"Bądź osobą dającą wsparcie. Świat ma już wielu krytyków." - Dave Willis ❤

środa, 5 lutego 2014

Strzała Amora


Miłość z jasnego nieba
Mirek Krystyna 

 
Wydawnictwo Feeria
Data premiery: 2014-02-05
Ilość stron: 220
Ocena: 6-/6









       Bardzo sobie cenię naszą rodzimą literaturę, dlatego staram się od czasu do czasu znaleźć jakąś ciekawą osobowość. Tym razem mój wybór padł na Krystynę Mirek, która z wykształcenia jest polonistką, z zamiłowania recenzentką książek i pisarką. W swoim dorobku literackim posiada między innymi ,,Prom do Kopenhagi'', ,,Polowanie na motyle'', ,,Pojedynek uczuć'' oraz ,,Droga do marzeń''. Obecnie możemy poznać jej najnowsze dzieło zatytułowane ,,Miłość z jasnego nieba''. Zaintrygowana piękną, subtelną okładką i ciekawym opisem fabuły nie mogłam oprzeć się tej lekturze. Jak przebiegło moje pierwsze spotkanie z twórczością Krystyny Mirek? Zapraszam do przeczytania moich wrażeń.

Angelika Niemirska to młoda, atrakcyjna i pewna siebie bizneswoman. Pochodzi z Krakowa, lecz aktualnie od ponad dwunastu lat mieszka w Monachium, gdzie pracuje w pewnej dużej korporacji. Pewnego dnia szef wysyła ją w rodzinne strony w celu sfinalizowania korzystnej dla nich umowy z firmą Daniela Jakubowskiego. Gra toczy się o najwyższą stawkę. Dziewczyna nie wie jednak, że trafiła na twardego przeciwnika. Daniel, notoryczny uwodziciel posiada w zanadrzu własną wersje kontraktu i jest przekonany, że jego warunki zostaną wcześniej czy później zaakceptowane przez potencjalną wspólniczkę tym bardziej, że jeszcze żadna kobieta nie oparła się jego sztuczkom i urokowi. Jak będzie tym razem? Kto w tych służbowych negocjacji wyjdzie zwycięsko? Czy Angela ulegnie czarującemu Danielowi? A może on sam wpadnie w sidła własnej intrygi? Zdradzę tylko-w dzień św. Walentego wszystko się może zdarzyć.

Intuicyjnie czułam, że ,,Miłość z jasnego nieba'' trafi niczym strzała Amora prosto w moje serce. Tak też się stało. Zakochałam się w tej książce bez pamięci. To nie jest zwykły, banalny romans, jakich wiele. Tutaj chodzi o coś znacznie bardziej istotnego, o coś głębszego. Krystyna Mirek stworzyła historię, którą mogło komuś spłodzić życie i nakreśliła to w tak piękny, mądry i poruszający sposób, że brak mi słów. Fabuła z pozoru wydaje się dość oklepana. Dwoje bezkompromisowych ludzi spotyka się na swej drodze i nie bacząc na konsekwencje chce osiągnąć swój cel. Tak naprawdę pod tą powłoczką kryje się inna historia, która w dużej mierze ma związek z przeszłością naszej bohaterki. Angelika kilkanaście lat temu opuściła rodzinny Kraków, aby odciąć się od biednej, koszmarnej przeszłości. Nie miała łatwego dzieciństwa. W jej domu zawsze brakowało miłości, czułości, ciepła, wsparcia i stabilizacji. Czas przeznaczony na beztroską zabawę wykorzystywała opiekując się dwójką młodszego rodzeństwa, podczas gdy jej mama bujała w obłokach w ramionach co róż nowego mężczyzny. Na szczęście los dał jej szansę na lepszy byt, dzięki czemu oddzieliła przeszłość grubą kreską, aby stać się pewną siebie i własnych wartości kobietą sukcesu. Cały jej wizerunek fachowca opierał się na powierzchowności. Dobrym wyglądzie, starannie dobranych słowach, wielkiej pracowitości i dobrej organizacji czasu. Niestety w środku nadal czaiła się wystraszona dziewczynka wpatrująca się z przerażeniem w niebezpieczny, niesprawiedliwy świat, który dla dziecka z trudnej rodziny nie ma litości. Czy w zaistniałej sytuacji Angelika zyska szansę na prawdziwe życie bez wiecznego kłamstwa, ciągłej ucieczki i strachu? Tymczasem na jej drodze pojawia się Daniel. Mężczyzna, co prawda rodzicielskiej miłości miał aż nadto, jednakże brakowało mu pewnego rodzaju poczucia wolności, dlatego kiedy wreszcie opuścił rodziny dom i odciął pępowinę zaczął czerpać pełnymi garściami z wszelkich uciech życia. Władza, dobrze prosperujący biznes i piękne kobiety-spełnienie marzeń każdego mężczyzny. Czy aby na pewno? A co z miłością? Czyż to nieprzereklamowany produkt? Tak mówi każdy, kto jej nie poznał. Daniel również tak uważał, dopóki sam nie wpadł w jej sidła. Co z tego wynikło? Zobaczcie sami.

Jestem urzeczona tą książką. Napisana jest prostym, swobodnym językiem, jasno i przejrzyście. Ciekawa fabuła wciąga w wir kolejnych wydarzeń i nie wypuszcza ze swoich macek przez długie godziny. Na uznanie zasługuje także wątek poboczny, który co prawda mógłby być nieco bardziej rozbudowany, co nie zmienia faktu, iż nadaje całości nowych barw i szczegółów. Akcja płynie jak łódka po spokojnej wodzie, lecz na pewno nie ma poczucia stagnacji. Bohaterowie mają ludzkie cechy i słabości. Zakończenie sprawia wrażenie jakby było pisane w pośpiechu. Myślę, że to celowy zabieg, aby każdy czytelnik mógł sam ,,dopisać’’ rozwiązanie tej historii.

,,Miłość z jasnego nieba'' to idealna propozycja nie tylko na walentynki, lecz na każdą okazje. Bawi, wzrusza, napawa optymizmem i wiarą w lepsze jutro. Pokazuje, że nawet będąc dorosłym człowiekiem można odnaleźć w sobie dziecko i spełnić marzenia sprzed lat. Ponadto uświadamia, iż w życiu nigdy nie można niczego być pewnym, bo los szykuje dla nas różne niespodzianki. To również opowieść o zrzucanych maskach. Niekiedy pozory mylą, a ludzie zawodzą. Warto jednak zaufać sobie, wyzbyć się wszelkich uprzedzeń i dać komuś drugą szansę. Polecam serdecznie!

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

''-Dlaczego to jest tak bardzo przyjemne?- Zadała mu pytanie, które go zaskoczyło. –Dlaczego tak bardzo różni się od wszystkiego, co mnie do tej pory spotykało?
Odparł bez wahania, całkowicie pewien tego, co mówi:
-Bo to nie jest tylko seks, ale też prawdziwa miłość. Po prostu''.
str. 199




***
Wydawnictwo Feeria.

wtorek, 4 lutego 2014

Wywiad z Gabrielą Gargaś

Kinga
1. Z której ze swoich książek jest Pani najbardziej dumna i dlaczego?


Ze wszystkich moich książek jestem dumna. Każdej poświęciłam dużo czasu i zaangażowania. W każdej z moich książek jest jakaś część mnie. Jednak największym sentymentem darzę mój debiut: „ Jutra może nie być ”. Pierwsza, wyczekiwana książka.

2. Jak się Pani czuje, czytając pozytywne recenzje na temat swoich książek? Czyta je Pani?

Pewnie, że czytam.  I te pozytywne i te krytyczne. Zdaję sobie sprawę, że nie wszystkim moje książki przypadną do gustu, bo przecież ilu ludzi, tyle upodobań. Pochlebne recenzje szczerze mnie wzruszają i sprawiają, że motyle latają mi w brzuchu.

3. Co inspiruje Panią do pisania?

Życie. Otaczający mnie świat. Ludzie, zdarzenia, zasłyszane historie, emocje które przeżywam.

Sylwka S.
1. W jakakolwiek z Pani postaci książkowych odzwierciedla rzeczywiste osoby? Znajomych, koleżanki?

Moje bohaterki to postacie fikcyjne.  Każda inaczej pojmuje sens życia, walczy o siebie i swoje marzenia. Sądzę, że każda z nas odnajdzie choć cząstkę siebie na stronicach moich powieści. Staram się wykreować bohaterki z krwi i kości, które nie są idealne. Mają swoje wady i zalety, popełniają błędy, dokonują wyborów i często wbrew wszystkiemu kierują się głosem serca.

