Nieważne, co ci się przytrafia, ważne, jak to wykorzystasz. Życie przypomina grę w pokera. Nie masz wpływu na to, jakie dostaniesz karty – ale tylko od Ciebie zależy, jak rozegrasz partię.❤ Regina Brett

środa, 28 kwietnia 2021

''Dwór rusałek'' Dorota Gąsiorowska

Dwór rusałek
Dorota Gąsiorowska
Wydawnictwo: Znak Literanova
Seria: DNI MOCY
Data wydania: 2021-04-05
Liczba stron: 603
Ocena: 10-/10
Stary dwór nad jeziorem i tajemnica, którą rozwikłać może jedynie ktoś o wyjątkowo wrażliwym sercu…

    Olga zawsze czuła, że nie pasuje do coraz szybciej pędzącego świata. Cicha i nieśmiała, nie oczekuje od życia zbyt wiele. Prowadzi księgarenkę w samym sercu Wilna i marzy o wspólnym życiu z ukochanym. Jednak przebiegły los ma wobec niej inne plany. Olga niemal z dnia na dzień traci wszystko: księgarnię, w którą włożyła całe serce, i mężczyznę, który jak się okazuje, od dłuższego czasu ją oszukiwał.

    Zupełnie zagubiona, przypadkiem trafia do dworu na Podlasiu, położonego nad przepięknym jeziorem. I kiedy już wydaje się, że odnalazła bezpieczną przystań, dziewczyna wpada na trop tragedii sprzed lat. W dodatku zbliża się rusałczy tydzień, a wraz z nim śmiertelne niebezpieczeństwo. Znad jeziora tymczasem coraz częściej dobiega tajemniczy śpiew… Czy Oldze uda się uniknąć losu kobiet, które wcześniej mieszkały we dworze? Czy pozna smak prawdziwej miłości, nie płacąc za to najwyższej ceny?

    Dwór rusałek to druga część trylogii „Dni mocy”. Każdy tom opowiada o szczególnym czasie w słowiańskim kalendarzu. Jeżeli sądzisz, że we współczesnym świecie nie ma miejsca na romantyczną miłość, odkryj książki czarodziejki słowa Doroty Gąsiorowskiej. Powieści, które pozostają w sercu! [opis wydawcy]

     Dorota Gąsiorowska jest polską, współczesną pisarką. Urodziła się w 1975 roku. Mieszka pod Krakowem, gdzie, jak przyznała, osiadła po ucieczce od miejskiego tłumu i gwaru. Zanim zaczęła profesjonalnie zajmować się pisarstwem, pracowała w rodzinnej firmie. Swój czas dzieliła pomiędzy pracę, dzieci i różnorakie kursy doszkalające. Przeprowadzka na wieś i tymczasowy brak zajęć zainspirował Gąsiorowską do pisania. Chociaż już wcześniej podejmowała się prób pisarskich, to dotąd wszystkie materialne efekty pracy twórczej skrupulatnie ukrywała w szufladzie.  Zadebiutowała jako pisarka w marcu 2015 roku. Wtedy to światło dzienne ujrzała „Obietnica Łucji”, której fabuła została osadzona w malowniczej miejscowości Różany Gaj. Zaledwie kilka miesięcy później pojawiła się książka „Marzenie Łucji". Obie te pozycje stały się bestsellerami. Potem ukazały się kolejne powieści - „Primabalerina”, „Melodia zapomnianych miłości”, „Antykwariat spełnionych marzeń”, „Dziewczyna ze sklepu z kapeluszami” i „Karminowe serce”. Wyjątkowo owocny dla pisarki okazał się rok 2019. Wówczas wydano aż trzy tytuły z jej nazwiskiem - powieść „Szept Syberyjskiego wiatru” oraz „Niedokończona baśń'', a ponadto zbiór opowiadań kilku polskich pisarek zatytułowany ''Lato w Pensjonacie pod Bukami”.

    Bardzo lubię powieści obyczajowe, chociaż ostatnio bliżej mi do innych gatunków literackich. Lecz kiedy w moje ręce trafiła najnowsza publikacja Doroty Gąsiorowskiej, nie mogłam się jej oprzeć i od razu zabrałam się za czytanie. Słyszałam co nieco o twórczości autorki, acz nie znałam osobiście. Dlatego trochę się obawiałam, czy odnajdę się w fabule ''Dworu rusałek'', tym bardziej, że jest to druga część trylogii ''Dni mocy''. Na szczęście moje wątpliwości okazały się zupełnie bezpodstawne, gdyż każdy tom opowiada o innym wyjątkowym okresie w słowiańskim kalendarzu, a co za tym idzie – z łatwością przeniosłam się w świat wykreowany przez pisarkę. A im dalej się w niego zagłębiałem, tym większy rósł mój zachwyt. 

    Poznajemy Olgę Wysocką, dwudziestosiedmioletnią właścicielkę niewielkiej księgarni w centrum Wilna, która w wyniku niespodziewanych splotów okoliczności traci wszystko to, co dla niej ważne: wymarzoną pracę, ukochanego mężczyznę, kruche poczucie bezpieczeństwa i marzenia o pięknej, pozbawionej trosk przyszłości. Przepełniona smutkiem i poczuciem pustki postanawia przyjąć posadę opiekunki pewnej osobliwej kobiety, mieszkającej w starym dworku na Podlasiu. Mogłoby się wydawać, że wszystko powoli zaczyna wracać na właściwe tory. Nic bardziej mylnego. Dziewczyna wpada na trop zadziwiającej legendy, stając się niejako pomostem między przeszłością a przyszłością. Co z tego wyniknie? Czy uda jej się raz na zawsze zerwać pęta klątwy? A może podzieli tragiczny los byłych mieszkanek zagadkowej posiadłości?

''Olga w napięciu czekała na chwilę, aż znów spojrzy w oczy postaci z ryciny. A kiedy to nastąpiło, odniosła to samo co przednio wrażenie. Na ułamek sekundy czas się zatrzymał, wyraźne ramy rzeczywistości zatraciły kontury. Realny, pełen znajomych barw pejzaż codzienności jakby przyblaknął, a ona byłą gdzieś pomiędzy – w miejscu należącym do innego, znanego jej dobrze, ale teraz już zapomnianego świata.''

    Dawno nie czytałam tak doskonałej, intrygującej i szalenie klimatycznej powieści obyczajowej. W ciągu kilku chwil przeniosłam się ze zwykłej, szarej codzienności do innego wymiaru, gdzie realizm miesza się z magicznością, prawda przeplata się z legendą i tajemnicami, a uczucia zostają poddane wyjątkowej próbie. Autorka serwuje nam niezwykły obraz złożony z maleńkich fragmentów szczęścia, pasji, obietnic, oczekiwań i nadziei, ale też smutku, trudu i tęsknoty. Tym samym podnosi na duchu, pokazując, że nic nie dzieje się bez przyczyny. Nawet jeśli w naszym życiu aktualnie panuje straszny bałagan, to po jakimś czasie może okazać się, że dana sytuacja przyniosła więcej korzyści niż strat. Nastawcie się na ogromne emocje, łzy szczęścia i rozpaczy, rozczarowania, zaskoczenia, wzloty i upadki.

