czwartek, 31 marca 2016

Pod podłogą - Michał Pstrucha (co kryje twoja podświadomość?)








Pod podłogą
Michał Pstrucha
Wydawnictwo: Oficynka
Data wydanie: listopad 2015
Ocena: 4/6

~~ * ~~

Pamięć ludzka jest zawodna, czasami płata najróżniejsze figle.

  Łukasz to młody mężczyzna bez przeszłości. Nie pamięta swojego dzieciństwa ani pierwszych siedemnastu lat życia. Taki stan rzeczy trwa już sześć lat. Pewnego dnia przed jego domem policja znajduje samochód seryjnego mordercy. Czy to tylko zwykły przypadek? A może Łukasz ma coś z tym wspólnego?

 Michał Pstrucha - na co dzień mieszka i pracuje w Łodzi. Lubi aktywnie spędzać czas, a także pisać i kręcić filmy. „Pod podłogą” stanowi jego debiut literacki.

 Swego czasu często sięgałam po literaturę z dreszczykiem, jednak przestał mnie gatunek przyciągać. Mimo to postanowiłam dać szansę niniejszej pozycji. Czy warto było. Tak, choć szczerze przyznam, spodziewałam się większego ,,wow’’. Po prostu było dobrze, acz bez euforii i upragnionych fajerwerków. .

  Sama fabuła jest niezwykle złożona i ciężko domyślić się zakończenia. Poznajemy dwudziestokilkuletniego chłopaka, który nic nie pamięta ze swojej przeszłości. Lokalna społeczność bierze go za dziwaka i bez przerwy rozsiewa plotki na jego temat. Tymczasem Łukasz ma gorsze zmartwienia – notorycznie dręczą go senne koszmary, które wydają się być autentycznymi wspomnieniami. A jak jest naprawdę? Autor umiejętnie wodzi czytelnika za nos, prowadzi w ślepe zaułki i podrzuca fałszywe tropy. Czułam się, jakbym została uwięziona w jakimś labiryncie, z którego nie mogę się wydostać. Smaczku dodaje fakt, że teraźniejsze wydarzenia przeplatają się ze snami Łukasza będące swoistym kluczem do rozwiązania zagadki jego tożsamości. To wszystko tworzy niezwykły, wielowymiarowy obraz, gęsty od znaczeń.

 Na szczególne uznanie zasługuje kreacja głównego bohatera. Doskonale zadbano o jego portret psychologiczny. Widać jak na dłoni jego zagubienie, przerażenie, narastający lęk, niepewność i ciągłe poczucie zagrożenia. Również pozostałe postacie są ciekawie wykreowane. Każda z nich nosi w sobie jakąś tajemnice, która może mieć zgubne skutki dla tych, co będą chcieli ją odkryć.

  Michał Pstrucha odznacza się sporą wyobraźnią i wyczuciem tematu. Zgrabnie i logicznie łączy ze sobą wszystkie wydarzenia. Trzecioosobowa narracja prowadzona w czasie teraźniejszym sprawia, że cała powieść zyskuje unikatowy klimat i pozwala spojrzeć na daną sytuację z innego, niż własny punkt widzenia. Język, jakim posługuje się autor, jest prosty i zrozumiały dla każdego. Jedyne co mi się nie podobało, to za dużo niepotrzebnych dygresji, wątków pobocznych, które znacznie spowalniały akcję. Bywały momenty, że nie potrafiłam skoncentrować, toteż często odkładałam książkę na potem. Liczyłam również na więcej makabrycznych scen takich jak np. konfrontacja z wilkami. Ogólnie rzecz ujmując: rewelacyjnie dopracowana powieść od strony psychologicznej, ale jako thriller wypada mało spektakularnie. Jak dla mnie zabrakło atmosfery strachu, napięcia i sensacji. Aczkolwiek sądzę, że osoby o mniej stalowych nerwach powinny być usatysfakcjonowane.

