Przeciwności, z którymi musimy się zmierzyć, często sprawiają, że stajemy się silniejsi. A to, co dziś wydaje się stratą, jutro może okazać się zyskiem. [Nick Vujicic] ❤

piątek, 5 marca 2021

Promocja Dzień Kobiet! Cała oferta 40% taniej!

 Moi Drodzy,

Z okazji Dnia Kobiet na stronie wydawnictwa Replika do 8 marca włącznie cała oferta objęta jest rabatem -40%! 



 Skusicie się?

środa, 3 marca 2021

Wywiad z Igą Fuerte

Ewelina
Z którym z bohaterów najbardziej się Pani utożsamia.

Przestroga to prawdziwa historia Igi, więc skoro jestem główną bohaterką to nie wypada mi utożsamiać się z kimś innym 

Czy jest jakieś pytanie które chciałyby Pani zadać czytelnikowi.

Tak. Czy nauczyłeś się czegoś z mojej historii?

Czy napisałaby Pani książkę z losowo wybranymi wątkami przez czytelnika?

Pisanie to sztuka, której pomału się uczę więc może kiedyś tak, w tej chwili nie czuję się wystarczająco kompetentna. 

Kinga Grabowska
Z
dradzi nam Pani co sprawiało największą trudność w czasie pisania książki?

Trudno opisywać własną historię. Chyba emocje, które towarzyszyły mi kiedy wracałam do pewnych wydarzeń.  Tak. To było zdecydowanie najtrudniejsze. 

Jakiej rady związanej z pisaniem udzieliłaby Pani samej sobie na przyszłość po napisaniu debiutanckiej książki?

Więcej dokładności i analizy. Moja powieść była bardzo spontaniczna. Teraz wiem, że dla niektórych Odbiorców niewystarczająco wysublimowana.

Anne18
Czego nauczyło Panią pisanie książki?

Dzięki pisaniu stałam się spokojniejsza. To doświadczenie całkowicie mnie pochłonęło. Nauczyłam się,  że pisanie to wspaniała ucieczka.

Ma Pani jakieś literackie marzenie, które chciałaby spełnić w najbliższych latach?

Moim marzeniem jest pisać dalej. Pokochałam to.

Martyna 777
Jak w nowej rzeczywistości szkolnej znajduje Pani czas na pisanie książek?

Przestroga powstała w wakacje, więc nie kolidowała z moimi obowiązkami zawodowymi. 

Co chciałaby Pani przekazać czytelnikowi poprzez swoje książki?:)

Celem tej książki jest pokazanie tego, co wydaje się niemożliwe. Jeśli dzięki jej przeczytaniu chociaż jedna kobieta stanie się silniejsza i nie pozwoli się oszukiwać, to uznam, że odniosłam sukces.

martucha180
Czym dla Pani jest SŁOWO?

Słowo zawsze było Dla mnie czymś bardzo ważnym i wierzyłam w prawdziwość słów, teraz to się zmieniło. Słowa są ważne tylko wtedy kiedy idą za nimi czyny.

Gosia
Gdzie wyjechała by Pani na wakacje swoich marzeń?

Na piękną bezludną wyspę.

Dostawać czy dawać prezenty? Co Pani woli? I jaki najzabawniejszy prezent Pani dostała w życiu?

Zdecydowanie dawać. Największą frajdą jest ich  wybieranie. A najzabawniejszy prezent....trudne pytanie. Chyba magnez z napisem: Tak dobrze można wyglądać tylko po 30-tce

Daria723
Gdyby mogła Pani z kimś napisać duet to kto by to był i dlaczego?

Agatha Christie. Jest dla mnie wzorem. Uwielbiam jej powieści.

Uwielbia Pani gotować, proszę nam powiedzieć coś więcej o tej pasji. Jakie jest Pani popisowe danie?

Moje danie popisowe to zdecydowanie sushi. Gotowanie zawsze sprawiało mi przyjemność. W kuchni zapominam o problemach, a unoszące się zapachy ,zawsze poprawiają mój nastrój. Uwielbiam wymyślać dania, a najbardziej lubię dzielić się tym co przygotowałam.

Aleksandra Miczek
Iść czy dojść do celu? Który etap pracy nad książką sprawia Pani większą satysfakcję?

Zdecydowanie iść. W tym jest cała zabawa i satysfakcja.  Przygoda. Kiedy osiągnę jakiś cel w mojej głowie od razu rodzi się kolejny. Największa satysfakcja podczas pisania to powstawanie kolejnych rozdziałów,  nadawanie książce realnego kształtu.

Jakie pytanie chciałaby Pani zadać swoim czytelnikom?

Czy czujesz, że piszę właśnie dla Ciebie?

Bożena Osowiecka
Pisanie czy czytanie? - co jest dla Pani większą przygodą?

Zdecydowanie pisanie. Tworzenie daje niesamowitą satysfakcję. 

Lockdown - czas stracony czy wyjątkowo owocny dla autora? Jak to jest w Pani przypadku?

Jestem debiutantka i podczas lockdownu myśl o książce zaczęła się dopiero rodzić. Myślę, że w życiu nie ma czasu straconego bez względu na to, co dzieje się dookoła. 

Aneta Królak
Jaką książkę zabrałaby Pani do więzienia czy na bezludną wyspę?

Do więzienia? Tam się z pewnością nie wybieram☺ A na bezludną wyspę chyba zamiast książki wzięłabym notatnik i pisała własną.

karolina.dylag
Co Panią skłoniło do napisania książki w tym gatunku literackim?

Życie,  moje życie. 

Który bohater z Pani książki jest Pani ulubionym?

Moja ulubiona bohaterka to Karolina, bo na nią zawsze mogłam liczyć i nigdy nie zadawała niewygodnych pytań.

Unknown
Ja mam pytanie które mnie ostatnio zaczęło nurtować, przepraszam z góry, ale będę je zadawał wszystkim. Czym są dla Pani książki, ale tak czysto materialnie. Czy ma Pani do nich duży szacunek, czy są po prostu przedmiotami. Czy wyobraża Pani sobie pożyczyć komuś książkę, jeśli wie Pani, że wróci ona np. z notatkami (nie przeszkadzającymi w czytaniu) Jakieś serducho na marginesie.

Książka to zdecydowanie więcej niż rzecz. Moim zdaniem powinna zmuszać do myślenia, refleksji. Pożyczyłabym książkę każdemu, chociaż gdybym wiedziała, że ją okaleczy, to raczej tej osobie zrobiłabym prezent zamiast dawać swoją.

