czwartek, 30 czerwca 2016

Przeklęta - Iga Wiśniewska - pod patronatem medialnym LŚC


Przeklęta
Iga Wiśniewska
Wydawnictwo: Lucky
Data wydania: 5 lipca 2016
Ilość stron: 320
Ocena: 5/6
Patronat medialny:
LITERACKI ŚWIAT CYRYSI


~~ * ~~
 
Opis: 

Włóczenie się nocą po Wolnym Mieście Rades nigdy nie było bezpieczne, nie kiedy w mroku czaiły się paranormalne istoty. Gdy coś zaczyna bezlitośnie wybijać zmiennokształtnych, którzy do tej pory uważali się za nietykalnych, zaczyna się wyścig z czasem.

Kim lub czym jest morderca? Groźny władca zmiennokształtnych, tajemnicza kobieta, sympatyczny Rosjanin, zakręcony naukowiec i medium połączą siły, by rozwiązać tę zagadkę. 
  Zegar tyka. 
 http://www.wydawnictwolucky.pl/przekleta

   Iga Wiśniewska - rocznik '94, pochodzi z Kielc, studiuje w Lublinie. Miłośniczka kultury rosyjskiej i wysokich temperatur. Przeczytała setki książek, zanim postanowiła napisać własną. Debiutowała w 2013 roku książką pt. ,,Nocny motyl’’. W swoim dorobku literackim posiada między innymi: ,,Pięć minut’’, ,,Żyli niedługo i nieszczęśliwie’’, ,,Spod flagi magii’’, ,,Pożegnanie nadziei’’, ,,Gwiazda Wschodu’’.

  Mroczna okładka zdecydowanie przyciąga wzrok i kusi do zapoznania się z treścią. Jeżeli też tak uważacie, to zaufajcie swojej intuicji, bowiem ,,Przeklęta’’ to z całą pewnością książka godna uwagi. Mnie pochłonęła bez reszty. W ciągu kilku chwil zapomniałam o otaczającej mnie rzeczywistości, i na kilka godzin przeniosłam się do innego, magicznego świata, w którym kryje się wiele tajemnic i niedomówień, a na każdym kroku czai się śmiertelne niebezpieczeństwo.

  Wolne Miasto Rades – to w tej części Europy krzyżują się niewidzialne linie mocy, które przyciągają wszystkie istoty paranormalne. Lecz nie wszyscy śmiertelnicy mają tego świadomość. Ale Miriam jest wyjątkiem. Doskonale wie, kto rządzi miastem i zna jego mroczną stronę. Pewnego dnia dziewczynę odwiedza Dawid - władca Zmiennokształtnych, z prośbą o pomoc. Czego oczekuje od Miriam? Autorka stworzyła niezwykle fascynującą powieść fantastyczną z elementami kryminału, powieści przygodowej i mitologii greckiej. Już od pierwszych stron porywa w wir wydarzeń
, trzyma w napięciu, parokrotnie podnosi ciśnienie i  zaskakuje zwrotami akcji. A co ważniejsze, pomimo początkowych nieścisłości, pozornego chaosu - wszystko jest dokładnie przemyślane, pasujące do siebie i spójne. 

 Oprócz ciekawej konstrukcji fabuły warto zwrócić uwagę na całą plejadę barwnych, wyrazistych bohaterów, z których każdy wnosi coś szczególnego do całości. Prym wiedzie oczywiście odważna, charyzmatyczna Miriam. Nocami włóczy się sama po szemranych dzielnicach, a w sytuacjach podbramkowych nigdy nie okazuje strachu. Skąd w niej taka odwaga? Czyżby życie w domu dziecka zahartowało jej charakter? A może to coś innego? Tego musicie dowiedzieć się sami. Nie mniej ciekawą postacią jest David - przywódca stada Zmiennokształtnych. Ma w sobie jakiś nieokreślony magnetyzm, który przyciąga i zniewala. Oboje stanowią wyjątkową mieszankę ciekawych indywiduów.

   Podoba mi się styl Igi Wiśniewskiej Operuje prostym, acz plastycznym językiem, dbając o najmniejsze detale. Ciekawym zabiegiem jest kilkutorowa narracja, dzięki której możemy dokładniej poznać każdą postać i lepiej zrozumieć jej tok rozumowania. Warto również docenić błyskotliwe dialogi podszyte nutką ironii i sarkazmu. Natomiast akcja pędzi w iście ekspresowym tempie. Tyle się dzieje, że nie ma mowy o jakiejkolwiek nudzie, czy znużeniu. Dodatkową zaletą jest nieprzewidywalność owiana atmosferą grozy i wyczekiwania na coś, co dopiero ma nastąpić. Jedyne czego mi zabrakło, to wątku miłosnego. Wprawdzie między Miriam i Dawidem oraz między Benem i Vivian coś zaczyna iskrzyć, ale to za mało, bym była usatysfakcjonowana. Mam nadzieję, że w drugim tomie mój niedosyt zniknie.

Podsumowując:

  Gorąco polecam ,,Przeklętą’’ każdemu kto lubi nietypowe przygody pełne sekretów, niewytłumaczalnych zjawisk i nieustannego poczucia zagrożenia. Ta książka działa jak ruchome piaski - z każdą kolejną stroną wciąga coraz mocniej bez szans na uwolnienie. Daj się skusić, a nie pożałujesz. 




