Szczęścia szukaj blisko siebie, bo ono jest w drobnych, codziennych radościach. [Joseph Fohat] ... Dziękuję, że Jesteś ❤

środa, 14 sierpnia 2019

''Francuskie noce'' Adriana Rak # PATRONAT MEDIALNY

Francuskie noce
Adriana Rak 
Wydawnictwo: WasPos
data wydania: 26 sierpnia 2019 r.
Ocena: 9+/10
Patronat medialny:

  "Miłość jest wszystkim tym, co tracisz bez miłości..."

  Podobno miłość łaskawa jest. Podobno też i cierpliwa...

  Mówią również, że przed przeznaczeniem nie da się uciec, bo przekorny los już wcześniej przygotował odpowiedni scenariusz dla każdego... lecz czy na pewno? Czy w jednej chwili można zapomnieć o wszystkim i zacząć żyć na nowo, powracając do tego, co niegdyś przysporzyło nam ból?

  Zawirowane losy Marysi i Bilala pokazują, że jest to możliwe, "bo cóż jest bez miłości? Pustka bez końca..." [opis wydawcy]

  Adriana Rak, urodzona 9 września 1993 roku. Absolwentka rygorystycznej szkoły katolickiej. Obecnie szczęśliwa matka i żona. Pasjonatka literatury. Od ponad trzech lat autorka bloga o książkach, którego znaleźć można pod nazwą Tajemnicze książki. Typ outsiderki, która zawsze słucha tylko i wyłącznie głosu własnego serca. Nienawidzi kłamstwa i fałszywości, w której potrafią funkcjonować inni ludzie. Zadebiutowała w 2018 roku powieścią pt: “Uwikłani. Tom pierwszy”. Autorka książek: “Marokańskie słońce”, a także współautorka antologii świątecznej “Pod świątecznym niebem'' oraz ''Uwikłani. Tom drugi. W przygotowaniu kolejne książki: ''I (nie) ślubuję Ci…'', a także bajka dla dzieci pisana głównie z myślą o synku autorki.

  Znam wszystkie wydane dotychczas powieści autorki i śmiało mogę stwierdzić, że to jedna z lepszych polskich pisarek młodego pokolenia. Posiada bowiem nie tylko znakomicie opanowany warsztat i niezwykle bogatą wyobraźnię, lecz przede wszystkim odznacza się wyjątkową wrażliwością oraz przenikliwym zmysłem obserwacji, odwzorowując z dbałością o najdrobniejsze detale, dobrze nam znaną rzeczywistość. Dlatego gdy otrzymałam propozycję zrecenzowania kolejnej publikacji Adriany Rak – ochoczo zabrałam się do lektury i… zatonęłam w niej bez reszty. ''Francuskie noce'', bo o nich mowa, opowiada o dalszych losach Marysi i Bilala, których mogliśmy poznać w "Marokańskim słońcu". Niemniej jednak śmiało możecie przeczytać tę książkę bez znajomości pierwszej części, ponieważ jej pierwsze cztery rozdziały to zarazem cztery ostatnie rozdziały "Marokańskiego słońca", dzięki którym można dowiedzieć się, co i dlaczego się wydarzyło.

   Ponownie wracamy do perypetii młodej Polki Marysi, która ma za sobą niełatwe dzieciństwo i Bilal'a przystojnego pilota, muzułmanina. Między nimi narodziło się gorące uczucie, które niestety nie było w stanie wygrać walki z różnymi przeciwnościami losu. W efekcie para postanowiła się rozstać. Po kilkunastu miesiącach zarówno Marysia, jak i Bilal odnaleźli szczęście u boku nowych partnerów. Jednak przeznaczenie i miłość lubią czasem płatać figle, zwłaszcza tym, którzy nie mogą bez siebie żyć. Co z tego dalej wyniknie? Czy dawni kochankowie dadzą sobie drugą szansę? A może spalą za sobą wszystkie mosty i każde pójdzie w swoją stronę?

  Niesamowita książka – pulsuje emocjami, porusza najczulsze struny i jednocześnie przyswaja nam aktualne problemy, o których zazwyczaj nie myśli się na co dzień. Autorka z właściwą sobie przenikliwością, empatią i subtelnością dotyka m.in. takich tematów, jak: odcinanie się od przeszłości, a tym samym rozpoczynanie nowego etapu życia, kryzys w małżeństwie, zdrada, trudne relacje na linii matka-córka, zmaganie się z depresją, mierzenie się ze stratą i podejmowanie walki o to, na czym człowiekowi najbardziej zależy. Tym samym odnosi się do wartości, które powinny być cenne dla każdego z nas, czyli uczciwość, lojalność, szczerość wobec siebie i innych, moralność, przyjaźń, miłość, troska i szacunek dla drugiej osoby. To właśnie czyni tę książkę tak wyjątkową i tak dobrą.

  Największa siła tej powieści tkwi w przepięknie poprowadzonym wątku romantycznym, który jest daleki od tandetnego banału. Od kiedy Marysia związała się z Piotrem, wydawało się jej, że złapała Pana Boga za nogi.

