"Bądź osobą dającą wsparcie. Świat ma już wielu krytyków." - Dave Willis ❤

czwartek, 31 grudnia 2020

Życzenia noworoczne 🎉

 Kochani,

Życzę Wam, abyście w ten Nowy Rok weszli z radością w sercu. 
Aby nigdy nie odstępowała Was nadzieja na lepsze jutro i wiara w to, że nie ma rzeczy niemożliwych. 
Życzę także wszechogarniającej miłości zarówno od ludzi jak i do ludzi.
 Aby otaczały Was osoby, które będą dla Was motorem do działania.
Abyście każdego dnia znaleźli powody do uśmiechu, a jeśli pojawią się trudności - abyście zawsze potrafili je pokonać. 

Szczęśliwego Nowego Roku!

niedziela, 27 grudnia 2020

ZAPOWIEDŹ: "Złudne nadzieje'' Adriana Rak # PATRONAT MEDIALNY

Marta Lisowska - Grafik

Kochani, 

9 lutego swoją premierę będzie miała powieść "Złudne nadzieje'' Adriany Rak.
To, że TY zapomnisz o swojej przeszłości, nie sprawi, że ONA zapomni o tobie…
Natalia jest młodą kobietą, która tkwi w toksycznym związku i codziennie przeżywa piekło. Nie mając nadziei na lepszą przyszłość , stara się pogodzić ze swoim losem. Z powodu bolesnych doświadczeń jest wycofana i nieufna, ale kiedy niespodziewanie nadchodzi pomoc, postanawia postawić wszystko na jedną kartę i wykorzystać szansę na ratunek. Wybawicielem dziewczyny okazuje się jej wielka miłość z lat młodości. Bezinteresowna pomoc mężczyzny całkowicie odmieni życie Natalii, ale czy na pewno będzie to zmiana na lepsze? Czy uda się zapomnieć przykre doświadczenia z przeszłości , czy jednak nie pozwolą się one cieszyć nową codziennością?
„Zupełnie nowe oblicze autorki, która sprowadzi was na złą stronę mocy i sprawi, że wasze serca będą bić w przyspieszonym tempie. Będzie mrocznie i namiętnie, a zakończenie wprawi was w osłupienie. Zdecydowanie polecam!” – Mia N.Blake, autorka książki (Nie)znajomy
Uczucie, które nigdy nie wygasło, elektryzujące pożądanie i przeszłość, która upomni się o swoje w najmniej oczekiwanym momencie. Zatrać się w najnowszej, gorącej powieści Adriany Rak, która z premedytacją i niezwykłą wprawą zagra na emocjach i przyprawi czytelnika o dreszcze. Zakochasz się w tej historii już od pierwszych stron!
Patty Goodman, autorka Ognistej sukienki


Skusicie się?

sobota, 26 grudnia 2020

Muzyczna Sobota- Dobre, bo polskie 🎶

 Moi Drodzy,

W kolejnej odsłonie cyklu: Muzyczna Sobota - Dobre, bo polskie, proponuję piosenkę zatytułowaną ,,Święta w Nas'' w wykonaniu Blue Cafe.

Niebo dziś pełne gwiazd
I znowu blisko tak świąteczny czas
Każdy dzieckiem staje się
Jak w białym śnie
Wszyscy razem są
Kolejny rok płonie życzeń moc
Każdy tęskni za tym dniem
Gdy znowu tyle serc połączy się
I niech ożyje w nas
Świąteczny blask
Kiedy pada śnieg
Z aniołami w tle kolędową chcesz
Święta w nas
Ty i ja
Święta w nas
Niebo już pełne gwiazd
Lecz tylko jedna z nich dziś spełni sny
Znowu opanował świat zimowy czas
Tam gdzie ciepły dom
Na nas czeka ktoś
To miłości noc
Święta w nas
Ty i ja
Święta w nas
Tak szybko mija każdy dzień
Wiec zwolnij bieg, zatrzymaj się
Niech cicha noc otuli cię
Właśnie tobie dziś podarować chcę ten anioła śpiew
Święta w nas
Ty i ja
Święta w nas

poniedziałek, 21 grudnia 2020

FRAGMENT POWIEŚCI: "Taka jak ona'' Katarzyna Mak

Kochani, 

już 12 stycznia premiera "Takiej jak ona'' Katarzyny Mak. Powiem Wam, że... będzie się działo. Jeśli więc ktoś jeszcze nie czytał ''Innej niż wszystkie'', to gorąco do tego zachęcam. A tymczasem polecam fragment powieści:

A przy okazji zajrzyjcie do sklepu wydawnictwa Videograf, jeśli jeszcze nie czytaliście pierwszej części: TUTAJ KLIK


Skusicie się?

sobota, 19 grudnia 2020

Muzyczna sobota - Dobre, bo polskie 🎶

 Moi Drodzy,

W kolejnej odsłonie cyklu: Muzyczna Sobota - Dobre, bo polskie, proponuję piosenkę zatytułowaną ,,Przyjacielu'' w wykonaniu B.R.O.

B.R.O, właściwie Jakub Birecki – polski raper i producent muzyczny. Piłkarz Startu Otwock i juniorskich drużyn Polonii Warszawa. Absolwent Akademii Leona Koźmińskiego.

środa, 16 grudnia 2020

ZAPOWIEDŹ: ''Solo'' Anna Dan

Kochani,

13 stycznia odbędzie się premiera powieści "Solo'' Anny Dan. Bardzo zaintrygował mnie opis fabuły, w związku z czym zdecydowałam się poznać bliżej tę historię. Czekam właśnie na przesyłkę i niedługo podzielę się z Wami moją opinią na jej temat. 

