środa, 1 kwietnia 2015

Jak grom z jasnego nieba


LATTE
Sylwia Janik


Data premiery: kwiecień 2015 r.
Wydawnictwo: Novae Res
Ilość stron: ok.239
Ocena: 3/6









  Miłość rodzi się w różnych okolicznościach. Czasem kiełkuje powoli, a czasem spada na człowieka niespodziewanie, jak grom z jasnego nieba.

  Pewnego dnia, na tyłach ogrodu Nadia Laos dokonuje przerażającego odkrycia. Na ziemi leżą zwłoki Aleksandry, jej najlepszej przyjaciółki. Niebawem przyjeżdża ekipa policyjna z komisarzem Marcelem Zaro na czele. Wystarczy jedno spojrzenie, a oboje, Nadia i Marcel, od razu ulegają wzajemnej fascynacji. W zaistniałych okolicznościach zakrawa to wręcz na absurd. Co z tego dalej wyniknie?  Kto i dlaczego zabił Aleksandrę? Czy Nadia ulegnie porywom serca?

  Sylwia Janik mieszka w okolicach Krakowa. Z wykształcenia jest pedagogiem, aktualnie pracuje w szkole podgimnazjalnej. Uwielbia oglądać mecze polskich reprezentacji w piłce siatkowej i ręcznej. W wolnych chwilach chętnie czyta i ogląda kryminały oraz zajmuje się ogrodem. ''Latte'' to prawdopodobnie debiut autorki.

  Mam bardzo mieszane odczucia względem tej pozycji. Choć napisana poprawnie, nijak mnie nie zachwyciła. Liczyłam na ciekawie skonstruowany wątek kryminalny, z misternie uknutą intrygą oraz na barwny i emocjonujący wątek romansowy. Niestety dostałam zaledwie namiastkę moich oczekiwań. Na domiar złego, fabuła jest przegadana, za dużo dywagacji i przemyśleń, a za mało porywającej akcji. Początek nużący, bohaterka opowiada o swoim życiu, rodzinie i przyjaciołach. Następnie dochodzimy do momentu odnalezienia ciała Aleksandry, i tym momencie spodziewałam się wielkiego boom, czyli jakiegoś szaleństwa, rozpaczy lub trwogi. Tymczasem Nadia, zamiast od razu zadzwonić po policję oddawała się wspomnieniom o wspólnych chwilach z denatką. Denerwowały mnie w/w zbędne retrospekcje. Dalej historia zaczyna nieco się rozkręcać, chociaż jej tempo w dalszym ciągu jest umiarkowane. Obserwujemy perypetie uczuciowe bohaterów, przy okazji próbujemy się dowiedzieć, kim jest morderca. Cóż, jest poprawnie, ale zupełnie bez polotu. Pseudo-romans Nadii i komisarza opiera się głównie na żartobliwych wzajemnych docinkach, humorystycznych aluzjach, subtelnej ironii i nic poza tym. Dlatego czuję ogromny niedosyt. Mam także zastrzeżenia odnośnie sposobu prowadzenia śledztwa
- praktycznie w ogóle go nie było. W sumie to Nadia na własną rękę próbowała ustalić, kto jest odpowiedzialny za śmierć jej przyjaciółki. Szkoda tylko, że poza kilkoma małymi incydentami, nie działo się nic niepokojącego, nic, co mogłoby mnie wystraszyć.

  Całość napisana jest ładnym, lekko poetyckim językiem i z osobliwym wdziękiem. To z pewnością duży plus dla niektórych czytelników. Niemniej jednak osobiście wolę prosty przekaz, bez metafor, porównań i innych środków upiększających. Także główni bohaterowie według mnie byli za mało wyraziści i charakterni. Zwłaszcza Marcel to taka dupa wołowa. Sam nie wie czego chce, szuka problemów tam, gdzie ich nie ma. Takiemu zachowaniu mówię stanowczo NIE! Natomiast drugoplanowe postacie praktycznie nie istniały, a czarny charakter był jakiś taki miałki i jałowy. Krótko mówiąc, jak dla mnie książka bardzo przeciętna.

