niedziela, 5 kwietnia 2015

Niebezpieczna awaria


STARTER
Lissa Price


tytuł oryginału: STARTERS
tłumaczenie: Elżbieta Piotrowska
liczba stron: 400
data premiery: 8 kwietnia 2015
ocena: 6/6








  Jeszcze do niedawna zarzekałam się, że literatura postapokaliptyczna zdecydowanie nie jest przeznaczona dla mnie. Aż do czasu, kiedy przypadkiem w moje ręce trafił ''Starter'' Lissy Price. Dziwnie uprzedzona, niechętnie zabrałam się do czytania tej lektury. Jednak w miarę upływu stronic mój zachwyt zaczął rosnąć. Dlaczego? Zanim przejdę do meritum, kilka słów o fabule.

  Wojna bakteriologiczna, jaka nawiedziła Los Angeles, zmiotła z powierzchni ziemi wszystkich ludzi pomiędzy 20 a 60 rokiem życia. Przeżyli jedynie zaszczepieni Enderzy, osoby w przedziale wiekowym od 60 do 200 lat, a także Starterzy: dzieci i młodzież. Wśród tej generacji jest Callie - szesnastolatka, sierota mieszkająca z siedmioletnim bratem i przyjacielem Michaelem, na ulicy. Często musi walczyć z głodem i ukrywać się przed policją, która tylko czyha na nieletnich, by zamknąć ich w specjalnych zakładach. Jakby tego było mało, braciszek choruje na płuca, jego stan z dnia na dzień jest coraz gorszy. W zaistniałej sytuacji Callie postanawia zgłosić się do Prime Destinations, specjalnego miejsca, gdzie ciała nastolatków wypożyczane są seniorom, którzy choć przez moment chcą się poczuć znowu młodzi. Jest to metoda całkowicie bezbolesna. Polega na wszczepieniu starterce malutkiego neurochipu z tyłu głowy, który następnie łączy się z komputerem, rejestruje fale mózgowe i utrzymuje kontakt między starterką i enderką. Dziewczyna decyduje się zostać dawcą. Nieoczekiwanie sprawy wymykają się spod kontroli. Mikroprocesor, który został umieszczony w jej głowie ulega awarii i nastolatka budzi się w życiu Helen. Co z tego dalej wyniknie? Czy Callie wróci z powrotem do swojego ciała?


''Ona jedna przeciwko systemowi
 STRACIŁA RODZICÓW
POTEM DOM
W KOŃCU WŁASNE CIAŁO
ZROBI WSZYSTKO, ŻEBY JE ODZYSKAĆ''

  Nie wierzę w to co piszę, ale całkowicie oczarowała mnie ta książka. Zawładnęła moim umysłem i skradła serce. Nie jestem ekspertem w tym gatunku literackim, mimo to uważam, że fabuła jest niezwykle oryginalna, pomysłowa i wciągająca od samego początku aż do końca. Mamy zwyczajną nastolatkę, która po wybuchu wojny biologicznej musi jakoś sobie radzić, by zapewnić pożywienie i przysłowiowy dach nad głową dla siebie i swojego braciszka. Pomaga jej w tym najlepszy przyjaciel Michael. Niestety ciężko przetrwać, kiedy z każdej strony czai się wróg. Dlatego Callie decyduje się wynająć swoje ciało starszej kobiecie, by za otrzymaną  gratyfikację zapewnić godziwy byt dla swoich najbliższych. Nikt nie przypuszczał, iż coś pójdzie nie tak. A jednak. Dziewczyna utknęła w ciele Heleny, bogatej Enderki. Mieszka w jej domu, jeździ jej samochodami i umawia się z wnukiem senatora. Istna bajka, dopóki nie odkrywa, że kobieta ma niecne zamiary względem pewnej osoby i nie cofnie się przed niczym, aby osiągnąć swój cel. Od tej chwili rozpoczyna się pojedynek, w którym gra toczy się o najwyższą stawkę – życie. Autorka stworzyła fascynujący thriller YA science-fiction. Po prostu swoista perełka. Historia poniekąd przypomina mi ''Intruza'' Stephenie Meyer, chociaż słyszałam pogłoski, że w jakimś stopniu nawiązuje również do ''Igrzysk śmierci'' i ''Pamięci absolutnej'' (niestety nie czytałam tych powieści, więc nie potwierdzę i nie zaprzeczę). Ale jakby nie było ''Starter'' jest rewelacyjny w każdym calu.