Czy wygrasz samotne starcie z całym światem,
jeśli poznasz zasady walki?
I czy zdołasz rozbroić tykającą bombę, jeśli tą bombą jesteś ty?

   Datka jest twarda jak stal, choć w środku krucha jak szkło. Do życia podchodzi z dystansem i sarkazmem i do wszystkiego potrzebuje danych, dużo danych. Jej dwaj przyjaciele, Freax i Gnom, to geniusze informatyczni i cała jej rodzina. Sens jej życiu nadają praca i mordercze treningi oraz przekonanie, że już nigdy nic jej nie zaskoczy.

   Kiedy na jej drodze staje czujny, nieufny i niebezpieczny Solo, dziewczyna wplątuje się w coś, czego nie potrafi zrozumieć. Solo nosi w sobie gniew i ani na chwilę nie zdejmuje maski zabijaki. Datka czuje, że pod tą maską kryje się coś innego, jednak najpierw musi dopaść własne demony, zanim one dopadną ją – albo zanim dopadnie ją miłość.

   Nie dajcie się zwieść lekkiemu stylowi i dowcipnym dialogom. W książce płynie krew, pot i łzy. To historia, która wnika głęboko pod skórę, żeby mocno poruszyć od wewnątrz.

Zobacz trailer:



Skusicie się?

niedziela, 13 grudnia 2020

ZAPOWIEDŹ: "KOŃ, KTÓRY MNIE WYBRAŁ'' Susan Richards # PATRONAT MEDIALNY

Kochani, 
26 stycznia na rynku pojawi się drugie wydanie książki "Koń, który mnie wybrał" Susan Richards. 
Bardzo serdecznie zachęcam do przeczytania tej pięknej lektury.

Koń, którego chciała uratować Susan Richards, nie dawał się zapędzić do przyczepy. Za to Lay Me Down, była klacz wyścigowa, razem ze swoim źrebięciem wmaszerowała po rampie wprost w życie Susan. Łagodne zwierzę – osłabione z powodu niedożywienia, zapalenia płuc i infekcji oka – przeszło trudną drogę, lecz w przedziwny sposób jego serce pozostało szczodre i otwarte. Najwyraźniej Lay Me Down było pisane trafić na pastwisko Susan i nauczyć ją, jak w pełni cieszyć się życiem pomimo jego niebezpieczeństw.

Przepiękna, rozdzierająca serce opowieść. Zwierzęcy bohaterowie są równie złożeni i barwni jak ich ludzkie odpowiedniki, a cała historia inspiruje do przemyśleń na temat odwagi, nadziei i sposobu, w jaki każda miłość – nawet miłość zwierzęcia – może pokazać swą uzdrawiającą moc.

Susan Richards myślała, że ratuje zagłodzonego, zmaltretowanego i porzuconego konia… Okazało się, że to Lay Me Down uratowała Susan Richards. Niewiarygodnie poruszająca opowieść, wnikliwa i pięknie napisana.
„The Roanoke Times”

sobota, 12 grudnia 2020

Muzyczna sobota - Dobre, bo polskie 🎶

 Moi Drodzy,

W kolejnej odsłonie cyklu: Muzyczna Sobota - Dobre, bo polskie, proponuję piosenkę zatytułowaną: ''Bliżej'' w wykonaniu Beaty Kozidrak.

Beata Elżbieta Kozidrak – polska piosenkarka, autorka tekstów, kompozytorka, członkini Akademii Fonograficznej ZPAV. Jest współzałożycielką oraz wokalistką zespołu Bajm. Posiada czterooktawową skalę głosu oraz osiąga rejestr gwizdkowy.

Szukam w sobie tego blasku
Jest jak wulkan moje miasto
Wracam patrząc oczami dziecka
Bo to co piękne warto pamiętać

I wiem na pewno chcę być bliżej
jeszcze bliżej!
Zanurzyć się w ten czas, gdy byłam w niebie
Blisko ciebie
Ulica - twoje miejsca
Tak stałam, gdy świt nie zamykał drzwi przede mną
Kto mnie lepiej poznał niż ty
Dziś tego chcę
Być bliżej, jeszcze bliżej
I wiem na pewno

Szukam w sobie tej odwagi
Pierwszych dźwięków żeby marzyć
Kiedyś wszystko było proste
O tak!
Już dorosłam lecz wciąż błądzę

i wiem na pewno chcę być bliżej
jeszcze bliżej!
Zanurzyć się w ten czas, gdy byłam w niebie
Blisko ciebie
Ulica - twoje miejsca
Tak stałam, gdy świt nie zamykał drzwi przede mną
Kto mnie lepiej poznał niż ty
Dziś tego chcę
Być bliżej, jeszcze bliżej
I wiem na pewno

I wiem na pewno chcę być bliżej
jeszcze bliżej!
Zanurzyć się w ten czas, gdy byłam w niebie
Blisko ciebie
Ulica - twoje miejsca
Tak stałam, gdy świt nie zamykał drzwi przede mną
Kto mnie lepiej poznał niż ty
Dziś tego chcę
Być bliżej, jeszcze bliżej
I wiem na pewno
chcę być bliżej
jeszcze bliżej

środa, 9 grudnia 2020

ZAPOWIEDŹ: "Taka jak ona'' Katarzyna Mak # PATRONAT MEDIALNY

Kochani, już 12 stycznia premiera "Takiej jak ona'' Katarzyny Mak.

Powiem Wam, że... będzie się działo. Jeśli więc ktoś jeszcze nie czytał ''Innej niż wszystkie'', to gorąco do tego zachęcam.