Fanpage Igi Wiśniewskiej: klik

Lista Book Tour z książką ,,Przekroczyć granice''

 Moi Drodzy,

Poniżej przedstawiam listę uczestników Book Tour z książką ,,Przekroczyć granice''. Po kliknięciu w obrazek uzyskacie powiększone zdjęcie. Książka już wyruszyła do pierwszej osoby.

Czytajcie i dzielcie się wrażeniami :) 

Pozdrawiam!

środa, 29 czerwca 2016

,,MINE'' Katy Evans - pod patronatem medialnym LŚC (recenzja premierowa)

Mine
Katy Evans
Wydawnictwo: Papierowy księżyc
Ocena: 5-/6
Patronat medialny:
LITERACKI ŚWIAT CYRYSI

~~ * ~~


,,Sześć miesięcy temu pragnęłam przygody na jedną noc – trochę się zabawić po latach poświęconych karierze. Zamiast tego... dostałam jego. Nieprzewidywalnego, wkurzającego, seksownego jego... Mężczyznę, którego pragną wszyscy, chociaż ja tego nie chciałam. Skończyło się tym, że nie tylko go pożądałam, lecz również absolutnie się w nim zakochałam. A teraz miłość do niego to najbardziej ekscytująca kolejka górska, jaką kiedykolwiek zdarzyło mi się jechać.’’

    Po dramatycznych wydarzeniach, jakie rozegrały się w końcówce pierwszej części serii, Brooke i Remy ponownie są razem. Niestety, sielanka nie trwa zbyt długo. Okazuje się bowiem, że z powodu pewnych nieprzewidzianych okoliczności, Brooke musi na jakiś czas zniknąć z otoczenia ringu. Co się takiego stało? Czy ich historia miłosna ma szansę na szczęśliwe zakończenie? 
 
 ,,MINE’’ Katy Evans jest drugim tomem serii Real, międzynarodowego bestsellera, który podbił serca wielu czytelniczek. Czy również i tym razem czeka nas spora dawka niezapomnianych wrażeń i zmysłowych emocji? Z całą pewnością tak.

  Miło ponownie spotkać znanych bohaterów i na nowo przeżywać ich rozterki, problemy i niecodzienne przygody. A dzieje się niemało. Pojawia się pot, łzy, zazdrość i cierpienie, a także chwile radości i szczęścia pomieszane z żądzą i namiętnością. Zwłaszcza trzy sceny mocno zapadają w pamięć, wywołując niezłe palpitacje serca. Ciekawa jestem, czy w Waszym przypadku będzie tak samo.

  Podoba mi się metamorfoza Brooke i Remy’ego. Widać, że ewoluują, dojrzewają. Podejmują rozsądniejsze, bardziej przemyślane decyzje, coraz lepiej potrafią radzić sobie w trudnych momentach i odważnie stawiają czoła wszelkim przeszkodom. Choć czasami miewają też chwile słabości i zwątpienia. Jednak dzięki temu są bardziej ludzcy i łatwiej się z nimi identyfikować. Na szczególne uznanie zasługuje postać Tajfuna. Jest nie tylko świetnym bokserem, ale także inspirującym, niezłomnym, czułym i pełnym pasji mężczyzną. Jak kocha to  na zabój, szaleńczo i w dodatku wiernie. Jak nienawidzi, to całym sobą.

  Powieść nie skupia się tylko i wyłącznie na perypetiach uczuciowych bohaterów, lecz oscyluje także wokół podziemnych walk, w których aż kipi od dzikiej energii, maksymalnej dawki adrenaliny i czystego szaleństwa. Niejednokrotnie miałam wrażenie, że stoję obok ringu i jestem częścią porywającego widowiska. Coś niesamowitego.

   Żeby jednak nie było tak słodko, to dodam do tej beczki miodu łyżkę dziegciu. Już wcześniej narzekałam na niepotrzebne zachwyty Brooke na temat wyglądu boga seksu, ale tym razem autorka przeszła samą siebie. Niemal na każdym kroku Dumas rozpływa się na widok swojego ukochanego, jak czekolada na słońcu. Ja naprawdę wszystko rozumiem, mimo to uważam, że istnieją pewne granice uwielbienia, które ewidentnie tutaj zostały przekroczone. Takie jest moje zdanie, acz nie każdy musi je podzielać.

  Ponarzekałam trochę, co nie zmienia to faktu, że bardzo lubię tę serię. Działa jak narkotyk - wciąga, uzależnia i sieje spustoszenie w umyśle czytelnika. Dodatkową zaletą jest prosty język, bez patosu i udziwnień. Żałuję jedynie, że autorka nie pokusiła się o zastosowanie dwutorowej narracji z perspektywy obu płci, gdyż dzięki temu całość nabrała większego, pełniejszego kolorytu. Również akcja mogłaby być nieco bardziej dynamiczna i urozmaicona. Na całe szczęście fenomenalne zakończenie rekompensuje wszelkie braki.

Podsumowując:

  ,,MINE’’ podobnie jak ,,Real’’ uwodzi piękną historią, zniewala swoim urokiem i pochłania bez reszty. W cudowny sposób pokazuje, że wbrew wszelkim przeciwnościom losu trzeba walczyć o siebie, swoje szczęście i marzenia. Bo bez walki nie ma zwycięstwa! Zdecydowanie najgorętsza lektura na lato. Szczerze polecam.


