"Bądź osobą dającą wsparcie. Świat ma już wielu krytyków." - Dave Willis ❤

niedziela, 7 stycznia 2018

"Czas cudów, czyli opowieści pod jemiołą" || PATRONAT MEDIALNY

Czas cudów, czyli opowieści pod jemiołą
Autorzy: Joanna Dorota Bujak, Małgorzata Falkowska, Anna Harłukowicz-Niemczynow, Joanna Jax, Patrycja May, Carla Mori, Joanna Pypłacz, Diane Rose, Beata Schoenmakers, Łucja Wilewska
Wydawnictwo: Videograf
Data wydania: 22 listopada 2017
Liczba stron: 338
Ocena:7/10
Patronat medialny:
  Podaruj najbliższym historie, które niczym zapach świątecznego piernika magicznie wypełnią wasze serca... Zbiór dziesięciu ciepłych opowieści, których tematyka związana jest ze świętami Bożego Narodzenia. Współautorkami są głównie pisarki reprezentujące szeroko pojętą literaturą obyczajową (Małgorzata Falkowska, Anna Harłukowicz-Nieczynow, Joanna Jax, Patrycja May, Diane Rose, Beata Schoenmakers, Łucja Wilewska), ale także pisarki kojarzone dotąd z literaturą grozy, które zaprezentują swą twórczość w nowej odsłonie (Joanna Dorota Bujak, Carla Mori, Joanna Pypłacz). Te czasem zabawne, czasem nostalgiczne historie pokazują z różnych perspektyw i w odmiennych stylistykach magię towarzyszącą świętom. Choć nie zawsze są one pasmem jedynie szczęśliwych chwil, z pewnością jest to czas cudów, kiedy wszystko może się odmienić.
http://www.videograf.pl/ksiazka.php?id=774

  Bardzo rzadko zdarza mi się sięgać po antologię, można by rzec, że wcale. Zniechęca mnie bowiem ich krótka forma, która zazwyczaj pozostawia po ogromny niedosyt. Niemniej jednak czasami robię wyjątki, tak jak w przypadku powyższego zbioru. Przekonała mnie bowiem świąteczna tematyka oraz lista autorów, wśród których są m.in.: Joanna Jax, Joanna Bujak, Małgorzata Falkowska oraz Diane Rose. Wszystkie wymienione osoby mają na swoim koncie naprawdę świetne powieści, toteż wiedziałam, że czeka mnie prawdziwa literacka uczta złożona z nietuzinkowych historii, które skradną moje serce i rozgrzeją lepiej, niż kubek gorącej herbaty. Moje przypuszczenia okazały się jak najbardziej trafne, gdyż już po kilku pierwszych stronach poczułam to ''coś'' – swoistą magię, która otula nas swoją energią i zaraża optymizmem. Czego chcieć więcej? Nic, tylko czytać! 

  Każde opowiadanie zawiera samodzielną, odrębną fabułę, porusza inną strunę i wywołuje odmienne refleksje i emocje. To niezwykle zróżnicowane teksty łączące różne style i konwencje. Głównym motywem spajającym całą książkę jest czas Bożego Narodzenia, gdzie pod płaszczykiem egzystencji zwykłych ludzi odkrywamy ważną prawdę o tym, co w życiu najważniejsze, czyli przyjaźń, rodzina, dobroć, zaufanie, szacunek do drugiego człowieka, życzliwość, empatia czy miłość. Wszystko to podane w sposób prosty, nienachalny, bez zbędnego moralizowania, co czyni tę lekturę niezwykle interesującą i w pełni godną uwagi. 