Nieoczekiwane, pełne niedomówień rozstanie. Decyzja, która na zawsze zmienia życie. Zranione uczucia, dwa rozdarte na pół serca i wybór, który całkowicie odmieni przyszłość…

Matt zupełnie nie radzi sobie z nagłym odejściem Liv. Jest załamany i rozgoryczony kolejną nieprzemyślaną decyzją ukochanej, która nagle go opuszcza, pozostawiając po sobie jedynie krótki list. Przy życiu utrzymuje go jedynie fakt, że jest odpowiedzialny za drugiego człowieka – własne dziecko.

Liv odchodzi w tajemniczych okolicznościach. Musi wybierać pomiędzy własnym szczęściem a życiem ukochanej osoby. Wplątana w kolejną intrygę, musi podjąć niezwykle trudną decyzję. Los drwi z niej okrutnie, wpychając ją ponownie w bezwzględny gangsterski świat, z którego być może nie ma powrotu…

Sytuacje pełne zwrotów akcji. Momenty mrożące krew w żyłach. Wzruszające chwile, które nie pozostawiają obojętnym. Dramatyczne zdarzenia, które wywołują rozpacz. I nieszczęśliwe zbiegi okoliczności, które niczym cichy zabójca odbierają to, co najcenniejsze w życiu każdego człowieka – miłość…

Skusicie się?

niedziela, 6 grudnia 2020

Wywiad z Anną Rybkowską

   Nazywam się Anna Rybkowska, jestem autorką kilku powieści o tematyce obyczajowej. Studiowałam kulturoznawstwo na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu, wychowałam czwórkę dzieci, kocham zwierzęta, jestem wegetarianką. Moje aktualne hobby to sztuki wizualne i muzyka, a także życzliwe śledzenie poczynań kreatywnych ludzi. Witam serdecznie, zarówno autorów pytań, jak moich dotychczasowych i potencjalnych czytelników. Zachęcam do lektury, pomimo negatywnej opinii, jaką zamieściła Cyrysia. Dziękuję Jej za umożliwienie rozmowy z Państwem.



sw882656

Skąd czerpie Pani „pomysły” na swoje książki, czy są to tematy oparte na realnych wydarzeniach czy też czysta fikcja literacka?

Dotychczas była to przeważnie fikcja; najwięcej z realiów mojego, a zapewne i życia wielu z Państwa, posiada najnowszy cykl pt. „Ślady życia”, o Berenice i jej przygodach w małej podlaskiej wsi. Ale dziwnym trafem przepowiedziałam sobie, tytułem książki, własny los. Bo kiedy pisałam dzieje Beaty, bohaterki powieści „Odszedł ode mnie”, fantazjowałam na temat kobiety porzuconej przez swego małżonka, i wówczas nie podejrzewałam, że za jakiś czas i mnie samą to spotka. Śmieję się dzisiaj, bo dystans do siebie i upływ  lat mi na to pozwalają, i mogę śmiało powiedzieć, że wykrakałam! Kto wie? Może moje słowo pisane ma jakąś szczególną moc? Tylko byłabym wdzięczna losowi, gdyby słuchał tych sympatyczniejszych podpowiedzi! I tu pojawia się mały problem. Ja nie daję szczęśliwych happy endów! U mnie są zakończenia otwarte, albo przewrotne. Bo uważam, że życie lubi dawać w kość! Tym cenniejsze są wszystkie uśmiechy losu. I ludzie, których po drodze spotykamy.

sw882656

Fascynuje Panią muzyka, kultura żydowska... czy w Pani planach, zamierzeniach jest zmierzenie się z tymi żywiołami, w rezultacie czego powstanie powieść w której ta tematyka wybrzmi z pełną siłą?

Zachęcam Państwa do zajrzenia na moją autorską stronę internetową. Wystarczy w górnym pasku wyszukiwarki wpisać rybkowska.pl bez kropki na końcu. Z tą kulturą żydowską już mi nieco mniej po drodze, tak jak porzuciłam moją miłość do Davida Garretta, skrzypka. Kiedyś zaowocowała ona przynajmniej dwiema powieściami, z podobnym do niego bohaterem. Co do kultury żydowskiej, fascynacja trwa, choć nie jest już tak intensywnie przeżywana, jak kiedyś. Zaczęło się od muzyki, potem było eksplorowanie cmentarzy, często bardzo zaniedbanych. Sporo czytałam, i w jakimś momencie życia wydawało mi się, że w duszy grają mi skrzypce, na tę wyjątkową nutę, być może zew przodków? W każdej rodzinie są niedopowiedzenia, tajemnice, kto wie? Z cmentarzami było zabawnie, bo zwykle o miejsce dopytywał się mąż, z wyglądu czysty Aryjczyk, a ja, z moimi skośnymi oczami i ciemnymi włosami czekałam w samochodzie, na wynik tych indagacji. Kiedyś nas poszczuto psami, natrafiliśmy na skupiska koczujących dziwnych ludzi, zmarnowałam dwie pary butów, brodząc w śmieciach i błocie! Dysponuję dokumentacją fotograficzną, i być może kiedyś dojrzeję do jej prezentacji. Od schyłku lat 90 ubiegłego stulecia sporo się zmieniło w tej materii. Napisałam już o tym powieść, ale jest ona zaklęta w kilku stukartkowych brulionach, i nie wiem, czy dziś byłabym z niej na tyle zadowolona, by zaryzykować okazanie czytelnikom? Żydzi pojawią się w Nabokowie, zatem jeśli kogoś ciekawi ten wątek, zapraszam do zgłębiania „Śladów życia”. Tematyka żydowska jest wielce interesująca, zgadzam się, sama Olga Tokarczuk się z nią zmierzyła. Chyba brak mi odwagi do podjęcia tego wyzwania. Już mi ktoś zarzucił, że moja powieść to kolejny spadek! Tej osobie mogę odpowiedzieć, że równie dobrze można by się zastanowić czy warto pisać o miłości, bo ileż można, prawda? O zdradzie, o zamianie dzieci, o morderstwach w afekcie! Już przed laty Lec w swoich aforyzmach utyskiwał, że ciężko powiedzieć coś mądrego, nie cytując. W czasach obfitości  najtrudniej o oryginalność.