2. Czy kiedykolwiek byłaby Pani zdolna zrezygnować z pisania?

Pisanie to moja pasja. Kiedy piszę, żyję w swoim świecie. Na razie nie mam zamiaru zrezygnować z pisania, ale gdyby sytuacja mnie do tego zmusiła, to tak. Nigdy nie wiadomo co przyniesie nam życie.

3. Proszę dokończyć zdanie: Dobra wiadomość to ...?

Dobra wiadomość to taka, która wywołuje uśmiech na twarzy.

Ada
1. Skąd czerpać odwagę by zawsze pozostawać indywidualistą?

Ze swojego wnętrza. Gdzieś przeczytałam,  że żeby pozostać sobą, trzeba postępować inaczej niż inni. :-)

2. Co czuje pani, kiedy widzi swoją książkę na półce w księgarni lub u obcych ludzi?

Ogromną radość i wzruszenie. Myślę wtedy sobie: „Gabryśka, udało ci się”. Każdy z autorów pisze właśnie po to, aby zobaczyć swoją książkę na półce w księgarni.

3. Czy przyjaźni należy szukać czy czekać na nią?

Przyjaźń, ta prawdziwa na pewno nas odnajdzie. Aby znaleźć prawdziwą przyjaźń należy otwierać się na ludzi i świat. Zanim odnajdziemy prawdziwego przyjaciela na pewno kilka razy się zawiedziemy. Część osób, które spotkamy na swojej drodze zostanie po prostu znajomymi.  Przyjaźń to lata wspólnej pracy, to przeżyte dobre i złe chwile. To lata kompromisów i zaufania.

monweg
1. Gdyby znalazła się Pani na bezludnej wyspie, to jaką książkę chciałaby Pani mieć ze sobą i dlaczego?

„ Mistrza i Małgorzatę” – bo to moja ulubiona książka

2. Lepiej mieć jednego wroga niż stu przyjaciół - jak się Pani odniesie do tego zdania?

Wolę mieć jednego, prawdziwego przyjaciela  niż stu fałszywych. Ludzi,  których nazywam prawdziwymi przyjaciółmi mogę policzyć na palcach jednej ręki. Nie potrzebuję wokół siebie ludzi, którzy będą się do mnie uśmiechali, a za moimi plecami wylewali na mnie pomyje. Już wolę mieć jednego wroga niż fałszywych przyjaciół przy moim boku. Od takich trzymam się z dala.

3. Jeżeli Niebo istnieje, to co chciałaby Pani usłyszeć od Boga u bram Raju?

Witam u siebie. Czasami ci nie wychodziło, ale się starałaś. Zapraszam na kawę.;-)

Niekończące się Marzenia
1. Jak wiadomo w byciu pisarką trzeba się liczyć z pozytywnymi i krytycznymi opiniami, czy potrafi Pani podejść do tej drugiej z dystansem? 

Staram się. Cenię konstruktywną krytykę. Słucham rad i wskazówek innych, chociaż nie zawsze się z nimi zgadzam.

2. Jakim osobom poleciłaby Pani swoje książki ?

Moje książki polecam szczególnie  kobietom. Tym szczęśliwym i tym które przechodzą życiowe kryzysy, te które są na zakręcie i boją się zaryzykować, by spełnić swoje marzenia i te które są spełnione. Zakochanym i tym ze złamanym sercem. Matkom, żonom i kochankom.

3. Istnieje autor, który jest dla Pani wzorem, dzięki któremu można się czegoś nauczyć w tym zawodzie? 

Jest wielu autorów od których można się dużo nauczyć. Tych znanych i takich co wydali jedną książkę. Każda historia czegoś uczy, zawiera w sobie emocje i przesłanie, wzrusza.

Jola
1.Czy nie ma pani ochoty na napisanie książki,  której akcja będzie się rozgrywała w dalekiej przeszłości lub przyszłości?

O napisaniu książki, której akcja rozgrywałaby się w przyszłości nigdy nie myślałam, za to osadzenie akcji  powieści w przeszłości, np w okresie międzywojennym mogłoby być ciekawe.

2. Jak jednym zdaniem określiłaby pani swoje książki?

Książki o kobietach dla kobiet.

Anne18
1. Czy w pisarstwie istnieje coś takiego jak złoty środek gwarantujący autorowi sukces ?

Pisarz musi być oryginalny, dlatego wręcz nie wolno mu pisać pod dyktando. Sądzę, że podobnie jak muzycy, malarze, czy inni artyści powinien posiadać talent, pomysł, upór i kreatywność. Myślę, że aby książka osiągnęła sukces liczy się również dobra promocja i reklama, bez tego nawet dobra książka przejdzie bez echa.

2. Jak przygotowuje się Pani do pisania kolejnych powieści ?

Pomysł na napisanie książki, najczęściej przychodzi do mnie sam. Usłyszę jakąś historię, coś zobaczę i w mojej głowie kotłują się myśli. Wyciągam zeszyt i zaczynam notować.  Opisuję każdego bohatera z osobna, piszę konspekt. Czytam fachową literaturę. Kiedy pisałam : „ W plątaninie uczuć” czytałam książki dotyczące nowotworów. Przeglądam artykuły, informacje w internecie. Gdzie mogę to zaglądam.

Ola C.
1. Czy trudno było Pani wydać pierwszą książkę?

Nie wiem, czy trudno czy łatwo. Po prostu próbowałam. Wysłałam propozycję wydawniczą do kilkunastu wydawnictw. Po miesiącu odpowiedziało jedno wydawnictwo zainteresowane współpracą. Kiedy podpisałam umowę odezwało się drugie wydawnictwo, które również było zainteresowane wydaniem książki.

2. Co daje Pani pisanie książek? (Nie chodzi mi tu o korzyści materialne ;))

Przy pisaniu relaksuję się. Pisanie sprawia mi ogromną frajdę. I gdyby czas mi na to pozwalał pisałabym osiem godzin dziennie, tylko kto by to później czytał;-)

3. Kiedy zaczęła Pani pisać? 

Trzy lata temu.

martucha180
1. Ponoć świetnie Pani pisze… A jak było z pisaniem wypracowań szkolnych? Jak oceniali je poloniści – co chwalili, co ganili, a nad czym kazali popracować?

Nigdy nie miałam problemu z pisaniem wypracowań. Dostawałam dobre oceny. Jedynie gramatyka była moim słabym punktem.

2. Jak to jest z tytułami Pani książek – powstają na początku pisania, w trakcie czy na końcu? Sama je Pani wymyśla czy ktoś pani w tym wydatnie pomaga?

 Zazwyczaj tytuły powstają podczas pisania książki. Sama je wymyślam, chociaż w przypadku „Trudnej miłości” pomógł mi pan Redaktor z Wydawnictwa. Pierwotny tytuł tej książki miał być: „Anioły też płaczą”, tak się na niego uparłam, że nic innego nie przychodziło mi do głowy. Wciąż uważam, że „ Anioły...” to ładniejszy tytuł na powieść.:-)

3. A co Pani powie na takie słowa o szczęściu Juliana Tuwima: Dwa są szczęścia na świecie: jedno małe – być szczęśliwym, drugie wielkie – uszczęśliwiać innych.

Cudownie jest uszczęśliwiać osoby, które kochamy, kiedy to co dla nich robimy, co im dajemy wywołuje uśmiech na ich twarzy. „Szczęście się mnoży gdy się je dzieli”. Kiedy widzimy tą iskierkę w oczach drugiej osoby, wtedy tak naprawdę czujemy się prawdziwie szczęśliwi.


Joanna
1. Dlaczego do tej pory nic nie słyszałam o Pani książkach ;)?

Nie wiem;-) Cieszę się, że w końcu Pani usłyszała;-)

2. Czy już w rubryce zawód wpisuje Pani - autorka powieści? pisarka?

Jeszcze nie. Dopiero zaczęłam pisać, nie czuję się pisarką. Jestem na początku drogi. Mam wyuczony zawód i taki wpisuję.

Iza
1. Czy lubi Pani słodycze? Jeśli tak, to które jada Pani najchętniej?

Pewnie;-) Czekoladę i ciasto domowej roboty: sernik, szarlotkę i tort orzechowy mojej mamy.

