poniedziałek, 11 lipca 2016

Wywiad z Zuzanną Jędrzejewską

Angel Oscuro
Urodziła się Pani w szczególny dzień. Jak Pani podchodzi do spraw paranormalnych, jasnowidztwa i innych tego typu zjawisk, w które nauka każe nam nie wierzyć, a gdzieś tam się o nich mówi? Wierzy Pani, czy raczej podchodzi z rezerwą?

ODP: Wierzę w pewien rodzaj intuicji, w przeczucia, które czasem każą nam np. sięgnąć po słuchawkę zanim jeszcze telefon zadzwoni. Do zagadnień paranormalnych, jasnowidztwa itp. podchodzę raczej z dystansem.

Kim jest dla Pani czytelnik?
 
Partnerem we wspólnej grze. Ja pisze książkę i zapraszam Czytelnika do przeżycia przygody w moim świecie. On, sięgając po nią, godzi się na to i wchodzi w wykreowany przeze mnie świat, niby grając wg moich reguł, a jednak wnosząc do lektury cały zasób własnych przeżyć, doświadczeń, obrazów, skojarzeń. Dlatego kontakt z Czytelnikami jest tak fascynujący dla twórców, bo mogą spojrzeć na swoje dzieła czyimiś oczami, z całkowicie odmiennej perspektywy.

perus
1. Czy zgadza się Pani z opinią, że napisanie lekkiej, rozrywkowej powieści nie jest wcale łatwym zadaniem, ponieważ w sumie trudniej czytelnika doprowadzić do śmiechu niż do łez?


Zdecydowanie tak! Wbrew pozorom wyciśnięcie łez nie jest aż tak trudnym zadaniem. Wystarczy, żeby bohaterce ktoś umarł, najlepiej bezbronne i niewinne dziecko i już większość z nas ma gardło zaciśnięte i łzy w oczach. Ze śmiechem jest o wiele, wiele trudniej! Rozbawienie czytelnika uważam za najwyższą obok zaskoczenia rozwiązaniem dobrze skonstruowanej zagadki kryminalnej formę literackiej gry. Przyznam szczerze, że choć przeczytałam tysiące książek na palcach jednej ręki mogłabym policzyć te, które doprowadziły mnie do łez rozbawienia i te które mnie naprawdę zaskoczyły logicznym rozwiązaniem.

2. Wielu debiutantów uskarża się na trudności z wydaniem swojej książki - mówią o długim okresie oczekiwania lub braku odpowiedzi od wydawców. Pani też miała takie problemy czy wszystko poszło gładko?
 
Urodziłam się w niedzielę, więc jak mówi przysłowie jestem w czepku urodzona. W moim przypadku wszystko poszło gładko. Bardzo szybko znalazłam wydawcę, z którym fantastycznie mi się współpracuje. I jak tu nie wierzyć, że marzenia się spełniają?;)

izabela81
1. Bardzo zaintrygowało mnie imię głównej bohaterki "Nie do wiary" - Eufrozyna, do tego jest córką Heliodora i wnuczką Damazego. Skąd tak oryginalne imiona?


Zaczęło się od namowy księdza do westchnięcia za duszę śp. Eufrozyny X. Wkrótce miałam już wymyśloną całą fabułę, w którą jakoś tak naturalnie wpisały się imiona z greckim źródłosłowem.

2. Eufrozyna jest dorosłą kobietą, a nie do końca wie, czego chce od życia, związków, a gdy na jej drodze pojawiają się adoratorzy, wciąż jest niezdecydowana? Czy myśli Pani, że w dzisiejszych czasach takie kobiety właśnie są, niezdecydowane, z czego to wynika?
 
Myślę, że nie jest to domena dzisiejszych czasów. Sądzę, że świadomość celowości własnych działań i gotowość przyjęcia ich konsekwencji jest wyznacznikiem dojrzałości, która bywa niezależna od wieku i czasów, w których przyszło komuś żyć. Dawniej było o tyle łatwiej, że nierzadko ktoś decydował za kobiety: rodzice, swatki, konwenans społeczny, uwarunkowania ekonomiczne. Teraz mamy więcej wyborów do dokonania i może faktycznie wielu z nas się w tym gubi, jednak nie sądzę by była to cecha wyłącznie płci pięknej.

martucha180
1. Urodziła się Pani w szczególnym czasie. Kiedy i jak obchodzi Pani swoje urodziny, gdy nie ma roku przestępnego?


