piątek, 31 marca 2017

''Mów mi katastrofa'' Magdalena Wala [PATRONAT]

Mów mi katastrofa
Magdalena Wala
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Data premiery: 29 marca
Ilość stron: 370
Ocena: 5+/6
Patronat medialny:
LITERACKI ŚWIAT CYRYSI

  Aldona ma wiele talentów, ale największym z nich jest wpadanie w tarapaty i przyciąganie niezwykłych zdarzeń, a przy tym… przystojnych mężczyzn.

  W wyniku zaskakującego splotu wydarzeń na jej drodze staje Kamil, i to niejeden raz! Mężczyzna pojawia się w najmniej spodziewanych momentach, w różnych zakątkach kraju i jakby nie przypadkiem. W dodatku jak na złość spotkaniom towarzyszą kompromitujące dla dziewczyny okoliczności. Kim jest tajemniczy przystojniak? Czy zakochana po uszy Aldona nie pomyli się znowu, tym razem z wyborem obiektu swoich uczuć?

  Magdalena Wala. Absolwentka historii na Uniwersytecie Śląskim. Nauczycielka z powołania, za punkt honoru uznaje wtłoczenie do głów młodego pokolenia możliwie największej wiedzy o przeszłości naszej ojczyzny i otaczającego ją świata. Etatowa podróżniczka wścibiająca swój nos wszędzie tam, gdzie można znaleźć jakiekolwiek zabytki – od wysokich wież monumentalnych katedr po omszałe lochy starych, rozpadających się zamczysk. Prywatnie właścicielka szalonego psa – golden retrievera, który wyprowadza ją na spacery, zapewniając zdrową dawkę gimnastyki. Książkoholiczka bez szansy na wyleczenie z nasilającego się nałogu. W wolnych chwilach pisze, czerpiąc inspirację z nieprzebranego świata swojej wyobraźni. W swoim dorobku literackim posiada między innymi ,,Przypadki pewnej desperatki'' oraz ,,Marianna''.

  Twórczość autorki nie jest mi obca, miałam przyjemność ją poznać podczas lektury ,,Marianny'', która wywarła na mnie przeogromne wrażenie. Dlatego też nie mogłam przejść obojętnie wobec niniejszej pozycji. I po raz kolejny nie zawiodłam się. To przecudowna, zabawna i  urokliwa powieść. Każde słowo jest przepełnione ujmującym wdziękiem, subtelnym humorem i niepowtarzalnym klimatem. Wszystko razem składa się na wyjątkową, czarującą mieszankę, która z pewnością zachwyci niejednego miłośnika literatury obyczajowej. Moje serce już zdobyła.

 Fabuła od pierwszych stron porywa nas w niecodzienne perypetie szalonej studentki Aldony, która ma niespotykaną tendencję do pakowania się w różne kłopoty. Nie inaczej jest tym razem. Pech chce, że trafia na środek pustkowia, gdzie w pewnych piwniczych ruinach niespodziewanie spotka przystojnego mężczyznę, przed którym naraża się na ośmieszenie. Niestety, to nie koniec wpadek. Dziewczyna coraz częściej widuje Kamila i to w najmniej spodziewanych okolicznościach. O co w tym wszystkim chodzi?

  To wspaniała, absolutnie uzależniająca komedia romantyczna. Rozśmiesza do łez, wzrusza i rozczula. Duża w tym zasługa znakomitej kreacji bohaterów. Są niezwykle wyraziści, barwni i nietuzinkowi. Mają swoje przyzwyczajenia i sekrety, czasem zachowują się nieprzewidywalnie. Z całą pewnością nie sposób się przy nich nudzić. Prym wiedzie oczywiście sympatyczna Aldona, z głową pełną absurdalnych myśli i niecodziennych pomysłów. Scena z przerażającym duchem po prostu wymiata. Polubiłam również Kamila. Mam do niego wręcz słabość. Jest czarujący, dowcipny, spontaniczny, wrażliwy, a do tego uzdolniony artystycznie. W swoim życiu przeszedł bardzo wiele złego. Mimo to nie zamknął się w swojej skorupie, lecz stara się być otwarty na drugiego człowieka. Wspomnę jeszcze o najbardziej charakterystycznej osobie, czyli babci Aldony. Ta staruszka po prostu rozwala system. Kiedy coś nie idzie po jej myśli, grozi swoją laską, którą potrafi posługiwać się z iście zabójczą precyzją. Uśmiech praktycznie nie schodził mi z ust.

