czwartek, 3 marca 2016

Wyniki konkursu - Dobrze widzi się tylko sercem ...


Moi Drodzy,

nadszedł czas na ogłoszenie wyników konkursu, w którym można było wygrać ''Ósmy kolor tęczy'' Martyny Senator.


Bardzo dziękuję za tak liczny udział w konkursie. Wszystkie Wasze wypowiedzi przeczytałam uważnie i wnikliwie. Cieszę się, że doświadczyliście w swoim życiu aktu bezinteresownej dobroci (natomiast DeVi102 życzę, aby spotkała na swojej drodze samych dobrych, życzliwych ludzi).

Nie ukrywam, że miałam naprawdę trudny wybór, wahałam się pomiędzy dwiema historiami, ale ostatecznie serce wybrało wypowiedź Poetki A, ponieważ zawiera piękne życiowe przesłanie. Gratuluję!

~~ * ~~
 
Poetka A
Raz w życiu doświadczyłam dobroci ze strony drugiej osoby. Pewnego dnia wracałam do domu wieczorem po zerwaniu z chłopakiem. Jak to bywa w życiu każdego człowieka, nawet tego najsilniejszego, dopada słabość. Tak właśnie było ze mną i po prostu siadłam płacząc nad promenadą. Po chwili poczułam, że ktoś przy mnie siada, a że nie lubię płakać przy kimś (zwłaszcza przy obcych) od razu udałam, że wszystko w porządku. Była to starsza pani, która pracuje w kinie w moim mieście. O nic nie pytała, tylko zaczęła mówić. O swoim zmarłym mężu, który umarł na raka pół roku po ich ślubie. Myślała, że nie zakocha się ponownie, ale to się stało, gdy miała 35 lat i od 40 lat jest szczęśliwa. Później po prostu wstała i odeszła. Do tej pory pamiętam jej słowa, które mi powiedziała na koniec swojej opowieści: "Płaczesz to znaczy, że kochałaś naprawdę. On to zrozumie, ale na pewno za późno. Pewnego dnia za to poznasz mężczyznę, który nie będzie widział po za Tobą świata i nigdy nie doprowadzi Cię do płaczu". Czasami dobroć innego człowieka nie ukazuje się w czynach, w tym co dla nas zrobią. Ukazuje się w słowach, których potrzebujemy. Bez pytań. Mam nadzieję, że spotkam na swojej drodze jeszcze wielu ludzi takich jak ta pani i życzę tego każdemu z osobna. 

16 komentarzy:

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...