"Życie jest jak gra w szachy, gdzie za przeciwnika ma się los, ale ważne jest by ostatni ruch należał do Ciebie." [T. Dwornik] ❤

czwartek, 23 stycznia 2020

''Nieodpowiednia dziewczyna'' J. Harrow # PATRONAT MEDIALNY

Nieodpowiednia dziewczyna
 J. Harrow
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data premiery: 28 stycznia 2020
OCENA  10/10
Patronat medialny:
Gdy cały świat jest przeciwko, a serce i rozum nie współgrają, może wydarzyć się wszystko…

   Eve to młoda, zdolna tatuażystka. Stroni od mężczyzn i nie wierzy w miłość. Natura buntowniczki i skóra pokryta tatuażami sprawiają, że ludzie oceniają ją dość jednoznacznie.

   Daniel to jej kompletne przeciwieństwo – wychowany w kochającej rodzinie, dobrze wykształcony, szarmancki. Zawsze wie, jak się zachować… do czasu, gdy spotyka Eve. Zjawia się w jej salonie razem z Alice, swoją dziewczyną, z zamiarem zrobienia sobie miłosnych pamiątek na skórze. Od pierwszej chwili ulega niespodziewanej fascynacji młodą tatuażystką i wbrew rozsądkowi postanawia poznać ją bliżej. Nie ma pojęcia, że ich drogi przecięły się już wcześniej… [opis wydawcy]

   J. Harrow to pseudonim polskiej autorki. Swoją przygodę z pisaniem zaczęła już w dzieciństwie, ale wówczas była to tylko rozrywka. Dzisiaj nadal jest to przede wszystkim rozrywka, bo głównie po to się tym zajęła – pisanie działa na nią relaksująco i terapeutycznie. Niemniej jednak postanowiła zaryzykować i pokazać swoją twórczość szerszemu gronu. W ten oto sposób za sprawą wydawnictwa Zysk i S-ka światło dzienne ujrzy jej debiut zatytułowany ''Nieodpowiednia dziewczyna''.

   Zdradzę Wam w sekrecie, że miałam przyjemność poznać tę książkę jeszcze przed jej procesem wydawniczym (autorki nie znam, ale może się to kiedyś zmienni). Już wtedy dostrzegłam w niej ogromny potencjał, który szkoda byłoby zmarnować. Na szczęście jeszcze ktoś oprócz mnie zauważył, że J. Harrow doskonale radzi sobie ze słowem pisanym. Tym samym spełniły się moje (i autorki) nadzieje na wydanie powieści w formie papierowej. Bardzo się z tego powodu cieszę, ponieważ nie jest to kolejna banalna historyjka o naiwnych nastoletnich problemach, lecz niezwykle przejmujący, pełen ukrytych znaczeń romans New Adult z odwróconymi rolami – tym razem to nie ON jest buntownikiem, "niegrzecznym chłopcem". ONA z powodzeniem przejmuje tę rolę.

    Poznajemy dwudziestopięcioletniego programistę Daniela. Chłopak mieszka z rok młodszą od siebie Alice, którą poznał dwa lata temu na studiach. Ich rodziny bardzo się polubiły i z niecierpliwością czekają na informację o ślubie. Pewnego dnia Alice namawia Daniela na wspólny tatuaż. Mimo początkowej niechęci Daniel przystaje na propozycję swojej ukochanej. Zjawia się z nią w studiu tatuażu, gdzie poznaje Eve tajemniczą, zbuntowaną tatuażystę, która nieoczekiwanie budzi w  nim coś dziwnego. Coś, czego nie umie nazwać. Wkrótce oboje zaczynają się powoli zbliżać do siebie. Co z tego wyniknie? Czy mimo diametralnie różnych charakterów, predyspozycji i doświadczeń życiowych Daniel i Eve będą razem? A może sprawy przybiorą zupełnie inny obrót?

