Nieważne, co ci się przytrafia, ważne, jak to wykorzystasz. Życie przypomina grę w pokera. Nie masz wpływu na to, jakie dostaniesz karty – ale tylko od Ciebie zależy, jak rozegrasz partię.❤ Regina Brett

wtorek, 30 listopada 2021

MINI wywiad z Melisą Bel

Kochani,
Zapraszam do wysłuchania kilka słów od Autorki na temat książki ,,Dżentelmen od święta''.


 




 

Skusicie się na ,,Dżentelmenów od święta''?

niedziela, 28 listopada 2021

FRAGMENT POWIEŚCI: "Pustkowia spokoju" Anna Fobia 🐾🐺


Moi Drodzy,

6 grudnia swoją premierę będzie miała powieść "Pustkowia spokoju" Anny Fobii. Serdecznie zachęcam do zapoznania się z tym tytułem. Na zachętę mam dla Was krótki fragment powieści.

🐾🐾🐾🐺

Drobne iskry ciepłego ognia tańczyły w kominku, niszcząc w popiół gorzkie słowa niespełnionej obietnicy. Młoda kobieta przyglądała się gorącym płomieniom i zastanawiał, co zrobiła w życiu źle. Starła z policzków resztki łez i obiecała sobie, że już nigdy nie pokocha. Nie zdawała sobie jednak sprawy, że złamie dane sobie słowo szybciej niż byłaby sobie, to w stanie wyobrazić. Los bowiem miał dla niej inne plany, chciał podarować jej miłość tak piękną i prawdziwą, jakiej nigdy dotąd nie doznała.

Podarła ostatnią stronę listu od mężczyzny, dla którego poświęciła wszystko, a on zostawił ją i odnalazł szczęście u boku innej kobiety. Wrzuciła podarte kawałki do kominka, a potem przysiadła na miękkiej kanapie, otulając się już tylko puszystym kocem zamiast jego ciepłymi ramionami. Gdy emocje powoli opadały, a wraz z nimi gasł ogień w kominku, usłyszała ciche łkanie wyrywające ją z letargu, w którym trwała. Szybko rozwarła spuchnięte powieki i nasłuchiwała, czy oby się nie przesłyszała. Wyplątała się z koca i na bosaka ruszyła do okna, próbując ominąć skrzypiące stare deski na podłodze; te, które on obiecał naprawić. Zerknęła przez szybę, ale w ciemnościach Alaski ciężko było cokolwiek zobaczyć, nie docierały do niej już również żadne dźwięki. Ziewnęła ze zmęczenia i pokiwała z zażenowaniem głową, pomyślała, że głosy musiały jej się chyba przyśnić. Odwróciła się w kierunku wąskiego holu i ruszyła do sypialni. Pragnęła zasnąć i już nigdy się nie obudzić. Po chwili jednak przystanęła. Znowu to usłyszała i tym razem była już pewna, że to nie mogły być omany. Ciche łkanie przerodziło się w głośny płacz, który przygłuszało głośne wycie wilków. Zadrżała ze strachu. W panice podbiegła do drewnianej, starej skrzyni stojącej tuż przy drzwiach wejściowych i wyjęła z niej strzelbę, którą sprawdzała codziennie. Dom kobiety oddalony był kilometry od najbliższej wioski i musiała się jakoś bronić przed dzikimi zwierzętami. Włożyła na stopy ciepłe śniegowce ze skóry renifera i w samej koszulce wyszła na drewniane patio. Próbowała dostrzec cokolwiek w spowitym w mroku lesie. Coś poruszyło się w pobliskich krzakach, a płacz nabrał smutnego tonu, sprawiając, że pomimo strachu krążącego w całym jej ciele, czuła, że musi coś zrobić. Sięgnęła po małą latarkę, wiszącą na haku obok schodów i uderzyła nią kilka razy w barierkę, modląc się, aby zadziałała. Wiedziała, że jej chłopak miał zmienić w niej wczoraj baterie, ale się nie pojawił, wysłał tylko list, oświadczając, że odchodzi.

Wycie wilków przycichło i zmieniło się w ciche ujadanie, a potem w szczekanie.

Ile mogło ich być? — pomyślała, a potem krzyknęła i prawie upadła, gdy światło z latarki oślepiło jej oczy. Wycie przerodziło się w warczenie, czuła, że wilki chcą ją zaatakować. Wycelowała latarkę w kierunku dochodzących dźwięków i zadrżała, gdy jasność odbiła się w białych ślepiach dwóch potężnych wilków. Ostre kły wystawały im z pysków, a nosy marszczyły się przy każdym oddechu. Nogi  pod nią się ugięły, a lawina strachu wstrząsnęła jej ciałem. Wiedziała jednak, że nie może uciec, bo tuż za zwierzętami na śniegowej poduszce leżało małe, zmarznięte niemowlę.

Tylko krążąca w żyłach adrenalina dodała jej odwagi. Rzuciła na śnieg latarkę i szybko odbezpieczyła strzelbę. Oddała w niebo jeden strzał. Siła pocisku była tak gwałtowna, że upadła z krzykiem na ziemię. Wilki ucichły, płacz dziecka również, ale nie spowodowało to, że zwierzęta uciekły. W świetle latarki, na wpół przykrytej śniegiem zobaczyła dwa cienie wilków, zbliżające się w jej kierunku. Próbowała przeczołgać się na łokciach do drzwi, ale bestie były szybsze. Dopadły ją. Przykryła twarz dłońmi, czując zbliżającą się śmierć.

— Dostanę to, o co niedawno poprosiłam — wyszeptała. — Śmierć — załkała. Ale jej nie dostała. Poczuła za to zimne nosy, poruszające się po jej nagiej skórze nóg, a potem po policzkach. Wilki wąchały ją i lizały, ale żaden nie ruszył jej zębami. Zaskoczona odsłoniła twarz i zobaczyła jak zwierzęta powoli się oddalają. Jeden z wilków podniósł pyskiem latarkę i rzucił ją obok dwóch małych stworzeń. Potem zerknęły jej przelotnie w oczy i uciekł w las. Kobieta, podniosła się, spojrzała w świetlistą łunę i zobaczyła młodego wilczka, wtulającego się w małego ludzkiego chłopczyka; w dziecko, którego sama nigdy nie mogła urodzić.


Skusicie się?

sobota, 27 listopada 2021

Muzyczna sobota - Dobre, bo polskie 🎶

Kochani

W kolejnej odsłonie cyklu: Muzyczna Sobota - Dobre, bo polskie, proponuję piosenkę ,,Oczko w głowie'' w wykonaniu Tymka, Kuby Karasia i Urbańskiego.

