środa, 30 listopada 2016

"Odroczone nadzieje" – Aneta Krasińska [PATRONAT]




 Odroczone nadzieje
Aneta Krasińska
Wydawnictwo: Videograf SA
Data wydania: 22 listopada 2016
Liczba stron: 208
Ocena: 5/6
Patronat medialny:
LITERACKI ŚWIAT CYRYSI

~~ * ~~

  Aldona ma poczucie przegranej. Odrzucona przed laty przez rodzinę, zawiedziona przez mężczyznę, którego pokochała, postanawia skupić się na pracy. Kariera zawodowa pozwala jej zagłuszyć samotność i osiągnąć niezależność materialną. Kiedy dawny związek ponownie ożywa, Aldona z optymizmem patrzy w przyszłość. Względną stabilizację zakłócają problemy zdrowotne rodziców. Targana emocjami kobieta stawia na szali swoje życie zawodowe, potrzeby i uczucia, by sprostać karkołomnemu zadaniu, jakim jest opieka nad chorą na alzheimera matką. W zderzeniu z tą straszną chorobą musi przewartościować dotychczasowy sposób myślenia. Nieoczekiwane komplikacje zdrowotne matki uruchamiają lawinę skrajnych emocji i uświadamia jej pustkę, w jakiej się znalazła. Kobieta zaczyna prowadzić blog, który staje się dla niej rodzajem psychoterapii i rozrachunkiem z przeszłością. Na szczęście dla niej za drzwiami już czeka przyszłość...

  Aneta Krasińska jest absolwentką filologii polskiej na Uniwersytecie Łódzkim. Lubi obserwować ludzi i przestrzeń, w której funkcjonują. Jest miłośniczką dobrej literatury kobiecej, napisała kilkanaście artykułów naukowych. W 2014 roku zadebiutowała powieścią „Finezja uczuć”. Następnie została wydana powieść ,,Szukając szczęścia’’, a obecnie nakładem wydawnictwa Videograf ukazały się ''Odroczone nadzieje".

  Fabuła sama w sobie nie jest może szczególnie odkrywcza, jednak jej prawdziwą siłą jest realizm ukazujący rzeczywistość taką, jaka jest naprawdę – bez zbędnego koloryzowania czy dramatyzowania. Poznajemy Aldonę, która w wieku 48 lat zaczyna prowadzić swój prywatny pamiętnik w sieci. W ten sposób dokonuje swoistego rozrachunku z przeszłością. Tylko czy ta forma autoterapii pomoże jej uporać się z dręczącymi ją wspomnieniami i pozwoli z nadzieją spojrzeć w przyszłość?

  Dostałam w swoje ręce niezwykle życiową historię o odrzuceniu i bólu jaki temu towarzyszy, o zdradzie, odpowiedzialności, wyrzeczeniu i ciężkiej chorobie, a także o trudnych relacjach rodzinnych, damsko-męskich czy siostrzano-braterskich. Pomaga nabrać dystansu do pewnych spraw, wyciągania z nich odpowiednich wniosków i uczenia się na cudzych błędach. Jednocześnie prowokuje do wielu przemyśleń nad ułomnością natury ludzkiej i nad sensem poświęcenia własnego szczęścia dla dobra innych. To wszystko czyni tę lekturę wyjątkową, wartościową i autentyczną.

  Choroba często uderza znienacka, skrada się cichaczem wywracając życie chorego i jego bliskich do góry nogami. W takiej sytuacji znalazła się nasza bohaterka. Autorka stworzyła poruszający obraz osoby cierpiącej na Alzheimera. Otwarcie pokazuje, jakie spustoszenie niesie ze sobą w organizmie człowieka wspomniana schorzenie. Problemy z pamięcią, z samodzielnym przyjmowaniem posiłków, trudności z rozpoznawaniem bliskich, kłopoty z samodzielnym funkcjonowaniem, zaburzenia innych funkcji poznawczych, np. orientacji lub mowy – to główne objawy, które stanowią duże obciążenie nie tylko dla samego chorego, lecz także dla jego opiekuna. Byłam pełna podziwu dla Aldony, że znalazła w sobie siłę, aby walczyć o zdrowie matki, która nigdy nie darzyła jej ciepłymi uczuciami. Zrezygnowała dla niej zarówno z życia prywatnego i zawodowego. Czy warto było? Tego musicie dowiedzieć się sami.

