piątek, 30 stycznia 2015

Śmiertelna seria


Szósta ofiara
Gregg Olsen
 

Tytuł oryginału: Victim Six
Tłumaczenie: Janusz Ochab
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 2015-01-27
Liczba stron: 520
Ocena: 5-/6







    Ostatnimi czasy literatura z dreszczykiem ponownie wróciła do moich łask. Dlatego, kiedy w moje ręce trafiła ''Szósta ofiara'', najnowszy kryminał bestsellerowego amerykańskiego autora, Gregga Olsena, od razu zabrałam się do czytania. Czy jestem usatysfakcjonowana? A może zawiedziona? Zanim się tego dowiedzie, kilka słów o fabule.

W spokojnym dotychczas hrabstwie Kitsap, w krótkim odstępie czasu, co najmniej trzy kobiety zostają brutalnie zamordowane przez człowieka, którego media już zdążyły ochrzcić mianem Rzeźnika z Kitsap. Ofiary nie wydają się ze sobą w żaden sposób powiązane prócz straszliwych męczarni, jakimi zakończyło się ich życie. Były kneblowane, gwałcone, torturowane i okaleczane. Dochodzenie w tej sprawie prowadzą Kendall Stark i Josh Anderson, detektywi z Departamentu Policji Port Orchard. Brak jest jednak jakichkolwiek śladów wskazujących podejrzanych czy nadających ogólny kierunek poszukiwań.

''Sprawca bez wątpienia jest seksualnym sadystą, który działa z wielką ostrożnością. Niestety, aby posunąć sprawę do przodu, być może będziemy musieli zaczekać, aż ktoś dostarczy nam dodatkowych informacji. Albo pojawi się kolejna ofiara''.

Tymczasem dwudziestoczteroletnia Serenity Hutchins, dziennikarka w miejscowym tygodniku otrzymuje anonimowe telefony od jakiegoś szaleńca, który twierdzi, że to nie koniec śmiertelnej serii. Najgorsze dopiero nastąpi. Jak dalej rozwinie się ta brutalnie mroczna historia? Czy śledczy zdążą dopaść mordercę, zanim uderzy ponownie?

Gregg Olsen, amerykański dziennikarz, autor bestsellerowych kryminałów. Urodzony w Seattle, mieszka w stanie Waszyngton wraz z żoną i córkami. Więcej informacji można uzyskać na stronie www.greggolsen.com. Dotychczas miałam okazję poznać jedynie ''Wszędzie śnieg'', debiut pisarza, który wspominam nadzwyczaj pozytywnie. Również niniejsza lektura, mimo kilku uwag i niedociągnięć, zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie.

Fabuła jest bardzo prosta i bez większych niespodzianek. Dość szybko odkrywamy mordercę, wiemy jak działa, jakie kierują nim motywy, chęci i pragnienia. To przerażający seksualny sadysta, który czerpie niesamowitą satysfakcję z zadawania bólu i zabijania.

'''
 ''On uwielbiał walkę. Uwielbiał moment, gdy jego ofiara opadała z sił, rezygnowała, poddawała się. Uwielbiał błagania o litość, obietnice całkowitego posłuszeństwa. Gotowość do spełniania wszystkich jego życzeń''.

Jest bardzo przebiegły i ostrożny, krok po kroku realizuje swój dokładnie przemyślany plan. Równolegle śledzimy jego polowanie na kolejne ofiary i działania policji, która jest coraz bardziej zdeterminowana, by go dopaść. Początkowo ciężko mi było wdrożyć się w klimat tej historii, oswoić się ze stylem pisania autora i wczuć się w jego niesamowicie realistyczną wizję niebezpiecznego szaleńca owładniętego przez seksualne żądze. Ale w pewnym momencie coś zaskoczyło i z każdą kolejną sceną było już coraz lepiej. Narracja jest wielowątkowa, prowadzona z kilku punktów widzenia: detektywów, dziennikarzy, porywacza oraz potencjalnych ofiar. Dzięki temu mamy pełniejszy wgląd w daną sytuację.

W powieści mamy całą plejadę pełnokrwistych bohaterów oraz problemów, z którymi przychodzi im się borykać. Na szczególne uznanie zasługuje postać Kendall Stark. Gra podwójną rolę: matki, która głęboko troszczy się o swojego autystycznego syna i wrażliwej, dobrej, empatycznej detektyw, poważnie traktującą swoją pracę, całym sercem angażującą się w sprawę. Moją uwagę zwróciła również partnerka seksualnego sadysty. Kobieta ślepo wierzyła w miłość ukochanego, nie bacząc na jego perwersyjne fantazje. Razem tworzyli relację pasożytniczą – ona karmiła się nim, on nią. Poszukiwali ludzi, których mogliby wciągnąć w swoją grę. Niemniej wszystko ma swój początek i koniec. Prędzej czy później sprawiedliwość każdego dosięgnie. Czy w tym przypadku też tak będzie? Nic nie zdradzę.

