Jeśli nie umiesz latać, biegnij. Jeśli nie umiesz biegać, chodź. Gdy nie umiesz chodzić, czołgaj się. Ale bez względu na wszystko – posuwaj się naprzód. [M.L.King] ❤

poniedziałek, 21 czerwca 2021

"Wszystkie kształty uczuć" Edyta Świętek


Kochani, 

22 czerwca pojawi się  kolejne wznowienie powieści "Wszystkie kształty uczuć" Edyty ŚwiętekBardzo serdecznie zachęcam do zapoznania się z tym tytułem. Na zachętę mam dla Was krótki fragment powieści.

Niekochane dzieci

Dawid

   Zakochałem się.

   Czy, aby poczuć coś takiego, wystarczy dziesięć sekund? Tyle bowiem trwała chwila, gdy spoglądaliśmy sobie w oczy.

   Zauroczyły mnie brązowe tęczówki, długie rzęsy, łagodne łuki brwiowe o naturalnym kształcie i ciężkie powieki nieznajomej. Jej spojrzenie było krótkie, ale jakże uważne! Kiedy stała przede mną w kolejce, czułem jej delikatny zapach. Nie ciągnęła za sobą smugi ciężkich perfum, jak niektóre kobiety. Pachniała lekko, świeżo i delikatnie, przywodząc na myśl wiosenne kwiaty.

   Uroda obcej dziewczyny tchnęła wyrafinowaną subtelnością madonny – nie była agresywna i krzykliwa. Podziwiałem delikatne, nieco asymetryczne rysy, ładnie wykrojone usta o uniesionych w górę kącikach nadających jej twarzy pogodny wyraz oraz gęste, ciemne, długie do połowy pleców i lekko falujące włosy. Najbardziej jednak zafascynowały mnie filigranowe przeguby rąk i kostki u nóg – dzięki nim młoda kobieta przywodziła na myśl kruchą, porcelanową laleczkę.

   Poruszający był głęboki smutek, który dostrzegłem w jej źrenicach. W chwili, gdy skierowała na mnie wzrok, poczułem, jakby zajrzała mi w głąb duszy.

   Usta podkreślone delikatnym błyszczykiem wyszeptały:

   – Przepraszam.

   Jedenaście sekund wcześniej nadepnęła mi na stopę.

   Później odwróciła się w stronę kasjerki, aby zapłacić za swoje zakupy. Pochłonięta prozaicznymi czynnościami, jakie zazwyczaj odbywają się przy kasie, nie zauważyła, że obudziła we mnie głęboko uśpione uczucia, o istnieniu których nawet nie miałem pojęcia.

   Obserwowałem, jak pakuje sprawunki i podaje kasjerce kartę płatniczą. Chciałem zobaczyć, jak się nazywa. Niestety ekspedientka zasłoniła kciukiem prawie całe nazwisko i imię. Odczytałem tylko: „Kl…ak”, czyli prawie nic.

   Klara? Klementyna? Klotylda?

   Wcześniej chodziłem za nią krok w krok po całym sklepie, niemalże od pierwszej chwili, gdy tylko ją zobaczyłem. To głupie, wiem. Do tej pory nie zachowywałem się w taki sposób, ale nie mogłem oderwać od niej wzroku. Dostrzegłem w tej kobiecie coś, co natychmiast zapragnąłem uwiecznić. Byłaby wspaniałą modelką. Chciałbym kiedyś wyrzeźbić te harmonijne kobiece kształty.

   Nie miałem odwagi, aby ją zagadnąć. Usta odmówiły mi posłuszeństwa. Ostatnim przebłyskiem świadomości zapłaciłem za paczkę chipsów – jedyny produkt, który wrzuciłem do koszyka, aby móc stanąć za nią w kolejce do kasy (chociaż miałem w kieszeni całą listę zakupów) i wybiegłem na parking skąpany w promieniach sierpniowego słońca.

   Całe szczęście, że to nie był hipermarket, a zwyczajny wiejski sklep z kilkoma miejscami postojowymi. Odnalezienie dziewczyny wzrokiem nie nastręczyło mi żadnych trudności.

   Dostrzegłem ją, gdy zamykała bagażnik wysłużonego volkswagena golfa. Nagły podmuch wiatru rozwiał jej bujne włosy. Cóż to był za widok, gdy w brązowych pasmach odbiły się refleksy popołudniowego słońca! Nieznajoma odgarnęła niesforne kosmyki na bok, a później wsiadła do samochodu. Zanim odjechała, zdążyłem zauważyć, że samochód miał krakowskie numery rejestracyjne. Odetchnąłem z ulgą – nie będę musiał szukać jej po całym świecie. Bo w to, że jej poszukam, nie wątpiłem.

   – Kim jesteś? Skąd się tu wzięłaś? Przypadek? Czy może zabłądziłaś w te strony na dłużej? – zapytałem ją w myślach, patrząc, jak znika za zakrętem.

   Spoglądam na paczkę chipsów w ręce i wzdycham. Dopada mnie proza życia – miałem zrobić zakupy.

   Odwracam się, aby pchnąć przeszklone drzwi i widzę w nich moje odbicie zniekształcone przez skazę na szybie. Od razu przypominam sobie powód, dla którego nie zdobyłem się na odwagę, aby zagadnąć tajemniczą brunetkę.

   Jak na trzydzieści cztery lata wyglądam raczej staro. Wokół szarych oczu pojawiły się pierwsze zmarszczki. Siwieją mi włosy – to mnie chyba martwi najbardziej, ponieważ za mocno poskręcanymi długimi pasmami ukrywam nieciekawą twarz. Nie jestem przystojny. Nawet nie jestem przeciętny. Mam za duży nos z niewielkim garbem, licznie i bardzo głębokie blizny po wyjątkowo powikłanej ospie, którą przechodziłem jako nastolatek. Ciężko opadające powieki nadają mi wygląd wiecznie zaspanego. W moim obliczu nie ma absolutnie nic interesującego. Gdybym miał kiedyś strugać figurę Judasza, byłbym dla samego siebie najlepszym modelem.

   Nigdy nie miałem powodzenia wśród dziewczyn. Odkąd sięgam pamięcią, charakteryzowałem się nieśmiałością. Później, po chorobie, było jeszcze gorzej. Blizny skutecznie udaremniały moje kontakty z płcią przeciwną. W czasach szkolnych dziewczęta potrafiły okrutnie ze mnie kpić. Zasłaniałem twarz włosami – czułem się wtedy lepiej. Czasem chciałem stać się niewidzialny, lecz przy moim nieprzeciętnie wysokim wzroście jest to zupełnie niemożliwe. Być może właśnie dlatego Mariusz Kubas wybrał mnie na swojego przyjaciela – potrzebował kontrastu. W tym akurat jestem dobry, ponieważ gdy stoimy ramię w ramię, to on przyciąga spojrzenia kobiet, chociaż jest o głowę niższy i raczej wątły.

   Pierwszy raz w życiu myślę, że chciałbym go choć trochę przypominać. Bylebym nie był pustogłowym matołem, gdyż Kubas często potrafi zaskoczyć mnie bezdenną głupotą.

   Może wtedy miałbym jakąś szansę u tamtej dziewczyny?

   Dlaczego się z nim przyjaźnię, skoro uważam go za matoła?

   Nie wiem. Z przyzwyczajenia, wygodnictwa (mieszkamy blisko siebie), całe życie obok, razem w szkolnej ławce, te same fascynacje (przynajmniej niegdyś), wspólne przygody… Po prostu nie wiem.