~ * ~
Na moim fanpage ,,MINE'' do wygrania: klik.
Wydawnictwo Papierowy Księżyc

KONKURS - poznaj mnie lepiej: Zuzanna Jędrzejewska


Zuzanna Jędrzejewska urodziła się w niedzielny, słoneczny poranek, w dniu, w którym dodano sekundę przestępną. Te niezwykłe okoliczności narodzin w istotny sposób zaważyły na dalszych kolejach jej losu. Nieuleczalna optymistka, przepełniona energią, której nijak nie idzie zużyć, bez reszty pochłonięta przeżywaniem własnego życia. W wolnych chwilach gra na ukulele, komponuje przedziwne soki warzywno-owocowe, uczy się włoskiego i pisze książki, by podarować Czytelnikom parę miłych chwil.

   Dziś macie okazję bliżej poznać Zuzannę Jędrzejewską. Przez najbliższe kilka dni można zadawać autorce swoje pytania (1 - maksymalnie 2). Gotowy wywiad ukaże się w osobnym poście.

  Jedna osoba, która zdaniem autorki zada najciekawsze pytanie otrzyma nagrodę w postaci książki ,,Nie do wiary’’ Zuzanny Jędrzejewskiej.






Sponsorem nagród jest wydawnictwo Czwarta Strona.
FanPage wydawnictwa na Facebooku: klik

Proszę nie powielać pytań ani nie stosować plagiatów. Jeśli coś takiego będzie miało miejsce, zdublowane/ukradzione pytanie zostanie zignorowane.

Do dzieła kochani!!!

Regulamin:
1. Organizatorem konkursu jest właścicielka bloga: LITERACKI ŚWIAT CYRYSI
2. Sponsorem nagród jest wydawnictwo Czwarta Strona.
3. Warunkiem uczestnictwa w konkursie jest zadanie pytań (1 - maks. 2) Zuzannie Jędrzejewskiej na temat jej twórczości, zainteresowań itp.
4. Konkurs trwa od 29 czerwca 2016 roku do 3 lipca 2016 roku do godz. 23.59
5. Wywiad oraz ogłoszenie zwycięzcy nastąpi 11 lipca 2016 roku.
6. Nagrodą jest jeden egzemplarz ,,Nie do wiary’’ Zuzanny Jędrzejewskiej.
7. W konkursie mogą brać udział osoby posiadające blogi oraz anonimowy uczestnicy, którzy podpiszą się imieniem/nickiem. Adresu mailowego nie wymagam, ale jeśli ktoś chce podać, to bardzo proszę. Będę miała łatwiejszy kontakt z Wami w razie wygranej.
8. Konkurs skierowany do osób posiadających adres zamieszkania w Polsce.
9. Ze zwycięzcą skontaktuję się drogą mailową. W przypadku, gdy zwycięzca w ciągu 7 dni nie odpowie na wiadomość, nastąpi wybór innego wygranego.
10. Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm.)

wtorek, 28 czerwca 2016

Wywiad z Anetą Rzepka

toskaniau
1. Skąd czerpie Pani pomysły na książkę? Rzeczywistość czy całkowita fikcja? Jeśli rzeczywiste wydarzenia to czy i rzeczywiści bohaterowie?

Same pomysły mają początek w rzeczywistości i tym, co się dzieje dookoła, trudno bowiem napisać powieść obyczajową poza realiami i pomijając współczesne problemy. Natomiast same wydarzenia są fikcją literacką. Podobnie jest z bohaterami. Niby mają w sobie coś z ludzi, których znam, bo trudno tego uniknąć, ale wymyślając ich, decydując o ich wyglądzie, upodobaniach, pasjach, cechach charakteru nie kształtowałam ich na wzór i podobieństwo konkretnych osób. Poza jedną postacią, która pojawia się zarówno w „Kieszeniach przeszłości” jak i w „Czego o Tobie nie wiem”. Jest to bohaterka drugoplanowa. Ona mówi, zachowuje się, nawet myśli tak jak jedna ze znanych mi osób.

izabela81
1. W "Czego o Tobie nie wiem" możemy poznać zahukaną przez męża Annę, zakochaną Kornelię, przerażoną nową rzeczywistością Olę i Weronikę, do której wróciła przeszłość. Bohaterki o różnych charakterach i odmiennie patrzące na świat. A która z tych bohaterek jest Pani szczególnie bliska (albo jakie cechy charakteru którejś z bohaterek)?

Najbliższa jest mi Weronika, bo ona jest chyba najbardziej refleksyjną bohaterką. Popełnia błędy, ale też je naprawia. Pracuje nad sobą, czuje, współczuje, zmienia się. Poza tym nie jest do końca zła, ani całkiem dobra. Powiedziałabym, że jest normalna. Czasem odpowiedzialna, a czasem rozemocjonowana, zła, zagubiona albo drażliwa jakby miała PMS.

2. W "Czego o Tobie nie wiem" porusza Pani wiele ważnych i zarazem trudnych tematów - przemoc domowa czy nieumiejętność kochania własnego dziecka. Niby jest to fikcja literacka, ale czy pisząc o tych problemach, potrafiła Pani robić to z zimną krwią, nie angażując się emocjonalnie?

