Jeśli nie umiesz latać, biegnij. Jeśli nie umiesz biegać, chodź. Gdy nie umiesz chodzić, czołgaj się. Ale bez względu na wszystko – posuwaj się naprzód. [M.L.King] ❤

sobota, 19 czerwca 2021

Muzyczna sobota - Dobre, bo polskie 🎶

Moi Drodzy,

W kolejnej odsłonie cyklu: Muzyczna Sobota - Dobre, bo polskie, proponuję najnowszy singiel Magdy Beredy „Całe szczęście” zapowiadający debiutancki album „mniejszeodtrzech''.

Magda Bereda to popularna polska youtuberka, która od kilku lat zachwycała widzów swoim muzycznym talentem. Wystąpiła między innymi w 2. edycji programu The Voice Kids, gdzie pomagała utalentowanym dzieciom w przygotowaniach do programu.
Czasem wystarczy jedna myśl
Łzy ze szczęścia lecą mi
Dziś znowu mam występ
Kilka głupich zdjęć
Linijek pięć
Bicia serc szybsze, szybsze
To wyjątkowa więź
Czegoś większego część
Możemy więcej
Ja dobrze wiem, że jedną mamy siłę i głos
I chcę dzisiaj razem z wami poczuć tę moc
Muszę wykrzyczeć to
Szczęście, całe szczęście
Ta chwila i to miejsce
Szczęście, całe szczęście
Kochani wielkie dzięki, cześć
Nie oglądam się za siebie już nie
Tylko przed siebie pragnę biec znowu
Moje marzenia, kolejny cel
Płyta idzie do przodu
Kilka głupich zdjęć
Linijek pięć
Bicia serc szybsze, szybsze
To wyjątkowa więź
Czegoś większego część
Możemy więcej
Ja dobrze wiem, że jedną mamy siłę i głos
I chcę dzisiaj razem z wami poczuć tę moc
Muszę wykrzyczeć to
Szczęście, całe szczęście
Ta chwila i to miejsce
Szczęście, całe szczęście
Kochani wielkie dzięki, cześć

piątek, 18 czerwca 2021

PRZEDSPRZEDAŻ: Meksykańska hekatomba - Wojciech Kulawski

Moi Drodzy,

Ruszyła przedsprzedaż powieści ''Meksykańska hekatomba'' Wojciecha Kulawskiego. Gorąco zachęcam do zamawiania i czytania. Satysfakcja gwarantowana! 

Dziesięciometrowej średnicy meteoryt uderza w kompleks wypoczynkowy niedaleko meksykańskiego miasta Ciudad Juarez, gdzie na wakacjach przebywa słynny archeolog Tim Mayer. W promieniu kilku kilometrów od katastrofy uszkodzeniu ulegają wszystkie urządzenia elektryczne. W tym samym czasie z podziemnej bazy wojskowej, gdzie prowadzone są podejrzane eksperymenty na dzieciach, ucieka cudowny chłopiec Jan Matjas oraz jego opiekun Juan Barker. Wojsko i siły rządowe Meksyku szczelnym kordonem otaczają miejsce upadku meteorytu, a jego ofiary obejmują kwarantanną. Do całego galimatiasu dołączają jeszcze dwa konkurujące ze sobą gangi handlarzy narkotyków oraz agenci CIA, którzy za wszelką cenę pragną zdobyć kosmiczny kamień. Rozpoczyna się wyścig z czasem i walka o przetrwanie.

A największą tajemnicą pozostaje pytanie, dlaczego dwadzieścia pięć lat temu dokładnie w to samo miejsce uderzył identyczny meteoryt?

Nieprawdopodobny rollercoaster akcji, przygody, tajemnicy, emocji i sensacji. A rozwiązania zagadki nie wymyśliłby sam mistrz suspensu Alfred Hitchcock.