   Wchodzę do sklepu. Z kieszeni spranych jeansów wyjmuję pogniecioną kartkę z listą zakupów. Mam niewielkie pojęcie o prowadzeniu domu. Skupiam się na zarabianiu pieniędzy i ułatwianiu życia nie najmłodszej matce. Staruszka dba o mój żołądek i inne potrzeby. Nieustannie suszy mi głowę, że powinienem poszukać sobie jakiejś miłej dziewczyny (ostatnio dziewczyna coraz częściej bywa zastępowana kobietą) i założyć rodzinę, bo przecież ona nie będzie żyła wiecznie.

   Mama nie ma konkretnych oczekiwań co do potencjalnej synowej. Nie musi być piękna, ponieważ jej zdaniem ładne dziewczyny są próżne. Bogactwo ani zaradność też nie są ważne. Byle była mądra i sympatyczna. Ona nie znosi głupoty, a ponadto nie wyobraża sobie, abym przyprowadził jakąś jędzę do domu, który, jako najmłodszy z czterech braci, dziedziczę po rodzicach.

   Nie przestając myśleć o nieznajomej brunetce, machinalnie wkładam do wózka kolejne produkty z listy. Powtarzam w myślach numer rejestracyjny jej samochodu. Na szczęście nie jest trudny do zapamiętania. To jedyny ślad, a ja wciąż czuję determinację, aby spróbować ją odnaleźć. I wiem, że gdyby los jeszcze raz postawił ją na mojej drodze, to nie zaprzepaściłbym kolejnej szansy – spróbowałbym ją zagadnąć. Nawet, gdyby miała mnie wyśmiać.

   Być może dla spokoju sumienia liczę właśnie na to. Kolejny raz udowodniłbym sobie oraz matce, że moim przeznaczeniem jest samotność i nie czeka na mnie nic poza przygodnymi znajomościami oraz szybkim, byle jakim seksem.

Klaudia

   Od trzech dni urządzam się w nowym miejscu. W związku z pracą, którą dostałam w tej niewielkiej wsi opodal Krakowa, przydzielono mi służbowe mieszkanie w szkolnym budynku. Do zagospodarowania mam dwa nieduże pokoje, kuchnię oraz łazienkę wielkości znaczka pocztowego. Prócz tego jest tu nieduża weranda i otoczony tujami taras, gdzie w ciepłe dni będę mogła sprawdzać zadania uczniów albo czytać książki. Gdy podnoszę wzrok wyżej, ponad szpaler iglaków, widzę ciemną linię puszczy. Już cieszę się na wędrówki po wielowiekowej kniei.

   Nareszcie! Po latach tułaczki będę miała własny kawałek świata. I nikt nie będzie mnie kontrolował, grzebał po moich rzeczach, zaglądał mi do chłodziarki!

   Lodówka… Dobry Boże! Ktoś mógłby się popukać w czoło, widząc, z jakim promiennym uśmiechem szoruję używany sprzęt, będący na wyposażeniu mieszkania.

   – Lodówka, lodówki, lodówce, lodówkę… – odmieniam wyraz przez przypadki.

   Popadam w zadumę. Sięgam pamięcią wstecz, w przeszłość oddaloną o miliony lat świetlnych. Z mojej twarzy gaśnie powoli uśmiech, to nic nadzwyczajnego, nie zwykłam uśmiechać się nazbyt często.

   Ja i moje rodzeństwo byliśmy notorycznie głodni. Ciotka kupowała chleb i serek topiony lub sadło, które topiła na smalec. Smażyła ohydne powidła z zielonych pomidorów. Niekiedy gotowała kapuśniak. Domowe menu sprowadzało się do kapuśniaku (dzisiaj nienawidzę tej zupy, przywołuje okropne wspomnienia z dzieciństwa) oraz kilku tanich i prostych potraw. To jedzenie zupełnie nam nie służyło. Wszyscy byliśmy wychudzeni jak szczapy.

   Jako nastolatka miałam skłonności do omdleń – zdarzały mi się bardzo często i w różnych sytuacjach. Kiedyś zobaczyła to sąsiadka z góry. Ona dobrze wiedziała, co dzieje się w naszym mieszkaniu – na pewno wiele słyszała przez cienki strop i niedomknięte okna. Ciotka była zła, że ta kobieta wciąż nas podsłuchuje.

   Za którymś razem sąsiadka postanowiła zainterweniować. Zeszła do nas z wyżyn swojego piętra. Rozsiadła się w fotelu i spojrzała na mnie krytycznie znad okularów.

   – Powinna ją pani lepiej karmić, pani Mieciu. To duża dziewczyna i już dojrzewa. Jak będzie kiedyś żyła z chłopem? Nie da rady, nie będzie miała sił.

   – A co ja na to poradzę – warknęła ciotka – skoro tak wybrzydza przy jedzeniu?! – Tutaj skrzywiła się szpetnie i zaczęła mnie przedrzeźniać. – Tego nie będę, tamtego nie będę! Jak francuski piesek!

   – No, to zamiast kupować nowy telewizor, pani Mieciu, może by pani kupiła dzieciom szynkę? – zasugerowała kobieta.


Skusicie się?

niedziela, 20 czerwca 2021

Konkurs fotograficzny :)

 

Moi Drodzy,

 Wawa Info jest jednym z patronów medialnych 14. Nagrody Literackiej m.st. Warszawa i ogłasza konkurs na zdjęcie jednej książki, wybranej przez siebie z spośród nominowanych tytułów.

Wybrane zdjęcia zostaną opublikowane na profilu Nagroda Literacka m.st. Warszawy na Facebooku oraz na profilu Wawa Info. Nagrodą dla autorki lub autora najciekawszego zdjęcia będzie zestaw książek laureatów nagrody (zwycięzców poznamy już 20 czerwca).

Konkurs trwa do końca miesiąca, czyli do 30 czerwca do godziny 23:59, zgłoszenia należy wysyłać na adres wskazany w regulaminie konkursu ->


Życzę powodzenia!



Kto z Was się skusi?

sobota, 19 czerwca 2021

Muzyczna sobota - Dobre, bo polskie 🎶

Moi Drodzy,

W kolejnej odsłonie cyklu: Muzyczna Sobota - Dobre, bo polskie, proponuję najnowszy singiel Magdy Beredy „Całe szczęście” zapowiadający debiutancki album „mniejszeodtrzech''.

Magda Bereda to popularna polska youtuberka, która od kilku lat zachwycała widzów swoim muzycznym talentem. Wystąpiła między innymi w 2. edycji programu The Voice Kids, gdzie pomagała utalentowanym dzieciom w przygotowaniach do programu.
Czasem wystarczy jedna myśl
Łzy ze szczęścia lecą mi
Dziś znowu mam występ
Kilka głupich zdjęć
Linijek pięć
Bicia serc szybsze, szybsze
To wyjątkowa więź
Czegoś większego część
Możemy więcej
Ja dobrze wiem, że jedną mamy siłę i głos
I chcę dzisiaj razem z wami poczuć tę moc
Muszę wykrzyczeć to
Szczęście, całe szczęście
Ta chwila i to miejsce
Szczęście, całe szczęście
Kochani wielkie dzięki, cześć
Nie oglądam się za siebie już nie
Tylko przed siebie pragnę biec znowu
Moje marzenia, kolejny cel
Płyta idzie do przodu
Kilka głupich zdjęć
Linijek pięć
Bicia serc szybsze, szybsze
To wyjątkowa więź
Czegoś większego część
Możemy więcej
Ja dobrze wiem, że jedną mamy siłę i głos
I chcę dzisiaj razem z wami poczuć tę moc
Muszę wykrzyczeć to
Szczęście, całe szczęście
Ta chwila i to miejsce
Szczęście, całe szczęście
Kochani wielkie dzięki, cześć

piątek, 18 czerwca 2021

PRZEDSPRZEDAŻ: Meksykańska hekatomba - Wojciech Kulawski

Moi Drodzy,

Ruszyła przedsprzedaż powieści ''Meksykańska hekatomba'' Wojciecha Kulawskiego. Gorąco zachęcam do zamawiania i czytania. Satysfakcja gwarantowana! 