Anonimowy

Jest tyle książek na rynku jak i tytułów; jak Pani zachęci czytelników żeby sięgnęli po Pani książkę? Czym nas Pani zaskoczy?

Punktem wyjścia mojej opowieści jest spadek, lecz tak naprawdę to czas jest wiodącym bohaterem „Śladów życia”. Początkowo chciałam by całość miała tytuł „Stylista zbrodni”, i miałam pomysł na blurba. Czy nie piszę o wyrachowanym seryjnym mordercy, starannie wybierającym ofiary i dokonującym określonych rytuałów. A jeśli ów „zabójca” spotyka nas wszystkich w jednakim celu i sensie? Bo założyłam, że czas jest nieubłagany, okrutny, i wyrafinowany. Ale wydawca się nie zgodził, i wiele rzeczy uproszczono. Postanowiłam napisać cykl na podobieństwo czterech pór roku. I zadedykowałam go czwórce moich dzieci. Zaczynam od najskromniejszej w naturze zimy. Monochromatycznej, spokojnej, z ciemnością i zimnem, wyobcowaniem jakiego doznaje sama Berenika; nudą i wyhamowaniem, na kształt hibernacji. Zaskoczeń jest w tej powieści wiele, ale nie mogą się od razu ujawnić, bo cykl rządzi się innymi prawami. Apeluję o więcej zaufania do autorki, jeśli mamy zamiar sięgnąć po kilka tomów. Napięcie jest dawkowane, i z troski o nerwy czytelników, do eksplozji dochodzi z opóźnieniem. Wyobraźmy sobie wiszący nad przepaścią most. Czy w jednej czwartej drogi, gdy widok nie przypadnie nam do gustu, postanowimy spalić, to co już przeszliśmy? Czy zaryzykujemy dobrnięcie na drugi brzeg? 

Agnieszka Kaniuk

Zazwyczaj autorzy mówią, że to co robią przynosi im dużo przyjemności i radości. A ja chciałabym zapytać o tę drugą stronę medalu. Jaka była najbardziej przykra sytuacja związana z Pani pracą twórczą?

Piszę od podstawówki, byłam dziwnym dzieckiem, które rozmawiało z niewidzialnymi dla innych przyjaciółmi, miałam od zawsze swój świat. Królowała w nim moja wyobraźnia.  Porażki? Bankructwa wydawców, niezapłacone nigdy honoraria, likwidacja agencji, która mnie miała reprezentować.Wydanie dwóch powieści bez należytej korekty, z błędami w druku. „Uśmiech zimy” miał się ukazać wiele miesięcy wcześniej, ale nikt nie przewidział pandemii, innego trybu pracy, braku spotkań autorskich... Sporo tego, ale pisanie we mnie siedzi, i nic go ze mnie nie wytrawi. Pisanie, niekoniecznie publikowanie. 

ZołzaTexa

Żydowskie cmentarze mają w sobie magię, przeplatającą się z folklorem tego narodu; czy to był główny powód fascynacji tymi miejscami...

W pewnym okresie mojego życia była to autentyczna magia, doszło studiowanie Midraszy, nauka znaczenia symboli pojawiających się na macewach. Dzięki nim można określić wiek i status społeczny zmarłego, a także płeć. Tylko z hebrajskim mi nie wyszło. To bardzo trudny język, zupełnie innej jakości. Obecnie, dla ciekawych, polecam „Chidusz”, czasopismo, w którym przewijają się artykuły na tematy kulturalne, społeczne, opisywana jest współczesność Izraela, znajdziemy też mnóstwo komentarzy Tory. W internecie jest mnóstwo portali. Także kulinaria, często nie podejrzewamy, że nasza kuchnia jest skompilowana z innymi tradycjami. Kultura żydowska dzieli się na tę tradycyjną, i tę w jidisz. Dla ortodoksyjnych Żydów język hebrajski jest święty, i nie używa się go w życiu codziennym.

ZołzaTexa

Muzyka... Do Pani pasuje muzyka jazzowa? Czy się mylę?

Słucham bardzo różnej muzyki, nie jestem wierna jednemu gatunkowi. W zależności od potrzeby chwili może to być album The Weeknda lub G-Eazy’go, hip hopowa melorecytacja Kendricka Lamara, ostre klimaty hardrockowe, ballady pop.  Miłości do jazzu uczył mnie ojciec, perkusista amator, od dziecka słuchałam z nim Counta Basiego, czy Armstronga. Nie wiem jaka muzyka do mnie pasuje. Towarzyszy mi w trakcie pisania, kiedy udaję się do Nabokowa słucham na przykład ukraińskiego folkloru, muzyki cygańskiej, czy klezmerów. I bardzo lubię muzykę klasyczną. W mojej debiutanckiej powieści „Nell” opisałam scenę, kiedy w pustej katedrze Notre Dame w Paryżu, nagle rozbrzmiewa słynna fuga Bacha, a pod prysznicem, w kabinie zaopatrzonej w głośniki rozlega się „Lato”, Vivaldiego. Fragment burzy jest jednym z najdoskonalszych muzycznych imitacji natury.