  Nie będę omawiać wszystkich tekstów, ale wyróżnię kilka, które szczególnie zapadły mi w pamięć. Z pewnością warto docenić Joannę Jax, która po raz kolejny udowadnia, że nie boi się odbiegać od utartych schematów i przekraczać granice własnej wyobraźni. Doskonale odnajduje się zarówno w tematyce wojennej, jak i w świątecznej konwencji. Serwuje nam ujmującą, błyskotliwą opowieść (Panna Śliczna), która nie tylko wzrusza, skłania do refleksji, ale przede wszystkim niesie ze sobą ważną prawdę, mówiącą o tym, że pieniądze nie są naszym bogactwem, lecz ludzie, wśród których żyjemy. Na uznanie zasługuje również historia napisana przez Joannę Dorotę Bujak (Zwyczajny cud), która jest najlepszym przykładem tego, że każdy z nas może dać szczęście drugiemu człowiekowi. Wystarczy odrobina dobrej woli i szczerych chęci. W niesłychanie wzruszający - jednocześnie w subtelnie humorystyczny sposób pokazuje, jak z pozoru zwyczajna pomoc, może urosnąć do rangi cudu. Poruszyło mnie także opowiadanie Diane Rose: "Światło w ciemności", które przepięknie przedstawia ideę Betlejemskiego Światła Pokoju, a także mądrze uzmysławia, że każdy zasługuje na drugą szansę, na możliwość poprawy. W końcu wszyscy jesteśmy ludźmi, mamy prawo do pomyłek i błędów. Z kolei ''Niecicha noc'' Patrycji May totalnie mnie rozbroiła swoją komediową otoczką, pod którą kryje się istotny przekaz, a mianowicie, że o udanych świętach nie decyduje ładna choinka, jakość i wartość prezentów oraz uginający się pod ciężarem jedzenia stół, lecz luźna, przyjazna atmosfera w gronie najbliższych. Jednakże niekwestionowanym numerem jeden w moim osobistym rankingu jest debiut Beaty Schoenmakers: "Wypożyczony tata". Nie mogłam opanować łez wzruszenia. Autorka ukazuje przejmujący portret dorastającego chłopca pozostawionego samemu sobie, który pragnie akceptacji, miłości, bezpieczeństwa i uznania przez innych, co w efekcie popycha go do nieuczciwych zagrywek. Ta historia dowodzi, że los nie zawsze bywa łaskawy, czasami mocno daje w kość. Ale grunt to się nigdy nie poddawać i nie tracić wiary w lepsze jutro. Bo w końcu może szczęście się do ciebie uśmiechnie. 

Podsumowując: 
  ,,Czas cudów'' to pełna realizmu, dająca do myślenia podróż po labiryntach ludzkich przeżyć, lęków i marzeń. Niezwykle szczerze dotyka najczulszych strun duszy, uwrażliwia na potrzeby innych, odwołuje się do tradycyjnych wartości, ale przede wszystkim uczy cieszyć się z małych rzeczy i doceniać to, co mamy. Zdecydowanie polecam!

sobota, 6 stycznia 2018

Muzyczna sobota - Dobre, bo polskie

MOI DRODZY

W kolejnej odsłonie cyklu: Muzyczna Sobota - Dobre, bo polskie, proponuję piosenkę ,,Zapamiętaj'' w wykonaniu Blue Cafe.


.
Dobro dziel bez końca, gdy do przodu idziesz.
W sercu schowaj moment, kiedy byłeś niżej. 
Trochę więcej ciepła, trochę więcej siebie.
Skąd Cię wiedzie droga - zapamiętaj.

Obok obojętni co dzień się mijamy.
Na co nam ta walka? Lęki, które mamy? 
Rzeczywistość będzie, jaka tylko zechcesz. 
Kogo miałeś obok - zapamiętaj.

[...]

Nim odejdziemy stąd... obudź mnie. 
Sen, co nas dzieli, zakończy się.
Wiem./2x

Leć w górę, pod wiatr. 
Nie licząc dni, możesz tak trwać.
Chroń, co w sobie masz,
Zgubionych dróg odnajdziesz ślad ad ad

Nim odejdziemy stąd... obudź mnie. 
Sen, co nas dzieli, zakończy się.
Wiem./2×


Nim odejdziemy stąd... obudź mnie
Sen, co nas dzieli, zakończy się.
Zakończy się.

czwartek, 4 stycznia 2018

"Cztery płatki śniegu" Joanna Szarańska || PATRONAT MEDIALNY

"Cztery płatki śniegu"
Joanna Szarańska
Wydawnictwo Czwarta Strona
Liczba stron: 334
Data premiery: 08.11.2017 r.
Ocena: 9/10
Patronat medialny:

   Ciepła, przepełniona humorem i wzruszeniami opowieść o tym, co jest naprawdę ważne.