  Dzięki zapiskom blogowym i licznym retrospekcjom możemy lepiej poznać dzieciństwo i młodość Aldony, jej pierwsze porywy serca, zawody i rozczarowania, tęsknoty i nadzieje. Muszę przyznać, że bardzo poruszyły mnie jej losy. Kobieta nie miała w nikim oparcia. Sama musiała dbać o własne interesy i liczyć tylko na siebie. Trochę żałuję, że autorka nie pokusiła się o szersze ukazanie osobliwych relacji pomiędzy Aldoną i jej matką, gdyż nie potrafiłam zrozumieć, dlaczego między kobietami panowały tak wrogie stosunki. Pomijając jednak ten aspekt, cała reszta posiada swoistą głębię.

  Największym plusem tej książki jest wiarygodna kreacja główniej bohaterki. Jak każdy  z nas posiada wady i zalety, ulega słabościom i namiętnościom. Nie sposób jej nie lubić i nie kibicować jej w ciągłej walce o lepsze jutro. Natomiast drugoplanowe postacie mogłyby być bardziej wyeksponowane, gdyż ich obecność ograniczono do minimum. Można było również dodać kilka scen lub rozwinąć niektóre aspekty fabuły. Choć z drugiej strony niejednokrotnie piękno tkwi w prostocie. To po prostu kwestia gustu i indywidualnych oczekiwań.

  Oczywiście nie brakuje także subtelnie nakreślonego wątku sercowego. Aldona jak każdy człowiek pragnie kochać i być kochaną. Dlatego kiedy na jej drodze staje Grzegorz – świat nabiera całkiem nowych barw. Niestety nie wszystko idzie tak jak powinno…

,,Zaufanie jest nieodłącznym towarzyszem miłości i dopóki mocno trzymają się za ręce, ich związek jest nierozerwalny, bezpieczny wobec wszystkich przeciwności losu, bez względu na czas i miejsce. Bezgraniczne zaufanie zakrawa na głupotę, ale jego brak niszczy każdą relację. Czy można wypośrodkować? Mnie się to nie udało…’’

  Wspomniany cytat daje nam do zrozumienia, że nie da się zbudować solidnego związku na kruchych fundamentach. Potrzeba wzajemnej szczerości, komunikacji i otwartości na siebie oraz należytego podejścia do relacji z ukochaną osobą, czyli nie bać się mówić o swoich ważnych celach, potrzebach i pragnieniach. Tylko dzięki temu istnieje szansa na wspólne szczęście.

  Pisarka posługuje się prostym, plastycznym językiem, który skutecznie oddziałuje na wyobraźnię. Umiejętnie buduje dialogi, tworzy stosowny nastrój i ciekawie prowadzi akcję. Całość czyta się praktycznie jednym tchem, nie sposób przerwać w którymkolwiek momencie. Chwile radości i smutku przeplatają się ze sobą w niezwykle wyważony sposób - bez manipulacji, bez grania na emocjach czytelnika. Uważam to za spory atut.

Podsumowując:
  Aneta Krasińska stworzyła niebanalną i do bólu prawdziwą powieść, która porusza serce i skłania do głębszych przemyśleń. Z niezwykłym wyczuciem i delikatnością pokazuje, że życie na ogół pisze zaskakujące scenariusze i łamie nasze wyobrażenia o pięknej przyszłości. Niekiedy wymaga poświęceń, rezygnacji z siebie, z własnych planów i marzeń. Czasami jednak trzeba się poddać, odpuścić - żeby móc iść dalej. Jeśli macie dosyć słodkich jak lukier historyjek, sięgnijcie po tę książkę!

KONKURS - poznaj mnie lepiej: Kaja Platowska

Kaja Platowska - ur. w 1984 roku w Jeleniej Górze. Z wykształcenia i zamiłowania pedagog w zakresie poradnictwa rodzinnego, mediator w sprawach cywilnych, rodzinnych i karnych, społecznik. Absolwentka Podyplomowych Studiów Seksuologii. Laureatka Ogólnopolskiego Konkursu Literackiego „Odmienny świat?” z 2005 roku, autorka powieści: „Po prostu mnie przytul” (2012), „O tym się nie mówi” (2014) oraz „To nie twoja wina” (2016). Więcej o autorce: https://www.facebook.com/KajaPlatowska

  Dziś macie okazję bliżej poznać Kaję Platowską. Przez najbliższe kilka dni można zadawać autorce swoje pytania (1 - maksymalnie 2). Spośród wszystkich pytań autorka wybierze ok. 40 i odpowie na nie w osobnym poście, w formie wywiadu.

