"Bądź osobą dającą wsparcie. Świat ma już wielu krytyków." - Dave Willis ❤

niedziela, 31 lipca 2011

Tajemnicza przeszłość w Lustrze Czasu.

Anna Piega
Lustro czasu

Kategoria: Literatura polska
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
ISBN: 978-83-7648-823-3
Data wydania: 14.07.2011
Format: 125mm x 195mm
Liczba stron: 384



,,  Życie to nieustanna zmiana. Nic nie jest trwałe i dane raz na zawsze. Wystarczy krótka chwila, by każda ludzka budowla, najbardziej dopracowana i bezpieczna, legła w gruzach. Kariera, rodzina, praca, życie- tak łatwo je utracić! Wydaje się nam, że wszystko wiemy, że sprawujemy kontrolę nad własnym ograniczonym terytorium. A jedno potem jedno słowo, jedna  decyzja, kaprys losu czy natury wystarczą, żeby wszystko nagle się zmieniło. Włącznie z nami’’.

Takie głębokie  i jakże prawdziwe słowa odnalazłam w najnowszej powieści Anny Piegi zatytułowanej ,,Lustro czasu’’. Autorka na co dzień pracuje jako polonistka w liceum ogólnokształcącym w Zakopanem zaś  czytelnikom dała się poznać w 2008 roku debiutancką powieścią pt. ,,Klub dobrej wiadomości’’. Teraz  możemy podziwiać kolejne jej dzieło o  tajemniczym tytule ,,Lustro czasu’’ wydane przez wydawnictwo Prószyński i S-ka.

Główną bohaterką jest dwudziestoośmioletnia Daria Sulim. Dziewczyna od jakiegoś czasu myśli o zmianie planów zawodowych, dlatego przerywa studia medyczne, aby na poważnie zająć się muzyką w której odnajduje swoje powołanie, radość i spokój. Ojciec, Krzysztof Sulim  ceniony kardiochirurg  nie akceptuje tej decyzji i  w wyniku burzliwej rozmowy zrywa wszelkie kontakty córką na ponad sześć lat.

W tym czasie Daria próbuje od nowa zbudować swój świat mimo iż bardzo tęskni za rodzinnym domem. Nie mniej jednak pragnie realizować swoje marzenia i  konsekwentnie podążając w kierunku muzyki, zostaje wokalistką zespołu Blue Velvet. Zaczyna odnosić pierwsze sukcesy na rynku muzycznym. Ciągle pozostaje jednak sobą. Nie dąży do sławy za wszelką cenę, ponieważ od życia w blasku fleszy, kocha niezależność i spokój.  Największą radość sprawiają jej potajemne spotkania z mamą Alicją, dzięki którym czuję namiastkę domu. Rodzicielka niejednokrotnie namawia córkę do pojednania  z ojcem, niestety oboje są niezwykle uparci i pamiętliwi. Sytuacja zmienia się diametralne , gdy pewnego dnia Daria  dostaje telefon od taty z informacją o pogorszeniu stanu zdrowia  Alicji, której słowa brzmią jak wyrok - białaczka. Teraz najważniejsza jest walka ze straszliwą chorobą. Kobieta wyjątkowo mocno potrzebuje wsparcia najbliższych, niestety nie wszystko przebiega zgodnie z planem. Nieoczekiwanie duchy z przeszłości  ujawniają się, niosąc za sobą cierpienie, smutek i żal, zaś Daria odkryje wstrząsającą prawdę, która  na zawsze zburzy  jej dotychczasowy świat.

,, Lustro czasu’’ jest  niezwykle głęboką, refleksyjną powieścią pełną wielu wartości.  Emocje wyłaniają się niemal z każdej strony powodując szybsze porywy serca. Niejednokrotnie zdarzyło mi się powstrzymywać łzy w oczach śledząc perypetie Darii oraz  jej zmagania  w rozwiązywaniu bolesnych, rodzinnych sekretów. Czasami zdarza się tak, że rodzice zatajają przed swymi dziećmi ważne informacje w trosce o ich bezpieczeństwo nie zdając sobie sprawy, że najgorsza prawda bywa mniej bolesna niż najlepsze kłamstwo.  Potem gdy skrywane tajemnice wychodzą  na jaw, ból  staje się  o wiele silniejszy. Sama główna bohaterka doświadczyła tego na własnej skórze, co spowodowało żal, gniew i wewnętrzne rozdarcie. Na tym przykładzie Anna Piega w delikatny i taktowny sposób pokazała nam,  jak  bardzo ważna jest szczerość, prawda i zaufanie w rodzinie, ponieważ gdy tego zabraknie możemy bezpowrotnie zniszczyć fundament naszych rodzinnych więzi.

Kolejnym niezwykle istotnym elementem są zmagania Alicji z chorobą, która brzmi niczym wyrok śmierci.W takich momentach najważniejsze jest wsparcie rodziny i najbliższych dające wiarę, siłę i wolę walki ze straszliwym wrogiem. Na szczęście kobieta ma przy sobie kochającego męża i dzielną córkę, dzięki czemu wie o co i dla kogo ma walczyć.
Czytając ,,Lustro czasu’’ wychwyciłam również między ,,wierszami’’ swego rodzaju przesłanie do czytelników, aby samemu spróbować przyczynić się do ocalenia czyjegoś życia będąc dawcą szpiku. Tym jakże wspaniałym gestem uratujemy nie tylko czyjeś zdrowie, lecz wiarę w ludzi i w Boga.

Polecam wszystkim bez wyjątku zapoznać się z  tą książką. Choć wywołuje  ona nostalgiczne odczucia, to jednak czyta się ją niezwykle szybko i z rosnącym zainteresowaniem. Osobiście zachwyciłam się bogactwem opisów i niezwykłą subtelnością stylu. Anna Piega potrafi wzruszyć, oczarować i zainteresować swoją historią. Warto czasem odbiec od ciepłych, sielankowych powieści, by wejść w świat refleksji, zadumy  i zagmatwanych tajemnic.  Jestem przekonana, że ,,Lustro czasu’’ na długo zostanie w waszej pamięci i  całkowicie zmieni  spojrzenie na rodzinne wartości.


moja ocena 5 / 6

Bardzo dziękuję wydawnictwu Prószyński i S-ka  za umożliwienie przeczytania tej książki.





 *******************************************************************************


     Anna Piega (ur. 1973) Pochodzi z południa Polski. Serce dzieli między Jurę Krakowsko-Częstochowską, gdzie się urodziła, a Podhale, gdzie obecnie mieszka. Ukończyła filologię polską na Uniwersytecie Jagiellońskim. Pracuje jako polonistka w liceum ogólnokształcącym w Zakopanem. Swoją przygodę z pisaniem rozpoczęła od opowiadania docenionego w konkursie literackim Tygodnika Zamojskiego.
W 2008 roku wydała pierwszą powieść pt. "Klub Dobrej Wiadomości".

czwartek, 28 lipca 2011

Spirala śmierci

Spirala

Paul McEuen

Wydawnictwo: Rebis , Czerwiec 2011
ISBN: 978-83-7510-500-1
Liczba stron: 400
Wymiary: 128 x 197 mm
Tłumaczenie: Jerzy Kozłowski


Każda wojna niesie za sobą spustoszenie i śmierć, jednak ludzie starają się resztkami sił walczyć z wrogiem w imię własnej egzystencji. Obecnie świat nieustannie się zmienia idąc  coraz bardziej z duchem czasu. Rodzi się coraz większy postęp technologiczny przyczyniający się do wytwarzania niezwykle groźnych  i skutecznych  broni. Tak właśnie się dzieje choćby w przypadku  bardzo niebezpiecznej broni biologicznej, która jeśli znajdzie swe ujście na ,,zewnątrz’’  może spowodować kataklizm na skalę światową.

Jakie mogą być jej skutki, więcej na ten temat opisuje Paul McEuen w swojej debiutanckiej powieści ,,Spirala’’ wydanej przez wydawnictwo Rebis.  Sam autor z zawodu jest fizykiem, profesorem Uniwersytetu Cornella oraz ekspertem w dziedzinie nanotechnologii ( zbudował m.in. tranzystor wielkości molekuły), dzięki czemu w niezwykle wiarygodny i obrazowy sposób wykorzystał swą wiedzę zawartą w książce.

Akcja  rozpoczyna się w 1946 roku na Oceanie Spokojnym. Na amerykańskim statku, japoński kamikaze uaktywnia niezwykle groźny patogen, który roznosi się w iście ekspresowym tempie na wszystkich  marynarzy USS Vanguard, powodując niekontrolowane szaleństwo i agresję. Aby zapobiec dalszej chorobie i jego konsekwencjach, amerykanie zrzucają  na własny statek bombę jądrową pochłaniającą życie 237 ludzi. Tragicznemu wydarzeniu przyglądają się członkowie załogi z sąsiedniego pancernika USS North Dakota, którzy w tym czasie przetrzymują Hitoshi Kitano, człowieka odpowiedzialnego za całe zamieszanie. Bezskutecznie  chcą wymusić od niego informacje związane ze skutkami zarazy, lecz  dopiero Liam Connor, uzdolniony biolog pozyskuje od zamachowca wstrząsające wiadomości o katastrofalnych właściwościach broni biologicznej. Okazuje się, że Japończycy wymyślili grzybiczy patogen o nazwie Uzumaki ( w tłumaczeniu Spirala) na którego niestety nie ma lekarstwa. ,, W ciągu kilku godzin Uzumaki opanowuje układ pokarmowy. Przenosi się przez masy kałowe lub soki żołądkowe: wymioty, może nawet ślinę. Po dotarciu do płuc zarodniki rozprzestrzeniają się drogą oddechową. Brak lekarstwa. Miko toksyny wpływają na funkcje mózgu wywołując manie, halucynacje, następnie odruchy samobójcze i mordercze. Później atakują narządy, powodując krwotok wewnętrzny. Po jednym dniu traci się rozum. Po tygodniu traci się życie’’.