Dziesięciometrowej średnicy meteoryt uderza w kompleks wypoczynkowy niedaleko meksykańskiego miasta Ciudad Juarez, gdzie na wakacjach przebywa słynny archeolog Tim Mayer. W promieniu kilku kilometrów od katastrofy uszkodzeniu ulegają wszystkie urządzenia elektryczne. W tym samym czasie z podziemnej bazy wojskowej, gdzie prowadzone są podejrzane eksperymenty na dzieciach, ucieka cudowny chłopiec Jan Matjas oraz jego opiekun Juan Barker. Wojsko i siły rządowe Meksyku szczelnym kordonem otaczają miejsce upadku meteorytu, a jego ofiary obejmują kwarantanną. Do całego galimatiasu dołączają jeszcze dwa konkurujące ze sobą gangi handlarzy narkotyków oraz agenci CIA, którzy za wszelką cenę pragną zdobyć kosmiczny kamień. Rozpoczyna się wyścig z czasem i walka o przetrwanie.

A największą tajemnicą pozostaje pytanie, dlaczego dwadzieścia pięć lat temu dokładnie w to samo miejsce uderzył identyczny meteoryt?

Nieprawdopodobny rollercoaster akcji, przygody, tajemnicy, emocji i sensacji. A rozwiązania zagadki nie wymyśliłby sam mistrz suspensu Alfred Hitchcock.

Skusicie się na powyższy tytuł?

czwartek, 17 czerwca 2021

Zapraszam do udziału w konkursie :)

Konkurs na krótką recenzję jednego z tytułów nominowanych do 14. Nagrody Literackiej m.st. Warszawy.

Wybrane recenzje zostaną opublikowane na profilu Nagrody Literackiej na Facebooku oraz na profilu Nie czytasz, nie idę z Tobą do łóżka!.

Zwycięzca konkursu otrzyma zestaw książek laureatów Nagrody.

Konkurs trwa do końca miesiąca, czyli do 30 czerwca 2021 do godziny 23:59, a zgłoszenia należy wysyłać na adres wskazany w regulaminie konkursu -> bit.ly/KrotkaRecenzjaRegulamin

Więcej również w poście konkursowym na Facebooku.

Wśród nominowanych tytułów znalazły się:

W kategorii Proza:

📚 Zyta Rudzka „Tkanki miękkie”, W.A.B

📚 Julia Fiedorczuk „Pod słońcem”, Wydawnictwo Literackie

📚 Elżbieta Łapczyńska „Bestiariusz nowohucki”, Biuro Literackie

W kategorii Poezja:

📚    Genowefa Jakubowska-Fijałkowska „Rośliny mięsożerne”, Instytut Mikołowski

📚 Joanna Bociąg „Boję się o ostatnią kobietę”, Dom Literatury w Łodzi i Stowarzyszenie Pisarzy Polskich Oddział w Łodzi

📚 Radosław Jurczak „Zakłady holenderskie”, Biuro Literackie

W kategorii Literatura dziecięca (tekst i ilustracje):

📚 Aleksandra i Daniel Mizielińscy „Którędy do Yellowstone? Dzika podróż po parkach narodowych”, Wydawnictwo Dwie Siostry

📚 Agnieszka Kacprzyk, il. Marianna Sztyma „Skąd jestem?”, Wydawnictwo Albus

📚 Rafał Witek, il. Aleksandra Fabia “Przedszkole imienia Barbary Wiewiórki”, Wydawnictwo Bajka

W kategorii Książka o tematyce warszawskiej:

📚 Grzegorz Piątek „Najlepsze miasto świata”, W.A.B

📚 Agata Tuszyńska, Iwona Chmielewska „Mama zawsze wraca”, Wydawnictwo Dwie Siostry

📚 Rafał Księżyk „Dzika rzecz. Polska muzyka i transformacja 1989 -1993”, Wydawnictwo Czarne


Skusicie się?

środa, 16 czerwca 2021

FRAGMENT POWIEŚCI: "MIŁOŚĆ I NIENAWIŚĆ" Monika Rebizant-Siwiło

Moi Drodzy,
Niedawno swoją premierę miała powieść "MIŁOŚĆ I NIENAWIŚĆ
Kobiety z Uroczyska, tom 1" Moniki Rebizant-Siwiło. Serdecznie zachęcam do zapoznania się z tym tytułem. Dla niezdecydowanych mam krótki fragment powieści.
Wrzosowiska, sierpień 1993 roku

    Nie umiałam spokojnie zebrać myśli. To niemożliwe – każdy, tylko nie ona! Nie Natalia! Od wczesnego dzieciństwa byłyśmy nierozłączne, jedna za drugą skoczyłaby w ogień… Nie miałyśmy przed sobą tajemnic. Tylko jej mogłam powierzyć najskrytsze myśli, znaleźć u niej radę, wsparcie i pocieszenie. Przyjaźń, która nas łączyła, była idealna. Prawdziwa.

    – Mówię ci, co widziałam – kontynuowała Iwona. – Wybiegła za nim, zagrodziła mu drogę i tłumaczyła coś z płaczem. Chciał ją wyminąć, ale zawisła mu na szyi niczym konająca. Adama dosłownie wbiło w ziemię! Dłuższą chwilę stał jak posąg. Patrzyli sobie w oczy… Po chwili potrząsnął nią, a ona potwierdziła coś z płaczem. Próbowała go objąć, ale odepchnął ją, obrócił się i poszedł.

    – Iwa, może to nie byli oni?

    – Ślepa przecież nie jestem – ofuknęła mnie. – To byli Natalia i Adam. Na bank!

    Westchnęłam.

    – Widzieli cię?

    – Raczej nie. Stałam na moście, tuż obok figury Nepomucena. Oni w dole, bliżej rzeki. Osłaniały mnie drzewa. Szum wody zagłuszał słowa, ale widziałam wystarczająco dużo, by nabrać pewności, że nie mieli sobie nic miłego do powiedzenia. Wyglądało mi to na kłótnię kochanków… Natalia przecież od dawna miała na niego chrapkę. – Zmrużyła oczy.

    – Przestań! O czym ty mówisz?

    – O czym? – parsknęła śmiechem, patrząc na mnie z wyższością. – Wszystkie wróble we Wrzosowiskach już o tym ćwierkają. Twoja przyjaciółeczka odbiła ci chłopaka, a ty nawet tego nie zauważyłaś!

    Zacisnęłam pięści.

    – Oszalałaś chyba…

    – Nie ja – patrzyła na mnie z pobłażaniem – tylko Natalia, na punkcie Adama.

    Postukałam palcem w czoło. Akurat!

    – Żal mi cię, Julka. Bardzo żal – dodała Iwa z udawanym współczuciem. – I nie mówię tego złośliwie. Przejrzyj w końcu na oczy! Może jeszcze zdążysz coś z tym zrobić – rzuciła na pożegnanie, po czym obróciła się i poszła w swoją stronę.

    Chociaż nie wierzyłam w ani jedno słowo Iwony, ziarno niepewności zostało zasiane. Natalia i Adam… Nie! Przecież zauważyłabym! W dodatku to właśnie Iwona musiała obejść się smakiem, kiedy Adam zaproponował, żebyśmy zaczęli się spotykać. Ciągle wodziła za nim tym swoim maślanym wzrokiem, a oskarża o to Natalię. Zazdrośnica! Natka pęknie ze śmiechu, gdy jej o tym opowiem…

    Ale najpierw trzeba zanieść do domu te nieszczęsne zakupy.