To trzymający w napięciu kryminał z elementami thrillera psychologicznego. Może trochę przewidywalny, ale ciekawie skonstruowany. Gregg Olsen ma lekki styl pisania, w pewnym stopniu niewątpliwie oryginalny. Cechuje go naturalny realizm, wszechogarniająca atmosfera niepokoju i suspens. Jedynie akcja mogłaby być trochę bardziej dynamiczna oraz życzyłabym sobie trochę więcej drastycznych scen i krwawych opisów wymyślnych tortur, gdyż wszelkie bestialskie poczynania psychopaty, jego przerażające rozmowy z reporterką lub sprawozdania z autopsji, były szalenie fascynujące. Wspomnę jeszcze o złowieszczym zakończeniu, które pozwala czytelnikowi snuć domysły i dopowiadać dalsze losy niektórych bohaterów.

''Szósta ofiara'' nie jest wprawdzie żadnym arcydziełem, ale i nie jest przeciętną powieścią. Autor ma spory potencjał twórczy, żywą wyobraźnię i talent. Wie, jak wzbudzić w czytelniku grozę, jak wywołać ciarki na plecach i podnieść poziom adrenaliny.  Serdecznie polecam, zwłaszcza fanom gatunki oraz tym, którzy od czasu do czasu lubią poczuć dreszcz emocji. Myślę, że nie będziecie rozczarowani.


***
  Wydawnictwo Prószyński i S-ka.

62 komentarze:

  1. Chętnie bym sięgnęła :) dużo tu wchodzenia w głowę bohatera, coś dla mnie

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię książki tego autora. Tę także chętnie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Taka ocena? Nic tylko czytać, a i gatunek jeden z ulubionych. :) Pozdrawiam, Marcelina

    OdpowiedzUsuń
  4. aaa zapragnęłam mieć ten kryminał!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja ostatnio miałam tyle wrażeń emocjonalnych w życiu, że póki co od takich lektur muszę odpocząć. Ale zapiszę na "zaś", bo wydaje się warta przeczytania.

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam książki tego pana pt. "Wszędzie śnieg" i "Zgliszcza". O ile pierwszy tytuł podobał mi się bardzo, to drugi już znacznie mniej. I jakoś już mnie do jego książek nie ciągnie, ale... Może kiedyś to się zmieni. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Wszędzie śnieg" przypadł mi do gustu, choć miałam kilka malutkich uwag. "Zgliszcza" mam, ale jeszcze nie czytałam i chyba nieprędko to nastąpi, skoro tobie się nie podobało. Natomiast powyższą pozycję polecam. Myślę, że nie będziesz zawiedziona.

      Usuń
  7. Jeszcze nic nie czytałam tego autora. Ale taką tematykę lubię, więc może gdzieś nasze drogi się złączą.

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo lubię elementy thrillera psychologicznego wplecione w kryminał, to wzbogaca lekturę. Chętnie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam kryminały z podłożem psychologicznym. Chętnie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie znam twórczości autora ale chętnie to zmienię w sprzyjających warunkach :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zapiszę sobie ten tytuł, bo twoja recenzja mnie zaciekawiła. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zainteresowałeś mnie, chyba sięgnę :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam od czasu do czasu poczuć dreszczyk emocji. Rozejrzę się :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie znam autora, ale chętnie poznam. Ostatnio coraz chętniej sięgam po kryminały :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Książka wydaje się trafiać w moje gusta, więc jak tylko wpadnie w moje ręce to chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Dopiero zaczynam poznawać ten świat kryminałów, ale może się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Jak będzie okazja to na pewno przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Mam wrażenie, że to taki typowy kryminał, który nie serwuje za wiele niespodzianek czytelnikowi. Ale lubię je czytać, więc może kiedyś, jak wpadnie mi książka w ręce, to poznam tę historię.:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Myślałam, że autor to Skandynaw! Nie znam jego twórczości, ale takie powiesci lubię.

    OdpowiedzUsuń
  20. Czeka w kolejce, a ja płynę na fali kryminałów teraz :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Gatunek chyba niezbyt do mnie przemawia tym razem.

    OdpowiedzUsuń
  22. Może przeczytam, bo ostatnio sięgam częściej po kryminały.