Pisanie o trudnych sprawach jest dla mnie rodzajem pozbycia się emocji, dopisania dobrego zakończenia do tych złych wydarzeń, zasłyszanych, zaobserwowanych. W ten sposób komentuję świat. Potrafię zrobić to bez emocji, bo już je przemyślałam, przetrawiłam, zaplanowałam w fikcji. Staram się jednak tak konstruować fabułę, żeby czytelnik mógł poczuć moje emocje, kiedy wymyślałam świat przedstawiony, planowałam kolejne wydarzenia. I na pewno jest mi łatwiej, bo nie decyduję o życiu żywych osób, ale fikcyjnych postaci, które nie zawsze lubię. Inaczej by było, gdybym kreowała losy moich bliskich, znajomych, przyjaciół.

KinoDlaCiebie
1. Jeśli dojdzie w przyszłości do ekranizacji Pani książki "Czego o Tobie nie wiem" kogo widziała by Pani w obsadzie głównych ról? Myślę o rodzimych aktorach.


Te plany są za śmiałe. Nie sądzę, żeby ktoś zechciał zekranizować moją powieść. Pomarzyć jednak zawsze można :)

Anna – Dominika Figurska
Ola – Anna Karczmarczyk
Weronika – Dominika Kojo
Kornelia – Zofia Wichłacz
Marika – Julia Wróblewska
Błażej – Przemysław Cypriański
Marcin – Marcin Bosak
Mirek – Michał Lesień
Kamil – Krzysztof Kwiatkowski
Patryk – Robert Koszucki

2. Kto z żyjących pisarzy jest dla Pani wzorcem, ideałem, guru ? Dlaczego ?

Staram się na nikim nie wzorować, tylko wypracowywać własny styl, dlatego chyba mogę śmiało powiedzieć, że nie mam żadnego guru. Czytam, żeby podglądać, jak inni piszą, ale nie w celu naśladownictwa, a raczej obycia z literaturą i współczesnymi trendami.

perus
Książki elektroniczne maja swoich zwolenników i przeciwników. Ich zwolennicy podkreślają, że są tańsze i łatwiejsze w przechowywaniu, gdyż nie wymagają półek. Przeciwnicy natomiast twierdzą, że nic nie zstąpi przyjemności trzymania książki w ręku i przewracania kartek. A jak wygląda sprawa z punktu widzenia pisarza? W jaki sposób łatwiej dziś dotrzeć do czytelnika? Pani przez pewien czas wydawała swoje książki głównie w formie elektronicznej, a teraz powróciła do formy tradycyjnej - czy to oznacza rozczarowanie lub zmianę poglądów? A może tylko przypadek?

Moim zdaniem standardem powinno być, że kupując książkę papierową, można za przysłowiową złotówkę dokupić e-book. One są naprawdę wygodniejsze w podróży, łatwiej je ze sobą zabrać na czytniku, przy książkach grubych, też łatwiej się czyta. Oczywiście o gustach nie będę dyskutować. Dla mnie jednak nie ma różnicy pomiędzy czytaniem z papieru i z czytnika. Myślę, że problem leży gdzieś indziej. Książki papierowe wciąż są w księgarniach. Można sobie wziąć z półki, obejrzeć, coś przeczytać, spontanicznie kupić. W księgarniach internetowych brakuje tego bezpośredniego kontaktu z książką i jeśli się już ktoś decyduje na zakup, to zwykle konkretnego tytułu. I dlatego e-booki się gorzej sprzedają.

Natomiast co do moich książek, to z tych obecnie dostępnych na rynku tylko dwie nie mają wersji papierowej. Jedna, bo była za mała na papier. Opracowałam wersję rozszerzoną, miała iść do druku, ale coś się zablokowało. Zobaczymy jak to będzie. Natomiast druga to jest książka dla dzieci i nie bardzo wiedziałam, do kogo posłać. Bo nie mieści się w targecie maluchów, ale też nie młodzieżówka.

Grażyna
1. Nawiązując do tytułu książki mam pytanie . Czego o Pani nie wiedza znajomi, tzn czy jest jakiś sekret , którego nigdy i nikomu Pani nie wyjawi.


Przy pełni zmieniam się w wilkołaka i wyję do księżyca. Nie wie tego nawet mój mąż po jedenastu latach małżeństwa J A teraz poważnie. Nie lubię ludzi głośnych, robiących wokół siebie dużo zamieszania i wciąż o sobie opowiadających. Sama taka nie jestem. Dlatego wielu moich znajomych nie wie nawet, że piszę, chociaż nie robię z tego jakiejś strasznej tajemnicy. I pewnie jest wiele rzeczy, których o mnie nie wiedzą nawet najbliżsi. Nie są ta jednak skrupulatnie ukrywane tajemnice. Po prostu chyba nie da się poznać człowieka do końca.

Angel Oscuro
1. Czy uważa Pani, że wie o sobie wszystko, może pani powiedzieć z dużą pewnością, jak się Pani zachowa, czy może jeszcze się Pani nie sprawdziła i nigdy takiej tezy nie wygłosi?


Nie mogę wiedzieć, jak się zachowam w sytuacjach, w których nigdy nie byłam. Mogę teoretyzować, ale kiedy do głosu dochodzą emocje, strach o siebie, o bliskich, to teoria może się okazać bujdą.