   Jak miło recenzować tak spójną, dopracowaną pod każdym względem książkę. Błyskawicznie wciągnęła mnie w swój świat, przeczytałam ją z niekłamaną przyjemnością i niemal jednym tchem. Nic nie było w stanie mnie rozproszyć. Inne przyziemne obowiązki takie jak: gotowanie, sprzątanie czy nawet spanie – musiały poczekać. Autorka zaserwowała nam pokaźny ładunek emocjonalny, jak również podjęła trudne, istotne tematy takie jak: przemoc, alkoholizm, gwałt, sponsoring, brak zaufania, strach przed miłością, uprzedzenia i ocenianie kogoś po wyglądzie czy też poszukiwanie własnego ja.  W efekcie otrzymujemy dawkę niezwykle mądrej, wartościowej literatury, z której każdy może wyłuskać coś dla siebie.

   Niewątpliwym atutem powieści są świetnie wyrysowane kreacje głównych bohaterów. To pełnokrwiste, wiarygodne psychologicznie osoby, które jak każdy z nas posiadają wady, zalety i podejmują pochopne decyzje. Z łatwością mogłam wyobrazić sobie grzecznego, poukładanego Daniela, odznaczającego się dużą inteligencją, jak również naturalną empatią i wyjątkową intuicją. Tak samo Eve można by bez trudu zwizualizować. To typ buntowniczki, która nie daje sobie w kaszę dmuchać. Jej znak rozpoznawczy: mocno podkreślone czernią oczy, krwistoczerwona pomadka na ustach, kolczyk w brwi, na rękach kilka tatuaży, czarne spodnie z dziurami. A ponadto obdarzona jest ciętym językiem i skłonnością do sarkazmu. W zachowaniu obojga nie znalazłam żadnej fałszywej nuty. Dzięki temu sprawiają wrażenie autentycznych, a do tego budzą ogromną sympatię. 

   Warto wspomnieć o pojawiającym się wątku miłosnym, który –  jak powszechnie wiadomo – jest nieodzownym motorem, napędzającym ludzką egzystencję. Czasami jedno nieoczekiwane spotkanie może sprawić, że serce zabije szybciej w naszych piersiach. Tak właśnie się stało w przypadku Daniela, który nie potrafi się oprzeć narastającej fascynacji nietuzinkową Eve. Wie jednak, że dziewczyna nie zamierza angażować się emocjonalnie. Wciąż trzyma go na dystans, ukrywając przed nim sporo niewygodnych spraw związanych z jej przeszłością. Ponadto chłopak wciąż pozostaje w związku z Alice. I jakby tego było mało – niczym grom z jasnego nieba w jego życiu pojawia się Jojo. Jak wybrnie z tego uczuciowego galimatiasu? J. Harrow umiejętnie gra na uczuciach odbiorcy, dozuje napięcie i umie nadać lekkość dramatycznym zwrotom. Z właściwą sobie swadą i wrażliwością opowiada o wzlotach i upadkach, ogromnej determinacji, lęku przed wejściem w bliską relację z drugim człowiekiem, przełamywaniu kolejnych barier: lęku, nieufności, braku wiary we własny siły, a także o odnajdywaniu swojego miejsca w świecie i przeznaczeniu, które – prędzej czy później – dogoni każdego. Daje nam w ten sposób do zrozumienia, że nigdy nie należy się poddawać, bo nawet kręte ścieżki dokądś prowadzą.

<<Nie bój się cierpienia, Eve — ono jest częścią nas, życia. Pewnie nie odczuwalibyśmy radości, gdybyśmy nie doznawali smutku — jedno bez drugiego nie istnieje.>>

   Ciekawym zabiegiem wykorzystanym w powieści jest wprowadzenie retrospekcji, które przeplatają się z aktualnymi wydarzeniami. Daniel na początku studiów wraz z całą rodziną przeniósł się z niewielkiej wsi do Londynu. To właśnie wtedy w swoim nowym lokum chłopak znalazł pamiętnik nastoletniej Jojo – poprzedniej lokatorki. Z przeczytanych zapisków odkrył rzeczy, których nikt nie chciałby przeżyć i poznał głęboko ukryte marzenia młodziutkiej dziewczyny. Ten wątek rozdziera serce, ale i uzmysławia, że ''co nas nie zabije, to nas wzmocni''. Że cierpienie jest w życiu potrzebne, żeby w pełni docenić szczęście. Że każde doświadczenie, nawet bolesne wzmacnia i kształtuje naszą osobowość. 