Tymek lub Seven Phoenix, właściwie Tymoteusz Bucki – polski raper, piosenkarz, autor utworów muzycznych i tekstów, producent muzyczny oraz kompozytor. Jego płyty oraz utwory wielokrotnie osiągały status Platynowych i Diamentowych płyt.

Nocą wchodzę na dach
zaimponować światu
Strachy gonią w snach
Jakoś przeżyję lato
Piszę historię do gwiazd
Imiona zdobią ten padół
Bloki szare jak rap
Pomiędzy czarno i biało
Nocą wchodzę na dach
zaimponować światu
Strachy gonią w snach
Jakoś przeżyję lato
Piszę historię do gwiazd
Imiona zdobią ten padół
Bloki szare jak rap
Pomiędzy czarno i biało

Byłaś dla mnie oczkiem w głowie
Moim słońcem,
Moim darem z gwiazd
darem z gwiazd
Byłaś dla mnie oczkiem w głowie
Moim słońcem,
Moim darem z gwiazd
darem z gwiazd
Byłaś dla mnie oczkiem w głowie
Moim słońcem,
Moim darem z gwiazd
darem z gwiazd
Byłaś dla mnie oczkiem w głowie
Moim słońcem,
Moim darem z gwiazd
darem z gwiazd

Manewruję tym snem
Że tak lekko się płynie
Nagi wstaje świt
Delektuję się chwilę
Plany niosą na dach
Błyszczące gwiazdy tak miłe
Stąd taki mały świat
Niebo rozkwita jak życie

Jesteś dla mnie oczkiem w głowie
Moim słońcem,
Moim darem z gwiazd
darem z gwiazd

I gdybyś chciała złapać mnie za dłoń
Zabrałbym cię stąd w siną dal
Daleko tak

Jesteś dla mnie oczkiem w głowie
Moim słońcem,
Moim darem z gwiazd
darem z gwiazd

By poczuć luz przy którym ściany miękną
Każda z nich się kłania nam
Kłania nam

czwartek, 25 listopada 2021

Wywiad z Grzegorzem Dziedzicem

Daria723

Czy gdyby istniał wehikuł czasu przeniósłby się Pan wstecz? A może jednak w przyszłość?

GD: Nie sądzę, żebym chciał przenosić się w czasie, bo moje życie tu i teraz jest satysfakcjonujące. Jeśli już, to przeniósłbym się na kilka dni do czasów i miejsc, które opisuję, czyli do Chicago sprzed stu lat. W ten sposób poczułbym panujący tam klimat i zaoszczędził sobie sporo czasu spędzanego na reasearchu.

Jakie jest Pana najpiękniejsze wspomnienie?

GD: Moje najpiękniejsze wspomnienia związane są z podróżami i odkrywaniem nowych miejsc. Doświadczyłem w życiu kilku chwil, kiedy piękno i majestat przyrody na chwilę odebrały mi mowę. Dlatego nie przestaję podróżować. Jestem uzależniony od zachwytu nad pięknem świata. Żałuję tylko, że mam na podróże tak mało czasu.

Martucha180

Czym jest dla Pana SŁOWO?

GD: Słowo jest dla mnie przede wszystkim sposobem na życie. Jako terapeuta, zarabiam rozmawiając z ludźmi, wcześniej, jako dziennikarz też utrzymywałem się ze słowa, choć głównie pisanego. Teraz dołożyłem do tego pisanie książek, więc znowu – klejenie słów w zdania i opowiadanie historii to mój kolejny sposób na eksploatację słowa dla własnych potrzeb.

Jestem uzależniona od książek. Ostatnio czytam nawet na przystanku autobusowym, bo szkoda mi czasu. Jaką terapię można by zastosować w przypadku takiego uzależnienia?

GD: Proszę czytać tylko dobre książki :) Dopóki nie zaniedbuje Pani swoich obowiązków, dbania o siebie i relacji z ludźmi, nie ma się czego obawiać.

Anne18

Czy Pana zdaniem istnieje coś takiego jak książka idealna?

GD: Myślę, że żaden człowiek nie jest w stanie stworzyć dzieła idealnego. Nie sądzę też, że chciałbym przeczytać idealną książkę. Być może takie książki będzie pisała wkrótce sztuczna inteligencja. Książka musi mieć w sobie element ludzki, z ludzką niedoskonałością i chropowatością. Wolę prawdę i szczerość niż doskonałość. Lubię książki, od których nie mogę się oderwać, które mnie niepokoją i wzbudzają silne emocje. I które nie nudzą, a doskonałość jest nudna.

Jest Pan psychoterapeutą, więc zapytam. Która grupa zawodowa/ wiekowa Pana zdaniem będzie po ustaniu pandemii najbardziej potrzebować wsparcia właśnie psychologa/psychoterapeuty?

GD: Pandemia największe szkody emocjonalne wyrządziła dzieciom i młodzieży. Zdalne nauczanie w separacji od rówieśników zakłóciło naturalne etapy rozwojowe u dzieci. Dlatego obserwujemy teraz oblężenie gabinetów psychoterapeutów przez pacjentów w wieku szkolnym. Oczywiście nie tylko ta grupa wiekowa ucierpiała psychicznie na pandemii. Myślę, że pandemia i towarzyszące jej lęk i izolacja odcisnęły się na psychice wielu ludzi. Człowiek nie może funkcjonować bez kontaktu z drugim człowiekiem. Relacje są podstawą zdrowia psychicznego. A poza tym, terapia jeszcze nikomu nie zaszkodziła.

Unknown

W procesie tworzenia książki występuje wiele osób: redaktorzy, korektorzy, beta czytelnicy. Kto Pana zdaniem jest najważniejszy, oprócz autora oczywiście?

GD: Wszyscy są ważni, bo powstawanie książki to proces. Zaniedbanie na którymkolwiek z etapów tego procesu skutkuje gorszym produktem końcowym. Wydawanie książek to sport zespołowy. To, co teraz napiszę zabrzmi być może jak banał, ale najważniejsi są czytelnicy. Bez czytelników książka to martwy byt. Co komu po książce, której nikt nie chce czytać?