 Oprócz kryminalnej otoczki pojawia się także subtelny wątek miłosny, będący jedynie tłem dla pierwszoplanowych wydarzeń. Między Łukaszem i Kasią – koleżanką z pracy nawiązuje się bliska relacja. Dziewczyna jest dla niego wsparciem i podporą w trudnych chwilach. I nawet nie przypuszcza, że przyjdzie jej za to zapłacić wysoką cenę…

 Autor serwuje nam coś więcej niż tylko płytki w odbiorze dreszczowiec. Zaprasza do intelektualnej wędrówki przez meandry chorego ludzkiego umysłu, gdzie zaciera się granica między dobrem i złem, prawdą i fałszem, a także skłania do zastanowienia się nad okrutnością tego świata, nad naturą człowieka, nad tym, co w nim drzemie. Dzięki temu cała historia nabiera zupełnie innego wymiaru.

 Podsumowując: ,,Pod podłogą’’ to dobra powieść psychologiczna z elementami kryminału i thrillera. Do samego końca trzyma nas w niewiedzy i oczekiwaniu na to, co się wydarzy. A gdy już wszystkie elementy układanki wskakują na swoje miejsce, okazuje się, że nic nie jest takie jak być powinno. Polecam – ta książka nieźle namiesza Wam w głowie.



Wydawnictwo: Oficynka.

środa, 30 marca 2016

ZAPOWIEDŹ: Miłość w spadku - Agnieszka Rusin - pod patronatem medialnym LŚC


  Miło mi poinformować, iż mój blog: LITERACKI ŚWIAT CYRYSI objął patronatem medialnym książkę ,,Miłość w spadku'' - Agnieszki Rusin.

Data premiery: 6 kwietnia! 

Opis fabuły:

„Miłość w spadku” jest porywającą opowieścią o poszukiwaniu siebie i własnej drogi do szczęścia.

Marina to typowa współczesna 30-latka. Jej życie jest nudne i naznaczone rutyną. Ma pracę, której nie lubi i narzeczonego, który nie ma dla niej czasu. Ma matkę, która za wszelką cenę pragnie wydać ją bogato za mąż i ojca-pantoflarza. Ma marzenia, o które boi się zawalczyć…

W wyniku splotu różnych nieoczekiwanych wydarzeń dziewczyna opuszcza swoje małe miasteczko i zaczyna wszystko od nowa. Uczy się pokonywać przeciwności losu i mierzyć z własnymi słabościami. Jej wysiłki zostają nagrodzone – poznaje miłość swojego życia, która została jej zapisana… w spadku, ale czy wszystko ułoży się po jej myśli?
Romantyczna historia o sile marzeń i miłości na wyciągnięcie ręki.

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - 

Recenzja niebawem. Będą też konkursy :) 

  Jesteście zainteresowani tym tytułem?

KONKURS: Bez słów

Kochani,
 
dziś jest premiera powieści:

 Z tej okazji mam dla Was konkurs.
 
  Pokaż w formie zdjęcia lub wiersza swoje emocje (strach, wściekłość, zakłopotanie, zaskoczenie, radość, miłość, smutek etc).
 
Najlepsza fotka/wiersz zostanie nagrodzona książką ''Bez słów''.


Mój mail: kryniame@wp.pl


 Do dzieła!
 
 Regulamin:
1. Organizatorem konkursu jest właścicielka bloga: LITERACKI ŚWIAT CYRYSI
2. Sponsorem nagrody jest
wydawnictwo Otwarte.
3. Warunkiem uczestnictwa w konkursie jest ukazanie w formie zdjęcia lub wiersza swoich emocji.
4. Konkurs trwa od 30 marca 2016 roku do 5 kwietnia 2016 roku do godz. 23.59
5. Ogłoszenie zwycięzcy nastąpi 7 kwietnia.
6. Nagrodą jest jeden egzemplarz ''Bez słów'' Mia Sheridan
.
7. W konkursie mogą brać udział osoby posiadające blogi oraz anonimowy uczestnicy, którzy podpiszą się imieniem/nickiem oraz podadzą adres mailowy.
8. Konkurs skierowany do osób posiadających adres zamieszkania w Polsce.
9. Ze zwycięzcą skontaktuję się drogą mailową. W przypadku, gdy zwycięzca w ciągu 7 dni nie odpowie na wiadomość, nastąpi wybór innego wygranego.
10. Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm.)
 