  Gwiazdka za pasem, w powietrzu pachnie makowcem, goździkami i zieloną choinką. Mieszkańcy małego miasteczka myślą już o przygotowaniach świątecznych, ale na drodze lepienia uszek i łańcuchów choinkowych staną im rodzinne perypetie. Zabiegani zapomną, co naprawdę liczy się w świętach. Na szczęście ktoś im o tym przypomni…

  Bo święta mogą być wyjątkowe, nawet gdy z nieba spadną cztery płatki śniegu na krzyż…

  Joanna Szarańska. Osoba pogodna i czarująca świat swoim uśmiechem. Obserwuje mijające dni z niegasnącym entuzjazmem i oczekuje, że w swoim życiu zrobi coś naprawdę ważnego. Dla innych i dla siebie. Copywriterka o stu specjalnościach. Zakochana w piłce nożnej, języku hiszpańskim i książkach. Miłośniczka powieści Stephena Kinga. Tych najdłuższych. Blogerka z zamiłowania, pisarka dotychczas szufladowa i nałogowa marzycielka. Współpracuje z fundacją Miasto Słów i Klubem z Kawą nad Książką. Na co dzień mama, żona i opiekunka najpiękniejszego pod słońcem schroniskowca rasy mieszanej.

  Twórczość autorki znam dzięki przezabawnej serii Kalina w malinach, która według mnie jest świetnym antidotum na ponury nastrój. Dlatego też nie mogłam odmówić sobie przyjemności sięgnięcia po kolejną prozę Joanny zatytułowaną ,,Cztery płatki śniegu''. I nie zawiodłam się ani trochę. Książka w stu procentach spełniła moje oczekiwania. Dostałam nie tylko dowcipną i błyskotliwą powieść utrzymaną w tradycyjnej świątecznej konwencji, ale przede wszystkim piękną, poruszającą historię afirmującą i eksponującą najważniejsze wartości życiowe. Jestem oczarowana i przejęta.

  Sama fabuła nie wydaje się jakoś szczególnie nowatorska, a jednak okazuje się, że cały urok tkwi w tej właśnie prostocie. Poznajemy mieszkańców kamienicy przy ulicy Weissa w Kalwarii Zebrzydowskiej. Każde z nich ma swoje troski, zmartwienia i marzenia. Zajęci własnymi sprawami, nie dostrzegają cudzych potrzeb. Ale nieoczekiwanie zdarza się coś, co zmusza wszystkich do spojrzenia na dobrze znaną im rzeczywistość z zupełnie nowej perspektywy. Co to takiego? Zapewniam, że będziecie zaskoczeni.

  Znakomita lektura, nie tylko na okres bożonarodzeniowy, lecz na każdą porę roku, ponieważ niesie ze sobą istotne przesłanie, które każdy z nas powinien wziąć sobie głęboko do serca i zawsze o nim pamiętać. A mianowicie, że pogoń za pieniędzmi, sukcesem i dobrami doczesnymi nie jest wyznacznikiem prawdziwego bogactwa. Największym skarbem są inni ludzie, którzy bezwarunkowo ofiarują nam swój czas, uwagę i miłość. Z którymi już samo obcowanie sprawia, że czujemy się szczęśliwi i spełnieni. Warto o tym pamiętać w ferworze codzienności i licznych obowiązków.

  Największą siłą książki są bez wątpienia jej bohaterowie – wyraziści, barwni, z krwi i kości. Marzena jest młodą wdową, samotnie wychowującą córeczkę Stasię. Wiecznie zapracowana, nie wie, że jej pociecha doświadcza pewnych nieprzyjemności z powodu swojego staroświeckiego imienia. Z kolei Anna ma dosyć zachowania swojego męża, który zmierza w kierunku nieznośnego dla otoczenia sknerstwa. Natomiast Zuza i Kajetan są przekonani, że ich małżeństwo wisi na włosku w związku z obustronnymi podejrzeniami o zdradę. Monika zaś, to świeżo upieczona mama, zakręcona na punkcie poradników dotyczących wychowywania dzieci. Jest jeszcze pani Michalska. Samozwańcza dozorczyni, dbająca o czystość i porządek kamiennicy, która chciałaby zrealizować pewien cel. Niestety nie wszystko idzie zgodnie z planem… Praktycznie wszyscy (może z wyjątkiem dusigrosza Waldemara) zyskali moją sympatię. A co ważne - ich perypetie dały mi dużo do myślenia oraz skłoniły do zastanowienia się nad sobą, swoimi wyborami i nad własną egzystencją.