    Siatka z pięcioma kilogramami cukru ciążyła jak worek kamieni. Zaledwie przed godziną wróciłam z wakacji z Niemiec. Po całonocnej podróży, w południe dotarłam do Lublina, gdzie ledwo złapałam ostatni autobus do Zamościa, a stamtąd do Wrzosowisk. Dopiero co odstawiłam walizkę do swojego pokoju i weszłam do kuchni, a już babcia Marianna z miejsca wysłała mnie po cukier. Smażyła w wielkim garze jakieś konfitury i nic w tej chwili nie było bardziej godne uwagi. Pobiegłam, kupiłam. Przed sklepem spotkałam Iwonę.

    Nie mogłam zwlekać z wyjaśnieniem tej głupiej plotki. Natalia na pewno siedzi nad Sopotem w ruinach papierni, ale dla pewności zajrzałam jeszcze do Zaborniaków na podwórko. Mieszkałyśmy po sąsiedzku, nasze domy rozdzielały splątane krzaki bzu. Płot nie był potrzebny. Jesienią, gdy opadały liście, machałyśmy do siebie z okien swoich pokojów. Na podwórku dostrzegłam tatę Natalii. Zapytany, odparł, że córka poszła do Krysi na Wrzosowiska Nowe.

    Wiedziałam, gdzie jest naprawdę. Krysia była naszym alibi i, w razie czego, miała nas kryć. Od śmierci żony pan Zaborniak kontrolował ukochaną jedynaczkę niemal na każdym kroku.

    – Mówiła, że wracasz dopiero jutro. Ucieszy się. Tylko nie siedźcie tam za długo… Wieczór blisko.

    – Wrócimy razem – obiecałam. – Do widzenia!

    Zanim jeszcze zdążyłam się odwrócić, z domu wyjrzała moja mama.

    – Julka, gdzie ty przepadłaś z tym cukrem?! – wykrzyknęła, załamując ręce. – Do Zamościa na piechotę poszłaś, czy co?

    – Bardzo śmieszne, mamuś!

    Podeszłam i wręczyłam jej siatkę z zakupami.

    – Marianna tak marudzi, że trzeba uciekać z chałupy – ściszyła głos. – A tobie, jak widać, mało na dziś wędrówek. Dokąd znowu idziesz?

    – Spotkałam Iwonę, głupot mi jakichś naopowiadała i muszę natychmiast porozmawiać z Natalią…

    – Zdążysz. Co nagle, to po diable. Wieczór blisko – powtórzyła za Józefem – a ty świeżo po długiej podróży.

    – To naprawdę bardzo pilna sprawa, mamo! – krzyknęłam, wbiegając na ścieżkę.

    – I żeby wam nie przyszło do głowy iść o zmroku nad Sopot! – zawołała za mną. – Inaczej, chociaż jesteście dorosłe, ja i Józef spuścimy wam lanie! Na gołe tyłki!

    – Będziemy pamiętać! – odkrzyknęłam ze śmiechem. – Powariowali z tą klątwą, daję słowo – mruczałam pod nosem, biegnąc do Natalii.

    Ruiny papierni nad Sopotem od lat były miejscem naszych tajnych spotkań. Obie niedawno skończyłyśmy dziewiętnaście lat. Świat dorosłych otwierał przed nami swe podwoje, nie chciałyśmy jednak rezygnować ze spotkań w ruinach. Miejsce to miało dla nas wciąż ten sam urok, zresztą zakazany owoc smakował najbardziej! Gdyby ojciec Natalii albo moja mama dowiedzieli się, gdzie tak naprawdę spędzałyśmy każdą wolną chwilę, jak nic zamknęliby nas pod kluczem.

    Opowieści o klątwie, wiedźmach i harcujących w pobliżu Sopotu czartach znałyśmy na pamięć. Bajki; nawet przez chwilę nie dawałyśmy im wiary. Nie było cudowniejszego miejsca niż krzaczasty zakątek nad szumiącym Sopotem! Bawiłyśmy się tam, zakopując w piasku swoje skarby: kolorowe szkiełka, kamyczki, muszelki i delikatne ptasie piórka. Strzeliste sosny otaczały wodę ze wszystkich stron, tworząc pachnący żywicą, szeleszczący bastion. Czułyśmy się tu bezpiecznie, mimo tego, że od wsi oddzielał nas szeroki pas lasu. Spienione kaskady wody opadały wokół porosłych mchem potężnych głazów. Okolica była wciąż dzika i nieujarzmiona, z rzadka odwiedzana przez turystów. I dobrze!

    Natalię zobaczyłam już z daleka. Siedziała na brzegu i wrzucała do wody kamyczki. Dwa długie, czarne jak węgiel warkocze opadały jej z tyłu na plecy. Okryła się ulubionym włóczkowym szalem, który kiedyś należał do jej mamy. Doskonale chronił przed chłodem, ciągnącym wieczorami od rzeki. Podeszłam na palcach i delikatnie zasłoniłam jej oczy.

    – Zgadnij, kto to? – zapytałam ze śmiechem.

    – Julka? Już wróciłaś…

    Jej słowa zabrzmiały jak skarga. Serce zabiło mi niespokojnie.

    – To tak mnie witasz? – Usiadłam na kamieniu obok, szturchając ją po przyjacielsku w bok. – Myślałam, że sprawię ci większą radość swoim przyjazdem.

    – Cieszę się – wyszeptała. – Naprawdę… bardzo się cieszę. Myślałam tylko, że mam jeszcze jeden dzień… Miałaś wrócić jutro.

    – Ale jestem dzisiaj. Mam ci tyle do powiedzenia!

    Natalia milczała zawzięcie, patrząc gdzieś w dal, a ja nabrałam pewności, że coś jest nie tak.

    – Chcesz mi o czymś powiedzieć? – zapytałam najbardziej swobodnym tonem, na jaki mnie było stać.

    Odpowiedziała mi cisza. Natalia patrzyła przed siebie pustym wzrokiem.

    – Natka, powiedz coś…

    – Przepraszam cię, Julka! – wykrzyknęła w końcu i ukryła twarz w dłoniach. – Tak bardzo cię przepraszam!

    A więc jednak…? Uklękłam przy niej.

    – Mów jaśniej – poprosiłam. – Chodzi o Adama?

    Zadrżała.

    – Skąd wiesz?

    – Iwona was widziała – wyjaśniłam. – Mówiła… Nieważne co. Nie uwierzyłam jej… – zawiesiłam głos. – A może powinnam?

    Natalia ciaśniej objęła ramiona rękami. Milczała. W tym momencie zrozumiałam, że nasza wspólna znajoma nie wyssała tej swojej historii z palca.

    – Dlaczego mi nie powiedziałaś, że kochasz Adama? – zapytałam cicho. – Dlaczego?

    – Nie chciałam zniszczyć naszej przyjaźni… Julia, ja naprawdę nie chciałam! To było silniejsze ode mnie! – płakała.

    – Serce nie sługa. Przecież to nie zbrodnia; nie urwę ci za to głowy. – Pociągnęłam ją przekornie za warkocz. – Zobaczysz, za jakiś czas będziemy się z tego śmiały.

    – Nie kochasz go już? – Natalia spojrzała na mnie z nadzieją w oczach.

    – Kocham – wyszeptałam, zdziwiona tym pytaniem.

    – Nawet po tym, jak cię potraktował? Mówiłaś, że nie chcesz go znać, że z wami koniec! Pamiętasz?

