykładający na Uniwersytecie Johanna Gutenberga. Pewnego dnia odwiedza go dziwny, starszy mężczyzna – Ernest Schneider, który wchodzi do jego mieszkania i na zabytkowym wydaniu „Nędzników” zostawia wiadomość od tajemniczej kobiety, imieniem Nina.

''Aby to, co było we mnie, nie umarło razem ze mną. Dla Daniela, Nina''.

Zaskoczony mężczyzna kompletnie nie rozumie zaistniałej sytuacji. Mimo to kierowany ciekawością postanawia jak najszybciej dowiedzieć się, kim jest Ernest i Nina? Czy uda mu się rozwikłać ten sekret? Dokąd zaprowadzą go poszukiwania?

''Nina, prawdziwa historia'' to debiutancka powieść Eweliny Rubinstein, dziennikarki i prawniczki. Autorka urodzona w Zgorzelcu, ukończyła studia prawnicze w Warszawie i tam stawiała swoje pierwsze kroki jako dziennikarka. Współpracowała m.in. ze studenckim miesięcznikiem ''Obsesja'', ''Warszawskim a b c'' oraz z Akademickim Radiem Kampus. Od ponad roku związana na stałe z lokalnym dwutygodnikiem ''Głos Wolsztyński''. Jest członkiem Otwartej Rzeczpospolitej- Stowarzyszenia przeciw Antysemityzmowi i Ksenofobii.

Miałam wielkie oczekiwania wobec tej książki, które niestety nie zostały spełnione. Już na wstępie pisarka postąpiła nierozważnie prezentując w całej okazałości … streszczenie utworu. Tak więc, jeszcze przed rozpoczęciem lektury mamy wszystko podane na tacy. Pomijając ten aspekt, ogólnie nie ma powodów do wielkich zachwytów. Co prawda fabuła na pierwszy rzut oka wydaje niezwykle frapująca i takowa jest. Pewnego dnia do drzwi Daniela puka osobliwy staruszek. Od tego momentu jego życie wywraca się do góry nogami. Rubinstein przenosi Czytelnika w świat pełen niewytłumaczalnych zjawisk, rodzinnych tajemnic, zagadek związanych z "Nędznikami" i z niewiarygodną historią rodu Schneiderów. Nie brak erotycznych przygód, chorych fantazji, intryg, spisków i poszukiwań własnej tożsamości. Jednakże brakowało mi rozwinięcia pewnych tematów, wyborów, postaci. Liczyłam też na bardziej rozbudowane opisy miejsc i sytuacji. Pani Ewelina postawiła na minimalistyczną, skondensowaną formę, a ja zdecydowanie wolałabym otrzymać to wszystko w bardziej zaawansowanej wersji.

Główny bohater był mi kompletnie obojętny, a czasami stawał się irytujący. Często topił smutki w alkoholu, cenił rozpustne życie i nie potrafił znaleźć prawdziwej miłości. Błądził po omacku, sam do końca nie wiedząc, czego szuka i kogo pragnie. Kiedy poznał Ninę stał się mężczyzną pozbawionym wyrzutów sumienia i wszelkich zasad moralnych. Był jak narkoman, rządny coraz intensywniejszych wrażeń i wyuzdanego seksu. Kim w takim razie była jego wybranka serca? Nic nie zdradzę!

Książka napisana jest jakby w formie pamiętnika z perspektywy pięćdziesięcioletniego mężczyzny, szanowanego prawnika, który cofa się w czasie opowiadając niezwykłą historię swojego życia. Autorka operuje prostym, lekkim i zwięzłym językiem, nie zagłębia się w zbędne opisy. Akcja jest całkiem płynna i rozgrywa się w kilku miejscach, między innymi w Warszawie, Wolsztynie, Paryżu, Moguncji itp. Mam jednak zastrzeżenia do kreacji postaci, zarówno charakterologicznej, jak i wizualnej. W moim odczuciu są mało wyraziste i sugestywne. W ogólnym rozrachunku czuję ogromny niedosyt, mimo to nie zrażajcie się moją negatywną oceną, wszak są różne gusta czytelników i tym samym różne oczekiwania.

Reasumując. To opowieść o obsesyjnej miłości, poszukiwaniu własnego ja, swoich korzeni, mierzeniu się z własnymi słabościami i lękami. Zainteresowanych zapraszam do lektury.



***
Fan Page autorki na Facebooku: klik
Zwiastun książki: klik
Wydawnictwo Psychoskok.

57 komentarzy:

  1. lubię książki pisane w formie pamiętnika, więc jeśli mi się kiedyś nawinie to chętnie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Trochę zniechęca mnie to streszczenie na początku książki...