Martyna777

Jaki „uśmiech” ma zima, wg Pani?

Ten uśmiech z tytułu powieści to oczywiście spadek, zapisany Berenice. A gdyby ująć rzecz szerzej, zima to moja ulubiona pora roku, o ile jest normalną zimą, a nie tym, czym nas od wielu lat raczy zmieniający się klimat. 

Martyna 777

Do jakich czasów najchętniej by się Pani przeniosła?

Dobrze byłoby pomarzyć, wsiąść w wehikuł czasu, i pobujać w odległych epokach, prawda? Ale już choćby z kilku filmów wiemy, czym to pachnie, choćby z francuskiej komedii „Goście goście”. Obecnie nie myślę w ten sposób, dobrze mi tu gdzie jestem, bo najważniejsze nie jest otoczenie, czy zdobycze cywilizacyjne, bądź ich, do pewnego stopnia urokliwy brak, tylko ludzie, z którymi przebywamy. Gdy byłam dziewczynką, marzyłam o bezpiecznym skoku do czasów króla Słońce, Ludwika XIV. Ten legendarny przepych, wielkie przyjęcia, kulinarne wyczyny, pokazy i balety z udziałem samego monarchy! Ale kiedy przeczytałam ile pluskiew spadało w sypialniach Wersalu, do czego tak naprawdę służyły baldachimy i młoteczki do peruk, jakim przywilejem było posiadanie wanny, i korzystanie z niej, a nie z olejków o intensywnym zapachu, które zabijały naturalny smród arystokracji... Przeszło mi.

Bożena Osowiecka

Gdyby mogła Pani wybrać porę roku, która już na stałe u nas zagości, to która by to była?

Wiosna, bo jest najpiękniejsza, ma umiarkowane temperatury, i wyzwala we mnie pokłady życiowego optymizmu. Choć oczywiście zachodzi podejrzenie, że po kilku dziesięcioleciach, a może nawet prędzej, przejadłaby się całej ludzkości. Bo człowiekowi zwykle nie można w pełni dogodzić! A już Polakowi na pewno!

Bożena Osowiecka

Ja też jestem „urodzona w poprzednim stuleciu”, które wydaje się mniej skomplikowane od obecnego :)  A Pani, które z nich by wybrała? W którym z nich żyje się łatwiej? A które stanowi większe wyzwanie?

Myślę, że „wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma”. Zeszłe stulecie przyniosło między innymi głód na Ukrainie, pogromy, komunizm, dwie wojny światowe, bombę atomową, i liczne konflikty, na wszystkich kontynentach. Nie było wówczas internetu, i to zarazem przekleństwo, i błogosławieństwo, bo zawsze staram się widzieć dwie strony medalu. XXI wiek to, w wielkim skrócie, tragedia Manhattanu z 11 września, i obecna pandemia, a wkraczamy w trzecie dziesięciolecie. Być może dzisiejszy szybki przepływ informacji odpowiada za nasze nerwice, problemy z krążeniem, nowotwory, bo wiele jednostek chorobowych bierze się ze stresu, nadmiaru adrenaliny, która wcale nie jest taka wystrzałowa. Wiedza, jaką dziś dysponujemy, jej dostępność, wcale nas nie czynią mądrzejszymi. Zdajemy sobie sprawę z zagrożeń, o których nasi przodkowie nie mieli pojęcia, nawet o tym nie śnili! Zniszczyliśmy naszą ziemię nadmierną eksploatacją, mamy zatrute środowisko, gorszą jakość powietrza, którym na co dzień oddychamy. Jednocześnie nastąpił wielki wysyp pisarzy, oraz inwazja fotografów, bo każdy ma w kieszeni komórkę. Ale czy zniknął analfabetyzm, poradziliśmy sobie z gruźlicą? Reasumując, jest jak jest, blaski i cienie. Umiejętność przystosowania się do tego co nas otacza, i osacza, to już wytworzona umiejętność genowa, mądrość i odporność stadna. Wierzę, że zawsze zwycięża rozum i serce.

Anne18

Czy, według Pani, istnieje ktoś taki jak pisarz idealny? 

Nie, i podejrzewam, że nawet gdyby istniał, po jakimś czasie, by się znudził. 

Anne18

Gdyby nagle ludziom odebrano możliwość czytania i pisania książek to co najważniejszego by stracili?

Były już takie prorocze wizje, w literaturze i filmie. Człowiek od zarania swych dziejów tworzył, nie tylko zabiegał o swoje dobro w sensie bezpieczeństwa i zaspokojenia potrzeb fizjologicznych. Nie wyobrażam sobie świata bez słowa pisanego, choć ludzkość zakreśliła dziwny krąg, i dzisiaj słowa zastępują obrazki, emotikony. Zanika sztuka pisania listów. Książki nie tylko rozwijają wyobraźnię, edukują, ale i panują nad emocjami, oswajają lęk, wyzwalają w nas niuanse uczuć, i windują na szczyty wrażliwości. Książki czynią nas ludźmi, a korzystanie z ich dobrostanu odróżnia od zwierząt.

Daria723

Miała Pani problemy w trakcie pisania? Jakąś blokadę bądź chwile zwątpienia, że czytelnicy odrzucą Pani książkę?