  Dwie osoby, które zdaniem autorki zadadzą najciekawsze pytanie otrzymają nagrodę w postaci książki ,,To nie Twoja wina'': recenzja - klik.




Proszę nie powielać pytań ani nie stosować plagiatów. Jeśli coś takiego będzie miało miejsce, zdublowane/ukradzione pytanie zostanie zignorowane.

Do dzieła kochani!!!

 

Regulamin:
1. Organizatorem konkursu jest właścicielka bloga: LITERACKI ŚWIAT CYRYSI
2. Sponsorem nagrody jest Kaja Platowska.

3. Warunkiem uczestnictwa w konkursie jest zadanie pytań (1 - maks. 2) Kai Platowskiej na temat jej twórczości, zainteresowań itp.
4. Konkurs trwa od 30 listopada 2016 roku do 5 grudnia 2016 roku do godz. 23.59
5. Wywiad oraz ogłoszenie zwycięzcy nastąpi 12 grudnia 2016 roku.
6. Nagrodą są dwa egzemplarze ,,To nie Twoja wina'' Kai Platowskiej.
7. W konkursie mogą brać udział osoby posiadające blogi oraz anonimowy uczestnicy, którzy podpiszą się imieniem/nickiem. Adresu mailowego nie wymagam, ale jeśli ktoś chce podać, to bardzo proszę. Będę miała łatwiejszy kontakt z Wami w razie wygranej.
8. Konkurs skierowany do osób posiadających adres zamieszkania w Polsce.
9. Ze zwycięzcą skontaktuję się drogą mailową, o ile zapoda do siebie namiary. W przeciwnym razie laureat proszony jest skontaktowanie się z organizatorką konkursu. W przypadku, gdy zwycięzca w ciągu 7 dni nie odpowie na wiadomość, nastąpi wybór innego wygranego.
10. Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm.)

wtorek, 29 listopada 2016

KONKURS FANBOOK - wygraj książkę!

Magazyn Fanboook przygotował ciekawy konkurs 😊
 
ZADANIE KONKURSOWE 
 
  Znajdź książkę, która w 2016 roku podbiła Twoje serce i pomóż magazynowi Fanbook stworzyć listę najlepszych książek 2016 roku. 
  
  Wystarczy, że napiszesz recenzję swojej ulubionej książki wydanej w 2016 roku i do dnia 15 stycznia 2017 roku prześlesz ją na adres:  redakcja@e-fanbook.pl
 
 Pamiętaj, żeby w temacie maila wpisać: NAJLEPSZA KSIĄŻKA 2016 oraz w treści maila zawrzeć oświadczenie o tym, że jesteś autorem recenzji.

  Recenzja nie może przekroczyć 2 tys. znaków. Musi również zawierać tytuł książki oraz imię i nazwisko jego autora.

NAGRODA
  Najlepsza recenzja zostanie opublikowana na łamach magazynu Fanbook oraz nagrodami książkowymi.

PREMIA DLA BLOGERÓW
  Magazyn Fanbook przygotował premierę dla blogerów, z której warto skorzystać. Więcej informacji: tutaj.

Skusicie się? 

''Przebudzenie'' Piotr Rozmus [PATRONAT]






Przebudzenie
Piotr Rozmus
Wydawnictwo: Videograf SA
liczba stron: 472
Data premiery: 29 listopada
patronat medialny:
LITERACKI ŚWIAT CYRYSI