  Wątek miłosny totalnie mnie oczarował. Relacja między bohaterami jest żartobliwa, figlarna, seksowna, niekiedy wzruszająca. Napięcie narasta, aż iskrzy.

,,Z mojej strony zrobię wszystko, byś w czasie naszych randek mnie pokochała – wymruczał, przerywając ciszę między nimi. (…) Facet miał zdecydowany tupet. I absolutny brak kompleksu niższości.''

  Podoba mi się to, że autorka nie popadła w schemat, ani w żadne uproszczenia, serwując nam naciągane dramaty i wydumane problemy. Wszystko toczy się swoim naturalnym rytmem, z właściwym sobie wdziękiem i bezpretensjonalnością. Delikatnej pikanterii nadają pewne szkice, które Kamil zostawia Aldonie po każdym ich spotkaniu. Co oznaczają te rysunki? Tego musicie dowiedzieć się sami.

  W powieści przewija się też nieszablonowy wątek detektywistyczny. Siostra Aldony – Paulina, dziwnym trafem znika ze swojej zabawy studniówkowej i nazajutrz budzi się w hotelu, gorączkowo próbując sobie przypomnieć skąd się tu wzięła i co robiła poprzedniego wieczora. Niebawem okazuje się, że owa feralna noc jest brzemienna w skutki. I to dosłownie. Wszyscy członkowie rodziny włączają się do poszukiwań ojca dziecka. Czy śledztwo przyniesie pozytywny efekt? Przygotujcie się na komiczne epizody, enigmatyczne zagadki i… szokującą prawdę.

  Nie sposób nie docenić stylu pisania pani Magdaleny Wali. Niezwykle lekki, potoczysty, skrzący się inteligentnym dowcipem – aż chce się czytać. Również opisy są bardzo sugestywne, z łatwością można wyobrazić siebie Pszczynę, wieś na Śląsku, w której mieszkańcy mówią charakterystyczną dla tego regionu gwarą lub malowniczy Sandomierz czy też perłę polskiego renesansu, czyli Kazimierz Dolny. Zadbano także o odpowiednie tempo akcji. Często bywa wesoło i nieprzewidywalnie, a niekiedy unosi się przejmująca, pełna niedopowiedzianych słów i nieujawnionych uczuć atmosfera. Wszystko umiejętnie równoważy się ze sobą, tworząc niezapomnianą, efektowną kompozycję. Co tu dużo pisać - kawał dobrej, wciągającej literatury. Czekam na więcej!

Podsumowując:
   ,,Mów mi katastrofa'' to pełna pozytywnej energii opowieść o miłości, rodzinie i zwyczajnej codzienności zabarwionej nutką szaleństwa. Z właściwą sobie swadą i z przymrużeniem oka pokazuje, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Wystarczy uwierzyć, że szczęście istnieje i wcale nie potrzebuje specjalnych warunków ani pracochłonnych zabiegów. Czasami przychodzi znienacka, zaskakuje i obezwładnia niczym najpiękniejszy sen. Gorąco polecam!

 https://www.facebook.com/magdalenamajcherautorka/?fref=ts

czwartek, 30 marca 2017

Znamy nominowanych do Nagrody Literackiej m.st. Warszawy

Spośród ponad czterystu zgłoszeń jury wybrało dwanaście tytułów nominowanych do Nagrody Literackiej m.st. Warszawy, najstarszej i jednej z najbardziej prestiżowych nagród literackich w Polsce. Pula dla laureatów wynosi 200 tysięcy złotych.

