piątek, 26 lutego 2016

Nowe życie - Anna Mytyk (iść, ciągle iść w stronę słońca)


Nowe życie
Anna Mytyk 


Wydawnictwo: Self-Publishing

Liczba stron: 420
Ocena: 5/6








  Życie, to tylko krótka chwila. Trzeba docenić każdy dzień, każdą minutę i sekundę.

  Amanda od kilku lat tkwi w toksycznym małżeństwie, gdzie dominuje alkohol i przemoc. Jednak pomimo cierpień, jakich się doświadcza, nie potrafi odejść od swojego oprawcy. Pewnego dnia po kolejnej brutalnej awanturze dziewczyna wybiega z domu i niespodziewanie wpada w ramiona pewnego mężczyzny, który pod wpływem impulsu postanawia jej pomóc. Czy jego interwencja odniesie zamierzony skutek? A może lepiej nie wtrącać się do cudzych spraw?

 Anna Mytyk - urodzona w Lublinie i na stałe związana z tym miastem. Miłośniczka literatury i muzyki, a także zapalona pisarka. Jak mawia o sobie zakochana po uszy w życiu i ludziach. Jest osobą niezwykle empatyczną i mającą mocny kręgosłup moralny. Uwielbia zarażać ludzi uśmiechem i odkrywać ukryte piękno. Zadebiutowała powieścią erotyczną ''Pani męskich umysłów''. W planach ma wydanie kilku powieści, które z pewnością przyprawią czytelników o gęsią skórkę.

 Zaintrygowana piękną, subtelną okładką ''Nowego życia'' i ciekawym blurbem, czym prędzej zabrałam się za lekturę. Czy warto było? Bez wątpienia tak, choć mam kilka drobnych uwag. Zacznę najpierw od zalet, których mimo wszystko jest więcej. Na uwagę zasługuje przede wszystkim interesująca, acz trudna problematyka powieści. Mnóstwo kobiet żyje w destrukcyjnej relacji, gdzie są  bite, upokarzane i wykorzystywane. Dlaczego tak się dzieje? Dlaczego zamiast odejść od kata, dają mu nieme przyzwolenie na tego typu zachowanie? W imię czego? Własnej głupoty czy źle pojętej lojalności? Anna Mytyk odsłania przed psychologiczne mechanizmy przemocy oraz złożone procesy interakcji między sprawcą a ofiarą. Krzywdzone osoby często czują się winne, mniej wartościowe i samotne w swojej walce z prześladowcą, który niejednokrotnie jest mistrzem manipulacji. Jest jednak światełko w tunelu. Trzeba po prostu znaleźć w sobie odrobinę hartu ducha, aby powiedzieć; "Nie!''.

,, - Skąd pani wzięła odwagę?
Przecież od tego nie można uciec.
- Też tak myślałam, dopóki nie uświadomiłam sobie, że blokada tkwi w moim umyśle. Wszystko jest stanem umysłu. Jeżeli wmówisz sobie, że nie dasz rady się z tego wydostać, nigdy nie uda ci się z tego wybrnąć. Wystarczy znaleźć odrobinę odwagi i zawalczyć o siebie.’’

   Autorka w sposób niezwykle przejmujący, obrazowy, chociaż oszczędny przedstawia gehennę bohaterki. Ukazuje świat jej oczami, toteż niemal czuć jej strach, przerażenie i niemoc. Żałuję jedynie, że tych scen było tak mało, bo naprawdę robią wrażenie. 

  W książce pojawia się też wątek miłosny. Między Amandą i Radosławem, przypadkowym wybawcą szybko rodzi się intensywne, namiętne uczucie. Mężczyzna pomaga jej  odbudować wiarę w siebie i pokochać swoją kobiecość. Niestety przeszłość nie daje o sobie zapomnieć. Pojawia się wiele problemów i nieoczekiwanych sytuacji. Czy uda im się pokonać wszelkie przeciwności? Zdradzę tylko - nie będzie to łatwe zadanie. Fajnie skonstruowany romans: dynamiczny i emocjonujący, aczkolwiek wolałabym, aby rozwijał się w wolniejszym tempie, żeby jeszcze bardziej podkręcić napięcie i nastrój oczekiwania. Nie zmienia to jednak faktu, że moja dusza romantyczki i tak jest usatysfakcjonowana

  Nie sposób nie wspomnieć o bohaterach. Są wyraziści i budzą różne emocje: czasem współczucie, żal, niekiedy podziw, innym razem bunt i irytację. Zwłaszcza Radek zdobył moją niekłamaną sympatię. To czarujący mężczyzna o wielkim sercu, który potrafi chronić, bronić i nieba przychylić swojej kobiecie. Również Amanda daje się lubić. Razem z nią przeżywamy jej rozterki, współczujemy i kibicujemy w walce o lepsze jutro. 