    Książka nie byłaby tak dobra, gdyby nie plejada wyrazistych postaci, którzy są tak autentyczni, jakby istnieli naprawdę - tuż obok nas. Każdy ma swoje wady, swoje słabości i małostkowe pragnienia, dzięki temu zdecydowanie łatwiej się z nimi identyfikować i kibicować im w ich zmaganiach z losem. Nie ukrywam, że największą sympatią zapałałam do małomównej, nieśmiałej, zakompleksionej Olgi. To bardzo dobra dziewczyna, ma dosłownie serce na dłoni. Ale trudno jej kochać samą siebie i oswoić się z własną kobiecością. Nikt jej tego nie nauczył, ponieważ od najmłodszych lat nie było przy niej matki, zaś z tatą o pewnych sprawach nie potrafiła rozmawiać. Stąd też niska samoocena i poczucie wyobcowania. Polubiłam także Liama – pewnego uroczego muzyka z Irlandii, który swoją obecnością wprowadza wiele zamieszania do i tak zachwianej już, egzystencji główniej bohaterki. Krótko mówiąc: będzie romantycznie, rozważnie, ale i z odrobiną szaleństwa.

    Jestem absolutnie oczarowana stylem pisania Doroty Gąsiorowskiej. Piękny język literacki, plastyczne opisy, wiarygodne dialogi i nieprzewidywalna akcja. Autorka niczym wprawny iluzjonista pogrywa sobie z nami, prezentując hipnotyzujący pokaz, utkany z baśniowego mroku, niezliczonych sekretów, przemilczeń oraz niedomówień. Bardzo ciekawym zabiegiem kompozycyjnym było wplecenie w narrację fragmentów dzienników należących do niejakiej Rosalie Lubackiej, z 1904 roku – dawnej mieszkanki dworu, co sprawiło, że w mgnieniu oka przedostałam się do odległej epoki, śledząc z ukrycia dramatyczne perypetie szlachcianki. Coś niesamowitego! Generalnie wszystko ze sobą idealnie współgra i trudno znaleźć coś, do czego można się przyczepić. No może jedynie wątek miłosny mógłby być odrobinę bardziej pociągnięty, ale to naprawdę drobnostka, która blednie w obliczu wszystkich zalet.

    Podsumowując: To książka na wskroś nieoczywista, nieschematyczna, genialna. Taka, dla której warto zarwać noc. Niesamowicie wciąga, angażuje i odurza swoją metafizyczną atmosferą, sprawiając, że nasza wyobraźnia otwiera się na niecodzienne doznania. Przekonajcie się sami, że nie wszystko co dzieje się wokół nas, da się racjonalnie wyjaśnić, a prawda rozumiana jednowymiarowo nie zawsze jest prawdą. Nie polecam, lecz gorąco i żarliwie nakłaniam do przeczytania. Naprawdę warto.


Skusicie się?

niedziela, 25 kwietnia 2021

KONKURS: GANGSTERSKA GRA 😎

 Moi Drodzy,

Przychodzę do Was z konkursem, w którym można wygrać książkę ''GANGSTERSKA GRA'' Dominiki Smoleń. 

Zadanie konkursowe (z przymrużeniem oka):

Zabaw się w gangstera i napisz, którą książkę Twoim zdaniem należy wziąć na celownik i dlaczego?
 (Powody mogą być różne – bo jest m.in. świetna, beznadziejna, kontrowersyjna lub nietypowa)


Jedna osoba, która najbardziej zaintryguje mnie swoją odpowiedzią otrzyma nagrodę.
_________

Będzie mi miło, jeśli:
- zostaniesz obserwatorem mojego bloga 
- udostępnisz informacje o moim konkursie

Do dzieła!!! Naprawdę warto!


   Regulamin:
1. Organizatorem konkursu jest właścicielka bloga: LITERACKI ŚWIAT CYRYSI
2. Sponsorem nagrody jest wydawnictwo: Was Pos.
3. Aby wziąć udział w konkursie należy odpowiedzieć na pytanie, 
4. Konkurs trwa od 25 kwietnia 2021 roku do 30 kwietnia 2021 roku do godz. 23.59
5. Ogłoszenie zwycięzcy nastąpi 2 maja 2021 roku w osobnym poście.
6. Nagrodą jest egzemplarz powieści ''Gangsterska gra'' Dominiki Smoleń.
7. W konkursie mogą brać udział osoby posiadające blogi oraz anonimowy uczestnicy.
8. Konkurs skierowany do osób posiadających adres zamieszkania w Polsce.
9. 
 Ze zwycięzcą skontaktuję się drogą mailową, o ile zapoda do siebie namiary. W przeciwnym razie laureat proszony jest skontaktowanie się z organizatorką konkursu. W przypadku, gdy zwycięzca w ciągu 7 dni nie odpowie na wiadomość, nastąpi wybór innego wygranego.
10. Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm.)
11. Udział w konkursie jest jednoznaczny z wyrażeniem zgody na nieodpłatne upowszechnianie, publikację prac w dowolnej formie (wraz z danymi osobowymi autorów).

sobota, 24 kwietnia 2021

Muzyczna sobota - Dobre, bo polskie 🎶

Moi Drodzy,

W kolejnej odsłonie cyklu: Muzyczna Sobota - Dobre, bo polskie, proponuję piosenkę ''5173'' w wykonaniu Patryka Szczepanika.

Patryk Szczepanik – polski twórca Internetowy, prowadzi swój kanał YouTube od 2014 roku. Chociaż tworzy w Internecie od wielu lat, to od dłuższego czasu czuł, że pokazywanie tylko zabawnej strony siebie kiedyś przestanie mu wystarczać. 21 marca miała miejsce premiera jego debiutanckiego singla, który jest zapowiedzią albumu „Pierwsza”.
Wyśmiewa mnie kolejny dom
gdy ją
odszukać chcę
pięć jeden siedem trzy i cześć
na skórze
zapisane

Atrament ciągnie się
po skórze
czemu wciąż
brakuje ich
pięć jeden siedem trzy

Atrament ciągnie się
po skórze
czemu wciąż
brakuje mi
pięć jeden siedem trzy

Znów odbijam się
od zamkniętych drzwi
deszcz cyfry zmył
a telefon śpi

Jak bezpański pies
ślady czytam źle
w głowie dzwonią mi
pięć jeden siedem trzy

Przez szybę znów wspominam Cię
połączeń brak
dziurawa sieć
przesuwam wciąż
ekranem w bok
męczy mnie
wczorajsza noc

Atrament ciągnie się
po skórze
czemu wciąż
brakuje ich
pięć jeden siedem trzy

Atrament ciągnie się
po skórze
czemu wciąż
brakuje mi
pięć jeden siedem trzy

Znów odbijam się
od zamkniętych drzwi
deszcz cyfry zmył
a telefon śpi
Jak bezpański pies
ślady czytam źle
w głowie dzwonią mi
pięć jeden siedem trzy (2x)