Podczas przesłuchania, Connorowi całkiem nieoczekiwanie udaje się przechwycić od Kitano  pojemnik ze śmiercionośnym grzybem i w tajemnicy przed wszystkimi zabiera go ze sobą , aby ukryć w bezpiecznym miejscu.

Od tamtego pamiętnego zdarzenia mija 64 lata. Liam Connor obecnie jest cenionym, wybitnym mikrobiologiem i noblistą. Pracuje jako profesor na Uniwersytecie Cornella a w wolnych chwilach prowadzi w swym laboratorium badania nad różnorodnymi grzybami i wynalazkami. Mimo sędziwego wieku cieszy się dobrym zdrowiem i tryskającym humorem,  dlatego  gdy pewnego dnia staruszek popełnia samobójstwo, wszyscy znajomi i najbliżsi przeżywają szok. Czas pokazuje jednak, że ktoś pomógł profesorowi w zejściu z tego świata chcąc siłą  pozyskać informacje o aktualnym miejscu przechowywania Uzumaki. Rozpoczyna się wyścig z czasem pochłaniający życie wielu ludzi a gra toczy się o najwyższą stawkę, jaką jest bezpieczeństwo całego świata.

,,Spirala’’ Paula McEuena to naprawdę porządnie i fachowo skonstruowany thriller. Jestem pod dużym wrażeniem, tym bardziej iż jest to powieściowy debiut. Autor w niezwykle obrazowy i szczegółowy sposób przedstawia różnorodne zagadnienia związane z królestwem grzybów, genetyką i technologicznym zastosowaniem niektórych wynalazków. Niemal czułam, że jestem w samym środku laboratorium i z dziwną fascynacją przyglądam się mikopełzaczowi, najbardziej zaawansowanemu miniaturowemu robotowi o szerokim zastosowaniu.

Fabułę książki można śledzić z punktu wiedzenia wielu osób, dzięki czemu każdy może poznać tok myślenia i poczynania nie tylko  jednego człowieka lecz kilku ludzi, co dodatkowo uatrakcyjnia całość powieści. Napięcie od samego początku trzyma wysoki poziom tak, że momentami brak czasu na złapanie większego oddechu. Niektóre opisy są szokujące i przerażające, co w efekcie powoduje podkręcenie naszej wyobraźni na najwyższe obroty ulegając przy tym zatraceniu się w realnym świecie.

Polecam tę książkę wszystkim fanom ,,mocniejszych akcentów’’ oraz osobom zainteresowanym nowinkami naukowymi. Jestem przekonana, że każdy z dużym zaciekawieniem zechce dogłębniej poznać ,,Spiralę’’ i przekonać się o jej oryginalności. Jeśli nie boisz się  okrutnych scen i nadmiernej adrenaliny z pewnością poczujesz satysfakcję czytając ten thriller, gdyż Paul McEuen udowodnił że  jest fachowcem w każdym calu. Podejmij się wyzwaniu i bądź świadkiem początku końca gry.

moja ocena  5 / 6

Za książkę bardzo dziękuję Piotrowi z portalu KOSTNICA



*********************************************************************************

Paul McEuen (ur. 1963) jest amerykańskim fizykiem, profesorem Uniwersytetu Cornella, ekspertem w dziedzinie nanotechnologii (m.in. zbudował przełomowy tranzystor wielkości molekuły). Spirala jest jego debiutem literackim i to tak obiecującym, że prawa do jej wydania kupiło 17 oficyn na całym świecie (w Niemczech książka zyskała już status bestsellera), a prawa do sfilmowania nabyła wytwórnia Chockstone Pictures (producenci Drogi według powieści Cormaca McCarthy’ego).

niedziela, 24 lipca 2011

Morderca Tabu.

RECENZJA BIERZE UDZIAŁ W KONKURSIE ZORGANIZOWANYM PRZEZ SERWIS ZBRODNIA W BIBLIOTECE.

Casey Hill
Tabu

Kategoria: Horror, sensacja, kryminał
ISBN: 978-83-7648-822-6
Tytuł oryginału: Taboo
Data wydania: 14.07.2011
Wyd. Prószyński i S-ka
Format: 140mm x 205mm
Liczba stron: 320


Każdy miłośnik ,,mocniejszych akcentów’’ szuka w książkach grozy coraz  większych doznań. Ja także stałam się bardzo wybredna i szukam literatury, która zaskoczy mnie pozytywnym oddźwiękiem. Ostatnio w moje ręce wpadł niezwykle ciekawy irlandzki thriller ,,Tabu’’ Casey Hill. Już sam tytuł ogromnie mnie zaintrygował i nie pozwolił przejść obojętnie obok tej pozycji. Ciekawostką jest, że pod imieniem autora kryje się pseudonim literacki małżeńskiej pary Kevina i Melissy Hill. ,,Tabu’’ to ich powieściowy debiut rozpoczynający serię ze śledczą sądową Reilly Stell.

Główna bohaterka większość swojego życia spędziła w Kalifornii. Tam dorastała kończąc studia na Akademii FBI w Quantinio, by następnie podjąć pracę w kalifornijskim biurze śledczym. Pewnego dnia  nadarza się okazja wyrwania z gwarnej Ameryki z możliwością zamieszkania w cichym, spokojnym Dublinie a to wszystko za namową irlandzkiego komendanta policji, który zafascynowany rozległą wiedzą teoretyczną, bogatym doświadczeniem i cennymi umiejętnościami w zakresie przeprowadzania badań dowodowych, nakłania Reilly by ,,wprowadziła tutejsze biuro techniczne w dwudziesty pierwszy wiek’’. Miasteczko już na samym wstępie szykuje dla śledczej niespodzianki. Kobietę wzywają do pierwszej sprawy  w której  dwójka młodych ludzi zostaje znaleziona martwa w łóżku  w apartamencie jednej z zamożnych dzielnic.  Główne poszlaki wskazują na pakt samobójczy, lecz  Stell intuicyjnie przeczuwa  że coś jest nie porządku. Niestety wie, że choć  ,,Szalenie ważnym narzędziem pracy jest intuicja, to jednak  wolno z niej korzystać jedynie wtedy, gdy odwołuje  się ona do dowodów’’.

Kilka dni później zespół  dochodzeniowy zbiera się ponownie, tym razem do szczęśliwie żonatego mężczyzny,  którego żona znajduje w jadalni powieszonego na belce. Kolejny raz, dowody a raczej ich brak wskazują  na śmierć bez udziału osób trzecich. Śledcza z PKL  nie daje jednak za wygraną próbując wszystko sensownie poukładać w jedną całość tak, by odnaleźć szczegóły związane z tymi dwoma przypadkami. Wkrótce okazuje się, że intuicja poprowadziła dziewczynę  w dobrym kierunku, ponieważ sprawca po części się ujawnia zostawiając tajemniczo zaszyfrowane wskazówki. Ginie kolejna osoba a policja na czele z Reilly przekonuje się wreszcie do faktu, iż mają do czynienia  z seryjnym mordercą dla którego nie istnieje żadne tabu. Liczba ofiar rośnie w zastraszającym tempie a sprawca bawi się z nimi w kotka i myszkę. Stell postanawia podjąć się psychologicznej grze z mordercą, lecz czy uda jej się wyjść zwycięsko z tym niezwykle trudnym i nieobliczalnym przeciwnikiem?

Ciężko podzielić  się wrażeniami, kiedy ogromne emocje trzymają mnie jeszcze długi czas po skończeniu czytania ,,Tabu’’. Mimo iż jest to debiutancka powieść, to jednak bardzo umiejętnie i starannie dopracowana w każdym calu. Napięcie czuć już od samego początku powieści i stopniowo zwiększa się tak, że wstrzymujemy oddech z przerażenia. Niezwykle żywy i plastyczny styl  dodatkowo przyczynia się do faktu, że książkę czyta się bardzo szybko, wręcz z wypiekami na twarzy.

Moim zdaniem autor doskonale opracował postać seryjnego  mordercy. W większości przypadków są to ludzie szaleni, lekkomyślni, działający nierozważnie czerpiąc radość z zabijania. Tutaj mamy do czynienia z naprawdę bystrym i inteligentnym człowiekiem, którego podniecają umysłowe potyczki. We wszystkich zbrodniach kieruje się  filozofią Zygmunta Freuda, czyli zmusza ofiary do czynów, których nie akceptują i  są one nie do przyjęcia dla większości społeczeństwa.

Bardzo polubiłam również postać głównej bohaterki- Reilly Stell. Jest to kobieta niezwykle naturalna i prawdziwa w tym co robi. Ciężko pracuje, aby zdobyć szacunek i uznanie  swoich nowych kolegów. Wyróżnia się niebywałą intuicją, bystrością umysłu i znakomitym węchem, dzięki czemu potrafi świetnie wychwycić nawet najdrobniejsze znaki mogące pomóc w dochodzeniu. Prywatnie Reilly dźwiga na swych barkach tragiczne wydarzenia z dzieciństwa, które ciągle nie dają o sobie zapomnieć w postaci koszmarów sennych. Dodatkowym  problemem są jej osobiste  relacje z ojcem Mike’em Stell, ponieważ  w przeciwieństwie do  córki  nie szuka on ukojenia w pracy, tylko alkoholem próbuje zapomnieć o duchach z przeszłości. Na szczęście dziewczyna znajduje w nowym otoczeniu prawdziwego przyjaciela w osobie Chrisa Delaney’a , oficera policji z Wydziału Kryminalnego, lecz czy to uczucie przekształci się w coś poważniejszego? O tym musicie przekonać się sami.

Polecam  gorąco zapoznać  się ze świetnym, niepowtarzalnym thrillerem ,,Tabu’’. Jeśli lubisz skomplikowane, umysłowe zagadki, wartką akcję, zwiększoną adrenalinę i niestrudzony pościg za nieobliczalnym mordercą, ta książka jest dla ciebie. Podejmij się więc psychologicznej grze i zobacz jak smakuje strach….

moja ocena 6 / 6

Książkę mogłam przeczytać, dzięki uprzejmości wydawnictwa Prószyński i S-ka, za co bardzo sedecznie dziękuję.