2. Wszystkie Pani książki są godne pokazania na wielkim ekranie, ale która z Pani powieści powinna zostać zekranizowana jako pierwsza i dlaczego?

Ślicznie dziękuję za komplement. Nie mam pojęcia... Może „W plątaninie uczuć”. Historia trzech przyjaciółek podbiła serca czytelniczek. Sądzę, że tę historię  można przenieść na duży ekran.

3. Z jakim zwierzęciem identyfikuje się Pani?

Z kotem. Chodzę własnymi ścieżkami, czasami mruczę sobie pod nosem, umiem też pokazać pazurki.;-)

Delfina
1. Jakie to uczucie kiedy czyta Pani pochlebne opinie o sobie i swojej twórczości?

Cudowne. Buzia mi się uśmiecha, kiedy komuś podobają się moje książki. Wkładam w pisanie serce i pracę.

2. Skąd czerpie Pani pomysły na kolejne powieści?

Na podobne pytanie odpowiedziałam już wyżej. Z życia.

3. Czy pisanie to było właśnie Pani marzenie czy raczej był to przypadek?

Raczej impuls. Nigdy nie marzyłam o tym by pisać. Zaczęłam przelewać swoje myśli, początkowo na papier, po pewnym czasie zauważyłam, że może coś z tego być.  Przepisałam wszystko do komputera. Wystukiwałam kolejne, słowa, zdania. Powieść zaczęła żyć własnym życiem.

agasam9
1. Jak wyobraża sobie Pani swoje życie gdyby nie pisanie?

Zaczęłam pisać stosunkowo niedawno, bo trzy lata temu. Kiedy nie pisałam, też prowadziłam fajne życie. Gdyby nie pisanie, znalazłabym sobie jakąś inną pasję. Na pewno nie śpiewnie
(strasznie fałszuję), może taniec?:-)

Justyna
1. Proszę wyobrazić sobie taką sytuację: podczas spaceru po lesie spotyka Pani siebie, ale 7-letnią, która mówi, że chce Panią ocalić. Jak Pani zareaguje?

Przystanęłabym, uśmiechnęłabym się do niej i zapytała przed czym chce mnie ocalić. Przed sobą samą? Przed złym światem? Przed nieszczęściem? Na pewno wysłuchałabym tej małej dziewczynki, ale pozwoliłabym by życie toczyło się własnymi torami. Wszystko w życiu dzieje się po coś, nawet te złe rzeczy.

Marika Rataj
1. Po książki jakiego autora sięga Pani najczęściej?

Nie mam swojej ulubionej pisarki czy pisarza. Do cenionych przez mnie zaliczam:  Olgę Tokarczuk, Andrzeja Stasiuka,  Irving Stone,  Jonathana Carolla, Gabriela Garcia Marqueza, M. Bułhakowa. Czytam też sporo lekkiej literatury, a także poezję i bajki.  Tak, ostatnio lubię bajki.;-)

2. Czym zajmowałaby się Pani, gdyby nie pisarstwo?

Ale ja się zajmuję różnymi innymi rzeczami. Pisanie książek jest po godzinach, choć nie ukrywam, że mogłabym pisać na cały etat.

3. Czy w dzieciństwie marzyła Pani o tym, aby pisać?

Nie. Chciałam być panią doktor albo sprzedawczynią.

monalisap
1. Ulubione zwierzę?

Pies. 

2. Co dla Pani oznacza "małe szczęście"?

Kawa wypita o poranku, wschód słońca kiedy siedzę na plaży, uśmiech dziecka, telefon od przyjaciela – to takie moje małe/wielkie szczęście.

Dorota
1. Co dla Pani jest "Słońcem" rozświetlającym mroki życia?

Rodzina i przyjaciele. Bez nich nie byłabym tą osobą, którą teraz jestem.
Moje „ słońce” to każdy piękny dzień, który przeżywam.

kwiatusia
1. Jakie emocje towarzyszyły Pani, gdy wydawnictwo Novae Res opublikowało Pani pierwszą powieść „Jutra może nie być”?

Wielka radość i niedowierzanie. Byłam z siebie dumna, że mi się udało.

2. Z którą bohaterką z Pani książek mogłaby się Pani zaprzyjaźnić? Z którą z nich najlepiej by się Pani rozmawiało? Z którą z nich mogłaby Pani przysłowiowo „konie kraść” ?

Bardzo  lubię Gośkę z „Trudnej miłości”. To taka kobieta do tańca i do różańca. Polubiłabym też  Hankę z „ W plątaninie uczuć”. Z nią też napiłabym się kawy. Kingę z „ Jutra może nie być” rozumiem i nie oceniam. Z nią bym najchętniej porozmawiała przy lampce dobrego wina.

3. Czym jest dla Pani pasja i czy wyobraża sobie Pani życie bez niej?
Pozdrawiam serdecznie.

Pasja to przeżywany entuzjazm do tego co robimy i co sprawia nam ogromną przyjemność. Pasja to wewnętrzny ogień, to umiejętność spełniania swoich marzeń. To  pokonywanie przeszkód i barier aby osiągnąć upragniony cel. To dążenie do celu po wyboistych drogach. Pasja jest motorem napędowym naszego życia.
Również pozdrawiam.

montagne
1. Jakimi życia barwami najchętniej namalowałaby Pani słońce?

Pomarańczowy entuzjazm, różowe szczęście, zielona nadzieja,  fioletowe marzenia, czerwona miłość, niebieskie zrozumienie. Takie tęczowe wyszłoby to słońce;-)

emerycia
1.Najszczęśliwszy dzień w pani życiu?

Przeżyłam wiele wspaniałych, przełomowych dni w moim życiu. Nie potrafiłabym wskazać tego jednego.

2. O czym będzie następna książka?

Jeszcze dokładnie nie wiem. Na razie mam kilka  spisanych pomysłów, kilka historii zanotowanych w zeszycie. Czas pokaże.

3. Skąd czerpie pani pomysły na napisanie książki?

Odpowiedziałam już na takie pytanie. Jak wyżej.

Księgarka
1.Jacy pisarze są dla Pani inspiracją i kto jest Pani literackim mistrzem?

Jak wyżej. Cenię : Olgę Tokarczuk, Andrzeja Stasiuka,  Irving Stone, Jonathana Carolla, Gabriela Garcia Marqueza, M. Bułhakowa.

2.Czy niektórzy Pani bohaterowie posiadają cechy Pani lub Pani bliskich?

Odpowiedziałam wyżej na podobne pytanie.

3.Czy ma Pani jakieś rytuały podczas pisania kolejnych książek?

Noszę przy sobie zeszyt, w którym spisuję swoje myśli. Czasem piszę w autobusie, innym    razem w kawiarni popijając dobrą kawę. Czasami w kuchni, między przyrządzaniem jednego posiłku a drugiego.  Notatki przepisuję do komputera, przy filiżance kawy lub zielonej herbaty.

Monika Klaudia
1. Skąd pomysł na właśnie taki tytuł książki "Namaluj mi słońce" ?

Uważam, że jest on bardzo optymistyczny. Marysia – mała bohaterka zwraca się z prośbą do Sabiny, aby ta namalowała jej słońce.  Czasami każdy z nas potrzebuje aby ta druga osoba  wymalowała słońce na naszym niebie.

2. Ponoć inspiracją do pisania jest samo życie, bo to w Nim można wszystko odnaleźć. W końcu to ono sprowadza Nas na różne ścieżki i jest najbardziej rzeczywistą "formą książki". A jak jest z Panią... Z czego lub z kogo czerpie Pani inspiracje?

Moje pomysły pochodzą z życia – są to historie zasłyszane, jakaś podpatrzona scenka,    zasłyszana rozmowa w pociągu, wspomnienia i emocje, które przeżyłam, o których usłyszałam. To wszystko razem wzięte pobudza moją fantazję i prosi o dopisanie nowej historii.

3. Jak wygląda u Pani powstawanie nowych dzieł... Zasiada Pani spokojnie przed laptopem i zaczyna pisać a wyobraźnia ponosi Panią daleko i tak się tworzy historia, czy może zajmuje się Pani czymś innym i nagle... bach! Pojawia się w Pani głowie pomysł i ucieka Pani, żeby to zapisać? A może jeszcze inaczej?

Czasami jest tak, że siadam przed laptopem i piszę, innym razem otwieram plik i  nic nie przychodzi mi do głowy.  Moja wyobraźnia najlepiej pracuje na spacerze lub w kuchni. Obieram ziemniaki i bach... Muszę odłożyć nóż i zanotować jakieś zdanie, pomysł, historię.

