czwartek, 7 kwietnia 2016

Unieważnienie - Emma Chase (Słuchaj głosu serca – ono prawde ci powie)



Unieważnienie
Emma Chase
Cykl: The Legal Briefs (tom 1)
Wydawnictwo: Filia
tytuł oryginału: Overruled
data premiery: 13 kwietnia 2016
Ocena: 5-/6

~~ * ~~
,,Młodzieńcza miłość jest silna. Pierwsza miłość jest potężna. Jednak kiedy jesteście młodzi, nie wiecie, bo wiedzieć nie możecie, jak długie naprawdę jest życie. A jedyną pewną w nim rzeczą, prócz śmierci i podatków, są zmiany.’’
  Stanton Shaw jest przystojnym, błyskotliwym waszyngtońskim prawnikiem. Mężczyźni chcą być tacy jak on, a kobietom na jego widok przychodzą do głowy sprośne myśli. Tymczasem Stanton, choć ma wiele zapału i wielkie możliwości, ma także swój własny scenariusz na życie, który konsekwentnie realizuje. Jednak pewnego dnia cała jego idea legnie w gruzach, kiedy dostaje zaproszenie na ślub Jenny - swojej licealnej miłości i jednocześnie matki jego dziesięcioletniej córeczki. Kompletnie zaskoczony niespodziewaną informacją, prosi swoją ''przyjaciółkę od seksu'', by pomogła mu odzyskać byłą dziewczynę. Wkrótce oboje wyruszają do małego miasteczka Sunshine, w stanie Missisipi, z zamiarem storpedowania ceremonii zaślubin. Tylko czy wszystko pójdzie zgodnie z planem?

  Emma Chase jest amerykańską pisarką - autorką popularnych powieści zaliczanych do literatury kobiecej. Jej debiutem literackim była wydana w 2013 roku romantyczna historia pod tytułem "Zaplątani", która szybko podbiła serca fanek - nie tylko w krajach anglojęzycznych. Do tej pory w tym cyklu ukazały się już cztery powieści oraz dwa opowiadania. Gdy nie pisze, jest oddaną żoną i kochającą matką oraz miłośniczką książek, pochłaniającą je w błyskawicznym tempie.

  Rozpoczynając nową serię, byłam jednocześnie podekscytowana, ale i pełna obaw. Cieszyłam się, że poznam nowych bohaterów, lecz nie wiedziałam, czy polubię ich równie mocno jak bohaterów cyklu Tangled. Czy mój niepokój był uzasadniony? Poniekąd tak. Mimo moich najszczerszych chęci, nie odebrałam ''Unieważnienia'' aż tak entuzjastycznie, jakbym sobie tego życzyła. Ale spokojnie - nie oznacza to, że książka zła i niewarta czytania. Przeciwnie. Należy jedynie przed lekturą zażyć coś na uspokojenie.

   Powieść rozpoczyna się w momencie, kiedy siedemnastoletni Stanton i Jenny dowiadują się, że zostaną rodzicami. Mogłoby się wydawać, że nieplanowana ciąża zrujnuje im życie. Jednak nastolatkowie wspólnie ustalają, że Stanton pójdzie na studia, aby zapewnić im lepszy byt, zaś Jenny spokojnie poczeka na jego powrót. Niestety, plany maja to do siebie, że lubią się zmieniać. Dziewczyna zostaje z rodzicami, a Shaw przez kolejne dziesięć lat pnie się po szczeblach kariery jako wzięty prawnik.

  Nie będę owijać w bawełnę. Pierwsza połowa fabuły była dla mnie udręką. Jestem naprawdę tolerancyjna, ale wszystko ma swoje granice. Strasznie zirytował mnie specyficzny układ między Stantonem i Jenny. Jednomyślnie (niby) uzgodnili, że będą korzystać z nieobowiązujących przygód seksualnych, ale kiedy są razem, żadne z nich nie skacze w bok. Trzeba być chyba tępakiem, żeby się nie połapać w prawdziwych intencjach Jenny. Żadna prawdziwie zakochana kobieta nie zgodzi się dobrowolnie na kontrolowaną zdradę. To taka podpucha, pułapka, zmyłka.
,,Kazałaś mi jechać! – krzyczę, wskazując na nią palcem.
– Kazałaś mi odejść! Dla nas, dla naszej przyszłości, dla naszej rodziny.
W jej oczach pojawiają się łzy. Połyskują na jej rzęsach niczym kropelki wody.
– Jeśli coś kochasz, uwolnij to, jeśli do ciebie wróci, jest twoje.
– Kręci głową. – Ale ty nigdy nie wróciłeś.’’
  A już najgorszy jest epizod, kiedy Stanton jedzie wraz ze swoją kochanką odzyskać ukochaną. Jak się z pewnością domyślacie, w trakcie tej podróży nie będzie udawał cnotliwego mnicha. No cóż, wnioski pozostawię bez komentarza.