~~* ~~

  Od okrutnych i krwawych wydarzeń, które rozegrały się w Szczecinku, mijają trzy lata. Lokalna społeczność powoli o nich zapomina, a miasto znów zaczyna tętnić życiem. Turyści i mieszkańcy cieszą się upalnym latem, okupują miejscowe plaże, szaleją na nartach wodnych i korzystają z wszelkich atrakcji urokliwego Szczecinka. Nieopodal parku swoje podwoje otwiera olbrzymie wesołe miasteczko, a jedna z największych polskich telewizji zamierza nagrać wakacyjny program. Tymczasem para dzieciaków podczas przejażdżki rowerowej odkrywa zwłoki wędkarza. Nie ma najmniejszych wątpliwości, że mężczyzna został zamordowany i to w wyjątkowo brutalny sposób. Podczas eksploracji szczecineckich podziemi z okresu II wojny światowej jeden z konserwatorów zabytków wpada w szał i rzuca się na towarzyszącego mu kolegę. Dyrektor lunaparku zostaje zamordowany, a zrozpaczeni rodzice zgłaszają zaginięcie ośmioletniej dziewczynki… Mimo usilnych prób zachowania sprawy w tajemnicy informacja wycieka do prasy. W mieście znów zaczyna panować chaos. Nowo wybrany burmistrz wyraźnie nie radzi sobie z presją. Wraz z prokuratorem angażują w sprawę śledczego ze Szczecina, który ma pomóc lokalnej policji w ujęciu psychopatycznego mordercy. Prowadzący sprawę policjanci z każdym dniem utwierdzają się w przekonaniu, że koszmar zaczął się na nowo. Podejrzewają, że w Szczecinku pojawił się naśladowca bestii, która sparaliżowała miasto przed laty. Mieszkańcy mają inną teorię – uważają, że Szczecinek został nawiedziony.

  Piotr Rozmus urodził się 27 kwietnia 1983 roku w Koszalinie. Ukończył doradztwo psychospołeczne oraz socjologię stosowaną na Uniwersytecie Szczecińskim, a także profilaktykę społeczną i resocjalizacyjną na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Przez 8 lat pracował na promie M/F Polonia pływającym do Szwecji. Jego przygodę z książką zapoczątkował Robert E. Howard, którego powieści fantasy dosłownie pochłaniał, jako mały chłopiec, natomiast największą inspirację czerpał zaczytując się w powieściach grozy, zwłaszcza Stephena Kinga. Zadebiutował powieścią "Bestia", która zbiera bardzo pochlebne recenzje, a jej akcja toczy się w malowniczym Szczecinku, mieście, z którego pochodzi sam autor. Następnie ukazał się ,,Kompleks Boga’’, który został nominowany w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Horror. ,,Przebudzenie” to trzecia książka autora i jednocześnie druga część „Bestii” (recenzja - klik).

  Bardzo sobie cenię twórczość autora. Moim zdaniem to jeden z lepszych współczesnych pisarzy polskich. Śmiało może konkurować z zagranicznymi kolegami po fachu, gdyż pisze po prostu znakomicie. Umiejętnie operuje złożoną fabułą, zgrabnie buduje pełnokrwiste postacie, odpowiednio kreśli nastrój towarzyszący wydarzeniom i na każdym kroku zaskakuje nieoczekiwanym przebiegiem akcji. Czego chcieć więcej? Pełen podziw.

  Pierwsze, co rzuca się w oczy, to rewelacyjna okładka, idealnie odzwierciedlająca duszę i istotę książki. Wielkie brawa dla Dariusza Kocurka, jednego z najlepszych grafików w Polsce, który tworzy projekty okładkowe między innymi do publikacji Stephena Kinga.

  Z niemym zachwytem, zmieszanym z przerażeniem, obserwowałam panikę, jaka wybuchła w Szczecinku po serii dziwnych ataków i morderstw. Podczas inwentaryzacji podziemia cherlawy, nie najmłodszy konserwator zabytków niczym wampir rzuca się na swojego kolegę, skręca kark psu i z nieludzką siłą atakuje policjantów. W tym samym czasie po drugiej stronie jeziora dwoje nastolatków znajdują ciało zmasakrowanego mężczyzny. Komisarz Iwona Dzierżyńska wraz z inspektorem Adamem Borowikiem próbują dociec, jakie „niewyjaśnione przyczyny” stoją za obiema sprawami. Niestety, prowadzone śledztwo nie przynosi żadnych rezultatów. Lista tajemniczych zabójstw i zniknięć bezlitośnie się wydłuża. Kim jest sprawca całego zamieszania? Czy mamy do czynienia z chorym naśladowcą, psychopatą, którego zainspirowały zbrodnie sprzed trzech lat? A może tym razem chodzi o coś zupełnie innego?

  Co tu dużo pisać. Kac gwarantowany. Gdy zaczniecie czytać, nie będziecie mogli się oderwać – tak wciąga i mocno absorbuje. Tyle się dzieje, że nie ma chwili oddechu. Zagadkowe przesłania, symbole, makabryczne morderstwa, niespodziewane porwania, surrealistyczne wizje – to zaledwie przedsmak czekających na Was atrakcji. I chociaż początkowo mogłoby się wydawać, że nic się ze sobą nie łączy, to w miarę upływu kolejnych stronic rozsypane puzzle układają się w sensowną, spójną całość, która poraża swym rozmachem i przeraża okrucieństwem.