Edyta Ch. - NAGRODA
Jednym z tematów, które poruszyła Pani w swojej książce, jest zdrada. W drodze do niej pojawiają się różne powody, usprawiedliwienia. Gdyby Pani została zdradzona, czy chciałaby o tym wiedzieć, czy lepiej nie cierpieć i żyć w nieświadomości (dla uściślenia - jest to czyn jednorazowy albo bardzo krótki romans, z którego nie powstają skutki inne niż wyrzuty sumienia)?

Tak. Koniecznie chciałabym wiedzieć. Z mojego punktu widzenia zdrada ma zawsze jakieś skutki. Czy brak wiedzy na ten temat to naprawdę brak cierpienia? Jeśli ktoś zdradza, to nie kocha, a być z kimś kto nie kocha to największe cierpienie. 

Życie czasami wymusza na nas podjęcie wyzwania i dokonanie jakichś zmian, a innym razem sami do nich dążymy, bo dusi nas rutyna i zapominamy o marzeniach. "Przestroga" opowiada o takiej potrzebie zmian, tak sądzę. Przyznaję, że ja się ich nieco boję, wolę to co stabilne i bezpieczne. A jak jest u Pani, jak podchodzi Pani do szykujących się ważnych zmian?

No tak. Beznadziejnie, ale stabilnie. Tak żyje mnóstwo ludzi. Ja chcę od życia więcej. Dla mnie każda zmiana jest dobra, bo wprowadza ruch do naszego życia,  a najgorsza jest bezczynność. W gruncie rzeczy, nawet jeśli zmiana  okaże się negatywna, to można wyciągnąć wnioski, nauczyć się czegoś i dokonać kolejnej, na lepsze. 

W imieniu swoim oraz wszystkich Czytelników mojego bloga dziękuję Pani Idze Fuerte za niezwykle interesujący wywiad.

Laureatowi wyróżnionego pytania serdecznie gratuluję i czekam na maila wraz z podaniem swoich danych adresowych do wysyłki nagrody.

Pozdrawiam wszystkich serdecznie,
Cyrysia

wtorek, 2 marca 2021

"Nieodpowiednia chwila" J. Harrow # PATRONAT MEDIALNY

Nieodpowiednia chwila
J. Harrow
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Liczba stron: 312
Premiera: 2 marca 2021r.
Ocena: 8/10
Patronat medialny:
Czy można być szczęśliwym kosztem innych?

Czy można kochać więcej niż jedną osobę?

    Po wypadku Daniel dochodzi do siebie; on i Eve są wreszcie razem. Niestety nic nie trwa wiecznie. Niespodziewanie pojawia się Alice, była dziewczyna Daniela. Kiedy przeszłość przypomina o sobie, oboje są zmuszeni dokonać wyboru i podjąć decyzje, które nie dotyczą już tylko ich dwojga. Zaczynają nowe życie z dala od siebie.

    Eve postanawia wyjechać. Zatrzymuje się u dawno niewidzianej cioci na wybrzeżu. W jej życiu pojawia się inny mężczyzna. Dziewczyna na nowo odkrywa siebie, poznaje ciepło, jakie daje rodzinny dom. Sielanka nie trwa jednak długo. Śmierć i kłamstwa zmieniają wszystko. [opis wydawcy]

     J. Harrow to pseudonim polskiej autorki. Swoją przygodę z pisaniem zaczęła już w dzieciństwie, ale wówczas była to tylko rozrywka. Dzisiaj nadal jest to przede wszystkim rozrywka, bo głównie po to się tym zajęła – pisanie działa na nią relaksująco i terapeutycznie. Niemniej jednak postanowiła zaryzykować i pokazać swoją twórczość szerszemu gronu. W ten oto sposób za sprawą Wydawnictwa Zysk i S-ka na światło dzienne ujrzał jej debiut zatytułowany ''Nieodpowiednia dziewczyna'', a następnie z pod jej pióra wyszła kolejna powieść: ''Pozerka''.

    ''Nieodpowiednia chwila'' stanowi kontynuację ''Nieodpowiedniej dziewczyny'', dlatego jeśli jeszcze nie czytaliście pierwszego tomu, to nadróbcie to jak najszybciej. Gwarantuję, że nie będziecie żałować. Otrzymacie bowiem niezapomniane love story mieniące się bogatą paletą emocji i doznań, które porusza go głębi, skłania do refleksji i prowokuje do wielu pytań. Nie inaczej jest w przypadku niniejszej lektury. Autorka ponownie zabiera Czytelników w zaskakującą podróż po meandrach ludzkich losów, uczuć i przeznaczenia, nie szczędząc przy tym rozmaitych kłopotów i niedogodności. Przyznam szczerze, że nie spodziewałem się aż takiego efektu WOW. Jestem totalnie zaskoczona, poruszona i wzruszona. A co w fabule piszczy?

    Daniel powoli wraca do pełni sił po niedawno przeżytym wypadku. Razem z Eve, pomimo tego, że są swoimi przeciwieństwami, stanowią szczęśliwą i kochającą się parę. Niestety pewnego dnia idylla pryska niczym bańka mydlana wraz z pojawieniem się Alice - byłej dziewczyny, która ma dla niego szokujące wieści. W jednej chwili wszystko zmienia się o 180 stopni.  

''Przez ostatnie tygodnie moje życie zostało wywrócone do góry nogami i ciągle nie mogłem dostosować się do jego nowego rytmu.''

    Eve przytłoczona nową sytuacją decyduje się odejść od ukochanego, by jeszcze bardziej wszystkiego nie utrudniać. Tylko czy aby na pewno dobrze robi? Czy warto poświęcać się dla dobra innych? A może lepiej wykazać się odrobiną egoizmu, myśląc jedynie o własnych pragnieniach?

''W mojej głowie narastała czarna rozpacz, a smutek niemal dosłownie ściskał mi gardło. Daniel był szczęśliwy. Alice była szczęśliwa. Ja byłam… nieszczęśliwa.''

    Druga część serii zdecydowanie przewyższa poziomem swoją poprzedniczkę. Jest nie tylko dojrzalsza i lepiej skonstruowana, lecz przede wszystkim bardziej nieprzewidywalna, zabawna, dramatyczna i rozczulająca. J. Harrow serwuje nam prawdziwy rollercoaster wrażeń, poruszając przy tym wiele ważnych tematów, takich jak: dokonywanie niełatwych wyborów, poświęcenie, odpowiedzialność, manipulacje, snucie intryg, zimne kalkulacje zysków i strat, przyjaźń, trudności w relacjach z rodzicami, radzenie sobie ze stratą bliskiej osoby, wybaczanie i dawanie drugiej szansy. To wszystko sprawia, że książka zyskuje uniwersalny wymiar, co czyni ją wyjątkowo wartościową.