Skusicie się na powyższy tytuł?

czwartek, 17 czerwca 2021

Zapraszam do udziału w konkursie :)

Konkurs na krótką recenzję jednego z tytułów nominowanych do 14. Nagrody Literackiej m.st. Warszawy.

Wybrane recenzje zostaną opublikowane na profilu Nagrody Literackiej na Facebooku oraz na profilu Nie czytasz, nie idę z Tobą do łóżka!.

Zwycięzca konkursu otrzyma zestaw książek laureatów Nagrody.

Konkurs trwa do końca miesiąca, czyli do 30 czerwca 2021 do godziny 23:59, a zgłoszenia należy wysyłać na adres wskazany w regulaminie konkursu -> bit.ly/KrotkaRecenzjaRegulamin

Więcej również w poście konkursowym na Facebooku.

Wśród nominowanych tytułów znalazły się:

W kategorii Proza:

📚 Zyta Rudzka „Tkanki miękkie”, W.A.B

📚 Julia Fiedorczuk „Pod słońcem”, Wydawnictwo Literackie

📚 Elżbieta Łapczyńska „Bestiariusz nowohucki”, Biuro Literackie

W kategorii Poezja:

📚    Genowefa Jakubowska-Fijałkowska „Rośliny mięsożerne”, Instytut Mikołowski

📚 Joanna Bociąg „Boję się o ostatnią kobietę”, Dom Literatury w Łodzi i Stowarzyszenie Pisarzy Polskich Oddział w Łodzi

📚 Radosław Jurczak „Zakłady holenderskie”, Biuro Literackie

W kategorii Literatura dziecięca (tekst i ilustracje):

📚 Aleksandra i Daniel Mizielińscy „Którędy do Yellowstone? Dzika podróż po parkach narodowych”, Wydawnictwo Dwie Siostry

📚 Agnieszka Kacprzyk, il. Marianna Sztyma „Skąd jestem?”, Wydawnictwo Albus

📚 Rafał Witek, il. Aleksandra Fabia “Przedszkole imienia Barbary Wiewiórki”, Wydawnictwo Bajka

W kategorii Książka o tematyce warszawskiej:

📚 Grzegorz Piątek „Najlepsze miasto świata”, W.A.B

📚 Agata Tuszyńska, Iwona Chmielewska „Mama zawsze wraca”, Wydawnictwo Dwie Siostry

📚 Rafał Księżyk „Dzika rzecz. Polska muzyka i transformacja 1989 -1993”, Wydawnictwo Czarne


Skusicie się?

środa, 16 czerwca 2021

FRAGMENT POWIEŚCI: "MIŁOŚĆ I NIENAWIŚĆ" Monika Rebizant-Siwiło

Moi Drodzy,
Niedawno swoją premierę miała powieść "MIŁOŚĆ I NIENAWIŚĆ
Kobiety z Uroczyska, tom 1" Moniki Rebizant-Siwiło. Serdecznie zachęcam do zapoznania się z tym tytułem. Dla niezdecydowanych mam krótki fragment powieści.
Wrzosowiska, sierpień 1993 roku

    Nie umiałam spokojnie zebrać myśli. To niemożliwe – każdy, tylko nie ona! Nie Natalia! Od wczesnego dzieciństwa byłyśmy nierozłączne, jedna za drugą skoczyłaby w ogień… Nie miałyśmy przed sobą tajemnic. Tylko jej mogłam powierzyć najskrytsze myśli, znaleźć u niej radę, wsparcie i pocieszenie. Przyjaźń, która nas łączyła, była idealna. Prawdziwa.

    – Mówię ci, co widziałam – kontynuowała Iwona. – Wybiegła za nim, zagrodziła mu drogę i tłumaczyła coś z płaczem. Chciał ją wyminąć, ale zawisła mu na szyi niczym konająca. Adama dosłownie wbiło w ziemię! Dłuższą chwilę stał jak posąg. Patrzyli sobie w oczy… Po chwili potrząsnął nią, a ona potwierdziła coś z płaczem. Próbowała go objąć, ale odepchnął ją, obrócił się i poszedł.