(pięć jeden siedem trzy)
(ooh~ ahh~)
(pięć jeden siedem trzy)
(ooh~ ahh~)
(pięć jeden siedem trzy)
(ooh~ ahh~)

wtorek, 20 kwietnia 2021

''Pragnienie anioła'' Katarzyna Mak # PATRONAT MEDIALNY

Pragnienie anioła
Katarzyna Mak
Wydawnictwo: Videograf S.A.
Cykl: Dotyk anioła (tom 3)
Ocena: 9+/10
Patronat medialny:
    ONA... jest jak żywioł. Nieokiełznana, dzika, nieprzewidywalna. Jest jak ogień, w którego płomieniach możesz się ogrzać lub bezpowrotnie spłonąć. Przeszła wiele, co uczyniło ją silną i niebezpieczną. Łaknie miłości, której szukała nieustannie przez całe swoje życie, ale okazuje się, że nie potrafi już kochać...
    ON... jest jak wędrowny ptak. Za dnia drapieżny i niebezpieczny, rwący się do lotu. Nocą zaś przemienia się w spragnioną miłości istotę z rysą na sercu i połamanymi skrzydłami. To upadły anioł... W jego ciele żyją dwie dusze. Romantyczna i pełna ciepła oraz nieokiełznana, brutalna i... zła. Podążając krętymi ścieżkami, które wytyczyło dla niego życie, bezskutecznie szuka siebie.
Czy uda się oszukać przeznaczenie? Czy dwoje tak doświadczonych przez los ludzi jest w stanie na nowo uwierzyć w tlące się uczucie? I czy miłość rzeczywiście jest największą siłą ludzkości, która zdoła pokonać każdą przeszkodę dzielącą od upragnionego szczęścia? [opis wydawcy]

     Katarzyna Mak - urodzona w Gorzowie Wielkopolskim, od przeszło dwudziestu lat zamieszkuje podgorzowską malowniczą wieś, gdzie wiedzie spokojne, pełne harmonii życie w bliskim otoczeniu natury. Niepoprawna romantyczka i marzycielka, która nad życie kocha rodzinę. Uwielbia książki o miłości, czasem także oderwane od rzeczywistości komedie romantyczne. Marzy o podróżach. Pasjonatka starych zamków i ich historii. Autorka powieści, takich jak: „Dwadzieścia minut do szczęścia'', sagi „Między nami miłość”, w skład której wchodzą „Niepokorna” i „Nieuchwytny”, trylogii ''Dotyk anioła'', ''Sen o aniele'', ''Pragnienie anioła'' oraz ''Inna niż wszystkie'', ''Garść miłości. Okruchy szczęścia'', ''Taka jak ona'', ''Kaprys milionera''.

     ''Pragnienie anioła'' to trzeci, a zarazem ostatni tom (po ''Dotyku anioła'' i ''Sen o aniele'') emocjonującej historii opowiadający o perypetiach Angel – miłej, zwyczajnej dziewczyny, która pod wpływem alkoholu wzięła ślub z bezwzględnym płatnym zabójcą. W następstwie jej życie zmieniło się o 180 stopni, obfitując w szereg niecodziennych przeżyć. Poprzednie części serii wywarły na mnie niezwykle pozytywne wrażenie, mimo to obawiałam się, czy finał trylogii spełni moje rosnące oczekiwania. Wszak apetyt rośnie nie tylko w miarę jedzenia, czytania także. Na szczęście moje obawy rozwiały się wraz z pierwszym rozdziałem. Katarzyna Mak nadal trzyma nieprzeciętnie wysoki poziom. Jestem pełna podziwu. Oby tak dalej! 

    Co w fabule piszczy? Po wielu życiowych perturbacjach w małżeństwie Brada i Angel Sawyerów wszystko zdaje się wracać na właściwe tory. Niestety nie na długo. Oboje od dłuższego czasu znajdują się na celowniku Diany – bezwzględnej agentki rządowej oraz Hammana – dubajskiego księcia, którzy za wszelką cenę chcą ich rozdzielić.

''Było mi jej nawet żal, bo znaleźliśmy się w niemal identycznym położeniu. Oboje kochaliśmy osoby, które nie odwzajemniały naszych uczuć, więc szukaliśmy marnego zastępstwa, licząc, że to wypełni pustkę w naszych sercach. Ale na dłuższą metę nie mogło się to sprawdzić… Nie było więc sensu dłużej się oszukiwać. Ja wciąż kochałem Angel, a Diana niezaprzeczalnie nie była w stanie zapomnieć o Bradleyu.''

    Jak to się wszystko skończy? Czy ich przebiegły plan się powiedzie? A może będą musieli pogodzić się z porażką?

    Dostałam w swoje ręce poruszającą i niebywale autentyczną powieść, która najpierw rozdziera serce, a potem je leczy. Autorka bez zbędnego lukru i idealizowania  wciąga nas w odmęty pokręconej ludzkiej natury – tam, gdzie drzemie zwątpienie, strach, złość, gniew, gorycz, rozczarowanie oraz przerażające widmo niepewnej przyszłości. Tym samym pokazuje, że codzienność nie zawsze jest kolorowa, a człowiek to istota zdolna do czynienia zarówno dobra, jak i zła. Najważniejsze, by umieć zachować ten balans, mieć w kimś oparcie, kogoś komu można zaufać, kto w chwilach kryzysu zaoferuje pomocną dłoń, nie oczekując nic w zamian. Nie jest to jednak takie proste, gdy zawiść i zazdrość krąży wokół nas niczym sępy nad truchłem. Przygotujcie się na nieczyste zagrywki i brak moralnych hamulców. 

    Niewątpliwą zaletą książki są różnorodni, niejednoznaczni bohaterowie – ukazani  bez koloryzowania, z wszystkimi wadami i ułomnościami. Dzięki temu bez trudu można zwizualizować ich w swojej głowie, z niektórymi łatwiej jest się utożsamić i lepiej zrozumieć relacje między nimi. Wprawdzie w dalszym ciągu prym wiodą Brad i Angel, to jednak najwięcej kontrowersji wywołuje Diana – zła, pozbawiona skrupułów, zgorzkniała kobieta, która marzy jedynie o tym, by być kochaną przez obiekt jej westchnień. Zaślepiona miłością posuwa się do wielu paskudnych czynów, byle tylko dopiąć swego. Krótko mówiąc: żmija jakich mało. Intrygującą postacią jest także książę Hamman – następca królewskiego tronu, który uchodzi za zimnego drania, a gruncie rzeczy jest bardzo dobrym i wrażliwym człowiekiem, naiwnie pragnącym niemożliwego. Trochę mi go szkoda. Dlaczego? Przekonajcie się sami.