    OdpowiedzUsuń
  23. Lubię takie książki, autora znam dzięki "Zgliszczom". Może nie zachwyca ale zły nie jest. Powieść pewnie kiedyś przeczytam:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Uwielbiam kryminały, jednak nie czytałam jeszcze żadnej książki tego autora. Jednak po twojej recenzji przekonałam się, jeszcze bardziej, że muszę to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie znam autora, ale już chcę go poznać :) Dzięki Cyrysia, że jesteś i piszesz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Kiniu za cudne słowa, które dodały mi skrzydeł :)

      Usuń
  26. Nawet, nawet chętnie bym przeczytała. Połączenie kryminału z thrillerem psychologicznym może być ciekawe.

    OdpowiedzUsuń
  27. Nawet mnie zainteresowałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Dobry średniak też może zainteresować :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Nie znam autora, ale z chęcią poznam :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Skusiłaś mnie tymi pełnokrwistymi bohaterami :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Coś w sam raz dla mnie! Wprawdzie nie znam twórczości Olsena, ale nazwisko obiło mi się już o uszy i chętnie sięgnę po jego książki. "Szósta ofiara" zapowiada się ciekawie, zresztą jak większość opowieści o psychopatach.

    OdpowiedzUsuń
  32. Czuję się zachęcona :) Takie książki to mogłabym czytać w kółko :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Brzmi nieźle, ale na mojej półce leży pożyczona ostatnia Chmielewska, do której muszę wreszcie dotrzeć:)

    OdpowiedzUsuń
  34. Nie czytałam jeszcze książek tego autora, ale widzę, że warto poznać jego twórczość. Kryminał i thriller psychologiczny to moja ulubiona mieszanka. I zaintrygowałaś mnie tym złowieszczym zakończeniem. :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Kryminały bardzo lubię, a fabuła tego wydaje się bardzo ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  36. ooo ofiary, zabijanie tortury niach niach czaję się na nią w ciemno!

    OdpowiedzUsuń
  37. Mam tę książkę na uwadze, bo może mi się spodobać :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Myślę, że znalazłabym w tej książce coś dla siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  39. O! To dla mnie! Ostatnio szaleje za takimi powieściami!

    OdpowiedzUsuń
  40. Brzmi bardzo, bardzo ciekawie. Chętnie bym przeczytała. Lubię dreszczyk emocji :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Bardzo lubię takie klimaty w kryminałach :) Tytuł dodaję do swojej listy do przeczytania ^^

    OdpowiedzUsuń
  42. Jak najbardziej jestem fanką gatunku, wiec skorzystam z polecenia możliwie jak najprędzej :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Wydaje się być ciekawy, z pewnością kiedyś przeczytam, ale teraz zimą szukam czegoś lżejszego, chyba się starzeje ;)

    OdpowiedzUsuń
  44. Już sam tytuł zachęca! Ah, kryminały...
    Zapraszam do siebie,
    http://worldofbookss.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  45. Mam na półce jakąś inną książkę tego autora. Muszę jej poszukać. Ciekawe, czy jest równie dobra jak ta.

    OdpowiedzUsuń
  46. Nie słyszałam o autorze, może kiedyś się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  47. W sumie czemu nie, mogłabym przeczytać w ramach rozrywki :P

    OdpowiedzUsuń
  48. Muszę przeczytać,pozdrawiam
    razemzksiazka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  49. O rany, rany. Nie wyobrażam sobie opisów tortur i tak dalej. Aż mi ciarki przechodzą po plecach, kiedy choć by o tym pomyślę ^^ Chyba takie książki nie są dla mnie stworzone ^^ I choć jest parę aspektów, którym chciałabym się przyjrzeć bliżej, jak przebieg fabuły i poczynania postaci, to jednak nie sądzę bym sięgnęła po tę pozycję. Za bardzo strachliwa jestem. :D
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że to zabrzmi makabrycznie, ale ja odczuwam niezdrową fascynację czytając takie straszliwe oposy tortur, dlatego brakowało mi rozwinięcia wątków związanych z tym aspektem. Pomimo tego ogólnie nie jest aż tak przerażająco, choć ja uodporniłam się na literacką grozę, dlatego też mogę nie mieć racji. Zatem wybór pozostawiam tobie.
      Również pozdrawiam!

      Usuń
  50. Nie, raczej bym tego nie wytrzymała. Za słabe mam nerwy na tego typu lekturę.

    OdpowiedzUsuń
  51. Mam i czeka sobie grzecznie na swoją kolej, na razie zrobiłam przerwę od kryminałów, zapewne nie na długo

    OdpowiedzUsuń
  52. Mogłam przeczytać tę książkę, ale się nie zdecydowałam, bo opis wydawał mi się trochę przerażający. Ale teraz trochę żałuję;)

    OdpowiedzUsuń
  53. kryminał, thriller psychologiczny, sadysta i trzyma w napięcia... to jak nic coś co z chęcią bym przeczytała ;)

    OdpowiedzUsuń
  54. Mam ją w planach, a z tego co piszesz wydaje mi się, że się nie zawiodę ;)

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...