Aga Kamil
1. Jakie jest Pani postanowienie noworoczne?

Nie robię postanowień. Żyję  tym co przynosi życie.;-)

eluchi1974
1.Od kiedy poczuła pani wielką pasję do pisania?

Od momentu wydania pierwszej książki. Myślałam, że skończę na jednej. Apetyt rośnie w miarę jedzenia...A raczej pisania :)

2.Czy siedzenie nad kartką papieru czy nad klawiaturą komputera?

Kartka papieru i klawiatura.

3.Czy dla osoby z bagażem doświadczeń jak ja byłaby nadzieja na pisanie o sobie zamiast tylko do szuflady? Pozdrawiam

Pewnie, proszę próbować. Do odważnych świat należy! Marzenia te duże i te maleńkie należy spełniać.

alicjamagdalena
1. Czy czyta Pani recenzje blogerek opisujących Pani książki?

Chętnie czytam. Odpowiedziałam na podobne pytanie.

2. Czyja opinia na temat nowo wydanej książki jest dla Pani zawsze najważniejsza?

Mamy i przyjaciółki, chociaż nie wiem czy potrafią być obiektywne :)

3. Pani ulubiony napój to..?

Kawa, kawa, kawa. Mocna, z niewielką ilością mleka.

KMIECIK ELŻBIETA
1.Jak w domu pani rodzice zapatrywali się na pomysł pani, aby żyć z pisania w naszym mało czytelniczym kraju?

Rodzice zawsze szanowali moje wybory. Wspierają mnie w tym co robię. Pisanie książek jest po godzinach. Może kiedyś zajmę się tym na cały etat.  Zobaczymy co przyniesie życie :)

2. Czy jakaś serdeczna przyjaciółka nie pozwoliła nigdy przenigdy opisać waszych wspólnych przygód bojąc się rozpoznania?

Moja przyjaciółka by się ucieszyła gdybym opisała nasze przygody. Uważam jednak, że to nasze historie, nasze wspomnienia, nasze kompromitacje, wariactwa i niech tak pozostanie;-)

3. Jakie ma pani marzenia związane z pisaniem, czy większy wzrost czytelnictwa albo szerzenie czytania od kołyski byłoby jak balsam na pani serce?

Dziś książkę zastępuje internet i telewizja, zaś czytanie straciło miano rozrywki. Dla dzieci i młodzieży jest przeważnie tylko obowiązkiem szkolnym, a szkoda bo nic tak nie rozwija wyobraźni jak lektura książki. Uważam, że nieoceniona jest tu rola rodziców, którzy powinni zachęcać dzieci do czytania.

Tymon
1. Czy domowe przyziemne sprawy są w stanie oderwać panią od pisania, czy spokojnie książka się pisze a dom czeka? Jak to pogodzić?

Dom „się robi” za dnia, książka „się pisze”  późnymi wieczorami, kiedy wszyscy już śpią a ja mam ciszę i spokój. Wieczorami wchodzę sobie w mój książkowy świat. Czasem chodzę niedospana, ale kiedyś odeśpię. Pewnie na wakacjach:)

2.Szukając inspiracji do nowej książki gdzie udałaby się pani w podróż, jaki to mógłby być kraj?

Na koniec świata :)  Jestem osobą ciepłolubną, tak więc może Zanzibar. Zawsze też chciałam lecieć na Kubę. Może kiedyś...

3. Jakie ma pani recepty na rozładowanie stresów, czy pisanie to lek na wszelkie zło?

Lubię złość, stres wykrzyczeć, wyskakać, wybiegać lub rozchodzić. Dopiero potem zasiadam do pisania.

Oczarowana Książkami
1. Którego pisarza lub którą pisarkę chciałaby Pani spotkać osobiście? Dlaczego akurat jego/ją?

Nie ma opcji, by był to jeden pisarz/pisarka.;-) Z Bułhakowem poszłabym na spacer do parku. Pytałabym go o „Mistrza i Małgorzatę”, a on cytowałby mi fragmenty. Oscara Wilde zapytałabym o świetnie wykreowane postaci. Posłuchałabym jak Szekspir wyraża na głos swoje myśli. Szymborską cenię ją jako kobietę. Uwielbiam jej poezję. Urzekła mnie jej skromność i poczucie humoru. Chciałabym z nią po prostu porozmawiać o życiu i o tym, że „ nic dwa razy się nie zdarza”.

2. Czy ma Pani wpływ na wygląd swoich książek? Jeżeli tak, to czym się Pani kierowała wybierając okładkę do "Namaluj mi słońce"?

Mam i nie mam wpływu :) Uzgadniamy z wydawcą czego obydwie strony oczekują. Okładka do „Namaluj mi słońce” miała być radosna, kobieca, o żywych kolorach. Wydawca podejmuje ostateczną decyzję.

3. Jeżeli istniałaby taka możliwość, który ze światów przedstawionych w książkach chciałaby Pani odwiedzić najbardziej?

Chciałabym się znaleźć na planecie B – 612, Planecie Małego Księcia.
Chciałabym odwiedzić XIX- wieczną Rosję z powieści Lwa Tołstoja.
Chciałabym zobaczyć, jak wznoszono kościół: Santa Maria de la Mar, z powieści : „Katedra w Barcelonie”. Jest  to jeden z najpiękniejszych kościołów na świecie, budowany przez ponad pięćdziesiąt lat. Gdybym tylko mogła zwiedziłabym większość „książkowych światów”

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Dziękuje wszystkim uczestnikom, którzy wzięli udział w konkursie. Wszystkie czytelniczki/czytelników pozdrawiam ciepło.

Do nagrody wytypowałam:

Tymon

Pozdrawiam! Gabriela Gargaś.

***
 
Z mojej strony gorąco dziękuje Gabrieli Gargaś za poświęcony czas i interesujący wywiad.  

Gratuluje Tymonowi oraz dziękuję również z całego serca wszystkim uczestnikom, którzy tak ochoczo wzięli udział konkursowej zabawie.

Pozdrawiam !!!

 Cyrysia

poniedziałek, 3 lutego 2014

Nawrócenie jawnogrzesznicy


Cena ciała
Marek Weiss

data wydania:03-02-2014
liczba stron: 198
wydawnictwo: Zysk i S-ka
ocena: 4/6








      Czy słyszeliście kiedyś o panu Marku Weisse. Mam nadzieję że tak, ponieważ jest to szalenie ciekawa osobowość. Ukończył polonistykę na Uniwersytecie Warszawskim (1974) i reżyserię w warszawskiej PWST (1980). Był wieloletnim głównym reżyserem Opery Narodowej (wiele z jego spektakli było prezentowanych m.in. w Paryżu, Londynie, Berlinie, Pekinie, Tokio). Również realizował swoje sztuki na festiwalach w Atenach, Jerozolimie, Xanten, Carcassonne, Pafos i Vichy. Ponadto był dyrektorem artystycznym Teatru Wielkiego w Poznaniu, zaś od 2006 jest etatowym reżyserem Warszawskiej Opery Kameralnej i dyrektorem naczelnym i artystycznym Opery Bałtyckiej(2008). Jako pisarz zadebiutował powieścią ,,Boskie życie’’. Obecne nakładem wydawnictwa Zysk i S-ka ukazała się najnowsza pozycja autora o niezwykle wymownym tytule ,,Cena ciała’’. Z ogromną ciekawością zabrałam się za tę lekturę i muszę już na wstępie przyznać, że wzbudziła we mnie wiele emocji…

Główną bohaterką jest młoda kobieta, profesjonalna prostytutka, która za namową brata mieszkającego w Ameryce postanawia prowadzić bloga, gdzie szczerze, bez owijania w bawełnę zaczyna opisywać swoje codzienne życie.

,,Ja was nie będę nabijać w butlę. Ustanowiłam w tym blogu takie prawo, że będzie w nim sama prawda. Moja prawda. I to będzie moje prawo. Oprócz niego działa tu prawo językowe. Żeby chcieć być zrozumianym, trzeba zrozumiale pisać. Niestety bełkot odpada. Mówię niestety, bo fajnie i łatwo jest bełkotać. Ale trzeba spiąć dupę i dobierać właściwe słowa. Nie przynudzać i wiedzieć, do czego się zmierza. Ja zmierzam do tego, żebyście dowiedzieli się, kim jestem i co myślę’’.