  W tym roku nazwiska nominowanych zostały ogłoszone równolegle w ponad osiemdziesięciu warszawskich klubokawiarniach i bibliotekach, a także – zgodnie ze starym obyczajem – przez rozproszonych po stolicy „krzykaczy”. Ta akcja ma podkreślić lokalność i tradycję Nagrody, a jednocześnie – nowoczesne podejście do upowszechniania literatury.

  - 10 lat Nagrody skłania do podsumowań, a nawet zmian. Zależy mi, aby Nagroda zachowując swój prestiżowy charakter, zyskiwała coraz większe uznanie wszystkich warszawiaków, nie tylko tych najbardziej oddanych czytelników. Będziemy rozbudowywać wokół niej sieć działań wspierających rozwój czytelnictwa, albowiem wyróżnienie w naszym konkursie stanowi rekomendację samą w sobie. Nagrodzone tytuły nigdy nie zawiodły moich oczekiwań, a nominowane w tym roku książki tylko utwierdzają mnie w tym przekonaniu. Zapraszam do lektury - mówi Hanna Gronkiewicz-Waltz, Prezydent Warszawy.

  Autorzy mają o co walczyć. Zdobywcy wyróżnień w poszczególnych kategoriach otrzymają po 20 tysięcy złotych. Do laureatów w kategorii literatura dziecięca nagroda trafi zarówno do autora tekstu, jak i ilustratora. Zdobywca specjalnego tytułu Warszawskiego Twórcy otrzyma nagrodę pieniężną w wysokości 100 tysięcy złotych. Zwycięzców Nagrody Literackiej m.st. Warszawy poznamy w trakcie uroczystej gali 27 kwietnia w Teatrze Studio.

  – Pobiliśmy rekord w tej edycji – mówi Janusz Drzewucki, przewodniczący jury – zgłoszono aż 449 tytułów w czterech kategoriach, a najwięcej w kategorii proza – 174 książki. W kategorii poezja zgłoszono do konkursu 114 tomów poezji. Książki o Warszawie to 40 zgłoszonych pozycji, literatura dziecięca – 121. 
 

Tegoroczni nominowani to (w porządku alfabetycznym wg autorów):

W kategorii „proza”:

- Brygida Helbig „Inna od siebie”, Wydawnictwo W.A.B.

- Stanisław Aleksander Nowak, „Galicyanie”, Wydawnictwo W.A.B.

- Aneta Prymaka-Oniszk, „Bieżeństwo 1915. Zapomniani uchodźcy”, Wydawnictwo Czarne

W kategorii „poezja”:

- Jerzy Kronhold, „Skok w dal”, Wydawnictwo Literackie

- Adrian Sinkowski, „Raptularz”, Biblioteka „Toposu”

- Dariusz Suska „Ściszone nagle życie”, Wydawnictwo Znak


W kategorii „literatura dziecięca – tekst i ilustracje”:

- Jolanta Nowaczyk oraz Daria Solak, „Ala ma kota. A Ali?", Wydawnictwo Dwie Siostry

- Łukasz Olszacki oraz Jola Richter-Magnuszewska, „Bajka o tym, jak błędny rycerz nie uratował królewny, a smok przeszedł na wegetarianizm", Papilon

- Marcin Szczygielski oraz Magda Wosik „Klątwa dziewiątych urodzin", Wydawnictwo Bajka

W kategorii „edycja warszawska”:

- Łukasz Lubryczyński i Karolina W. Gańko „Dorożkarstwo warszawskie w XIX wieku”, Wydawnictwo Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego

- Tomasz Mościcki „Warszawskie sezony teatralne 1944-1949”, Fundacja Historia i Kultura

- Grzegorz Piątek „Sanator. Kariera Stefana Starzyńskiego”, Wydawnictwo: W.A.B. 

 
 Nagroda Literacka m.st. Warszawy to jedna z najstarszych i najbardziej prestiżowych nagród literackich w Polsce. Jej historia sięga lat przedwojennych. Po raz pierwszy została przyznana w 1926 r., jej tradycję przerwał wybuch wojny. Powróciła w 2008 r. i w tym roku obchodzi jubileuszową edycję. Laureatami poprzednich edycji byli między innymi Anna Janko, Justyna Bednarek, Urszula Kozioł, Joanna Papuzińska, Ignacy Karpowicz, Andrzej Stasiuk, Eustachy Rylski, Wiesław Myśliwski i Janusz Głowacki.