    Głównym motorem napędowym tej publikacji jest oczywiście wątek uczuciowy okraszony plątaniną konfliktów, mieszanką wzlotów i upadków, odważną erotyką i dramatycznymi decyzjami. Brad i Angel są w sobie szaleńczo zakochani, aczkolwiek cały czas pełza między nimi chorobliwa zazdrość, która niczym jadowity wąż, sączy jad, zabijając wszystko, co dobre i piękne. Czy mimo wielu kryzysów i nieporozumień uda im się odbudować wzajemne zaufanie? A może już za późno na to, by cokolwiek ratować? Autorka boleśnie uświadamia nam, że miłość wcale nie jest taka prosta, jak można zobaczyć w filmach. Wystarczy jedno malutkie ziarenko wątpliwości i pęka nić porozumienia. Dlatego w budowaniu dobrej relacji tak ważna jest szczerość, otwartość, komunikatywność, mówienie wprost bez zbędnych uogólnień docelowego tematu. Bez tego nie da się rozwiązać narastających problemów, które prędzej czy później i tak wypłyną na powierzchnię. Cóż, łatwiej powiedzieć, trudniej wykonać, zwłaszcza gdy zewsząd czai się nieprzyjaciel, czekający na rozłam w związku. Nastawcie się na nie lada niespodzianki.

''Miłość nie ma nic wspólnego ze strachem, szantażem czy żadnym innym podłym uczuciem. Miłość to też nie złota klatka. To również nie przemoc. Miłość to wolność, uśmiech na twarzy, tak silne pragnienie bliskości drugiej osoby, że nie jesteś nad nim w stanie zapanować.''

    Bardzo podoba mi się styl pisania Katarzyny Mak. Pisze nadzwyczaj lekko i potoczyście. Barwne opisy pobudzają wyobraźnię, a dynamiczne dialogi doskonale oddają charakter przedstawianych osób. Z kolei tempo akcji jest takie jak lubię, czyli wartkie, intensywne, z dynamicznymi urozmaiceniami. Nie znajdziemy absolutnie żadnych przestojów i zgrzytów, żadnej banalności i bylejakości. Generalnie, próżno szukać poważnych mankamentów. Jedynie kilka wątków mogłoby być nieco klarowniej zamknięte.  Jednak nie ma co szukać dziury w całym. Grunt, że dostałam godne zakończenie, które w zupełności mnie satysfakcjonuje.

    Podsumowując: Jeśli myślicie, że Katarzyna Mak spoczęła na laurach, pisząc cukierkową kontynuację losów Brada i Angel, to się grubo mylicie. ''Pragnienie anioła'' przyprawi o palpitację serca każdego, kto weźmie go do ręki. Próżno tu szukać łatwych rozwiązań i chodzenia na skróty. To literacki majstersztyk zbudowany z labiryntu ludzkich słabości, dzikich żądz i najskrytszych pragnień, otoczony murem niedomówień, wzajemnych pretensji, intryg i nieoczekiwanych problemów. Sprawdźcie i dajcie się pochłonąć!

Skusicie się?

WYNIKI KONKURSU: W BLASKU DNIA 😎

 MOI DRODZY,

Podaję wyniki konkursu, w którym można było wygrać książkę  ''W blasku dnia'' Edyty Świętek. 

Dziękuję wszystkim uczestnikom za udział w konkursie. Otrzymałam kilka interesujących odpowiedzi na temat tego, którą porę dnia wolicie: dzień czy noc? Po długim namyśle zdecydowałam, że nagroda powędruje do osoby o imieniu/pseudonimie:

grażyna

Zdecydowanie wybieram noc. To pora ciszy, bez pośpiechu, odpoczynku po pracy codziennej, przemyśleń o minionym dniu, planowania kolejnego dnia... Pora prowadzenia spokojnych rozmów, czasu na wzięcie do ręki książki i zanurzenia się w czytaniu. To również czas zasypiania w przytulnej pościeli, oddawania się często jakimś marzeniom... A w nocy mogą też pojawiać się piękne sny, które po przebudzeniu wywołują uśmiech i chciałoby się przedłużyć ich trwanie. I niebo nocą potrafi być piękne, gdy mrugają do nas gwiazdy, a my wysyłamy do nich swoje marzenia. Mimo nocnej ciszy są też niektóre ptaszki wyśpiewujące swoje trele właśnie po zapadnięciu zmierzchu. I nie przeszkadza mi, że nie ma tylu kolorów nocą, co za dnia, bo maciejka pięknie pachnie tylko nocą, świerszcze rozpoczynają swoje koncerty. I świetliki zdarza się zobaczyć, a w ciągu dnia to przecież takie zwykłe robaczki. Lubię noc, ciszę, moje marzenia, spokój...




Serdecznie gratuluję i proszę o kontakt na maila (klik) wraz z danymi do wysyłki nagrody.

niedziela, 18 kwietnia 2021

GANGSTERSKA GRA - Dominika Smoleń #PATRONAT MEDIALNY

Gangsterska Gra
Dominika Smoleń
Wydawnictwo: Was Pos
Seria: Heartbeats
Liczba stron: 300
Ocena: 7/10
Patronat medialny:

    Maksymilian ma niebawem objąć funkcję bossa w swojej familii, która od lat zajmuje się nielegalnymi interesami. Biznes idzie świetnie, jego rodzinie prawie nic nie zagraża. W dodatku niebawem ma poślubić przepiękną Jasmine, a małżeństwo zapewni mu jeszcze większą władzę. Pewnego dnia na jego drodze staje Erika - słynąca z ciętego języka pisarka erotyków i barmanka w klubie należącym do Maksa. Swoimi niewybrednymi ripostami przyciąga uwagę szefa, który czuje się zaintrygowany kobietą z pazurem, tak inną od jego narzeczonej. Mężczyzna obiecuje sobie, że przed ślubem przynajmniej raz prześpi się z Eriką, żeby wypędzić ją ze swoich myśli. Problem w tym, że nie wszystko idzie zgodnie z jego planem.. [opis wydawcy]

    Dominika Smoleń - mieszkanka Śląska, urodzona w 1997 roku. Obecnie studiuje psychologię. Prowadzi bloga książkowego - Nasz Książkowir. Kocha zwierzęta, czekoladę, muzykę i seriale medyczne. Nie wyobraża sobie życia bez kontaktu z ludźmi. Swoją pierwszą książkę wydała w 2015 roku - Dominika miała wówczas osiemnaście lat. Od tego czasu na jej koncie pojawiło się kilka kolejnych powieści, a dziewczyna zapowiada, że to jeszcze nie koniec jej pisarskiej kariery.

    Od jakiegoś czasu książki z motywami romansu i mafii płyną na fali popularności. Co takiego pociągającego jest w tym gatunku? Według mnie sukces tkwi w umiejętnym połączeniu scen przemocy i odważnej erotyki. Czytelnicy bowiem kochają historie, które pobudzają zmysły, potęgują doznania i rozpalają emocje. Ja także chętnie sięgam po publikacje, gdzie króluje namiętność, adrenalina, zagmatwane relacje międzyludzkie, a intryga goni intrygę. Dlatego nie mogłam odmówić sobie przyjemności przeczytania ''Gangsterskiej gry'', tym bardziej, że znam i lubię twórczość autorki. Czy jestem usatysfakcjonowana lekturą? I tak, i nie. Jeśli jesteście ciekawi stąd taka zróżnicowana opinia, zapraszam do zapoznania się moją recenzją.