  Na kartach powieści przewija się wiele postaci i wiele wątków, a jednak nie powoduje to żadnego chaosu ani poczucia dezorientacji. Wszystko zostało staranne przemyślane i dopracowane. Każdy z bohaterów jest tak wyrazisty, że nie sposób pomylić go z kimś innym, a każda scena opisana tak plastycznie, że bez trudu można ją sobie wyobrazić. Największą sympatią zapałałam do inspektora Borowika i komisarz Dzierżyńskiej. Wiarygodnie wykreowano ich portrety psychologiczne, co niewątpliwie ułatwiało zrozumienie ich poczynań czy też podejmowanych przez nich decyzji. Są tacy „ludzcy”, nie wyidealizowani. Ona – to kobieta mądra, która twardo i pewnie stąpa po ziemi. Sama wychowuje córkę swojej siostry i zmaga się z uzależnioną od alkoholu i środków uspokajających matką. Toteż nie ma czasu na żadne stałe związki, a ukojenie znajduje jedynie w pracy. On jest atrakcyjnym, błyskotliwym mężczyzną, w pełni oddanym temu, co robi. Ale jak każdy człowiek ma swoje troski i swoje zmartwienia. Nie sposób nie zaangażować się emocjonalnie w ich losy.

  Lubię styl pisania Piotra Rozmusa. Posługuje się jasnym, potoczystym i barwnym językiem oraz sprawnie kreuje adekwatne do sytuacji dialogi. Ciekawym zabiegiem jest wprowadzenie elementów horroru metafizycznego, co nadaje całości fajnego gotyckiego charakteru. Generalnie nie mam się do czego przyczepić. Jedynie ubolewam nad tym, że autor nie oszczędził pewnej osoby, która skradła moje serce. Nie zmienia to jednak faktu, że obcowanie z tym tytułem to naprawdę niezapomniane doznanie. I doszły mnie wieści, że w planach jest już kolejna publikacja. Tym razem będzie to kryminał mafijny, gdzie akcja toczyć się będzie w Szczecinie i częściowo w Szwecji. Nie mogę się doczekać! 

  Wahasz się, czy sięgnąć po tę książkę? Niepotrzebnie. To kawał rasowego thrillera, który dynamicznie i z polotem wznosi się ponad przewidywalność i rutynę. Piotr Rozmus kolejny raz udowadnia, że ma niesamowitą wyobraźnię, którą wykorzystuje w najlepszy sposób. Po mistrzowsku dozuje napięcie, tworząc niepowtarzalną atmosferę grozy i wiszącej w powietrzu tragedii. W efekcie powstaje porywające i apokaliptyczne widowisko, jakiego jeszcze nie było. Niezaprzeczalnie numer jeden w swoim gatunku. Jestem oszołomiona i zachwycona! Teraz Ty daj się ponieść mrocznej przygodzie... 🙌


poniedziałek, 28 listopada 2016

''Kocha, lubi, szpieguje'' Joanna Szarańska [PATRONAT]


Kocha, lubi, szpieguje
Joanna Szarańska
Cykl: Kalina w malinach (tom 2)
Wydawnictwo: Czwarta Strona
liczba stron: 328
data premiery: 23.11.2016
Ocena: 5/6
Patronat medialny:
LITERACKI ŚWIAT CYRYSI

~~ * ~~

   To miał być kolejny spokojny weekend w życiu Kaliny. Podrzucone na progu dziecko uruchamia lawinę zdarzeń, które wiodą wprost do dworku w Kamionkach. Kiedy na miejscu dochodzi do tajemniczego morderstwa, Kalina staje się jedną z głównych podejrzanych. Dziewczyna nie zamierza pozostawić śledztwa w rękach policji, wszak chodzi o jej dobre imię! Na miejscu zjawia się również niezawodny Marek, ale splot okoliczności sprawia, że on i Kalina stają po różnych stronach. A do tego pod nogami ciągle kręci się pewien mocno ubłocony osobnik na czterech łapach.

  Tylko Kalina w jeden weekend może zostać posiadaczką dziecka, psa i być… oskarżona o morderstwo!