    Największym atutem tej publikacji są portrety psychologiczne bohaterów oraz żywe interakcje między nimi. Wydają się normalni, niejednoznaczni, z problemami i kompleksami, lecz przez to właśnie budzą sympatię. Nie ukrywam, że najbardziej zżyłam się z Eve. Na zewnątrz silna, odważna, harda i dumna, a w środku krucha i bezbronna. W pełni rozumiałam jej zachowanie, kiedy postanowiła całkowicie odciąć się od swojego chłopaka. Powstają bowiem czasem takie komplikacje, które ciężko nam udźwignąć. Bardzo współczułam również Danielowi, ponieważ znalazł się między młotem a kowadłem. Z jednej strony silne poczucie obowiązku, a z drugiej wielka miłość. Pozytywnie oceniam także Bastiena – pewnego charyzmatycznego właściciela studia tatuażu, który przypadkowo pojawia się w życiu Eve. Na pozór jawi się jako uroczy, nonszalancki narcyzm, ale w środku ma miękkie i wrażliwe wnętrze. Z kolei Alice to podstępna żmija, nie wahająca się dążyć po trupach do celu. Jesteście ciekawi, po jakie środki sięgnęła i czy dopnie swego? Jeśli tak, to sprawdźcie sami.

    Na duży plus zasługuje także umiejętnie poprowadzony wątek miłosny, pozbawiony zbędnej ckliwości i patosu. Eve przez jakiś czas zamieszkuje na wybrzeżu u swojej ciotki. Tam poznaje Bastiena, z którym niemal od razu łapie dobry kontakt. Poniewczasie okazuje się jednak, że mężczyzna chciałby czegoś więcej niż przyjaźni z korzyściami. 

''Nie miałam zamiaru traktować Bastiena jak ramię do wypłakiwania, chciałam po prostu zapomnieć — tego potrzebowałam bardziej niż głaskania po główce.
— Myślisz, że mógłbyś być moim klinem?
Patrzyłam na niego niemal błagalnie, coraz bardziej nienawidząc samej siebie.
— Myślę, że mógłbym — odpowiedział poważnie. — Ale chyba nie chcę.
— Przepraszam… Strasznie się wygłupiłam.
— Nie. — Delikatnie odgarnął mi włosy za ucho. — Czuję się wręcz zaszczycony twoją propozycją. Po prostu nie chcę być dla ciebie klinem. Dla każdej innej mógłbym, ale nie dla ciebie, Eve.
Wstrzymałam oddech. To zabrzmiało cholernie dziwnie i… poważnie. Nie znałam go z takiej strony. Nie wiedziałam, jak zareagować.''

    Jakby tego było mało, dziewczyna nieoczekiwanie natyka się na Daniela. Odżywają dawne wspomnienia, ujawniają się zabliźnione rany, pretensje i żale.

''Moje życie zaczęło się układać, robiłem porządek w swojej głowie i sercu, a mimo to wystarczyła jedna sekunda, jedno spojrzenie na nią i znów opanowywał mnie chaos.''

    Co z tego wyniknie? Czy Eve definitywnie odetnie się od trudnej przeszłości i otworzy się na nowy związek? A może postanowi po raz drugi wejść do tej samej rzeki? J. Harrow nawet przez moment nie ociera się o banał i schematyzm. Z wielką delikatnością pokazuje, że miłość nie zawsze jest łatwa i prosta, zwłaszcza jeśli jest poddawana różnego rodzaju próbom. Czas także nie zawsze goi rany. O ile na wierzchu ich nie widać, o tyle w ciszy jątrzą się dając iluzoryczny spokój. Dlatego nie warto zamiatać swoich trosk pod dywan czy też od nich uciekać. Lepiej jest wyjść ze strefy komfortu i się z nimi skonfrontować, szukając odpowiednich rozwiązań. Przygotujcie się na nieczyste zagrywki, bolesne tęsknoty, liczne rozterki i stale towarzyszące napięcie.

    Całość napisana jest lekkim, klarownym, potoczystym językiem. Udanym zabiegiem jest podzielenie książki na rozdziały z punktu widzenia kluczowych postaci (epizodycznie pojawiają się także fragmenty z perspektywy Gabi, przyjaciółki Eve), dzięki temu możemy lepiej zrozumieć ich myśli, potrzeby, przekonania itp. Plastyczne opisy są doskonałą pożywką dla wyobraźni, a błyskotliwe dialogi idealnie wpasowują się w klimat danej sceny. Również tempo akcji zostało odpowiednio wyważone. Niczym w kalejdoskopie przeplata się tu smutek z radością, nadzieja z rozczarowaniem, namiętność z zazdrością, a  niepewność z chęcią znalezienia przynależności i sensu. Krótko mówiąc – cały czas coś się dzieje. Zakończenie też z pewnością usatysfakcjonuje odbiorców, choć pewnie jakiś odsetek z nich może odczuwać niedosyt z powodu takiego, a nie innego finału. Osobiście jestem wewnętrznie rozdarta. Ale tak już jest, że można mieć wszystkiego...

    Podsumowując: ''Nieodpowiednia chwila'' to gorzko-słodka historia dwojga młodych ludzi, którzy wpadają w pułapkę cudzych marzeń i oczekiwań. Czy uda im się z niej wydostać? A może jest już za późno na odrobienie poniesionych strat? Jeśli chcecie poznać odpowiedź, koniecznie sięgnijcie po tę książkę. To nie tylko świetne zwieńczenie duologii, lecz przede wszystkim solidny dowód na to, że na kłamstwach nie da się zbudować niczego trwałego. Szczerze polecam.


 Skusicie się?

poniedziałek, 1 marca 2021

Złudne nadzieje. Tom 1 Adriana Rak # PATRONAT MEDIALNY

Złudne nadzieje. Tom 1
Adriana Rak
Wydawnictwo WasPos
Seria: Heartbeats
Premiera: 9 luty
Ocena: 8/10
Patronat medialny:
    To, że TY zapomnisz o swojej przeszłości, nie sprawi, że ONA zapomni o tobie…
Natalia jest młodą kobietą, która tkwi w toksycznym związku i codziennie przeżywa piekło. Nie mając nadziei na lepszą przyszłość , stara się pogodzić ze swoim losem. Z powodu bolesnych doświadczeń jest wycofana i nieufna, ale kiedy niespodziewanie nadchodzi pomoc, postanawia postawić wszystko na jedną kartę i wykorzystać szansę na ratunek. Wybawicielem dziewczyny okazuje się jej wielka miłość z lat młodości. Bezinteresowna pomoc mężczyzny całkowicie odmieni życie Natalii, ale czy na pewno będzie to zmiana na lepsze? Czy uda się zapomnieć przykre doświadczenia z przeszłości, czy jednak nie pozwolą się one cieszyć nową codziennością? [opis wydawcy]

