Jeśli nie umiesz latać, biegnij. Jeśli nie umiesz biegać, chodź. Gdy nie umiesz chodzić, czołgaj się. Ale bez względu na wszystko – posuwaj się naprzód. [M.L.King] ❤

wtorek, 22 czerwca 2021

Wywiad z M. F. Mosquito

Daria723

Co odczuwa Pani po skończeniu książki? Ulgę, dumę, a może chwilę zwątpienia?

Oj odczuwam wszystko to, co Pani wymieniła i zapewne jeszcze wiele innych emocji mi wtedy towarzyszy.  Najpierw jest oczywiście duma, że udało mi się napisać pewną historię, zwłaszcza, że na początku w ogóle nie sądziłam, że coś z tego wyjdzie. Jest też w pewnym sensie ulga, że skończyłam. Oczywiście po krótkim czasie przychodzi moment, kiedy odczuwam zwątpienie. Czy historia się spodoba? Czy wszystko razem do siebie pasuje, czy to ma sens i czy trafi do czytelnika. 

Natalia | natalia-recenzuje.pl

Gdyby zostały Pani tylko 24 godziny życia i mogłaby Pani w tym czasie robić wszystko oraz mieć wszystko, co by Pani wybrała? Jak wyglądałby ten dzień?

Z pewnością spędziłabym ten czas z rodziną i przyjaciółmi – kiedy jestem z nimi, mam wszystko co dla mnie najcenniejsze. Pewnie nie robilibyśmy niczego wystrzałowego i szalonego - po prostu bylibyśmy razem. 

AnnieK

Co by Pani zrobiła, gdyby wygrała milion złotych?

Oj, najpierw to pewnie nalałabym sobie lampkę wina żeby nieco ochłonąć. A później? Na dzień dzisiejszy pojechałabym na wymarzone wakacje do Włoch, a potem wróciła i otworzyła własne przedszkole, które prowadziłabym zgodnie z pedagogiką Marii Montessori. 

martucha180

Czym dla Pani jest SŁOWO?

Czym jest dla mnie słowo? Słowo jest czymś, co ma wielką moc – niby nic wielkiego, a jednak. Wypowiedziane słowa potrafią ranić bardziej niż ostrze noża, a pisane słowa mogą przetrwać tysiące lat. 

Czy jest jakiś temat w erotyce, którego Pani nie poruszy w swoich książkach? Jeśli tak, to dlaczego?

Myślę, że relacja w trójkącie jest czymś, czego nie poruszę nigdy w swoich powieściach. Kiedyś czytałam taką książkę i okazała się czymś, co zupełnie do mnie nie trafiło. Chociaż jak to mówią: nigdy nie mów nigdy. Życie nie raz mnie zaskoczyło, kiedyś zarzekałam się, że nigdy w życiu nie będę biegać, a teraz uwielbiam to robić. 

Martyna K.

Co najbardziej podoba się Pani na Kaszubach i czy wykorzystuje Pani piękno przyrody w literaturze?

Najbardziej podoba mi się krajobraz, który wręcz zachęca do aktywności fizycznej. Zachęca też oczywiście do relaksu, ja często siadam na tarasie i podziwiam otaczające mnie lasy. Lubię ten spokój, który tutaj jest. Uwielbiam też ludzi, którzy tu mieszkają. Kaszubi są bardzo pomocnymi ludźmi, chociaż mają też niezły charakterek. Oczywiście wykorzystuję piękno przyrody w literaturze, niejednokrotnie wysyłam moich bohaterów na Kaszuby i opisuję tam miejsca, które rzeczywiście istnieją. 

Kinga Grabowska

Zdradzi nam Pani co sprawiło największy problem w czasie pisania swej książki?

Największy problem sprawiły mi opisy, nigdy nie lubiłam ich robić.  Poza tym lubię kiedy wszystko nie jest tak dokładnie, szczegółowo opisane, bo dzięki temu czytelnik może stworzyć sobie własne wyobrażenie. Opisy, zdecydowanie to było dla mnie najgorsze. 

Agnieszka Czarnogórska - NAGRODA

Czy kończąc pisać książkę odczuwa Pani pustkę, czy czuje, że coś Pani zabrano czy jest może wręcz przeciwnie i nie ma Pani oporów przed "oddaniem" książki czytelnikom?

