czwartek, 19 stycznia 2017

KONKURS: Tajemnice udanego związku

Kochani,

Mam dla Was niepowtarzalną okazję wygrania najnowszej powieści Agaty Przybyłek, zatytułowanej ,,Kobiety wzdychają częściej''.
 
Zadanie konkursowe:

Jesteście parą od kilku bądź kilkunastu lat i popadliście w rutynę. Rzadko ze sobą rozmawiacie, każde z Was ma swoje zajęcia, swoje obowiązki. Czas coś z tym zrobić...

Podaj swój sprawdzony sposób na podgrzanie temperatury w Waszym związku.

  Spośród wszystkich zgłoszonych odpowiedzi wybiorę jedną, moim zdaniem najciekawszą.

  ___

Będzie mi miło, jeśli:

- zostaniesz obserwatorem mojego
bloga
- zostaniem obserwatorem mojego profilu w Google +
  - polubisz fanpage mojego bloga na Facebooku
- udostępnisz informacje o moim konkursie
- polubisz fanpage Agata Przybyłek 
- polubisz sponsora nagrody wydawnictwo Czwarta Strona

Do dzieła!!! Naprawdę warto!


   Regulamin:
1. Organizatorem konkursu jest właścicielka bloga: LITERACKI ŚWIAT CYRYSI
2. Sponsorem nagrody jest wydawnictwo Czwarta Strona. 
3. Aby wziąć udział w konkursie należy podać swój pomysł na podgrzanie temperatury w związku.
4. Konkurs trwa od 19 stycznia 2017 roku do 24 stycznia 2017 roku do godz. 23.59
5. Ogłoszenie zwycięzcy nastąpi 26 stycznia 2017 roku.
6. Nagrodą jest egzemplarz ''Kobiety wzdychają częściej'' - Agaty Przybyłek.
7. W konkursie mogą brać udział osoby posiadające blogi oraz anonimowy uczestnicy.

8. Konkurs skierowany do osób posiadających adres zamieszkania w Polsce.
9.
Ze zwycięzcą skontaktuję się drogą mailową
o ile zapoda swój adres mailowy w poście konkursowym. W przeciwnym razie w ciągu 7 dni laureat musi sam się ze mną skontaktować. Po upływie tego czasu nagroda przepada.
10. Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm.)

30 komentarzy:

  1. Ja lubię podgrzać temperaturę mojego pełnoletniego już małżeństwa dobrą kolacją, lampką wina i piękną muzyką. A czasami niewinna sprzeczka też powoduje podobny efekt!
    beata.gor@opoczta.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja podgrzewam temperature zwiazku poprzez zorganizowanie jakies niespodzianki. To Moze byc wyjscie do kina, teatru, piknik albo cokolwiek chcemy ale jest jeden warunek- telefony zostawiamy w domu. Wtedy czas naprawde spedzamy razem. Horela24@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Mój sprawdzony sposób na podgrzanie temperatury w związku to wyłączenie wszystkich zbędnych urządzeń elektrycznych elektronicznych (telefony, laptop, wszystkie swiatla w mieszkaniu - tak, aby można się wyciszyć i odprężyć), zapalenie kilku świec i słuchanie jak mój narzeczony czyta mi erotyki Leopolda Staffa i Bolesława Leśmiana. Nie potrzebne mi jest nic więcej ani film, serial, muzyka wystarczy tylko Jego męski i aksamitny głos by sprawić żebyśmy mogli razem spędzić miło wieczór.
    E-mail: roxa118@vp.pl

    OdpowiedzUsuń
  4. Pewnie każdy z nas ma swój sprawdzony sposób na podgrzanie temperatury w związku.Moim sposobem od wielu lat jest stworzenie romantycznego nastroju,zapaleniu świeczek i kadzidełka,zrobienie czegoś smakowitego do przekąszenia,czego na co dzień nie jadamy.Potem może być dobry film lub relaksująca muzyka,którą oboje lubimy.Dobrze byłoby żebyśmy nie dublowali tych samych zachowań i dni,np nie ten sam dzień i godzina itd.Warto pamiętać o spacerach i flirtowaniu i kokietowaniu partnera,czasami warto zamienić się rolami.Strasznie lubię wyjść czasami do restauracji i najzwyczajniej wypić kawę i zjeść ciastko,zmiana otoczenia również pomaga,zwłaszcza jeżeli stajemy się troszkę zazdrośni :)
    Obserwuję wszystko jako Sabina Fabczak
    Lubię jako Sabina FK
    Baner;https://www.facebook.com/SABINAEWAANNAF/posts/10206433104346380