     Erika Blake to pewna siebie dwudziestopięciolatka pracująca jako barmanka w klubie Agrypina, należącym do lokalnej mafii. W wolnej chwili oddaje się swojej pisarskiej pasji, tworząc gorące romanse i erotyki. Pech chce, że wpada w oko swojemu szefowi – synowi bossa, który wkrótce ma poślubić wybraną dla niego dziewczynę z jego gangsterskiego kręgu. Mężczyzna jest zafascynowany pyskatą, zadziorną pracownicą, tak odmienną od jego spokojnej, nudnej narzeczonej. Postanawia więc nakłonić ją do niezobowiązującego seksu. Co z tego wyniknie? Czy pożądanie weźmie górę nad rozumem? A może sprawy przybiorą zupełnie inny obrót?

    Autorka serwuje nam prawdziwy rollercoaster emocji, ociekający brutalnością, niepohamowaną namiętnością oraz sporą dawką niezapomnianych wrażeń. Lekko, jednocześnie z pazurem podejmuje różnorakie tematy, m.in. pożądanie, któremu trudno się oprzeć, dokonywanie niełatwych wyborów, bezgraniczna lojalność i posłuszeństwo wobec rodziny i zasad obowiązujących w półświatku oraz poświęcenie siebie, własnego szczęścia i marzeń na rzecz drugiej osoby bądź dla dobra interesów własnej organizacji. To wszystko skłania się ku jednej konkluzji – życie nie zawsze jest łatwe, nie zawsze wszystko układa się w nim tak, jakbyśmy chcieli. Często idzie swoim torem, zmuszając nas do ciągłego dostosowywania się do każdego miejsca, sytuacji i ludzi. Krótko mówiąc, przygotujcie się na nie lada niespodzianki. 

    Bardzo dużą rolę odgrywa w powieści wątek romansowy, okolony atmosferą narastającego napięcia, grozy i niepewności. Między Maksymilianem a Eriką rodzi się niesamowita chemia. Oboje są jednak przekonani, że po jednorazowej przygodzie ich drogi bezpowrotnie się rozejdą. Mężczyzna bowiem musi się ożenić, aby przejąć po ojcu zarządzanie całą familią i biznesem.

>>Mafijne przeznaczenie wisiało nad nami niczym gilotyna jeszcze przed naszymi narodzinami. Byliśmy organizacją przestępczą, w której wszystko zostawało w ''rodzinie''. Rzadko pozwalaliśmy się zbliżyć do nas osobom z zewnątrz.<<

    Niestety, nic nie idzie zgodnie z planem. Problemy nawarstwiają się i kumulują z dnia na dzień. Jak to się skończy? Dominika Smoleń nie bawi się w żadne słodko pierdzącego love story, toteż próżno tu szukać jakiekolwiek ckliwego romantyzmu. Znajdziecie za to bezpruderyjną pikanterię w ogniu niebezpiecznych zagrywek, która bezlitośnie pokazuje, że kto raz wejdzie do świata pełnego spisków, tajemnic i morderstw, najpewniej pozostanie w nim na zawsze, nawet wbrew własnej woli. Przetrwają tylko najtwardsi i najbardziej bezwzględni gracze, zaś słabsi będą mogli mówić o farcie, jeżeli przeżyją. Nastawcie się na  wielkie wzloty i mocne upadki.

    Na kartach książki przewija się plejada barwnych postaci, całkiem wiarygodnie i ciekawie zarysowanych. Nie zlewają się w jedno, każdy jest inny, wyrazisty, ale nieprzekombinowany. Pomimo to trudno mi było ich polubić. Szczególnie rozczarowała mnie postać Eriki, która na początku jawiła się jako przebojowa dziewczyna, o mocnym charakterze, lecz ni z gruszki ni z pietruszki, przeistacza się w infantylną istotę, pozbawioną godności i instynktu samozachowawczego. Natomiast jeśli chodzi o Maksymiliana, to dupek jakich mało, ale przynajmniej nie kryje się z tym. Jest szczery, nie bawi się w podchody i stawia sprawę jasno. Rzecz jasna też swoje za uszami. Lecz moją największą uwagę skradł jego kuzyn Sergio. Bezwzględny brutal, potwór z najgorszych koszmarów, a mimo to ma w sobie coś intrygującego. Generalnie każdy z osobna wnosi coś od siebie.

    Całość napisana jest żywym, potoczystym, niestroniącym od wulgaryzmów językiem. Opisy są krótkie, acz treściwe, a dialogi adekwatne do bieżącej sytuacji. Rozdziały rozdzielono naprzemienne z perspektywy Maksymiliana i Eriki, dzięki temu możemy lepiej poznajemy punkt widzenia każdego z nich. Akcja toczy się wartko i dynamicznie, aczkolwiek sprawia wrażenie chaotycznej. Wszystko dzieje się zbyt szybko i powierzchownie, jakby zabrakło czasu na dopracowanie poszczególnych wątków. Liczyłam również na nieco dłuższą zabawę w gonienie króliczka. Pogoń ledwo się zaczęła, a już się skończyła. Niemniej jednak, wszystkie wspomniane mankamenty bledną w obliczu zaskakującego epilogu, który rozwala system. Dosłownie. Czegoś TAKIEGO się nie spodziewałam. I tu dla autorki należy się ogromny plus. 

    Podsumowując: Jeśli szukacie mocnej, elektryzującej powieści, która pochłonie Was bez reszty i sprawi, że Wasze serce zabije mocniej – to ''Gangsterska gra'' będzie świetnym wyborem. Ale uważajcie, bo czytając ją trzeba czasami hamować własną wyobraźnię i mieć nerwy ze stali. Kto zaryzykuje? Zapraszam wszystkich zainteresowanych. 

Skusicie się?

sobota, 17 kwietnia 2021

Muzyczna sobota - Dobre, bo polskie 🎶

Moi Drodzy,

W kolejnej odsłonie cyklu: Muzyczna Sobota - Dobre, bo polskie, proponuję piosenkę zatytułowaną ,,Oto raj'' w wykonaniu Soni.

Sonia Szklanowska jest finalistką drugiej edycji „Hotelu Paradise”. Charyzmatyczna uczestniczka zapadła w pamięć wszystkim fanom programu, a po nim zyskała wielu zwolenników, którzy śledzą jej poczynania na social mediach. Młoda dziewczyna otrzymała propozycję zaśpiewania piosenki do nowego sezonu Hotelu Paradise. Tak oto powstał niniejszy utwór. Kompozytorami utworu są gitarzyści zespołu IRA: Piotr Konca i Sebastian Piekarek oraz Marcin Limek, uznany producent muzyczny, tekst napisał Wojciech Byrski.

Znacie program Hotel Paradise?