    Adriana Rak, urodzona 9 września 1993 roku. Absolwentka rygorystycznej szkoły katolickiej. Obecnie szczęśliwa matka i żona. Pasjonatka literatury. Od ponad trzech lat autorka bloga o książkach, którego znaleźć można pod nazwą Tajemnicze książki. Typ outsiderki, która zawsze słucha tylko i wyłącznie głosu własnego serca. Nienawidzi kłamstwa i fałszywości, w której potrafią funkcjonować inni ludzie. Zadebiutowała w 2018 roku powieścią pt: ''Uwikłani. Tom pierwszy''. Autorka książek: ''Marokańskie słońce'', a także współautorka antologii świątecznej ''Pod świątecznym niebem''.  Na swoim koncie posiada także: ''Uwikłani. Tom drugi'', ''I (nie) ślubuję Ci…'', ''Zagubieni'', ''Francuskie noce'', ''Bezmiar cierpienia'' oraz bajkę dla dzieci pisana głównie z myślą o jej synku.

    Bardzo pozytywnie oceniam cały dotychczasowy dorobek twórczy autorki, dlatego bez wahania sięgnęłam na jej najnowszą książkę pod tytułem ''Złudne nadzieje''. Po przeczytaniu kilku pierwszych stron wiedziałam już, że to fabuła, która poruszy najczulsze struny w moim sercu. Zewsząd bowiem wylewają się różnorodne emocje: smutek, złość, bezsilność, żal, tęsknota, trwoga, nadzieja, radość i niepewność, a nad wszystkim unosi się cień dramatycznych zdarzeń i gwałtownych zmian. Nie spodziewałam się, że będę pod tak ogromnym wrażeniem. 

    Poznajemy Natalię, która od kilku lat tkwi w toksycznym związku z Adamem – bezwzględnym, nieobliczalnym gangsterem. Niemal codziennie dziewczyna jest bita, gwałcona i zmuszana do pracy jako striptizerka w jego klubie. Mimo to biernie znosi wszelkie obelgi, poniżenia i nadużycia fizyczne, bowiem nie widzi szans na lepszą przyszłość. Aż nieoczekiwanie zdarza się coś, co zmienia jej perspektywę postrzegania zaistniałej sytuacji, w następstwie czego decyduje się wydostać z tego piekła i zacząć wszystko od nowa.

 ''Wiążąc się z nim kilka lat temu, zupełnie nie spodziewałam się takiej przyszłości. Przecież nie od zawsze był bezwzględnym i egoistycznym typem, który katuje narzeczoną. Co prawda wiedziałam, że ma swoje za uszami, jednakże początkowo wszystko wyglądało jak w bajce, a te mają szczęśliwe zakończenia. Nasza bajka jak widać zamieniła się w potworny horror, ale właśnie teraz nadszedł jego kres.''

    Co z tego wyniknie? Czy mimo przeszywającego strachu uda się Natalii niepostrzeżenie uciec od swojego oprawcy? A może nie ma co liczyć na happy end, gdy ma się do czynienia z prawdziwą bestią, zdolną do najokrutniejszych czynów?

    Jeśli szukacie lekkiej i niezobowiązującej literackiej rozrywki – omińcie tę pozycję szerokim łukiem. Jeśli jednak chcecie kawał dobrej, wartościowej prozy, traktujących o ważnych i trudnych problemach – śmiało sięgnijcie po ''Złudne nadzieje''. Autorka pod przykrywką banalnej okładki ukryła rozmaite troski, lęki i pokusy, które mogą dotknąć każdego z nas. Z właściwą sobie wrażliwością dotyka takich kwestii, jak: destrukcyjne zachowania w związku, przemoc wobec kobiet, utrata dziecka, radzenie sobie z żałobą, poszukiwanie sensu swego istnienia, otwieranie się na drugiego człowieka oraz odzyskiwanie wiary w lepsze jutro.  To wszystko składa się na materię tej znakomitej historii, z której można wyłuskać coś dla siebie.

    Szczególną zaletą powieści są różnorodni, kontrastowi, niejednoznaczni bohaterowie. Jak każdy z nas mają swoje wady, słabości i przywary. Często błądzą i popełniają błędy, cierpią i kochają. Dzięki temu łatwiej się z nimi zaprzyjaźnić, trudniej za to rozstać. Najbardziej polubiłam Natalię, która miała sporego pecha, trafiając na okrutnego sadystę. Początkowo jej ukochany dobrze się kamuflował, udając czarującego dżentelmena, ale poniewczasie wyszło szydło z worka. Mimo to dziewczyna cierpiała w milczeniu, nie skarżąc się nikomu, ponieważ każde najdrobniejsze nieposłuszeństwo było surowo karane. W końcu uświadamia sobie, że ma tego dosyć i postanawia uciec. Nie wszystko przebiega jednak z godnie z planem....

''Jak zwykle los postanowił pokazać mi, gdzie moje miejsce. I to w dodatku w tak perfidny, a raczej w tak brutalny sposób…''

    Moją sympatię zdobył także Daniel, były narzeczony Natalii, który angażuje się pomóc jej w ucieczce. Ten człowiek to chodząca zagadka. Z jednej strony miły, inteligentny, troskliwy i odważny, a z drugiej bardzo tajemniczy i bezlitosny wobec wrogów. Ma swoje za uszami. Wspomnę jeszcze o drugoplanowych postaciach. Są wyraźnie przemyślani i nakreśleni, a tym samym wiarygodni. Aczkolwiek w mojej ocenie zbyt mało poświęcono im uwagi. Głównie mam tu na myśli Adama. Aż się prosiło o szersze ukazanie jego specyficznej psychiki.

    Mamy tu również umiejętnie wpleciony wątek miłosny, z delikatnym sentymentalnym zabarwieniem. Natalia i Daniel kiedyś byli szczęśliwą, kochającą się parą. Nieoczekiwanie na pięć tygodni przed ślubem, bez jakiegoś konkretnego powodu mężczyzna wycofuje się z małżeństwa.

''Przestań. Nie ma nikogo innego i nie będzie. Poza tym doszedłem do wniosku, że ślub w wieku dwudziestu trzech lat, to jednak… To zdecydowanie za szybko, Natalia.''

    Przypadek bądź przeznaczenie ponownie po wielu latach krzyżuje ich drogi. Oboje trzymają jednak bezpieczny dystans względem siebie. Trudno bowiem zapomnieć o wyrządzanych krzywdach i doznanych przykrościach. Jak to się wszystko potoczy?