2. Jak bardzo bohaterowie w wersji końcowej różnią się od tych, których Pani wymyśliła? Czyli czy to Pani kieruje bohaterami, czy oni Panią?


Ja kieruję bohaterami. Oczywiście czasem zdarza się tak, że im lepiej ich znam, w sensie ich charaktery są jakoś rozpisane na fikcyjne wydarzenia, tym mniej mi pasuje ich zachowanie w jakiejś sytuacji, wydaje się niepasujące do osobowości. Czasem więc zmieniam wypowiedzi w pewnych scenach, amortyzuję reakcje na mniej lub bardziej emocjonalne albo zmieniam nieco zaplanowany ciąg wydarzeń, bo dany bohater nie może na przykład kopnąć psa, skoro kocha zwierzęta. Z cechami charakteru jest tak, że na początku mam ich ogólny zarys, później osobowość się rozwija, zaczyna żyć, więc może nie do końca pasować do planu.

Szczęśliwa Mama
1. Często dowiaduję się, że ulubionym zwierzęciem domowym dla Pisarzy jest kot. Wiem, że Pani posiada zarówno kota, jak i psa - ja też :) "Podobno mruczenie kotów może sprawić, że zrosną się nawet pogruchotane na miazgę kości albo czyjaś dusza ozdrowieje. Jednak kiedy tak się stanie, koty odchodzą, nie oglądając się nawet za siebie. Miłość kota pozbawiona jest nieśmiałości. Nie stawia warunków, ale też nie składa obietnic"- ja również kocham koty i uważam, że to właśnie koty wybierają swoich właścicieli. Co Pani o tym sądzi?

Miłość do kotów nie jest warunkowana byciem pisarzem. Sama kiedyś kotów nie lubiłam, bałam się ich. Chyba dlatego, że mama przeniosła na mnie niechęć do kotów, bo miała przykre doświadczenia z chorym zwierzęciem. Kiedyś kuzynka męża dała nam kociaka. Nie chciałam go. Miała jakiś taki wewnętrzny opór. Od razu zapowiedziałam, że moja rola w opiece będzie się ograniczać do napełnienia i umycia miski. Tyle że kot postanowił inaczej. Wskakiwał mi na kolana, a przeganiany, kładł się obok mnie albo na oparciu fotela, na którym siedziałam. Chodził za mną, łasił się, mruczał… Po tygodniu nie miałam już siły okazywać mu niechęci, a po dwóch stał się moim najwierniejszym towarzyszem w codzienności.

2. Bieganie, sport... Dla niektórych to jak wyprawa w kosmos. Jeszcze do niedawna sama należałam do osób, które poczynania sportowe/fizyczne podziwiały jedynie przed ekranem telewizora, ale odkąd sama zaczęłam biegać, to bardziej wierzyć w siebie i po takim wysiłku łatwiej mi potem podejmować kolejne życiowe wyzwania, Do biegania motywują mnie słowa Marca Buhla: "Biegacz to nie ten, kto szybko biega. To ten, który nie ustaje w walce". Kocham bieganie :) A jak sport jest Pani ulubionym? Który dodaje Pani siły i chęci do działania?


Lubię taniec, który pozwala mi na uwolnienie emocji. Ostatnio przekonałam się też do jazdy na rowerze. Kiedy nogi pracują, myśli mogą biec własnymi ścieżkami. Dzięki temu się wyciszam, uspokajam.

Sonia D.
1. Jak wyglądała praca nad tworzeniem ogólnego świata przedstawionego w książce?


W moim przypadku zawsze najpierw zastanawiam się, co chcę przekazać czytelnikowi, o jakim problemie mu opowiedzieć. Później zastanawiam się, jakie realia należy nałożyć na tę problematykę, w jakim wieku będą bohaterowie, w jakim żyć świecie, jaka będzie ich sytuacja życiowa. Sama historia, jako ciąg wydarzeń pojawia się później. Często mam w głowie poszczególne sceny, fragmenty dialogów i obsadzam je postaciami, wplatam w fabułę, żeby tworzyły logiczny ciąg. Sceneria, pogoda, krajobrazy, to wszystko wychodzi dopiero w trakcie pisania, kiedy ten świat żyje i musi się rozegrać na jakimś planie.

2. Czy książka ma jakieś powiązania z Pani życiem osobistym?

Książka to fikcja. Oczywiście w każdej jest trochę mnie, bo ja ją napisałam, więc oddałam część energii, całą masę czasu, wiele emocji. Nie ma tam jednak elementów autobiograficznych. Może kiedyś, jak będę sławna i nabiorę dystansu do samej siebie, napiszę o sobie. Nie wiem tylko, czy ktoś chciałby słuchać boleśnie nudnej historii… 
 

Izabela Raszka
1. Załóżmy, że na jeden dzień mogłaby Pani przenieść się do świata przedstawionego w dowolnej powieści. jaką by Pani wybrała i dlaczego? A może żadną?

W ciekawości chętnie wybrałabym się w świat jednej z powieści pozytywistycznych. Może nie byłby to Prus czy Sienkiewicz, ale na przykład „Dwa bieguny” Orzeszkowej. Zawsze też chciałam się przenieść do świata „Jeżycjady” Musierowicz, pewnie dlatego, że bohaterowie są jakby moimi znajomymi, podlegają wpływowi czasu, tak jak ja.