  W jury warszawskiej nagrody literackiej zasiadają: krytyk literacki, poeta, dziennikarz i przewodniczący w tegorocznej edycji konkursu – Janusz Drzewucki, profesor nauk humanistycznych – Grażyna Borkowska, prezes Polskiego Towarzystwa Wydawców Książek – Rafał Skąpski, dziennikarka– Karolina Głowacka, poetka – Joanna Kulmowa, publicysta Krzysztof Masłoń oraz historyk literatury – Anna Romaniuk.


Fundator i organizator: Miasto Stołeczne Warszawa
Partner: Biblioteka Narodowa

Patroni medialni: RDC, Lubimy czytać, Rzeczpospolita, Okno na Warszawę
Współpraca: Warexpo

Macie swoich faworytów?

środa, 29 marca 2017

KONKURS: Książkowa sesja zdjęciowa :)

Kochani,

Przychodzę do Was z konkursem, w którym można wygrać ''Kropla zazdrości, morze miłości'' Natalii Sońskiej [recenzja - KLIK]

Zadanie konkursowe:

Pokaż dwie wcześniejsze części serii: ''Garść pierników, szczypta miłości'' oraz ''Mniej złości, więcej miłości'' Natalii Sońskiej. 
 
Najciekawsza sesja zdjęciowa zostanie nagrodzona książką ''Kropla zazdrości, morze miłości''.
 
Swoje zgłoszenia proszę przysyłać na maila: kryniame@wp.pl

___


Będzie mi miło, jeśli:

- zostaniesz obserwatorem mojego
bloga
- zostaniem obserwatorem mojego profilu w Google +
- udostępnisz informacje o moim konkursie


Do dzieła!!! Naprawdę warto!


   Regulamin:
1. Organizatorem konkursu jest właścicielka bloga: LITERACKI ŚWIAT CYRYSI
2. Sponsorem nagrody jest wydawnictwo Czwarta Strona.
3. Aby wziąć udział w konkursie należy
podesłać do organizatorki konkursu zdjęcie dwóch wcześniejszych powieści Natalii Sońskiej ( ''Garść pierników, szczypta miłości'' oraz ''Mniej złości, więcej miłości'').
4. Konkurs trwa od 29 marca 2017 roku do 3 kwietnia 2017 roku do godz. 23.59
5. Ogłoszenie zwycięzcy nastąpi 6 kwietnia 2017 roku.
6. Nagrodą jest książka ,,Kropla zazdrości, morze miłości'' Natalii Sońskiej.
7. W konkursie mogą brać udział osoby posiadające blogi oraz anonimowy uczestnicy.
8. Konkurs skierowany do osób posiadających adres zamieszkania w Polsce.
9. Ze zwycięzcą skontaktuję się drogą mailową.
10. Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm.)

WYNIKI KONKURSU: Podróż w czasie

 Moi Drodzy,
  
Czas ogłosić wyniki konkursu, w którym można było wygrać książkę ,,Pokojówka na salonach'' Agnieszki Rusin [Recenzja - KLIK]
 
 Dziękuję wszystkim uczestnikom za udział w konkursie. Miałam nie lada orzech do zgryzienia. Ale ostatecznie wspólnie z Autorką wybrałyśmy laureata. Jest nim Angel Oscuro, której wypowiedź najbardziej przypadła nam do gustu 😊


  Ubrać suknię, jak Kopciuszek i unosić się nad parkietem w pałacu, w ramionach księcia. Podziwiać odważnych rycerzy, idących na wojnę z wstążkami swych dam przy sercu, a potem słuchać ballad opowiadających ich czyny. Zagłębić się w nieskażone ostępy leśne i podejrzeć driady, elfy i krasnoludy. Wierzę, że w Średniowieczu istniały, tylko teraz schowały się przed szkiełkiem i okiem, wypłoszone naukowym podejściem i brakiem wiary. Tak, to tam chcę się przenieść, w czas magii, przekleństw, wierzeń i guseł i pięknych czynów.
 