''Nieprawda, że czas leczy rany i zaciera ślady. Może tylko łagodzi, przykrywając wszystko osadem kolejnych przeżyć i zdarzeń. Ale to, co kiedyś bolało, w każdej chwili jest gotowe przebić się na wierzch i dopaść.''

    Autorka odkrywa przed nami pajęczynę ludzkich emocji, gdzie nic nie jest czarne albo białe. Między tymi dwoma kolorami istnieje wiele odcienie szarości. Cała sztuka polega na tym, by umieć je dostrzec. Przygotujcie się na piękne momenty, gorące sceny i zaskakujące decyduje.  

    Całość została napisana prostym, potoczystym językiem, bez żadnych udziwnień i ozdobników. Rozdziały prowadzone są zarówno z perspektywy Natalii, jak i Daniela, co pozwala lepiej zrozumieć ich myśli, wybory i zmartwienia. Dodatkowym atutem są przemawiające do wyobraźni opisy oraz żywe dialogi. Czuję jednak pewien niedosyt z powodu braku odpowiedniego dynamizmu w akcji. Liczyłam na więcej drastycznych epizodów, z uwzględnieniem różnego rodzaju brudnych zagrywek i niemoralnych działań. I nie znoszę otwartych zakończeń, zwłaszcza jeśli są przerwane w tak kulminacyjnym momencie. Oby kontynuacja ukazała się czym prędzej.

    Summa summarum, dostałam w swoje ręce niezwykle zajmującą powieść, która absorbuje bez reszty, wyzwala burzę uczuć i zmusza do refleksji. Adriana Rak nie bawi się z czytelnikiem w żadną ciuciubabkę, tylko otwarcie daje do zrozumienia, że z każdej, nawet najbardziej patowej sytuacji, jest jakieś wyjście. Czasem tylko trzeba mocno się natrudzić. Lecz kto nie ryzykuje, ten przegrywa dwa razy. Zapraszam do lektury.


Kto jest zainteresowany? Ręka w górę :)

niedziela, 28 lutego 2021

Burda Książki zmienia się w Słowne!


Burda Książki zmienia się w Słowne!


    Burda Książki, jeden z liderów na polskim rynku wydawniczym, zmienia się w Wydawnictwo Słowne, w skrócie – Słowne. Od kwietnia tego roku wszystkie książkowe premiery będą opatrzone nową nazwą i nowym logo wydawnictwa. Rebranding jest częścią strategii rozwoju, ma na celu umocnienie pozycji oraz poszerzenie widoczności marki na rynku, jednocześnie nie pociąga za sobą żadnych zmian prawnych.

    – Jesteśmy dumni z naszych dotychczasowych osiągnięć i widząc potencjał biznesu książkowego w Polsce – idziemy dalej – mówi Alexander Sorg, prezes zarządu spółki Burda Media Polska. – Dostrzegamy różnorodność czytelników, mamy świetny zespół, stawiamy na rozwój. Pozostajemy blisko naszych odbiorców, będziemy dalej odpowiadać na ich potrzeby. Odpowiednio i szerzej zdefiniowany brand naszego wydawnictwa książkowego umocni pozycję Burda Media Polska.

    Słowne stawia sobie za cel wzrost sprzedaży dotychczas wydawanych tytułów, nawiązanie współpracy z nowymi autorami i poszerzenie portfolio liczącego już ponad 1200 książek wydawanych pod markami Burda Książki i National Geographic. Wydawnictwo chce docierać do kolejnych grup odbiorców i coraz pełniej odpowiadać na oczekiwania czytelników. Jednocześnie planuje kolejne premiery cieszących się popularnością książek obyczajowych, podróżniczych, kulinarnych, kryminałów, poradników oraz literatury skierowanej do dzieci. Częścią procesu rebrandingowego jest wyodrębnienie imprintów Słownego.

    Z uczuciem o miłości, młode dla dzieci, mroczne z dreszczykiem

    Wydawnictwo Słowne pojawi się na rynku wraz z trzema nowymi imprintami.

Słowne z uczuciem będzie marką dla wielbicieli powieści obyczajowych i romansowych.

Słowne mroczne zapewni kolejne dawki emocji miłośnikom thrillerów i kryminałów.

Słowne młode będzie proponowało książki dla dzieci i młodzieży.

Słowne. Książki, które tęsknią do ludzi

    Nowa nazwa, Słowne, odnosi się do interakcji, którą wydawnictwo podejmuje z polskimi czytelnikami – osobami o różnorodnych potrzebach i upodobaniach, którzy swoje domowe biblioteczki kompletują na podstawie wielu czynników – gustu literackiego, zainteresowań, doświadczenia, i szukają odpowiedzi na nurtujące ich pytania. Książki Słownego mają być dla czytelnika wsparciem, dostarczać mu rozrywki i wzbogacać jego wiedzę. Odbiorcy znajdą w ofercie tematy zabawne, mroczne, ekscytujące, ale także te poważne i zachęcające do dyskusji. Wszystkie łączy jedno – są słownymi odpowiedziami wydawnictwa na oczekiwania polskich czytelników.

Literatura faktu.

    Słowne będzie podejmować ważne, czasami kontrowersyjne zagadnienia związane ze współczesnym światem, rozwijając m.in. serie takie jak Czuły Punkt. 10 lutego ukazały się Chiny bez wzajemności Grzegorza Kapli, pierwszy tytuł w tej serii. Kontynuowana będzie również dotychczasowa długoletnia współpraca z silną światową marką National Geographic.

    – Jestem zachwycona, że dane mi jest rozwijać Słowne ze wspaniałym zespołem. Katarzyna Sendecka jako dyrektorka wydawnicza, Dariusz Zduniuk jako dyrektor handlowy, a także cały nasz zespół to prawdziwy dream team – podkreśla zarządzająca wydawnictwem Maria Deskur.

Nowe logo: bogactwo symboli: 

    Rebranding wydawnictwa Burda Książki jest związany także ze zmianą logo. Całą identyfikację wizualną Słownego zaprojektowała Justyna Tarkowska, czyli studio Mile Widziane. Sygnet został skonstruowany na bazie kwadratu i wycinków koła. Łączy on w sobie kształt litery „S” z odniesieniami do drogi, okna, kart księgi, a jednocześnie pozostawia szerokie pole do indywidualnych skojarzeń... niczym tekst literacki. Ta możliwość wielorakiej percepcji i skojarzeń jest symbolicznym zaproszeniem szerokiego spektrum czytelników o różnych gustach i wielorakich potrzebach. Sygnet pojawia się w towarzystwie logotypu będącego interpretacją brzmienia nazwy Słowne.

sobota, 27 lutego 2021

Muzyczna sobota - Dobre, bo polskie 🎶

Moi Drodzy,

W kolejnej odsłonie cyklu: Muzyczna Sobota - Dobre, bo polskie, proponuję piosenkę zatytułowaną ''Cliché'' w wykonaniu Karoliny Stanisławczyk.