Jej wpisy w iście rekordowym tempie zyskują ogromną popularność w sieci. Jedni cenią ją za bezpretensjonalność i prostotę przekazu, inni wyszydzają, obrzucają obelgami i pogróżkami. Pewnego dnia kobieta postanawia zerwać z dotychczasowym życiem. Ucieka od ,,pracy’’ i skrywa się przed bezwzględnymi prześladowcami w klasztorze. Czy można jednak na zawsze zerwać z prostytucją? Już wkrótce nasza bohaterka przekona się o tym osobiście.

Cóż napisać o tej książce. Brakuje mi słów po prostu. Najlepiej niech każdy z osobna zaznajomi z jej treścią, by wyrobić sobie własne zdanie. To niebywale wstrząsająca historia przedstawiona w formie wpisów blogowych, w których główna bohaterka opisuje blaski i cienie swojej nietypowej profesji, jak również dzieli się przemyśleniami na temat sensu życia, celowości naszego istnienia, poczucia wartości, wiary i Boga. Z jej słów ewidentnie przebija wrażliwość, bezwstydność, zuchwałość, stanowczość, szyderstwo, bunt i przekora. Od wczesnych lat dzieciństwa była traktowana jak ,,towar’’. Nigdy nie zaznała prawdziwej miłości i czułości. Nawet własna matka zatruwała jej osobowość przekładając towarzystwo mężczyzn nad dobro córki. Nic więc dziwnego, że po pewnym czasie dziewczyna stoczyła się na dno i wylądowała w burdelu. Nigdy nie skarżyła, wręcz przeciwnie. Pogodzona z losem starała się jak najsumienniej wypełniać swoje seksualne obowiązki.

,,Większość z nas traktuje klienta jak pacjenta, któremu trzeba udzielić fachowej pomocy pielęgniarskiej. Im szybciej ten żałosny wytrysk wywołasz, tym szybciej masz święty spokój’’.


Wreszcie któregoś dnia coś w niej pękło. Poczuła, że ma serdecznie dość tego bagna. Zatem znalazła odpowiednią kryjówkę i uciekła. Tylko czy na dłuższą metę to właściwy sposób? Jak poradzić sobie bez pieniędzy, wykształcenia i perspektyw?

,,Przecież ja niczego nie potrafię! Jestem wykwalifikowaną dojarką głupią jak but…’’

Jak w zaistniałej sytuacji potoczyły się losy „nawróconej jawnogrzesznicy”? Zdradzę, będziecie niezmiernie zaskoczeni.

To bardzo nietypowa książka ukazująca tragiczne studium człowieka zagubionego i poszukującego swojego miejsca we wszechświecie. W trakcie czytania kilkakrotnie wstrzymywałam oddech z przerażenia, jednocześnie czując wzruszenie. Najbardziej spodobał mi się sposób przedstawienia fabuły w kompozycji bloga. Żałuje jedynie, że autor nie umieścił dodatkowo komentarzy lub maili, które otrzymywała bohaterka. Myślę, że dzięki temu całość nabrałaby jeszcze bardziej kontrowersyjnego wymiaru. Pomimo tego specyficzne zachowanie byłej prostytutki i tak wzbudza wiele sprzecznych uczuć i emocji. Szczególnie jej swoista logika wywarła na mnie ogromny wpływ. Nie będę ukrywała, zgadzałam się z nią w wielu kwestiach.

,,Cena ciała’’ jest niezwykle mocną, przejmującą powieścią z pogranicza kryminału, dramatu, powieści psychologicznej i czarnego romansu. Nie znajdziecie tu praktycznie żadnych pikantnych smaczków dotyczących kulis seks-biznesu, tylko szczery, wstrząsający, gorzki, nieco wulgarny, lecz napisany od serca pamiętnik młodej, zagubionej kobiety, która postanowiła wziąć los w swoje ręce i samodzielnie wymierzyć sprawiedliwość każdemu według własnych zasad. Z jakim to wyszło rezultatem? Zainteresowanych zapraszam do lektury.


***
Wydawnictwo Zysk i S-ka.

sobota, 1 lutego 2014

Echo przeszłości


List z Powstania
Anna Klejzerowicz

 
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 2014-01-15
Liczba stron: 328 

Ocena: 5/6








     Jakiś czas temu nakładem wydawnictwa Filia ukazała się najnowsza powieść Anny Klejzerowicz zatytułowana ,,List z powstania’’. Autorka, z pochodzenia Gdańszczanka jest znaną i cenioną pisarką, publicystką, fotografem i redaktorem. Przez wiele lat współpracowała z teatrem Atelier im. Agnieszki Osieckiej w Sopocie. W jej dorobku literackim można zaleźć między innymi: dwa zbiory opowiadań grozy z cyklu: "Złodziej dusz. Opowieści niesamowite", powieści kryminalne: "Sąd Ostateczny", "Ostatnią kartą jest Śmierć", „Cień gejszy”, ,,Czarownica’’, ,,Córka czarownicy’’ oraz wiele tekstów prasowych – beletrystycznych i publicystycznych.

Zaintrygowana zjawiskową okładką ,,Listu z Powstania'' i niepokojącym zarysem fabuły zabrałam się do czytania. Czy warto było? Oto moje wrażenia z lektury...

Marianna od dziecka żyje przeszłością swojej mamy Julii, która w okresie II wojny światowej straciła rodziców, dom, majątek oraz starszą siostrę Hanię, łączniczkę w Powstaniu Warszawskim. Ciała Hani nigdy nie odnaleziono, dlatego Julia nie wierzy w jej śmierć. Z uporem maniaka stara się znaleźć jakikolwiek ślad prowadzący do najbliższej krewnej, lecz bezskutecznie. Tymczasem ktoś próbuje ich zastraszyć i ostrzega, by zostawili stare dzieje w spokoju. Wkrótce nieoczekiwanie kolejno giną rodzice Mariany. Dziewczyna zostaje sama. Ciężko jej wrócić do normalności, której praktycznie nie zna. Idąc w ślady swojej rodzicielki dalej na własną rękę szuka zaginionej ciotki. Co z tego wyniknie?

Broniłam się przed tą książką z całych sił, ponieważ nie za bardzo lubię czytać o czasach historycznych związanych z wojną i ich dalszymi konsekwencjach. Niemniej jednak postanowiłam zaryzykować. Czy żałuje? Zdecydowanie nie! Akcja rozgrywa się od czasów powstania Warszawskiego, przez okres Polski Ludowej do współczesności, jednakże wydarzenia z 1944 roku stanowią jedynie podłoże dla dalszych losów głównych bohaterów. Historia toczy się głównie wokół tajemnicy zawiązanej z zaginięciem Hanki. Co tak naprawdę stało się z tą dziewczyną? Czy zginęła od kuli wroga? A może udało jej się cudem wyemigrować za granicę? Tylko czemu przez ponad pół wieku nie dała znaku życia? W tej sprawie istnieje tak wiele sekretów i niedomówień, iż nie sposób samemu znaleźć rozwiązanie. Zaręczam, fani psychologicznych zagadek staną przed nie lada wyzwaniem. Autorka niezwykle umiejętnie wprowadza czytelnika w pole. Z wielką gracją i swobodą nakłada szereg pozornie niezwiązanych ze sobą wątków, aby w kulminacyjnym momencie przedstawić jasny i klarowny obraz całych zdarzeń. Jestem pod wrażeniem!

Anna Klejzerowicz znakomicie nakreśliła klimat tamtych czasów. Bez żadnych upiększeń i koloryzowania przedstawia dramatyczne perypetie matki i córki. Julia za wszelką cenę pragnęła odnaleźć siostrę i nie ustawała w swoich dążeniach nawet pomimo gróźb i ostrzeżeń, co w ostateczności doprowadziło ją do zguby. Czy nie lepiej zatem o wszystkim zapomnieć? Może i tak, ale niewiedza jest gorsza od najgorszej prawdy, dlatego Marianna po śmierci mamy dalej kontynuowała rodzinne poszukiwania. Z jakim to wyszło rezultatem? Zdradzę tylko, że śmierć niczym cień towarzyszyła jej na każdym kroku. Ktoś ewidentnie próbował nie dopuścić do odkrycia bolesnej enigmy. Byłam zła i jednocześnie pełna podziwu dla Marianny. Z jednej strony chciałam, aby dała sobie spokój z chorą obsesją związaną z odnalezieniem ciotki tym bardziej, że co chwila ktoś ją straszył głuchymi telefonami czy jawnymi pogróżkami. Z drugiej strony jej zawziętość i upór zafascynowały mnie. Nawet w chwili upadku odważnie stawiała czoła całemu złu idąc do przodu dalej.