  Joanna Szarańska to copywriterka o stu specjalnościach. Zakochana w piłce nożnej, języku hiszpańskim i książkach. Miłośniczka powieści Stephena Kinga. Blogerka z zamiłowania (Babskie czytanie), pisarka dotychczas szufladowa i nałogowa marzycielka. Współpracuje z fundacją Miasto Słów i Klubem z Kawą nad Książką. Na co dzień mama, żona i opiekunka najpiękniejszego pod słońcem schroniskowca rasy mieszanej. Zadebiutowała powieścią ''I że ci nie odpuszczę'', która stanowi pierwszą część cyklu „Kalina w malinach”. Kocha, lubi, szpieguje" to druga odsłona przygód Kaliny – specjalistki od pakowania się w kłopoty. Czy kontynuacja okazała się równie dobra, jak jej poprzedniczka? Mogę z całą pewnością stwierdzić, że Joanna nie spoczęła na laurach. Nadal zachowuje wysoki poziom i mocno trzyma czytelnika w zainteresowaniu.

  W wyniku nieprzewidzianych okoliczności ponownie trafiamy do Kamionek w sam środek afery kryminalnej, gdzie nasza bohaterka zostaje jedną z głównych podejrzanych w sprawie o morderstwo. W zaistniałej sytuacji Kalina postanawia wziąć sprawy w swoje ręce, zdemaskować sprawcę i znaleźć niezbite dowody jego winy. Z jakim to wyjdzie rezultatem?

  Ta książka to świetna pigułka na poprawę nastroju. Autorka wręcz po mistrzowsku rozwinęła komizm słowno-sytuacyjny. Niemal każda scena wywołuje uśmiech na twarzy, a czasem głośne parskanie. Dlatego radzę nie jeść podczas czytania, jeśli nie chcecie ponosić konsekwencji swojej nadmiernej wesołości. 😊

  Mocną stroną powieści są znakomicie scharakteryzowane postacie. Wyraziste, barwne, interesujące. Wnoszą wiele do fabuły nadając jej niepowtarzalnego
kolorytu i dynamiki. Szczególnie warto wyróżnić wiejskiego policjanta a'la Herkulesa Poirot, starego Jana, Szparkę i oczywiście szaloną Kalinę oraz jej upierdliwą mamusię. W takim ekscentrycznym towarzystwie nuda z pewnością nikomu nie grozi.

  W poprzednim tomie oprócz wątku kryminalnego przewijał się również wątek romansowy. Tym razem sercowe rozterki Kaliny schodzą nieco na boczny tor, gdyż dziewczyna zajęta jest bronieniem swojego dobrego imienia. Mimo to nie obejdzie się bez momentów zazdrości i humorystycznych przytyków. Wszystko zostało nakreślone z umiarem i idealnie komponuje się z całością.

  Styl autorki nie uległ wielkim zmianom. Nadal pisze lekkim, wprawnym językiem, a same dialogi i teksty brzmią bardzo naturalnie. Dużym plusem jest także wartka i dynamiczna akcja. Cały czas coś się dzieje - nie ma chwili wytchnienia. Ale najbardziej przemówiło do mnie przesłanie płynące z lektury nawiązujące do porzuconych zwierząt. 

Wciąż słyszy się o bezmyślnym działaniu ludzi, którzy pozostawiają swoich pupili przywiązanych do drzew w lesie lub wyrzucają ich z pędzącego samochodu. To zjawisko nasila się zwłaszcza w okresie letnim. Dlatego jeśli zauważycie kiedyś plątającego się gdzieś przy trasie czworonoga, nie wahajcie się zadzwonić do TOZ i szukać dla niego pomocy. Nie bądźcie nieczuli na cudzą krzywdę. Możecie też pomóc bezdomnym pieskom w inny sposób. Wystarczy kupić "Kocha, lubi, szpieguje", a część dochodów ze sprzedaży zostanie przeznaczona na rzecz Krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. Zachęcam wszystkich - warto pomagać!

Podsumowując:
  Joanna Szarańska po raz kolejny uraczyła nas błyskotliwą komedią kryminalną, która zachwyca, rozśmiesza, zaraża swoją pozytywną energią i w przewrotny sposób pokazuje, że nie wszystko, co wydaje się oczywiste, jest takie naprawdę. Polecam wszystkim smutasom. Efekt terapeutyczny i relaksacyjny gwarantowany.