Karolina Stanisławczyk, wokalistka o charakterystycznej delikatnej barwie głosu. Kompozytorka, pianistka i autorka tekstów. Karolina inspiruje się muzyką elektroniczną i alternatywną. Karierę rozpoczynała w 2014 roku od interpretacji cover`ów, udziału w warsztatach wokalnych i jazzowych. Ma na swoim koncie współpracę przy ostatnim albumie MIYO, gościnnie wystąpiła u Kamerzysty. W kawałku Cliché wykorzystano bowiem charakterystyczny podkład z jednego z największych hitów lat osiemdziesiątych, który do tej pory cieszy się wielką popularnością. Mowa o piosence z repertuaru zespołu Bajm. Wiecie już, o który hit chodzi? 

Czuję, że zabierasz ze mnie siłę, 
Czemu daje Ci kolejny kredyt szans? 
Zdjąłeś płaszcz, a ubrany jesteś w ciszę, 
No powiedz coś, powiedz coś, 
Myślę, że to w końcu kiedyś minie, 
Gdy Cię nie ma krzyczę tu do pustych ścian, 
Mówisz, że brakuje mi do innej, 
No powiedz co, powiedz co. 

Gadam, gdy powinnam milczeć, 
Gadasz, banał, frazes, cliché, 
Bo dla nas przestał grać ostatni takt, 

I nawet kiedy ból, my upijamy znów, 
Te same fanaberie, 
Cichy nurt, zabiera ciągle w dół, 
Oślepia, nie chcę więcej, 
My tacy sami a, my tacy sami znów 8x. 

Szklany dom, fundamenty z pustych myśli, 
Stare klisze blakną w oczach pośród nas, 
Czuje, że ktoś wygrywa ze mną wyścig, 
Więc powiedz kto, powiedz kto, 
Znam historie zbudowane z braku treści, 
Ta fabuła już nie trzyma żadnych ram, 
Grube linie tworzą wszystkie cienkie kreski, 
Więc po co to? Po co to? 

Gadam, gdy powinnam milczeć, 
Gadasz, banał, frazes, cliché, 
Bo dla nas przestał grać ostatni takt, 

I nawet kiedy ból, my upijamy znów, 
Te same fanaberie, 
Cichy nurt, zabiera ciągle w dół, 
Oślepia, nie chce więcej 2x. 
My tacy sami a , my tacy sami znów 8x.

czwartek, 25 lutego 2021

ZAPOWIEDŹ: ''Serca twego chłód'' Przemek Corso

Moi Drodzy, 
9 marca pojawi się w księgarniach "Serca Twego chłód" Przemka Corso. Jestem właśnie w trakcie lektury tej książki i powiem Wam, że zapowiada się świetnie. Zobaczymy, jak będzie dalej. Jedno miasto. Miłość. Mrok. Ktoś musi zginąć, aby żyć mógł ktoś.

Jaką zapłacilibyście cenę, żeby udawać szczęśliwą rodzinę z Instagrama?

Kuba jest bezwzględnym seryjnym mordercą. Tym razem jednak to nie on grasuje w Warszawie. To ktoś inny zabija, rzucając mu okrutne wyzwanie, zagrażając całej jego rodzinie.

Jak daleko Kuba będzie musiał się posunąć, żeby ratować swoją ciężarną żonę i fasadę szczęśliwego życia? Czy tak naprawdę w ogóle mu na tym zależy? I co ważniejsze, czy pomoc uzależnionego od narkotyków i alkoholu szwagra z policji, który od lat próbuje go zdemaskować, nie będzie dla niego jeszcze bardziej niebezpieczna niż porywający i katujący młode kobiety „Pan Żartowniś”?

Konfrontacja jest nieunikniona, a jedynym ratunkiem może się okazać nie dobro... tylko pożerający wszystko na swojej drodze mrok.
 

 
Przemek Corso – pisarz, konsultant artystyczny, promotor, konferansjer, felietonista, głos radiowy, scenarzysta teledysków, autor tekstów piosenek i bajek dla dzieci, w tym słuchowiska Niedźwiedź prawie polarny. Wydał kilka książek, m.in. serię sensacyjno-przygodową o awanturniku i złodzieju zabytków Robercie Karczu (Miasto złodziei, Miasto z gliny), powieść dla dorosłych Maraton, nowelę Gatunek L, a także dwie bestsellerowe biografie, GrubSon – na szczycie i Rahim – ludzie z tylnego siedzenia. Ojciec Anastazji i właściciel psa o imieniu BRK. Serca twego chłód to jego pierwsza po latach powieść dla dorosłych, powrót do gatunku, który go ukształtował, a także analiza powtarzającego się w jego życiu i działalności artystycznej motywu mroku.

 Skusicie się?

wtorek, 23 lutego 2021

KONKURS: ➳ Ustrzel książkę 📚

  KOCHANI,

Zapraszam na kolejny ''strzelecki'' konkurs.

 PIERWSZA OSOBA, która prześle do mnie zdjęcie/screen z licznikiem 3 566 666 wyświetleń mojego bloga - OTRZYMA powieść pt. "Na krawędzi nocy. Alter ego, tom 1" Edyty Świętek.

PS. Nie zapomnijcie też o wcześniejszym strzeleckim konkursie: TUTAJ KLIK



Zgłoszenia proszę przesyłać tylko i wyłącznie na maila wraz z dopiskiem:

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych celem ogłoszenia wyników konkursu tj. podanie mojego imienia, nazwiska w przypadku wygranej.


kryniame@wp.pl  


Będzie mi miło, jeśli:

- zostaniesz obserwatorem mojego bloga
- polubisz fanpage mojego bloga na Facebooku
- udostępnisz informacje o moim konkursie 
  
Do dzieła!!! Naprawdę warto!