*********************************************************************************************


Casey Hill to pseudonim literacki pisarskiego duetu – Kevina i Melissy Hill. Melissa jest autorką powieści cieszących się dużym powodzeniem wśród czytelników. Jej książki zdobywają pierwsze miejsca na listach bestsellerów w Irlandii i Anglii. Potrzeba, by zgłębić ciemną stronę ludzkiej duszy zaowocowała wspólnym dziełem Kevina i Melissy – „Tabu”. To pierwszy z serii thrillerów, których główną bohaterką jest detektyw Reilly Steel.
Małżeństwo mieszka w południowym Dublinie z córeczką, Carrie.

czwartek, 21 lipca 2011

Wiara, nadzieja i miłość.

"W nadziei na lepsze jutro"
Ewa Bauer

Wydawnictwo:  Radwan
data wydania:  2011
Liczba stron :164
ISBN 978-83-7745-120-5



Gdy zapada zmrok i świat kołysze się do snu, leżąc  w swym łóżku rozmyślamy  o tym co przyniesie kolejny dzień. Staramy się odrzucić na boczny tor wszystkie ponure myśli,  wyobrażając  sobie iż nasza najbliższa przyszłość będzie optymistyczna i pełna miłych atrakcji. Niestety prawdziwe życie niesie ze sobą niespodzianki, czasem bardzo bolesne, tak jak w najnowszej powieści Ewy Bauer ,,W nadziei na lepsze jutro’’  wydane przez wydawnictwo Radwan.

 Autorka jest z wykształcenia prawnikiem zaś psychologiem z zamiłowania. W wolnych chwilach lubi pisać książki, dlatego postanowiła nie czekać do emerytalnego wieku, tylko już teraz pokazała światu swoje ,,dziecko’’, dzięki któremu pragnie nas uświadomić, że każdy człowiek mimo przeciwności losu powinien mieć  nadzieje na lepszą i różową  przyszłość.

Główna bohaterka Anna Kalinowska jest młodą kobietą, która marzy jedynie o tym by być szczęśliwa. Ma kochającego męża Roberta i pod sercem nosi owoc ich wspólnej miłości, więc wydaje się iż dziewczyna osiągnęła pełne spełnienie. Niestety los bywa przewrotny i niesie ze sobą cierpienie oraz rozpacz spowodowany utratą dziecka w wyniku poronienia. Kalinowskim, bardzo trudno jest się pogodzić z tym strasznym bólem, lecz dzięki terapii małżeńskiej przezwyciężają kryzys. Odtąd wszystko wraca do porządku dziennego do czasu, gdy któregoś dnia do Roberta dzwoni jego była dziewczyna, Sabina. Ma ona nietypową prośbę, mianowicie pragnie aby eks chłopak  tymczasowo przygarnął pod swój dach ją i młodszą siostrę Helenę, modelkę pragnącą w Krakowie  rozwinąć skrzydła w  zawodzie. Mężczyzna zgadza się bez wahania, ale nawet nie zdaje sobie sprawy, że  te dwie urocze lokatorki zburzą jego ustabilizowane,  rodzinne życie. ,,Ciekawe- myślał- że dostrzegamy jak bardzo nam na czymś zależy wtedy gdy to tracimy’’.

Mam mieszane uczucia odnośnie powieści ,,W nadziei na lepsze jutro’’. Z jednej strony czuje  niewyobrażalne emocje z drugiej irytuje mnie parę drobiazgów ujmujących idealnej perfekcji całości.  Szkoda, że narracja jest w trzeciej osobie, ponieważ występuje wtedy mniej dialogów a więcej obserwujemy myśli  głównych bohaterów. Wydaje mi się, że można by spróbować równomiernie rozłożyć oba te aspekty. Chciałbym również, aby było więcej bogactwa opisów, dzięki którym powieść nie wydawałaby się taka powierzchowna. Oprócz tego zauważyłam, szczególnie na początku  książki, iż autorka nagminnie powtarza imiona zamiast wpleść od czasu do czasu jego odpowiedniki. Mimo tych drobnych niedociągnięć, jest wiele pozytywnych rzeczy  które  wzbudziły moje zainteresowanie.

Niesamowicie do gustu przypadła mi historia fabuły mogąca  bez problemu znaleźć ujście w codziennym życiu. Wiele jest małżeńskich par nie wytrzymujących pierwszego poważnego kryzysu. Boją się wspólnie stawić czoło problemom uciekając do innych przyjemniejszych spraw. Ewa Bauer w niezwykle wyrazisty i prawdziwy sposób nakreśliła  głównych bohaterów. Kiedy wydaje się, że Ania i Robert mają już najgorsze chwile za sobą, nagle niespodziewanie mężczyzna przy pierwszej lepszej sposobności zapomina o Bożym świecie poddając się namiętności z inną kobietą. Ten z pozoru nic nie znaczący incydent niszczy wszystko,  co małżonkowie budowali przez tyle lat trwania związku. Czy warto było zapłacić aż tak wielką cenę za chwilę przyjemności? Śledząc losy Kalinowskich sami uzyskacie odpowiedź.

Podsumowując całość, muszę powiedzieć szczerze  iż mimo drobnych uwag, książkę czyta się niezwykle lekko, płynnie i z dużym zainteresowaniem. Przekręcając kolejne kartki stron chciałoby się rzec ,,samo życie’’. Uważam , że Ewa Bauer jest na dobrej drodze w  pisaniu ciekawych i niezwykle intrygujących powieści obyczajowych. Mam tylko nadzieję, że druga jej książka będzie troszkę bardziej dopracowana od strony formalnej, tego jej życzę z całego serca. Ja natomiast wszystkim bez wyjątku i kobietom i mężczyznom polecam zapoznać się z pozycją  ,,W nadziei na lepsze jutro’’. Wierzę, że dzięki tej książce wiele osób otworzy oczy na pewne problemy i słabości, które mogą dotknąć każdego z nas. Ja już odkryłam, że ,,czasami tylko nadzieja na lepsze jutro, pozwala przetrwać kolejny bezbarwny dzień’’. Teraz czas na ciebie, abyś i ty się o tym przekonał.

moja ocena 5 / 6

Za książkę pragnę podziękować autorce i wydawnictwu RADWAN . Jeszcze raz ślicznie dziękuję.


****************************************************************************************


Ewa Bauer Prawniczka z wykształcenia, psycholog z zamiłowania. Choć zawsze mówiła, że pisanie książek pozostawia sobie na emeryturę, postanowiła przyspieszyć ten proces, czego efektem jest jej debiutancka powieść "W nadziei na lepsze jutro". Włada kilkoma językami obcymi, uwielbia podróże w nieznane, ale korzenie zapuściła w Krakowie.

Zapraszam na FAN PAGE  Ewy Bauer.
Zainteresowanym również polecam BLOG autorki.

wtorek, 19 lipca 2011

Szaleńcza miłość do książek.

Dom z papieru
Carlos Maria Dominguez

Tytuł oryginału: La casa de papel
Wydawnictwo: Świat Książki
ISBN: 978-83-2470-627-3
Liczba stron: 112
Wymiary: 115 x 200 mm



Większość z nas uwielbia czytać książki, ponieważ  rozwijają one  intelektualnie i zawodowo, relaksują, odprężają, przenoszą w inny świat oraz są odskocznią od codzienności.  Dlatego zdziwiłam się gdy usłyszałam  stwierdzenie, że ,, książki są niebezpieczne’’,  a jednak pisarz Carlos Maria Dominguez w swoim opowiadaniu ,,Dom z papieru’’  pokazuje, że literatura  w dosłownym znaczeniu może przyczynić się  do czyjejś śmierci. Swoją hipotezę opiera na losach głównej bohaterki Blumy Lennon, profesorki literatury na uniwersytecie Cambridge.

 Blumy  pewnego dnia gdy wychodziła z księgarni, tak zagłębiła się w lekturze ,,Poezji’’ Emily Dickinson, że wpadła prosto pod koła nadjeżdżającego samochodu. Kilka dni po śmierci kobiety, przychodzi do niej tajemnicza przesyłka, którą odbiera  przyjaciel  pracujący z nią kiedyś na tym samym wydziale. Okazuje się , że w paczce znajduje się brudna i pozlepiana cementem książka ,,Smuga cienia’’ Josepha Conrada.  Choć zaintrygowany  dziwnym znaleziskiem, postanawia  jednak zwrócić   prawowitemu adresatowi. W tym celu udaje się do Urugwaju z skąd  przesyłka była  nadana. Na miejscu dowiaduje się wiele ciekawych i szokujących rzeczy m.in. to, że książki mogą doprowadzić do obłędu. Dlaczego? Przekonajcie się sami.

,, Dom z papieru’’, to niezwykłe opowiadanie z nurtem filozoficznym. Pokazuje czytelnikowi, jak wielka miłość do książek może spowodować obłęd i szaleństwo.  Każdy z nas lubi wzbogacać swoją biblioteczkę o coraz to nowsze  nabytki, lecz  musimy uważać  by nie zatracić się w tym pragnieniu tak bardzo, bo któregoś dnia możemy otworzyć ze zdziwienia oczy, iż zapełniliśmy całą przestrzeń domu. Podobnie jest też  z nagminnym kupowaniem literatury. Są ludzie, którzy ostatni grosz zamiast na jedzenie przeznaczają na ciekawą powieść. Według mnie taki stan objawia się swego rodzaju fanatyzmem  mogącym mieć fatalne skutki na nasze życie, dlatego powinniśmy traktować  miłość do książek z umiarem i odrobiną zdrowego rozsądku.