wtorek, 29 marca 2016

PRZEDSPRZEDAŻ: Nigdy cię nie zapomniałam + Nigdy nie pozwolę ci odejść - taniej o 40%


  Niebawem, bo już 5 kwietnia premierę będą miały erotyki Marty W. Staniszewskiej, które pojawią się w księgarniach w wersji drukowanej. A ja już teraz zapraszam na przedpremierową sprzedaż książek autorki taniej o 40% tylko w księgarni internetowej tylkorelaks.pl - w pakiecie taniej.

  Książki Marty W. Staniszewskiej cieszą się dużym zainteresowaniem czytelników. Wcześniej wydane w formie ebooka, teraz ukażą się również w wersji drukowanej. Autorka zaintrygowana powieściami E. L. James, również postanowiła się zmierzyć z tego typu literaturą, jak zdradza czytelnikom w swoim wywiadzie dla portalu autorzy365.pl, w którym czytamy:

„Wpadłam wtedy na szalony pomysł, że przecież ja też mogę spróbować. Mogę spróbować napisać to, co ja chciałabym czytać, zwłaszcza, że tysiące słów nagle napłynęło mi do głowy. Tak zaczęło rodzić się opowiadanie. Bo moja książka miała być początkowo zwykłym opowiadaniem, dla mnie, dla własnej satysfakcji i do własnej szufladki. Gdy opowiadanie zaczęło się rozwijać, postanowiłam spróbować stworzyć książkę na podwalinie tegoż opowiadania. Być może dlatego momentami historia jest lekko chaotyczna, ale mam nadzieję to naprawić w kolejnej części przygód moich bohaterów.”

  „Nigdy nie pozwolę ci odejść to pełna namiętności i pasji historia dwojga kochanków, których miłość pokonała czas i przestrzeń, a jednak bezustannie wystawiana jest na próby i zmuszona udowadniać swoją siłę. Czy przetrwa zderzenie z codziennością i zagrożeniami, których żadne z nich nigdy by się nie spodziewało?

„Aleks wyprostował się i spojrzał teraz na mnie. Jego wzrok i wyraz twarzy przejęły mnie strachem. Były idealną kombinacją cierpienia i furii. Patrzyłam, niezdolna do jakiegokolwiek ruchu, jak bez słowa odwraca się plecami i opuszcza klub, a tuż za nim podąża Johnny, który najwyraźniej widział całą sytuację. Gdy znikali za drzwiami, Tibs posłał mi najbardziej pogardliwe spojrzenie, jakiego kiedykolwiek dane mi było doświadczyć.
Mój świat roztrzaskał się na miliony cząsteczek. Nie wiedziałam, co robić, gdzie się podziać. Musiałam mu wyjaśnić, przeprosić, ubłagać. Przebiłam się przez zwarty tłum i wybiegłam z klubu, lecz ani Audi, ani Bentleya nie było w zasięgu wzroku. Obok limuzyny zaparkowanej tuż przed wejściem stał Charlie. Jego mina mówiła mi, że widział zdarzenie lepiej, niż można by przypuszczać.
– Charlie, czy wiesz, dokąd pojechał Aleks? Muszę to wiedzieć, błagam powiedz mi!”

Moja rekomendacja (w powiększeniu) ukazała się na skrzydełku okładki ,,Nigdy cię nie zapomniałam'' Marty Staniszewskiej.