Regulamin:
1. Organizatorem konkursu jest właścicielka bloga: LITERACKI ŚWIAT CYRYSI
2. Sponsorem nagrody jest wydawnictwo Replika.
3. Aby wziąć udział w konkursie należy wykazać się refleksem i jak najszybciej podesłać do właścicielki bloga zdjęcie z licznikiem 3 566 666 wyświetleń bloga LŚC
4. Konkurs trwa od 23 lutego 2020 roku aż do momentu ''ustrzelenia'' licznika wyświetleń. 
5. Ogłoszenie zwycięzcy nastąpi w niniejszym poście.
6. Nagrodą jest 1 egzemplarz książki: "Na krawędzi nocy. Alter ego'' Edyty Świętek.
7. W konkursie mogą brać udział osoby posiadające blogi oraz anonimowy uczestnicy. 
8. Konkurs skierowany do osób posiadających adres zamieszkania w Polsce.
9. Ze zwycięzcą skontaktuję się drogą mailową.
10. Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm.)

poniedziałek, 22 lutego 2021

WYNIKI KONKURSU: ALTER EGO 👫

  MOI DRODZY,

Podaję wyniki konkursu, w którym można było wygrać "Na krawędzi nocy. Alter ego, tom 1" Edyty Świętek.

Dziękuję wszystkim uczestnikom za udział w konkursie. Przesłaliście mi kilka ciekawych odpowiedzi dotyczących tego, kto jest Waszym książkowym alter ego. Miałam nie lada problem z wyłonieniem zwycięzcy, ale ostatecznie zdecydowałam, że nagroda powędruje do:

Bożena Osowiecka



Zdecydowanie jest mi najbliżej do Ani z Zielonego Wzgórza. Tak jak ona potrafię wzbić się na wyżyny zachwytu, by za chwilę spaść w otchłań rozpaczy. Emocjonalna, impulsywna i nad wszystko uwielbiająca bujać w obłokach. I mam przy sobie swojego statecznego i przystojnego, tego samego od ponad 20 lat, Gilberta :)









Gratuluję i proszę o kontakt na maila (klik) wraz z danymi do wysyłki nagrody.

niedziela, 21 lutego 2021

"LEĆ, MOTYLKU!" DOMINIKA SMOLEŃ # PATRONAT MEDIALNY

Leć, Motylku!
Dominika Smoleń
 Data premiery 30.01.2021
 Wydawnictwo Lucky
 Ilość stron: 288
Ocena: 7/10
Patronat medialny:
    Ludzie mówią, że anoreksję da się wyleczyć, ale Viktoria nie jest tego taka pewna. Chociaż od momentu zachorowania minęło już kilka lat, a psychiatra uważa, że Viki uwolniła się od tej przypadłości, to jednak głos w głowie dziewczyny dalej namawia ją do tego, by trochę schudła.

    Kiedy Viktoria postanawia rozpocząć studia na lokalnej uczelni, zaczyna być coraz gorzej, a ona nie ma już sił, by opierać się chorobie, która powoli wraca do niej ze zdwojoną siłą.

   Na horyzoncie pojawia się jednak ktoś, kto za wszelką cenę będzie chciał pomóc dziewczynie wygrać to kolejne starcie. Pozostaje tylko pytanie, czy uda się to zrobić na czas?

   „Leć, Motylku!” to historia o tym, że czasem najtrudniej jest walczyć z samym sobą. [opis wydawcy]

   Dominika Smoleń - mieszkanka Śląska, urodzona w 1997 roku. Obecnie studiuje psychologię. Prowadzi bloga książkowego - Nasz Książkowir. Kocha zwierzęta, czekoladę, muzykę i seriale medyczne. Nie wyobraża sobie życia bez kontaktu z ludźmi. Swoją pierwszą książkę wydała w 2015 roku - Dominika miała wówczas osiemnaście lat. Od tego czasu na jej koncie pojawiło się kilka kolejnych powieści, a dziewczyna zapowiada, że to jeszcze nie koniec jej pisarskiej kariery.

    Znam cały dotychczas wydany dorobek twórczy autorki (za wyjątkiem ''Gaming house'') i polecam każdemu, kto szuka ciekawych powieści poruszających ważne problemy społeczne, a przy tym przedstawione w sposób przystępny i łatwy w odbiorze dla Czytelnika. Nie dziwi więc chyba nikogo fakt, że postanowiłam sięgnąć po kolejną powieść Dominiki, zatytułowaną ''Leć, Motylku''. Co kryje się pod tym jakże enigmatycznym tytułem? Niech nie zwiedzie Was kolorowa, urocza okładka, bo wbrew pozorom mamy do czynienia z poruszającą, słodko-gorzką historią, która rzuca światło na pewną chorobę cywilizacyjną naszych czasów. Zrobiła na mnie tak ogromne wrażenie, że nie mogłam przestać jej analizować jeszcze długi czas po lekturze.

   Poznajemy Viktorię, która po wielu latach indywidualnej nauki domowej rozpoczyna studia na lokalnej uczelni. To dla młodej dziewczyny wielka szansa na nowe życie. To jak wygrana na loterii. Od dawna bowiem cierpi na anoreksję, przez co właściwie nie wychodzi z domu, a teraz będzie mogła zamieszkać w akademiku i przebywać wśród rówieśników. Niestety już pierwszego dnia pojawiają się komplikacje. W wyniku pewnego nieporozumienia  – współlokatorem Viki zostaje wysoki, przystojny brunet.

''– Jestem Alex. To nie byłaby pierwsza pomyłka związana z moim imieniem. Najwidoczniej ktoś uznał, że jestem kobietą, więc dopóki tego nie rozwiążemy, będę spał w tym pokoju.''  

    Co z tego wyniknie? Czy między tą dwójką wydarzy się coś więcej? Czy z anoreksji można się całkowicie wyleczyć? A może to nie takie proste, jakby się mogłoby wydawać?

    Dominika Smoleń serwuje nam mądrą powieść ku pokrzepieniu serc wszystkich tych, którzy zmagają się z kompleksami na punkcie swojego wyglądu. Od XXI wieku panuje w modzie wszechobecny kult szczupłej sylwetki. Zewsząd jesteśmy zalewani komunikatami medialnymi przedstawiającymi wyidealizowany obraz smukłego, jędrnego ciała, często sfingowanego przez różnego rodzaju programy do obróbki zdjęć. W efekcie wiele osób, głównie młodych – decyduje się przejść na restrykcyjną dietę, często kosztem własnego zdrowia. Wpadają w podstępne sidła, z których zazwyczaj ciężko się wydostać. 

''Nie byłam typową dziewczyną i nie mogłam sobie na to pozwolić. Na mogłam stracić kontroli na samą sobą, skoro tak bardzo zależało mi na tym, aby dokładnie panować nad każdym aspektem swojego życia.''

    Jak zatem uchronić się przed taką autodestrukcją? Jak nie zgubić siebie w codziennej pogoni za urodą, figurą i powodzeniem? Dominika Smoleń nie daje cudownej recepty na pokonanie problemów z własną akceptacją. Przeciwnie. Unika koloryzowania i idealizowania. Pokazuje trudności przed jakimi staje młoda dziewczyna chora na anoreksję.