W ciągu kilku chwil zatraciłam się w fascynujące fabule pełnej nierozwiązanych sekretów, traumatycznych przeżyć i desperackich poszukiwań. Tutaj niemal każde zdanie zawiera ślady głębokich wzruszeń i emocji. Początkowo próbujemy dociec, o co w tym wszystkim chodzi. Następnie staramy się zrozumieć postępowanie poszczególnych osób, by z kolei znaleźć usprawiedliwienie dla ich czynów. Klejzerowicz znakomicie poradziła sobie z niełatwą tematyką. Stworzyła nie tylko świetny kryminał, lecz także ciekawą opowieść o wielopokoleniowej rodzinie zmagającej się z poszukiwaniami najbliższej osoby oraz traumą przegranego Powstania. Zapewniam, jeszcze długo po skończonej lekturze będziecie ją wspominać.

Z czystym sumieniem polecam ,,List z powstania’’. Osobiście jestem pod wielkim urokiem tej książki. Wszystko mi się tu podobało: mroczna, niebezpieczna, melancholijna, momentami romantyczna historia, skomplikowane, tajemnicze konspiracje, bogaty, sugestywny, barwny i plastyczny język, znakomita wnikliwość obserwacji, zaskakujące zwroty akcji, naturalni, ludzcy bohaterowie, wtopieni w życie i jego dramaty oraz ogromna paleta różnorodnych uczuć, emocji i doznań. Czego chcieć więcej? Zapraszam!

***
Strona autorska A. Klejzerowicz: klik
Wydawnictwo FILIA.

Wywiad z E. P. Winek-rzecznikiem Fundacji Oscar i opiekunem wyd. Literackie Białe Pióro

 J.
1. Jak widzi Pani przyszłość Waszego Wydawnictwa?


W pięknych, tęczowych kolorach oczywiście. Mam mapę marzeń, na którą codziennie spoglądam i to …działa :)

Mała Pisareczka
1. Czy uważa pani wydawnictwo Białe Pióro za odpowiednie dla młodych autorów?


Oczywiście. Dzięki współpracy z Fundacją Oscar pomagamy zaistnieć nazwisku debiutanta. Nie ważne ile autor ma lat, ważne jest aby był na tyle dojrzał, by wydać swoją książkę.

2. Jak pani widzi przyszłość książek (ludzie zaczną więcej czytać)?

Myślę, że książki w formie papierowej zawsze będą mieć swoich czytelników. E-book to fajna forma, ale ma wiele tzw. „ale”. Osobiście czytam, gdzie się „da”, nawet podczas kąpieli w wannie, czy weszłabym tam z czytnikiem? Poza tym forma książek na czytnik jest męcząca, szybko nasze „oczka” wysiadają:)

3. Jakie gatunki książek pani zdaniem wymrą a jakie wespną się na szczyt?

Przyszłość mają przed sobą chyba przede wszystkim obyczajówki, powieści historyczne, kryminały itp. Czarno widzę poezję, ale tę w formie papierowej. Obecnie to gatunek pod tym względem wymierający. Jest ogromna masa blogów z poezją, na które każdy może wejść za darmo i przeczytać utwór.

Angelika Musiał
1. Odwieczne me pytanie na które ciągle szukam odpowiedzi...
Jak Pani myśli, czy e-booki usuną w cień tradycyjne, papierowe książki ? Osobiście chciałabym by nigdy to nie nastąpiło...


W zasadzie już odpowiedziałam na to pytanie, dodam jeszcze, że nie ma nic cudowniejszego niż szelest kartek wspaniałej książki.

ulvang
1. Jakie gatunki książek będzie promować Wasze wydawnictwo w najbliższej przyszłości?


W naszym wydawnictwie nie ma barier gatunkowych. Często autor przysyła tekst i prosi o ocenę, czytamy (oczywiście nie wszystko, ale tak 1/3 całości) i piszemy, co sądzimy.

2. Młodzi, zdolni polscy pisarze zaskakują formą i treścią. Jacy autorzy będą waszą wizytówką (proszę o kilka nazwisk)?


Na razie za wcześnie, aby podać taką informację. Na pewno ważną dla nas autorką jest pani Luiza Dobrzyńska „Dusza”, „Kawalkada”, „Dzieci planety Ziemia” oraz kilku innych. To ona pierwsza zaufała nam i powierzyła swoją książkę. Czy żałuje? Zapytajcie ja sami na Facebooku :)

3. Co jest siłą wydawnictwa i jaka książka może zrobić furorę na rynku czytelniczym w 2014 roku?

Nasza siła, od samego początku, to szczerość wobec autorów i uczciwe warunki współpracy. Czasami, niektórzy pisarze czy poeci, dziwią się, że od razu wykładamy nasze karty na stół. Nie obiecujemy „gruszek na wierzbie”, kłamstwo ma krótkie nogi. Poza tym staramy się, aby wydana u nas książka była dobrze reklamowana. Wystarczy, na Facebooku, zobaczyć nasze wpisy o kolejnych reklamach danej pozycji wydawniczej. I jeszcze jedno: zawsze jesteśmy do dyspozycji autora. Często pisarz pisze e-maile, dzwoni do wydawnictwa i…cisza. U nas tak nie ma. Można zadzwonić i bezpośrednio porozmawiać lub napisać e-mail, a także skontaktować się z nami na Facebooku (tu zawsze ktoś z nas ma dyżur i jest od 16.30 przez cały tydzień).

~Iwona~
1. Jakie działania będzie podejmować Wydawnictwo, by utrzymać się na trudnym rynku?

Utrzymać się na rynku jest bardzo ciężko. Myślę, że skoro pokazaliśmy już jak promujemy i autorzy nas pytają o szczegóły, a potem podpisują z nami umowę, to chyba obraliśmy dobrą drogę.

2. Czy istnieje możliwość rozszerzenia oferty Wydawnictwa o książki inne niż beletrystyka (myślałam o książkach typu poradniki, literatura konkretnego zawodu - jestem nauczycielką przedszkola i marzy mi się książka - pamiętnik?)


Wydajemy każdy gatunek, akurat na początku trafili się nam autorzy sf i obyczajówki, ale my nikomu nie zamykamy drogi. Wręcz cieszylibyśmy się, gdyby nasza oferta, z dnia na dzień, poszerzała się.

3. Czy ma Pani jakąś receptę na to, co zrobić, by nauczyć się słuchania audiobooków? (nie potrafię się do nich przekonać, a wiem, że przydałaby mi sie ta umiejętność do wykorzystania czasu na słuchanie książek np. w samochodzie).

Myślę, że musiałabyś wybrać książkę z odpowiednim lektorem, którego głos by Panią oczarował. Jednak jadąc samochodem skupiamy się na drodze, wówczas nasza uwaga nie może się skupić na uważnym słuchaniu. Proszę sobie przypomnieć jak odbiera Pani podczas jazdy np. informacje podawane w radio. Czy skupia się na nich Pani, czy jednak słucha wybiórczo? Coś tam się słyszy, ale czy pamięta?

Kinga
1. Wasze wydawnictwo współpracuje z blogerami. Jestem ciekawa na jakiej zasadzie są oni wybierani, na co zwracacie uwagę i czego oczekujecie.


Na początku ogłosiliśmy nabór na blogerów wydawnictwa. Zgłosiło się kilka osób. Jest miedzy nami umowa, że najpierw dostają pdf książki i już zaczynają ją czytać, potem otrzymują wersje papierową. Recenzje powinny ukazać się razem z książką w księgarniach i promocją. W chwili obecnej obserwujemy te blogi czy wywiązują się z umowy i w jaki sposób piszą recenzję. Na pewno po pewnym czasie niektórzy się wykruszą. Jeżeli recenzja ukazuje się po miesiącu od wysłania książki, to dziękujemy. Ponieważ jeżeli się zgłaszasz do recenzji to chyba masz czas, prawda? Poza tym nie tolerujemy obrażania autorów.

