czwartek, 31 marca 2016

Pod podłogą - Michał Pstrucha (co kryje twoja podświadomość?)








Pod podłogą
Michał Pstrucha
Wydawnictwo: Oficynka
Data wydanie: listopad 2015
Ocena: 4/6

~~ * ~~

Pamięć ludzka jest zawodna, czasami płata najróżniejsze figle.

  Łukasz to młody mężczyzna bez przeszłości. Nie pamięta swojego dzieciństwa ani pierwszych siedemnastu lat życia. Taki stan rzeczy trwa już sześć lat. Pewnego dnia przed jego domem policja znajduje samochód seryjnego mordercy. Czy to tylko zwykły przypadek? A może Łukasz ma coś z tym wspólnego?

 Michał Pstrucha - na co dzień mieszka i pracuje w Łodzi. Lubi aktywnie spędzać czas, a także pisać i kręcić filmy. „Pod podłogą” stanowi jego debiut literacki.

 Swego czasu często sięgałam po literaturę z dreszczykiem, jednak przestał mnie gatunek przyciągać. Mimo to postanowiłam dać szansę niniejszej pozycji. Czy warto było. Tak, choć szczerze przyznam, spodziewałam się większego ,,wow’’. Po prostu było dobrze, acz bez euforii i upragnionych fajerwerków. .

  Sama fabuła jest niezwykle złożona i ciężko domyślić się zakończenia. Poznajemy dwudziestokilkuletniego chłopaka, który nic nie pamięta ze swojej przeszłości. Lokalna społeczność bierze go za dziwaka i bez przerwy rozsiewa plotki na jego temat. Tymczasem Łukasz ma gorsze zmartwienia – notorycznie dręczą go senne koszmary, które wydają się być autentycznymi wspomnieniami. A jak jest naprawdę? Autor umiejętnie wodzi czytelnika za nos, prowadzi w ślepe zaułki i podrzuca fałszywe tropy. Czułam się, jakbym została uwięziona w jakimś labiryncie, z którego nie mogę się wydostać. Smaczku dodaje fakt, że teraźniejsze wydarzenia przeplatają się ze snami Łukasza będące swoistym kluczem do rozwiązania zagadki jego tożsamości. To wszystko tworzy niezwykły, wielowymiarowy obraz, gęsty od znaczeń.

 Na szczególne uznanie zasługuje kreacja głównego bohatera. Doskonale zadbano o jego portret psychologiczny. Widać jak na dłoni jego zagubienie, przerażenie, narastający lęk, niepewność i ciągłe poczucie zagrożenia. Również pozostałe postacie są ciekawie wykreowane. Każda z nich nosi w sobie jakąś tajemnice, która może mieć zgubne skutki dla tych, co będą chcieli ją odkryć.

  Michał Pstrucha odznacza się sporą wyobraźnią i wyczuciem tematu. Zgrabnie i logicznie łączy ze sobą wszystkie wydarzenia. Trzecioosobowa narracja prowadzona w czasie teraźniejszym sprawia, że cała powieść zyskuje unikatowy klimat i pozwala spojrzeć na daną sytuację z innego, niż własny punkt widzenia. Język, jakim posługuje się autor, jest prosty i zrozumiały dla każdego. Jedyne co mi się nie podobało, to za dużo niepotrzebnych dygresji, wątków pobocznych, które znacznie spowalniały akcję. Bywały momenty, że nie potrafiłam skoncentrować, toteż często odkładałam książkę na potem. Liczyłam również na więcej makabrycznych scen takich jak np. konfrontacja z wilkami. Ogólnie rzecz ujmując: rewelacyjnie dopracowana powieść od strony psychologicznej, ale jako thriller wypada mało spektakularnie. Jak dla mnie zabrakło atmosfery strachu, napięcia i sensacji. Aczkolwiek sądzę, że osoby o mniej stalowych nerwach powinny być usatysfakcjonowane.

 Oprócz kryminalnej otoczki pojawia się także subtelny wątek miłosny, będący jedynie tłem dla pierwszoplanowych wydarzeń. Między Łukaszem i Kasią – koleżanką z pracy nawiązuje się bliska relacja. Dziewczyna jest dla niego wsparciem i podporą w trudnych chwilach. I nawet nie przypuszcza, że przyjdzie jej za to zapłacić wysoką cenę…

 Autor serwuje nam coś więcej niż tylko płytki w odbiorze dreszczowiec. Zaprasza do intelektualnej wędrówki przez meandry chorego ludzkiego umysłu, gdzie zaciera się granica między dobrem i złem, prawdą i fałszem, a także skłania do zastanowienia się nad okrutnością tego świata, nad naturą człowieka, nad tym, co w nim drzemie. Dzięki temu cała historia nabiera zupełnie innego wymiaru.

 Podsumowując: ,,Pod podłogą’’ to dobra powieść psychologiczna z elementami kryminału i thrillera. Do samego końca trzyma nas w niewiedzy i oczekiwaniu na to, co się wydarzy. A gdy już wszystkie elementy układanki wskakują na swoje miejsce, okazuje się, że nic nie jest takie jak być powinno. Polecam – ta książka nieźle namiesza Wam w głowie.



Wydawnictwo: Oficynka.

21 komentarzy:

  1. Brzmi całkiem ciekawie, może i ja się skuszę w wolnym czasie? :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Intrygująca okładka, ciekawa recenzja, chyba dam się skusić ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Thriller, kryminał, amnezja, niepokojące sny... Eh, to coś dla mnie;))

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak ty stawiasz 4/6 to musi być to bardzo przecięta powieść...

    OdpowiedzUsuń
  5. Czuję, że to raczej przeciętna lektura. Nie mam na nią wielkiej ochoty.

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię książki, które potrafią nam namieszać w głowie. Będę miała na uwadze :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Moją opinię już znasz :) Książka mi się podobała, uważam ją za bardzo dobry debiut i czekam, aż autor rozwinie skrzydła.

    OdpowiedzUsuń
  8. Dość ciekawie się zapowiada, może przeczytam. ;)
    Buziaki. :**

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubię watki amnezji w książkach. A i namieszaniu w mej głowie jestem na tak :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wydaje się naprawdę ciekawa i jak na debiut dostała i tak wysoką ocenę :) Przy okazji chętnie po nią sięgnę ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Moja tematyk i ciekawi mnie wątek utraty pamięci- postaram się poszukać ten tytuł.

    OdpowiedzUsuń
  12. Taka intelektualna rozrywka to jest coś! Chętnie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  13. Już od czasu, gdy przeczytałam pierwszą recenzję tej książki miałam na nią ochotę, a z każdą kolejną chcę poznać Pod podłogą jeszcze bardziej :))
    Pozdrawiam
    secretsofbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. muszę sobie zapisać tytuł,bo uwielbiam połączenie psychologi z kryminałem ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. muszę sobie zapisać tytuł,bo uwielbiam połączenie psychologi z kryminałem ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Opis fabuły całkiem intrygujący :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Lubię opowieści z dreszczykiem, przyznam, że ogromnie mnie zaciekawiłaś, ponieważ nie słyszałam wcześniej o tej pozycji :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Lubię książki, w których potrzeba elastycznej wyobraźni, chociaż okładka nie zachęciłaby mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Czytałam i też uważam, że to warta uwagi książka, ciekawy i obiecujący debiut :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Szkoda, że zabrakło napięcia, pewnie też liczyłabym na wielkie "wow".

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...