Evek/ewwwek/ewa

Z którym z bohaterów Twojej książki chciałbyś się spotkać na żywo? :)

GD: Trudne pytanie, bo nie ma w "Żadnych bogów, żadnych panów" ani jednej sympatycznej postaci, może poza Zosią. Intryguje mnie główny bohater, czyli Teo Rucki, choć nie sądzę, żeby poświęcił mi więcej niż pół minuty swojego czasu. Najwięcej ciepłych uczuć mam do księdza Romana. Gdyby to było możliwe, zaprosiłbym go do siebie na terapię, żeby zrobił coś ze swoim piciem.

Klaudek884

Czy któraś z Pana profesji wpłynęła bezpośrednio na chęć napisania książki? Jeśli tak, to w jaki sposób?

GD: Zacząłem pisać książkę, kiedy pracowałem jako dziennikarz w „Dzienniku Związkowym”, najstarszej i największej polskojęzycznej gazecie w Chicago. Miałem dostęp do archiwum gazety i chętnie zaglądałem do wydań z początku XX wieku. Okazało się, że polonijna rzeczywistość sto lat temu była zupełnie inna niż ta dzisiejsza. Zrozumiałem, że Polonia wyparła ze świadomości całe okresy historyczne i miejsca na mapie miasta, które kiedyś ją definiowały. Postanowiłem przypomnieć o tych białych plamach i napisałem powieść, która rozgrywa się w miejscach i realiach bliskich ówczesnej rzeczywistości. A że są to realia brutalne i szorstkie, świetnie pasowały do konwencji gotyckiego kryminału retro.

Ew

Skąd pomysł na napisanie książki?

GD: Część odpowiedzi jest zawarta powyżej. Po prostu byłem ciekaw, o czym chicagowska Polonia postanowiła zapomnieć. Okazało się, że o fascynujących kartach swojej historii: pracy w rzeźniach i stalowniach, polskich gangach, wewnętrznych konfliktach, zaangażowaniu Polaków w ruch anarchistyczny i socjalizm, wojnach z innymi grupami etnicznymi, itd. Kiedy dotarłem do faktów, okazało się, że mam gotowe tło do książki. A zostanie pisarzem od dziecka miałem w planach. Postanowiłem te plany zrealizować, szczególnie że polskie Chicago to praktycznie nietknięta literacka nisza.

Czy gdyby Pan miał szansę zmienić jedną rzecz w swoim życiu, co by to było?

GD: Pierwsze, co przychodzi mi do głowy, to że próbowałbym zostać i żyć w Polsce, bo emigracja, pomimo swoich zalet, to rozdarcie i życie w obcym miejscu. Z drugiej strony, nie napisałbym wtedy „Żadnych bogów, żadnych panów”, a moje życie potoczyłoby się zupełnie inaczej. Czyli jednak nie zmieniłbym niczego.

Gosia

Psychoterapeuta to trudny zawód, dlaczego właśnie na niego się Pan zdecydował?

GD: Moim zdaniem górnik, rolnik czy nauczyciel to zawody o wiele trudniejsze. Jeszcze w Polsce chciałem studiować psychologię, ale w końcu wybrałem dziennikarstwo. Psychologię skończyłem dopiero w Chicago. W 2010 roku zacząłem pracować jako terapeuta uzależnień w programie odwykowym stworzonym dla bezdomnych Polaków i tak zaczęła się moja przygoda z terapią. Praca z ludźmi, asystowanie im przy zmianie życia, daje mi poczucie robienia czegoś sensownego. Tego poczucia celowości brakowało mi chociażby w gazecie, gdzie trzeba gonić za newsem, a sens wyznacza data kolejnego wydania. To nie dla mnie, dlatego nie mógłbym żyć tylko z pisania. Potrzebuję czuć się potrzebny. 

Jakie jest Pana największe marzenie literackie?

GD: Na to pytanie odpowiadam zaraz przed premierą mojego debiutu, więc mam takie krótkoterminowe marzenie, żeby moja powieść została zauważona, a nie przepadła w nawale wydawanych książek. A marzenie większe, żeby seria zdobyła czytelników, którzy z niecierpliwością będą czekali na kolejny tom. 

sw882656

Z Pana perspektywy; życie w Polsce czy w Stanach dostarcza więcej emocji i sytuacji godnych ich wykorzystania przez twórców jako literackich pierwowzorów w swoich książkach?

GD: Jeśli chcesz napisać powieść, miejsce nie ma znaczenia, bo wszędzie czają się dobre i warte opowiedzenia historie. Kiedy wyjeżdżałem z Polski ponad 20 lat temu, to był inny kraj niż dzisiaj. Życie było trudniejsze, utrzymanie się było wyzwaniem, a ludzie napędzani byli silnymi emocjami. W Stanach żyje się łatwiej, bo stosunek kosztów życia do zarobków jest korzystniejszy niż w Polsce. Z drugiej strony niektórzy określają Stany mianem „luksusowego obozu pracy”, bo łatwo tu wpaść w pułapkę ciągłego zarabiania pieniędzy. Jaki to wszystko ma wpływ na pisanie książek? Mówi się, że pełny żołądek nie wpływa dobrze na kreatywność i coś w tym jest. Z drugiej strony, nie wyobrażam sobie napisania wiarygodnej książki z akcją w Chicago bez poczucia klimatu tego wyjątkowego miasta. Tak jak trudno jest pisać o emigracji, nie będąc emigrantem. 

Czy tak różnorodna aktywność zawodowa odcisnęła swoje piętno na Pana twórczości i płynących stąd przekazów dla czytelników?

GD: Bez wątpienia odcisnęła. O wiele łatwiej pisze się o rzeczach, których się doświadczyło, czy to w przestrzeni osobistej czy zawodowej. Ja miałem okazję spróbować wielu zawodów. Na początku mojej amerykańskiej przygody pracowałem na budowie, sprzątałem parkingi wypożyczalni samochodów, a potem nauczyłem się fachu płytkarza. Do dziś lubię pracować rękami, bo to konkretne i organiczne. Jestem wdzięczny za te doświadczenia, nie tylko dlatego, że sam potrafię zrobić remont łazienki. W swojej książce piszę o robotnikach. Byłem robotnikiem więc wiem, o czym piszę. Potem pracowałem z bezdomnymi alkoholikami i narkomanami i to doświadczenie też uważam za bezcenne, a w mojej książce przewija się temat uzależnienia. W końcu zostałem psychoterapeutą i codziennie mam okazję poznawać ludzi, ich ból i tajemnice. Oczywiście nie wykorzystuję historii, które słyszę od moich pacjentów, ale wiele z nich jest dla mnie źródłem inspiracji. Wiedza o ludzkiej naturze i jej meandrach z pewnością pomaga w konstruowaniu postaci literackich.