Opowiadanie Carlosa Marii Dominguez jest niewielkim objętościowo zbiorem, który czyta się lekko i zainteresowaniem. Muszę jednak być uczciwa przed samą sobą i powiedzieć, że mnie osobiście ,,Dom z papieru’' nie zachwycił. Owszem podobała mi się tematyka i ogólny przekaz, jednak nie potrafiłam ,,wczuć  się w tę baśń’’. Brakowało mi prostego języka i niektórych objaśnień tematycznych, lecz może to ja miałam gorszy dzień ze zrozumieniem tekstu?

Na duży plus natomiast zasługuje piękna, twarda okładka i stylowa szata graficzna oraz grube kartki, dodające szyku i elegancji całej książce.

Mimo moich drobnych awersji, polecam wszystkim  szczególnie fanatykom książkowym zapoznać się z opowiadaniem ,,Dom z papieru’’. Uważam, że każdy czytelnik powinien zaznajomić się z jej treścią  aby uświadomić sobie,  jak cienka granica przebiega między miłością a szaleństwem do książek.

moja ocena 3 / 6

**************************************************************************************

CYTAT Z KSIĄŻKI :

„Nikt nie chce stracić książki. Wolimy zgubić pierścionek, zegarek czy parasol niż książkę, której już nie będziemy czytali, ale która zachowuje, w samym brzmieniu tytułu, jakąś dawną i być może utraconą emocję.”

sobota, 16 lipca 2011

Cztery pory lata...


Cztery pory lata
Renata Górska

wydawnictwo: Replika
data wydania: 2007 
ISBN: 9788360383216
liczba stron: 414
kategoria: Literatura piękna



Marzenia się spełniają, trzeba tylko czasem trochę im dopomóc. Tak było w moim przypadku, gdy któregoś dnia zobaczyłam w Internecie wznowione wydanie książki Renaty Górskiej zatytułowaną ,,Cztery pory lata’’. Mój wzrok przykuła ciepła, optymistyczna okładka oraz interesujący opis. Od tamtej  pory  moje myśli stale krążyły wokół tej powieści i marzyłam  żeby ją przeczytać. I stało się … tak po prostu, zwyczajnie a to wszystko dzięki uprzejmości  autorki  i wydawnictwu Replika. Nareszcie mogłam zasiąść  cieniu drzew i w ciągu jednej chwili przenieść  się do fabuły ,, Cztery pory lata’’…

Główna bohaterka Kornelia uważa iż jest typowym singlem z wyboru ,,sama lecz nie samotna’’. Tę decyzje kwestionują  jej najlepsze przyjaciółki : Gosia, Dorota i Iga, które szukają każdej sposobności aby z kimś Nelę  poznać, dlatego że ,,żeglować należy wraz obranym kierunku. A najlepiej na stałe zakotwiczyć się w jakimś porcie’’. Dziewczyna  próbuje  buntować się przeciwko kolejnym adoratorom polecanym przez koleżanki, lecz dla świętego spokoju godzi się na spotkania z mężczyznami starannie ,,wyselekcjonowanych’’ z pośród wielu osobników płci męskiej. Niestety przy bliższym poznaniu, potencjalni kandydaci na partnera okazują się ,,niezrównoważonymi cudakami’’, co dodatkowo zniechęca Kornelię do kwestii stałych związków. Gosia, Iga i Dorota uważają, że ,,Jaśnie nam Panująca’’ po prostu boi się angażować. Ile w tym jest prawdy?  Nela w głębi duszy przyznaje im racje. Kiedyś przed laty  boleśnie przeżyła zawód miłosny, więc teraz boi się zaufać jakiemukolwiek mężczyźnie i nawet  gdy na swej drodze spotyka Piotra-  idealnego faceta, ucieleśnienie marzeń, jest w niebywałej rozterce. Czy dziewczyna otworzy wreszcie drzwi do swego serca ? A może wręcz przeciwnie, zatrzaśnie je na zawsze przed wszystkimi facetami, wszak jak mówi afrykańskie przysłowie ,, to co wydarzy się raz, nie musi się powtórzyć, ale to, co zdarzyło się dwa razy, na pewno przytrafi się po raz trzeci ‘’.

Bardzo wiele emocji wywołała we mnie książka ,,Cztery pory lata’’. Na początku czułam złość i irytacje na Kornelię za to, że sama nie wie czego chce od życia a w stosunku do facetów wybrzydza niczym wybredny smakosz mówiąc ,,ten nie tamten nie’’. Dopiero dalsze losy Neli  otworzyły mi oczy na pewien aspekt, mianowicie to, że dziewczyna najzwyczajniej w świecie boi się miłości. Już raz komuś zaufała otwierając na oścież swoje serce i doświadczyła odrzucenia.  Dlatego  w kontaktach z mężczyznami woli roztaczać wokół siebie aurę oziębłości i niedostępności. Gdy sobie to uświadomiłam moja złość ustąpiła miejsca zrozumieniu. Na szczęście dla rodziny i najbliższych przyjaciół Kornelia  ma całe pokłady uczuć miłości i oddania. Jest ,,dobrym duszkiem, przypominającym, że młodość to nie sprawa wieku’’. Bardzo wzruszyła mnie bliskość i serdeczność jaką można zauważyć u całej czwórki dziewczyn. Każda z nich choć ma inną osobowość, charakter i problemy, to jednak wszystkie jak ,,jeden mąż’’ wspierają się nawzajem w radosnych i trudnych chwilach. Rzadko się zdarza taka kobieca i prawdziwa przyjaźń, dlatego z nutką zazdrości śledziłam  zażyłość Neli z przyjaciółkami.

Muszę się przyznać, że ,, Cztery pory lata’’  niesamowicie mnie urzekły i oczarowały. Już sama historia spowodowała, że cofnęłam się w czasie i znów spojrzałam na swe życie jakże podobne do losów bohaterki książki. Cieszę się , że autorka w tak  prawdziwy i obrazowy sposób przedstawiła świat Kornelii. Nie ma tutaj  żadnej przesłodzonej sielanki, tylko zwykła, szara rzeczywistość,  ale jakże bliska memu sercu. Ponadto, niesamowicie zafascynowało mnie bogactwo opisów  dzięki którym bez problemu mogłam znaleźć się   w samym centrum wydarzeń,  gdzie niemal słyszałam skrzypiące schody prowadzące do pokoju Neli oraz widziałam krajobraz pól i lasów położonych nieopodal jej domu. Uwielbiam ten stan  w którym mogę zatracić się w rzeczywistości. Rozpatruje tę książkę naprawdę w samych superlatywach. Ciekawa historia, różnorodne zagadki, niezwykła aura i wyrazistość bohaterów, to wszystko tworzy jedną spójną całość  dającą swoistą wyjątkowość i niepowtarzalność. Do tego dochodzi jeszcze płynny i lekki styl oraz poczucie humoru i mamy dobrze skonstruowaną  fajną powieść.

Jestem pełna uznania dla  twórczości Renaty Górskiej, ponieważ jak na debiutancką książkę jest bardzo szczegółowo i profesjonalnie dopracowana. Takie są moje osobiste  odczucia i sama się  nawet dziwię, że nie mam się do czego przyczepić.  Może jedynie mało wyrazista okładka i drobna czcionka powodowały frustracje, jednak ja czytałam egzemplarz z pierwszego wydania  zaś czytelnicy mogą już  nabyć tę pozycję w drugim wydaniu, które jest zdecydowanie wizualnie lepsze.

Jak każdy się z pewnością domyśla, z wielkim entuzjazmem polecam ,,Cztery pory lata’’. To wspaniała, pełna emocji powieść nie tylko na lato, lecz na każdą porę roku. Jestem przekonana,  że was również  urzekną losy Kornelii, jej rodziny i przyjaciół. Ja natomiast podnoszę się już z mojej leżanki pod bujnym drzewem lipy i z uczuciem spełnienia idę rzucić kolejne zaklęcie, by tym razem  poznać  drugie dzieło Renaty Górskiej  ,, Za plecami anioła’’.


moja ocena 6 / 6 

 Za książkę pragnę podziękować autorce oraz wydawnictwu Replika . Jeszcze raz ślicznie dziękuję.


******************************************************************************************

Tak wygląda nowa okładka książki z drugiego wydania:





Zapraszam na BLOGA Renaty Górskiej 
oraz na Fan Page  na Facebooku.

środa, 13 lipca 2011

Kobieta niespodzianka.


Kobieta niespodzianka
Kołodziejczak Piotr

Ilość stron: 192
Oprawa: Miękka
Wydawnictwo: Borgis
Rok wydania: 2011




,,Nigdy nie wiesz co przyniesie przeszłość’’.

Większość z nas lubi niespodzianki  gdyż wywołują one wiele ciepłych emocji, lecz nie zawsze tak bywa. Czasami doświadczamy niezbyt pozytywnych wrażeń które niekiedy mogą zmienić nasze życie o trzysta sześćdziesiąt stopni.

Piotr Kołodziejczak  w niezwykle intrygujący sposób nakreślił  w swojej najnowszej powieści zatytułowanej ,,Kobieta niespodzianka’’,  jak jedno niespodziewane wydarzenie może wywrócić czyjś świat do góry nogami.

Osobiście miałam  już wcześniej do czynienia z twórczością tego autora i bardzo sobie chwalę jego prosty, otwarty styl pisarski. Pan Piotr ma w swoim dorobku  takie dzieła jak : ,,Wschody do nieba’’, ,,Klępy śpią’’, ,,Nie rób mi tego’’, ,,Puść mnie’’ oraz ,,Bo wiesz’’.

,,Kobieta niespodzianka’’ wydana przez wydawnictwo Borgis  przedstawia obraz normalnej, kochającej się rodziny. Andrzej i Magda poznali się w Międzyzdrojach. Ich kilkutygodniowe uczucie zaowocowało ciążą i na świat przyszła Basia  zaś kilka lat później Romek. Mimo trzydziestu lat stażu, małżonkowie wciąż się  bardzo kochają ,,oboje lubią  ze sobą przebywać, rozmawiać, a co więcej wspólnie chodzić na piwo, po prostu jak kumple’’. Mogłoby się wydawać iż ta sielanka nigdy się nie skończy, lecz pewnego, pięknego dnia,  Andrzeja w pracy odwiedza, młoda i ładna kobieta imieniem Marta. Jej wizyta w jednej chwili burzy cały poukładany, rodzinny świat mężczyzny. Kim jest owa tajemnicza dziewczyna i jakie niespodzianki szykuje w zanadrzu? Zobacz co może przynieść przeszłość.