<<Wszyscy jesteśmy ukształtowani naszą przeszłością. Nie możemy jej zmienić ani o niej zapomnieć. Możemy jedynie sprawiać, aby każdy kolejny dzień stał się pięknym wspomnieniem — naszą przyszłością i nową przeszłością…>>

   Styl pisania J. Harrow jest bardzo dobry. Z dużą swobodą posługuje się prostym, rzeczowym i potoczystym językiem. Krótkie, lecz nad wyraz plastyczne opisy odpowiednio działają na wyobraźnię, zaś dialogi przypominają naturalną rozmowę. Dodatkowo dużym plusem jest narracja pierwszoosobowa, prowadzona z punktu widzenia kilku osób.  Taka forma pozwala spojrzeć na wszystko z szerszej perspektywy. Na uznanie zasługuje także dokładnie przemyślana i konsekwentnie prowadzona akcja. Poszczególne wątki rozwijane są zgodnie z zasadami logiki, a umiejętnie budowane napięcie skutecznie przykuwa uwagę odbiorcy. Znajdziecie tu zarówno elementy romansu, wątki obyczajowe, jak i subtelną nutkę erotyki oraz psychologiczno-społeczne aspekty. Generalnie dla każdego coś innego. Z ręką na sercu mogę powiedzieć, że to jeden z lepszych debiutów, jakie miałam przyjemność czytać w ostatnim czasie. 

   Podsumowując: J. Harrow stworzyła świetną powieść, która porusza go głębi, skłania do refleksji i prowokuje do zadania kilku ważnych pytań. Czy przeszłość to punkt wyjścia dla teraźniejszości? Czy krzywdy doznane w dzieciństwie determinują nasz sposób myślenia i kształtują naszą osobowość? Jak uwolnić się od negatywnych wspomnień i żyć pełnią szczęścia? Przygotujcie się na niezapomniane love story mieniące się bogatą paletą uczuć, emocji i doświadczeń. Ubóstwiam takie historie!

środa, 22 stycznia 2020

ZAPOWIEDŹ: ''Błądząca we mgle'' Magda Mila # PATRONAT MEDIALNY

Moi Drodzy,
11 lutego pojawi się w księgarniach trzeci tom serii ''Żywioły'' - ''Błądząca we mgle'' Magdy Mila.
"Zawalił mi się świat. Tak po prostu, jednego dnia. Odkryłam wtedy, że całe moje siedemnastoletnie życie było wielkim kłamstwem. Co mogłam zrobić? Zanegowałam wszystkie zasady, wartości i inne shity, które mi przez całe życie wpajano. I postanowiłam zemścić się na ojcu, który zamiast leżeć w grobie, żył sobie szczęśliwie w jakiejś pieprzonej Warszawie.

Pożegnałam Nowy Jork, powitałam wolność, szaleństwo i brak ograniczeń. Miałam czerpać z życia i nie liczyć się z nikim. Wydawało mi się, że tego właśnie chcę..."
"Błądząca we mgle" to porywająca, emocjonalna opowieść o nastoletniej Kate próbującej odnaleźć miłość, szczęście i poznać sens wybaczenia. Jaką cenę zapłaciła za poszukiwania nowej siebie? Gdzie ją to doprowadziło? I przede wszystkim - czy było warto?