    – Iwa, może to nie byli oni?

    – Ślepa przecież nie jestem – ofuknęła mnie. – To byli Natalia i Adam. Na bank!

    Westchnęłam.

    – Widzieli cię?

    – Raczej nie. Stałam na moście, tuż obok figury Nepomucena. Oni w dole, bliżej rzeki. Osłaniały mnie drzewa. Szum wody zagłuszał słowa, ale widziałam wystarczająco dużo, by nabrać pewności, że nie mieli sobie nic miłego do powiedzenia. Wyglądało mi to na kłótnię kochanków… Natalia przecież od dawna miała na niego chrapkę. – Zmrużyła oczy.

    – Przestań! O czym ty mówisz?

    – O czym? – parsknęła śmiechem, patrząc na mnie z wyższością. – Wszystkie wróble we Wrzosowiskach już o tym ćwierkają. Twoja przyjaciółeczka odbiła ci chłopaka, a ty nawet tego nie zauważyłaś!

    Zacisnęłam pięści.

    – Oszalałaś chyba…

    – Nie ja – patrzyła na mnie z pobłażaniem – tylko Natalia, na punkcie Adama.

    Postukałam palcem w czoło. Akurat!

    – Żal mi cię, Julka. Bardzo żal – dodała Iwa z udawanym współczuciem. – I nie mówię tego złośliwie. Przejrzyj w końcu na oczy! Może jeszcze zdążysz coś z tym zrobić – rzuciła na pożegnanie, po czym obróciła się i poszła w swoją stronę.

    Chociaż nie wierzyłam w ani jedno słowo Iwony, ziarno niepewności zostało zasiane. Natalia i Adam… Nie! Przecież zauważyłabym! W dodatku to właśnie Iwona musiała obejść się smakiem, kiedy Adam zaproponował, żebyśmy zaczęli się spotykać. Ciągle wodziła za nim tym swoim maślanym wzrokiem, a oskarża o to Natalię. Zazdrośnica! Natka pęknie ze śmiechu, gdy jej o tym opowiem…

    Ale najpierw trzeba zanieść do domu te nieszczęsne zakupy.

    Siatka z pięcioma kilogramami cukru ciążyła jak worek kamieni. Zaledwie przed godziną wróciłam z wakacji z Niemiec. Po całonocnej podróży, w południe dotarłam do Lublina, gdzie ledwo złapałam ostatni autobus do Zamościa, a stamtąd do Wrzosowisk. Dopiero co odstawiłam walizkę do swojego pokoju i weszłam do kuchni, a już babcia Marianna z miejsca wysłała mnie po cukier. Smażyła w wielkim garze jakieś konfitury i nic w tej chwili nie było bardziej godne uwagi. Pobiegłam, kupiłam. Przed sklepem spotkałam Iwonę.

    Nie mogłam zwlekać z wyjaśnieniem tej głupiej plotki. Natalia na pewno siedzi nad Sopotem w ruinach papierni, ale dla pewności zajrzałam jeszcze do Zaborniaków na podwórko. Mieszkałyśmy po sąsiedzku, nasze domy rozdzielały splątane krzaki bzu. Płot nie był potrzebny. Jesienią, gdy opadały liście, machałyśmy do siebie z okien swoich pokojów. Na podwórku dostrzegłam tatę Natalii. Zapytany, odparł, że córka poszła do Krysi na Wrzosowiska Nowe.

    Wiedziałam, gdzie jest naprawdę. Krysia była naszym alibi i, w razie czego, miała nas kryć. Od śmierci żony pan Zaborniak kontrolował ukochaną jedynaczkę niemal na każdym kroku.

    – Mówiła, że wracasz dopiero jutro. Ucieszy się. Tylko nie siedźcie tam za długo… Wieczór blisko.