Wyjaśnię, że nie urodziłam się w roku przestępnym , a w roku, w którym dodano sekundę przestępną, czyli taką dodatkową chwilkę dodawaną od czasu do czasu w celu zsynchronizowania uniwersalnego czasu koordynowanego ze średnim czasem słonecznym. Tym samym moje urodziny są rok rocznie tego samego dnia, który jest niezmiennie obecny w kalendarzu. A jak świętuję? Bardzo różnie, choć zawsze w otoczeniu bliskich mi osób.
 
2. Czym dla Pani jest SŁOWO?
 
Wszystkim! Słowo służy do myślenia, wyrażania uczuć, budowania lepszego świata i nadawania życiu sensu.

Ala Zielińska
Skąd czerpie Pani pozytywną energie? :)


Z miłości, ze słońca, z jedzenia zdrowych rzeczy, a przede wszystkim z różowych okularów, z którymi chyba się urodziłam.

KinoDlaCiebie
Skoro marzenia się spełniają więc pomarzmy razem ...Rok 2020 na ekrany wchodzi film "Nie do wiary" na podstawie książki Zuzanny Jędrzejewskiej :). W roli Eufrozyny Maliniak występuje...No właśnie-jaka polska aktorka powinna według Pani zagrać Zoey?

ODP: Marzyłam, żeby ktoś kiedyś zadał mi to pytanie!!!:)Zoey jest tylko jedna, niepowtarzalna we wnętrzu mojej głowy, ale w filmowej rzeczywistości mogłaby ją zagrać tylko Karolina Gruszka.

Marzenia się spełniają? Proszę mnie przekonać;) Jakie było Pani największe marzenie, które spełniło się?


Największego nie zdradzę, bo to moja tajemnica;) Natomiast jeśli chodzi o jedno z czołówki marzeń z prefiksem naj to oddanie „Nie do wiary!” w ręce Czytelników było spełnieniem takiego snu.

Karolina Klekowska
Mamy czas wakacji. Jak Pani wyobraża sobie najwspanialsze wakacje? Wycieczka do dalekich Chin, a może tydzień w gorącej Hiszpanii?
 
ODP: Raczej miesięczna wędrówka z plecakiem od schroniska do schroniska po polskich górach.

Marta Strzelczyk
Co zainspirowało Panią do napisania tej powieści? Czy była to osoba, miejsce, a może jakiś wyjątkowy przedmiot?


Prawdę powiedziawszy inspiracją była pewna… truposzka. Pewnego razu podczas niedzielnej mszy ksiądz powiedział: „Zmarła nasza parafianka Eufrozyna X. pomódlmy się za jej duszę”. Wszyscy się modlili, a ja zastanawiałam się jak finezyjny żywot musiała prowadzić kobieta o takim imieniu!

Lena Jabłońska
1.Co musiałoby się wydarzyć, by wykrzyknęła Pani: "Nie do wiary!"


Ja niezwykle często wykrzykuję to zdanie. Nie do wiary jaki piękny dziś mamy dzień! Nie do wiary jak cudownie pachnie dziś jaśmin! Nie do wiary jak pyszna może być pomidorowa babci, którą przecież jadło się już tyle razy! Lubię zachwycać się światem i wypatrywać codziennych darów od losu.

2. Gdyby miała Pani wybrać smak, który byłby odpowiednikiem pozytywnej energii to co by to było?

Jakiś czas temu koleżanka poczęstowała mnie czekoladą przywiezioną z egzotycznej podróży. Była to ręcznie wyrabiana przez rdzennych mieszkańców tego miejsca mieszanka ziaren kakaowca, chili i limonki. Niesamowity smak, pełen dobrej energii, zaskakujący i pozytywnie nastrajający- poezja!

Sylwka S.
1. Wspomnienie z dzieciństwa, który pamięta Pani do dziś?