Nie czuję pustki, trochę mi żal, że to już koniec i czas pożegnać się z bohaterami, z którymi spędziłam ostatnie miesiące. Czuję też wielką nadzieję, że czytelnicy pokochają bohaterów, a czytanie tej historii sprawi im tyle radości, ile mi sprawiło jej pisanie. 

Wielu pisarzy skarży się na brak czasu na czytanie książek. Czy znajduje Pani czas na czytanie dla przyjemności i interesuje się dokonaniami "konkurencji" jeśli chodzi o gatunek, który Pani tworzy?

Nad tym ubolewam najbardziej, nie mam już tyle czasu na czytanie co kiedyś. Uwielbiam czytać książki, więc kiedy tylko mogę – czytam. Czytuję przede wszystkim erotyki i kryminały – w zależności od nastroju. Naturalnie interesuję się dokonaniami „konkurencji” chociaż muszę przyznać, że nie miałam jeszcze okazji czytać książki o tematyce mafijnej, których w ostatnim czasie jest tak dużo. Bardzo bym chciała ale niestety brak czasu. Mam swój stosik książek, które mam nadzieję, przeczytam w wakacje. 

Anne18

Książka, której bym nigdy nie przeczytała bądź sama nie napisała to.....

Zawsze daję szansę książce, każdej. Mam zasadę, że zawsze czytam do końca, nawet jeśli dobrnę do połowy i nie widzę sensu – czytam dalej. Czasem okazuje się, że coś naprawdę fajnego wydarzy się na końcu i cała historia zyskuje. 

Tayen

Powieści o ognistej miłości przesycone są uczuciami i emocjami. Dla mnie muzyka jest również językiem emocji. Czy podczas pisania książki towarzyszyła Pani jakaś konkretna muzyka, która mogłaby nas wprowadzić jeszcze głębiej w nastrój książki?

Podczas pisania potrzebuję zupełnej ciszy, abym mogła skupić się na historii, którą tworzę. Było tak od zawsze, kiedy uczyłam się do jakiegokolwiek egzaminu – potrzebowałam ciszy. Chyba wtedy lepiej słyszę swoje własne myśli. 

Seks wciąż jest niestety mocnym tabu w Polsce. Czy w związku z tą postawą napotkała się Pani z negatywnym odbiorem pomysłu na powieść?

Piszę pod pseudonimem i niewiele osób wie, że napisałam książkę. Kiedy zaczęłam pisać – nie mówiłam o tym nikomu. Sądziłam, że po kilku stronach nie będę już miała pomysłu i na tym się skończy. Mój mąż dowiedział się jako pierwszy a moje cudowne przyjaciółki były moimi pierwszymi recenzentkami. Pomysł bardzo im się spodobał i na chwilę obecną nie spotkałam się z negatywnym odbiorem mojego pomysłu ale to pewnie dlatego, że tak niewiele osób z mojego otoczenia o mnie wie.    

Gosia

Dlaczego zdecydowała się Pani akurat pisać ten gatunek??

Przez ostatnie lata czytałam bardzo dużo książek z tego gatunku, po prostu je uwielbiam. Oczywiście wszystko zaczęło się od Grey`a a potem już poleciała lawina. Jestem romantyczką i z radością czytam książki o miłości oczekując szczęśliwego zakończenia. Skoro mówimy o miłości, to również pojawia się seks, który jest jej nieodłącznym elementem. Według mnie erotyka to nie tylko niezliczona ilość namiętnych scen ale też uczucie, które się pojawia.  

Bożena Osowiecka

Internet pełen jest złotych myśli i cytatów na temat książek i czytania, a jaka jest Pani złota myśl dotycząca czytelnictwa?

Książka zabiera nas do zupełnie innego świata, pozwala nam zapomnieć o codzienności i przeżywać emocje razem z bohaterami. Nieraz zdarzało się, że razem z nimi płakałam, śmiałam się i przeżywałam wzloty i upadki. Strasznie mi się to podoba, czytelnictwo daje tak wiele możliwości.

Maite B

Czy jest osoba, przedmiot, rzecz, słowa, gesty lub coś innego - co potrafiłoby Panią przekonać do czegoś niemożliwego, do czegoś co nie jest w Pani stylu, do czegoś, co według Pani zdania jest niewykonania?