    – Wrócimy razem – obiecałam. – Do widzenia!

    Zanim jeszcze zdążyłam się odwrócić, z domu wyjrzała moja mama.

    – Julka, gdzie ty przepadłaś z tym cukrem?! – wykrzyknęła, załamując ręce. – Do Zamościa na piechotę poszłaś, czy co?

    – Bardzo śmieszne, mamuś!

    Podeszłam i wręczyłam jej siatkę z zakupami.

    – Marianna tak marudzi, że trzeba uciekać z chałupy – ściszyła głos. – A tobie, jak widać, mało na dziś wędrówek. Dokąd znowu idziesz?

    – Spotkałam Iwonę, głupot mi jakichś naopowiadała i muszę natychmiast porozmawiać z Natalią…

    – Zdążysz. Co nagle, to po diable. Wieczór blisko – powtórzyła za Józefem – a ty świeżo po długiej podróży.

    – To naprawdę bardzo pilna sprawa, mamo! – krzyknęłam, wbiegając na ścieżkę.

    – I żeby wam nie przyszło do głowy iść o zmroku nad Sopot! – zawołała za mną. – Inaczej, chociaż jesteście dorosłe, ja i Józef spuścimy wam lanie! Na gołe tyłki!

    – Będziemy pamiętać! – odkrzyknęłam ze śmiechem. – Powariowali z tą klątwą, daję słowo – mruczałam pod nosem, biegnąc do Natalii.

    Ruiny papierni nad Sopotem od lat były miejscem naszych tajnych spotkań. Obie niedawno skończyłyśmy dziewiętnaście lat. Świat dorosłych otwierał przed nami swe podwoje, nie chciałyśmy jednak rezygnować ze spotkań w ruinach. Miejsce to miało dla nas wciąż ten sam urok, zresztą zakazany owoc smakował najbardziej! Gdyby ojciec Natalii albo moja mama dowiedzieli się, gdzie tak naprawdę spędzałyśmy każdą wolną chwilę, jak nic zamknęliby nas pod kluczem.

    Opowieści o klątwie, wiedźmach i harcujących w pobliżu Sopotu czartach znałyśmy na pamięć. Bajki; nawet przez chwilę nie dawałyśmy im wiary. Nie było cudowniejszego miejsca niż krzaczasty zakątek nad szumiącym Sopotem! Bawiłyśmy się tam, zakopując w piasku swoje skarby: kolorowe szkiełka, kamyczki, muszelki i delikatne ptasie piórka. Strzeliste sosny otaczały wodę ze wszystkich stron, tworząc pachnący żywicą, szeleszczący bastion. Czułyśmy się tu bezpiecznie, mimo tego, że od wsi oddzielał nas szeroki pas lasu. Spienione kaskady wody opadały wokół porosłych mchem potężnych głazów. Okolica była wciąż dzika i nieujarzmiona, z rzadka odwiedzana przez turystów. I dobrze!

    Natalię zobaczyłam już z daleka. Siedziała na brzegu i wrzucała do wody kamyczki. Dwa długie, czarne jak węgiel warkocze opadały jej z tyłu na plecy. Okryła się ulubionym włóczkowym szalem, który kiedyś należał do jej mamy. Doskonale chronił przed chłodem, ciągnącym wieczorami od rzeki. Podeszłam na palcach i delikatnie zasłoniłam jej oczy.

    – Zgadnij, kto to? – zapytałam ze śmiechem.

    – Julka? Już wróciłaś…

    Jej słowa zabrzmiały jak skarga. Serce zabiło mi niespokojnie.

    – To tak mnie witasz? – Usiadłam na kamieniu obok, szturchając ją po przyjacielsku w bok. – Myślałam, że sprawię ci większą radość swoim przyjazdem.

    – Cieszę się – wyszeptała. – Naprawdę… bardzo się cieszę. Myślałam tylko, że mam jeszcze jeden dzień… Miałaś wrócić jutro.