Oto Raj
Zostańmy tu
To nasz raj
Weź mnie do snu
Oto Raj
Zostańmy tu
To nasz raj
Weź mnie do snu
Oto Raj
W ramionach twych
Paradise to właśnie my
Co się musiało stać
Bym z tobą dzisiaj była tu
Przypadek albo traf
Niezwykła konstelacja gwiazd
Jesteśmy w raju
Na naszych oczach
Historia dzieje się
Swój uśmiech dajesz
Oto Raj
Zostańmy tu
To nasz raj
Weź mnie do snu
Oto Raj
W ramionach twych
Paradise to właśnie my
Co się musiało stać
Byś trafił na mnie właśnie tu
Spojrzenie moje kraść
Bliskości zaspokoić głód
To przeznaczenie
Zgadujesz słowa
Zanim ulecą z ust
Bądź mym pragnieniem
Oto Raj
Zostańmy tu
To nasz raj
Weź mnie do snu
Oto Raj
W ramionach twych
Paradise to właśnie my
Wyśniony raj
Niech nasza chwila wiecznie trwa
Wyśniony raj
Niech ta muzyka w sercach gra
Każdego dnia
Oto Raj
Zostańmy tu
To nasz raj
Weź mnie do snu
Oto Raj
W ramionach twych
Paradise to właśnie my
Oto Raj
Zostańmy tu
To nasz raj
Weź mnie do snu
Oto Raj
W ramionach twych
Paradise to właśnie my

czwartek, 15 kwietnia 2021

Poezja buduje wspólnotę!


 Poezja buduje wspólnotę! Dołącz do społeczności wrażliwych w V edycji „Wierszy w mieście” – już od 15 kwietnia w całej Polsce! 

Nie ma chyba dziś ważniejszego pojęcia niż „wspólnota”. Szczególnie teraz kiedy poczucie współodpowiedzialności za otaczających nas ludzi stało się jednym z ważniejszych narzędzi w walce z pandemią. Dlatego właśnie te-matowi wspólnoty poświęcona jest tegoroczna odsłona projektu „Wiersze w mieście”, w ramach której zabrało głos 20 europejskich poetek i poetów. Organizator EUNIC Warszawa postawił sobie za cel, aby między 15 kwietnia a 15 maja dotrzeć z poezją do każdego zakątka Polski. 

musisz znaleźć kogoś komu / można zaufać – pisze jeden z poetów tegorocznej odsłony projektu. Te dwa wersy najlepiej oddają ideę podjętej tym razem tematyki. Niepewność dzisiejszych czasów, związana nie tylko z panującą od ponad roku pandemią, ale także z targającymi światem zawirowaniami geopolitycznymi czy dokonującymi się na naszych oczach zmianami klimatycznymi, powoduje, że to we wspólnocie szukamy po-mocy i wytchnienia. I na szczęście je znajdujemy. Ostatni rok pełen jest pięknych inicjatyw, pokazujących siłę wspólnoty. Całe to spektrum emocji znajdziemy w wierszach biorących udział w tej edycji akcji. 


Zapraszamy do corocznego spotkania z poezją. Tym razem różne poetyckie głosy apelują o zrozumienie znaczenia roli społeczności w tych niepewnych obecnie czasach. Idea wspólnoty to przesłanie tegorocznej edycji "Wiersze w mieście" 2021 i jest ściśle związana z takimi pojęciami jak integracja społeczna, tolerancja, sprawiedliwość, niedyskryminowanie – wartościami, które podzielamy jako państwa członkowskie UE. Zatrzymajmy się na chwilę, by przeczytać i wysłuchać głosu poetek i poetów – ich słowa mogą mieć uzdrawiającą moc. – mówi José Luis Perales García, kierownik Działu Kultury w Instytucie Cervantesa w Warszawie i prezydent EUNIC Warszawa. 

Po raz kolejny współorganizatorem akcji jest Miasto Stołeczne Warszawa. W tym pandemicznym czasie ważne jest wszystko to, co nas łączy. Dzięki kulturze tworzy się wspólnota, oparta na solidarności i wzajemnej dbałości. W poezji każdy znajdzie coś dla siebie: ukojenie, emocje i ten rodzaj wrażliwości, który pozwala spojrzeć na świat z innej perspektywy. – mówi Prezydent m.st. Warszawy, Rafał Trzaskowski. 

Przestrzenią, w której wybrzmi poezja z aż 20 krajów, będzie – tak jak w roku ubiegłym – internet. W tym roku do akcji przyłączyły się Austria, Czechy, Estonia, Flandria, Francja, Hiszpania, Irlandia, Litwa, Luksemburg, Malta, Mołdawia, Niemcy, Polska, Portugalia, Rumunia, Słowacja, Szwecja, Turcja, Ukraina oraz Włochy. Utwory autorek i autorów pochodzących z tych państw będzie można przeczytać, posłuchać oraz obejrzeć na stronie internetowej oraz Facebooku projektu, a także na licznych profilach blogerów, vlogerów, instagramerów, youtuberów, pisarzy i popularnych fanpage’ach związanych z książkami i literaturą. Dostępna będzie także specjalna playlista z wszystkimi wierszami tegorocznej edycji na Spotify. 

Organizatorzy przez cały czas trwania akcji będą zachęcać do dołączenia do społeczności wrażliwych i budowania wspólnoty za pomocą poezji. Pomogą w tym specjalne akcje jak Book TAG „Wiersze w mieście”, wspólne pisanie wiersza oraz wyzwanie na miejsca do czytania poezji. Informacji o nich należy szukać na profilu akcji na Facebooku. 


Wiersze w mieście, 15 kwietnia-15 maja 2021 
Więcej informacji: www.wierszewmiescie.eu 
Fanpage akcji na Facebooku: www.facebook.com/wierszewmiescie/ 


Skusicie się?

wtorek, 13 kwietnia 2021

KONKURS W BLASKU DNIA 😎

 Moi Drodzy,

Przychodzę do Was z konkursem, w którym można wygrać książkę ''W blasku dnia'' Edyty Świętek. 

Zadanie konkursowe:

Którą porę wolisz? Dzień czy noc? Uzasadnij swoją odpowiedź.


Jedna osoba, która najbardziej zaintryguje mnie swoją odpowiedzią otrzyma nagrodę.
_________

Będzie mi miło, jeśli:
- zostaniesz obserwatorem mojego bloga 
- udostępnisz informacje o moim konkursie

Do dzieła!!! Naprawdę warto!


   Regulamin:
1. Organizatorem konkursu jest właścicielka bloga: LITERACKI ŚWIAT CYRYSI
2. Sponsorem nagrody jest wydawnictwo: Replika.
3. Aby wziąć udział w konkursie należy odpowiedzieć na pytanie, którą porę wolisz? Dzień czy noc?
4. Konkurs trwa od 13 kwietnia 2021 roku do 18 kwietnia 2021 roku do godz. 23.59
5. Ogłoszenie zwycięzcy nastąpi 20 kwietnia 2021 roku w osobnym poście.
6. Nagrodą jest egzemplarz powieści ''W blasku dnia'' Edyty Świętek.
7. W konkursie mogą brać udział osoby posiadające blogi oraz anonimowy uczestnicy.
8. Konkurs skierowany do osób posiadających adres zamieszkania w Polsce.
9. 
 Ze zwycięzcą skontaktuję się drogą mailową, o ile zapoda do siebie namiary. W przeciwnym razie laureat proszony jest skontaktowanie się z organizatorką konkursu. W przypadku, gdy zwycięzca w ciągu 7 dni nie odpowie na wiadomość, nastąpi wybór innego wygranego.
10. Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm.)
11. Udział w konkursie jest jednoznaczny z wyrażeniem zgody na nieodpłatne upowszechnianie, publikację prac w dowolnej formie (wraz z danymi osobowymi autorów).