Skusicie się?

wtorek, 21 stycznia 2020

Poza granicą szaleństwa - Wojciech Kulawski [FRAGMENT POWIEŚCI]

Moi Drodzy,
Jakiś czas temu pojawił się w księgarniach kryminał ''Poza granicą szaleństwa'' - Wojciecha Kulawskiego.  Ja jestem już po lekturze tej książki i muszę przyznać, że to kawał dobrego kryminału. Recenzja już niebawem, a tymczasem na zachętę krótki fragment powieści 😉
    Beata Jastrzębska po roku spędzonym w zakładzie psychiatrycznym była strzępem człowieka. I to bynajmniej nie w aspekcie fizycznym. O jej cielesność dbał Wojciech Zawiło, który sprawował nad pacjentką specjalną kuratelę. Inni lekarze z ośrodka nie mieli do kobiety dostępu. Jastrzębska dostała pojedynczy pokój, mogła używać kosmetyków, nosiła zachodnie ubrania, a wszystko po to, aby jeszcze lepiej prezentować się przed ordynatorem. Beata, nawet wśród innych pacjentów zakładu psychiatrycznego, zyskała miano wycofanej i niedostępnej. Mało mówiła i nie nawiązywała z nikim relacji. Kilkukrotnie podejmowała próby ucieczki. W szczególności ostatnia zakończyła się dla Jastrzębskiej tragicznie. Jednym z nielicznych momentów, kiedy pacjenta ściśle nie pilnowano, był czas obiadu. To wtedy właśnie, upewniwszy się, że nikt nie patrzy, Beata ruszyła korytarzem w stronę drzwi prowadzących do recepcji. Biegła ile sił w nogach, marząc, aby jak najszybciej opuścić przeklęty szpital.
   Ledwie pokonała kilkanaście metrów, pielęgniarze zorientowali się, że brakuje na stołówce jednego pacjenta. Rozpoczęła się obława, mająca na celu złapanie zbiega. Jastrzębska dotarła do końca korytarza i próbowała otworzyć drzwi. Niestety te, zgodnie z oczekiwaniem, okazały się zamknięte. Kątem oka widziała zbliżających się pielęgniarzy wraz z Wojciechem Zawiłą, który krzyczał:
   – Uważajcie, jest niebezpieczna!
   Pielęgniarze złapali Beatę, założyli jej kaftan bezpieczeństwa i zamknęli w izolatce. Chwilę potem pojawił się sam ordynator, aby wymierzyć pacjentce numer jedenaście dotkliwą karę. Nie tylko wykorzystał ją seksualnie, ale również pobił. Od tamtego dnia Jastrzębska zrezygnowała z jakichkolwiek prób ucieczki.
  Jednego z szarych listopadowych dni, w trakcie śniadania, obok Beaty usiadł mężczyzna koło trzydziestki. Był niezwykle przystojny. Miał zaczesaną do góry ciemną czuprynę, która dodawała mu zawadiackiego uroku. Wysoki i muskularny, z niezwykle symetryczną twarzą i ciemnymi świdrującymi oczyma. Beata widywała go już wcześniej na stołówce, czasami przechodziła obok niego na korytarzu.
   – Cześć – powiedział, kładąc obok Jastrzębskiej tacę z jedzeniem. Kobieta ubrana była w czarną sukienkę i zrobiła delikatny makijaż, przez co wyglądała wprost zjawiskowo. Takie zresztą było życzenie Zawiły.
   – Cześć – odpowiedziała.
   – Wiem, co się dzieje. Nie jesteś pierwsza – powiedział mężczyzna.
   – Słucham? – zdziwiła się Jastrzębska.
   – Jestem Król – dodał, grzebiąc łyżką w zupie mlecznej, w której roiło się od
kożuchów.
   – Miło mi. Ja jestem królową angielską.
   – Mam na nazwisko Król. Jacek Król.
.

Zaciekawił Was ten kryminał?

sobota, 18 stycznia 2020

Muzyczna sobota - Dobre, bo polskie 🎶

Moi Drodzy,

W kolejnej odsłonie cyklu: Muzyczna Sobota - Dobre, bo polskie, proponuję piosenkę zatytułowaną ,,Moje miasto'' w wykonaniu zespołu Leniwiec.