  Według mnie to najlepsza pozycja książkowa w dorobku autorki. Znajdziemy w niej nie tylko wiele ciekawych elementów społeczno-obyczajowych, takich jak obsesyjne skąpstwo, manipulacja, brak szczerości i zaufania, samotność, odrzucenie, niedopasowanie bądź niekonwencjonalne metody wychowywania dziecka, jak również będziemy świadkami kilku komicznych scen (z aferą majtkową na czele. Po prostu boki zrywać!) oraz wzruszających epizodów. Wszystko to doskonale ze sobą harmonizuje i wprowadza czytelnika w niezwykły, iście magiczny klimat.

  Nie sposób nie docenić stylu pisania pani Joanny. Z właściwym sobie wdziękiem operuje lekkim i bardzo plastycznym językiem; tworzy żywe dialogi i umiejętnie prowadzi kilkutorową narrację, pozwalającą spojrzeć na opisywaną historię z różnego punktu widzenia. Także tempo akcji jest bez zarzutu. Wciąga niczym ruchome piaski, skutecznie podsycając zainteresowanie. Ogólnie rzecz biorąc, autorka po raz kolejny stanęła na wysokości zadania i przekazała w nasze ręce pierwszorzędną, dopracowaną w każdym calu, powieść, obok której nie da się przejść obojętnie. Oby tak dalej!

Podsumowując:
  ,,Cztery płatki śniegu'' to słodko-gorzka opowieść utkana z pajęczyny pozornie zwyczajnych zdarzeń, z których wydobywa się coś, co nieuchwytne, a jednak niezwykle ważne. Coś, co można wyrazić jednym słowem – życzliwość dla bliźnich. Warto bowiem budować dobre relacje z innymi, bo czasami nawet nic nieznaczące detale, drobne gesty, trywialne sytuacje mogą być dla kogoś źródłem radości i spełnionej nadziei na lepsze jutro. Przeczytaj tę książkę i przekonaj się o tym osobiście. Gorąco polecam!

środa, 3 stycznia 2018

KONKURS: USTRZEL KSIĄŻKĘ!

KOCHANI

W poprzednim  ''strzeleckim'' konkursie niestety nikomu nie udało się  trafić właściwej liczby. Zatem bawimy się dalej. Do wygrania tym razem  ,,Węzeł prawdy'' Iwony Wej.

 PIERWSZA OSOBA, która prześle do mnie zdjęcie/screen z licznikiem 2 233 333 wyświetleń mojego bloga - OTRZYMA ,,Węzeł prawdy''

AKTUALIZACJA:

KSIĄŻKĘ ,,Węzeł prawdy'' Iwony Wej WYGRYWA:

Jolanta R.


  Gratuluję! 
 Już niebawem zapraszam na kolejny ,,strzelecki konkurs''. 


  

  

 Życzę powodzenia!  
  (mail: kryniame@wp.pl)
  


Będzie mi miło, jeśli:
- zostaniesz obserwatorem mojego bloga
- zostaniem obserwatorem mojego profilu w Google +
- polubisz fanpage mojego bloga na 
Facebooku
- udostępnisz informacje o moim konkursie
 

  
Do dzieła!!! Naprawdę warto!



   Regulamin:
1. Organizatorem konkursu jest właścicielka bloga: LITERACKI ŚWIAT CYRYSI
2. Sponsorem nagród jest wydawnictwo Novae Res.
3. Aby wziąć udział w konkursie należy wykazać się refleksem i jak najszybciej podesłać do właścicielki bloga zdjęcie  z licznikiem 2 233 333 wyświetleń bloga LŚC
4. Konkurs trwa od 3 stycznia 2018 roku aż do momentu ''ustrzelenia'' licznika wyświetleń. 
5. Ogłoszenie zwycięzcy nastąpi w niniejszym poście.
6. Nagrodą jest 1 egzemplarz książki ,,Węzeł prawdy'' Iwony Wej.
7. W konkursie mogą brać udział osoby posiadające blogi oraz anonimowy uczestnicy. 
8. Konkurs skierowany do osób posiadających adres zamieszkania w Polsce.
9. Ze zwycięzcą skontaktuję się drogą mailową.
10. Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm.)

wtorek, 2 stycznia 2018

Wywiad z Iwoną Wej

red_sonia
Jesteśmy rówieśniczkami - rocznik 1985 najlepszy ;) Pytania nie będą związane z książką :)Jakie poza pisaniem ma Pani hobby? 