    OdpowiedzUsuń
  5. Odkąd zakupiłem kilka gadżetów takich jak pejcz, maska i kilka drobiazgów to temperatura w naszym związku diametralnie wzrosła. Obecnie potrzeba dużo lodu by nieco ją obniżyć.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  7. Monika Niedźwiedźczwartek, 19 stycznia, 2017

    U nas najlepszym rozwiązaniem jest łono natury. Zostawiamy wszystko, odkładamy na później. Dzieci odprowadzamy do babci, która za nimi przepada. Nieśpiesznie, trzymając się za ręce, udajemy się w stronę pól ciągnących się przez wiele kilometrów. Ja niosę pod pachą koc, mąż koszyk z przekąskami i napojami. Początkowo rozmawiamy o błahostkach, rzeczach codziennych. Gdy już znajdziemy ustronną polankę rozkładamy koc, kosztujemy wspaniałości z koszyka. Cieszymy się sobą, naszą bliskością, pysznym jedzeniem. Dookoła nas nie ma nikogo. Telefony zostały w domu, więc nikt nie zakłóci nam naszego tete-a-tete. Ten czas jest dla nas, dla rzeczy ważnych. Cenimy każdą jego chwilę. Podgrzewanie temperatury w związku zaczynam właśnie od umacniania łączącej nas więzi. Nasz mały piknik buduje napięcie związane z oczekiwaniem na ... Czujemy wtedy, że nasze uczucie jest silne, może tylko lekko przykurzone przez natłok codziennych spraw. Oboje staramy się organizować czas na takie randki.
    Mój mail: monikers_k@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  8. Dobra jest jakaś mała sprzeczka, a później najlepsze jest godzenie ;) i zaraz robi się gorąco!
    e-mail: nk1986@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  9. No cóż ja wybrałbym się wpierw do poradni małżeńskiej lub księdza;).A tak naprawdę to wyjechałabym z partnerem w jakieś fajne egzotyczne miejsce i starała się rozmawiać (i nie tylko)

    OdpowiedzUsuń
  10. Książka jest zdecydowanie warta wygranej. Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  11. Krewetki w białym winie + świeca + przygaszone światła + dotyk + muzyka= gorrrąca atmosfera

    OdpowiedzUsuń
  12. Mój sposób:
    Najważniejsze to pozostawienie telefonów i innych urządzeń telekomunikacyjnych poza zasięgiem ręki. Najlepszym sposobem jest wspólne wyjście, np. gdzieś do restauracji, przebywanie w swoim towarzystwie i co najważniejsze SZCZERA rozmowa o tym, co nam przeszkadza, co nas denerwuje, czego byśmy chcieli. Nikt nie jest duchem świętym ani jasnowidzem, żeby domyślał się, o co on/ona strzelił focha. Po takim zaaranżowanym spotkaniu wracamy do domu, włączamy jakąś relaksującą muzykę, bądź jakąś komedię romantyczną i dalej sami staramy się podgrzać atmosferę, przenosząc się do sypialni czy do innego przytulnego miejsca. Zawsze działa. ❤

    Wszystkie warunki spełnione.
    Obserwuję jako Paulina S, dodałam też do kręgów pod tym samym nickiem.
    Post udostępniam na swoim prywatnym profilu na fb.
    Mój email: paulina960503@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Post udostępniam tutaj: https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=1214245615328590&id=100002294887256

      Usuń
  13. Moja metoda to wyskoczyć gdzieś na chociażby weekend. Oczywiście jeżeli istnieje taka możliwość, to na dłużej, ale wiadomo, nie każdy i nie zawsze może. Weekend jednak chyba każdy jest w stanie poświecić dla swojej drugiej połówki! Uważam, że na takim wyjeździe we dwoje przede wszystkim możemy spędzić razem dużo czasu. Przykładowy wypad w góry, gdzie wspólnie możemy się wybrać na spacer po górach, czy pójść zrelaksować się w basenach termalnych, później romantyczna kolacja we dwoje i spacer po lesie przy zachodzącym słońcu! A na zakończenie romantyczny wieczór w pokoju przy blasku świec i naszych ulubionych kawałkach muzycznych! Taki dzień z pewnością zakończy się w łóżku! Myślę, że nic bardziej nie podgrzeje atmosfery w związku jak wspólna pasja i wspólnie spędzanie czasu!!