  Podsumowując: ''Latte'' to powieść obyczajowa z nutą kryminału kierowana do niewymagającego czytelnika. Czyta się ją przyjemnie, acz nie można powiedzieć, by zapierała dech w piersi. Mnie podobała się średnio, ale możliwe, że komuś innemu znacznie bardziej
przypadnie do gustu. Zapraszam zainteresowanych do lektury.


***
Wydawnictwo Novae Res

54 komentarze:

  1. co to za kryminał który tylko "duma" a nie działa w akcji...

    OdpowiedzUsuń
  2. Jesli mowa o fabule ksiazki to nie sa to moje klimaty,jednakze okladka zrobila na mnie duze wrazenie :-) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Zauważyłaś, że większość bohaterek w polskich książkach to nauczycielki albo dziennikarki? :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobrze, że przeczytałam Twoja opinię, bo znowu złapałabym się na okładkę, ehh wszystko co kojarzy się z kawą mnie przyciąga.

    OdpowiedzUsuń
  5. Książka czeka u mnie na półce :) Mam nadzieję, że jednak mi się spodoba :) A okładka na prawdę śliczna.

    OdpowiedzUsuń
  6. Raczej nie jest to pozycja dla mnie, za dużo tych negatywnych cech wymieniasz, choć okłada wpadła mi w oko :)

    OdpowiedzUsuń
  7. to, co napisałaś na początku- zaciekawiło mnie :) jednak potem dodałaś- że namiastka wszystkiego, że nic ciekawego.. a szkoda- bo tytuł zapowiadał się fajnie :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Ostatnio dużo czytasz rodzimej literatury :-) Fajnie, ze ją promujesz.

    OdpowiedzUsuń
  9. Już sam pomysł z tym, że przyjaciółka denatki zakochuje się od pierwszego wejrzenia w komisarzu jest ledwo śmieszny. Też wolę prosty przekaz, a nie poetycki język.

    OdpowiedzUsuń
  10. Wolę mrożącą krew w żyłach historię, niż obyczajówki :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Szkoda, że przeciętna, ale nie mówię nie, bo może kiedyś akurat sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zdecydowanie nie dla mnie;p Nie znalazłam w opisie nic, co by mnie przyciągnęło.

    OdpowiedzUsuń
  13. Zaczęłam czytać, ale... odłożyłam. Może powrócę do niej za jakiś czas.

    OdpowiedzUsuń
  14. Dupom wołowym podziękujemy;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ojej, ojej, ojej gorzej być nie może, dumania w kryminale to ja nie zdzierżę. Jeszcze nad zwłokami;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie czuję, że to książka dla mnie :/

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie.... nie interesuje mnie ta książka...

    OdpowiedzUsuń
  18. A już myslałam, że to coś dla mnie. Jednak się nie skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  19. Chyba nie dla mnie. Mam tyle książek, że na tą się nie skuszę

    OdpowiedzUsuń
  20. Miałam chęć na te książkę, ale w sumie dobrze, że się nie skusiłam;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Taką lekką lekturkę bym sobie przeczytała i pewnie szybko łyknęła :)

    OdpowiedzUsuń
  22. No nie wiem czy się skuszę na ten tytuł, może poczekam na jeszcze kilka opinii.

    OdpowiedzUsuń
  23. Niestety, jam ci wymagający czytelnik. Odpuszczam "Latte", tym bardziej ze kawy nie piję :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Coś mi mówi, że to lektura dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Okładka interesująca, zwraca uwagę. Nie jestem pewna, czy to tematyka dla mnie. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  26. Jakoś nie za bardzo jestem zainteresowana tą książką :)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  27. W taki razie odpuszczam sobie... to raczej książka nie dla mnie :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Okładka nieco kiczowata, szkoda, że to taka średnia książka.