Hmm... Po trzydziestce stwierdziłam, że nie ma rzeczy niemożliwych.  Zarzekałam się, że nigdy nie będę biegać. Ja i bieganie? W życiu! A teraz kocham to robić! Morsować też nigdy nie miałam. Oj, mogłabym tak długo wymieniać. Myślę, że do pewnych rzeczy po prostu trzeba dojrzeć. Piszę pod pseudonimem i od początku zarzekałam się, że nigdy się nie ujawnię ale od jakiegoś czasu mówię tylko, że być może kiedyś do tego dojrzeję. 

W imieniu swoim oraz wszystkich Czytelników mojego bloga dziękuję Pani M. F. Mosquito za niezwykle interesujący wywiad.

Laureatowi wyróżnionego pytania serdecznie gratuluję i czekam na maila wraz z podaniem swoich danych adresowych do wysyłki nagrody.

Pozdrawiam wszystkich serdecznie,
Cyrysia

poniedziałek, 21 czerwca 2021

"Wszystkie kształty uczuć" Edyta Świętek


Kochani, 

22 czerwca pojawi się  kolejne wznowienie powieści "Wszystkie kształty uczuć" Edyty ŚwiętekBardzo serdecznie zachęcam do zapoznania się z tym tytułem. Na zachętę mam dla Was krótki fragment powieści.

Niekochane dzieci

Dawid

   Zakochałem się.

   Czy, aby poczuć coś takiego, wystarczy dziesięć sekund? Tyle bowiem trwała chwila, gdy spoglądaliśmy sobie w oczy.

   Zauroczyły mnie brązowe tęczówki, długie rzęsy, łagodne łuki brwiowe o naturalnym kształcie i ciężkie powieki nieznajomej. Jej spojrzenie było krótkie, ale jakże uważne! Kiedy stała przede mną w kolejce, czułem jej delikatny zapach. Nie ciągnęła za sobą smugi ciężkich perfum, jak niektóre kobiety. Pachniała lekko, świeżo i delikatnie, przywodząc na myśl wiosenne kwiaty.

   Uroda obcej dziewczyny tchnęła wyrafinowaną subtelnością madonny – nie była agresywna i krzykliwa. Podziwiałem delikatne, nieco asymetryczne rysy, ładnie wykrojone usta o uniesionych w górę kącikach nadających jej twarzy pogodny wyraz oraz gęste, ciemne, długie do połowy pleców i lekko falujące włosy. Najbardziej jednak zafascynowały mnie filigranowe przeguby rąk i kostki u nóg – dzięki nim młoda kobieta przywodziła na myśl kruchą, porcelanową laleczkę.

   Poruszający był głęboki smutek, który dostrzegłem w jej źrenicach. W chwili, gdy skierowała na mnie wzrok, poczułem, jakby zajrzała mi w głąb duszy.

   Usta podkreślone delikatnym błyszczykiem wyszeptały:

   – Przepraszam.

   Jedenaście sekund wcześniej nadepnęła mi na stopę.

   Później odwróciła się w stronę kasjerki, aby zapłacić za swoje zakupy. Pochłonięta prozaicznymi czynnościami, jakie zazwyczaj odbywają się przy kasie, nie zauważyła, że obudziła we mnie głęboko uśpione uczucia, o istnieniu których nawet nie miałem pojęcia.

   Obserwowałem, jak pakuje sprawunki i podaje kasjerce kartę płatniczą. Chciałem zobaczyć, jak się nazywa. Niestety ekspedientka zasłoniła kciukiem prawie całe nazwisko i imię. Odczytałem tylko: „Kl…ak”, czyli prawie nic.

   Klara? Klementyna? Klotylda?

   Wcześniej chodziłem za nią krok w krok po całym sklepie, niemalże od pierwszej chwili, gdy tylko ją zobaczyłem. To głupie, wiem. Do tej pory nie zachowywałem się w taki sposób, ale nie mogłem oderwać od niej wzroku. Dostrzegłem w tej kobiecie coś, co natychmiast zapragnąłem uwiecznić. Byłaby wspaniałą modelką. Chciałbym kiedyś wyrzeźbić te harmonijne kobiece kształty.

   Nie miałem odwagi, aby ją zagadnąć. Usta odmówiły mi posłuszeństwa. Ostatnim przebłyskiem świadomości zapłaciłem za paczkę chipsów – jedyny produkt, który wrzuciłem do koszyka, aby móc stanąć za nią w kolejce do kasy (chociaż miałem w kieszeni całą listę zakupów) i wybiegłem na parking skąpany w promieniach sierpniowego słońca.

   Całe szczęście, że to nie był hipermarket, a zwyczajny wiejski sklep z kilkoma miejscami postojowymi. Odnalezienie dziewczyny wzrokiem nie nastręczyło mi żadnych trudności.