 Druga część gorąco przyjętego erotyku „Nigdy cię nie zapomniałam” to przesycona pikantnymi scenami, pełna miłości historia dwojga kochanków, którym los wciąż rzuca kolejne kłody pod nogi. Czy pochłonięci intensywnymi przygotowaniami do ślubu zauważą, że jest ktoś kto nie kibicuje im w ich szczęściu?

„Jego powolna pieszczota potęgowała uczucie oddania. Czułam, że jestem jego, dawał mi to do zrozumienia każdym przeciągłym ruchem, każdym podnieconym oddechem rozlewającym się ciepłem na moich piersiach.  Nie wiem jak to możliwe, ale niespodziewanie po dwóch poprzednich wyczerpujących do cna orgazmach, mym ciałem wstrząsnął kolejny. Szczytowałam drżąc i chłonąc go, podtrzymywana silnym ramieniem. Odczucie nie było tak intensywne jak poprzednie, ale sprawnie przedłużane w nieskończoność dłońmi Aleksa dało boski efekt wycieńczenia.”

 Zapraszamy do księgarni internetowej tylko relaks.pl do skorzystania z promocji: PRZEDSPRZEDAŻ Nigdy cię nie zapomniałam + Nigdy nie pozwolę ci odejść.


Skusicie się?

KONKURS: Znajdź w sobie wampira :)

Kochani,
  
mam dla Was wyjątkowy konkurs, w którym można wygrać jeden egzemplarz książki:


 Co zrobić, aby zawalczyć o nagrodę?

Wykaż się odwagą, wystylizuj się na wampira, zrób zdjęcie i wyślij do mnie na maila: kryniame@wp.pl 

Najlepsza stylizacja zostanie nagrodzona książką ''Raven''.

Dla ułatwienia - podpowiedź :)


  Do dzieła!
 
 Regulamin:
1. Organizatorem konkursu jest właścicielka bloga: LITERACKI ŚWIAT CYRYSI
2. Sponsorem nagrody jest
wydawnictwo Akurat. 
3. Warunkiem uczestnictwa w konkursie jest ucharakteryzowanie się na wampira i udokumentowanie swojej pracy.
4. Konkurs trwa od 29 marca 2016 roku do 3 kwietnia 2016 roku do godz. 23.59
5. Ogłoszenie zwycięzcy nastąpi 5 kwietnia 2016 roku.
6. Nagrodą jest jeden egzemplarz ''Raven''
Sylvain Reynard.
7. W konkursie mogą brać udział osoby posiadające blogi oraz anonimowy uczestnicy, którzy podpiszą się imieniem/nickiem oraz podadzą adres mailowy.
8. Konkurs skierowany do osób posiadających adres zamieszkania w Polsce.
9. Ze zwycięzcą skontaktuję się drogą mailową. W przypadku, gdy zwycięzca w ciągu 7 dni nie odpowie na wiadomość, nastąpi wybór innego wygranego.
10. Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm.)

WYNIKI KONKURSU: Swoje serce oddaj mi ♥

Kochani,

nadszedł czas na ogłoszenie wyników konkursu, w którym można było wygrać:

  
 Dziewczyna o kruchym sercu - Elżbiety Rodzeń.


Dziękuję za tak liczny udział w konkursie. Ogromnie doceniam Waszą pomysłowość i kreatywność. 
 
Miałam nie lada orzech do zgryzienia, ponieważ Wasze zdjęcia po prostu zjawiskowe!
 
Jednak po burzliwej naradzie z samą sobą postanowiłam nagrodzić:

Grażyna Wróbel
 
Katarzyna Boroń

Gratuluję!

poniedziałek, 28 marca 2016

WYNIKI KONKURSU: Czym jest dla Ciebie miłość?

Kochani,

nadszedł czas na ogłoszenie wyników konkursu, w którym można było wygrać:


  Blisko chmur - Sylwii Trojanowskiej.

Bardzo dziękuję za tak liczny udział w konkursie.

Nie ukrywam, że miałam naprawdę trudny wybór, gdyż wszystkie Wasze wasze definicje miłości są po prostu przepiękne!