Agnieszka Cz.

Która postać była dla Pana najtrudniejsza do napisania, która ma najwięcej Pańskich cech?

GD: Żadna z nich nie była znacząco trudniejsza od innych, ale chyba najwięcej problemów przysporzył mi kapitan Clayton Trotwood. Może dlatego, że niewiele nas łączy. Przyznam też, że łatwiej jest mi tworzyć postaci męskie niż kobiece, z oczywistego powodu bycia mężczyzną. Większość z pierwszoplanowych postaci mojej powieści ma coś ze mnie. Teodor Rucki to trochę taki ja, gdybym wyłączył lęk i stępił trochę wrażliwość. Z kolei moja ulubiona postać, czyli ksiądz Roman Ogorzałek, też ma sporo moich cech. To wersja mnie, gdybym  życiowo się nie pozbierał. Inne postaci są wzorowane na ludziach, których w życiu spotkałem, ale zaznaczam, że wszelkie podobieństwa do realnych zdarzeń i osób są zupełnie przypadkowe.

Pana wymarzony czytelnik to...?

GD: Taki, który po przeczytaniu mojej powieści nie będzie mógł doczekać się na sequel. Także taki, który wchodzi ze mną w dialog, zgłasza konstruktywną krytykę i jest dociekliwy. Zapraszam Państwa do dyskusji. Najłatwiej znaleźć mnie w mediach społecznościowych. Odezwijcie się, jestem niezmiernie ciekaw Waszych opinii. 

______________________________

Zwycięzcą/zwyciężczynią konkursu jest uczestnik/uczestniczka ukrywający/a się pod nickiem sw882656. 

W imieniu swoim oraz wszystkich Czytelników mojego bloga dziękuję Panu Grzegorzowi Dziedzicowi za niezwykle interesujący wywiad.

Laureatowi wyróżnionego pytania serdecznie gratuluję i czekam na maila wraz z podaniem swoich danych adresowych do przekazania nagrody.

Pozdrawiam Was Wszystkich Serdecznie,
Cyrysia

środa, 24 listopada 2021

KONKURS - poznaj mnie lepiej: Monika Joanna Cieluch

Monika Joanna Cieluch, mimo iż jest rodowitą grudziądzanką, to od niemal czternastu lat mieszka poza granicami kraju. Od najmłodszych lat uwielbiała odbywać podróże po kartach najrozmaitszych powieści i ową miłość pielęgnuje po dzień dzisiejszy. Swoją przygodę ze słowem pisanym rozpoczęła pod wpływem chwili, i chociaż nigdy nie traktowała tworzenia zbyt poważnie, w roku 2014 zdecydowała się na opublikowanie na portalu Wattpad.com swojej pierwszej powieści.  W czerwcu 2018 premierę miała debiutancka powieść Autorki zatytułowana „Miłość Szeptem mówiona” która zebrała bardzo pozytywne recenzje zarówno wśród blogerów, jaki i samych czytelników. W swoich powieściach stawia na emocje i realność bohaterów. Jak sama mówi, kocha miłością absolutną pióra N. Sparksa i to do jego powieści lubi powracać spokojnymi wieczorami. Miłośniczka kawy i miętowej czekolady, prywatnie żona i matka, siostra dwóch braci i wielbicielka polskiego kina. 



    Dziś macie okazję poznać bliżej Monikę Cieluch. Przez najbliższe kilka dni można zadawać autorce swoje pytania (1 - maksymalnie 2). Na wszystkie pytania autorka odpowie w osobnym poście w formie wywiadu.

   Jedna osoba, która zdaniem autora zada najciekawsze pytanie otrzyma nagrodę w postaci książki Moniki Cieluch "Czekoladowe zacisze".


 Proszę nie powielać pytań ani nie stosować plagiatów. Jeśli coś takiego będzie miało miejsce, zdublowane/ukradzione pytanie zostanie zignorowane.

      Do dzieła kochani!!!


 Regulamin:
1. Organizatorem konkursu jest właścicielka bloga: LITERACKI ŚWIAT CYRYSI
2. Sponsorem nagrody jest wydawnictwo Szósty Zmysł.
3. Warunkiem uczestnictwa w konkursie jest zadanie pytań (1 - maks. 2) Monice Cieluch na temat jej twórczości, zainteresowań itp.
4. Konkurs trwa od 24 listopada 2021 roku do 29 listopada 2021 roku do godz. 23.59
5. Wywiad oraz ogłoszenie zwycięzcy nastąpi 6 grudnia 2021 roku.
6. Nagrodą jest egzemplarz powieści 
Moniki Cieluch "Czekoladowe zacisze".
7. W konkursie mogą brać udział osoby posiadające blogi oraz anonimowy uczestnicy, którzy podpiszą się imieniem/nickiem. Adresu mailowego nie wymagam, ale jeśli ktoś chce podać, to bardzo proszę. Będę miała łatwiejszy kontakt z Wami w razie wygranej.
8. Konkurs skierowany do osób posiadających adres zamieszkania w Polsce.
9. Ze zwycięzcą skontaktuję się drogą mailową, o ile zapoda do siebie namiary. W przeciwnym razie laureat proszony jest skontaktowanie się z organizatorką konkursu. W przypadku, gdy zwycięzca w ciągu 7 dni nie odpowie na wiadomość, nastąpi wybór innego wygranego.
10. Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm.)
11. Biorąc udział w konkursie, zgadzacie się na przetwarzanie waszych danych osobowych [zgodnie z ustawą z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (Dz. U. z 2002 r. Nr 101, poz. 926, z późn. zm.) wyłącznie w celu przeprowadzenia konkursu]. Przeze mnie będą one magazynowane wyłącznie do czasu wysyłki nagrody.
12. Całą politykę konkursu znajdziecie w linku: klik

niedziela, 21 listopada 2021

ZAPOWIEDŹ: ''Dżentelmen od święta'' Melisa Bel

Moi Drodzy,
2 grudnia odbędzie się premiera powieści ''Dżentelmen od święta'' Melisy Bel - autorki powieści obyczajowych, pełnych emocji i romantyzmu. Podbiła serca Polek takimi książkami jak ''Diabelski hrabia'' oraz ''W paszczy lwa''.
Anglia, XIX w. Trzy splecione ze sobą, humorystyczne historie z niespodziewanym zakończeniem!

Co robi stateczny hrabia, któremu pod opiekę powierzono młodziutką złośnicę?
Jak reaguje dżentelmen, gdy dama atakuje go świecznikiem?