Uwielbiam oglądać filmy. Głównie psychologiczne bądź thrillery, zapadające na długo w pamięci i skłaniające do refleksji. Lubię czytać książki – i tu też raczej przeważają te trudniejsze, poruszające kontrowersyjne tematy, skłaniające do przemyśleń. Ponadto uwielbiam gotować, aczkolwiek nie jestem specjalnym ekspertem w tej dziedzinie 😊. Kiedyś lubiłam grać w szachy, jednak niestety od wielu lat nie miałam ku temu możliwości. Mam raczej ścisły, matematyczny umysł, przez co uwielbiam różnego rodzaju łamigłówki, układanie puzzli itp. 

Na zdjęciu za Panią na ścianie wisi stare ślubne zdjęcie - kto na nim jest? 

Zdjęcie, zamieszczone na blogu zostało wykonane w domu rodzinnym mojego męża. Przedstawia ono dziadków Piotra (mojego męża). 

Czy lubi Pani nowoczesne czy raczej stylizowane wnętrza "z duszą"? 

Bardzo podobają mi się nowoczesne aranżacje, urządzone ze smakiem i typowym dla współczesności minimalizmem, aczkolwiek ważne jest, aby miejsce, gdzie mieszkam kryło w sobie odrobinę mistycyzmu, tajemnicy czy śladów przeszłości. 

Anonimowy 
Czym jest miłość? 

Najsilniejszym motorem naszych działań? To ona wyznacza nam szlaki życia, ona potrafi pchnąć w kierunku, w którym nigdy byśmy nie odważyli się podążać. Ona też, nieodwzajemniona, odrzucona, może nas zniszczyć, wypalić. Bez wątpienia jest to najważniejsze uczucie, jakim my ludzie zostaliśmy obdarzeni. 

Jakie cechy charakteru cenisz najbardziej?

Bez wątpienia szczerość i prawdomówność. 

Jakie jest Twoje credo życiowe? 

Wyznaję zasadę, że nic w naszym życiu nie dzieje się bez powodu. Nie ma przypadkowych ludzi postawionych na naszej drodze, nie ma słów, wypowiedzianych bezsensownie. Wszystko, czego dokonujemy, ma swój cel w naszej przyszłości. Każde zdarzenie, szczęście i nieszczęście, dzieją się z jakiegoś powodu, który dostrzegamy po pewnym czasie. Bez nich nie bylibyśmy sobą i nie doszlibyśmy do miejsca, w którym jesteśmy obecnie. 

Karolajna
Co czuje Pani podczas pisania? 

Jest to niesamowite uczucie. Zazwyczaj myślę dniami czy nawet tygodniami o tym, co chcę napisać. Tworzę historię w głowie, jakbym oglądała film. W momencie, kiedy chcę wszystko zapisać, czuję nieopisaną ekscytację i niecierpliwość, że już za chwilę wszystko zostanie zapisane 😊. Wtedy odczuwam niewyobrażalną radość oraz satysfakcję. 

Jakie to uczucie mieć w rękach swoją pierwszą książkę? 

Jej! Niesamowite! Doskonale pamiętam, kiedy odebrałam przesyłkę z pierwszą wersją roboczą książki. Ręce mi drżały, gdy otwierałam kopertę. Myślałam o tym, że to jest TEN moment, który będę pamiętała do końca życia (i tak pewnie będzie). W momencie kiedy powoli wyjmowałam egzemplarz z koperty, płakałam ze szczęścia i dziękowałam Bogu, że pozwolił, aby moje marzenie się spełniło. 

Jak czuje się Pani w towarzystwie osób, które nie należą do gaduł i do osób towarzyskich? 