Leniwiec – grupa muzyczna z Jeleniej Góry grająca muzykę punk, rock, reggae, ska, folk. Zespół tworzy piosenki o przesłaniu antyrasistowskim oraz zabarwieniu humorystycznym. 
W moim mieście
życie toczy się zwyczajnie
słońce świeci - słońce gaśnie...
w moim mieście
ksiądz układa się z prezesem
taca pełna - pełna kieszeń...
w moim mieście
gramy wszyscy od małego
w niebo - piekło, piekło - niebo...
w moim mieście
tak jak w innych miastach wielu
nie patrz w oczy, idź do celu!

Moje miasto...
moje miasto jest stygmatem
punktem, który kiedyś ktoś naniósł na mapę
i ta miłość co znów poszła twoim śladem
i ta miłość co znów poszła twoim śladem

W moim mieście
życie toczy się zwyczajnie
słońce świeci - słońce gaśnie...
w moim mieście
ulic wstęgi zapętlone
twoja z moją w jedną stronę...
w moim mieście
wiem, że czasu nie zatrzymam
był początek będzie finał...
w moim mieście
tak jak w innych miastach wielu
nie patrz w oczy, idź do celu!

Moje miasto...
moje miasto jest stygmatem
punktem, który kiedyś ktoś naniósł na mapę
i ta miłość co znów poszła twoim śladem
i ta miłość co znów poszła twoim śladem

piątek, 17 stycznia 2020

''Nierozłączni''. Między nami miłość. Tom 3 - Katarzyna Mak # PATRONAT MEDIALNY

Między nami miłość. Tom 3: Nierozłączni
Katarzyna Mak
Wydawnictwo: Videograf S.A.
Premiera: 21 stycznia
Ilość stron: 320
Ocena: 10/10
Patronat medialny:
   Zapytani o definicję miłości często odpowiadamy, że to najpiękniejsze i najbardziej niewiarygodne uczucie, które bez naszego przyzwolenia może zawładnąć naszym sercem. Trzeba jednak pamiętać, że nie wiążą się z tym tylko uniesienia na miarę Mount Everestu czy same przyjemności… Miłość, która połączyła Antka i Mię, zachwyca niczym ukwiecona łąka latem. Jednak uczucie tych dwojga zupełnie jak płatki polnych kwiatów może mieć również krótki termin ważności. Kiedy tylko pojawiają się pierwsze problemy, pozornie silne i niezachwiane fundamenty nagle mogą runąć jak domek z kart.

   Mia po raz kolejny zmierzy się z własnymi słabościami, próbując poradzić sobie z rozczarowaniem, kłamstwem, a w efekcie złamanym sercem. Czy wybaczy zdradę i niedomówienia, które z dnia na dzień spadną na jej wątłe ramiona, nie pozostawiając cienia nadziei na lepsze jutro?

   Antek znów zostanie wystawiony na próbę i tym razem wszystko wskazuje na to, że nie będzie w stanie udźwignąć nadmiaru emocji, które nim zawładną. Czy zdoła wybaczyć ukochanej kobiecie to jedno zdanie, którego nie spodziewał się usłyszeć z jej ust: „Już cię nie kocham”?

   Para znana z dwóch poprzednich części cyklu Między nami miłość (Niepokorna i Nieuchwytny) będzie musiała udowodnić, że rzeczywiście są… nierozłączni i nie umieją bez siebie żyć. Czy nie wyrzekną się miłości w imię urażonej dumy, braku zaufania lub miłosnego zawodu, który być może okaże się podłą intrygą? Czy Mia zdoła wybaczyć Antkowi jego chwile słabości, a on zapomni jej brak wiary, który w istocie doprowadził do rozpadu ich związku? Czy znajdą lekarstwo na małżeńskie problemy i uda im się uratować niepowtarzalny związek, który z takim zaangażowanie budowali? [opis wydawcy]