Bardzo się cieszę że mogłam poznać najnowsze dzieło Piotra Kołodziejczaka. Czy mnie zaskoczył i zaciekawił ? Uważam  że tak. Już sam pomysł na książkę jest bardzo trafiony. W dzisiejszym świecie,  czasem nie wszystko układa nam się chronologicznie i w ustalonym porządku  czyli zadbany dom, wspaniała praca i kochająca rodzina. Autor na przykładzie głównego bohatera, pokazuje jak w najmniej niespodziewanym momencie może runąć  wyidealizowany świat a to wszystko za sprawą jednej młodej kobiety, która burzy spokój nie tylko Andrzejowi lecz również i jego rodzinie. Musimy więc pamiętać, że los dość często  lubi płatać figle i dlatego trzeba mieć się na baczności  by w razie czego być przygotowanym na różnego rodzaju niespodzianki.

Muszę przyznać że książkę czyta się niezwykle lekko, płynnie i przyjemnie. Ja  pochłonęłam ją w jeden wieczór. Autor w bardzo obrazowy i naturalny sposób nakreślił bohaterów powieści  dzięki czemu bez trudu zatopiłam się w ich rodzinnym świecie. Czułam się tak jakbym  sama osobiście uczestniczyła w życiu Magdy, Andrzeja, Romka i Basi. Polubiłam ich szczerość, bezpośredniość i otwartość co spowodowało, że podbili moje serce.

Szczerze mogę polecić ,,Kobietę niespodziankę’’ wszystkich osobom. Niech będzie ona małym brzęczkiem alarmowym  szczególnie dla małżeńskich par i nie tylko. Jestem przekonana, że dzięki tej powieści  kobiety będą bardziej wyczulone na zmienne zachowania swojego mężczyzny  zaś wy drodzy panowie, strzeżcie się tajemniczych, pięknych kobiet, ponieważ  są one pełne niespodzianek i nigdy nie wiesz czy w ciągu paru minut nie zmienią całej waszej przyszłości.

moja ocena 4 /6

Za książkę oraz pamiętny autograf, pragnę podziękować panu Piotrowi Kołodziejczak. Jeszcze raz ślicznie dziękuję.

***************************************************************************************

poniedziałek, 11 lipca 2011

Dopomóc sprawiedliwości, czyli ,,Ślepa Bogini''.

RECENZJA BIERZE UDZIAŁ W KONKURSIE ZORGANIZOWANYM PRZEZ SERWIS ZBRODNIA W BIBLIOTECE

Anne Holt
Ślepa Bogini

Kategoria: Horror, sensacja, kryminał
ISBN: 978-83-7648-581-2
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Tytuł oryginału: Blind Goddess
Data wydania: 25.01.2011
Format: 142mm x 202mm
Liczba stron: 336



Zauważyłam ostatnio, że na naszym rynku czytelniczym  mamy coraz więcej różnorodnych kryminałów  skandynawskich, angielskich, szwedzkich, czy naszych polskich.  Każdy z nich wyróżnia się swoistą oryginalnością i niepowtarzalnością. Tak też jest  w przypadku norweskiego kryminału Anne Holt pt. ,,Ślepa Bogini’’ wydany przez wydawnictwo Prószyński i S-ka. Jest to pierwszy tom z ośmiu cykli powieściowych z sierżant Hanne Wilhelmsen w roli głównej.

Autorka, posiada w swoim dorobku również kilka oddzielnych powieści, oraz serię  opowiadającą  o sprawach prowadzonych przez policjanta Yngvara Stubo i jego żony  Inger Johanne Vik.

,,Ślepa bogini’’ jest  pierwszą debiutancką książką tejże pisarki, wydaną w 1993 roku. Muszę  przyznać, że całość fabuły jak na początkową amatorską przygodę pisarską, jest starannie dopracowana, może dzięki temu, że autorka  była dziennikarką, młodszym prokuratorem, adwokatem oraz ministrem sprawiedliwości, dlatego  zdobyte doświadczenie  spowodowało, że powieść  wyróżnia się autentycznością i naturalizmem.

Akcja rozgrywa się w Oslo gdzie pewnego dnia Karen Borg, młoda prawniczka  podczas spaceru nad rzeką Aker, przypadkowo natrafia na zmasakrowane zwłoki młodego mężczyznę. Po przeprowadzeniu szczegółowej identyfikacji okazuje się, że ofiarą jest Ludvig Sandersen, znany w policyjnych kręgach jako narkoman. Sprawa wydaje się nie mieć istotnego znaczenia do czasu  kiedy ginie kolejna osoba-  tym razem adwokat Sandersena, mecenas Hans A. Olsen. Hanne Wilhelmsen, śledcza z Komendy Okręgowej Policji w Oslo,  intuicyjnie przeczuwa że oba te zabójstwa mają wspólne powiązania. Dodatkowo prowadzą one na trop  przestępczości zorganizowanej w którą zamieszani  są prawdopodobnie  politycy  oraz instytucje rządowe.  W śledztwie pomaga również Hakon Sand, prokurator sądowy. Wspólnie z panią sierżant dokonują zaskakujących odkryć. Teraz rozpoczyna się wyścig z czasem, lecz czy bogini sprawiedliwości zdąży pomóc policjantom w ujęciu sprawcy?

,,Ślepa Bogini’’ jest  całkiem przyzwoicie skonstruowanym  kryminałem. Interesująca fabuła, sensacyjne sceny, intrygujące zagadki oraz bogactwo emocji, to wszystko razem, tworzy naturalną spójną całość. Na duży plus zasługuje również prosty, przystępny język oraz naturalizm opisów, dzięki któremu można bez problemu przenieść się w sam środek biegu wydarzeń.

Niesamowicie do gustu przypadła mi swego rodzaju autentyczność powieści  mogąca bez problemu znaleźć ujście w realnym świecie. Większość z nas, wie jak naprawdę wygląda praca policji  gdzie śledztwa czasami toczą się długimi miesiącami. Anne Holt, stara się nie koloryzować zasług służb mundurowych, tylko otwarcie ukazuje  prawdziwe realia toczących się spraw, które w dużej mierze często zostają umorzone z powodu braku konkretnych dowodów. Autorka przedstawia głównych bohaterów nie jako supermenów błyskawicznie ujmujących złoczyńców, lecz zwyczajnych, normalnych ludzi, starających się rzetelnie i sumiennie wykonywać swoje obowiązki. Jednak nie wszystkich śledczych umieszcza w  blasku chwały, tak jak wszędzie i tu również zdarzają się wyjątki  w postaci skorumpowanych policjantów. Śledząc fabułę,  zauważamy  wyłaniający się aspekt społeczno – polityczny. Na światło dzienne wychodzą korupcyjne powiązania polityków ze światem przestępczym oraz  szeroki obraz działalności narkotykowej. Politycy bezwzględnie  wykorzystują  swoje znajomości i władzę  niekiedy żerując na niewinnych ludziach, aby tylko osiągnąć korzyści majątkowe. Anne Holt w bardzo frapujący sposób porusza tematy społeczne oraz polityczne, dlatego jej powieść jest taka wyjątkowa.

Polecam ,,Ślepą Boginię’’ wszystkim miłośnikom kryminałów jak również osobom, które  wcześniej nigdy nie miały do czynienia z tymże gatunkiem. Myślę, że  każdy znajdzie tu coś dla siebie, ponieważ  Holt w umiejętny sposób stworzyła ciekawą historię z równomiernie wbudowanym napięciem, dzięki czemu czujemy rosnące zainteresowanie od samego początku aż do ostatniej strony powieści. Ponadto zapraszam również, do zapoznania się z dalszymi perypetiami Hanne Wilhelmsen w drugiej części serii, zatytułowanej ,,Błogosławieni, którzy pragną’’. Ja już wiem, że kontynuacja jest  tak samo dobra jak pierwowzór, teraz ty się musisz o tym przekonać.

moja ocena 5 /6

Za książkę pragnę podziękować panu Kazimierzowi z serwisu Zbrodnia w Bibliotece . Bardzo dziękuję. Jestem zaskoczona tak miłym i profesjonalnym podejściem - DZIĘKUJE.

sobota, 9 lipca 2011

Ryzyko miłości.

Ryzykowny układ
Jayne Ann Krentz

Seria: Satine
Liczba stron: 224
Oprawa: miękka
Wydawnictwo : MIRA
ISBN:  978-83-238-7937-4
Premiera: 22.07.2011



Jak to się dzieję, że większość kobiet wbrew własnemu rozsądkowi wybiera faceta typu ,,niebezpieczny maczo’’ zamiast  ,,słodkiego misia’’ ? Osobiście uważam, że ulegamy  fascynacji męskim, władczym i niezwykle silnie psychicznym mężczyzną, ponieważ w przeciwieństwie do ,,ciepłych kluchów’’, taki facet  z charakterem stanowi dla kobiet oparcie i poczucie bezpieczeństwa. Czy jednak aby na pewno?  Myślę, że  w tej kwestii powinniśmy bardzo uważać, żeby przypadkiem nie trafić na brutalnego despotę, gdyż wtedy nasze życie dopiero zamieni się w prawdziwe piekło.

Jayne Ann Krentz w swojej najnowszej powieści ,,Ryzykowny Układ’’ wydanej przez wydawnictwo Mira, ukazuje czytelnikom historię Abby, głównej bohaterki, która mimo wewnętrznych oporów, podjęła się wejścia w ryzykowny związek z władczym i apodyktycznym mężczyzną.