Czas, w którym zaczęłam pisać „Ślady życia” był ostatnim etapem życia mojej ukochanej mamy. Dzieliłam dni na pisanie, które wcale nie było odskocznią, i opiekę nad ciężko chorą. Teraz mogę się przyznać, że miałam okresy zwątpienia, nie tylko w pisanie, ale i w samo życie, jako takie. Towarzyszyły mi bezsilność i rozpacz, które powodowały wybuchy buntu. Blokady trwały wiele dni, i nie myślałam o czytelnikach. Nie byłam pewna czy chce by to co piszę czytali inni ludzie. Dopóki nie podjęłam decyzji o zadedykowaniu tego cyklu moim dzieciom. Tego się uchwyciłam. A kiedy podpisałam umowę z Repliką, zdecydowałam się wystawić owoc mojej pracy na ciosy, bo nie należę do osób, które są przekonane o swojej nieomylności i doskonałości.

Daria723

Gdyby mogła Pani stworzyć z kimś autorski duet, kto by to był? Dlaczego akurat ta osoba?

Korci mnie stworzenie duetu, ale projekt jest w powijakach. I to nie jest żaden pisarz. Mężczyzna, co najmniej trzech mężczyzn. Do trzech powieści, wspólnie napisanych. Zatem, czytelniku, drżyj z niepokoju, bo za rok może wystartujemy!

Anonimowy

Gdyby miała Pani możliwość wcielenia się w któregoś ze swych bohaterów i przeżycia opisywanej przez Panią historii, kogo by Pani wybrała i dlaczego?

Kiedyś byłby to na pewno Wiliam Barlow, bo tak do mnie przyrósł, jakby był alter ego! Dziś nie wybrałabym nikogo. Żyję wieloma postaciami, kiedy piszę. Trzymam im rękę na pulsie. 

Anonimowy

Zdradzi nam Pani czy przyśniła się Pani kiedyś historia, którą przeniosła Pani do swej powieści?

Nie przytrafiło mi się, jak dotąd, nic podobnego. Wszystko wymyślam na jawie, i raczej na trzeźwo! Inspiruje mnie muzyka, już dwa razy zaczynałam powieść, która układa mi się w głowie, kiedy słucham pewnego psychodelicznego utworu. Ale nie zdradzę, jakiego. Przynajmniej nie dziś ...

Gosia 

Co najbardziej Pani lubi w Świętach Bożego Narodzenia?

Posiadanie dużej rodziny. Wspólne śpiewanie kolęd, choć moje dzieciaki nigdy tego nie lubiły, to jednak kultywujemy, przynajmniej dopóki ja żyję, coś tam jeszcze zaśpiewamy. To wspólnota, obecność, pasjans pokoleniowy, w którym od trzech lat uczestniczy też mój wnuczek.

Gosia 

Jakie zimowe zabawy najmilej Pani wspomina?

Przede wszystkim wspominam śnieżne zimy, jakie od wielu lat już się nie trafiają. W Poznaniu od lat mróz nie może się spotkać ze śniegiem, a jeśli już to na krótko, nad czym szczerze ubolewam. Jako dziecko biegałam z sankami do zmroku, suszyłyśmy z koleżanką nasze przemoczone ciuchy na klatce schodowej, gdzie był kaloryfer, nim wróciłyśmy do domu. Niewiele to dawało, ale bałyśmy się takie mokre wracać, bo zdenerwowane mamy wlepiały klapsy na zmarznięte tyłki, a moja kazała mi moczyć nogi w wodzie ze solą, i te przemarznięte, czerwone stopy okropnie swędziały. Zjeżdżaliśmy z górek na skraju lasu, i często kończyli trasę na zamarzniętym stawie. Robienie orła w pierwszym śniegu, tego się nie da zapomnieć, smak śniegu też dobrze pamiętam. I ciągłe uwagi, by nie jeść, bo brudny. Nikt tego wówczas nie słuchał.

martucha180

Czym jest dla Pani SŁOWO?

Materiałem twórczym, uniwersalnym, ogólnodostępnym, niezwykle plastycznym. Za pomocą słów ludziom się zdaje, że panują nad światem, tymczasem oni manipulują innymi, używając sloganów, powtarzanych kłamstw, fałszywych proroctw. Słowem wydają wyroki, niweczą czyjś wysiłek, decydują o przyszłości. Lub gloryfikują. Słowo może być modlitwą i przekleństwem. Dzieli, łączy, godzi i skłóca, wyraża pogardę i szacunek. Daje nadzieję, określa pasję, lub wszystkiemu zaprzecza. Umiejętnie wykorzystane bywa poezją, nośnikiem duchowych i moralnych wartości, lub pustką, która czyni tylko wiele hałasu, zaprowadza chaos.

Maite B 

Jeśli istniałaby szansa, że stworzony przez Panią przepis na piękne życie, sprawdzi się - wykorzystałaby to Pani, a jeśli tak, to jaki by on był?

Umiejętność dobrego, pięknego bycia wyrabiamy w sobie cały czas, bo wszyscy marzymy o spokoju, o dostatku i miłości. Z upływem lat dojrzewa w każdym z nas Arkadia, kraina bycia sobą, zachowania jako takiego zdrowia. Dla mnie jest to życie u boku kochanej osoby, troska o nią, wspólne spędzanie czasu, planowanie przyszłości, dzielenie zainteresowań. Dobrze jeśli w pobliżu byłoby morze, bo jest ono w moim życiu jeszcze jednym ważnym, samodzielnym bytem. Oraz zwierzęta, bo dzieci już wydoroślały i nie zamierzam im już niczego dyktować. Jeśli kochamy, i jesteśmy kochani, nie potrzeba wcale wielkich pieniędzy, wystarczy zaufanie, poczucie humoru, kreatywność, zamiłowanie do natury, dążenie do ładu, i podobne pojmowanie wolności.

Maite B 

Czy uważa Pani i wierzy, że osoby zmarłe przychodzą do nas w snach, i chcą nam coś przekazać albo przed czymś ostrzec?