Ostatecznie jednak postanowiłam nagrodzić wypowiedź... chalcarzkarolina.

  

Miłość to bezpieczeństwo obecności, to pewność, że jest, nigdzie nie pójdzie i nie opuści; to wspólne zakupy i podział obowiązków; to nieziemskie noce i zupełnie ziemskie dni, kłótnie i przeprosiny, niezrozumienie i praca nad zrozumieniem, to szalik na zimę i niepewność, dlaczego nie odbiera telefonu, to podniebna podróż z asekuracją.
 



Gratuluję!

e ukrywam, że miałam naprawdę trudny wybór,
Nie ukrywam, że miałam naprawdę trudny wybór,
Bardzo dziękuję za tak liczny udział w konkursie. Wszystkie Wasze wypowiedzi przeczytałam uważnie i wnikliwie - See more at: http://cyrysia.blogspot.com/2016/03/wyniki-konkursu-dobrze-widzi-sie-tylko.html#sthash.6C3fKoly.dpuf
Bardzo dziękuję za tak liczny udział w konkursie. Wszystkie Wasze wypowiedzi przeczytałam uważnie i wnikliwie - See more at: http://cyrysia.blogspot.com/2016/03/wyniki-konkursu-dobrze-widzi-sie-tylko.html#sthash.6C3fKoly.dpuf
Bardzo dziękuję za tak liczny udział w konkursie. Wszystkie Wasze wypowiedzi przeczytałam uważnie i wnikliwie - See more at: http://cyrysia.blogspot.com/2016/03/wyniki-konkursu-dobrze-widzi-sie-tylko.html#sthash.6C3fKoly.dpuf
Bardzo dziękuję za tak liczny udział w konkursie. Wszystkie Wasze wypowiedzi przeczytałam uważnie i wnikliwie - See more at: http://cyrysia.blogspot.com/2016/03/wyniki-konkursu-dobrze-widzi-sie-tylko.html#sthash.6C3fKoly.dpuf

niedziela, 27 marca 2016

Bez słów - Mia Sheridan (Głos serca)

Bez słów
Mia Sheridan
Wydawnictwo: Otwarte
Ocena: 6+/6


,,Czasami tyle wystarczy – jedna osoba pragnąca wysłuchać głosu twojego serca. Głosu, którego nikt inny nie chciał ani nie próbował słuchać.’’

  Pewnego dnia do Main – niewielkiego, malowniczego miasteczka położonego nad jeziorem przybywa Bree Prescott. Dziewczyna ma nadzieję, że znajdzie tu upragniony spokój i wewnętrzną harmonię. Wkrótce na jej drodze staje Archer Hale – miejscowy outsider, który w wyniku tragicznego wypadku stracił nie tylko wszystkich swoich bliskich, ale także zdolność mówienia. Po przełamaniu początkowej nieufności nawiązuje się między nimi nić sympatii. Tylko czy kiełkujące w ciszy uczucie ma szansę przetrwać?

  Mia Sheridan — autorka wielu bestsellerów „New York Timesa”, „USA Today” i „Wall Street Journal”, takich jak Archer’s Voice, Becoming Calder i Finding Eden. Uwielbia snuć opowieści o prawdziwej miłości i o ludziach, którzy są sobie przeznaczeni. Mieszka z mężem w Cincinnati w stanie Ohio.

  Naprawdę nie wiem, co mam napisać. Kłębi się we mnie tyle emocji. Tyle myśli. To niewątpliwie jedna z najpiękniejszych i najbardziej przejmujących powieści o miłości, jakie w życiu czytałam. Opowiada o cierpieniu, wyobcowaniu, nietolerancji, jak również o budzącej się powoli nadziei, zaufaniu, uzdrawiającej mocy miłości i przeznaczeniu, które zawsze chodzi swoimi ścieżkami.