2. Jaka jest Pani ulubiona potrawa? Jeśli już przy tym jesteśmy, załóżmy, że proces napisania i wydania książki to potrawa. Jakie powinna mieć według Pani składniki?

Lubię naleśniki z dżemem truskawkowym i śmietaną. A co do książek, to myślę, że każda powinna mieć tak wyważone składniki, żeby była „smaczna”. Niczego nie za dużo i nie za mało, ale też dopasowana do indywidualnego gustu. Pewnie dlatego nigdy nie powstała i nie powstanie książka, która podobałaby się każdemu.

paulinakozak.96
Ja zapytam o radę :) Od zawsze wymyślałam różne historie, z różnych gatunków: kryminał, romans, przygodowe. Zawsze zaczynałam w jakimś zeszycie, nawet dosyć dużo pisałam, ale nigdy nic nie skończyłam. I stąd pytanie, co Pani radzi zrobić, jak się za to zabrać, żeby skończyć to, co zacznę pisać ? :)


Samodyscyplina. Trzeba po prostu usiąść i skończyć. Wyznaczyć sobie konkretny termin, rozpisać plan pracy i się go trzymać.

Anna SZczurek
1. Gdyby się Pani dowiedziała że jest poważnie chora, co by Pani zrobiła z czasem, jaki jej pozostał, czy np. zostałaby Pani z ukochanymi osobami, odcięła się od świata lub czy np. wyruszyła w podróż marzeń?


Chyba najpierw pozałatwiałabym wszystkie sprawy. Pooddawała książki, odwiedziła znajomych, którym wciąż to obiecuję, zrobiła porządek w szafie, zadbała o to, żeby moi najbliżsi mieli po moim odejściu jak najmniej problemów. I starałabym się każdą chwilę wykorzystać jak najlepiej, wycisnąć z niej wszystkie mikrosekundy.

2. Czy umiałaby Pani się odnaleźć na obczyźnie, w zupełnie innej kulturze, bez znajomych, rodziny?


Jeśli bym musiała…

Katarzyna Kwiatkowska
1. Czy w dzieciństwie miała Pani ulubionego bohatera książkowego, do którego przygód Pani wracała. Kto nim był?


Kiedy tak myślę o bohaterach z dzieciństwa, to pierwszą ważną była dla mnie Pipi. Radosna, szalona, a jednocześnie mądra i zaradna. I przede wszystkim walcząca o swoje. Później były już bohaterki Musierowicz.

2. Co daje Pani największą motywację do pisania?

Czytelnicy, to że czytają, znajdują czas, żeby napisać do mnie, że coś osobiście dotknęło ich w moich książkach, ale też tacy, którzy piszą recenzje i opinie w sieci. To daje pewność, że słowa nie trafiają w próżnię, są komuś potrzebne.

Klaudia
1. Jako małe dzieci często wyobrażaliśmy sobie naszą przyszłość. Bawiliśmy się w dom, lekarza, fryzjerkę. O czym marzyła Pani jako dziecko? Czy kiedykolwiek marzyła Pani o wydaniu swojej własnej książki ? Bądź zostanie sławną pisarkę ? :)


Kiedy byłam dzieckiem, chciałam być ekspedientką. Wtedy jednak zupełnie inaczej traktowano sklepikarzy, okazywano im szacunek, oni mieli władzę, decydowali, komu sprzedadzą towar spod lady, a kogo odprawią z kwitkiem. Jak byłam malutka, to mama zabierała mnie wcześnie rano i ustawiałyśmy się w kolejce pod mięsnym. Godzinami czekałyśmy na otwarcie, ale musiałyśmy, żeby starczyło dla nas towaru. Pamiętam to bardzo słabo i trochę jak elementy układanki: zielony długopis z ciekawym włącznikiem, który zgubił się po drodze i musiałyśmy kupić nowy, kolorowanki ze zwierzętami, książeczki, czerwona cegła sklepu… Resztę dopełniły opowieści.

Bardzo szybko się nauczyłam, że od tego, czy w sklepie będę „grzecznym dzieckiem”, zależy, czy dostanę mój ulubiony serek waniliowy, lizak albo napój w foliowej torebce. Tak, tak, jak dziecko nie powiedziało „dzień dobry”, krzyczało, szalało po sklepie, to mogło, a właściwie mama mogła usłyszeć, że nie ma tego, na co jej pociecha ma ochotę, bo pani, pomimo prośby mamy, „zapomniała” odłożyć albo nie chciała sprzedać produktu spod lady. Dlatego sklepikarza się wtedy szanowało, a ja chciałam, żeby ludzie mnie szanowali i liczyli się z moim zdaniem. Ekspedientka to był wtedy mój wymarzony zawód.

Pisarzem nigdy nie chciałam być, pomimo tego, że już w szkole pisałam ciekawe, jak na swój wiek, opowiadania. Prowadziłam pamiętnik i ciągle coś gryzmoliłam w grubym zeszycie. Pisarzem, a właściwie poetą, był mój pierwszy chłopak. On namówił mnie do wysłania jednej z prac na konkurs. Dostałam wtedy jakieś wyróżnienie. To nakręciło maszynę. Zobaczyłam, że ludziom się podoba to, co piszę, więc zaczęłam pisać „na poważnie”. Z chłopakiem się rozstałam, pasja została.