Gratuluję!

wtorek, 28 marca 2017

Wywiad z Danutą Awolusi

Klaudyna Maciąg
Ile z Danuty Awolusi jest w Ani z powieści "Na wysokim niebie"?

Nie jestem dobra w liczbach! Ale sporo – mam na myśli emocje. Emocjami zawsze się dzielę z bohaterami.

Czy ma Pani ambicję "nawracania" innych na zdrowy styl życia?

Ambicję raczej nie, ale na pewno zależy mi, żeby najbliżsi zdrowo się odżywiali. Znam osobę, która czasem narzeka, że „za dużo zdrowego” dostaje na śniadanie (śmiech).

Izabela Dembna
Jakiego pisarza czy pisarkę chciała by Pani spotkać ? I jakie pytanie Jej/Jemu zadać ?

Niezwykle trudne pytanie. Chyba Stephena Kinga, zadałabym mu pytanie, kiedy poczuł się pisarzem.

Henry-ka
Witam... banalne, jak mam się przywitać z tak wszechstronną (copywriterka, redaktorka, blogerka, autorka powieści, wokalistka gospel, absolwentka) kobietą w wieku moich dzieci (córka też po f.p.)? Pytanie? Jak Pani potrafi w takim natłoku zajęć znaleźć czas na życie prywatne? Wiem każdy je chroni jak może. Zapytam inaczej, co Pani chce osiągnąć w życiu prywatnym? Dalszych osiągnięć w każdej dziedzinie życzę i pozdrawiam :)


Nie mam dzieci, więc nie jest mi trudno! Znajduję czas na wszystko, bo nauczyłam się, że organizacja zajęć to klucz do sukcesu. Odkąd to odkryłam, jest łatwiej. A co przyniesie przyszłość? Mogę tylko czekać.

posredniczkaa
Czy utrata tak wielu kilogramów zmienia człowieka?


Zmienia ciało, ale niekoniecznie myślenie. Do tego trzeba chęci, żeby zrozumieć, co właściwie chcemy w życiu poczuć. Czego oczekujemy od ciała? Kim chcemy być? Czy oczekujemy cudu po tym, jak staniemy się chudzi? Albo piękni? Idealni?

Walka o zgrabną sylwetkę jest drogą przez mękę? Jaka jest Pani recepta na pogodzenie tak wielu codziennych obowiązków ze zmianą diety, wprowadzeniem aktywności fizycznej?

Nie, to nie męka, ale zmiana sposobu życia. Po prostu, nie smażymy kotleta, ale robimy pierś z kurczaka na parze. Nie zajadamy się chipsami, ale wybieramy owoce. To nie jest trudne, ale raczej naturalne i całkiem logiczne. Zawsze będziemy musieli coś zjeść, pytanie: co?

Z.P.
Czy podczas walki z nadwagą miała Pani chwile zwątpienia? Jeśli tak, to w jakich sytuacjach najczęściej się one zdarzały i jak je Pani przezwyciężała?


Nie miałam… Bo wiedziałam, że podjęłam całkowitą zmianę sposobu odżywiania, a także zmiany myślenia o jedzeniu. Jak się człowiek przestawi, wtedy się nie załamuje, bo nie ma nad czym. To brzmi nierealnie, ale tak jest. Dlatego diety słabo działają: bo podejmujemy je okresowo. A potem one się kończą, a my wracamy do tego, co było wcześniej.

Co według Pani jest bardziej motywujące podczas walki o lepszą siebie - wsparcie bliskich osób, czy ich krytyka i brak wiary w to, do czego dążymy?

Krytyka niszczy i upokarza, nawet ta konstruktywna. Nie mówimy przecież o krytykowaniu niesmacznego ciasta, ale ludzkim ciele. Ciała się nie krytykuje, bo to intymna sprawa. Dlatego polecam wspieranie bliskich, dawanie im ciepła, miłości i akceptacji. To zawsze działa, jeżeli jest szczere.