Co czuje dojrzały mężczyzna, gdy kobieta jego życia od lat widzi w nim wroga?

To wszystko w świątecznym klimacie przyprószonego śniegiem zamku, w którym… straszy!

 


Skusicie się?

sobota, 20 listopada 2021

Muzyczna sobota - Dobre, bo polskie 🎶

Kochani

W kolejnej odsłonie cyklu: Muzyczna Sobota - Dobre, bo polskie, proponuję piosenkę Haliny Mlynkovej "Zabiorę Cię".

Halina Mlynkova to pochodząca z Czech piosenkarka. Popularność i sympatię fanów zyskała jako wokalistka zespołu Brathanki, z którym związała się w 1999 roku. Ich wspólne utwory pojawiały się na najwyższych miejscach list przebojów, to: "Czerwone korale", "W kinie w Lublinie", "Gdzie ten, który powie mi".

Tam, dokąd zmierzam dziś
Nie będzie chłodnych nocy
Północ się z niemi w świty
I blask pooranej nocy
Nie będzie pustych słów
Obietnic niespełnionych
Z dala od krętych dróg
Przez innych wytyczonych
Zabiorę cię jeśli chcesz
Zabiorę cię, tam gdzie mi serce każe
Ty przytul mnie - bo tylko o tym marzę
Zabiorę cię do świata najśmielszego
Ty kochaj mnie w upale, deszczu, śniegu
Zabiorę cię, tam gdzie mi serce każe
Ty przytul mnie - bo tylko o tym marzę
Zabiorę cię do świata najśmielszego
Ty kochaj mnie w upale, deszczu, śniegu
Zabiorę cię Wiem, po co i dlaczego
Lecz nie bój się!
Tam dokąd zmierzam dziś jest miejsce i dla ciebie
Ty możesz ze mną iść już prosto i przed siebie
Tam czeka na nas raj, bez wielkich ideałów
I to nie żadna gra
To więcej niż za mało
Zabiorę cię jeśli chcesz
Zabiorę cię, tam gdzie mi serce każe
Ty przytul mnie - bo tylko o tym marzę
Zabiorę cię do świata najśmielszego
Ty kochaj mnie w upale, deszczu, śniegu
Zabiorę cię Wiem, po co i dlaczego
Więc nie bój się!
Czas szybko mija,
Wiesz co los ci da
Nie zmienia się biegu rzek
W tobie jest siła
Wiec dłoń moją złap
Przejdź na lepszy brzeg
Przytul mnie
Kochaj mnie
Jeśli chcesz
Zabiorą cię heh heh heh he
Zabiorę cię, tam gdzie mi serce każe
Ty przytul mnie - bo tylko o tym marzę
Zabiorę cię do świata najśmielszego
Ty kochaj mnie w upale, deszczu, śniegu
Zabiorę cię Wiem, po co i dlaczego
Więc nie bój się!

piątek, 19 listopada 2021

ZAPOWIEDŹ: Czekoladowe Zacisze - Monika Cieluch

Moi Drodzy,

24 listopada odbędzie się premiera powieści Moniki Cieluch "Czekoladowe zacisze". To historia pełna miłości, humoru i zaskoczeń. Jest to romans w delikatnym, spokojnym klimacie, nastawiony na zrelaksowanie czytelnika i trafienie do jego serca emocjami. Dajcie się porwać tej jesieni w świat cudownych wrażeń!

Serdecznie zachęcam do zapoznania się z tym tytułem.

Amy Smith nie miała łatwego życia – we wczesnym dzieciństwie została porzucona w londyńskiej placówce wychowawczej. Pomimo wielu trudności, jakie przysporzył jej los, wyrosła na rezolutną, uzdolnioną kobietę. Z pomocą przyjaciół stworzyła Czekoladowe Zacisze. Miejsce absolutnie magiczne i wyjątkowe, przepełnione nadzieją na lepsze jutro, w którym upływający czas odmierzany jest szelestem pożółkłych kartek.

Spokojne życie kobiety zostaje wywrócone do góry nogami, gdy do kawiarni wkracza Jack Shron. Przystojny prawnik za wszelką cenę pragnie poznać zamkniętą w sobie Amy. Jednak pomiędzy nimi narastają nie tylko uczucia, lecz także tajemnice mogące złamać najtwardsze serca. Nim pozna się smak szczęścia, trzeba również zaznać goryczy... 

Czy sekrety Jacka oraz Amy zaprzepaszczą ich szansę na wspólne życie? Jaką rolę w tym wszystkim odegrają przepowiednie starej cyganki?


Skusicie się?

czwartek, 18 listopada 2021

''Przeznaczenie'' Małgorzata Brodzik


Przeznaczenie
Małgorzata Brodzik
Wydawnictwo: WasPos
Data premiery: 10.11.2021r.
Ocena: 7/10
Ilość stron:258

   Uwielbiam naszą rodzimą literaturę, co zresztą widać po wpisach na moim blogu. Chętnie odkrywam także nowych autorów, którzy niejednokrotnie zaskakują mnie czymś pozytywnym. Dlatego ucieszyłam się, gdy dostałam propozycję zrecenzowania ''Przeznaczenia'' – najnowszej książki Małgorzaty Brodzik. Jestem już po lekturze i mogę napisać, że nie żałuję ani minuty spędzonej na jej czytanie. Wprawdzie mam kilka drobnych uwag, jednak nie zmienia to faktu, że całokształt oceniam całkiem wysoko. Świetnie sprawdzi się jako odskocznia od rzeczywistości, a przy okazji dostarczy wiele emocji i refleksji.

      Co w fabule piszczy? Nie od dziś wiadomo, że życie pisze różne scenariusze. Niekiedy dobre, innym razem złe. Na własnej skórze przekonała się o tym Anastazja Kwiatkowska, która w dniu swojego ślubu zostaje okrutnie zraniona przez męża i przyjaciółkę. To jednak nie koniec nieszczęść. Niebawem spotyka ją jeszcze dotkliwszy cios od losu. Pogrążona w rozpaczy i samotności zaczyna tracić wszelką wiarę w to, że kiedykolwiek uda jej się jeszcze zaznać szczęścia. Tymczasem przeznaczenie ma wobec niej niezwykle śmiałe plany. Pytanie tylko, czy pójdzie za głosem serca, czy już na zawsze zamknie się w kokonie smutnych wspomnień?