Pamiętam bardzo wiele zapachów, np. zapach kaszki bananowej z proszku lub gumy Turbo. Pamiętam moje pierwsze wrotki, stylowe żółte z różowymi kółkami i zielonymi zapięciami. Pamiętam zabawy z moim rodzeństwem. Pamiętam Święta Bożego Narodzenia. Zwłaszcza jedne, gdy miałam 5 może 6 lat i w wigilijny wieczór po raz pierwszy w życiu zobaczyłam kreskówkę FlinstonowieJ Zabawne jak dziwaczne rzeczy pamięta się po latach.

2. Szczęście to ...?
 
Codzienna umiejętność bycia wdzięcznym za wszystkie nawet najmniejsze miłe rzeczy, które spotykają nas na każdym kroku. Musimy tylko nauczyć się je dostrzegać, a wtedy nie ma rady: będziemy szczęśliwi :)

Kinga Kmiecik
1. Jakie jest Pani motto życiowe? :)

 
„Nie porzucaj nadzieje, jakoć się kolwiek dzieje: Bo nie już słońce ostatnie zachodzi, A po złej chwili piękny dzień przychodzi.”

2. Czym dla Pani są wspomnienia? :D

Tożsamością i swoistą soczewką, przez którą patrzymy na teraźniejszość i przyszłość.

Dorota Czyta
1. Czy lubi Pani oglądać mecze piłki nożnej?


Kocham i nienawidzę jednocześnie, zwłaszcza gdy rozmawiamy o meczach naszej reprezentacji. Kocham, bo dostarczają mi wiele wzruszeń i autentycznych powodów do dumy. Nienawidzę, ponieważ po każdym meczu naszej reprezentacji mam z nerwów obgryzione wszystkie paznokcie i najczęściej nie mogę spać przynajmniej przez dobę!
 
2. Jeśli tak, to co Pani myśli o meczu Polska-Portugalia? 
 
Eh…Było mi bardzo żal naszej drużyny, zwłaszcza, że owi legendarni Portugalczycy nie pokazali nic specjalnego. Wiem, że piłka rządzi się swoimi prawami. Jest nieprzewidywalna i wg wielu właśnie dlatego tak fascynująca, ale czasem bywa też niesprawiedliwa i tak moim zdaniem było w tym przypadku.

Izabela Raszka
1. Gdyby książka była sokiem... Z jakich składałaby się smaków?


Zależy jaka;) Dobrze skonstruowana powieść byłaby sokiem marchewkowo-jabłkowym z dodatkiem imbiru i cytryny, niby wszystko już było, a jednak drobna zmiana proporcji daje całkiem nowy smak. Komedia byłaby sokiem ananasowym z mango, limonką i czarną porzeczką. Książkę z dreszczykiem zapewne skomponowałabym z soku pomidorowego z chili i selera naciowego, a kryminał wycisnąwszy białą kapustę, buraka i maliny.
 
2. Jeśli nie pisanie, nie komponowanie, granie, to?
 
Taniec. Tańczenie jest moim wielkim i jak dotąd niespełnionym marzeniem :)
 
Melisa Anonim
Nie do wiary, ale przez tę fantazyjnie zawiązaną na głowie chustkę kobieta na okładce książki kojarzy mi się z "króliczkiem Playboy`a" :) Nie uważa Pani, że to zabawne? :D
Mam nadzieję, że nikogo nie uraziłam - po prostu moje skojarzenie tak mnie rozśmieszyło, że aż wzięłam udział w tym konkursie :) Pozdrawiam :)


ODP: Nie miałam akurat takich skojarzeń, ale okładka faktycznie jest dość zabawna. Mi prawdę mówiąc kojarzyła się z ponętną sprzątaczką ew. sekretarką w typie Moniki z Singielki;)

Edyta Chmura
1. Czy uważa Pani na marzenia, bo mogą się przypadkiem spełnić czy przeciwnie - niestrudzenie dąży do realizacji kolejnych marzeń ze swojej listy?

Raczej niestrudzenie dążę do spełniania kolejnych, choć nie jeden raz przekonałam się, że spełnione marzenie nie zawsze przynosi to czego się spodziewaliśmy.