Muszę wspomnieć, że  autorka ukrywa się również pod dwoma innymi pseudonimami pisarskimi jako Amanda Quick, gdzie pisze powieści historyczne oraz Stephanie James, znana jako autorka kryminałów i powieści przygodowych.  W Polsce znamy ją głównie  pod nazwiskiem Krentz  i  książek takich  jak  choćby : ,,Wiedźma’’, ,,Gwiazda sezonu’’, ,,Bransoletka’’, ,,Pensjonat Maggie’’, ,,Niebezpieczna układanka’’ oraz ,,Ryzykowny układ’’ z serii Satine.

Głównie bohaterowie  Abby Lyndon i Torr Latimer, wspólnie uczęszczają na kurs ikebany, czyli japońskiej sztuki układania kwiatów. Pewnego dnia po skończonej lekcji,  mężczyzna proponuje Abby podwiezienie do domu, gdzie następnie bez zbędnych ceregieli proponuje pójście do łóżka. Zaskoczona dziewczyna kategorycznie odmawia, lecz w głębi duszy czuje dziwną fascynacje władczą siłą i nieustępliwym charakterem mężczyzny. Torr nie wzruszony odmową zapewnia, iż to że będą razem, to tylko kwestia czasu. Zachowuje się jak bezwzględny  samiec i konsekwentnie dąży do zdobycia obranego  celu.

Sprawa komplikuję  się coraz bardziej, kiedy Abby zaczyna być nękana tajemniczymi anonimami. Mają one  związek z nieprzyjemnym incydentem, który zdarzył się parę miesięcy wcześniej,  w pewien zimowy weekend w nadmorskiej miejscowości. W takiej sytuacji kobieta uważa, że najlepszym wyjściem będzie ucieczka od szantażysty a przy okazji i  od zaborczego Torra. Nie wszystko jednak idzie zgodnie z planem, ponieważ Latimer przed samym jej wyjazdem, odwiedza dziewczynę w mieszkaniu i zaskoczony zaistniałą  sytuacją,  stanowczo żąda wyjaśnień. Po wysłuchaniu całej historii z prześladowcą w roli głównej  Torr, postanawia wziąć sprawy w swoje ręce i zabiera Lyndon do  domku w górach, aby dać jej schronienie i azyl.

Czy Abby podjęła słuszną decyzję obdarzając zaufaniem mężczyznę, którego zna zaledwie parę tygodni? Już wkrótce czas pokaże, kto będzie prawdziwym wybawcom.

,, Ryzykowny układ’’ to naprawdę interesująca powieść z elementami romansu oraz sensacji. Na uznanie zasługuje ciekawa fabuła oraz swego rodzaju napięcie. Muszę się przyznać, że przez większy okres czytania książki czułam lęk, obawę i ekscytację zarazem. Nie chce zdradzać zbyt wiele szczegółów, dlatego powiem jedynie, iż niezwykłe emocje budzą we mnie bohaterowie książki. Z jednej strony irytacja i złość na Abby, za to, że nie ma w sobie zbyt dużo siły, by  przeciwstawić się władczemu mężczyźnie a z drugiej strony  strach i fascynacja  męskim  i tajemniczym facetem, za którym  ciągnie się mroczna przeszłość. Autorka w bardzo ciekawy sposób nakreśliła ,,czarny charakter’’  Torra i idealnie wbudowała aurę tajemniczości całej fabule, która powodowała odrobinę  fajnego dreszczyku.

Śmiało mogę powiedzieć, że warto  sięgnąć po tę książkę, gdyż różni się ona od klasycznych  słodkich i tkliwych romansów, zaś daje ciekawą historię przeplataną tajemniczymi zagadkami. Nie jest to może  jakaś bardzo ambitna lektura, nie mniej jednak czyta się ją lekko, przyjemnie  i z dużym zainteresowaniem. Jestem przekonana, że każdy znajdzie tu coś dla siebie, dlatego podejmij się  wyzwania i wejdź w ,,Ryzykowny układ’’ a zobaczysz, jak przyjemny może być strach.

moja ocena 5 / 6

Książkę, otrzymałam dzięki uprzejmości p. Moniki i wydawnictwa  MIRA , za co bardzo dziękuję.



Jayne Ann Krentz, a właściwie Jayne Castle, urodziła się 21. Marca 1948 roku. Pisze również pod pseudonimami Amanda Quick ( powieści historyczne) i Stephanie James (kryminały i powieści przygodowe, często  o ludziach obdarzonych zdolnościami nadprzyrodzonymi).

piątek, 8 lipca 2011

,,Marzenia dla każdego''.


Marzenia dla każdego
Barbara Delinsky

Seria:  Satine
Liczba stron: 224
Oprawa: miękka
ISBN: 978-83-238-7939-8
wydawnictwo: MIRA
Premiera: 08.07.2011



Wszyscy pragniemy być szczęśliwi, lecz nie zawsze w życiu nam się tak układa, jakbyśmy tego chcieli. Czasem los sprzeciwia się naszym pragnieniom, rzucając kłody pod nogi. Nie wolno  jednak wtedy poddawać się, tylko trzeba mimo narastających trudności walczyć dalej o swoje marzenia.

Barbara Delinsky, w swojej najnowszej powieści ,,Marzenia dla każdego’’ wydanej przez wydawnictwo Mira, pokazuje czytelnikom jak należy walczyć o własne szczęście. Ta amerykańska pisarka specjalizująca się w pisaniu romansów, ma już na swoim koncie klika ciekawych książek takich jak  np. ,, Specjaliści od rozwodów’’, ,,Pomiędzy nami’’, ,,Dziwny przypadek’’ oraz  ,,Marzenie’’.

Przyznam się szczerze, że jest to moje pierwsze spotkanie z tą autorką, więc nie wiedziałam czego mogę się konkretnie spodziewać. Wiem jednak, że seria SATINE, jest bardzo nacechowana uczuciami i emocjami, dlatego z ogromnym zaciekawieniem sięgnęłam po tę książkę.

Historia powieści zaczyna się od niezbyt przyjemnego spotkania na placu budowy pomiędzy architektką wnętrz Christine Gilette a Gideonem Lowe, generalnym wykonawcom jak i członkiem konsorcjum Crosslyn Rise. Robotnicy, rozproszeni piękną i atrakcyjną kobietą na chwilę zapominają o pracy, w wyniku czego spada belka, która niszczy nadproże. Na szczęście nikomu nic się nie stało, lecz Gideon, wyprowadzony z równowagi tą sytuacją, wyładowuje swoją złość i frustrację na Christine. Jego irytacja dodatkowo rośnie, gdy dowiaduje się, że będą wspólnie pracować na projektem wykończenia domów. Początkowo bardzo niechętnie traktuje  projektantkę, jednak w głębi serca czuję dziwną ciekawość i fascynację. Stopniowo, wzajemna niechęć ustępuje chęci bliższego poznania, ale nie wszystko układa się tak pomyślnie, ponieważ Christine woli poświęcić się pracy niż bliższym relacjom z przystojnym ,,budowniczym’’. Na szczęście mężczyzna nie zrażony odmową, nie ustaje w dążeniu do celu i konsekwentnie krok po kroku stara się zdobyć serce dekoratorki wnętrz. Jakże wielkie będzie jego zaskoczenie, gdy odkryje, że kobieta ma nastoletnią córkę imieniem  Jill. Czy w tej sytuacji bliższa zażyłość, ma jakikolwiek sens?  Czy Gideon będzie w stanie pokochać nie tylko Christine, lecz również i jej dziecko?

,, Marzenia dla każdego’’, to powieść o sile namiętności uczuć  jak i również walce o własne pragnienia. Wiele jest wśród nas takich kobiet, które skrzywdzone przez los samotnie wychowują dziecko i uważają, że nic więcej od życia już im się nie należy. Zamykają się w ,,skorupie marzeń’’, bojąc się dopominać o szczęście a przecież jak sam tytuł książki głosi, że marzenia są dla każdego, trzeba tylko otworzyć serce i dać się ponieść własnym pragnieniom.

Uważam, że powieść czyta się niezwykle szybko, wręcz zachłannie. Ja osobiście bardzo mocno zagłębiłam się w losy bohaterów tak, że przez parę godzin straciłam kontakt z rzeczywistością. Dodatkowo, prosty i lekki styl oraz niezwykle ciekawa fabuła utrzymywała moje rosnące zainteresowanie do samego końca. Autorka w niezwykle wiarygodny  i obrazowy sposób nakreśliła sylwetki Giedeona i Christine, dzięki czemu śledząc ich perypetie czułam, jakbym znała tę dwójkę ludzi od zawsze. Osobiście wzruszyła mnie postawa Gilette, która dobro córki stawiała ponad własne. Zazdrościłam im tej wzajemnej bliskości i zażyłości, gdyż we współczesnym świecie coraz mniej jest tak niezwykle ciepłych relacji między rodzicami a ich dziećmi.  Na uznanie zasługuje również Gideon, który mimo przeszkód, uparcie dążył derealizacji swoich celów.

Polecam wszystkim kobietom zapoznać się z książką ,,Marzenia dla każdego’’. Jestem pewna, że poruszy ona serce każdego czytelnika, ponieważ opisuje historie, w których sami z łatwością moglibyśmy się odnaleźć. Ponadto, chyba każdy z nas lubi czasem poszybować w przestworza i pomarzyć o gorących uczuciach i wielkiej miłości. Jeśli ty też tego pragniesz, to koniecznie sięgnij po tę powieść, bo ,, marzenia są jak słońce. Oświecają nam drogę i sprawiają, że chce się żyć i dzięki nim żyjemy’’.

moja ocena  5 / 6

Za książkę pragnę podziękować wspaniałej p. Monice oraz wydawnictwu MIRA , dzięki któremu mogłam przeczytać tę książkę.





Barbara Delinsky jest amerykańska pisarką, która specjalizuje się w pisaniu romansów. Ukończyła Uniwersytet Tufts na wydziale psychologi i oraz Boston Collage, gdzie zdobyła tytuł Magistra Socjologi . Zanim zajęła się pisaniem pracowała jako dziennikarka i fotoreporterka dla gazety Belmont Herald.