   Dostałam w swoje ręce ciekawą opowieść, która przykrywką banalnego romansu kryje w sobie wiele nietuzinkowych myśl, cennych uwag i wartościowych przesłanek. Autorka w sposób naturalny, bez niepotrzebnych upiększeń i wyolbrzymień opowiada o zdradzie ukochanych osób i stracie tego, co najcenniejsze, o żałobie i powrocie do normalności, o ponownym otwieraniu się na drugiego człowieka i wybaczaniu doznanych krzywd. Nienachalnie pokazuje, jak otrząsnąć po życiowym upadku, wyciągnąć z tego odpowiednie wnioski i powrócić na właściwe tory. Tym samym uzmysławia, że nie warto nieustannie o wszystko się zamartwiać, zwłaszcza o to, na co nie mamy żadnego wpływu. Trzeba ciągle iść do przodu, nawet wtedy, gdy wiatr sypie piaskiem w oczy. Wszak po każdej burzy w końcu wychodzi słońce.

>> O pewnych rzeczach się nie zapomina, bez względu na to, ile minie czasu. Rana po jakimś czasie staje się tylko blizną, ale w większości przypadków pozostaje z nami do końca życia. Sęk w tym, aby nauczyć się z nią żyć i nie pozwolić, by przeszłość miała wpływ na przyszłość. <<

    Książka nie byłaby tak dobra, gdyby nie perfekcyjnie nakreślone portrety bohaterów. Są niezwykle wyraziści, realistyczni, a przy tym zróżnicowani pod względem charakterologicznym. Wśród ich prym wiedzie Anastazja - typowa "dziewczyna z sąsiedztwa", która ma wspaniałego mężczyznę, troskliwych rodziców i oddaną przyjaciółkę. Niestety zostaje mocno skrzywdzona przez dwoje najbliższych jej osób. Jak w takiej sytuacji odzyskać utracone zaufanie do drugiego człowieka? Czy to w ogóle możliwe? Przekonajcie się sami. Odpowiednią ilość uwagi poświęcono także Pawłowi, mężowi Anastazji. W pewnym sensie było mi go żal, ponieważ przez jeden nieprzemyślany czyn zaprzepaścił wszystko, co się dla niego naprawdę liczyło. To straszne, jak łatwo stać się ofiarą manipulacji. Lecz kiedy ma się w swoim otoczeniu takie ''koleżanki'', jak Paula – niczego nie można być pewnym. Krótko mówiąc, każda postać wnosi coś do treści, nikt nie jest zbędnym statystą. 

   Podoba mi się styl pisania Małgorzaty Brodzik. Posiada wyjątkowo ''lekkie pióro'', potoczyście prowadzi narrację i kreśli przy tym sugestywne opisy miejsc i osób. Aczkolwiek nie przypadły mi do gustu tzw. przeskoki czasowe. Zdecydowanie wolę śledzić wydarzenia według chronologicznego porządku. I mam takie nieodparte wrażenie, że od momentu powstania wątku z Marcinem – akcja toczy się, jak dla mnie, za szybko, miejscami zbyt pobieżnie. Lecz jak wiadomo – to, co dla jednych może stanowić wadę, dla innych będzie zaletą. Generalnie jestem zadowolona, ponieważ otrzymałam wciągającą obyczajówkę z nutą dramatu i subtelnej erotyki. I choć można przeczytać ją w jeden wieczór, to skłania do zadumy na znacznie dłużej.

   Podsumowując: "Przeznaczenie'' to niezwykle autentyczna i przejmująca historia, która może się przytrafić każdemu z nas. Nie tylko wzrusza i uczy doceniać chwilę, ale także podnosi na duchu, pokazując, jak zrzucić z pleców bagaż złych doświadczeń i dać sobie szansę na lepsze jutro. Zapraszam wszystkich zainteresowanych. Naprawdę warto.

>> Każde doświadczenie jest po coś. Każda relacja wnosi coś do naszego świata i kształtuje naszą osobowość. Grunt to wyciągnąć z tego wnioski, iść dalej przed siebie i nie przegapić momentu, w którym ta odpowiednia osoba puka do naszych drzwi. <<


Skusicie się?


środa, 17 listopada 2021

KONKURS: ➳ Ustrzel książkę 📚

  KOCHANI,

Zapraszam na kolejny strzelecki konkurs 👍 

👇

 PIERWSZA OSOBA, która prześle do mnie zdjęcie/screen z licznikiem 3 777 777 wyświetleń mojego bloga - OTRZYMA powieść  ''Selfie z aniołem'' Hanny Urbankowskiej. 


Zgłoszenia proszę przesyłać tylko i wyłącznie na maila wraz z dopiskiem:

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych celem ogłoszenia wyników konkursu tj. podanie mojego imienia, nazwiska w przypadku wygranej.


kryniame@wp.pl  


Będzie mi miło, jeśli:

- zostaniesz obserwatorem mojego bloga
- polubisz fanpage mojego bloga na Facebooku
- udostępnisz informacje o moim konkursie 
  
Do dzieła!!! Naprawdę warto!


Regulamin:
1. Organizatorem konkursu jest właścicielka bloga: LITERACKI ŚWIAT CYRYSI
2. Sponsorem nagrody jest wydawnictwo Replika
3. Aby wziąć udział w konkursie należy wykazać się refleksem i jak najszybciej podesłać do właścicielki bloga zdjęcie z licznikiem 3 777 777 wyświetleń bloga LŚC
4. Konkurs trwa od 17 listopada 2021 roku aż do momentu ''ustrzelenia'' licznika wyświetleń. 
5. Ogłoszenie zwycięzcy nastąpi w niniejszym poście.
6. Nagrodą jest 1 egzemplarz książki: ''Selfie z aniołem'' Hanny Urbankowskiej. 
7. W konkursie mogą brać udział osoby posiadające blogi oraz anonimowy uczestnicy. 
8. Konkurs skierowany do osób posiadających adres zamieszkania w Polsce.
9. Ze zwycięzcą skontaktuję się drogą mailową.
10. Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm.)

wtorek, 16 listopada 2021

CAŁA OFERTA - 50% tylko do jutra do zachodu słońca!

Kochani,

Od TERAZ do JUTRZEJSZEGO zachodu słońca  (godzina 15:57) wszystkie książki na stronie wydawnictwa Replika, w tym (w tym nowości i przedsprzedaże!) kupicie 50% taniej, tytuły z zakładki PRZECENY zaś aż do 80% taniej! 💥

Idealna okazja do kupienia świątecznych książkowych prezentów dla bliskich, ale i dla siebie 😉 🎁

Udanych zakupów! ❤️😊

niedziela, 14 listopada 2021

Wywiad z Julitą Dziekańską

Anne18

Dlaczego zdecydowała się Pani pisać pod pseudonimem?