2. Droga pisarza do sukcesu niekoniecznie usłana jest różami. Czasami brakuje drogowskazów, pojawia się zwątpienie i łzy, ale i są na pewno chwile radości. Kiedy Pani skakała ze szczęścia - gdy przyszedł mail potwierdzający chęć wydania książki, gdy otrzymała Pani wydrukowane egzemplarze czy gdy pojawiła się pierwsza pozytywna recenzja? A może jeszcze Pani wyczekuje takie radosnego momentu?
 
Skakałam na każdym z tych etapów, ale „napiszczałam” się do utraty głosu, gdy przyszedł karton z egzemplarzami autorskimi. Dodam, że zaczęłam piszczeć już na sam widok paczki. Proszę wyobrazić sobie minę kuriera…

Szczęśliwa Mama
1. Często dowiaduję się, że ulubionym zwierzęciem domowym dla Pisarzy jest kot. "Podobno mruczenie kotów może sprawić, że zrosną się nawet pogruchotane na miazgę kości albo czyjaś dusza ozdrowieje. Jednak kiedy tak się stanie, koty odchodzą, nie oglądając się nawet za siebie. Miłość kota pozbawiona jest nieśmiałości. Nie stawia warunków, ale też nie składa obietnic"- ja również kocham koty i uważam, że to właśnie koty wybierają swoich właścicieli. Co Pani o tym sądzi? Czy również posiada Pani kota?


ODP: Sama nie posiadam kota, choć wielu bliskich mi ludzi darzy te zwierzęta szaloną miłością. Przyznam, że czasem im zazdroszczę i kto wie może pewnego dnia, gdzieś na życiowym szlaku spotkam czworonoga o lśniącym futerku, który wybierze właśnie mnie.
 
2. Bieganie, sport... Dla niektórych to jak wyprawa w kosmos. Jeszcze do niedawna sama należałam do osób, które poczynania sportowe/fizyczne podziwiały jedynie przed ekranem telewizora, ale odkąd sama zaczęłam biegać, to bardziej wierzyć w siebie i po takim wysiłku łatwiej mi potem podejmować kolejne życiowe wyzwania, Do biegania motywują mnie słowa Marca Buhla: "Biegacz to nie ten, kto szybko biega. To ten, który nie ustaje w walce". Kocham bieganie :) A jak sport jest Pani ulubionym? Który dodaje Pani siły i chęci do działania? Czyżby fitness?
 
ODP: Wędrowanie po górach, rolki i pływanie. Uwielbiam także taniec, choć rzadko mam okazję by realizować tę pasję.

Bogdan N
1. Uwielbiam czytać, ale gdy porównuję siebie z moją żoną, to wychodzi na to, że moja żona czyta i więcej, i szybciej ;) Co Pani na to, aby wprowadzono w Polsce Dzień Kobiet Czytających?


Genialny pomysł! Uzupełniłabym go tylko jednym dodatkowym dniem ustawowo wolnym od pracy , które kobieta pod karą więzienia (żeby przypadkiem nie zajęła się porządkami, dziećmi czy gotowaniem;) musiałaby wykorzystać na lekturę :)
 
2. Uwielbiam piec, oczywiście głównie dla Mojej Żony :) Ostatnio specjalizuję się w ciastkach owsianych z różnymi dodatkami, np. rodzynki, orzechy, suszona żurawina. Wspólnie z Żoną kochamy serniki. A jakimi ciastkami/ciasteczkami Pani najchętniej się delektuje? Sama Pani piecze?

Piekę sama i bardzo lubię to zajęcie, które ma według mnie w sobie coś z magii. Podobnie jak Państwo ja także kocham serniki miłością bezgraniczną;)

Ania Wolniak
1. Często zdarza mi się, że kupuję książkę dzięki rekomendacji znanej osobistości: aktorki, dziennikarki czy innej pisarki. Przyznam, że jeszcze nigdy nie zawiodłam się i dzięki temu nasza domowa biblioteczka rozrasta się w błyskawicznym tempie. Czyje rekomendacje na stronie tytułowej Pani książek byłyby dla Pani satysfakcjonujące?