  Powieść czyta się lekko, płynnie, wręcz błyskawicznie. Duża w tym zasługa autorki, która posługuje się prostym językiem, bez zbędnych dywagacji. Co prawda niektóre wątki i fragmenty można było śmiało rozbudować bez szkody dla całości. Ale generalnie jest dobrze. Przede wszystkim duży plus należy się za wartką akcję. Cały czas coś się dzieje: sekrety, intrygi, niespodziewane incydenty. Dodatkowego smaczku nadają sceny erotyczne, pełne zmysłowości, czułości, z odrobiną szaleństwa. 

  Podsumowując: To inspirująca, słodko-gorzka powieść obyczajowa, z nutą romansu.  Bez zbędnego koloryzowania pokazuje krzywdę, jaka dzieje się kobietom uwikłanym w  destrukcyjny związek. Jednocześnie zachęca do podjęcia radykalnych czynów w celu wyzwolenia spod władzy agresora. Wszak każdy z nas ma prawo do spokoju, szczęścia, zdrowia i godności. Zapraszam zainteresowanych. 


~ * ~
 FP Anny Mytyk 
Wywiad Pytanie na Śniadanie: klik

20 komentarzy:

  1. Mam tę książkę w planach mam nadzieje, ze uda mi się ją niebawem poznać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapowiada sie interesująco. Temat destrukcyjnych związkow z alkoholem w roli głownej jest ciezki, skoro autorka dobrze sobie z nim poradziła to na pewno ksiązka jest warta uwagi.

    OdpowiedzUsuń
  3. Od jakiegoś czasu obserwuję autorkę na fb,stąd też już nieco wcześniej wiedziałam o tej książce :) Temat jak najbardziej ważny i potrzebny,więc z chęcią przeczytałabym tę pozycję.

    OdpowiedzUsuń
  4. Początkowo myślałam sobie, żeby przeczytać tę książkę, ale gdy zgłębiłam temat fabuły, to totalnie się zraziłam. Dlaczego? Bo za bardzo kojarzy mi się z beznadziejną "Notoryczną Panną Młodą" i jeszcze bardziej beznadziejną "Mężczyźni nie marzą".

    OdpowiedzUsuń
  5. Książka wydaje się naprawdę ciekawa, ale jakoś za trudna dla mnie. Niestety, nie dam rady jej przeczytać. Przynajmniej teraz.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie wiem, Paulinie może bardziej by się spodobała. Polecę jej tę powieść.

    OdpowiedzUsuń
  8. Chętnie się skuszę, tylko sama wiesz, że z tym wolnym czasem to jak na lekarstwo :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Obecnie miałabym ochotę na coś bardziej krwistego;)

    OdpowiedzUsuń
  10. O tak, wszystko jest stanem umysłu. Ciekawi mnie ratowanie z opresji obcej kobiety :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Lubię takie książkowe wahajki emocjonalne, po Twojej recenzji chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Muszę ją upolować. Czytam o niej same pozytywne opinie a bardzo lubię taką tematykę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie mam tej książki w planach, aczkolwiek nie znalazłam jeszcze takiej powieści, w której kobieta znalazłaby pomoc, a raczej taką, w której bezskutecznie jej szukała.

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie na nową recenzję,
    Przerwa na książkę
    Snapchat: przerwa_ksiazke

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja mimo wszystko nie rozumiem jak można tkwić w toksycznym związku... Po książkę na razie chyba nie sięgnę- inne mam w planach.

    OdpowiedzUsuń
  15. Jeszcze się zastanowię, ale nie mówię ,,nie" :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Lubię takie słodko-gorzkie opowieści. Z chęcią przeczytam tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  17. Z jednej strony lubię życiowe, niezbyt przesłodzone historie, ale z drugiej - przy moim obecnym życiowym dole ciężko byłoby mi mierzyć się z taką tematyką. Za to okładka rzeczywiście urocza, zdecydowanie kusi i przyciąga uwagę.

    OdpowiedzUsuń
  18. nie wiem, kusisz ale nie wiem :P mam za duzo do czytania xD

    OdpowiedzUsuń
  19. Opis kusi tak samo jak Twoja recenzja, więc może przeczytam. ;)
    Buziaki. :**

    OdpowiedzUsuń
  20. No widzę, że kolejna bardzo kusząca książka :)

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...