  Na szczęście druga połowa książki całkowicie zmieniła moje nastawienie wobec bohaterów i ich dalszych losów. Wreszcie zaczęło robić się zabawnie, z przychylnym odbiorem. Z uśmiechem na twarzy obserwowałam nieudolne poczynania Stantona, który kombinował jak mógł, byle tylko zdobyć względy Jenny. Nie obejdzie się bez scen zazdrości, drobnych wpadek, rywalizacji i zaciętych starć. Ale nie zabraknie też pięknych chwil zabarwionych komizmem i sentymentalną nutką.

   Pomijając moją sympatię, czy też antypatię do bohaterów, muszę przyznać, że autorka doskonale przyłożyła się do ich kreacji. przekonujący, realistyczni, z własną historią. Najwięcej uwagi poświęcono oczywiście Stantonowi oraz Sofii. On jest aroganckim i szalenie upartym „Uwodzicielem Przysięgłych”. Zawsze gra w otwarte karty i niczego nie udaje. Aczkolwiek przydałoby mu się trochę umiaru, rozumu i wyczucia. Natomiast Sofia to atrakcyjna i ambitna prawniczka. Marzy, by odnieść sukces zawodowy u najbardziej cenionego obrońcy w sprawach karnych w kraju, toteż szkoda jej czasu na poważne związki. Z Stantonem łączy ją jedynie dziki, namiętny, niezapomniany seks. Mimo to w trakcie pobytu w rodzinnym miasteczku Shawa, jej uczucia coraz bardziej wymykają się spod kontroli. Warto również wspomnieć o Jenny, samotnie wychowującej dziesięcioletnią córeczkę. Wielokrotnie pokazała się od tej dobrej strony. Nic jednak nie przebije babci Buni, która przy każdej nadarzającej się okazji grozi Stantonowi, że go zastrzeli z własnej dubeltówki. Ta staruszka po prostu rozwala system.

   Styl autorki nie uległ zmianie. Nadal pisze niezwykle lekko, ze swadą i poczuciem humoru. A opisy są tak sugestywne, że można się w nich zatracić. Nie narzekam również na tempo akcji. Praktycznie cały czas coś się dzieje. No i, co ważne, jest tu ciekawie poprowadzony wątek miłosny. Choć daleki od romantycznej sielanki, to jednak wywołuje pozytywne odczucia. Ciekawym zabiegiem jest wprowadzenie narracji pierwszoosobowej nie tylko z perspektywy Stantona, ale także z punktu widzenia Sofii. Dzięki temu możemy dokładnie poznać jej wewnętrzne rozterki i sposób myślenia. Generalnie patrząc na całokształt, powieść budzi skrajne emocje - od współczucia poprzez wściekłość, oburzenie, radość i wzruszenie. Uważam to za duży atut, wszak nie ma nic gorszego niż ... nijakość.

  Jeśli polubiliście serię Tangled, to koniecznie musicie sięgnąć po pierwszy tom cyklu The Legal Briefs. Ta książka jest jak huragan: wciąga, podnosi adrenalinę, sieje spustoszenie w psychice i nie daje o sobie zapomnieć. Jesteś gotów, by poczuć ten żywioł?


***
Fan page serii Tangled na Facebooku: klik
Wydawnictwo FILIA.

31 komentarzy:

  1. Mnie seria Tangled nie bardzo interesuje, ale za to na tę skusiłabym się z większą ochotą. Może para ma skoki w bok, ale to w końcu powieść obyczajowa, a nie prawdziwe życie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwierz mi, że w prawdziwym życiu też zdarzają się takie nietypowe ,,układy'', dlatego nie zarzucam autorce naginania rzeczywistości. Po prostu odezwała się moja dusza niepoprawnej romantyczki, która kategorycznie sprzeciwiła się takiej ,,luźniej'' miłości. :)

      Usuń
  2. Ja chcę poczytać o babci Buni, rozwalającej system! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zaciekawił mnie wątek dziecka, choć układ nietypowy, rzeczywiście. Coś czuję, że będę się denerwowała podczas lektury, ale lubię książki, które wzbudzają emocje. Pozdrawiam! :)

    www.majuskula.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Faktycznie też by mnie pewnie irytował motyw z tą zdradą kontrolowaną...