  Powieść napisana jest prostym i przystępnym językiem, który porywa od samego początku. Nie ma tu zbędnych słów, czy niepotrzebnych opisów, wszystko ma swój umiar. Narracja pierwszoosobowa sprawia, że czujemy ogromną więź z Callie, lepiej znamy jej myśli, uczucia, pragnienia i emocje jakie nią kierują. Akcja dosłownie pędzi na łeb na szyję. Dzieje się tak dużo, że nie jestem w stanie wszystkiego Wam opisać. Mamy intrygi, szantaże, ucieczki, kiełkującą przyjaźń i miłość i całe mnóstwo nieoczekiwanych zwrotów wydarzeń. Nie sposób też nie wspomnieć o okładce- piękna i magnetyzująca! W rzeczywistości wygląda jeszcze lepiej niż na obrazku.


żr.
  Dużym atutem książki są jej bohaterowie: wyraziści, barwni, różnorodni, a rola każdego z nich istotna. Pierwsze skrzypce gra oczywiście Callie, która jest jak powiew świeżego powietrza. Ma wiele różnych twarzy. Jest zaradna, inteligentna, zdecydowana i odważna, jednocześnie bywa czuła, troskliwa, opiekuńcza, bezinteresowna. Nie użala się nad sobą, zamiast siedzieć bezczynnie, woli działać. Także drugoplanowe postacie są dobrze nakreślone, mają wiele do zaoferowania. Szczególnie intryguje miły, sympatyczny Michael oraz czarujący Blake, wnuk senatora. Obaj chłopcy, każdy na swój sposób, starają się o względy szesnastolatki i nie są jej obojętni. Niby klasyczny trójkąt, a jednak daleki jest od sztampy i banału. Prócz tego, wątek miłosny został przedstawiony bardzo subtelnie, nie wysuwa się na pierwszy plan. Znacznie ważniejsze są inne aspekty, między innymi: odzyskanie przez Callie swojej cielesnej powłoki sprzed ‘'wypadku'’ oraz unieruchomienie działalności pewnej organizacji, która planuje zniszczyć wiele niewinnych istnień. Jak widać, każdy znajdzie tu coś dla siebie, niezależnie od gustu. Osobiście jestem w pełni usatysfakcjonowana i już nie mogę się doczekać, kiedy zacznę czytać kolejny tom, zatytułowany: Ender.

  To niesamowity, wbijający w fotel, fenomenalny debiut, śmiem twierdzić, że jeden z najlepszych w swoim gatunku. Potrafi  zaskoczyć, zaszokować, przestraszyć, rozbawić i wzruszyć do łez. Nikogo nie pozostawia obojętnym. Zapewniam, że i Wy go pokochacie. Gorąco polecam!



***
Wydawnictwo Albatros.

72 komentarze:

  1. Fenomenalna okładka, naprawdę robi wrażenie, a kiedy przeczytałam Twoją recenzję, już wiem, że muszę ją przeczytać!

    http://zakurzone-stronice.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę. Wierzę, że nie pożałujesz tej decyzji.

      Usuń
  2. A ja bardzo lubię literaturę postapokalipytczną :) Fabuła brzmi oryginalnie, choć faktycznie podobnie do rzeczonego "Intruza". Chętnie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytając 'Startera' momentami faktycznie miałam wrażenie, że niektóre elementy są bliźniaczo podobne do 'Intruza', który osobiście także wspominam pozytywnie. Nie zmienia to jednak faktu, że książka jest świetna, dlatego gorąco ją polecam.

      Usuń
  3. Widzę, że Starter będzie hitem tego miesiąca. Moja recenzja ukaże się prawdopodobnie jutro, ale już teraz mogę powiedzieć, że i mi podobała się ta książka, choć nie otrzymała ode mnie tak wysokiej noty.

    pozdrawiam
    isztarbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak myślę :)
      Czekam na Twoją recenzję. Jestem ciekawa, jakie znalazłaś mankamenty, bo zapewne takowe są, lecz ja rozemocjonowana fabułą pewnie ich nie zauważyłam.