   Katarzyna Mak - urodzona w Gorzowie Wielkopolskim, od przeszło dwudziestu lat zamieszkuje podgorzowską malowniczą wieś, gdzie wiedzie spokojne, pełne harmonii życie w bliskim otoczeniu natury. Niepoprawna romantyczka i marzycielka, która nad życie kocha rodzinę. Uwielbia książki o miłości, czasem także oderwane od rzeczywistości komedie romantyczne. Marzy o podróżach. Pasjonatka starych zamków i ich historii. Autorka powieści „Dwadzieścia minut do szczęścia” oraz sagi „Między nami miłość”, w skład której wchodzą „Niepokorna” i „Nieuchwytny”. Na co dzień rolniczka z wyboru. Od niespełna dziesięciu lat wraz z mężem prowadzi gospodarstwo ekologiczne. Poza pracą wśród licznych zwierząt i pisaniem - głównie nocą - na co dzień żona Grzegorza, matka trójki dzieci - Kacpra, Dominiki i Filipa - oraz babcia Antosia.

   ''Nierozłączni'' to trzeci po ''Niepokornej''''Nieuchwytnym'', a zarazem ostatni tom cyklu ''Między nami miłość'',  traktujący o perypetiach Mii Rodrigues – temperamentnej  dziewczyny z hiszpańsko-polskimi korzeniami i Antka Janiszewskiego – przystojnego właściciela firmy budowlanej. Myślałam, że dwa poprzednie tomy są genialne, a jednak finał serii przerósł moje wszystkie najśmielsze oczekiwania. Ta książka to jedna, wielka, emocjonalna karuzela, przy której trudno złapać oddech i odzyskać spokój. Zaskakuje niemal na każdym kroku, przenika do szpiku kości i trzyma za gardło do ostatnich stron. Już dawno takiego czegoś nie doświadczyłam. Po prostu majstersztyk! Widać, że autorka nie spoczywa na laurach,  lecz z godną podziwu konsekwencją rozwija i doskonali swój twórczy warsztat. Oby tak dalej! 

   Okazuje się, że czasami miłość to za mało, by dwoje kochających się ludzi mogło być ze sobą. W życiu zdarzają się bowiem sytuacje, które łamią serca, weryfikując  aktualne problemy i plany na przyszłość. Mia i Antek przekonali się o tym na własnej skórze. Na skutek pewnych zdarzeń ich drogi definitywnie się rozchodzą. 

<<Nie wiem, czego oczekiwałem po tej rozmowie, ale teraz byłem już pewien, że to koniec. Właściwie trudno było powiedzieć, że byłem załamany, bo w tamtym momencie chyba nie docierało do mnie jeszcze, że Mia może na zawsze zniknąć z mojego życia. „Już cię nie kocham” – tylko te słowa odbijały się echem w mojej głowie. I właśnie one sprawiły, że straciłem ochotę do walki, którą jeszcze niespełna godzinę temu byłem w stanie podjąć choćby z wiatrakami. Czy można bowiem zmusić kogoś do miłości?>>

   Jednak po kilku miesiącach, chcąc nie chcąc, coraz częściej ''wpadają na siebie''. Czy dadzą szansę uczuciu, które niewątpliwie ich łączy? A może doznane krzywdy będą zbyt wielkie, by zacząć wszystko od nowa?

   Rewelacyjna powieść. Chwyta za serce już od pierwszych stron, szarga nerwy, a na koniec doprowadza niemal do stanu przedzawałowego. Naprawdę nie spodziewałam się aż tak ogromnych niespodzianek. Katarzyna Mak niczym wytrawny znawca ludzkiej natury, obnaża nasze lęki, tęsknoty i naszą niemoc, która objawia się w bezradności i rezygnacji. Z właściwą sobie prostotą  pokazuje, że jesteśmy utkani z materii, wrażliwej i podatnej na zniszczenie. Że łatwo nami manipulować i wykorzystywać nas do swoich ukrytych celów. Znacznie trudniej porzucić swoją dumę, przyznać się do pomyłki i odbudować zerwane zaufanie. W efekcie otrzymujemy wartościową, pouczającą, przemycającą ważne tematy historię, z której każdy może wyłuskać coś dla siebie.