Każdy z nas ma inny temperament, inny sposób bycia. Nie oczekuję, aby każdy z kim przebywam był taki jak ja – właściwie to nierealne 😊 Jestem osobą szybko nawiązującą znajomości. Ponieważ każdy z nas jest inny, nie możemy do każdej osoby podchodzić w ten sam sposób. Jeśli wyczuwam, że osoba, z którą przebywam ma poczucie humoru, jest gadatliwa, towarzyska – będę rozmawiała z nią na innym poziomie niż z osobą zamkniętą w sobie, cichą, spokojną. Inny poziom nie oznacza, że będzie on wyższy czy niższy, gorszy czy lepszy. Jest to wtedy po prostu inny rodzaj kontaktu, porusza się inne tematy. Generalnie nie jest ważne, jaki ktoś ma charakter, ale czy znajdujemy z daną osobą nić porozumienia i jak czujemy się w jej obecności. 

martucha180
Czym dla gaduły i autorki powieści jest SŁOWO? 

Pytanie to można rozumieć w kilku kontekstach i mam nadzieję, że 'trafię' w oczekiwania Pani, która zadała to pytanie 😊 Wszystko zależy kiedy i w jakim celu go używamy. Przede wszystkim jest nośnikiem informacji – słowa tworzą zdania, które służą do komunikowania się między sobą. To jest jego podstawowe znaczenie. SŁOWO jednocześnie jest potężną bronią – większą i bardziej niebezpieczną niż wszystkie bronie konwencjonalne razem wzięte. Słowem manipuluje się społeczeństwo, to NIM zdobywamy zaufanie, NIM ranimy i leczymy. Ratujemy i zabijamy. Słowa pozostawiają w naszej duszy ślady, których nic nie potrafi zatrzeć.
Jak Pani uważa – jakie warunki muszą być spełnione, aby hobby zamieniło się w zawód? 

Przede wszystkim musi istnieć zawód, jaki wiąże się z hobby 😊. Ponieważ zawód powiązany jest z pieniędzmi, musi istnieć grono nabywców. Oczywiście, co za tym idzie, oprócz pasji, trzeba mieć talent, odrobinę szczęścia i determinację, aby się nie poddawać. W moim przypadku ważna jest również reklama i przekazywanie informacji przez 'nabywców' 😊. 

Czy nie myślała Pani o napisaniu bajek dla swojego syna i innych dzieci? 

Bajki i fantastyka raczej nie są moim gatunkiem, w którym czułabym się pewnie. Zastanawiałam się nad tym kiedyś, jednak myślę, że nie posiadam predyspozycji, aby to robić. To tak jak w większości profesji, istnieje cały wachlarz specjalizacji. 

Angela Ł
Witam. Ile cech autorki (i czy w ogóle) ma główna bohaterka Maria? Pytanie poza konkursem ponieważ książkę kupiłam, przeczytałam i czekam na kolejne. 

Kiedy powstawał „Węzeł prawdy’ starałam się nie utożsamiać z żadną postacią, tworząc zupełnie inne charaktery niż mój. Być może główna bohatera czy też którakolwiek drugoplanowa postać posiada moje cechy charakteru, jednakże na powyższe pytanie najlepiej odpowiedziałyby osoby, które zarówno znają mnie osobiście, jak i przeczytały powieść 😊

Sabina 
Gdzie Pani czuje się najlepiej- w Polsce czy w Wielkiej Brytanii? 

Oczywiście, że w Polsce. Tęsknię ogromnie za naszym krajem, jednak na chwilę obecną nie możemy pozwolić sobie na powrót. Nie oznacza to tak do końca, że tu, w Wielkiej Brytanii, czuję się źle. Tu naprawdę żyje się dobrze, łatwo. Poznałam tu wielu wspaniałych ludzi, zawiązałam przyjaźnie prawdopodobnie na całe życie. Jednak tęsknota za rodziną, ojczystym językiem, iście polską kulturą, przewyższa wszystko. 

Jak wyglądają u Pani święta Bożego Narodzenia? 