2. Jak wygląda proces wydawania książek?

Może napisze jak to wygląda na naszym przykładzie. Autor przysyła swoją propozycję wydawniczą, wyceniamy ją i opisujemy co będziemy z nią robić. Sam proces wydawniczy to:
- I, II i III korekta tekstu, po każdej przesyłamy tekst do autora do akceptacji,
- w tym czasie powstaje kilka projektów okładek, autor musi z nami współpracować bardzo ściśle, często korzystamy z jego wizji :)
- zaakceptowany ostatecznie tekst jest składany i łamany,
- drukowanie,
- dystrybucja,
- w momencie, gdy książka znajdzie się w księgarniach ruszamy z reklamą i tu potrzebne są już recenzje.

Martyna Kuligowska
1. Dlaczego warto pomagać "raczkującym" autorom?


 Każdy z nich ma w sobie potencjał i każdy z nich jest inny. Czasami trzeba trochę nakierować na właściwą drogę, ale potem może się narodzić perła. Zresztą wszyscy znani pisarze po pewnym czasie wypalają się, ich książki są pisane „jakby na jedno kopyto”. Debiutant ma sto pomysłów do realizacji, więc warto pomóc.

2. Gdyby miała Pani dać jedną radę dla początkującego pisarza, jak by ją Pani sformułowała?

Autor początkujący musi pamiętać o spójności treści. I trochę uważać na pochwały : mamy, taty, babci, cioci. Oni Was kochają i nie będą obiektywni wobec Waszej twórczości. Zaś najukochańsza przyjaciółka, może być zazdrosna.

3. Jak czytanie książek określa człowieka? Co wyróżnia go od ludzi nieczytających?

Ja rozróżniam jakby dwa typy ludzi czytających: A) tych, którzy zawsze czytają, kochają to, bez książki nie wyobrażają sobie dnia, B) tych, którzy kochają czytać, ale praca, pogoń dnia codziennego nie pozwala im na to i robią to sporadycznie, ale jednak sięgają po książkę. Niestety są też tacy, którzy książkę uważają za zło konieczne. To bardzo biedni ludzie, nie potrafią w życiu codziennym poprawnie wysłowić się, a nawet napisać zwykłego podania. Mają ograniczoną wyobraźnie i nie potrafią marzyć. A i ich tok logicznego myślenia jest często zatrważający. Współczujmy im, są naprawdę biedni.


martucha180
1. Z bielą i książkami raczej kojarzy mi się biały kruk. Skąd pomysł na nazwę Wydawnictwa? Kto jest Jego matką chrzestną? A może ojcem?


Biały kruk, to określenie unikatu, my unikatami nie jesteśmy, bo takich wydawnictw jest bardzo wiele. Mamy Białe Pióro – czystość, szczerość, uczciwość, jasność zasad. Prawie miesiąc wymyślaliśmy nazwę, po kolei eliminując inne określenia, aż pozostało białe Pióro.

2. Co takiego w książce sprawia, że postanawiacie ją wydać? Czym się kieruje Wydawnictwo przy podejmowaniu decyzji o wydaniu książki lub nie?


Przede wszystkim jesteśmy wydawnictwem typu shelf, wydajemy to co autor przyśle. Jednak, jeżeli jest taka potrzeba podpowiadamy autorowi co zrobić, aby jego pozycja była lepsza, na co ma zwrócić uwagę.

3. Dziś w trakcie czytania wyłapałam błąd językowy, w książkach widzę wiele różnych "niedociągnięć" korektora (błędy wszelkiej maści, interpunkcja, zbędne światło), a jak wiadomo, to bardzo ważny człowiek w wydawnictwie. Czym Państwo kierujecie się przy zatrudnieniu korektora? Jakie konsekwencje, o ile są takowe, są wyciągane wobec niego w przypadku puszczenia do druku książki z jakimś poważnym błędem ortograficznym czy językowym?

Ja również czytając książki wyłapuję różne mankamenty. Proszę mi wierzyć, nie ma wydawnictwa, które nie popełni błędów podczas korekty czy składania. Dziwne jest to, że jeżeli damy jakiś tekst kilku korektorom to każdy z nich inaczej naniesie poprawki i każdy jest pewny swojej racji. Współcześnie, jeżeli chodzi o korektę, panuje dość duża swoboda (korekta intuicyjna), oczywiście błędy ortograficzne nie są nigdzie tolerowane. Jeżeli korektor sprawdza tekst raz, drugi i trzeci zaczyna nie widzieć błędów, bo jest zmęczony tekstem, zna go niemal na pamięć i nie widzi już błędów. Musi od niego odpocząć, a tu jest już czas do wysłania pozycji do druku. Autor przed wydaniem zatwierdza tekst, jeżeli są jakieś błędy powinien je wskazać do poprawki.

kwiatusia
1. Na co najczęściej skarżą się autorzy szukający pomocy w Fundacji Oskar?


Przede wszystkim: brak kontaktu z wydawnictwem, brak wydania pozycji o czasie i brak informacji, która by wytłumaczyła ten fakt. Brak reklamy i promocji książki, brak informacji na temat sprzedaży. Tych skarg jest bardzo wiele.

2. Czy „wybicie” się nowego autora zależy od „popularności” wydawnictwa w którym jego książka zostanie wydana, a może nie ma to większego znaczenia, a przede wszystkim liczy się dobra reklama oraz ilość recenzji na blogach?


Nie ma znaczenia, w jakim wydawnictwie wyda swoją książkę, wszystko zależy od reklamy i promocji.

3. Teksty z jakiego gatunku literackiego dostają Państwo najczęściej? Jakiego gatunku książki najczęściej wydajecie, a jakie są najpopularniejsze – po jakie najczęściej sięgają czytelnicy?

Na razie trudno określić jakie gatunki do nas najczęściej trafiają, ale chyba sf i obyczajowe. Nie można określić, po jakie gatunki literatury najczęściej czytelnicy sięgają.

Ola C.
1. Czy uważa Pani, że współprace z blogerami dużo dają wydawnictwu? Chodzi mi tu głównie o promocję wydawnictwa, danej książki, autora. Bo samemu blogerowi na pewno dużo dają, ale jak to właśnie wygląda dla wydawnictwa?


Jeżeli wydawnictwo trafi na blogera, który słucha co się do niego mówi, to jest wszystko dobrze, obie strony zyskują. Gorzej, jeżeli blogerowi zależy tylko na darmowej książce, a jego recenzje niczego nie wnoszą.

Karolina Całka
1.Czy na pierwszy rzut oka jest Pani w stanie ocenić czy dana osoba dużo czyta?


Na pierwszy rzut oka nie jestem w stanie ocenić takiej osoby, muszę z nią po prostu porozmawiać :)

2.Jakimi kryteriami kierujecie się przy akceptowaniu książek?Jestem bardzo ciekawa, bo jakoś nie miałam się kogo do tej pory spytać ;)

Nie mamy kryteriów, każdy może wydać u nas swoją książkę. Tekst powinien nas zainteresować po przeczytaniu kilku pierwszych stron.

3.Czy każdy (czyt. zwykły Kowalski pracujący na kasie w Biedronce) może wysłać swoją propozycję do wydawnictwa?

Każdy może wydać książkę. nie ważne, gdzie pracuje i kim jest z zawodu. Jeżeli ma dobrze rozwiniętą wyobraźnię i potrafi swoje myśli przelać na papier, to śmiało może pisać.

Sylwka S.
1. Czy jakaś pisarka lub pisarz starali się Panią oszukać? Wykorzystać?


Jak na razie nie. Uważamy, że skoro my jesteśmy uczciwi to pisarz także.

2. Dlaczego tak się Pani poświęca dla innych? Czy warto?

To daje mi satysfakcję. Nie możemy żyć tylko dla siebie. Czy nie cieszy nas bardziej danie komuś prezentu niż samemu go otrzymać?

3. Czy stara się Pani swoją działalnością i dobrodusznością zarażać innych do dążenia do celu?

Oj, co za wielkie słowa! Ja po prostu staram się uświadomić ludziom ich wartość i jaką drogę mają obrać, aby osiągnąć swój cel.

Moje książki
1. Jestem bardzo ciekawa, czy potrafi Pani zanurzyć się w lekturze dowolnej książki i nie ulec pokusie "rozpracowywania jej" pod kątem zawodowym? ;-)


Nie, nigdy nie miałam takiej ochoty. Oczywiście błędy wyłapuję, ale mnie ciekawi treść. Pracując jako wydawca znam tę pracę i wiem, że tę książkę opracowywał ktoś, kto włożył w nią wiele pracy.