-50% na całą ofertę w Wydawnictwie Replika tylko dziś!

Moi Drodzy,

W wydawnictwie Replika wystartowała promocja OD ŚWITU DO ZMIERZCHU, czyli zniżka -50% na wszystkie książki z ich oferty na www.replika.eu od wschodu do zachodu słońca!

Promocja obowiązuje tylko dziś!


Skusicie się?

niedziela, 11 kwietnia 2021

Spotkanie autorskie z Katarzyną Grabowską

Moi Drodzy,
serdecznie zapraszam Was na spotkanie autorskie z Katarzyna Grabowską - jedną moich najulubieńszych współczesnych pisarek.

Spotkanie na miarę czasów, czyli online już w najbliższą środę 14 kwietnia o godzinie 17.00 na FP Biblioteki Miejskiej w Łodzi Filia nr 8

Tutaj można zapisać się na wydarzenie: KLIK


Skusicie się? Na spotkaniu można odnaleźć odpowiedź na wiele ciekawych pytań dotyczących m.in. nadchodzącej premiery:

sobota, 10 kwietnia 2021

Muzyczna sobota - Dobre, bo polskie 🎶

Moi Drodzy,

W kolejnej odsłonie cyklu: Muzyczna Sobota - Dobre, bo polskie, proponuję piosenkę zatytułowaną ''Nie namawiaj mnie do złego'' w wykonaniu zespołu Łobuzy.

Łobuzy – polski zespół muzyczny wykonujący muzykę disco polo, założony w 2015 z inicjatywy Igora Pilewicza. Wokalistą zespołu jest Bogumił Romanowski, znany pod pseudonimem Boogie lub wcześniej Discomił.

Nie namawiaj mnie do złego
Nie rozpalaj mego fuego
I choć nie mówisz głośno tego
Czerwień krzyczy co innego
Nie namawiaj mnie do złego

Ostatnia piosenka
Gra do pustej Sali
Ostatnia królewna wieje od krasnali
Ostatnia kolejka
Zostaliśmy sami
Odwalimy break’a
Jak w Tańcu z Gwiazdami
(a Ferdek dychę nam da)

Kominiara, w rękach złoty kałach
Marynara, pęka mi na barach
Trochę siara
Klękam na kolana
Więc hamuj
Hamuj bajerę

Nie namawiaj mnie do złego
Nie rozpalaj mego fuego
I choć nie mówisz głośno tego
Czerwień krzyczy co innego
Nie namawiaj mnie do złego

Królowa serca
Mego i skandali
Tak się nakręca
Że brakuje skali
Wołajcie księdza
Zanim się odpali
Kuszenie węza
Jeszcze tu nie grali

Kominiara, w rękach złoty kałach
Marynara, pęka mi na barach
Trochę siara
Klękam na kolana
Więc hamuj
Hamuj bajerę

Nie namawiaj mnie do złego
Nie rozpalaj mego fuego
I choć nie mówisz głośno tego
Czerwień krzyczy co innego
Nie namawiaj mnie do złego

wtorek, 6 kwietnia 2021

"W blasku dnia. Alter ego, tom 2" Edyta Świętek # PATRONAT MEDIALNY

W blasku dnia
Edyta Świętek
Wydawnictwo: Replika
Data wydania: 06 kwietnia 2021 r.
Liczba stron: 352
Ocena: 8/10
Patronat medialny:
    Prawdziwe wybaczenie i miłość przychodzą z chwilą, gdy się ich nie spodziewasz.

    Mimo że Kordian Radecki wzbudza jej zainteresowanie, Nina nawiązuje romans z kolegą z pracy. Mężczyzny to nie zraża i wciąż subtelnie ją adoruje. Ona jednak trzyma go na dystans, choć włącza do grona przyjaciół, z którymi często się spotyka. Pracodawca Niny postanawia otworzyć filię przedsiębiorstwa i wysyła Ninę wraz z Kordianem na rekonesans do Szczecina. Oboje pracowicie spędzają tam czas, a któregoś wieczoru dochodzi między nimi do szczerej rozmowy, w wyniku której obiecują sobie żyć w przyjaźni. Kiedy Kordian zaprasza Ninę do swej pracowni, ta z przerażeniem odkrywa, że na wszystkich namalowanych przez niego płótnach widnieje jej wizerunek. [opis wydawcy]
 
    Edyta Świętek to autorka powieści obyczajowych adresowanych głównie do kobiet, choć zapewne wśród czytelników jej prozy nie brak również mężczyzn. Urodziła się i wychowała w Krakowie. Z wykształcenia jest ekonomistką, natomiast powieści pisze z zamiłowania. Jej największym marzeniem jest kreowanie takich historii, które sama czytałaby z przyjemnością. Uwielbia aktywny wypoczynek, czyli długie rodzinne spacery oraz bieganie. Oprócz literatury, jej pasją są dobra muzyka i zwierzęta. W 2010 roku zadebiutowała powieścią zatytułowaną „Zerwane więzi”. W tym samym roku na rynku wydawniczym ukazała się druga jej książka nosząca tytuł ,,Alter ego”. Od tamtej pory Autorka publikuje regularnie. Większość jej powieści ukazało się pod skrzydłami Wydawnictwa Replika.

    ''W blasku dnia'' to drugi tom serii Alter ego opowiadający o losach młodej czarownicy, która zostaje dotkliwie doświadczona przez los. Pierwsza część cyklu niezwykle przypadła mi do gustu, acz jednocześnie pozostawiła po sobie spory niedosyt. Zabrakło dosłownie kilku niuansów, aby powieść była bardziej emocjonująca i wstrząsająca. Mimo to z niecierpliwością oczekiwałam na niniejszą kontynuację. Czy tym razem jestem w pełni usatysfakcjonowana? Uczciwie przyznam, że jest o niebo lepiej, choć momentami aż się prosiło o mocniejsze tony. Nie zmienia to jednak faktu, iż mamy do czynienia z niebywale fascynującą historią, pełną tajemnic, niedopowiedzeń i domysłów, która wciąga już od pierwszych stron.