Sama w dużej mierze sięgam po książki zagranicznych autorów. Wydaje mi się, że czytelnicy często oprócz okładki i opisu przy wyborze książki kierują się autorem. Nie chciałam by mój debiut był postrzegany przez pryzmat nazwiska, tym bardziej, że akcja powieści toczy się w Stanach Zjednoczonych. Chciałam po prostu urealnić fabułę i dać szansę czytelnikom na jasny osąd.

W swoim CV ma Pani również przygodę z siatkówką. Proszę opowiedzieć o tym coś więcej, gdzie jak długo i na jakiej pozycji Pani grała?

Swoją przygodę z siatkówką halową zaczęłam w wieku 10 lat w warszawskim klubie sportowym UMKS MOS WOLA. W prawdzie nie gram już w klubie, a jedynie w zespole akademickim to miłość do sportu pozostała. Gram na pozycji rozgrywającej, tak jak główna bohaterka mojej debiutanckiej książki „Bądź moim szczęściem”.

Agnieszka Cz.

Czy ta powieść jest odzwierciedleniem Pani przeżyć, pisana z autopsji czy zawiera wyłącznie fikcję literacką?

Historia Alex jest wyłącznie fikcją literacką. Muszę przyznać, że motocykle trochę mnie przerażają i nigdy nie wsiadłam na tę dwukołową maszynę. Wydaję mi się, że pisząc daną powieść w pewnym sensie staram się oswoić z danym zagadnieniem i przeżyć coś w trochę inny sposób.

Trzy rzeczy, bez których nie może Pani żyć to...?

Potraktuję to pytanie jako rzeczy materialne: dobra książka, komórka, słodycze 🙂

Zakochanaczyteliczka

Skąd czerpie Pani inspirację do książek, czy z własnego życia i dlatego pisze Pani pod pseudonimem?

Ciężko nazwać to czerpaniem inspiracji. Raczej po prostu pomysły same wpadają do głowy w najmniej oczekiwanych momentach. Dużo czytam i staram się nie powielać schematów. Jeśli czegoś brakuje mi na rynku, to staram się po prostu to sama stworzyć.

Anonimowy

Kogo chciałabyś pozdrowić?

Moją najlepszą przyjaciółkę – SZ. 😊

sw882656

Na którymś internetowym portalu określona została Pani jako miłośniczka kultury skandynawskiej, studiowała Pani także filologię szwedzką; na ile ta fascynacja „Skandynawią” ma szansę zaistnieć w Pani twórczości, w Pani przyszłych powieściach?

To prawda, zamiłowanie Skandynawią w zasadzie przyszło do mnie samo, jeśli mogę tak się wyrazić. Moja najbliższa rodzina mieszka w Szwecji i stąd też takie zainteresowania. Obecnie pracuję nad książką, w której postaram się przemycić czytelnikom trochę świata północy.  

Gosia

Co najbardziej szalonego w życiu Pani zrobiła?

Wydałam książkę, narażając siebie i swoją twórczość na ocenę społeczeństwa  (Nie żałuję)

Jakie jest Pani największe marzenie?

Od jakiegoś czasu było to wydanie książki. Teraz się spełniło, więc chyba muszę opracować kolejne 😊

Chciałabym na pewno mieć możliwość spotkania się z czytelnikami twarzą w twarz na spotkaniu autorskim. Chociażby w ramach Targów Książki.

Klaudek884

Otrzymała Pani bon podarunkowy na "extremalne doznania", do wyboru: skok na bungee, skok ze spadochronem, lot paralotnią oraz nurkowanie z rekinami. Co by Pani wybrała i dlaczego?

Prawdopodobnie nic 😀 Trochę ze mnie trzęsiportek jeśli chodzi o ekstremalne doznania. Jeśli już to prawdopodobnie poszłabym na całość, bo więcej bym tego nie powtórzyła – skok ze spadochronem.

Martyna S

Jakie emocje towarzyszyły Pani podczas premiery książki?

Z drugą książką było o tyle łatwiej, że wiedziałam już czego mogę się spodziewać. Mentalnie nastroiłam się zarówno na krytykę jak i pozytywne opinie. Radość i duma zawsze są takie same.

Jakie emocje towarzyszyły Pani podczas czytania pierwszej recenzji Pani najnowszej książki?

Ciekawość i niepokój. Nawet jeśli nie mam nic do zarzucenia napisanej przez siebie historii to zdaję sobie sprawę, że nie da się trafić w każde gusta. Każdy może wyrazić swoją opinię, natomiast gdzieś w cichości serca miałam nadzieję na pozytywny odbiór Speedlove.

Justyna Kurek

Gdyby miała Pani czarodziejską moc, za sprawą której mogłaby Pani spełnić swoje trzy życzenia, to jak one by brzmiały?

– więcej sprawiedliwości na świecie

– lekarstwo na raka

– zdrowie dla siebie i najbliższych 

Jedzie Pani na bezludną wyspę w ramach urlopu, co na pewno znajdziemy w Pani walizce?

Ebook – z zapasem książek

Agregat prądotwórczy

Filtr wody pitnej

Zapas żelek

Kremy z filtrem

Dmuchany ponton

Unknown

Jak dzieli Pani czas między czytanie i sport?

Obecnie mam małą przerwę od grania. Natomiast zaczęłam pracę na pełny etat, więc czasu wolnego wcale nie mam tak dużo jakbym chciała. Staram się pisać w wolne weekendy, ale prawda jest taka, że to ta słynna wena wybiera czas a nie ja 😊.

Czy uważa Pani, że autor i jego redaktor powinni się znać przyjaźnić, czy powinni być dla siebie obcy?

Przede wszystkim relacja ta powinna być profesjonalna. Obiektywny osąd redaktora to podstawowa cecha. Wiadomo, że łatwiej porozumieć się, gdy wprowadzimy odrobinę „luzu” i przyjaznej atmosfery. Ważne, żeby praca nad książką była przyjemnością a nie katorgą i ciągłą wojną.

Daria723

Czy ma Pani miejsce, swoją oazę, w której ładuje Pani swoje baterie i może odetchnąć?