   Dostrzegłem ją, gdy zamykała bagażnik wysłużonego volkswagena golfa. Nagły podmuch wiatru rozwiał jej bujne włosy. Cóż to był za widok, gdy w brązowych pasmach odbiły się refleksy popołudniowego słońca! Nieznajoma odgarnęła niesforne kosmyki na bok, a później wsiadła do samochodu. Zanim odjechała, zdążyłem zauważyć, że samochód miał krakowskie numery rejestracyjne. Odetchnąłem z ulgą – nie będę musiał szukać jej po całym świecie. Bo w to, że jej poszukam, nie wątpiłem.

   – Kim jesteś? Skąd się tu wzięłaś? Przypadek? Czy może zabłądziłaś w te strony na dłużej? – zapytałem ją w myślach, patrząc, jak znika za zakrętem.

   Spoglądam na paczkę chipsów w ręce i wzdycham. Dopada mnie proza życia – miałem zrobić zakupy.

   Odwracam się, aby pchnąć przeszklone drzwi i widzę w nich moje odbicie zniekształcone przez skazę na szybie. Od razu przypominam sobie powód, dla którego nie zdobyłem się na odwagę, aby zagadnąć tajemniczą brunetkę.

   Jak na trzydzieści cztery lata wyglądam raczej staro. Wokół szarych oczu pojawiły się pierwsze zmarszczki. Siwieją mi włosy – to mnie chyba martwi najbardziej, ponieważ za mocno poskręcanymi długimi pasmami ukrywam nieciekawą twarz. Nie jestem przystojny. Nawet nie jestem przeciętny. Mam za duży nos z niewielkim garbem, licznie i bardzo głębokie blizny po wyjątkowo powikłanej ospie, którą przechodziłem jako nastolatek. Ciężko opadające powieki nadają mi wygląd wiecznie zaspanego. W moim obliczu nie ma absolutnie nic interesującego. Gdybym miał kiedyś strugać figurę Judasza, byłbym dla samego siebie najlepszym modelem.

   Nigdy nie miałem powodzenia wśród dziewczyn. Odkąd sięgam pamięcią, charakteryzowałem się nieśmiałością. Później, po chorobie, było jeszcze gorzej. Blizny skutecznie udaremniały moje kontakty z płcią przeciwną. W czasach szkolnych dziewczęta potrafiły okrutnie ze mnie kpić. Zasłaniałem twarz włosami – czułem się wtedy lepiej. Czasem chciałem stać się niewidzialny, lecz przy moim nieprzeciętnie wysokim wzroście jest to zupełnie niemożliwe. Być może właśnie dlatego Mariusz Kubas wybrał mnie na swojego przyjaciela – potrzebował kontrastu. W tym akurat jestem dobry, ponieważ gdy stoimy ramię w ramię, to on przyciąga spojrzenia kobiet, chociaż jest o głowę niższy i raczej wątły.

   Pierwszy raz w życiu myślę, że chciałbym go choć trochę przypominać. Bylebym nie był pustogłowym matołem, gdyż Kubas często potrafi zaskoczyć mnie bezdenną głupotą.

   Może wtedy miałbym jakąś szansę u tamtej dziewczyny?

   Dlaczego się z nim przyjaźnię, skoro uważam go za matoła?

   Nie wiem. Z przyzwyczajenia, wygodnictwa (mieszkamy blisko siebie), całe życie obok, razem w szkolnej ławce, te same fascynacje (przynajmniej niegdyś), wspólne przygody… Po prostu nie wiem.

   Wchodzę do sklepu. Z kieszeni spranych jeansów wyjmuję pogniecioną kartkę z listą zakupów. Mam niewielkie pojęcie o prowadzeniu domu. Skupiam się na zarabianiu pieniędzy i ułatwianiu życia nie najmłodszej matce. Staruszka dba o mój żołądek i inne potrzeby. Nieustannie suszy mi głowę, że powinienem poszukać sobie jakiejś miłej dziewczyny (ostatnio dziewczyna coraz częściej bywa zastępowana kobietą) i założyć rodzinę, bo przecież ona nie będzie żyła wiecznie.