Obecnie mieszka w Newton w Massachusetts razem z mężem i dziećmi. W 2001 roku wydała książkę, w której opisała swoją walkę z rakiem piersi. Dotychczas jej książki przetłumaczono na 25 języków i sprzedano w  trzydziestomilionowym nakładzie.

czwartek, 7 lipca 2011

Aniołowie są wśród nas.

Teresa Anna Aleksandrowicz
Cudowne życie Staśka i innych aniołów

Kategoria: Literatura polska
ISBN: 978-83-7648-734-2
Data wydania: 09.06.2011                                                 Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Format: 125mm x 195mm
Liczba stron: 432


 ,,Przestaw mi zegar o jedno życie’’.

Jesteśmy młodymi ludźmi pełnymi zapału i energii. Chłoniemy niczym gąbka wiedzę współczesnego świata i nie zastanawiamy się jak będzie wyglądać nasze życie w kwiecie wieku, bo i po co? Przecież to jest odległy dla nas temat. Niestety tak nam się tylko wydaje….

Mieszkam w małej miejscowości, gdzie codziennie spotykam siedzące na ławeczce przed domem, urocze staruszki, które z niezwykłym wzruszeniem w oczach opowiadają każdemu zainteresowanemu, historię swojego życia. Kobiety te, wcale nie czują się sędziwymi  babuleńkami i nie mogą się nadziwić jak to się stało, że świat tak szybko przeleciał obok, jakby bez ich udziału.

Teresa Anna Aleksandrowicz także pragnie opowiedzieć nam historię ludzi, którzy mimo iż są u schyłku wieku, wciąż czują się młodzi sercem. Autorka w swej najnowszej powieści ,,Cudowne życie Staśka i innych aniołów’’, wydanej przez wydawnictwo Prószyński i S-ka, pokazuje, że bycie staruszką nie oznacza przecież, że mamy usiąść w fotelu i cierpliwie czekać na  swój koniec ziemskiego bytu, wręcz przeciwnie, możemy ciągle z zapałem realizować swoje cele i marzenia, ufając, że każdy dzień przyniesie coś dobrego.

Bohaterkami, są trzy zwyczajne emerytki : Natalia, Wanda i Marysia.  Kobiety od lat przyjaźnią się ze sobą i wspólnie wspierają   we wszystkich życiowych problemach.  Natalia jest emerytowaną nauczycielką i mimo iż przeżyła w swym życiu niejedno (rozwód oraz śmierć syna), wciąż jest silnie wewnętrzną kobietą. Większość swojego czasu najchętniej spędza jednak wśród książek, które są dla niej odskocznią od szarej rzeczywistości. Wanda natomiast wiecznie narzeka na swój stan zdrowia, co za tym idzie wymyśla szereg różnych chorób i tylko ulgę dla jej duszy i ciała przynoszą różnorodne lekarstwa, mające tzw. cudowne właściwości. Marysia zaś, to pełna ciepła i wigoru kobieta. Wznosi swe modły do Boga, by dał jej jeszcze pożyć, choć parę miesięcy, aby mogła jak dotąd dalej dostarczać gorącą strawę  bezdomnym ,,bidulkom’’ mieszkającym na działkach. Każda z tych emerytek  jest inna, lecz wszystkie się wzajemnie uzupełniają i starają się być podporą  dla  Staśka, bezdomnego filozofa i  poety.

Zwykłe, monotonne życie zaczyna nabierać blasku, kiedy to pewnego dnia Stasiek znajduje w kołnierzu kurtki kupionej w lumpeksie, spory zwitek banknotów euro. Pragnie podzielić się swym skarbem z najbliższymi i sam zacząć wszystko od nowa, lecz czy dla kogoś, to większość czasu spędził jako tzw. uliczny menel, jest to w ogóle możliwe? Także  w życiu Natalii pojawiają się duże zmiany spowodowane przypadkową znajomością Jerzego Anioła oraz jego ojca Michała. Wszędzie dookoła czuć potężną moc aniołów, które cicho bezszelestnie niosą pomoc każdemu potrzebującemu, by łatwiej można było przetrwać kolejny dzień. Zobaczcie sami jakie będę tego efekty.

,,Cudowne życie Staśka i innych aniołów’’, to wspaniała, ciepła i pełna humoru powieść o prozie życia ludzi w kwiecie wieku. Autorka w umiejętny sposób pokazuje nam, że starsi ludzie są ważni i należy się o nich troszczyć. Nie możemy udawać, że są ,,niewidzialni’’ i zbywać   machnięciem ręki za to, że ich ,,czas’’ pomału dobiega końca. Jestem przekonana, że po bliższym poznaniu niejedna osoba zdziwiłaby się jak ,,młoda’’ i żywiołowa potrafi być staruszka.

Z podobnym problemem odrzucenia, borykają się również tzw. ludzie ulicy, których życie czasami kręci się jedynie w koło flaszeczki. Patrzymy na takie osoby z pogardą i obrzydzeniem, nie zdając sobie sprawy, że przecież oni również mają prawo do godności i szacunku. Nie naszą sprawą jest osądzać takiego człowieka, gdyż nie wiemy z jakich przyczyn znalazł się na ulicy, może miał po prostu mniej szczęścia  w życiu niż my?

Muszę się przyznać, że jestem osobiście pod wielkim urokiem tej książki. Nacechowana ironicznym poczuciem humoru, niejednokrotnie powodowała u mnie niekontrolowane wybuchy śmiechu, zaś lekki, przystępny język spowodował, że od samego początku bardzo przyjemnie spędziłam czas na czytaniu tejże powieści. Teresa Aleksandrowicz w niezwykle obrazowy sposób uchwyciła problemy i zmagania Natalii, Wandy, Marysi oraz Staśka, tak, że miałam wrażenie jakbym znała tych ludzi od zawsze. Bardzo często z wielkim wzruszeniem uczestniczyłam w ich małych radościach i wielkich smutkach.

Niezwykle ciepłe uczucia budził we mnie również sam Stasiek. Ja osobiście w ogóle nie odbierałam go jako tzw. menela, wręcz przeciwnie, uważam, że niejeden kulturalny bogacz mógłby się od niego wiele nauczyć.

Szczerze polecam zapoznać się z tą książką. ,,Cudowne życie Staśka…’’ zawiera w sobie dużo wiary, siły i  nadziei na lepsze jutro. Pokazuje, że bez względu na wiek ,,Nie wolno porzucać marzeń, bo jesteśmy winni im życie’’. Cieszę się, że mimo początkowych oporów, sięgnęłam po tę powieść. Myślałam, ze będzie ona smutna i nostalgiczna, tymczasem wniosła w moje serce dużo śmiechu i radosnego optymizmu.  Teraz wiem, że starość może być wspaniała mimo całej masy zmarszczek i różnych chorobowych dolegliwości. Ponadto dowiedziałam się jeszcze jednej bardzo ważnej rzeczy, mianowicie tego, że anioły istnieją wśród nas, mimo iż nie mają skrzydeł….

Uważam, ze każdy bez względu na wiek powinien sięgnąć po tę lekturę. Młodzi ludzie na pewno wtedy  spojrzą na swych rodziców i dziadków z innego punktu widzenia, zaś wam drodzy ,,staruszkowie’’ powiem tylko tyle : ,,Ech mała, poszalej. Masz osiemdziesiąt lat. Coś zapal i nalej. Tak mało dał ci świat’’.

moja ocena 5 / 6

Książkę otrzymałam od wydawnictwa Prószyński i S-ka , za co bardzo serdecznie dziękuję.






Teresa Anna Aleksandrowicz ( ur.1946r. )- od 26 lat mieszka w Niemczech, pracuje jako pielęgniarka nocna. Fascynacje jej życia to rodzina, literatura, malarstwo ( maluje obrazy) , muzyka, ludzie i własny ogród. Jest laureatką Konkursu Literackiego Uniwersytetu Gdańskiego na Prozę.

Zapraszam do przeczytania WYWIADU z autorką książki.

poniedziałek, 4 lipca 2011

Sprawiedliwość ponad wszystko.

 RECENZJA BIERZE UDZIAŁ W KONKURSIE ZORGANIZOWANYM PRZEZ SERWIS ZBRODNIA W BIBLIOTECE
 Anne Holt
Błogosławieni, którzy pragną…

Kategoria: Horror, sensacja, kryminał
ISBN: 978-83-7648-732-8
Tytuł oryginału: Blessed are Those who Thrist
Data wydania: 07.06.2011                                                 Wydawnictwo: Prószyński I S-ka
Format: 142mm x 202mm
Liczba stron: 240



Od dłuższego już czasu,  bardzo chciałam poznać twórczość Anne Holt. Słyszałam tyle pochlebnych opinii na temat jej książek, więc postanowiłam sama się przekonać na ile są one prawdziwe.

Anne  Holt ukończyła prawo na uniwersytecie w Oslo. Przez jakiś czas pracowała w ministerstwie sprawiedliwości, zaś przygodę z pisarstwem rozpoczęła  w 1993 roku. Od tamtej pory napisała kilkanaście powieści, które mają coraz większą rzeszę fanów. W Polsce, znamy ją z takich książek jak: ,,To co moje’’, ,,To co nigdy się nie zdarza’’, ,,Wybór pani prezydent’’, ,,Materialista’ oraz ,,Ślepa bogini’’.