Izabela Wyszomirska
Dla większości z nas dieta i samo odchudzanie kojarzy się z czymś złym - bo już nie będziemy mogli bezkarnie zjeść naszych ulubionych batoników, ciasteczek i innych łakoci. Czy Pani również dieta kojarzyła się w ten sposób?


W przeszłości tak! Ale kiedy w końcu zrozumiałam, że chcę żyć inaczej, a nie pod dyktando słodyczy, wszystko się zmieniło. Okazało się, że nie tylko batoniki są słodkie.

Co było dla Pani najtrudniejsze w odważaniu? Sama dieta, ćwiczenia, a może jeszcze coś innego?

Najtrudniej było przestać. Przestać się odchudzać i zacząć pomału oswajać się z tym, że to się już stało i teraz nie trzeba dokręcać śruby cały czas. Potrzebowałam wiele czasu, by to zrozumieć…

Paulina Hołda
Czy zgadza się Pani z hipotezą, że silny umysłu jest główną drogą do zgrabnego ciała?

Zdecydowanie! To głowa steruje naszymi decyzjami, nie żołądek… To klucz do sukcesu!

Nadwaga to trudny problem, jak przekonać bliską osobę do podjęcia pierwszego kroku do walki z nią?

Nie przekonujcie osoby z nadwagą, że ma się odchudzać. Zapytajcie najpierw siebie samych, dlaczego chcecie kogoś kontrolować i zmieniać? A potem, jeżeli problem jest naprawdę poważny, nie pytajcie tej osoby o wagę, ale o to, jak się czuje, czy jest szczęśliwa, jak sobie radzi. Musicie zrobić tak, żeby ktoś sam wam powiedział, czy chce schudnąć, czy nie.

Gab riela
Odchudzanie wiąże się z wieloma godzinami ćwiczeń. Jedne z nich są dla nas katorgą, a niektórych nie potrafimy nawet wykonać, za to inne uwielbiamy i opanowaliśmy je do perfekcji. Gdyby więc dało się zamienić dowolną aktywność (np. bieganie, robienie przysiadów) w konkurencję olimpijską, to w czym miałaby Pani szansę na medal?


W niczym! W sporcie nadal mam marne wyniki i z nikim nie mogę konkurować. Ćwiczę jedynie dla siebie i dobrze mi z tym!

Uwielbiam Pani debiutancką książkę o małej Ani i jej trudnym dzieciństwie, która jest historią zarówno bolesną, jak i piękną. Czy zamierza Pani napisać w niedalekiej przyszłości jakąś inną książkę fabularną?

Tak, książka jest już gotowa i mam nadzieję, że w tym roku będzie premiera. To powieść dla kobiet!

Jola
Jak zmienić rozum ,by ciału się chciało?/to tak w kwestii owej walki z "nadmiarem siebie w sobie", którą toczę od lat i nic z tego nie wynika.


Nie jak, ale po co… Trzeba zrozumieć, co sprawia, że jednak nie potrafimy wprowadzać zmian. Co nas blokuje? Co ogranicza? Czasem warto iść do psychologa, czasem trzeba bardzo obserwować siebie.

Droga do sukcesu to......

Praca nad własną psychiką i odnalezienie siebie. Prawdziwego „JA”.

Plany na najbliższe lata to...proszę wymienić trzy pozycje najbliższe pani sercu w najbliższym trzydziestoleciu!

Kochać, pisać, kochać!

Lidia
Prawie każda kobieta nie raz próbowała/marzyła aby schudnąć co Pani dało tak naprawdę takiego kopa aby podjąć taką decyzję a może jakiś przełom w życiu dał taką mobilizację i zawsze gdy Pani chciała poddać się to może to wydarzenie dodawało sił?


Nic mi nie dało kopa, a wręcz przeciwnie. Sytuacja, nawarstwiona od lat, mocno mnie zdołowała. I już nie mogłam dłużej tak żyć… 

ugotowanepozamiatane.pl
Jaka Pani zdaniem jest 1 rzecz/zmiana, która przyniosła największy pozytywny skutek w Pani diecie? Jaka 1 rzecz pomoże nam schudnąć?