      Usuń
  4. Mam podobne podejście i uważam, że literatura postapokaliptyczna to nie moja bajka, ale może sięgnę po nią z czystej ciekawości :)
    Zapraszam też do mnie, wróciłam na bloga po dłuższej nieobecności :) http://w-pogoni-za-ksiazkami.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sięgnij koniecznie po 'Startera', a nie pożałujesz.
      Dziękuję za zaproszenie, nie omieszkam skorzystać :)

      Usuń
  5. Ja własnie jestem w trakcie, ale przyznaję, że trochę w oczy mnie z początku kłują podobieństwa do Igrzysk Śmierci. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie czytałam ''Igrzysk śmierci'', więc nie mam porównania. Jedynie znalazłam pewne elementy przypominające ''Intruza'', który znam i także polecam.

      Usuń
  6. O kurczę, sięgnęłabym chętnie :) i to bardzo chętnie! Przyznam, że aż takiej fabuły się nie spodziewałam i początkowo czytając Twoją recenzję zbiło mnie z tropu to o uwięzieniu w ciele tamtej kobiety, ale to może byc ciekawe

    OdpowiedzUsuń
  7. Z wielka checia przeczytalabym te ksiazke,bo recenzja jest naprawde zachecajaca:-)

    OdpowiedzUsuń
  8. To musi być naprawdę ciekawe! Z chęcią ją poznam!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Mój komentarz nie będzie bardziej oryginalny od poprzednich i też napiszę, że musi być niezwykle ciekawa skoro tak Tobą zawładnęła. Chyba nie często to się zdarza jeśli chodzi o debiuty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Rzadko który debiut oczarowuje mnie bez reszty. Jednak w przypadku ''Startera'' tak się właśnie stało.

      Usuń
  10. Ciekawie się zapowiada, kiedyś po nią sięgnę. Interesująca, oryginalna okładka. :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Uważam o niej to samo - jest świetna! Bardzo chlubne jest to, że to była pierwsza książka w której nie denerwował mnie trójkąt miłosny. :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, co do trójkąta miłosnego. Wyjątkowo w tej książce nie drażnił.

      Usuń
  12. Okładkowe porównanie do ,,Igrzysk śmierci", nie bardzo mnie zachęca. Przyrównanie przez Ciebie książki do ,,Intruza" już działa na moją wyobraźnię. Myślę, że książka by mi się spodobała. Nie wiedziałam, że jest już drugi tom.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam ''Igrzysk śmierci'', ale czytałam na jego temat wiele pochlebstw, dlatego myślę, że porównanie ''Startera'' do tej książki nie powinno być krzywdzące :) Ja natomiast znalazłam w nim pewne podobieństwa do ''Intruza'', więc skoro tę książkę znasz i ci się podobała, to i powyższa pozycja także przypadnie ci do gustu.
      A drugi tom już niebawem :)

      Usuń
  13. Mam bardzo mieszane uczucie, bo takie książki o przyszłości troszkę mnie zbijają z pantykału i smucą:( A z drugiej strony to bardzo ciekawy pomysł na fabułę:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Wydaję się być naprawdę ciekawa dlatego mam ogromną ochotę żeby ją przeczytać! :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo lubię tego typu historię, więc książka idealna dla mnie. Szkoda, że jest klasyczny trójkąt,ale przynajmniej ten wątek stanowi tło.

    OdpowiedzUsuń
  16. Uwielbiam gatunek, więc po takiej recenzji na pewno sięgnę ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Jak ja Ci zazdroszczę, że już przeczytałaś tą książkę ! :))
    Już nie mogę się doczekać, kiedy odbiorę swój egzemplarz w księgarni, bo książka zapowiada się niesamowicie :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Przeglądając zapowiedzi zwróciłam uwagę na tę książkę, ale zniechęciłam się czytając opis fabuły,okazuje się, że jednak jest warta uwagi, Twoja recenzja jak zwykle bardzo zachęcająca :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nieznane gatunki nagle potrafią nas zaskoczyć w swojej wymowie:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie spodziewałam się aż takich wrażeń, ale może dlatego że rzadko czytać książka wydała Ci się tak fenomenalna. Na pewno się zapoznam, gdyż ja cenię gatunek. ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  21. Zawsze fajnie jest coś nowego wypróbować :) ! Zapraszam do siebie : http://66blackholestreet.blogspot.be/ jestem tu nowa !