2. W swojej blogerskiej karierze spotkałam wiele osób, które z założenia nie sięgają po książki polskich autorów. Jak Pani sądzi, czy istnieje sposób by je przekonać, że polskie nie znaczy gorsze?

Na szczęście, coraz więcej ludzi sięga po polską literaturę. Zaczynamy doceniać rodzimych autorów, bo jak mówi przysłowie „Polacy nie gęsi i swój język mają…”

nickloginowicz
1. Czy jest jakaś książka, która Cię zmieniła, była jakby punktem zwrotnym, kamieniem milowym, zaskoczyła i zdumiała, nie okazała się kolejną lekturą, ale po przeczytaniu jej inaczej spojrzałaś na świat? Czy książki w obecnych czasach mogą mieć jeszcze taki wpływ?


Tak, taką książka jest „Potęga podświadomości” J.Murphy, ona pozwoliła mi uwierzyć w siebie.

Handmade nocą...
1. A ja jestem ciekawa, tak prywatnie, jakie jest Pani największe marzenie?


Mieć domek w Szwajcarii, a w nim pokój pełen książek, od podłogi aż po sufit.

2. Jest tak wiele książek, że nie sposób wszystkiego przeczytać. Proszę polecić mi tytuł książki, która jest dla Pani najbardziej bliska?

To wszystkie powieści Phlippy Gregory, są fantastyczne!

3. Jak szukać wartościowych książek, wśród tylu tytułów?

Nie ma reguły, ale należy uważać na te polecane przez artykuły sponsorowane, można się szpetnie naciąć.

Marika Rataj
1. Ile byłaby Pani w stanie poświęcić, aby zdobyć ulubioną książkę, gdyby na świecie istniał tylko jeden jej egzemplarz?


Nie jestem aż taką fanatyczką, kieruję się rozsądkiem. Poza tym moje finanse na to nie pozwalają.

2. Co sprawia Pani największą radość w codziennej pracy?

Miłe słowa od autorów, słowa podziękowania itp.

3. Czy gdyby otrzymała Pani inną ofertę pracy, to tak z dnia na dzień zmieniłaby ją Pani?

Zależy jaka to byłaby oferta :)

sioja
1. Jaką książkę ratowałaby Pani z płonącej biblioteki?


Tę, której jeszcze bym nie przeczytała, a poza tym „Chłopów”, „Lalkę”, „Magazyn dla pań” oraz … „Pana Tadeusza”, nie wspomnę o książkach P.Gregory.

2. Które książki są cenniejsze: czytane przez ludzi czy promowane prze krytyków?

Nigdy nie czytam książki, bo polecił ją krytyk, cztery razy to zrobiłam i cztery razy żałowałam.

3. Jak żyć bez czytania?

Trzeba mieć dobry i mocny sznur i drzewo w pobliżu :) to oczywiście żart, smutny żart. Ja nie mogę żyć bez książek....

Klarka Mrozek
1. Kto ustala cenę katalogową książki wydanej u Was? Na jak długo autor przenosi prawo do wydawania utworu na wydawcę?

Cenę ustalamy razem z autorem, tłumaczymy mu dlaczego taka, i jak na razie nikt nie oponuje. Autor rozporządza cały czas swoim dziełem, jak i okładką. W umowie mamy prawo do reklamowania, promocji i dodruków przez rok, potem jeżeli autor chce, to przedłużamy umowę.

B.
1.Witam, mam pytanie w związku z wieloma artykułami na temat ghostwriterów, jakie ostatnio przeczytałam. Co pani o tym myśli? Czy ma znaczenie dla czytelnika kto jest autorem książki, czy literacko ciekawa treść, wynagradza niewiedzę? Jak pani to widzi jako wydawca? Bardzo mnie ten temat interesuje.


Uważam, że osoby, które korzystają z ghostwritera to zwykle celebryci, osoby medialne. Sami często widzimy, że występując publicznie nie potrafi nawet poprawnie wypowiedzieć się a co dopiero napisać książkę. Zlecając napisanie pozycji chcą tylko zarobić, czysta komercja, dlatego ja, nigdy nie sięgnęłam po takie książki i nie zamierzam tego robić.

Aleksandra Piguła
1. Jak widzi Pani wydanie i promocję tomiku poezji. Zamierzam wydać trzeci tomik swoich wierszy z własnych środków i cena za egzemplarz jest dla mnie ważna.


Z poezją jest bardzo ciężko na rynku wydawniczym, wymaga bardzo dobrej promocji i reklamy, a także recenzji na blogach poetyckich. Aby wycenić całość oraz ustalić cenę za egzemplarz musiałaby Pani przesłać nam teksty.

 Dorota
1. Gdyby miała Pani możliwość przeniesienia się na jakiś czas do świata wykreowanego w jakiejś książce - którą książkę by Pani wybrała?


Chętnie pomieszkałabym jak Izabela Łęcka w jej pałacu, czyli „Lalka”.

2. Czy jest jakiś temat tabu, którego, według Pani, nie powinno się poruszać w literaturze?

Tak, nigdy nie wydam, za żadne pieniądze jakiejkolwiek książki obrażającej inną religię (chociaż po jednej sama bym się przejechała :) )

3. Który tytuł z wydanych przez Wydawnictwo Białe Pióro książek najlepiej określiłby Pani życie i dlaczego?

Za mało jeszcze wydaliśmy książek, aby odpowiedzieć na to pytanie.

Jakub Kowalski
1.  Ma Pani jakąś osobistą opinię, uwagę, jakieś przemyślenie dotyczące stanu polskiego rynku wydawniczego, wydawnictw, ich statutów, pomysłów na rozwój itd. ? Jeśli tak to jaką?


Wydawnictw jest bardzo dużo, ale najważniejsze, aby uczciwie podchodziły do swoich autorów.

2. Czy uważa Pani, że spory dotyczące pieniędzy, między wydawnictwami, autorami, drukarniami, zostały już wyjaśnione i z biegiem kolejnych lat, będzie coraz lepiej, czy wręcz przeciwnie, gdy tylko znajdzie się osoba sprytna, dobrze znająca polskie prawo, będzie chciała czerpać jak największe zyski? I co należy robić by sytuacja w Polsce poprawiała się a nie pogarszała?

Wszystko zależy od dobrej woli obu stron. My, jak na razie, nie mamy takich problemów.

3. Po zakończeniu tych wszystkich procedur prawnych, po utworzeniu Wydawnictwa i pierwszych miesiącach na polskim rynku, jak Pani to wszystko ocenia ze swojego miejsca, było łatwiej niż się spodziewaliście, napotkaliście jakieś niespodziewane trudności? Było warto aż tak się męczyć czy jednak nie? Co sądzi Pani o ofercie jaką prezentujecie, o pierwszych autorach których książki wydaliście, o ich książkach, o czytelnikach, osobach dobrej woli, które pomagały przy zakładaniu wydawnictwa, itd. ?


Rynek wydawniczy obserwowaliśmy już od 2011 roku, w 2012 r powstała Fundacja Oscar, pomagaliśmy debiutantom z różnych dziedzin i nie tylko. Ale po pewnym czasie autorzy zaczęli do nas pisać skarżąc się na różne problemy z wydawnictwami, w których wydali swoje książki. W miarę możliwości doradzaliśmy, prowadziliśmy mediacje. Wówczas zaświtała myśl o wydawnictwie, które w maksymalny sposób zaspokoi oczekiwania autorów. Spraw „papierkowych” było bardzo dużo, w urzędach wiadomo, dokumenty muszą swoje odleżeć. Samo opracowanie planu promocji i reklamy pozycji wydawniczych, bo to 90% sukcesu. Na chwilę obecną wydaliśmy dopiero jedną książkę „Dzieci planety Ziemia” Luizy Dobrzyńskiej. W kolejce oczekują następne. O sukcesie lub porażce będziemy mogli powiedzieć dopiero za jakiś czas.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Do nagrody Ewa Pałczyńska Winek wytypowała:

1.ulvang -Ostatni lot nad Kongo- W. Scelina
2.Iwona
- Azja moimi oczyma- N. Brożko
3.Jakub Kowalski
- Piękność- K. Piper
4.Moje książki
- Na granicy snu- A. M. Gorgolewska


***

Z mojej strony gorąco dziękuje Ewie za niezwykle interesujący wywiad. Dziękuję również wszystkim osobom, które z tak wielkim zaangażowaniem wzięły udział w powyższym projekcie. 

Pozdrawiam !!!

 Cyrysia