Tak, odwiedzają nas wczesnym rankiem, o świcie. Ale ja nie mam złych doświadczeń, nikt mnie dotąd nie ostrzegał. Nie żyją moi rodzice, często o nich myślę, lecz jakoś nie chcą mi się przyśnić. Sny miewam rzadko, bo mało śpię, zwykle je szybko zapominam. 



Dziękuję Państwu za ciekawe, różnorodne pytania. Trudno spośród nich wybrać. Niechaj zadecyduje odwrotna kolejność. Książka powędruje do Maite B. 

W imieniu swoim oraz wszystkich Czytelników mojego bloga dziękuję Annie Rybkowskiej za niezwykle interesujący wywiad.

Serdecznie gratuluję wyróżnionemu laureatowi. Czekam na Twojego maila wraz z podaniem swoich danych adresowych do wysyłki nagrody.

Pozdrawiam wszystkich serdecznie,
Cyrysia

sobota, 5 grudnia 2020

Muzyczna sobota - Dobre, bo polskie 🎶

 Moi Drodzy,

W kolejnej odsłonie cyklu: Muzyczna Sobota - Dobre, bo polskie, proponuję piosenkę zatytułowaną: ''Kosmiczne Energie'' Ralpha Kamińskiego.

Rafał Stanisław Kamiński, bo tak brzmi prawdziwe imię i nazwisko Ralpha Kaminskiego, to polski piosenkarz, kompozytor oraz autor piosenek. Muzyk urodził się i wychował w Jaśle (woj. podkarpackie). Ukończył wokalistykę na Wydziale Jazzu i Muzyki Estradowej Akademii Muzycznej w Gdańsku. Studiował również na Wydziale Popu na Uniwersytecie Muzycznym „Codarts” w Rotterdamie. Wystąpił w kilku programach muzycznych. W 2009 roku wziął udział w "Szansie na Sukces", a trzy lata później w przesłuchaniach do drugiej edycji talent show stacji TVN "X Faxtor". 

Słowa, które chciałbym Ci powiedzieć
Duszę w sobie od zeszłego lata
Nigdy pewnie tego Ci nie powiem
Że czułem coś po wielu, wielu latach
Choć nie chciałem wdarły się motyle
Jednak w ciszy będą sobie latać
W ciszy gdzieś głęboko się ukryję
By nie burzyć spokojnego świata
Kosmiczne energie, Kosmosy
Wysyłam do Ciebie marzenia
Na Twoją planetę, daleko
Już leci do Ciebie meteor
Bezwładnie spadamy
A imię Twoje planetą
Chciałbym kiedyś gdzieś wyjechać z Tobą
Moim morzem nocą długą płynąć
Nigdy pewnie tego Ci nie powiem
Łatwiej mi to gdzieś głęboko skrywać
Marznąć razem nigdy nam nie było
To w marzeniach tylko z Tobą latam
W nieśmiałości, samotności tęskno
Odpływają najpiękniejsze lata
Kosmiczne energie, Kosmosy
Wysyłam do Ciebie marzenia
Na Twoją planetę, daleko
Już leci do Ciebie meteor
Bezwładnie spadamy
A imię Twoje planetą
Chciałbym być z Tobą szczęśliwy
Ale z kimś innym będziesz
W nocy zamykam oczy
Wysyłam...
Kosmiczne energie, Kosmosy
Wysyłam do Ciebie marzenia
Na Twoją planetę, daleko
Już leci do Ciebie meteor
Bezwładnie spadamy
A imię Twoje planetą

czwartek, 3 grudnia 2020

Kup 3, zapłać za 2! Grudniowa promocja Repliki

 Moi Drodzy!

Wydawnictwo Replika wystartowało z promocją Kup 3, zapłać za 2!


Do 21 grudnia włącznie przy zakupie 3 tytułów na ich stronie najtańsza książka GRATIS! 

Promocja obejmuje całą ofertę.

Wysyłki zamówień za minimum 50 zł pozostają darmowe.




Skusicie się?

niedziela, 29 listopada 2020

Wywiad z Melisą Bel

Moi Drodzy,

Zapraszam do wysłuchania/obejrzenia wywiadu z Melisą Bel, autorką książek: ''Diabelski Hrabia'' i ''W paszczy Lwa''

W imieniu swoim oraz wszystkich Czytelników mojego bloga dziękuję Melisie Bel za niezwykle interesujący wywiad.

Laureatem konkursu zostaje anonimowa osoba, która zadała pytanie:
Czy lubi Pani słuchać jak ktoś czyta (audiobook) np. Czy melodia słowa jest dla pani ważna.

Serdecznie gratuluję i czekam na maila wraz z podaniem swoich danych adresowych do wysyłki nagrody.

Pozdrawiam wszystkich serdecznie,
Cyrysia

sobota, 28 listopada 2020

#znowuczytamchallenge | ustanawiamy rekord w czytaniu e-booków i audiobooków

  #znowuczytamchallenge, wydarzenie, w trakcie którego zostanie udowodnione, że można czytać zawsze, wszędzie, o każdej porze i w każdych warunkach. 

Szczegóły znajdziecie w wydarzeniu na Facebooku Czytaj PL: https://www.facebook.com/events/3267340930058713 

***

 W weekend 27-29 listopada Czytaj PL i miłośnicy książek ustanowią wspólnie rekord w największej liczbie osób czytających e-booki i audiobooki.