   Mama nie ma konkretnych oczekiwań co do potencjalnej synowej. Nie musi być piękna, ponieważ jej zdaniem ładne dziewczyny są próżne. Bogactwo ani zaradność też nie są ważne. Byle była mądra i sympatyczna. Ona nie znosi głupoty, a ponadto nie wyobraża sobie, abym przyprowadził jakąś jędzę do domu, który, jako najmłodszy z czterech braci, dziedziczę po rodzicach.

   Nie przestając myśleć o nieznajomej brunetce, machinalnie wkładam do wózka kolejne produkty z listy. Powtarzam w myślach numer rejestracyjny jej samochodu. Na szczęście nie jest trudny do zapamiętania. To jedyny ślad, a ja wciąż czuję determinację, aby spróbować ją odnaleźć. I wiem, że gdyby los jeszcze raz postawił ją na mojej drodze, to nie zaprzepaściłbym kolejnej szansy – spróbowałbym ją zagadnąć. Nawet, gdyby miała mnie wyśmiać.

   Być może dla spokoju sumienia liczę właśnie na to. Kolejny raz udowodniłbym sobie oraz matce, że moim przeznaczeniem jest samotność i nie czeka na mnie nic poza przygodnymi znajomościami oraz szybkim, byle jakim seksem.

Klaudia

   Od trzech dni urządzam się w nowym miejscu. W związku z pracą, którą dostałam w tej niewielkiej wsi opodal Krakowa, przydzielono mi służbowe mieszkanie w szkolnym budynku. Do zagospodarowania mam dwa nieduże pokoje, kuchnię oraz łazienkę wielkości znaczka pocztowego. Prócz tego jest tu nieduża weranda i otoczony tujami taras, gdzie w ciepłe dni będę mogła sprawdzać zadania uczniów albo czytać książki. Gdy podnoszę wzrok wyżej, ponad szpaler iglaków, widzę ciemną linię puszczy. Już cieszę się na wędrówki po wielowiekowej kniei.

   Nareszcie! Po latach tułaczki będę miała własny kawałek świata. I nikt nie będzie mnie kontrolował, grzebał po moich rzeczach, zaglądał mi do chłodziarki!

   Lodówka… Dobry Boże! Ktoś mógłby się popukać w czoło, widząc, z jakim promiennym uśmiechem szoruję używany sprzęt, będący na wyposażeniu mieszkania.

   – Lodówka, lodówki, lodówce, lodówkę… – odmieniam wyraz przez przypadki.

   Popadam w zadumę. Sięgam pamięcią wstecz, w przeszłość oddaloną o miliony lat świetlnych. Z mojej twarzy gaśnie powoli uśmiech, to nic nadzwyczajnego, nie zwykłam uśmiechać się nazbyt często.

   Ja i moje rodzeństwo byliśmy notorycznie głodni. Ciotka kupowała chleb i serek topiony lub sadło, które topiła na smalec. Smażyła ohydne powidła z zielonych pomidorów. Niekiedy gotowała kapuśniak. Domowe menu sprowadzało się do kapuśniaku (dzisiaj nienawidzę tej zupy, przywołuje okropne wspomnienia z dzieciństwa) oraz kilku tanich i prostych potraw. To jedzenie zupełnie nam nie służyło. Wszyscy byliśmy wychudzeni jak szczapy.

   Jako nastolatka miałam skłonności do omdleń – zdarzały mi się bardzo często i w różnych sytuacjach. Kiedyś zobaczyła to sąsiadka z góry. Ona dobrze wiedziała, co dzieje się w naszym mieszkaniu – na pewno wiele słyszała przez cienki strop i niedomknięte okna. Ciotka była zła, że ta kobieta wciąż nas podsłuchuje.

   Za którymś razem sąsiadka postanowiła zainterweniować. Zeszła do nas z wyżyn swojego piętra. Rozsiadła się w fotelu i spojrzała na mnie krytycznie znad okularów.

   – Powinna ją pani lepiej karmić, pani Mieciu. To duża dziewczyna i już dojrzewa. Jak będzie kiedyś żyła z chłopem? Nie da rady, nie będzie miała sił.

   – A co ja na to poradzę – warknęła ciotka – skoro tak wybrzydza przy jedzeniu?! – Tutaj skrzywiła się szpetnie i zaczęła mnie przedrzeźniać. – Tego nie będę, tamtego nie będę! Jak francuski piesek!

   – No, to zamiast kupować nowy telewizor, pani Mieciu, może by pani kupiła dzieciom szynkę? – zasugerowała kobieta.