    – Ale jestem dzisiaj. Mam ci tyle do powiedzenia!

    Natalia milczała zawzięcie, patrząc gdzieś w dal, a ja nabrałam pewności, że coś jest nie tak.

    – Chcesz mi o czymś powiedzieć? – zapytałam najbardziej swobodnym tonem, na jaki mnie było stać.

    Odpowiedziała mi cisza. Natalia patrzyła przed siebie pustym wzrokiem.

    – Natka, powiedz coś…

    – Przepraszam cię, Julka! – wykrzyknęła w końcu i ukryła twarz w dłoniach. – Tak bardzo cię przepraszam!

    A więc jednak…? Uklękłam przy niej.

    – Mów jaśniej – poprosiłam. – Chodzi o Adama?

    Zadrżała.

    – Skąd wiesz?

    – Iwona was widziała – wyjaśniłam. – Mówiła… Nieważne co. Nie uwierzyłam jej… – zawiesiłam głos. – A może powinnam?

    Natalia ciaśniej objęła ramiona rękami. Milczała. W tym momencie zrozumiałam, że nasza wspólna znajoma nie wyssała tej swojej historii z palca.

    – Dlaczego mi nie powiedziałaś, że kochasz Adama? – zapytałam cicho. – Dlaczego?

    – Nie chciałam zniszczyć naszej przyjaźni… Julia, ja naprawdę nie chciałam! To było silniejsze ode mnie! – płakała.

    – Serce nie sługa. Przecież to nie zbrodnia; nie urwę ci za to głowy. – Pociągnęłam ją przekornie za warkocz. – Zobaczysz, za jakiś czas będziemy się z tego śmiały.

    – Nie kochasz go już? – Natalia spojrzała na mnie z nadzieją w oczach.

    – Kocham – wyszeptałam, zdziwiona tym pytaniem.

    – Nawet po tym, jak cię potraktował? Mówiłaś, że nie chcesz go znać, że z wami koniec! Pamiętasz?

    – Pamiętam – tłumaczyłam. – Miałam czas przemyśleć wszystko na spokojnie. Wiem na pewno, że nie potrafię bez niego żyć. Nie chcę bez niego żyć! – dodałam z mocą. – Postanowiłam, że dam mu jeszcze jedną szansę. Ostatnią.

    – Za późno… On cię zdradził. – Z oczu przyjaciółki dalej płynęły łzy. – Zdradził cię… ze mną!

    Poczułam, że ziemia usuwa mi się spod nóg.

    – Adam nie mógłby! Nie on!

    – Mógł i zrobił to! Oni wszyscy są tacy sami! Chodzi im tylko o jedno, a potem traktują cię jak śmiecia. Jak zużytą, niepotrzebną zabawkę!

    – Kłamiesz! – wykrzyknęłam, odsuwając od siebie przerażającą prawdę, jaką mi zaserwowała.

    Na moment zapadła między nami cisza.

    – Nigdy cię nie okłamałam, przecież wiesz… – zauważyła cicho.

    – Jeśli to prawda – spojrzałam jej w oczy – to nie Adam mnie zdradził, tylko ty!

    – Nie chciałam… Uwierz mi!

    Poderwałam się na nogi, tracąc nad sobą panowanie.

    – Wskoczyłaś mu do łóżka, gdy tylko wyjechałam?! Jak mogłaś! Ufałam ci!

    – Spotkałam go przypadkiem – tłumaczyła się niezdarnie. – Skarżył się, że go zostawiłaś… Wypił stanowczo za dużo i odprowadziłam go do domu. Pomogłam mu zrzucić ubranie i położyłam do łóżka. I wtedy przyciągnął mnie. Mówił, że mnie kocha, że pragnie… Chciałam uciec, zostawić go, ale nie starczyło mi sił.