    OdpowiedzUsuń
  3. Hmm... nie. Nie sięgnę po nią, bo prędzej bym zwariowała, niżeli przeczytała. I ta fabuła podana na tacy... Odrzuca. :C

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeśli na początku książki autor zdradza całą fabułę i zakończenie to ja podziękuję :(

    OdpowiedzUsuń
  5. jak zaczęłaś ją opisywać to w sumie pomyślałam: wow, coś nowego, ciekawy pomysł. jednak szkoda, że został tak "sprzedany" zaraz na samym początku. lubię jak w trakcie lektury cały czas jestem ciekawa co to będzie, jak to się skończy, lubię jak autor mnie zaskakuje, a tu myślę, że może tego zabraknąć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też żałuję, że autorka od razu pokusiła się o streszczenie fabuły. To zupełnie nietrafiony pomysł, dlatego doradzam zacząć czytać książkę pomijając jej wstęp.

      Usuń
  6. Niestety tytuł nie dla mnie. Choć muszę Ci przyznać rację, że okładka jest intrygująca i z pewnością przyciągnęłaby mój wzrok w księgarni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okładka faktycznie jest intrygująca, dlatego tak entuzjastycznie zabrałam się za odkrywanie zawartości tej książki i niestety z bólem serca piszę, iż się mocno zawiodłam.

      Usuń
  7. Chyba raczej by mnie nie zainteresowała, gdyby nie Twoja recenzja, to zwracając uwagę na okładkę, to bym ją złapała w moje ręce

    OdpowiedzUsuń
  8. Fabuła ciekawa, ale jak ty oceniłaś tylko na 3, to raczej się nie skuszę ;)

    http://pasion-libros.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie, będę omijać tę książkę skoro już na początku wiadomo zbyt wiele. Jeśli autorka sama zabija w czytelniku ciekawość to nawet nie będę mierzyć się z tą historią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, czy tylko w ebooku widnieje na początku lektury streszczenie, czy w wersji papierowej również tak jest. W każdym razie to bardzo nieprzemyślany zabieg, odbierający czytelnikowi całą przyjemność stopniowego odkrywania fabuły.

      Usuń
    2. książka mi się podobała. Lekkie pióra, zwięzła fabuła. Osobiście bardzo lubię takie książki. Kupiłem książkę w wersji papierowej. Streszczenia nie było :)

      Usuń
    3. Autorka rzeczywiście ma lekkie pióro (wypominałam o tym). Zwięzła fabuła zazwyczaj też pozytywnie jest odbierana przez czytelników, niemniej osobiście wolałabym bardziej rozwinięte wątki.
      Cieszy mnie natomiast, że w papierowej wersji nie ma streszczenia. To świetna wiadomość. W takim razie książka zapewne zbierze bardziej entuzjastyczne opinie.

      Usuń
    4. Ja miałam bez streszczenia :) I jak już wspomniałam to choć jestem dopiero w połowie książki to nie mam jej nic większego do zarzucenia. Ostatnio straciłam wiarę w polskich autorów (kto czytał "Drwala" Witkowskiego ten wie, że to żenada, chłam) ale liczę na to, że po "Ninie" ją odzyskam.

      Usuń
    5. Nic na to nie poradzę, że mi się nie podobało, dlatego nie będę wbrew sobie pisać nieprawdę. Jak widać są różne gusta i różne oczekiwania. A ''Drwala'' nie czytałam, więc się na jego temat nie wypowiem.

      Usuń
  10. Jakoś nie wzbudziła we mnie zaciekawienia ta książka...

    OdpowiedzUsuń
  11. Oj, tym razem chyba sobie daruję.

    OdpowiedzUsuń
  12. Uuuu... Dawno nie było u ciebie tak słabej oceny.
    Nie przeczytam :(

    OdpowiedzUsuń
  13. Sama nie wiem. Jakoś się do niej nie rwę, ale różnie w życiu bywa. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja mam książkę w wersji papierowej, więc zaraz sprawdzę czy mam streszczenie. Zabieram się bowiem za tę lekturę. Szkoda, że nie przypadła Ci do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  15. Jak przeczytałam na profilu FB autorki to kilka egzemplarzy pojawiło się ze streszczeniem. To wina wydawnictwa, które tego nie dopilnowało. Książkę przeczytałam wczoraj i mi się podoba. Naprawdę! Czyta się ją lekko, jest spójna. Autorka- moim zdaniem- ma dobry warsztat. Książka, mimo że nie jest gruba, to ma dużo wątków, akcji. osobiście oceniam ją na piątkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I już wszystko wiadomo. Czyli kilka egzemplarzy pojawiło się ze streszczeniem. Wielka szkoda.
      Co do samej książki, nie przeczę, że autorka ma dobry warsztat, bo całość napisana jest prostym językiem i nie przymula. Mimo to w moim odczuciu fabuła posiada zbyt ubogą i mało atrakcyjną formę przekazu.