  Poznajmy dwoje młodych ludzi, których los boleśnie doświadczył i sami nie są w stanie zaradzić nawarstwiającym się problemom. Bree co noc nawiedzają koszmarne wspomnienia, które nie pozwalają jej normalnie funkcjonować. Natomiast niemy Archer obarczony brzemieniem niewyobrażalnej tragedii z dzieciństwa, stroni od społeczeństwa, znosząc cierpliwie swój wewnętrzny ból, nieufność, smutek i samotność.

,,Myślałem o tym, ile nas dzieli, mnie i Bree… i jacy przy tym jesteśmy podobni. Ona dźwigała poczucie winy spowodowane przekonaniem, że nie walczyła wtedy, kiedy należało. Ja zaś nosiłem bliznę, która przypominała mi, co się dzieje, gdy człowiek walczy.''

  Autorka z niesamowitą precyzją nakreśla nam losy swoich bohaterów i po mistrzowsku buduje ich psychologiczną głębię. Z każdą kolejną stroną dowiadujemy się o nich coraz więcej, poznajemy ich rozterki, wątpliwości, obawy i nadzieje. Z łatwością zżywamy się z nimi i wspieramy zarówno w chwilach dobrych, jak i złych. Szczególnie pieczołowicie dopracowano postać Archera. Wzruszenie ściskało mi gardło śledząc jego niedolę. Osierocony w wieku siedmiu lat, wychowywany przez wuja schizofrenika, odrzucony przez lokalne społeczeństwo. Nikt nawet nie podejrzewa, że ten dziwny, milczący pustelnik ma w sobie olbrzymie pokłady dobroci, łagodności i ciepła. Na szczęście spotka na swojej drodze wyjątkową dziewczynę, która wyciąga do niego pomocną dłoń i dostrzega w nim coś, czego nikt wcześniej nie chciał widzieć. 

  Najbardziej mnie ujął subtelnie poprowadzony wątek miłosny. Proces ten przypomina oswajanie dzikiego zwierzęcia. Prawie całe swoje dotychczasowe życie Archer pozbawiony był życzliwości, bliskości i uwagi. Dlatego przyjaźń z Bree pod wieloma względami jest dla niego przytłaczająca. Jednak z biegiem czasu ich więź staje się coraz silniejsza i bardziej intensywna. Dzięki niej odkrywa świat na nowo, stopniowo pokonuje własne lęki i przełamuje otaczające go bariery. Także Bree pod troskliwą opieką swojego mojego milczącego chłopca odzyskuje spokój i poczucie bezpieczeństwa. Mogłoby się wydawać, że nic nie zburzy tej sielanki. Niestety, los bywa przewrotny i okrutny. Nasi bohaterowie już wkrótce przekonają się o tym na własnej skórze.

  To niezwykła książka. Niesie w sobie silne wołanie o tolerancję i akceptowanie inności. Bardzo trudno jest żyć bez narządu mowy. Nie móc wydawać z siebie żadnych dźwięków - ani śmiać się, ani krzyczeć, ani płakać. Lecz jeszcze trudniejsze jest borykanie się z odrzuceniem społeczeństwa, którzy traktują odmienność fizyczną, jako coś gorszego. Nie widzą człowieka, tylko dziwadło. A przecież każdy zasługuje na to, by godnie żyć – ma prawo wychodzić z domu, przebywać wśród ludzi, poznawać świat. Dlatego tak ważne jest, abyśmy nie bali się osób niepełnosprawnych, gdyż są to tak samo wartościowi, jak zdrowe, silne jednostki.

  Cudowna powieść, napisana prostym i pięknym językiem. Autorka misternie konstruuje fabułę, nie pozwalając sobie na jakąkolwiek nielogiczność. Z kolei opisy są tak autentyczne, że przed oczami jak klatki filmu przewijają się różne sceny. Nie brak też wątków erotycznych, acz przedstawione są w sposób niezwykle subtelny, pobrzmiewający nutą lirycznej zmysłowości. Generalnie dużo się dzieje. Tak jak w życiu łzy szczęścia mieszają się ze łzami smutku. Nikt nie powinien być rozczarowany.