   Centralnym punktem i siłą napędową fabuły są bez wątpienia genialnie wykreowani bohaterowie oraz żywe interakcje zachodzące między nimi. Każdy z nich ma swój unikalny sposób bycia, charakter i temperament. Dzięki temu łatwo można ich sobie wyobrazić i współodczuwać z nimi przeżywane dramaty. Przyznam szczerze, że – w przeciwieństwie do poprzednich tomów, tym razem straciłam sympatię do Mii, która zachowywała się jak uparta, dziecinna i rozkapryszona księżniczka. Rozumiem jej rozgoryczenie, wszak niełatwo przyjąć i zaakceptować pewne niewygodne fakty, jednak wybierając egoizm – zraniła nie tylko ukochaną osobę, ale sama dostała przy tym rykoszetem. Z kolei Antek niemal na każdym kroku coraz bardziej zyskiwał w moich oczach. Odpowiedzialny, troskliwy, męski, a jednocześnie tak samo kruchy. Trudno go nie lubić. Generalnie wszystkie postacie wzbogacają treść i wnoszą coś istotnego do fabuły.

   Nie sposób nie wspomnieć o elektryzującym i pełnym zawirowań wątku romantycznym. Nie od dziś wiadomo, że kryzys w związku może się zdarzyć każdej parze. Nie musi to jednak oznaczać rozstania. Chyba że nagle przestaje nam na kimś zależeć. ''Już cię nie kocham…'' – takie właśnie słowa padły z ust Mii, przeszywając Antka serce na wskroś. Czy faktycznie uczucie się wypaliło? A może prawda ma drugie dno? Napiszę prosto z mostu – relacja Antka i Mii napsuła mi dużo krwi. Oboje zachowywali się jak para rozkapryszonych gówniarzy. Raz jedno chciało, a drugie nie, potem odwrotnie. Istny kołowrotek. Pisarka w sposób realistyczny opowiada o miłości, przyjaźni i walce z przeciwnościami losu, by jasno dać nam do zrozumienia, że więzi międzyludzkie nie zawsze są proste. Często prowadzą do impulsywnych działań bez uwzględniania ich konsekwencji. Przygotujcie się na niezapomniane przeżycia.

<<Miłość jest ślepa. Bywa też nieprzewidywalna do tego stopnia, że jesteśmy dla niej w stanie robić przeróżne rzeczy, a nawet szaleństwa, które nierzadko kłócą się z naszymi marzeniami i przekonaniami.>>

   Niewątpliwą zaletą książki jest narracja i styl w jakiej została napisana - lekki, błyskotliwy, wciągający. Czytając miałam wrażenie, jakbym była w epicentrum zdarzeń, jakby wszystko się działo na moich oczach. Duża zasługa w tym także plastycznych i działających na wyobraźnię opisów. Każdy detal został dopracowany z największą precyzją, bez przestojów, niepotrzebnych dłużyzn i zbędnych wątków. Do gustu przypadł mi również sposób prowadzenia akcji. Cały czas coś się dzieje i trzyma w napięciu. Niewierność, kłamstwa, intrygi, oszustwa, spiski, kłótnie, rozstania, powroty, namiętność, rozczarowania, podstępne okrucieństwa –  oto mały przedsmak tego, co tu znajdziecie. Wspomnę jeszcze o końcówce powieści, która w/g mnie rozwala system. Mogę tylko enigmatycznie napisać, że włosy zjeżyły mi się na głowie, a krew zastygła w mych żyłach. Coś przerażającego! Chapeau bas dla autorki.

  Podsumowując: ''Nierozłączni'' to jedyna w swoim rodzaju słodko-gorzka opowieść o ludzkiej bezwzględności, która niczym popchnięcie kostki domina, uruchamia łańcuch reakcji, prowadzący do nieszczęścia. To także przejmująca historia o jakże trudnej sztuce kochania i wybaczania oraz o dawaniu drugiej szansy. Czasami rozczula i wzrusza do łez,  a niekiedy bawi, przeraża i skłania do refleksji. Pozycja obowiązkowa dla fanów autorki oraz dla tych, którzy szukają czegoś więcej niż czystej rozrywki. Satysfakcja gwarantowana.


Skusicie się?