2. Jak narodził się pomysł o napisaniu pierwszej książki? Jakie uczucia temu towarzyszyły? 
 
To nie było tak, że ja się pompowałam, o, właśnie piszę książkę. Wpadł mi do głowy pomysł i za namową postanowiłam go spisać. Miało być opowiadanie, ale najpierw się bardzo rozrosło, później powstał pomysł na drugi wątek, złożyłam je w całość. Wszystko poleżało w szufladzie. Jedne poprawki, drugie, publikacja na portalu literackim i wiele trafnych uwag. Kolejne zmiany. I w końcu powstało coś, co miało ręce i nogi. Paradoksalnie, ta powieść nie była moim oficjalnym debiutem. Zadebiutowałam powieścią fantasy. Bardzo jestem jednak ciekawa, czy któryś z czytelników odgadnie, jaką powieść napisałam jako pierwszą. Jeśli ktoś taki się znajdzie, dostanie ode mnie niespodziankę.

Edyta
1. Parafrazując tytuł Pani najnowszej książki „Czego o Tobie nie wiem”, można zadać pytanie: ‘czego o sobie nie wiem?’. Czy sądzi Pani, że jednym ze skutecznych sposobów odpowiedzi na takie pytanie może stać się czytanie książek?


Jednym ze sposobów na pewno tak, ale siedzenie w świecie fikcji nie da nam prawdy o sobie. Żeby poznawać siebie, musimy żyć, realizować się, sprawdzać w różnych sytuacjach, próbować nowych rzeczy. Człowiek przez całe życie się rozwija, nie można ciągle tkwić w tym samym miejscu.

2. Zgodnie ze słowami Wiesława Myśliwskiego, „Książki to także świat, i to świat, który człowiek sobie wybiera, a nie na który przychodzi”. Z tego względu zapytam, do jakiego świata Pani, jako czytelniczka, najchętniej i najczęściej się przenosi?

Czytam naprawdę różne książki. Chyba nie jestem w stanie chętnie wchodzić w świat horroru czy thrillera. Te czasami oglądam, zwykle z mężem i boimy się razem :) Bardzo zawiodłam się na sf, ale po dobrze skonstruowane fantasy już sięgnę. Lubię powieści historyczne, psychologiczne, dobre książki obyczajowe, nawet romanse, jeśli mają w sobie „coś”. Najchętniej sięgam po powieści, które poza fikcyjną historią mają jeszcze coś do przekazania mnie, tu i teraz.
 
Edyta Chmura
1. Jest Pani nie tylko pisarką, ale i recenzentką. Szczere i rzetelnie napisane recenzje mają dużą moc oddziaływania na czytelników. Mnie nie raz zachęciły do przeczytania książki, na którą początkowo nie zwróciłam uwagi. Jak ocenia Pani działanie blogosfery i wkład recenzentów w promocję Pani najnowszej książki?


Żeby w pełni ocenić wkład w promocję, musiałabym zobaczyć statystyki sprzedaży. Bo to jest podstawą. Nie to, czy ktoś napisze recenzję, ale czy przedstawi książkę tak, żeby czytelnik po nią sięgnął. Poza tym z tego, co mi wiadomo, jeszcze nie wszyscy, którzy dostali egzemplarze recenzenckie, już napisali opinie. Na to pytanie mogę więc odpowiedzieć pewnie dopiero w grudniu. Dziś mogę tylko napisać, że nigdy wcześniej żadna moja powieść nie miała tak prężnej promocji, nie działała ona tak wielotorowo i nie była tak sympatyczna.

Bardzo ważne dla promocji jest, do kogo trafi książka i czy jest ona adresowana do takiego czytelnika. Jedna z moich powieści pojechała kiedyś do recenzentki w wieku gimnazjalnym. Ona książkę przeczytała, ale pisząc opinię uczciwie przyznała, że nie wszystko zrozumiała, że jest za młoda. I bardzo ją za to szanuję. Bo inna mogłaby napisać byle co, nakłamać, ostatecznie stwierdzić, że książka się kupy nie trzyma. Przyznanie się do tego, że coś nas przerosło jest zawsze dowodem ogromnej odwagi i szacunku, w tym wypadku do czytelników recenzji i do samego autora.

Myślę też, że bardzo ważne jest opowiedzenie o książce obiektywnie, nawet jeśli czytelnikowi się ona nie spodobała. Zdaję sobie bowiem sprawę z tego, że nie powstała i nie powstanie powieść, która zachwyci każdego. Może być jednak tak, że to, co mnie nie przypadło do gustu, dla kogoś innego będzie wymarzoną lekturą. Wiem, że to trudne napisać coś dobrego o książce, która się nie podoba, ale nikt nie powiedział, że recenzowanie jest łatwe.

2. "Wszyscy skrywamy w najgłębszych zakamarkach duszy jakiś sekret." - z książki "Marina" Carlosa Ruiz Zafóna. Ten skrywany przez Annę jest wstrząsający. Bohaterka znajduje ukojenie w pisaniu na blogu o swoich problemach. Co Pani daje pisanie? Czy bywa czasami ucieczką czy po prostu przyjemnością?