    – Pamiętam – tłumaczyłam. – Miałam czas przemyśleć wszystko na spokojnie. Wiem na pewno, że nie potrafię bez niego żyć. Nie chcę bez niego żyć! – dodałam z mocą. – Postanowiłam, że dam mu jeszcze jedną szansę. Ostatnią.

    – Za późno… On cię zdradził. – Z oczu przyjaciółki dalej płynęły łzy. – Zdradził cię… ze mną!

    Poczułam, że ziemia usuwa mi się spod nóg.

    – Adam nie mógłby! Nie on!

    – Mógł i zrobił to! Oni wszyscy są tacy sami! Chodzi im tylko o jedno, a potem traktują cię jak śmiecia. Jak zużytą, niepotrzebną zabawkę!

    – Kłamiesz! – wykrzyknęłam, odsuwając od siebie przerażającą prawdę, jaką mi zaserwowała.

    Na moment zapadła między nami cisza.

    – Nigdy cię nie okłamałam, przecież wiesz… – zauważyła cicho.

    – Jeśli to prawda – spojrzałam jej w oczy – to nie Adam mnie zdradził, tylko ty!

    – Nie chciałam… Uwierz mi!

    Poderwałam się na nogi, tracąc nad sobą panowanie.

    – Wskoczyłaś mu do łóżka, gdy tylko wyjechałam?! Jak mogłaś! Ufałam ci!

    – Spotkałam go przypadkiem – tłumaczyła się niezdarnie. – Skarżył się, że go zostawiłaś… Wypił stanowczo za dużo i odprowadziłam go do domu. Pomogłam mu zrzucić ubranie i położyłam do łóżka. I wtedy przyciągnął mnie. Mówił, że mnie kocha, że pragnie… Chciałam uciec, zostawić go, ale nie starczyło mi sił.

    – Nie chcę tego słuchać! Przestań!

    – Musisz wiedzieć… Proszę, wysłuchaj mnie do końca.

    – Nie. Już wszystko wiem. – Z trudem opanowałam drżenie kolan. – Zrobiłaś mi wielkie świństwo; właśnie ty, moja najlepsza przyjaciółka! Wiesz o tym? Ale muszę cię rozczarować. Wszystko na nic. Adam zawsze kochał tylko mnie i to, że spędziliście razem noc, nic nie znaczy! Wybaczę mu. Nie zostawi mnie dla ciebie, tego możesz być pewna! – wykrzyknęłam i obróciłam się na pięcie.

    – Julia, zaczekaj! Dokąd idziesz?

    – A jak myślisz? Byle dalej od ciebie!

    – Gdybym tylko mogła cofnąć czas… Ale jest już za późno!

    Pewnie, pomyślałam rozżalona. Zawsze jest za późno.

    – Twoja zdrada, twój problem!

    – Jestem w ciąży! – krzyknęła nagle. – Jestem w ciąży z Adamem!

    Przystanęłam. Gdzieś na dnie serca pęczniało nieznane mi dotąd uczucie. Po raz pierwszy w życiu czułam, jak ogarnia mnie potworny, nieokiełznany gniew. Znów zacisnęłam pięści. Przyjaźń, która łączyła nas od wczesnego dzieciństwa, odeszła w niebyt. Nie patrząc za siebie, wbiegłam w gęstwinę. Słowa Natalii dźwięczały mi w uszach natrętnym echem. Chciałam odpędzić je od siebie, zagłuszyć. Nie patrzyłam, dokąd idę; byle dalej od niej! Musiałam w samotności przemyśleć wszystko, co usłyszałam.

    Co zrobi Adam?



Książkę kupicie na stronie wydawnictwa Replika teraz 40% taniej!

Skusicie się?

wtorek, 15 czerwca 2021

Uroczyste ogłoszenie na literackiej barce na Wiśle, będzie mógł w nim wziąć udział każdy!

Moi Drodzy,

Już 20 czerwca o godz. 18:00 dowiemy się, które z 12 książek nominowanych w tym roku do 14. Nagrody Literackiej m.st. Warszawy zostaną wyróżnione. Po raz pierwszy w uroczystym ogłoszeniu laureatów będzie mógł wziąć udział każdy. Wydarzenie odbędzie się na Wiśle, na pokładzie literackiej barki, a publiczność będzie mogła je obserwować z Bulwarów Wiślanych w Warszawie.

W tym roku ogłoszenie laureatów najstarszego wyróżnienia literackiego w Polsce będzie miało wyjątkową oprawę. Wydarzenie zyska bowiem otwarty charakter. Do strefy publiczności znajdującej się na bulwarze zaproszeni są wszyscy: zarówno najwięksi fani polskiej literatury, miłośnicy książek, jak i każdy spacerowicz – oczywiście z zachowaniem odpowiedniej odległości i wszelkich zasad bezpieczeństwa. Nominowani autorzy oraz ich wydawcy zgromadzą się zaś na barce znajdującej się na Wiśle. To tam zostaną przekazane do publicznej wiadomości zwycięskie tytuły w każdej z 4 kategorii: proza, poezja, literatura dziecięca (tekst i ilustracje) oraz książka o tematyce warszawskiej (dawniej edycja warszawska). Podczas wydarzenia dowiemy się również, kto otrzyma w tym roku tytuł Warszawskiego Twórcy lub Warszawskiej Twórczyni.

Finał odbędzie się w formie plenerowej przy Bulwarze Pattona w Warszawie, natomiast będzie zapewniona również transmisja z wydarzenia na stronie Facebookowej Nagrody Literackiej m. st. Warszawy: https://www.facebook.com/nagroda.literacka.warszawy     

Zapraszam do śledzenia tego wydarzenia!

poniedziałek, 14 czerwca 2021

KONKURS - poznaj mnie lepiej: IZABELA SZYLKO

♦ Dziennikarka, reżyserka, scenarzystka, producentka i pisarka (w zależności od potrzeb).

♦ Ukończyła studia dziennikarskie na Uniwersytecie Warszawskim, a dyplom reżysera i producenta telewizyjnego uzyskała w Media Production Services (Londyn).

♦ Publikowała m.in. tygodniku „Film”, miesięczniku „Kino” i tygodniku „The Warsaw Voice”.
W latach 1991 -2001 pracowała w Telewizji Polskiej jako reporter i reżyser filmów dokumentalnych m.in. w programie „Ekspres Reporterów”.

♦ Od 2001 – samodzielny producent. Zrealizowała m.in. cykl programów dokumentalnych na zlecenie Amerykańskiej Agencji do Spraw Rozwoju Międzynarodowego (USAID): „Wszystko jest informacją”, „Po powodzi”, „CHF - krok po kroku” oraz kilka dokumentów dla TVP (m.in. „Wiesław Myśliwski – miejsca, których nie ma”, „Najdłuższa podróż Józefa Barana”).

♦ W 2006 r. jej debiutancka powieść „Madonna z hiacyntem” została nagrodzona w konkursie na powieść kryminalną, organizowanym przez Wydawnictwo „Rzeczpospolita” (książka ukazała się w 2007r.).

♦ W 2008r. zrealizowała debiut fabularny „NIEZAWODNY SYSTEM” według własnego scenariusza (producent: WFDiF), który zdobywał nagrody na międzynarodowych festiwalach.

♦ W 2008/9r.  brała  udział  w  Międzynarodowych  Warsztatach  Scenariuszowych  ScriptEast,  a  w 2013 r. 
w Międzynarodowych Warsztatach Scenariuszowych Sources 2.

♦ W 2014r. jej scenariusz pt. „Łyżeczka” będący adaptacją powieści o tym samym tytule znalazł się w finale konkursu scenariuszowego Script Pro, najważniejszego w Polsce konkursu dla scenarzystów.