      Usuń
  16. Oj, streszczenie na samiutkim początku ? Kiepsko... zainteresowała mnie okładka, ale Twoja recenzja uświadomiła mi, że jakoś przeżyję bez tej książki :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Czytałam książkę w ub. tyg. Miałam egzemplarz bez streszczenia. Jak wydawnictwo mogło dopuścić do tego, że na rynku pojawiło się kilka egzemplarzy ze streszczeniem?! masakra. Ale ten, kto waha się, czy warto ją przeczytać, to mówię, że tak. Książka trafiła w mój gust (to moja subiektywna ocena). Trochę erotyzmu, historii...Czyta się naprawdę dobrze. Pani Ewelina, jak już to podkreślano, ma lekkie pióro, co jest na pewno atutem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie rozumiem jak wydawnictwo mogło przeoczyć tak istotną kwestię? Wszak podane na tacy streszczenie psuje przyjemność odkrywania poszczególnych elementów w fabule. Gdybym miałam ebooka bez streszczenia, to ocena od razu poszłaby w górę o jeden stopień, a tak to czytałam bez cienia zainteresowania, bo wiedziałam, co mnie czeka.

      Usuń
  18. Jestem w połowie książki i zaskoczona jestem niską oceną na tutejszym blogu. Nie zgadzam się! Czyta się świetnie! Ostatnio z polskich autorów czytałam Witkowskiego (porażka; jego "Drwal" nadaj się do wyrzucenia do śmietnika), więc mam nadzieję, że teraz odzyskam wiarę w polskich autorów. Dziękuję, pani Ewelino :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stali czytelnicy mojego bloga doskonale wiedzą, że naprawdę bardzo rzadko oceniam książki poniżej oceny 4. Zazwyczaj w każdej powieści próbuje znaleźć pozytywne cechy. Niestety w powyższym przypadku nie znalazłam nic, co by mnie zachwyciło. Czytało się przyjemnie, lecz bez rewelacji. Może jestem zbyt wymagajaca? ... A może po prostu źle trafiłam?

      Usuń
  19. Wydaje mi się, że jest tutaj wszystkiego za dużo - wydarzeń, miejsc, a przecież nie jest to jakaś cegła :)

    OdpowiedzUsuń
  20. A taka ładna i tajemnicza okładka :) A tu klops.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przede wszystkim nie rozumiem "klopsa" skoro można ( będąc ostrzeżonym) po prostu pominąć streszczenie. Łatwy sposób na zapoznanie się z treścią książki bez poddawania się sugestii, że streszczenie psuje całość.

      Usuń
    2. Pominięcie początku książki to jak pominięcie prologu - który czytelnik tak robi? Równie dobrze zabieg z napisem "streszczenie" mógł być celowy. Czytelnik nie jest jasnowidzem.

      Usuń
  21. Książka jest w formie pamiętnika, więc dobrze, że jest tyle akcji, miejsc i wydarzeń. Czytelnik się nie nudzi! Fabuła książki jest ciekawa, ale właśnie mi najbardziej podoba się styl pisania autorki. Jest całkiem spoko :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ładna okładka, na pewno zwróciłabym uwagę na tę książkę w księgarni. Ale fabuła już nie do końca mnie przekonuje. Jednak nie mówię nie - dałabym jej szansę :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Moi drodzy, piszę z ramienia Wydawnictwa i przepraszam, że książka poszła do druku ze streszczeniem. Nasza wina...w sumie moja, bo powinnam tego dopilnować do samego wypuszczenia książki z rąk. Rozumiem, że streszczenie zepsuło paru osobom przyjemność czytania, bo człowiek nawet jak czyta nagłówek "Streszczenie" to nie cofnie się przed przeczytaniem go, chociaż rozum powinien podpowiedzieć, że sami sobie możemy zepsuć zabawę. Nie zgadzam się jednak ze złą oceną blogerki w kwestii treści książki i przedstawionych w niej historii. Jasnym jest że jednemu podoba się lanie wody, innym forma zwięzła, jeszcze innym całe strony opisów, dlatego uważam, że opinie można wystawiać i recenzje są jak najlepszym źródłem informacji o książce, ale są SUBIEKTYWNE i dziwi mnie bardzo, że ktoś ucieka od książki, bo komuś innemu ona się nie podoba. Nigdy nie dowiemy się jakie wrażenie wywrze na nas książka, jeśli jej sami nie przeczytamy. Pozdrawiam i przepraszam te osoby, które zostały rozczarowane streszczeniem. Renata G.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Człowiek jest tylko człowiekiem i zdarza mu się popełniać błędy.
      Odnośnie streszczenia, zaczęłam je czytać nieświadomie, gdyż byłam przekonana, że to jakiś króciutki wstęp do fabuły, dopiero później zauważyłam, że to naprawdę streszczenie książki, a nie jakiś a'la prolog. W każdym razie sama jestem sobie winna.
      Jednakże podsumowując całą powieść, było poprawnie, ale bez fajerwerków. Nikt jednak nie musi zgadzać się z moją subiektywną opinią. I z całym szacunkiem do autorki i jej twórczości, ale nie zamierzam wbrew sobie pisać niezgodnie z moimi odczuciami, dlatego taka moja ocena a nie inna.