Podsumowując: 

WYNIKI KONKURSU: Czwarta Strona w obiektywie :)

Kochani,

nadszedł czas na ogłoszenie wyników konkursu, w którym można było wygrać:

 

Bardzo dziękuję za tak liczny udział w konkursie. Ogromnie doceniam Waszą pomysłowość i kreatywność. 
 
Jak zawsze miałam trudny wybór, ponieważ Wasze zdjęcia są naprawdę znakomite!
 
Jednak po namyśle postanowiłam nagrodzić:

Edyta Chmura
 
Daria Chojecka


Gratuluję!

sobota, 26 marca 2016

Zdrowych i spełnionych Świąt Wielkanocnych!


WYNIKI KONKURSU z Historią pewnej rozwiązłości :)

Moi Drodzy,

nadszedł czas na ogłoszenie wyników konkursu, w którym do wygrania była książka
.
Spośród wszystkich zgłoszeń maszyna losująca wytypowała
....
 



Gratuluję!

ps. Przy okazji zapraszam na świąteczny konkurs na moim fanpage: klik.
A życzenia świąteczne dla Was będą późnym popołudniem :)

piątek, 25 marca 2016

Raven - Sylvain Reynard (Złowiłaś mnie w swoje sidła)



 Raven
Sylvain Reynard
Przekład: Ewa Morycińska-Dzius
Cykl: The Florentine
Wydawnictwo: Akurat 
Premiera: 16 marca 2016
Ocena: 5+/6
 
~~ * ~~

Nigdy nie wiadomo, co przyniesie jutrzejszy dzień, co nas czeka za zakrętem...

  Niepełnosprawna Raven Wood pracuje w galerii Uffizi przy renowacji starych obrazów. Pewnego wieczoru w drodze powrotnej do domu staje się światkiem brutalnego napadu na bezdomnego. Kierowana wewnętrznym impulsem pośpiesza na ratunek, tym samym ściąga na siebie gniew napastników, którzy zabawiają się z nią w sposób niezwykle bestialski. Ale niespodziewanie pojawia się tajemniczy jegomość i wybawia nieprzytomną dziewczynę z opresji. Kiedy Raven wraca do stanu pełnej świadomości, ze zdziwieniem odkrywa, że jej ciało uległo metamorfozie: schudła, wypiękniała, a po kalectwie ani śladu. Jednak najdziwniejsze jest to, że zdaniem wielu osób przez tydzień była nieobecna w pracy, a co za tym idzie – jest główną podejrzaną w sprawie zaginięcia kolekcji bezcennych ilustracji Botticellego. Wood chce oczyścić swoje dobre imię, dlatego próbuje na własną rękę ustalić, kto dokonał rabunku i co się z nią działo przez ostatnie kilka dni. Niebawem przekonuje się, że czasami lepiej żyć w niewiedzy niż znać prawdę…

  ''Raven" to najnowsza powieść Sylvaina Reynarda. Autor zadebiutował trylogią "Piekło Gabriela" o profesorze Emersonie - wybitnym specjaliście od twórczości Dantego, prowadzącym dość mroczne nocne życie. Pierwszy tom znalazł się na liście bestsellerów "New York Timesa", a prawa do jego wydania - podobnie, jak do kolejnych części sagi, sprzedano do wielu krajów świata. Natomiast "Raven" jest pierwszą częścią tzw. "florenckiej" serii - niezwykłej historii namiętnego i porywającego uczucia, jakie rodzi się pomiędzy kobietą a wampirem.

  Swego czasu często sięgałam po paranormal romance, acz w pewnym momencie poczułam przesyt tym gatunkiem, powielany w ciągle powtarzającym się schemacie. Mimo to postanowiłam dać szansę ''Raven'' i nie żałuję. Świetna książka. Do samego końca nie mogłam się od niej oderwać.