<<Tworzyliśmy idealną rodzinę. Przystojny mąż u boku, w dodatku bogaty, śliczny i bystry syn, dom przypominający pałac, drogie samochody czy prezenty od męża – to była przecież moja codzienność.>>

  Także Bilal ożenił się ze starszą od niego o trzy lata kobietą, która z marszu otoczyła go swoją opieką i sprawiła, że jego szara egzystencja wreszcie zaczęła nabierać barw. Jednak mimo upływu lat Marysia i Marokańczyk wciąż są sobie bardzo bliscy. Czy przyjaźń pomiędzy byłymi partnerami jest w ogóle możliwa? A może ludzie, którzy byli niegdyś ze sobą, nie powinni utrzymywać ze sobą żadnych głębszych kontaktów? Adriana Rak serwuje nam fascynującą  wędrówkę po meandrach ludzkich pragnień, lęków, wątpliwości i nadziei, aby pokazać, że można stłumić uczucia, zakopać je przed sobą głęboko, ale nie da się być w pełni szczęśliwym, kiedy prawdziwie i bezgranicznie nie kochasz, ale jesteś kochany. Z biegiem czasu taki związek zostanie całkowicie odarty z jakichkolwiek złudzeń. Przygotujcie się na niezapomniane wzloty i upadki, momenty zwątpienia i kiełkującej na nowo wiary w lepsze jutro.

  Na uwagę zasługuje także kreacja bohaterów, która wypada nad wyraz wiarygodnie. Każdy z nich jest inny, każdy z nich ma swoje wady, zalety i małostkowe pragnienia, lecz dzięki temu powieść jest pełniejsza. Pierwsze skrzypce gra oczywiście Marysia – zwyczajna, skromna, sympatyczna dziewczyna, która po wielu życiowych zawirowaniach - otrzymuje w końcu to, czego chce, czyli ciepło, bliskość i poczucie stabilizacji. Niestety w pewnym momencie kończy się dobra passa. Czy uda jej się pokonać nawarstwiające się problemy? Początkowo byłam mocno zirytowana jej naiwnym zachowaniem, ale z czasem złość ustąpiła miejsca zadowoleniu, bo wszystko wskoczyło na właściwe tory. Z kolei Bilal strasznie stracił w moich oczach po tym, jak uległ presji ze strony swojej rodziny, rezygnując z tego, co kocha. Jednak stopniowo zaczęłam darzyć go sympatią i wykazywać zrozumienie dla jego decyzji. Odpowiednią ilość uwagi poświęcono także postaciom drugoplanowym, którzy  nie tylko wnoszą do powieści sporo kolorytu, ale przede wszystkim są czynnymi uczestnikami wydarzeń.

  Bardzo lubię lekki i obrazowy styl pisania Adriany Rak. Przerzucając kartki, ma się wrażenie, że jest się w samym epicentrum tej historii, przeżywając ją całą sobą, każdą komórką swojego ciała. Duży plus należy się także za nieprzewidywalność akcji, bowiem niezwykle trudno było mi się domyślić, co się za chwilę wydarzy i jakie będzie zakończenie. Zajdziemy tu rodzinne i małżeńskie konflikty, pełne wzruszeń i niewypowiedzianych tęsknot chwile, a także niezwykle odważne, acz wysmakowane sceny intymnych zbliżeń. Z całą pewnością nuda nikomu nie grozi.

  Podsumowując: "Francuskie noce" to piękna, przejmująca opowieść o wyborach, które determinują dalsze życie, o rozczarowaniu i zawiedzionych nadziejach, a także o sile prawdziwej miłości zdolnej pokonać najtrudniejsze próby i doświadczenia. Ta książka wzrusza, rozczula, skłania do refleksji i błyskotliwie uświadamia, że życie nie zawsze układa się zgodnie z naszymi oczekiwaniami. Czasem wszystko idzie jak z płatka, a czasem trzeba się przewrócić i poznać smak gorzkiej, niechcianej porażki. Ale pomimo tego... 

<<Chciałabym Cię prosić o jedno: żyj i spełniaj swoje marzenia… Zawalcz wreszcie o siebie i bądź szczęśliwy. Nawet jeśli o to szczęście będziesz musiał trochę powalczyć, to walcz! I nie poddawaj się nigdy.>>

Zachęcam do przeczytania tej wyjątkowej lektury. Niezapomniane wrażenia czekają właśnie na Ciebie!

18 komentarzy:

  1. Gratuluję patronatu. Nie słyszałam wcześniej o tej książce. Brzmi ciekawie i twoja wysoka ocena zachęca do jej przeczytania.
    Pozdrawiam 😀
    www.wspolczesnabiblioteka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za nadesłane gratulacje.
      Co do ''Francuskich nocy'' - zachęcam do lektury, gdyż nie jest to żadna banalna powiastka, lecz błyskotliwie napisana historia, w której każdy znajdzie coś dla siebie.

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Dziękuję i serdecznie zachęcam do nabycia powyższej książki.

      Usuń
  3. Gdybyś nie pisała, że to książka niesamowita uznałabym, że to kolejny grey po okładce ;) Taka trochę ta okładka romansowa. A tu jednak wielorakie wątki, w tym depresja i relacje z córką.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z całą pewnością nie jest to żadna powieść utrzymana Grey'owskim stylu. To mądra, życiowa obyczajówka z wątkiem romansowym, pełnym wątpliwości i rozterek głównych bohaterów. Zdecydowanie polecam!

      Usuń
  4. brzmi ciekawie.
    Jak kiedyś dorwę to chętnie przeczytam;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że już niebawem trafi ta książka w Twoje ręce, bo naprawdę warto poświęcić na nią swój czas.

      Usuń
  5. Świetnie, że książka skłania do takiej refleksji i wzrusza. To bardzo cenię w tego typu powieściach.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale ładnie o niej piszesz, aż chce się przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeżeli mówisz że nie trąci banałem...to zapamiętam tytuł!
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Na razie raczej się na nią nie skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  9. Zapowiada się ciekawie, więc chętnie przeczytam :D
    Pozdrawiam! wy-stardoll.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...