Do wyzwania #znowuczytamchallenge, które potrwa przez cały weekend 27-29 listopada, mogą stanąć wszyscy czytający. Wystarczy, że choć raz, w ciągu trzech dni, podczas których będzie trwało ustanawianie rekordu, opublikujecie w swoich kanałach społecznościowych zdjęcie ilustrujące gdzie i jak czytacie elektroniczne książki oraz opatrzycie je hasztagiem #znowuczytamchallenge.

Chwyćcie swoje czytniki i telefony i przyłączcie się do wyzwania #znowuczytamchallenge – niech to będą 72 godziny wypełnione czytaniem, Waszymi ukochanymi tytułami i twórczością ulubionych autorów, np. jednego z 12 dostępnych w Czytaj PL 2020.
 
Niezależnie od tego czy akurat odpoczywacie w domu, sprzątacie, spacerujecie czy gotujecie, a może uprawiacie sport – pokażcie innym jak spędzacie weekend z e-bookami i audiobookami.

Od piątku 27 listopada do niedzieli 29 listopada publikujcie w mediach społecznościowych zdjęcia pokazujące Was w trakcie lektury i oznaczajcie je tagiem #znowuczytamchallenge. Pokażcie wszystkim, że czytać albo słuchać książek można w każdych okolicznościach - nawet tych najbardziej niecodziennych i najmniej oczywistych. Wypełnijmy Instagram, Facebook i TikTok zdjęciami i filmami czytających #znowuczytamchallenge. Do wypróbowania polecamy oczywiście 12 znakomitych tytułów z Czytaj PL 2020, które możecie pobrać korzystając z aplikacji Woblink.

UWAGA! Autorzy wszystkich publicznych postów, w których pojawią się zdjęcia oznaczone tagiem #znowuczytamchallenge, wezmą udział w ustanawianiu rekordu oraz w konkursie, w którym nagrodami są koszulki Czytaj PL 2020.

Pokażcie nam jakie ebooki i audiobooki czytacie, które książki dają Wam radość z czytania!

Aby wziąć udział w tegorocznej odsłonie akcji Czytaj PL, wystarczy pobrać bezpłatną aplikację Woblink z App Store lub Google Play i przejść do zakładki Czytaj PL. Po zeskanowaniu kodu QR zyskujemy dostęp do 12 bezpłatnych tytułów do czytania i słuchania. W tym roku akcja Czytaj PL po raz pierwszy zagościła na czytnikach książek elektronicznych. W listopadzie 12 bestsellerów można czytać na czytnikach inkBOOK Calypso oraz Onyx Boox.


Lista dostępnych książek:

1. Jakub Ćwiek „Topiel” (Wydawnictwo Marginesy)
2. Wojtek Drewniak „Historia bez cenzury 5. I straszno, i śmieszno – PRL” (Wydawnictwo Znak)
3. Paulina Hendel „Strażnik” (We Need YA)
4. Mikołaj Łoziński „Stramer” (Wydawnictwo Literackie)
5. Karolina Macios „Czarne morze” (Wielka Litera)
6. Andri Snær Magnason „O czasie i wodzie” (Karakter)
7. Jakub Małecki „Horyzont” (Wydawnictwo SQN)
8. Robert Małecki „Zadra” (Czwarta Strona)
9. Remigiusz Mróz „Głosy z zaświatów” (Wydawnictwo Filia)
10. Dominika Słowik „Zimowla” (Wydawnictwo Znak)
11. Stefanie Stahl „Kochaj najlepiej jak potrafisz” (Wydawnictwo Otwarte)
12. Mariusz Szczygieł „Nie ma” (wydawnictwo Dowody na Istnienie)



Skusicie się?

Muzyczna sobota - Dobre, bo polskie 🎶

 Moi Drodzy,

W kolejnej odsłonie cyklu: Muzyczna Sobota - Dobre, bo polskie, proponuję piosenkę zatytułowaną: ''Sorry From The Mountain'' Mery Spolsky.

Mery Spolsky, właśc. Maria Ewa Żak (ur. 14 listopada 1993 w Warszawie) – polska piosenkarka, gitarzystka, projektantka ubrań oraz producentka muzyczna.

Ty to lepiej zjeżdżaj stąd
Zmieniam ci imienia font
Może jadę trochę w bok
I dostojniej lepiej od niej
Pot mi już nie daje żyć
Muszę tyć by na szczycie być
Myślisz, że mi smutno?
Stukam w czoło
Zjeżdżam na wesoło
Ha!
Zapomniałam już o wszystkich idiotach
Wyszłam teraz całkiem dobrze na fotach
Ta depresja chyba minie mi w piątek
Gdy wypiję fusy i wrzątek.
Sorry!
Z góry sorry
Za to patrzenie z góry
Ale chyba to mi ponaprawia dziury
Sorry, sorry very much!
Za to jak wyglądam
Sorry from the mountain, sorry.
Nie odlepię twoich rąk
I nieważne, że już rok
Bo ten dotyk to twój wzrok
Za wysoko sięga oko
Ty zaliczasz duży zjazd
Ja mam wjazd na poziomie gwiazd
Myślisz, że dogonisz
Druga tura
Twoja głowa w chmurach
Łoł
Zakochałam się w tej zbyt pewnej Mery
Polubiłam swoje cztery litery
Cała presja wreszcie poszła się nie bać
Zdrowa głowa: takiej mi trzeba
Sorry!
Z góry sorry
Za to patrzenie z góry
Ale chyba to mi ponaprawia dziury
Sorry, sorry very much!
Za to jak wyglądam
Sorry from the mountain, sorry.
Otulam się śniegiem w białej polewie
Więcej nic nie wiem, spuszczam cię w zlewie
Zamieniam się w lód, nie wyrządzam szkód
Każda dziewczyna ma wierzyć w siebie.