    Krótkie przypomnienie fabuły. Od najmłodszych lat Ninę nawiedzali w snach dwaj mężczyźni. Jednego określiła mianem Anioła, drugiemu zaś nadała ksywkę: Mroczny. Pewnego dnia spotkała człowieka, który do złudzenia przypominał pierwszego z nich. Między nimi błyskawicznie zrodziło się uczucie. Niestety nic nie trwa wiecznie. Szczęśliwa passa została przerwana i straciła wszystko, co dla niej najcenniejsze. Zaczęła uciekać przed troskami w pracę. Obecnie robi karierę naukową na wyższej uczelni, prócz tego pracuje w dużej firmie logistycznej. Niespodziewanie spotyka na swej drodze Kordiana Radeckiego, który okazuje się być mrocznym osobnikiem z jej sennych wizji. Mężczyzna budzi w niej negatywne emocje, a zarazem coś ją do niego ciągnie. Wkrótce odkrywa, że Radecki jest twórcą wielu obrazów z jej podobizną. O co tu chodzi? Czy Kordian to jakiś demon o nadprzyrodzonych mocach, czy tylko niezwykły śmiertelnik obdarzony wyjątkowym darem?

    Autorka po raz kolejny serwuje nam piękną, osnutą mgiełką magii powieść o trudnym procesie radzenia sobie ze stratą bliskiej osoby, nieudolnych próbach mierzenia się z nową rzeczywistością, oszukiwaniu samego siebie, rozpaczliwej próbie znalezienia bezpiecznej przystani, dojmującym poczuciu macierzyńskiego niespełnienia i miłości wbrew rozsądkowi. Z właściwą sobie przenikliwością i wdziękiem pokazuje, że można próbować walczyć z przeznaczeniem, ale nie można od niego uciec. Prędzej czy później nas dopadnie i  zmusi do konfrontacji z własnymi wyborami. Przygotujcie się nie lada niespodzianki.

    Bez wątpienia największą zaletą książki są jej bohaterowie – różnorodni, pełnokrwiści, nieidealni. Jak każdy z nas mają swoje lęki, wątpliwości, słabości i gorsze dni. Dzięki temu dużo łatwiej się z nimi utożsamić i bardziej dogłębnie przeżywać ich perypetie. Najwięcej kontrowersji budzi Kordian vel Mroczny. Z jednej strony szarmancki, czarujący, charyzmatyczny, z drugiej zaś, uparty, nieco narcystyczny i mocno zagadkowy. Miałam nie lada problem z odgadnięciem, kim tak naprawdę jest, ponieważ jako jedyny przedstawiciel płci męskiej był odporny na magię spojrzenia Niny. Dlatego początkowo obstawiałam, że jest wampirem, lecz myliłam się. Prawda okazała się znacznie bardziej zaskakująca. 

''Och… muszę z tym walczyć! On ma w sobie coś nieludzkiego, choć gdy się z nim rozmawia, słyszę w jego głosie jakieś subtelne tęsknoty i tłumione marzenia. Jako czarownica jestem wyczulona na niuanse, ale nie pozwolę, aby demon ze snów zatriumfował w realnym świecie. Nie mogę dać się zwieść jego urokowi.''

    Z kolei Nina drażniła mnie swoim zachowaniem w stosunku do Kordiana. Rozumiem jej niepokój przed zaangażowaniem się w relację z mężczyzną z sennych rojeń.  Nie pojmuję jednak, jak można tworzyć na siłę jakiś sztuczny twór związkopodobny z facetem, który  mimo podejmowanych wysiłków, budzi w niej tylko cień sympatii. Za to bardzo polubiłam Anię i Jarka (Niny sąsiadkę i kolegę z pracy). Ona wrażliwa introwertyczka, on prostolinijny wesołek, ale razem świetnie się uzupełniają. Generalnie każda jednostka wnosi coś od siebie do lektury.

    Kolejną zaletą powieści jest umiejętnie poprowadzony wątek romantyczny okraszony subtelną nutą metafizyki i rodzącego się przyciągania fizycznego. Odkąd w życiu Niny pojawił się Kordian, jej egzystencja, która w końcu nabrała cech stabilizacji, drży w posadach. Dziewczyna z całej siły stara się oprzeć jego urokowi, lecz chemia między nimi jest wyczuwalna na odległość. Czy da radę w nieskończoność podążać za rozumem? A może ulegnie podszeptom namiętnej żądzy?

''– Nie chcę, aby ktokolwiek mną manipulował. Nie zamierzam być jego ofiarą, zdobyczą czy jak tam to nazwać. Mam wrażenie, że kilkakrotnie zdołał nagiąć mnie do swojej woli. Nie chcę ulegać czarom. Chcę wiedzieć, że to mój świadomy wybór, a nie czyjeś knowania. Nie wierzę, że mogłabym zbudować trwały związek z kimś, komu nie ufam. Sama fascynacja to za mało. Ja chcę czegoś głębszego – odpowiadam rozbrajająco szczerze.''

    Edyta Świętek zręcznie prowadzi nas przez meandry ludzkich marzeń, wątpliwości, rozterek i głęboko skrywanych uczuć, uzmysławiając nam, jak dobrze jest mieć w pobliżu kogoś, kto nas rozumie, wie co zrobić, żebyśmy poczuli się lepiej i będzie prawdziwym wsparciem w codziennych wyzwaniach i działaniach. Samotność bowiem jest dobra na chwilę, kiedy człowiek chce odpocząć od nadmiaru wrażeń, wyciszyć się i nabrać do pewnych rzeczy dystansu. Ale na dłuższą metę może powodować ogromne spustoszenie w duszy. Dlatego nie warto zamykać się w swojej pustelni i czekać biernie, aż ktoś wyciągnie do nas rękę. Lepiej zebrać się na odwagę i wziąć sprawy w swoje ręce. Nastawcie się na wzloty i upadki, chwile radości i załamania.

    Całość napisana jest napisana jest prostym językiem, bez żadnych zbędnych frazesów czy udziwnień, co daje znakomity komfort czytania. Opisy są bardzo plastyczne, a dialogi adekwatne do danej sytuacji. Pozytywnie oceniam również umiejętnie poprowadzoną akcję, która nieustannie trzyma w ryzach naszą uwagę. Szczególnie pod koniec powieści  znajdziemy bardzo ciekawy twist fabularny. Aż moje tętno znienacka podskoczyło. Szkoda, że autorka nie pokusiła się o nieco więcej takich szokujących epizodów, bo właśnie tego mi najbardziej brakowało w tej książce. Aczkolwiek,  ile czytelników, tyle różnych oczekiwań.

    Podsumowując: ''W blasku dnia'' to wspaniałe zwieńczenie dylogii, jednocześnie iskrząca się delikatnym erotyzmem opowieść o dwojgu ludzi złapanych w sidła przeznaczenia. Czasami bawi i zadziwia, czasami denerwuje i porusza, a przede wszystkim zmusza do zastanowienia się nad istotą życia, które płynie jaka rzeka, unosząc w przeszłość nasze niespełnione pragnienia. Jeśli więc nie chcemy żałować, że czegoś nie zrobiliśmy, to wówczas należy działać. Zamknąć jeden rozdział i spróbować zrobić krok do przodu. Bo być może po drugiej stronie drzwi jest ktoś, kto na nowo nada barw twojej przyszłości. Przekonajcie się sami. Zapraszam zainteresowanych. 

Skusicie się?