    OdpowiedzUsuń
  22. Opis fabuł rzeczywiście przypomina trochę "Igrzyska śmierci", ale akurat mnie to nie przeszkadza, więc chętnie zapoznam się z tą historią skoro wywarła na tobie tak duże wrażenie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście ta książka wywarła na mnie mega pozytywne wrażenie i mam nadzieję, że Tobie również przypadnie do gustu, choć wiadomo, czasami różnie to bywa :))

      Usuń
    2. Zaryzykuję i sprawdzę jak odbiorę tę historię :)

      Usuń
  23. Kolejna pochlebna opinia, dodałam do mojej wypasionej listy, jestem zaintrygowana... ;) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Po Twojej recenzji wiem, że muszę ją zdobyć! A sceptycznie do niej podchodziłam!

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja również mogłabym powiedzieć,że nie przepadam za tego typu literaturą. Jednak ta okładka... i Twoja recenzja.. Hm, trochę jakbym zmieniła zdanie. I mam wrażenie, że podobny wątek już gdzieś był. Tak czy siak, jeśli będę miała okazję, sięgnę po nią, bo raczej bym jednak jej nie kupiła.

    OdpowiedzUsuń
  26. czuć że to książka z jajem i pazurem emocji i zdarzeń:D

    OdpowiedzUsuń
  27. Wczoraj zaczęłam czytać tę książkę i fajnie się zapowiada :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Zdjęcie książki widziałam na co drugim zdjęciu na Instagramie i już to mnie do niej zachęca, a dodatkowo twoja recenzja. Muszę ją przeczytać. Historia jest ciekawa nie wiem dlaczego, ale trochę kojarzy mi się z książką "Intruz" chociaż pewnie to zupełnie coś innego:)

    OdpowiedzUsuń
  29. Jak mi wpadnie w ręce to chętnie z się zapozanam

    OdpowiedzUsuń
  30. Już mam zamówioną tę książkę, bo nie umiałam przejść obok niej obojętnie. Skoro ciebie urzekła to możliwe, iż ze mną będzie tak samo. ^^
    Mój nowy adres bloga. :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Bardzo wysoka ocena. Widząc Twój zachwyt, sama mam ochotę przeczytać tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  32. Czuje się naprawdę zaskoczona, bo nie spodziewałam sie takich cudów po tej książce. Z pewnościa się nią bardziej zainteresuje.

    OdpowiedzUsuń
  33. wow! Nie podejrzewałam, że ta książka będzie tak dobra i nawet nie brałam jej pod uwagę;) A tu taka niespodzianka;)

    OdpowiedzUsuń
  34. Raczej nie moje klimaty, ale muszę przyznać, iż fabuła mnie zaintrygowała, więc może kiedyś po nią sięgnę ;)

    OdpowiedzUsuń
  35. Do książek postapokaliptycznych normalnie mnie nie ciągnie, wolę filmy. Jednak Twe oczarowanie zrobiło na mnie wrażenie. Jak będę miała okazję, to przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  36. To nie mój temat, ale już niejednokrotnie przekonałam się, że warto czasem sięgnąć po coś z nie naszej bajki, bo i tam kryją się perełki. :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Zazdroszczę, zazdroszczę i zazdroszczę!!!