♦ Producentka i wydawca audiobooków.

♦ Wykładowca podstaw pisania w szkole MASZYNA DO PISANIA.

♦ Recenzentka scenariuszy i scriptdoctorka.

♦ Ostatnio, najczęściej pisarka.



Dziś macie okazję poznać bliżej panią Izabelę Szylko. Przez najbliższe kilka dni można zadawać autorce swoje pytania (1 - maksymalnie 2). Na wszystkie pytania autorka odpowie w osobnym poście w formie wywiadu.

   Jedna osoba, która zdaniem autorki zada najciekawsze pytanie otrzyma nagrodę w postaci książki ''Dama z blizną''


 Proszę nie powielać pytań ani nie stosować plagiatów. Jeśli coś takiego będzie miało miejsce, zdublowane/ukradzione pytanie zostanie zignorowane.

      Do dzieła kochani!!!


 Regulamin:
1. Organizatorem konkursu jest właścicielka bloga: LITERACKI ŚWIAT CYRYSI
2. Sponsorem nagrody jest Studio O'Rety.
3. Warunkiem uczestnictwa w konkursie jest zadanie pytań (1 - maks. 2) pani Izabeli Szylko na temat jej twórczości, zainteresowań itp.
4. Konkurs trwa od 14 czerwca 2021 roku do 19 czerwca 2021 roku do godz. 23.59
5. Wywiad oraz ogłoszenie zwycięzcy nastąpi 26 czerwca 2021 roku.
6. Nagrodą jest egzemplarz powieści 
''Dama z blizną'' Izabeli Szylko.
7. W konkursie mogą brać udział osoby posiadające blogi oraz anonimowy uczestnicy, którzy podpiszą się imieniem/nickiem. Adresu mailowego nie wymagam, ale jeśli ktoś chce podać, to bardzo proszę. Będę miała łatwiejszy kontakt z Wami w razie wygranej.
8. Konkurs skierowany do osób posiadających adres zamieszkania w Polsce.
9. Ze zwycięzcą skontaktuję się drogą mailową, o ile zapoda do siebie namiary. W przeciwnym razie laureat proszony jest skontaktowanie się z organizatorką konkursu. W przypadku, gdy zwycięzca w ciągu 7 dni nie odpowie na wiadomość, nastąpi wybór innego wygranego.
10. Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm.)
11. Biorąc udział w konkursie, zgadzacie się na przetwarzanie waszych danych osobowych [zgodnie z ustawą z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (Dz. U. z 2002 r. Nr 101, poz. 926, z późn. zm.) wyłącznie w celu przeprowadzenia konkursu]. Przeze mnie będą one magazynowane wyłącznie do czasu wysyłki nagrody.
12. Całą politykę konkursu znajdziecie w linku: klik

niedziela, 13 czerwca 2021

KONKURS: ➳ Ustrzel książkę 📚

 KOCHANI,

W ostatnim ''strzeleckim'' konkursie razem razem nikomu nie udało się upolować właściwej liczby. Zatem bawimy się dalej. 
👇

 PIERWSZA OSOBA, która prześle do mnie zdjęcie/screen z licznikiem 3 600 000 wyświetleń mojego bloga - OTRZYMA powieść pt. "Na krawędzi nocy" Edyty Świętek.


Zgłoszenia proszę przesyłać tylko i wyłącznie na maila wraz z dopiskiem:

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych celem ogłoszenia wyników konkursu tj. podanie mojego imienia, nazwiska w przypadku wygranej.


kryniame@wp.pl  


Będzie mi miło, jeśli:

- zostaniesz obserwatorem mojego bloga
- polubisz fanpage mojego bloga na Facebooku
- udostępnisz informacje o moim konkursie 
  
Do dzieła!!! Naprawdę warto!


Regulamin:
1. Organizatorem konkursu jest właścicielka bloga: LITERACKI ŚWIAT CYRYSI
2. Sponsorem nagrody jest wydawnictwo Replika.
3. Aby wziąć udział w konkursie należy wykazać się refleksem i jak najszybciej podesłać do właścicielki bloga zdjęcie z licznikiem 3 600 000 wyświetleń bloga LŚC
4. Konkurs trwa od 13 czerwca 2021 roku aż do momentu ''ustrzelenia'' licznika wyświetleń. 
5. Ogłoszenie zwycięzcy nastąpi w niniejszym poście.
6. Nagrodą jest 1 egzemplarz książki: "Na krawędzi nocy. Alter ego'' Edyty Świętek.
7. W konkursie mogą brać udział osoby posiadające blogi oraz anonimowy uczestnicy. 
8. Konkurs skierowany do osób posiadających adres zamieszkania w Polsce.
9. Ze zwycięzcą skontaktuję się drogą mailową.
10. Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm.)

sobota, 12 czerwca 2021

Muzyczna sobota - Dobre, bo polskie 🎶

Moi Drodzy,

W kolejnej odsłonie cyklu: Muzyczna Sobota - Dobre, bo polskie, proponuję piosenkę ,,Zróbmy to'' w wykonaniu Beniamina.

Zespół Beniamin (do niedawna jeszcze Roots Rockets) zakończył działalność w dotychczasowym składzie. Pod szyldem Beniamin występuje i koncertuje teraz solowo Beniamin SobaniecZWYCIĘZCA I edycji Festiwalu Supportów Hej Fest w Zakopanem 2016,  finalista IX edycji Must Be The Music, półfinalista VI edycji Must Be The Music itp.
Wstaje nowy dzień znowu słychać szept Czy to będzie ten dzień beztroski jak sen W oczach płomień dawnych wspomnień Nie chcę w miejscu stać chcę przed siebie iść I spróbować raz przestać się bać Zrobić wszystko By dotykać gwiazd Zróbmy to by pamiętał o nas świat By światła blask prowadził nas Zróbmy to by pozostał po nas ślad By każdy z nas był tego wart Tyle długich lat zaplątanych w czas Ile było chwil takich pięknych jak ta W zamyślonej głowie obraz wspomnień Chcę już wstać i iść pod wiatr I spróbować raz przestać się bać Zrobić wszystko By dotykać gwiazd Zróbmy to by pamiętał o nas świat By światła blask prowadził nas Zróbmy to by pozostał po nas ślad By każdy z nas był tego wart

czwartek, 10 czerwca 2021

KONKURS - poznaj mnie lepiej: M. F. Mosquito


M. F. Mosquito urodziła się we wrześniu 1989 roku na Kaszubach, gdzie do dziś mieszka wraz z mężem i dziećmi. Zawodowo związana jest z edukacją najmłodszych, która stanowi jej pasję. Uwielbia również wędrówki po górach. Od lat zakochana w literaturze kryminalnej i erotycznej debiutuje serią „Oblicza miłości”.

Dziś macie okazję poznać bliżej M. F. Mosquito. Przez najbliższe kilka dni można zadawać autorce swoje pytania (1 - maksymalnie 2).  Spośród wszystkich pytań autorka wybierze 15, na które odpowie w osobnym poście w formie wywiadu.

   Jedna osoba, która zdaniem autorki zada najciekawsze pytanie otrzyma nagrodę w postaci książki ''Przekonaj mnie''.

 Proszę nie powielać pytań ani nie stosować plagiatów. Jeśli coś takiego będzie miało miejsce, zdublowane/ukradzione pytanie zostanie zignorowane.

      Do dzieła kochani!!!