      Usuń
    2. Rozumiem i nie wymagam pisania wbrew sobie. Mam nadzieję, że książka bez streszczenia zostanie zupełnie inaczej odebrana, a że cieszy się ogromnym powodzeniem, to przygotowujemy już dodruk który nie będzie zawierał feleru. Liczę na przychylność czytelników i wszystkich serdecznie pozdrawiam.

      Usuń
  24. Każdy z nas jest inny i każdemu podoba się coś innego. Blogi są po to, by wyrazić swoją subiektywną opinię, a stali czytelnicy danego bloga doskonale wiedzą jaki gust ma jego autorka. Ja już wiem, że po tę książkę nie sięgnę, bo nigdy nie zawiodłam się na Twojej rekomendacji, po prostu coś nie zagrało tak jak powinno i tyle.
    Debiuty bywają ryzykowne w czytaniu i mam nadzieję, że autorka powyższej książki zamiast się obrażać wyciągnie wnioski z konstruktywnej krytyki.
    Fakt umieszczenie streszczenia na początku przemilczę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio gdzieś czytałam, że opinie blogerów powinny być obiektywne. Śmieszne:))

      Usuń
  25. To raczej książka nie dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Myślę, że, mimo wszystko, warto zapoznać się z tą pozycją. Z chęcią przeczytam, fabuła zainteresowała mnie. I już z góry wiem, że należy ominąć streszczenie :)

    bookyourself.pl

    OdpowiedzUsuń
  27. Jakoś nie czuję chęci na tę książkę, tym bardziej, ze tak nisko ją oceniłaś.

    OdpowiedzUsuń
  28. Czuję, że by mi nie przypadła do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  29. Z chęcią sięgnę po tę książkę. Lubię takie "klimaty". Czytałam fragmenty książki i mnie zainteresowały. Ale każdy ma inny gust.

    OdpowiedzUsuń
  30. Odkąd odwiedzam Twojego bloga, nie spotkałam się z oceną poniżej 4. Ale mimo wszytsko miła odmiana ;)
    Powyższa pozycja zaciekawiła mnie na swój sposób i być może kiedyś sie na nią skuszę. Jak na razie nie czuję potrzeby zapomnania się z nia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dwa lub trzy razy zdarzyło mi się wystawić ocenę 3, ponieważ dana książka nijak mi się nie podobała. Powyższa pozycja jest całkiem dobra (stopień niżej za streszczenie), chociaż do pełnej świetności trochę jej brakuję.Mimo wszystko zachęcam do lektury, być może przypadnie ci do gustu znacznie bardziej niż mnie.

      Usuń
  31. Liczyłabym raczej na nieco rozbudowaną fabułę... Na razie mam co czytać, więc chyba odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
  32. Naprawdę rzadko zdarza się, abyś była zawiedziona, ale masz do tego pełne prawo. To przecież Twoja ocena i Twoje uczucia:) Mam nadzieję, że kolejna lektura, którą weźmiesz do ręki będzie lepsza. Buziaki:)

    OdpowiedzUsuń
  33. Tym razem podziękuje. Nie zainteresował mnie zarys historii, a i twoja opinia upewnia mnie w przekonaniu by się za nią nie zabierać.

    OdpowiedzUsuń
  34. Nie rozumiem pomysłu ze streszczeniem książki. Czy autorka (lub wydawca, nie wiem kto jest za to odpowiedzialny) ma czytelników za idiotów?

    OdpowiedzUsuń
  35. kiedy główny bohater irytuje, to nawet najlepsza fabuło może się ie obronić! dlatego ja sobie odpuszczę!

    OdpowiedzUsuń
  36. Muszę niestety podziękować, bo jeśli główny bohater wydawał ci się irytujący i niewystarczająco dobrze wykreowany, to ja nie jestem dobrym odbiorcą dla tej powieści. :/ Ponad wszystko bowiem cenię sobie postacie i jeśli coś z nimi jest nie tak, to niestety całość upada w moich oczach.
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...