    – Nie chcę tego słuchać! Przestań!

    – Musisz wiedzieć… Proszę, wysłuchaj mnie do końca.

    – Nie. Już wszystko wiem. – Z trudem opanowałam drżenie kolan. – Zrobiłaś mi wielkie świństwo; właśnie ty, moja najlepsza przyjaciółka! Wiesz o tym? Ale muszę cię rozczarować. Wszystko na nic. Adam zawsze kochał tylko mnie i to, że spędziliście razem noc, nic nie znaczy! Wybaczę mu. Nie zostawi mnie dla ciebie, tego możesz być pewna! – wykrzyknęłam i obróciłam się na pięcie.

    – Julia, zaczekaj! Dokąd idziesz?

    – A jak myślisz? Byle dalej od ciebie!

    – Gdybym tylko mogła cofnąć czas… Ale jest już za późno!

    Pewnie, pomyślałam rozżalona. Zawsze jest za późno.

    – Twoja zdrada, twój problem!

    – Jestem w ciąży! – krzyknęła nagle. – Jestem w ciąży z Adamem!

    Przystanęłam. Gdzieś na dnie serca pęczniało nieznane mi dotąd uczucie. Po raz pierwszy w życiu czułam, jak ogarnia mnie potworny, nieokiełznany gniew. Znów zacisnęłam pięści. Przyjaźń, która łączyła nas od wczesnego dzieciństwa, odeszła w niebyt. Nie patrząc za siebie, wbiegłam w gęstwinę. Słowa Natalii dźwięczały mi w uszach natrętnym echem. Chciałam odpędzić je od siebie, zagłuszyć. Nie patrzyłam, dokąd idę; byle dalej od niej! Musiałam w samotności przemyśleć wszystko, co usłyszałam.

    Co zrobi Adam?



Książkę kupicie na stronie wydawnictwa Replika teraz 40% taniej!

Skusicie się?

wtorek, 15 czerwca 2021

Uroczyste ogłoszenie na literackiej barce na Wiśle, będzie mógł w nim wziąć udział każdy!

Moi Drodzy,

Już 20 czerwca o godz. 18:00 dowiemy się, które z 12 książek nominowanych w tym roku do 14. Nagrody Literackiej m.st. Warszawy zostaną wyróżnione. Po raz pierwszy w uroczystym ogłoszeniu laureatów będzie mógł wziąć udział każdy. Wydarzenie odbędzie się na Wiśle, na pokładzie literackiej barki, a publiczność będzie mogła je obserwować z Bulwarów Wiślanych w Warszawie.

W tym roku ogłoszenie laureatów najstarszego wyróżnienia literackiego w Polsce będzie miało wyjątkową oprawę. Wydarzenie zyska bowiem otwarty charakter. Do strefy publiczności znajdującej się na bulwarze zaproszeni są wszyscy: zarówno najwięksi fani polskiej literatury, miłośnicy książek, jak i każdy spacerowicz – oczywiście z zachowaniem odpowiedniej odległości i wszelkich zasad bezpieczeństwa. Nominowani autorzy oraz ich wydawcy zgromadzą się zaś na barce znajdującej się na Wiśle. To tam zostaną przekazane do publicznej wiadomości zwycięskie tytuły w każdej z 4 kategorii: proza, poezja, literatura dziecięca (tekst i ilustracje) oraz książka o tematyce warszawskiej (dawniej edycja warszawska). Podczas wydarzenia dowiemy się również, kto otrzyma w tym roku tytuł Warszawskiego Twórcy lub Warszawskiej Twórczyni.

Finał odbędzie się w formie plenerowej przy Bulwarze Pattona w Warszawie, natomiast będzie zapewniona również transmisja z wydarzenia na stronie Facebookowej Nagrody Literackiej m. st. Warszawy: https://www.facebook.com/nagroda.literacka.warszawy     

Zapraszam do śledzenia tego wydarzenia!