Hmmm…trudne pytanie. Przyznam szczerze, że nigdy dotąd się nad tym nie zastanawiałam. Z pewnością wybrałabym którąś ze znanych i lubianych aktorek kojarzoną z wielkim uśmiechem i pozytywnym nastawieniem do rzeczywistości. Może Katarzynę Bujakiewicz albo Edytę Jungowską…

2. Gdyby żyła Pani w ubiegłym stuleciu, to którą ze znanych osób chciałaby Pani być i dlaczego? 
 
Audrey Hepburn, choć z pominięciem nie najłatwiejszego dzieciństwa i wczesnej młodości. Jest dla mnie ikoną wdzięku i delikatności, a w jej oczach jest tajemnica i smutek, które poruszają do głębi.

Gosia Pawlaczyk
1. Kocham czytać bajki. Obawiam się, że nigdy nie wyrosnę z tego. Zawsze dziadek mi czytał, potem czytałam sama i teraz nie wyobrażam sobie, żebym moim dzieciom nie czytała. Moje dzieci i ja kochamy bajki braci Grimm. Czy lubi Pani czytać bajki? Jakie by nam Pani poleciła?


Bardzo lubię baśnie Andersena, choć chyba najbliższy memu sercu jest Charles Perrault. Polecam zwłaszcza moją ulubioną bajkę pt. „Knyps z czubkiem” .
 
2. Czym jest dla Pani przyjaźń? Z którym bohaterem Pani książek najbardziej chciałaby Pani się zaprzyjaźnić i dlaczego akurat z tym? Czym takim wyróżniałby się ten przyjaciel?
 
Przyjaźń to coś bardzo trudnego do zdefiniowania…Przyjaźń to trwanie, mimo świadomości słabości i niedoskonałości przyjaciela. Pragnienie „bycia dla”, a nie wyłącznie „czerpania z”. Przyjaźń to coś niezwykle rzadkiego i cennego, jak w biblijnym zdaniu, że kto znalazł przyjaciela skarb zyskał. A z którym z bohaterów „Nie do wiary!” chciałaby się zaprzyjaźnić? Oczywiście z Damazym! Przede wszystkim dlatego, że jak twierdzą niektórzy z biegiem lat przyjaciele upodabniają się do siebie, a ja chciałabym być taką radosną, pełną dystansu do siebie i miłości do świata staruszką!

Ewelina Poc
1. Pisanie na pewno wciąga i uzależnia. Spróbowało się raz i chce się jeszcze, więcej. Jakie są więc Pani dalsze plany pisarskie? Czy myślała Pani o pisaniu książek dla dzieci i młodzieży? Czy pozostanie Pani w kręgu powieści dla dorosłych?


Żadnemu projektowi nie mówię stanowczego nie, choć na razie planuję pozostać w sferze powieści obyczajowych dla dorosłych. Także dlatego, że dzieci są szalenie wymagającymi odbiorcami i trzeba wymyślić coś naprawdę arcywyjątkowego, żeby zachwycić lekturą najmłodszych. Ale kto wie, może pewnego dnia…
 
2. "– Jeanno, kobiety potrafią kochać o wiele mądrzej niż my! One nie kochają mężczyzny dla jego wyglądu. Nawet jeśli on się im bardzo podoba. – Joaquin westchnął błogo. – Kobiety kochają cię przez wzgląd na twój charakter. Twoją siłę. Twoją mądrość. Albo dlatego, że potrafisz zaopiekować się dzieckiem. Bo jesteś dobrym człowiekiem, masz honor i godność. One kochają cię inaczej niż mężczyzna kobietę. Nie z powodu kształtnych łydek ani nie dlatego, że w swoim garniturze budzisz zazdrość u jej koleżanek z pracy. Owszem, istnieją też takie kobiety, ale są tylko jak zły przykład dla innych" (Nina George "Lawendowy pokój"). Co sądzi Pani o tym cytacie? Czy uważa Pani, że kobiety i mężczyźni inaczej kochają? Co dla kobiet jest ważne w miłości, w wyborze Tego Jedynego?