    OdpowiedzUsuń
  14. Naszym sprawdzonym sposobem stosowanym przez wiele lat jest pisanie krótkich liścików miłosnych. Codziennie przed wyjściem do pracy umieszczany na lodówce malutkie karteczki wraz z miłosnymi wyznaniami. Dzięki temu wiemy, że nadal jesteśmy dla siebie ważni, a temperatura w naszym związku nigdy nie spada. :)

    Anna S.

    OdpowiedzUsuń
  15. Paradoksalnie najlepszym sposobem na podgrzanie temperatury w związku może być kłótnia. Najlepiej on nic właściwie istotnego. A potem, kiedy obie strony ochłoną, sprawę przemyślą, następuje wielkie godzenie. Pyszna kolacja, świeczki, muzyka, miłe słowa... A jeśli tylko czas pozwoli wyjazd we dwoje, w ustronne, zapomniane przez ludzi miejsce, gdzie nie będzie się liczył nikt i nic po za dwójką zakochanych w sobie ludzi, którzy jeszcze przed chwilą gotowi byli się rozstać. Kiedy zrozumieją, że mogli siebie stracić, a tak się nie stanie, temperatura może być naprawdę gorąca :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mój niezawodny sposób na podgrzanie temperatury w związku to odrobina zazdrości. W tym celu udaję, że np. wysyłam sporo sms-ów, e-maili do potencjalnego innego faceta, albo przesadnie wystrojona i umalowana wychodzę z domu pokrętnie mówiąc gdzie i po co idę. Facetowi od razu zapala się czerwona lampka z tyłu głowy. Zaczyna bardziej o mnie zabiegać. Boi się, że mu ktoś zgadnie mnie sprzed nosa. Dzięki takim zabiegom robi się naprawdę gorąco w związku. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Życzę wszystkim powodzenia! :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Podgrzanie? Temperatura? Już się robi! Najpierw pada pytanie: „To u kogo?*” potem: „Moniu, skoro u Ciebie, to przygotuj coś gorącego!”, myślę: „To się zdziwisz…”. Planując wspólny wieczór, wertuję palcem po paczuszkach herbat. Jest taka jedna, biało - pierniczkowa z nutką czerwonego pieprzu, która zawsze pobudza zmysły ;) Na małym stoliczku umieszczam talerzyk z ciastem pomarańczowym i migdałami, obok kubki i lampeczkę dla głębszego nastroju. Zajadając łakocie, przytuleni włączamy kolejny odcinek naszego serialu i popijamy herbatę, odpoczywamy po dniu pełnym szaleństw, bądź starej, dobrej codzienności. Gdy na dnie kubka pozostaną tylko pojedyncze czerwone kuleczki, ktoś dobrze wiedział, że herbata się szybko skończy ;) W miejsce pierniczkowych aromatów zagoszczą dumne winne smaki. „Dla zdrowia! Na zdrowie!” wpatrzeni w siebie upijamy łyk, ciesząc się, że mamy ten czas tylko dla siebie! W związku oboje podgrzewamy temperaturę, zaczynając od kubka ciepłej herbaty i rozmowy. Czasem dobrym ciastem, takim miłym gestem! ;)
    *doszły mnie słuchy, że będzie pomarańcza w brandy i nowy sezon pewnego detektywa ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Myślę, że najważniejsze w tym wszystkim jest oddanie się drugiej osobie. Oczywiście nie zaszkodzą także świece i wino.

    OdpowiedzUsuń
  20. Posiadanie małych dzieci, z których jedno śpi tuż obok nas i wielokrotnie budzi się w nocy, nieco ogranicza pole manewrów małżeńskich rozrywek ;) Fajnie jest sobie przypomnieć czasy, gdy zaczęliśmy się spotykać, krew wrzała, nic nas nie ograniczało, a w głowie tak błogo i kolorowo :) Wtedy mieliśmy z zwyczaju spędzać wieczory przy dobrym filmie. Teraz oglądamy ich bardzo mało, więc nabrały wyjątkowości wieczory, gdy przenosimy materac do kuchni (aby nie obudzić Małego) i wtuleni (to jednoosobowy materac, więc trzeba się ścisnąć ;)) cieszymy się sobą, nadrabiamy filmowe zaległości, sączymy piwko (wino w moim przypadku wcale nie jest romantyczne, bo zasypiam po nim z prędkością światła ;)) i czujemy się znów tacy młodzi i...bezdzietni ;D Ta świadomość bardzo rozpala zmysły ;)

    Pozdrawiam!
    edyta.cha@wp.pl

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...