Pisząc komentuję świat i wydarzenia. Jest to taka moja odpowiedź na to, co zobaczyłam, usłyszałam, co się dzieje wokół mnie. Fikcją zawsze chcę coś czytelnikowi powiedzieć, wskazać jakąś drogę, problem, na coś uwrażliwić. Być może na coś, czego sama nie dostrzegałam. Jest to też wewnętrzna potrzeba, sposób na wyrzucenie złych emocji, pozbycie się ich, oswojenie problemu, z którym się zetknęłam.

martucha180
1. „Oficjalnie absolwentka Wydziału Nauk Humanistycznych Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego”. A nieoficjalnie?


Wieczny uczeń w szkole życia.

2. Co Panią najbardziej urzeka w przyrodzie?

Jej nieprzewidywalność. Niby podlega stałym, odwiecznym cyklom dyktowanym przez pory roku, a jednak potrafi zaskakiwać i wcale nie tak rzadko. Kiedyś w górach, konkretnie w polskich Tatrach, znaleźliśmy takie miejsce, gdzie jest morze. Oczywiście nieprawdziwe. Stoki i szczyty gór, pewnie też chmury po prostu tak się ułożyły, że wyglądało to tak, jakby na horyzoncie było morze. Uchwyciłam ten krajobraz na zdjęciu i mam swoje osobiste morze w Tatrach.

~~ * ~~

  W imieniu swoim i czytelników mojego bloga dziękuję Anecie Rzepce za niezwykłe interesujący wywiad.

Nagrodę w postaci książki
„Czego o Tobie nie wiem'' otrzymuje:

Klaudia

Gratuluję i pozdrawiam,
Cyrysia

WYNIKI KONKURSU: Nie pozwól odejść tej miłości...

Moi Drodzy,

nadszedł czas na ogłoszenie wyników konkursu, w którym można było wygrać dwa egzemplarze przecudnej powieści:
 
Nie pozwól mi odejść. Ella i Micha - Jessica Sorensen

  Tym razem nie miałam problemu z wyborem zwycięzców. Dwie osoby skutecznie przekonały mnie, że warto dać im drugą szansę. A są to:


Gosche

Nie pozwól mi odejść,
Pozwól mi do siebie podejść.
Nie przekonam Cię do kochania,
Ale mogę przekonać do zostania.
Nie jestem idealna,
Najważniejsze, że jestem realna.
Czy warto zmarnować nasz czas?
I zjechać na boczny pas?
Mamy jeszcze do przeżycia wiele,
Nasze wyznaczone cele.
Wiele planowaliśmy,
Razem na tych kołach jechaliśmy.
Wyprzedzisz mnie teraz?
Przecież mówiłeś, że jedziemy razem nie raz.
Zostawisz w tyle?
Znikającą w pyle?
Błędy popełniałam, umiem się przyznać,
Ale odważyłam się również miłość Ci wyznać.
Spróbujmy to naprawić,
Postarajmy się zmienić.
Jedźmy tą samą drogą, wciśnijmy gaz do dechy,
Niech nasze słowa pomogą, i najważniejsze nasze cechy.
Będę za rękę cię trzymać,
Musimy to wytrzymać.
Spróbujmy kryzys zatrzymać.
I naszą miłość utrzymać.
Jeśli nie pomogą słowa,
Niech prosta będzie twoja droga.

 
~~ * ~~
 

 Bookowa Dama

Pamiętasz? Mieliśmy przetrwać wszystko... Tyle razy mi to obiecywałeś, tyle razy szeptem zapewniałeś o naszej wspólnej przyszłości. Czy twoje deklaracje o niezachwianym i niepodważalnym uczuciu do mnie już nic nie znaczą? Czasami tak jest, że los stawia przed dwójką kochających się ludzi wyzwania i próbuje ich rozdzielić. Ale robi to po to, by mogli zobaczyć, jak bardzo im na sobie zależy, ile dla siebie znaczą! Naszym zadaniem jest przetrwać te burze i zrozumieć, że ta miłość, ta jedyna prawdziwa miłość jest tylko jedna i powinniśmy o nią walczyć i pielęgnować ją.
Popełniłam w życiu wiele błędów, ale nigdy nie powiedziałam ci "Kocham cię", nie wierząc w to. Każda wspólnie spędzona chwila była szczera, tak jak szczere jest moje uczucie do ciebie. Rozumiem, ze teraz potrzebujesz chwili dla siebie, ale pozwól tylko że spytam... Nie czujesz tego? Tej dojmującej pustki w sercu? Tego chłodu, który przenika cię, gdy wracasz do domu, a mnie tam nie ma? Bo ja tak. I jest mi z tym bardzo źle.
Wieczorami kładę się z nadzieją, że twoje ciepło za chwilę pojawi się obok i ogrzeje mnie. Kładę się z myślą, że ten koszmar się wreszcie skończy. Ale kiedy wstaję i widzę obok siebie puste miejsce, z rozdzierającym smutkiem uświadamiam sobie, że to jest rzeczywistość. A ciebie tu nie ma.
Straciłam już wiele bliskich mi osób, nie chcę byś ty stał się jedną z nich. Nie po tym, gdy tyle razem przeszliśmy. Nie teraz, kiedy moje serce jest w twoich rękach, tak kruche i delikatne. Takie samotne...
Wiem, że cierpisz równie mocno jak ja. Dlatego mam pewną propozycję.
Spróbujmy jeszcze raz.


~~ * ~~

Gratuluję. 

Proszę laureatów o kontakt. Jeśli nie zgłosicie się w przeciągu  5 dni - nagroda przepada.