Skusicie się?

niedziela, 20 czerwca 2021

Konkurs fotograficzny :)

 

Moi Drodzy,

 Wawa Info jest jednym z patronów medialnych 14. Nagrody Literackiej m.st. Warszawa i ogłasza konkurs na zdjęcie jednej książki, wybranej przez siebie z spośród nominowanych tytułów.

Wybrane zdjęcia zostaną opublikowane na profilu Nagroda Literacka m.st. Warszawy na Facebooku oraz na profilu Wawa Info. Nagrodą dla autorki lub autora najciekawszego zdjęcia będzie zestaw książek laureatów nagrody (zwycięzców poznamy już 20 czerwca).

Konkurs trwa do końca miesiąca, czyli do 30 czerwca do godziny 23:59, zgłoszenia należy wysyłać na adres wskazany w regulaminie konkursu ->


Życzę powodzenia!



Kto z Was się skusi?

sobota, 19 czerwca 2021

Muzyczna sobota - Dobre, bo polskie 🎶

Moi Drodzy,

W kolejnej odsłonie cyklu: Muzyczna Sobota - Dobre, bo polskie, proponuję najnowszy singiel Magdy Beredy „Całe szczęście” zapowiadający debiutancki album „mniejszeodtrzech''.

Magda Bereda to popularna polska youtuberka, która od kilku lat zachwycała widzów swoim muzycznym talentem. Wystąpiła między innymi w 2. edycji programu The Voice Kids, gdzie pomagała utalentowanym dzieciom w przygotowaniach do programu.
Czasem wystarczy jedna myśl
Łzy ze szczęścia lecą mi
Dziś znowu mam występ
Kilka głupich zdjęć
Linijek pięć
Bicia serc szybsze, szybsze
To wyjątkowa więź
Czegoś większego część
Możemy więcej
Ja dobrze wiem, że jedną mamy siłę i głos
I chcę dzisiaj razem z wami poczuć tę moc
Muszę wykrzyczeć to
Szczęście, całe szczęście
Ta chwila i to miejsce
Szczęście, całe szczęście
Kochani wielkie dzięki, cześć
Nie oglądam się za siebie już nie
Tylko przed siebie pragnę biec znowu
Moje marzenia, kolejny cel
Płyta idzie do przodu
Kilka głupich zdjęć
Linijek pięć
Bicia serc szybsze, szybsze
To wyjątkowa więź
Czegoś większego część
Możemy więcej
Ja dobrze wiem, że jedną mamy siłę i głos
I chcę dzisiaj razem z wami poczuć tę moc
Muszę wykrzyczeć to
Szczęście, całe szczęście
Ta chwila i to miejsce
Szczęście, całe szczęście
Kochani wielkie dzięki, cześć

piątek, 18 czerwca 2021

PRZEDSPRZEDAŻ: Meksykańska hekatomba - Wojciech Kulawski

Moi Drodzy,

Ruszyła przedsprzedaż powieści ''Meksykańska hekatomba'' Wojciecha Kulawskiego. Gorąco zachęcam do zamawiania i czytania. Satysfakcja gwarantowana! 

Dziesięciometrowej średnicy meteoryt uderza w kompleks wypoczynkowy niedaleko meksykańskiego miasta Ciudad Juarez, gdzie na wakacjach przebywa słynny archeolog Tim Mayer. W promieniu kilku kilometrów od katastrofy uszkodzeniu ulegają wszystkie urządzenia elektryczne. W tym samym czasie z podziemnej bazy wojskowej, gdzie prowadzone są podejrzane eksperymenty na dzieciach, ucieka cudowny chłopiec Jan Matjas oraz jego opiekun Juan Barker. Wojsko i siły rządowe Meksyku szczelnym kordonem otaczają miejsce upadku meteorytu, a jego ofiary obejmują kwarantanną. Do całego galimatiasu dołączają jeszcze dwa konkurujące ze sobą gangi handlarzy narkotyków oraz agenci CIA, którzy za wszelką cenę pragną zdobyć kosmiczny kamień. Rozpoczyna się wyścig z czasem i walka o przetrwanie.

A największą tajemnicą pozostaje pytanie, dlaczego dwadzieścia pięć lat temu dokładnie w to samo miejsce uderzył identyczny meteoryt?

Nieprawdopodobny rollercoaster akcji, przygody, tajemnicy, emocji i sensacji. A rozwiązania zagadki nie wymyśliłby sam mistrz suspensu Alfred Hitchcock.

Skusicie się na powyższy tytuł?