Wiem, że w każdym domu są inne zwyczaje i tradycje. Odkąd jestem mężatką (i spędzamy święta w Polsce), jesteśmy na dwóch Wigiliach. W moim rodzinnym domu mama czuwa, aby wszystkie tradycje zostały zachowane. Jest ubieranie choinki w Wigilię rano, jest ścisły post do wieczerzy, 12 potraw na wigilijnym stole, dodatkowe nakrycie dla przydrożnego gościa, opłatek, wspólna modlitwa i czytanie Ewangelii, wspólna kolęda. Odkąd sięgnę pamięcią, tak wyglądał TEN dzień. Po kolacji rozpakowywanie prezentów, rozmowy, granie w różne gry i oczekiwanie na Pasterkę. U męża w domu jest podobnie. Następne dwa dni, w zależności jak zostało ustalone wcześniej – jeden dzień u męża, jeden u mnie. Gdy jesteśmy w Wielkiej Brytanii bywa różnie. Czasami spędzaliśmy święta ze znajomymi, czasami zupełnie sami. Jednak staram się przekazywać i pielęgnować tradycje, jakie wyniosłam z domu. 

Jak było na studiach politechnicznych, gdzie kobieta to rodzynek wśród facetów? Jakaś "taryfa ulgowa" była?

Faktycznie, na studiach przeważali panowie 😊Studia były niezwykle interesujące i myślę, że wybór tego kierunku był jednym z lepszych w moim życiu. Taryfy ulgowej nie było, raczej powiedziałabym w drugą stronę – nie wszyscy wykładowcy traktowali nas – kobiety poważnie na uczelni. Trzeba było naprawdę się napracować, żeby profesorowie traktowali nas na równym poziomie z mężczyznami. 

Ewelina Łukawska
Gdzie szuka Pani natchnienia, weny? 

Nigdy jej nie szukałam. Nie wiedziałabym prawdopodobnie jak to zrobić 😊 Wszystko przychodzi dla mnie naturalnie, samo. Nie zmuszam się jakoś specjalnie do myślenia o tym co i jak napisać. Zawsze miałam bujną wyobraźnię, tworzenie przeróżnych historii w głowie przychodziło mi łatwo. Kiedy już pojawi się zarys wstępny książki, nie zmuszam się jakoś szczególnie by napisać ją jak najszybciej. Raczej pozostawiam pole do popisu mojej podświadomości, by podsunęła mi dalsze pomysły i po prostu zaczynam pisać 😊Mam dość dobrą pamięć, więc rzadko zdarza się, abym robiła notatki. To jakoś tak samo przychodzi. 

Jak macierzyństwo wpłynęło na Panią? Zmieniło Panią w jakiś sposób? 

Według mnie, nic nie zmieniło się we mnie odkąd zostałam mamą. Myślę jednak, że na to pytanie najlepiej odpowiedziałyby osoby, które mnie znają i przebywają ze mną na co dzień. 

Czy myśli już Pani o kolejnej książce? 

Jestem w trakcie pisania drugiej książki. Kocham to robić, a w głowie mam miliony pomysłów na kolejne. Oby tylko było mi dane wszystko spisać 😊

Ewa C. 
Jakie jest Pani najlepsze wspomnienie z dzieciństwa? 

Mam wiele wspomnień z dzieciństwa i trudno wybrać to najlepsze. Może opiszę te najstarsze. Była to może jesień, może wczesna wiosna. Byliśmy na spacerze z rodzicami w pobliskiej miejscowości. Mogłam mieć około trzech lat – na pewno nie więcej, gdyż mój brat jest ode mnie młodszy o trzy lata, a jego jeszcze tam nie było. Spacerowaliśmy po dawnym dworku. Tato wziął mnie 'na barana' i opowiadał o budynku przy którym się znajdowaliśmy. Była to stara stajnia, a ja, siedząc u taty na ramionach, zaglądałam przez brudne okno do środka, jednak nic nie byłam w stanie dostrzec. Moja starsza siostra maszerowała obok, trzymając mamę za rękę. Nie wiem dlaczego akurat to wydarzenie utkwiło mi tak bardzo w pamięci. Z jakiegoś powodu musiało być dla mnie bardzo ważne. 

Gdyby spotkała Pani siebie sprzed pięciu lat, co by jej Pani powiedziała? 