 Regulamin:
1. Organizatorem konkursu jest właścicielka bloga: LITERACKI ŚWIAT CYRYSI
2. Sponsorem nagrody jest Wydawnictwo Amare
3. Warunkiem uczestnictwa w konkursie jest zadanie pytań (1 - maks. 2) pani M. F. Mosquito na temat jej twórczości, zainteresowań itp.
4. Konkurs trwa od 10 czerwca 2021 roku do 15 czerwca 2021 roku do godz. 23.59
5. Wywiad oraz ogłoszenie zwycięzcy nastąpi 22 czerwca 2021 roku.
6. Nagrodą jest egzemplarz powieści 
''Przekonaj mnie. Oblicza miłości. Tom 1'' - M. F. MOSQUITO.
7. W konkursie mogą brać udział osoby posiadające blogi oraz anonimowy uczestnicy, którzy podpiszą się imieniem/nickiem. Adresu mailowego nie wymagam, ale jeśli ktoś chce podać, to bardzo proszę. Będę miała łatwiejszy kontakt z Wami w razie wygranej.
8. Konkurs skierowany do osób posiadających adres zamieszkania w Polsce.
9. Ze zwycięzcą skontaktuję się drogą mailową, o ile zapoda do siebie namiary. W przeciwnym razie laureat proszony jest skontaktowanie się z organizatorką konkursu. W przypadku, gdy zwycięzca w ciągu 7 dni nie odpowie na wiadomość, nastąpi wybór innego wygranego.
10. Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm.)
11. Biorąc udział w konkursie, zgadzacie się na przetwarzanie waszych danych osobowych [zgodnie z ustawą z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (Dz. U. z 2002 r. Nr 101, poz. 926, z późn. zm.) wyłącznie w celu przeprowadzenia konkursu]. Przeze mnie będą one magazynowane wyłącznie do czasu wysyłki nagrody.
12. Całą politykę konkursu znajdziecie w linku: klik

środa, 9 czerwca 2021

Teaser zapowiadający premierę najnowszej książki Wojciecha Kulawskiego

Dziesięciometrowej średnicy meteoryt uderza w kompleks wypoczynkowy niedaleko meksykańskiego miasta Ciudad Juarez, gdzie na wakacjach przebywa słynny archeolog Tim Mayer. W promieniu kilku kilometrów od katastrofy uszkodzeniu ulegają wszystkie urządzenia elektryczne. W tym samym czasie z podziemnej bazy wojskowej, gdzie prowadzone są podejrzane eksperymenty na dzieciach, ucieka cudowny chłopiec Jan Matjas oraz jego opiekun Juan Barker. Wojsko i siły rządowe Meksyku szczelnym kordonem otaczają miejsce upadku meteorytu, a jego ofiary obejmują kwarantanną. Do całego galimatiasu dołączają jeszcze dwa konkurujące ze sobą gangi handlarzy narkotyków oraz agenci CIA, którzy za wszelką cenę pragną zdobyć kosmiczny kamień. Rozpoczyna się wyścig z czasem i walka o przetrwanie.

A największą tajemnicą pozostaje pytanie, dlaczego dwadzieścia pięć lat temu dokładnie w to samo miejsce uderzył identyczny meteoryt?

Nieprawdopodobny rollercoaster akcji, przygody, tajemnicy, emocji i sensacji. A rozwiązania zagadki nie wymyśliłby sam mistrz suspensu Alfred Hitchcock.

Skusicie się na najnowszą powieść pana Wojciecha? Osobiście szczerze ją polecam.

wtorek, 8 czerwca 2021

''Bezczelna'' Melisa Bel

"BEZCZELNA" - MELISA BEL
Wydawnictwo: Melisa Bel
Data premiery: 8 czerwca 2021 r.
Liczba stron: 354
Ocena: 7/10
Patronat medialny:

    Kinga jest młodą, utalentowaną skrzypaczką, która świat dorosłych utożsamia z bólem, niezrozumieniem i poniżeniem. Uwięziona pomiędzy wymagającymi, tkwiącymi w tradycjonalizmie rodzicami a szkolną dyscypliną, znajduje wytchnienie w muzyce i w kontaktach z rówieśnikami. Bolesne doświadczenia i łatka bezczelnej dziewczyny sprawiają jednak, że zanim w pełni stanie się kobietą, traci wiarę w siebie.

    Gdy wkrótce w jej życiu pojawia się Marcel, spokojny, inteligentny oraz niezwykle pociągający mężczyzna, Kinga podchodzi do niego z dużą dozą ciekawości, ale i nieufności. Niezwykła chemia, jaką do siebie czują, uzmysławia dorastającej dziewczynie jej pragnienia, które, jak jest o tym przekonana, są zakazane i niewłaściwe.

    Czy Kinga będzie w stanie sprzeciwić się wpajanym latami zasadom, by odkryć swoją prawdziwą naturę? Czy kobieta, która nie wie, czym jest miłość, potrafi obdarzyć uczuciem siebie i ludzi? Jak wychowanie wpłynie na jej przyszłe relacje z mężczyznami? [opis wydawcy]

    Melisa Bel dała się poznać jako autorka romansów historycznych, takich jak ''Diabelski hrabia'' oraz ''W paszczy lwa''. Tym razem jednak postanowiła spróbować swoich sił we współczesnej powieści obyczajowej. Akurat ten gatunek literacki dobrze znam i często po niego sięgam, choć muszę przyznać, że coraz trudniej mnie zadowolić. Nie inaczej było i tym razem. ''Bezczelna'' posiada ogromny potencjał, aczkolwiek w moim mniemaniu nie do końca niewykorzystany. Zabrakło dopracowania kilku istotnych niuansów, dzięki którym historia nabrałaby większej wyrazistości i głębi. Niemniej jednak jestem zadowolona z lektury i  uważam, że nie był to czas stracony. Dostałam bowiem nietuzinkową historię nasączoną wyjątkowym klimatem i błyskotliwym poczuciem humoru, wymykającą się wszelkim znanym, utartym schematom. Jak dla mnie duży plus.

    Poznajemy Kingę Ostrowską – pewną siebie, nieco arogancką nastolatkę, która od wczesnych lat przejawia nadzwyczajne zdolności muzyczne w zakresie gry na skrzypcach. Niemniej jednak barwny wygląd i kontrowersyjne zachowanie powodują, że dziewczyna ma spore problemy w szkole i trudności w kontaktach z najbliższą rodziną, hołubiącą twarde metody wychowania. Pewnego dnia w jej życiu pojawia się Marcel Wysocki, będący jej całkowitym przeciwieństwem. Spokojny, emanujący dziwnym czarem chłopak rozpala w niej niezrozumiałe pragnienia i gorzkie rozterki. 

''Patrzyliśmy na siebie czujnie, drapieżnie i niewzruszenie, jakbyśmy szacowali swoje możliwości. Nawet wtedy gdy w końcu nasze dłonie zetknęły się ze sobą, nie odwróciliśmy od siebie wzroku.
Oto miałam przed sobą godnego przeciwnika.
Moja mała dłoń zupełnie znikła pod jego długimi, chłodnymi palcami. Oboje trwaliśmy w tym formalnym uścisku, jakby żadne z nas nie chciało ustąpić swojej pozycji.''

    Czy między tą dwójką narodzi się coś poważnego? A może wpajane przez rodziców żelazne zasady nie pozwolą Kindze wybrać drogi prowadzącej do satysfakcji, szczęścia i poczucia sensu?