''– Mam anoreksję. Nie lubię swojego ciała. Ciągle czuję się brzydka, gruba i mało atrakcyjna. Nienawidzę samej siebie.''

    Zarazem boleśnie uświadamia, jak ciężko uwolnić się z ''objęć'' tej choroby. To nieustająca, karkołomna bitwa z obsesją na punkcie jedzenia, ciągłymi wahaniami wagi i wstrętem do samej siebie. 

"Odmawianie sobie dobrych rzeczy za bardzo weszło mi w krew. Rzeczy, które były zbyt tuczące, jadłam tylko wtedy, kiedy ktoś mnie obserwował i wyraźnie do tego zmusił. Kiedy jednak nie musiałam przed nikim udawać, wolałam sięgnąć po coś, co po prostu pozwoliłoby mi na przeżycie, bez wciskania w siebie zbędnych kalorii."

    Jak sobie pomóc w przezwyciężeniu zaburzeń odżywiania? Czy można z tym skutecznie walczyć? Przekonajcie się sami, sięgając po niniejszą lekturę. 

    ''Leć Motylku'' nie jest powieścią traktującą wyłącznie o jednej tematyce. Autorka pisze między innymi o porzuceniu dziecka przez rodzica, niełatwej umiejętności przebaczania, moralnym obowiązku niesienia pomocy przyrodniemu rodzeństwu, molestowaniu seksualnym i mobbingu w szkole oraz o przełamywanie lęków w kontaktach z płcią przeciwną. Dzięki swej różnorodności książka nabiera szczególnej wartości i namacalnego wymiaru uniwersalnego. I co ważne – wszystko zostało ugruntowane prostym przekazem, by trafić do każdego odbiorcy. 
 
    Mocną stroną książki jest bez wątpienia naturalna kreacja głównych bohaterów. Nie są pozbawieni wad i słabości, przez co bez trudu można się  z nimi utożsamić. Osobiście bardzo polubiłam Viktorię. Sporo przeszła, lecz nie poddaje się niesprzyjającemu losowi i wewnętrznym podszeptom dawnych demonów. Pragnie jak najlepiej wykorzystać otrzymaną szansę na normalność. Pytanie tylko, czy  uda jej się wytrwać w tych postanowieniach? Pewna jest tylko niepewność. Również Alex zdobył moją niekłamaną sympatię, ponieważ daleko mu do podstępnego cwaniaczka traktującego dziewczyny jak najtańsze zabawki. To uroczy, zabawny, błyskotliwy i troskliwy młody mężczyzna, który też nie miał w życiu lekko. Matka zmarła przy porodzie, ojciec popadł w alkoholizm, a mimo to wyrwał się z domowego piekła i stanął na nogi. Niestety nieoczekiwanie popada w poważne kłopoty. Czy wyjdzie cało z opresji? Oczywiście tego Wam nie zdradzę. :

    Zaskoczyło mnie subtelne ujęcie wątku uczuciowego, który nie dominuje nad pozostałymi wydarzeniami, lecz w istotny sposób uzupełnia treść. Viktoria nigdy nie była duszą towarzystwa. Woli zachować bezpieczny dystans, by czuć się komfortowo. Dlatego kiedy na jej drodze pojawia się pewny siebie, czarujący chłopak, który ewidentnie chce się do niej zbliżyć – dziewczyna wpada w popłoch. Czuje się tym wszystkim przytłoczona. Dotychczas trzymała się z dala od wszelkich zażyłych kontaktów międzyludzkich. Ale serce nie sługa. 

"Był moim przyjacielem, ale… czasem, gdy na niego spoglądałam, czułam się jakoś tak, jakbym mogła zrobić wszystko i wszystko osiągnąć. Czułam się pełniejsza i szczęśliwsza. [...] Dla niego chciałam nawet wyzdrowieć – tak naprawdę, całkowicie. To było trudne, ale chyba jeszcze trudniejsze było obdarzenie kogoś uczuciem i całkowitym zaufaniem.''

    Jak rozwinie się ta relacja? Będą jedynie przyjaciółmi, czy może niewinna znajomość przerodzi się w coś bardzo poważnego? Autorka prowadzi przez zawiłe meandry ludzkich lęków, rozterek i marzeń, aby uświadomić nam, jak niezwykle ważne jest mieć przy swoim boku kogoś, kto doceni nasze wartości wewnętrzne, pomoże uwierzyć w siebie, da poczucie bezpieczeństwa. Kogoś, kto nas wesprze, kiedy będziemy tego potrzebować. Dzięki temu nie zatrzymamy się w obliczu wątpliwości i strachu, lecz znajdziemy w sobie siłę, by stawić czoła codziennym wyzwaniom.

    Powieść napisana jest potoczystym językiem, bez egzaltacji czy patosu. Rozdziały są krótkie lecz treściwe, opisy zwięzłe acz plastyczne, zaś akcja umiejętnie poprowadzona. Niemniej jednak zabrakło mi dopracowania kilka elementów. Drugoplanowe postacie są ciekawie nakreślone, ale moim zdaniem nie dostali wystarczającej uwagi i mam duży niedosyt. Liczyłam również na więcej szokujących scen związanych z jadłowstrętem psychicznym np. podczas zajęć terapii grupowej pacjenci mogliby rozmawiać o wymiotowaniu, szczególnych metodach oszukiwania głodu i mechanizmach manipulowania otoczeniem. Jak dla mnie za mało dogłębnie przeanalizowano istotę tego schorzenia. Oczekiwałam również nieco więcej kontrowersji podczas konfrontacji z pewnym wykładowcą. Pomijając jednak  wskazane niedociągnięcia, całość  trzyma odpowiednio dobry poziom, wywołuje zaciekawienie i skłania do licznych refleksji. 

    Podsumowując: ''Leć, motylku'' to przejmująca, życiowa powieść o walce z ograniczeniami własnego umysłu, nadziei na lepsze jutro, poszukiwaniu akceptacji u siebie samego, jak i w oczach innych, rozrachunku z przeszłością i uzdrowicielskiej mocy miłości. Z  właściwą sobie wrażliwością odsłania przed nami ułomność ludzkiej natury i otwarcie daje do zrozumienia, że pokochanie i całkowite zaakceptowanie siebie jest niewątpliwie trudne, ale możliwe. Trzeba tylko znaleźć w sobie odwagę, uciszyć wewnętrznego krytyka i uwierzyć w siebie. Tylko tyle i aż tyle. Zapraszam wszystkich zainteresowanych.   


Skusicie się?