Odnalezienie własnej tożsamości i postępowanie w zgodzie ze sobą. To górnolotne, ale cholernie prawdziwe.

Gosia
Czy była to Pani pierwsza i od razu skuteczna decyzja - tak chcę schudnąć i to zrobię, czy już borykała się Pani z dietami już wcześniej, ale bezskutecznie?


Nigdy nie byłam osobą, która próbowała się cały czas odchudzać. Było kilka prób, ale właściwie ani razu nie przekułam tego w realne działanie. Aż do tego jednego momentu, w którym zapragnęłam zmienić wszystko.

Co jest dla Pani większym wyzwaniem ćwiczenia, czy ograniczenia w jedzeniu?

Ćwiczenia! Wymagają ode mnie systematyczności, a nie zawsze mam na nie ochotę. Zaczynam rozumieć, że sport to nie tylko wycisk, ale każda forma ruchu. Dlatego teraz ćwiczę dla siebie.

ŁUKASZ
JAK DELIKATNIE POWIEDZIEĆ ŻONIE ŻEBY ZACZĘŁA SIĘ ODCHUDZAĆ I JAK JEJ W TYM POMÓC - PROSZĘ SIĘ POSTAWIĆ NA MOIM MIEJSCU?


To bardzo trudne pytanie, bo nie jestem specjalistką od personalizowanych rad. Po pierwsze: niech pan zada sobie pytanie, dlaczego ona się roztyła? Czy to stres? Nerwy? Problemy? Brak radości? Monotonia? Brak wsparcia, poczucia, że warto coś robić razem? A może czuje się od kogoś gorsza? I dlaczego panu przeszkadza jej waga? Kiedyś taka nie była? A może coś się stało? Trzeba wykombinować, co zrobić, aby żona sama się przed panem otworzyła. To ona musi czuć, że chce zmiany, nie odwrotnie… Polecam rozmawiać, rozmawiać i poznawać siebie nawzajem.

Ilona Wojciechowska - NAGRODA
Przede wszystkim GRATULACJE! Kobieto, zrobiłaś coś, o czym wiele innych tylko gada i po cichu marzy! Chciałabym Cię za to nagrodzić:
Za każdy zgubiony kilogram dostajesz ode mnie 1 mln zł... masz nieopodatkowane 70 baniek, a pytanie brzmi, co z nimi zrobisz?


Wszystko i nic. Pomysłów jest wiele. Pomoc rodzinie, bliskim, mieszkanie, ale też całkowite poświęcenie się pisaniu. Może założyłabym wydawnictwo? I kawiarnię! A w ramach uczczenia zabrałabym przyjaciół na wspólne wakacje.

I drugie pytanie, z drugą nagrodą (bo wolno wg regulaminu zadać dwa): Gdybyś mogła za swoje utracone 70 kg spełnić jedno, dowolne marzenie, ale dotyczące nie Ciebie bezpośrednio (Ty już marzenie spełniłaś to bez złotej rybki), to co to by było? Nie pytam o odchudzanie, o motywację do tego, o sprawy zdrowego trybu życia, mam nadzieję przeczytać o tym w Twojej książce. Pozdrawiam serdecznie i życzę dalszych sukcesów!

Moim marzeniem, jest odnaleźć w sobie spokój i radość życia, które są moje i tylko moje, a nie uzależnione od całego świata. Chcę potrafić cieszyć się życiem jako darem, każdego dnia, kochać i być kochaną! To duże marzenie, ale kiedy człowiek zaczyna kochać siebie najmocniej, wtedy nic nie jest w stanie mu zagrozić. A życie i tak będzie ciężkie, tego nie da się pominąć.
 


W imieniu swoim oraz wszystkich Czytelników mojego bloga dziękuję Danucie Awolusi za niezwykle inspirujący wywiad. 
 
Nagrodę w postaci książki ,,Odważona Dziewczyna minus 70 kg'' otrzymuje:
 
Ilona Wojciechowska
     
Gratuluję i pozdrawiam,
Cyrysia