    To niezwykle życiowa i przejmująca powieść skłaniająca do licznych przemyśleń i refleksji nad otaczającą rzeczywistością, ale także nad sobą, nad swoim postępowaniem i nad wartościami, jakie są dla każdego kluczowe. Autorka pod płaszczykiem pozornie lekkiej literatury kobiecej porusza wiele trudnych, acz ważnych tematów, m.in: poczucie wyobcowania i niedopasowania społecznego, niemożność nawiązania bliskiego i opartego na wzajemnym zrozumieniu kontaktu z rodzicami, brak akceptacji swoich potrzeb i pragnień, nietolerancja wobec cudzej odmienności, niewłaściwa komunikacja na linii nauczyciel - uczeń, przemoc w rodzinie, fanatyzm religijny, stereotypy społeczne, niska samoocena itp. Tym samym uwrażliwia na potrzeby drugiego człowieka oraz pokazuje, jak łatwo kogoś skrzywdzić oceniając przez pryzmat tego, co widzimy np. ubiór, fryzura, makijaż, zachowanie etc. A przecież nie wszystko co wydaje nam się znaczące, w istocie takie jest. Liczy się wnętrze i osobowość. Cała reszta to tylko dodatek do całości.

    Fabuła została podzielona na dwie części. Pierwsza z nich skupia się na perypetiach nastoletniej Kingi, która w szkole zmaga się z aktami słownej agresji ze strony większości nauczycieli, w domu doświadcza przemocy psychicznej oraz poznaje również smak młodzieńczego miłosnego zauroczenia i wzajemnej fascynacji. Natomiast druga część powieści zaczyna się 10 lat później i skupia się na jej dorosłym życiu. Dziewczyna nie jest już niechcianym kundlem, którego się popycha i kopie, lecz niezależną, pełną zapału i optymistyczną influencerką, szukającą swojej drugiej połówki. Nie ukrywam, że pierwsza połowa tej pozycji bardziej do mnie przemówiła. Największy szok przeżyłam czytając o zatrważającym i karygodnym postępowaniu rodziców Kingi. Szczególnie jedna scena mocno mną wstrząsnęła, aż zamarłam w bezruchu. Nie mogę wprost uwierzyć, że takie rzeczy mogą dziać się naprawdę.

>> Czasem wręcz zaskakiwał mnie zapał i kreatywność, z jakimi rodzice tworzyli nowe wyzwiska. Głupie cielę, durny łeb, niedorajda życiowa, ciemniak, matoł, zarżnięty pajac, zakuty łeb, tłumok, pustak, zdziczały dureń, jełop, bezczelny kłamczuch… Było tego wiele. Nie mogło oczywiście zabraknąć bezczelności! [...]Pewnego pięknego dnia moi „najbliżsi” wpadli nawet na pomysł, że jestem opętana i mimo że nie zgadzałam się na to, zmuszono mnie, by odprawić nade mną egzorcyzmy. Byłam naprawdę wściekła, że nikt nie chce mnie słuchać, że nikt nie pozwala mi wierzyć w to, co chcę, że nikt nie liczy się z moją własną wolą. I tak nic mi po tym, bo wszystkie argumenty wysunięte przeze mnie zrzucano na oczywiste „opętanie” i „głupie wymysły”. Cała aż płonęłam z wewnętrznego rozgoryczenia i poczucia niemocy, gdy odbywał się ten staroświecki rytuał. Wokół mnie zebrała się rodzina, a dodatkowo zaproszono ciotki, wujków i babcie. Posadzono mnie na krześle, tak, żeby wszyscy zdołali otoczyć mnie dużym kołem. Prawdę mówiąc, nie mogłam uwierzyć, że mi to robią. Przyniesiono nawet liny, w razie gdyby „zło” we mnie wstąpiło i gdybym zaczęła mieć nadnaturalne moce. Nie wiedziałam, czy się śmiać, czy płakać. <<

    Ten wątek mocno daje do myślenia i pozostaje w pamięci na długo. Dziecko zawsze podświadomie chce zadowolić swoich rodziców. Pragnie tego, aby byli z niego dumni. Jednak trzeba pamiętać, że każda istota ludzka jest swoistą indywidualnością, a nie – powtarzalnym schematem. Nie powinno się nikogo zmieniać na siłę, strofować, karać, tresować jak psa. Bo tak pojmowana troska może przynieść może więcej szkody niż pożytku. Jedzenie, dach nad głową, ubrania – to wszystko przestaje mieć znaczenie w obliczu braku wzajemnej komunikacji, życzliwości i szacunku. Czy Kinga w końcu porzuci łatkę tzw. czarnej owcy? Przekonajcie się sami.

    Niewątpliwą zaletą powieści są znakomicie wykreowani bohaterowie pierwszoplanowi: różnorodni, barwni, wyraziści i realistyczni, dzięki temu łatwiej jest się z nimi utożsamić. Wśród nich prym wiedzie Kinga, uważana za bezczelną, wojowniczą i niereformowalną buntowniczkę. Jednak w gruncie rzeczy to normalna, pragnąca bliskości, miłości i ciepła wrażliwa dusza. Przez całe życie wychowywana była w dość restrykcyjnych i surowych warunkach, co przyczyniło się do rozchwiania poczucia własnej wartości i obniżenia samooceny. Równie interesującą postacią jest Marcel – przystojny, charyzmatyczny chłopak o zaczepnym charakterze, który swoją obecnością wprowadza odpowiednią dawkę magnetyzującej pikanterii. Polubiłam także Alicję, współlokatorkę Kingi. To najlepsza przyjaciółka, opiekunka, powierniczka najskrytszych tajemnic i specjalistka od zadań specjalnych. Doładowuje dobrą energią, zawsze podnosi na duchu i motywuje do działania. Mieć kogoś takiego u swojego boku, to prawdziwy skarb.

    Całość została napisana prostym i przystępnym językiem. Opisy są odpowiednie i plastyczne, a dialogi naturalne i przyjemne w odbiorze. Niestety kilka mankamentów znacznie obniżają moją ocenę tej książki. Przede wszystkim liczyłam na bardziej szczegółowe przedstawienie muzycznej pasji Kingi (jak dla mnie mało tutaj muzyki i mało miłości do skrzypiec). Kolejnym zarzutem jest zbyt powierzchownie potraktowana kreacja postaci drugoplanowych. Mam tu głównie na myśli rodziców Ostrowskiej. Zdumiewająco skąpo, wręcz po macoszemu, pokazano toksyczne relacje między nimi a ich córką. Spodziewałam się również mocniejszego rozwinięcia wątku romantycznego. Zaczęło się naprawdę super, iskrzyło aż miło. Aż w pewnym momencie gdzieś ta iskierka zgasła. Szkoda... Z kolei w drugiej połowie książki trochę rozczarowało mnie tempo akcji. W moim odczuciu było za spokojnie, niektóre fragmenty mogłyby być bardziej zwięzłe. Dopiero pod koniec wydarzenia zaczęły nabierać właściwych rumieńców. Pomimo tych niedociągnięć całokształt oceniam pozytywnie, ponieważ nie jest to płytka, nielogiczna i nierealna obyczajówka, jakich wiele, lecz  unikalna proza, dająca dużo do myślenia. Pozostaje mi teraz czekać na kontynuację cyklu ''Odnaleźć siebie'', bo bardzo jestem ciekawa, jak potoczą się dalsze losy Kingi.

    Podsumowując: To wypełniona po brzegi emocjami, nieoczywista historia o dojrzewaniu i wkraczaniu w dorosłość, o oddalaniu się od rodzinnych korzeni i budowaniu nowych więzi, o rozczarowaniu i nadziei, a przede wszystkim o poszukiwaniu własnego ja i swojego miejsca na ziemi. Od pierwszych do ostatnich stron wzrusza, rozczula i zaskakuje. Każdy z nas znajdzie w niej coś dla siebie i coś o sobie. Krótko mówiąc, polecam. Z całą pewnością jest to egzemplarz, który zasługuje na uwagę. 


 Skusicie się na poznanie tej historii?