Najnowsza powieść Anne ,,Błogosławieni, którzy pragną’’, wydana przez wydawnictwo Prószyński i S-ka, jest drugą z ośmiu książek o policjantce Hanne Wilhelmsen. Tym razem pani sierżant bada sprawę dziwnej krwawej łaźni, która wszystkich niezmiernie intryguje, ponieważ  w opuszczonym pomieszczeniu, mimo iż wszystko jest zachlapane krwią, nie ma żadnego ciała, jedynie na ścianie widnieją tajemnicze cyfry. Wilhelmsen nie wie, czy jest to tylko niesmaczny żart, czy może rzeczywiście w tym miejscu dokonała się prawdziwa rzeź. Dodatkowo w kolejną sobotę, policjanci znów dostają  zgłoszenie o pojawieniu się takiego samego ,, krwawego obrazu’’  tym razem w innym miejscu. Pani sierżant, robi co może, aby rozwikłać zagadkę tych  dziwnych zdarzeń.  Jej irytacja zwiększa się, gdy szef każde zająć się  kolejną dodatkową sprawą,  tym razem związaną z  brutalnym gwałtem dokonanym na młodej studentce Kristine  Haverstad. Wydaje się , że te dwa odrębne śledztwa nie mają ze sobą żadnego powiązania. Wkrótce, okazuje się jednak, że istnieje ,,wspólny mianownik’’, który może pochłonąć  kolejne ofiary. Teraz wszystko spoczywa w rękach Hanne,  niestety czas i kapryśna aura, zdają się działać na jej niekorzyść. Czy uda się policjantce zdążyć zapobiec tragedii?

,,Błogosławieni, którzy pragną’’, to  naprawdę dobry kryminał, dodatkowo ukazujący ważne problemy społeczno – obyczajowe. Na pierwszy plan wysuwa się problematyka związana z dużym wzrostem przestępczości, agresji, zabójstw oraz gwałtów. Anne Holt pokazuje nam z punktu widzenia ofiary, czyli w tym przypadku Kristine, jak bardzo można wewnętrzne zniszczyć człowieka. Autorka w niezwykle obrazowy sposób przedstawiła uczucia i emocje towarzyszące w trakcie oraz po ataku gwałciciela. Wiele wykorzystanych kobiet, po tak traumatycznym wydarzeniach, nie potrafi żyć jak dawniej. Czują się winne i ulegają psychicznej degradacji. Co ważniejsze, wali się również świat ich najbliższych, którzy także  nie mogą poradzić sobie z bezsilnością i gromadzą w sobie  chęć zemsty, tak jak w przypadku ojca Kristine, gdy zaślepiony nienawiścią, za wszelką cenę, pragnie na własną rękę, wymierzyć sprawiedliwość.

Niesamowicie przypadła mi do gustu fabuła książki nacechowana swoistą autentycznością. Nie ma tu błyskawicznie rozwiązanych spraw , zaś policjanci, nie są super glinami prowadzący pomyślnie każde dochodzenie. Holt, przedstawia nam prawdziwy świat pełen przestępstw i zbrodni, które w dużej mierze często przechodzą bez echa. Wydział sprawiedliwości, dodatkowo spowalniany przez biurokrację i żmudną papierkową robotę, większości spraw umarza z powodu braku konkretnych dowodów.

Na dużą uwagę zasługuje również bardzo dobry i płynny styl powieści, dzięki któremu można bez problemu skupić się na akcji, która choć rozwija się stopniowo, nie mniej jednak cały czas budzi zainteresowanie.

Cieszę się, że mogłam osobiście poznać choć odrobinkę twórczości Anne Holt , gdyż jej książka ,,Błogosławieni, którzy pragną’’ bardzo mi się spodobała i ujęła swym naturalizmem oraz  fachowością. Styl, fabuła, akcja, wszystko to jest umiejętnie i szczegółowo dopracowane. Teraz już wiem na czym polega fenomen twórczości tej pisarki. Potrafi ona bez zbędnych ozdobników uchwycić to co najważniejsze, czyli stworzyć interesującą historię i równomiernie dopasować do niej napięcie, dzięki czemu nasz czytelniczy apetyt nie słabnie.

Śmiało mogę polecić tę powieść wszystkim miłośnikom kryminałów  i nie tylko. Co prawda różni się on trochę od klasycznego schematu, lecz jestem przekonana, że przypadnie wam jednak  do gustu jak i mnie. Nie wahaj się zatem, tylko szybciutko przenieś się do dusznego, upalnego Oslo i pomóż Hanne Wilhelmsen rozwiązać kolejne śledztwo.

moja ocena 5 / 6

Książkę mogłam przeczytać dzięki wydawnictwu Prószyński i S-ka , za co bardzo serdecznie dziękuję.



 Ukończyła prawo na Uniwersytecie w Oslo. Pracowała jako dziennikarka w telewizji, młodszy prokurator policji w Oslo, a następnie prowadziła własną praktykę adwokacką. W latach 1996–97 była ministrem sprawiedliwości w Norwegii. Jako pisarka debiutowała w roku 1993. Ma w dorobku 15 książek, a jej powieści kryminalne cieszą się wielką popularnością, są filmowane i tłumaczone na ponad dwadzieścia języków. "To, co się nigdy nie zdarza" to druga część serii o Inger Johanne Vik i Yngvarze Stubø.

piątek, 1 lipca 2011

Niebezpieczny smak pożądania.

Dziewczyny, których pożądał
 Jonathan Nasaw

Tłumaczenie: Maksymilian Tumidajewicz
Wydawnictwo: Replika
Miejsce wydania: Zakrzewo
Tytuł oryginalny: The Girls He Adored
Liczba stron: 420
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
ISBN-13: 9788376741116
Wydanie: I
Cena z okładki: 35,90 zł


Zdarza wam się czasami pożądać obsesyjnie jakiejś rzeczy tak, że pragniecie  ją zdobyć za wszelką cenę? Ja powiem szczerze, miewam niekiedy tzw. ,,napady’’ pożądania, szczególnie gdy się to tyczy książek. Tak właśnie też było w przypadku powieści Jonathana Nasawa ,,Dziewczyny których pożądał’’. Na szczęście, nie musiałam uciekać się do drastycznych środków, aby zdobyć tę powieść. To ona zdobyła mnie, niespodziewanie odwiedzając moje skromne progi.

Wcześniej już  miałam do czynienia z jednym tomem z serii Thriller z wydawnictwa Replika, dlatego wiem mniej więcej, czego mogę się z góry spodziewać, czyli dobrej historii i świetnie skonstruowanej fabuły.

Nazwisko autora,  jest mi niestety zupełnie obce, lecz po zapoznaniu się z krótką notką biograficzną, już lubię tego człowieka, bo skoro pisze, że ,,Za swój największy sukces uważa to, że żyje’’, to znaczy, iż jest niezwykle barwną  i oryginalną osobowością. Taka też jest jego debiutancka książka ,,Dziewczyny których pożądał’’.

Akcja rozgrywa się w Monterey w Kalifornii, gdzie podczas zwykłej kontroli drogowej zostaje zatrzymany mężczyzna. Okazuje się, że wiezie ze sobą świeżo wypatroszone zwłoki młodej kobiety. Zaskoczona pani policjant, ledwo sama uchodzi z życiem, kiedy  napastnik próbuje ,,usunąć  ją’’  jako niewygodnego świadka. Na szczęście szybko nadchodzi pomoc i zamierzenia oprawcy zostają udaremnione.

Mężczyzna trafia do więzienia i zostaje zmuszony do spotkań z psychiatrą doktor Ireną Cogan, która na mocy sądu musi orzec, czy przestępca nadaje się do wzięcia  udziału w rozprawie. Okazuje się jednak, że człowiek ten, cierpi na dysocjacyjne zaburzenie osobowości, inaczej mówiąc posiada wielokrotne alter ego, które w większości kontroluje jedna osoba imieniem Max.

Sprawą zatrzymania mordercy, interesuje się również agent Ed Pender, który od ponad jedenastu lat tropi seryjnego psychopatę,  zabijającego kobiety o tym samym kolorze włosów- truskawkowy blond. Ponieważ ofiara Maxa, również miała  taki odcień włosów, Pender uważa, że mężczyzna może mieć związek z wcześniejszymi zabójstwami. Aby dowiedzieć się czegoś więcej na ten temat, prosi, by zamknięto go w jednej celi ze sprawcą. Ed, nie zdaje jednak sobie sprawy jak wielce bystry, inteligentny i niezwykle niebezpieczny jest Maxwell. Okazuje się , że wspólny pobyt w jednej celi nie był najlepszym posunięciem. Więzień  ucieka, omal nie pozbawia życia agenta oraz porywa panią psychiatrę. Rozpoczyna się wyścig z czasem w której stawką jest życie wielu ludzi.

Śmiało mogę powiedzieć, że  książka ,,Dziewczyny których pożądał’’, to naprawdę dobrze skonstruowany thriller. Osobiście  jestem pod jego wielkim wrażeniem. Od samego początku  napięcie utrzymane jest na równomiernym  wysokim poziomie. Nie znajdziemy tu żadnych niepotrzebnych długich opisów czy zbędnych dialogów. Wszystko jest  idealnie  rozłożone, w taki sposób, by można było w łatwy, przystępny sposób śledzić z zapartym tchem, losy bohaterów książki.

Niezwykle ciekawa i intrygująca jest również psychologiczna tematyka powieści. Główny bohater Max, to jedna wielka, skomplikowana osobowość o tożsamości dziecka, amanta, geniusza umysłowego, mordercy a nawet kobiety. Autor w umiejętny sposób nakreślił każdą indywidualną alter ego tak, że bez problemu mogłam poznać różnorodność, chorej psychiki bohatera.

Akcja toczy się z punku widzenia nie tylko mordercy, lecz również ofiary i podążającego ich tropem agenta Pendera, dzięki temu weszłam nie tylko w umysł psychopaty, by zobaczyć rzeczywistość jego oczami, lecz również poczułam strach, lęk i  niepewność doktor Irene oraz determinację, nadzieję i siłę walki agenta Eda.

Wszystkim miłośnikom psychologicznych thrillerów muszę powiedzieć, iż koniecznie przeczytajcie ,,Dziewczyny których pożądał’’. To naprawdę dobra powieść warta swego cennego czasu. Dzięki niej poczujesz jak ,,Jesteś narzędziem śledczym. Jesteś dublerem mordercy’’. Polecam.

Moja ocena 6 / 6

Książkę otrzymałam od serwisu KOSTNICA , za co bardzo serdecznie dziękuję.






Jonathan Nasaw