Hmm trudne pytanie 😊 Próbuję sięgnąć pamięcią, gdzie byłam pięć lat temu… 2013 rok był bardzo ważny dla mnie. W 2013 roku wyszłam za mąż, w tym roku również awansowałam oraz zaczęłam pracę nad „Węzłem prawdy”… myślę, że powiedziałabym sobie, żebym w końcu zaczęła wierzyć w samą siebie. 

Jaka jest Pani pierwsza myśl rano, po przebudzeniu? 

Należę do osób, które pamiętają każdy sen, więc tuż po przebudzeniu skupiam się na analizie tego, co przyniosło mi marzenie senne. 

Gosia
Czy chciałaby Pani, aby Pani książka została zekranizowana? Może nawet ma Pani ulubionych aktorów, których chętnie widziałaby Pani w głównych rolach? 

Myślę, że każdy kto napisał książkę chciałby aby została zekranizowana. Tak przecież tworzą się książki – opisujemy to, co chcielibyśmy zobaczyć. Nie myślałam raczej o odtwórcach ról, aczkolwiek marzenie takowe jest 😊

Jakie trzy rzeczy zabrałaby Pani na bezludną wyspę? 

Ulubioną książkę, maszynę do pisania i kartki 😊

Po napisaniu pierwszej książki jakie jest Pani marzenie literackie? 

Chciałabym, aby pisanie stało się moim zawodem, abym mogła poświęcić się tylko temu. 

Marzena Tobis 
Co jest dla pani w życiu najważniejsze? 

Najważniejsza jest moja rodzina i oni zawsze będą na pierwszym miejscu, bez znaczenia jak pokieruje mnie życie. Bez niej nie byłabym sobą, nie istniałabym w pełni. To jest moje milion dolarów: Szymon i Piotr 😊

Czy warto żyć marzeniami i wierzyć w ich spełnienie? 

Odpowiedzią jest chyba ''Węzeł Prawdy'' 😊 Z pewnością tak. Uważam, że każdy z nas przychodzi na świat w jakimś konkretnym celu. Jeśli w naszym sercu istnieje pragnienie, aby coś robić, nie jest to przypadek czy wytwór naszej wyobraźni. Jeśli się czegoś pragnie, prawdopodobnie posiada się wszystko, aby osiągnąć cel i zrealizować marzenia. Idąc głębiej, każdy z nas ma talent do czegoś. Nie każdy ma w sobie pragnienie śpiewania, rysowania czy pisania. Nie każdy może być lekarzem, prawnikiem, kierownikiem, sprzedawcą. Każdy z nas jest obdarzony innymi cechami. Jedyne czego potrzebujemy, to je rozpoznać i rozwijać. Tu też w 100% zgadzam się z myślą Paulo Coelho, iż jeśli ten warunek zostanie spełniony, cały wszechświat będzie pomagał nam w realizacji marzeń. Jedyne czego musimy dokonać, to być konsekwentni i nigdy w siebie nie wątpić. 

Księgozbiór Kasiny
Skąd czerpie Pani pomysły na swoje powieści? 

Lubię dużo czytać, poszerzać horyzonty. Interesują mnie sprawy kontrowersyjne, tajemnicze i mroczne. Jest to na pewno punkt wyjściowy pomysłów. Reszta przychodzi sama. 

Jak wygląda Pani "dzień twórczy"? Czy to raczej szał twórczy czy może żmudna i mozolna praca? 

Zdecydowanie szał twórczy, choć też nie do końca. Jeśli już mam pomysł na książkę, myśli o niej pojawiają się same w ciągu dnia, podczas zwykłych codziennych obowiązków. W momencie, gdy mam już więcej przemyśleń, jestem niezmiernie podekscytowana, faktem, iż niebawem wszystko przeleję na kartkę 😊 Kiedy ‘siadam’ do pisania, mniej więcej mam plan w głowie, co chcę napisać i po prostu zaczynam to robić z ogromną niecierpliwością. 


W imieniu swoim oraz wszystkich Czytelników mojego bloga dziękuję Pani Iwonie Wej za niezwykle interesujący wywiad.

Autorką zwycięskiego pytania zostaje red_sonia. Laureatce serdecznie gratuluję i pozdrawiam wszystkich bardzo gorąco,
Cyrysia