  Sama fabuła jest ciekawa, dobrze przemyślana i logicznie skonstruowana. Poznajemy niepełnosprawną dziewczynę, która w wyniku splotu różnych okoliczności zostaje posądzona o kradzież. Niestety podejrzana nie pamięta, co robiła owego feralnego wieczoru. Co więcej, cały ostatni tydzień ma wycięty z pamięci. Autor pokusił się o stworzenie romantyczno-przerażającej historii, która niemal na każdym kroku rozpala emocje i wyobraźnię. Wspólnie z bohaterką przemierzamy mroczne zakamarki Florencji, gdzie bytują istoty nadprzyrodzone, które dla własnych korzyści żyją w ścisłej symbiozie z ludźmi, acz w razie czego są gotowi zabić, aby zachować swoje sekrety. Ich władcą jest bezwzględny i niebezpieczny Książę. Traf chce, że właśnie na jego drodze pojawia się słodka, dobroduszna Raven. Jak rozwinie się ta znajomość? Nie zabraknie serii dramatycznych zdarzeń, nieoczekiwanych konfrontacji z wrogiem i walki z własnymi słabościami.

 Portrety psychologiczne bohaterówsensownie dopracowane i niesamowicie wiarygodne. Każdy z nich posiada zarówno wady, jak i zalety, dzięki czemu potrafią zaskoczyć. W szczególności polubiłam Raven. To życzliwa i pełna empatii dziewczyna. W swoim życiu przeszła bardzo wiele (jej kalectwo jest tego dowodem), a mimo to odznacza się wielką wewnętrzną siłą i niezmierzoną odwagą. Również Książę zdobył moją niekłamaną sympatię. Na pozór jawi się jako groźny, budzący respekt władca. W rzeczywistości potrafi być niezwykle czuły i wrażliwy. Podobnie jak Raven skrywa bolesną przeszłość, która nie daje o sobie zapomnieć. Ich znajomość początkowo powierzchowna i błaha, z czasem nabiera rumieńców. Dziewczyna przywraca mu nadzieję i wiarę w ludzką dobroć i bezinteresowność. Ale czy to wystarczy, by między nimi zakiełkowało głębokie uczucie?

  Wątek miłosny odrywa ważną rolę w powieści, aczkolwiek nie przysłania innych wydarzeń. Wprost przeciwnie. Został wpleciony bardzo subtelnie, a w finale znakomicie podkreśla przesłanie książki. Dużo tu czułych słów, tkliwych gestów i zmysłowego napięcia, a co za tym idzie – łóżkowe sceny nie są tylko mechaniczną kopulacją, zwierzęcym aktem reprodukcji, lecz pięknym symbolem łączącej ich więzi.

,, - Złowiłaś mnie w swoje sidła, Cassita – szepnął. – Nigdy nie byłem mniej skory do ucieczki.’’

  Nawet w paranormalnym gatunku, Sylvain Reynard porusza ważne tematy, między innymi skłania do głębszych refleksji nad esencją piękna każdego człowieka. Z wielką delikatnością i bez moralizowania pokazuje, że piękno to nie tylko atrakcyjność fizyczna, ale przede wszystkim dobre serce. Powinniśmy o tym zawsze pamiętać.

  Jestem zachwycona tą powieścią. Urzeka niepowtarzalnym klimatem Florencji, a także fascynuje licznymi odniesieniami do włoskiej literatury, historii, mitologii, sztuki, a zwłaszcza do malarstwa, któremu poświęcono sporo miejsca. Podoba mi się również styl i warsztat autora. Pisze prostym, ale jednocześnie eleganckim językiem zawierającym nutkę liryzmu. Aż chce się delektować każdym słowem. Wspomnę jeszcze, że książka zawiera spoilery z serii ''Piekło Gabriela''. Zatem jeśli ktoś jeszcze nie zaczął czytać trylogii, a ma ją w planach, to odradzam niniejszą pozycję.

Podsumowując.
Moja rekomendacja, która ukazała się na pierwszej stronie wewnątrz książki ,,Raven''.