Sądzę, że ten cytat jest niezwykle stereotypowy i bardzo przepraszam jeśli kogoś urażę. Znam mnóstwo mężczyzn, którzy kochają naprawdę nieurodziwe kobiety za ich niesamowite dusze, a także wiele kobiet, które zwracają uwagę przede wszystkim na to jak potencjalny kandydat na męża będzie się prezentował na ślubnej fotografii. Myślę, że miłość tak jak i przyjaźń jest czymś co trudno ująć w ramy i że każdy z nas kocha inaczej. Może początkowa faza, tzw. zakochanie faktycznie ma wiele wspólnego z cechami osobniczymi, zakochujemy się w tym samcu/ samicy, z którymi możemy stworzyć najsilniejsze stado etc. Jednak miłość to coś o wiele głębszego, coś co wykracza poza instynkty i rozum…

Aneta Pachurka
1. Co czuje pisarz, gdy odnosi sukcesy? Gdy jego książki zbierają pozytywne opinie, gdy wszyscy zachwycają się pomysłem, polecają książki innym? Jakie emocje towarzyszyły Pani, gdy Pani książki się podobają?


Każdy z nas zna to uczucie, nie ważne jaki zawód wykonuje. Bez względu na to czy jest się pisarzem, lekarzem , szklarzem czy ogrodnikiem, gdy włożymy w jakiś projekt dużo czasu, wysiłku i serca, mija czas i nagle widzimy, że nasza praca przynosi owoce to czujemy owo „coś”, mieszaninę ulgi, satysfakcji i dzikiej radości. Absolutnie fantastyczne uczucie!
 
2. Czy myślała Pani o ekranizacji Pani książki? Które Pani dzieło powinno być przeniesione na duży ekran jako pierwsze? Kto powinien zagrać główne role?

Sądzę, że każdy pisarz skrycie marzy o ekranizacji swojej powieści. Muszę przyznać , że nie jestem w tej kwestii wyjątkiem, choć trochę bałabym się, że to co zobaczę na dużym ekranie będzie zbyt różne od wizji żyjącej we wnętrzu mojej głowy. Niektóre role już dawno mam obsadzone;) Zoey obowiązkowo musiałaby zagrać Karolina Gruszka. Kaśkę zjawiskowa Joanna Kulig, a Alicję…hmmm…może Olga Bołądź? Większy problem miałabym zapewne z męską częścią obsady. Rexa mógłby zagrać ktoś a la Tomasz Ciachorowski, Jacka np. Konrad Bugaj. Chyba potrzebowałabym więcej czasu, żeby „obsadzić” Kincaide’a i Szymona…Wiem za to, że w roli Damazego chciałabym zobaczyć Jerzego Sthura;) Jak pięknie jest czasem pomarzyć!

~~ * ~~

W imieniu swoim i czytelników mojego bloga dziękuję Zuzannie Jędrzejewskiej za niezwykle interesujący wywiad.


Nagrodę w postaci książki ''Nie do wiary'' otrzymuje:

Bogdan N.

Gratuluję i pozdrawiam,

Cyrysia

11 komentarzy:

  1. Książka ogromnie przypadła mi do gustu, więc tym bardziej cieszę się, że mogłam przeczytać wywiad z autorką :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Z tym uprawianiem zawodu to prawda, jeśli tylko świetnie się w nim czujemy, natychmiast ma to przełożenie na naszą radość, satysfakcję i spełnienie. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Szczęście... dobrze odpowiedziane. Gratulacje!

    OdpowiedzUsuń
  4. Autorka wydaje się być bardzo ciekawą osobą:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Może kiedyś będzie też ekranizacja powieści.

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo interesujący wywiad. Tak patrząc, to żona Pana Bogdana N. ma bardzo wesoło z mężem:):)

    OdpowiedzUsuń
  7. Muszę przyznać, że Twoi czytelnicy wykazali się kreatywnością jeśli chodzi o pytania, a autorka udzieliła bardzo wyczerpujących odpowiedzi.

    OdpowiedzUsuń
  8. Interesujący wywiad :)
    Dziękuję za wyróżnienie :)
    Udanego tygodnia :)

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...