    OdpowiedzUsuń
  29. Zachowam się jak powierzchowny człek, ale okładka mi się bardzo podoba. A treść recenzji utwierdziła mnie w przekonaniu, że nie powinnam jej teraz kupować

    Zapraszam do siebie,
    http://to-read-or-not-to-read.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
  30. Czyli słabizna.A ja za słabiznę podziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  31. myslalam o niej ale chyba nie ma co zalowac

    OdpowiedzUsuń
  32. No cóż,to raczej nie moje klimaty ;)

    www.magicznerecenzje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  33. Widzę, że co do tej książki zdanie mamy podobne (szczególnie odnośnie Marcela). U mnie też niedługo pojawi się recenzja 'latte' ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. Ja jestem wymagająca jeśli chodzi o kryminały, nawet jeśli występuje w książce nuta z tego gatunku, dlatego pozwolę się ośmielić i powiedzieć, że ta pozycja nie jest dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Jestem wymagająca jeśli chodzi o hybrydy literackie. Słaby wątek kryminalny, wątek miłosny do kosza, czyli podziękuję za lekturę. A tak dobrze się zapowiadało... No trudno.

    OdpowiedzUsuń
  36. Lubię obyczajówki z wątkami kryminalnymi i pomimo, że nie przypadła Ci ona zbytnio do gustu, to może kiedyś się na nią skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Cóż to za rodzaj szkoły "podgimnazjalna", którą autorka wymyśliła? Ciekawa jestem.
    Okładka przyciąga wzrok, ale "dla niewymagającego czytelnika" (doskonałe !) wyjaśnia wszystko ;)

    OdpowiedzUsuń
  38. Nie ciągnie mnie ostatnio do obyczajówek i kryminałów, więc nie będę jej szukać.

    OdpowiedzUsuń
  39. Raczej sobie odpuszczę, aktualnie mam ochotę na kryminał, który mnie porwie a nie ewentualnie zadowoli
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie INNA
    happy1forever.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  40. szkoda, że się rozczarowałaś. Ja wczoraj skończyłam Półmrok, to dopiero była masakra... Nie mam siły nawet napisać recenzji.

    OdpowiedzUsuń
  41. właśnie piję latte ale bez krwi domieszki xd

    OdpowiedzUsuń
  42. Dzięki za ostrzeżenie, nie będę się zabierać za tę książkę, bo czuję, zamiast przyjemności z czytania, odczuwałabym głównie irytację.

    OdpowiedzUsuń
  43. Szkoda, że książka jest przeciętna. Ale teraz już wiem, że nie warto na nią marnować swojego czasu i zabrać się za coś ciekawszego :))

    OdpowiedzUsuń
  44. Oj, kompletnie nie dla mnie, mam inne lepsze książki w kolejce

    OdpowiedzUsuń
  45. Kompletnie nie rozumiem tych wszystkich metafor, a zachowanie Marcela- porażka. Pierwszy raz słyszę o określeniu "dupa wołowa",ale bardzo mi się podoba. :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Przeciętny kryminał, nijacy bohaterowie - ta książka nie ma czego u mnie szukać. Szkoda, bo okładka bardzo pomysłowa i zapowiada świetną lekturę.

    OdpowiedzUsuń
  47. Szkoda, ale jednak mój entuzjazm malał w miarę czytania Twojej recenzji. Skoro nijacy bohaterowie, przegadanie i dywagacje- to bez żalu zrezygnuję z lektury.

    OdpowiedzUsuń
  48. Ja... chyba jednak... podziękuję. Wychodzę z założenia, że kryminał powinien opierać się na dynamicznej, pochłaniającej akcji, więc skoro tu jest nużąca, to się nie przekonam. :) No i bohaterowie! Nie znoszę mało wyrazistych bohaterów!
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
  49. hmm myślę że raczej się na nią nie skuszę ...

    OdpowiedzUsuń
  50. Nie, nie, nie i jeszcze raz nie. Po "Więzach krwi" mam dość słabych książek na dłuuuuugi czas...

    OdpowiedzUsuń
  51. Uwielbiam pić Latte więc może zerknę i na to Latte. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...