    OdpowiedzUsuń
  38. Ależ Ci zazdroszczę że mogłaś już przeczytać tą książkę. Dla mnie "Starter" to pozycja obowiązkowa. Jestem pewna że sobie nie odpuszczę tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  39. Bardzo rzucająca się w oczy okładka. Jak na razie czytam tylko same pozytywne opinie o tej książce, więc chyba warto się na nią skusić :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Nawet nie chciałam słyszeć o tej książce. Nie podobała mi się okładka i temat, ale po tej recenzji chętnie ją przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Jestem ciekawa tej książki. Może po maturach sobie ją sprezentuję, o ile zdam :D

    OdpowiedzUsuń
  42. Kiedy po raz pierwszy przeczytałam opis książki to w ogóle nie byłam nią zainteresowana, ale po Twojej recenzji coś czuję, że to się zmieni :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Jakże Ci zazdroszczę, że jesteś już po lekturze! :) mam tą książkę w planach :)

    OdpowiedzUsuń
  44. No chyba sobie żartujesz! Jest aż taka dobra? Cyrysiu, ja nie wyobrażam sobie teraz, by tego nie przeczytać ;) Jestem ciekawa jak bardzo ta powieśc przypomina Intruza. I nie mogę się oprzeć okałdce, jest przepiękna, magnetyzująca, urocza ;)

    OdpowiedzUsuń
  45. Muszę mieć tę książkę! Bardzo mnie ona zainteresowała.

    OdpowiedzUsuń
  46. No nie! Kolejna osoba, która się zachwyca! Marzy mi się ta książka, na szczęście premiera niedługo :D

    OdpowiedzUsuń
  47. Muszę się przyznać, że mnie okładka nie zachwyca, podejrzewam, że gdyby nie Twoja recenzja, to pewnie nie zwróciłabym uwagi na tę pozycję.

    OdpowiedzUsuń
  48. Bardzo klimatyczna okładka.
    Tytuł sobie zapiszę.

    OdpowiedzUsuń
  49. Po pierwsze okładka, która wręcz magnetyzuje, po drugie świetna zawartość, po trzecie Twoja tak wysoka ocena - pozostało zapisać sobie tytuł i zakupić jak najszybciej ten tytuł!!!

    OdpowiedzUsuń
  50. Ależ wysoko oceniłaś. A jestem na siebie strasznie zła,. bo nie wzięłam tej książki:(

    OdpowiedzUsuń
  51. Zwróciłam uwagę na ten tytuł ze względu na ciekawą okładkę a wychodzi na to, że sama książka również jest świetnie napisana. Biorę w ciemno :D

    OdpowiedzUsuń
  52. Muszę przyznać, że chociaż gatunek lubię, to niezbyt byłam przekonana do tej książki. Nadal coś mi mówi, że to nie jest książka dla mnie, choć z drugiej strony, tak czytam tą twoją recenzję i nie wiem co myśleć. :D Nie chciałabym przegapić tak wspaniałej lektury, ale na razie nie czuję się na siłach, by się za nią wziąć. Być może za parę tygodni będę bardziej skłonna by dać jej szansę. ;)
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
  53. Niestety jak dla mnie nie brzmi to tak oryginalnie, jak bym chciała. Nie rozumiem też fascynacji tą okładką, dla mnie jest ohydna xD Ale może na żywo jest z nią lepiej, nie wiem ^^ Ogólnie lubię takie klimaty, nie jestem jednak w pełni przekonana do tej pozycji.

    OdpowiedzUsuń
  54. Gatunek nie jest dla mnie, jednak twoja recenzja mówi zupełnie co innego i podświadomie zmusza do zapoznania soę z lekturą! :)

    OdpowiedzUsuń
  55. Mnie też się wydawało, że to książka nie dla mnie, bo tematyka zupełnie nie moja, ale tak ją opisałaś, że mam ochotę ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  56. też mam podobne do Ciebie przekonanie, że literatura postapokaliptyczna nie jest dla mnie -
    ale jakoś ciągnie mnie do tej akurat książki. Dam jej kiedyś szansę. Może też spodoba mi się ten gatunek :)

    OdpowiedzUsuń
  57. Jak przeczytałam fabułę, od razu właśnie skojarzyło mi się to z "Intruzem" Meyer, którego miałam przyjemność widzieć w kinie i który niesamowicie mnie urzekł. A skoro piszesz, że powyższa książka jest rewelacyjna w każdym calu, to chyba jednak po nią sięgnę, mimo mojego początkowego sceptycyzmu :)

    OdpowiedzUsuń
  58. Coś czuję, że ta książka może mi się spodobać. ;)

    OdpowiedzUsuń
  59. Dużo o niej słyszałam ale jeszcze niestety nie czytałam.

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...