    OdpowiedzUsuń
  5. Przeczytam, nie mogłabym nie :) Przecież Chase pisze cudnie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ta pierwsza część książki o której piszesz mnie nieźle zaciekawiła;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak najbardziej chcę ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Muszę przyznać, że jednocześnie mnie do tej książki zniechęciłaś i zachęciłaś. Chociaż dalej nie wiem czy to możliwe. Nie lubię, gdy początek książki jest nudny albo irytujący. Często zniechęca mnie to do całości i dłuży mi się czytanie. Zaciekawiłaś mnie jednak tą drugą połową i może jednak po nią sięgnę. Zobaczę jeszcze jak to wyjdzie 'w praniu'
    Pozdrawiam serdecznie,
    swiat-pelen-liter.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Początek wcale nie jest nudny, wręcz przeciwnie. Emocje aż buzują, zwłaszcza te negatywne. A potem w drugiej połowie powieści następuję całkowity zwrot o 180% i jest przyjemnie, zabawnie i rozczulająco :)
      Również pozdrawiam.

      Usuń
  9. Do tej pory nie udało mi się przeczytać ani jednej powieści Chase i chyba swoją przygodę z jej twórczością zacznę od tej książki. Z niecierpliwością czekam na premierę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Przyznaję, że czekałam na Twoją recenzję, bo właśnie pierwsza seria autorki przypadła mi do gustu :) Po Twojej recenzji chętnie się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Serii Tangled nie poznałam, ale książka mnie zaciekawiła :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zawsze pociągały mnie książki, gdzie styl autora jest lekki i przyjemny , także na pewno zwrócę uwagę na tę książkę, choć po literaturę kobiecą nie sięgam często :) http://ksiazkowa-przystan.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Miałam "polować" na książkę i dostać ją jak najszybciej. Po Twojej recenzji na pewno ją przeczytam, ale chyba nie będę się aż tak spieszyć :) Coś czuję, że mnie troche zirytuje.

    OdpowiedzUsuń
  14. Jak najbardziej jestem gotowa :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jak najbardziej mam w planach książkę bo uwielbiam styl i humor Emmy Chase:)Seria Tangled bardzo mi się podobała:) Jednak do tej pozycji mam pewne zastrzeżenia dotyczące fabuły...już nie lubię głównego bohatera, który jedzie odzyskać dawną ukochaną ze swoją kochanką!No zlitujcie się, który kochający mężczyzna się tak zachowuje?! To jakiś absurd. Bulwersuje mnie trochę ten wątek ale może po przeczytaniu wszystko zrozumiem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam takie same negatywne odczucia. Normalnie mnie szlag jasny trafiał, kiedy obserwowałam, jak Stanton wraz ze swoją kochanką jedzie w rodzinne strony odzyskać byłą dziewczynę. Totalny nietakt :) Ale na szczęście druga połowa powieści jest rewelacyjna, więc warto przebrnąć przez ten absurdalny początek.

      Usuń
  16. Niestety nie miałam okazji czytać żadnej książki autorki. Ale jednak zacznę od serii "Zaplątani" :).

    OdpowiedzUsuń
  17. Kolejna seria, którą wypadałoby nadrobić. Kiedy?! :(

    OdpowiedzUsuń
  18. tangled nie czytalam ale czuje sie zobowiazana by czytac :D tak smao jak i te ksiazke :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Piękna okładka zachęca do sięgnięcia po książkę, przynajmniej mnie zachęcała. Jednak irytująca pierwsza część historii wytrąciłaby mnie z równowagi i nie wiem, czy dotrwałabym do tej lepszej części. Dlatego nie kupię tej książki, ale być może ją wypożyczę.

    OdpowiedzUsuń
  20. Ciesz fakt, że bohaterowie zostali wykreowani bardzo realnie. To duży plus. Przeczytam z przyjemnością. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Chętnie bym przeczytała, już to mnie rozśmieszyło, że facet jedzie z kochanką odbijać dawną miłość hihi. Ta okładka tylko jakaś taka "księżniczkowata" - nie lubię takich:(

    OdpowiedzUsuń
  22. Babcia Bunia od razu skojarzyła mi się z Babcią Mazurową z książek Janet Evanovich, choćby dla niej sięgnęłabym po tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  23. Interesujący cykl jak widzę. Może się skuszę na pierwszy tom.

    OdpowiedzUsuń
  24. Z tego, co napisałaś, rzeczywiście zachowania bohaterów są nielogiczne. Raczej się nie skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Choć początek Twej recenzji mnie trochę zniechęcił, to jednak sięgnęłabym po powieść, by móc na własnej skórze przekonać się jakie odczucia po przeczytaniu będę miała ja:) Tym bardziej, że nie miałam jeszcze styczności z tą autorką.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  26. Coś mnie ciągnie do tej książki :D

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...