Na pewno jest to mój dom. Uwielbiam usiąść w ulubionym fotelu pod kocem i wyłączyć się na moment ze świata rzeczywistego. To takie miejsce, gdzie odpoczywam i chętnie wracam. Drugim ulubionym miejscem, do którego wracam to dom w Sztokholmie, gdzie mieszkają moi rodzice. 

Tam osiągam spokój i wyciszenie.

Jaka jest ulubiona drużyna w siatkówce?

Muszę przyznać, że nie śledzę teraz wyników ani na polskiej scenie, ani na zagranicznej. Kiedyś za dzieciaka była to SKRA Bełchatów, później kibicowałam każdej drużynie, w której grała moja przyjaciółka – SZ.

AniaJ

Czy jest w planach romans, gdzie głównym zawodem bohaterów będzie gra w siatkówkę? Np. siatkarka i trener to byłoby dobre 😃

Oczywiście, że byłoby dobre, i chyba nawet takie jest. Już stworzyłam takową historię. Był to mój debiut, który pisałam pod pseudonimem J.Dean – Bądź moim szczęściem. Zachęcam do lektury 😊.

Czy podczas gry w siatkówkę miała Pani właśnie takie zakazane fantazje z trenerem. Niekoniecznie w prawdziwym życiu, ale choćby do zrealizowania w książce.

Tutaj również odsyłam do książki „Bądź moim szczęściem”  - 😊zaznaczę, że jest to fikcja literacka

Magdalena F

Jak na co dzień jest w Pani życiu...Speed czy jednak slow?

Na co dzień mieszkam i pracuję w Warszawie, więc muszę być speed. Natomiast w życiu jako introwertyk cenię sobie zdecydowanie podejście slow.

Jak zrodził się pomysł i kiedy, żeby napisać książkę?

Fabuła pierwszej książki mi się przyśniła, a druga po prostu powstała w głowie i przelałam ją na papier. Początkowo miały być to wyścigi Formuły 1, ale akurat na rynku pojawiało się coraz więcej tego typu powieści, a ja nie lubię powielać schematów.

BeniaBadera

Życiowe motto którego się trzymasz? Stawiasz na klasykę czy masz swoje własne?

Raczej nie wymyśliłam tego motta.

CZYNY NIE SŁOWA.

Staram się zawsze o tym pamiętać i w różnych sytuacjach do tego wracać.

Masz jakiś sprawdzony sposób na jesienną chandrę?

Dobra książka – jeśli chandra to chyba wybrałabym lekką lekturę z happy endem 😊. Herbata i ciepły koc.

Natalia

W życiu sportowca pojawia się wielokrotnie sportowa rywalizacja albo też autorytet do którego chcemy się zbliżać. Czy w tym świecie autorskim z kimś Pani rywalizuje albo ma Pani jakiś autorytet (autor/autorka)?

Chyba do nikogo szczególnie się nie porównuje ani też nie dążę do osiągnięcia podobnych celów. 

Idę własną ścieżką i nie oglądam się na innych i ich dokonania. Chciałabym osiągnąć coś dzięki czemu będę z siebie dumna niekoniecznie odnosząc się w tym do konkretnej osoby.

Jaki jest Pani kolejny literacki cel?

Spotkanie autorskie face2face z czytelnikami

Maite B - NAGRODA

Czy zdarzyło się Pani, że podczas pisania, tak się Pani rozpędziła, że nawet Pani nie zauważyła, że całkiem odpłynęła Pani w literacki świat i już nastała noc albo wstał dzień, albo rozpędziła się Pani z fabułą w całkiem innym kierunku niż Pani zakłada na początku pisania, bo akurat w trakcie pisania wpadł do głowy inny pomysł, do jakieś sceny z książki?

Zazwyczaj, kiedy siadam do pisania to staram się nie mieć ograniczenia czasowego, które by mi wisiało nad głową. Nie raz, więc zdarzyło mi się, że zastała mnie czarna noc, nie wiadomo nawet kiedy. Co do fabuły, staram się mieć przemyślane kilka rozdziałów w przód, natomiast dzieje się tak, że to historia wybiera, w którym kierunku poleci.

W obecnych czasach bardzo modne stały się szybkie randki oraz speedlove-szybko się ktoś zakochuje i szybko odkochuje i odchodzi od danej osoby, bez żadnych papierów. Czy uważa Pani, że coś takiego jest w stanie się utrzymać, takie związki, będą teraz na porządki dziennym? Czy jednak miłość powinna być jedna i na całe życie? Czy miłość do kogoś lub do czegoś(do pasji, hobby, do pisarstwa) powinna rodzić się speed czy slow, aby mieć czas na lepsze rozkwitnięcie?

Żyjemy w takich a nie innych czasach. Nie jestem żadnym specjalistą w dziedzinie relacji międzyludzkich. Głęboko wierzę, że gdzieś tam na świecie jest ktoś dla każdego z nas. Ktoś z kim porozumiesz się bez słów i w końcu wszystko będzie takie jakie powinno, nawet jeśli będzie to wymagało czasu.

Nie oceniam żadnej relacji, bo każda jest inna, wyjątkowa na swój sposób i jeśli komuś przyjdzie się rozstać to widocznie tak miało być. Wiadomo, że o relację powinno się walczyć zawsze – gdy świeci słońce i gdy nadciągną burzowe chmury. 

Kiedyś przeczytałam coś bardzo mądrego: Pewien staruszek zapytany: Jakim sposobem tak długo jest pan z jedną kobietą? Odpowiedział: Nigdy nie zrezygnowaliśmy z siebie w tym samym momencie. 

I to jest chyba klucz do udanych związków.

Moim zdaniem miłość do pasji czasem rodzi się w bólach, czasem przychodzi łatwo i szybko. Tak jak z relacjami, niekiedy trzeba poszukać dłużej i głębiej by znaleźć swoją drogę.

Miodzik

W powieści, autor przekazuje swoje serce i zaprasza, czytelnika do części swojego życia, jak zaprasza się gości. Co Pani chce przekazać, ukazać, dać swoim gościom (czytelnikom) poprzez pisanie książek?

Dokładnie to czego sama szukam, gdy sięgam po książkę – emocji, zagadek i niecodziennej historii, która w jakiś dziwny sposób wpasowuje się w moje odczucia i myśli. 

Gdyby miała Pani wybrać/wskazać 3 książki, które każdy powinien przeczytać, nawet ktoś kto nie czyta - jakie by to były i dlaczego?

Serię Samanthy Shanon – Czas żniw (ogromne ukłony dla autorki, która dała się ponieść wodzom fantazji i stworzyła nowy świat, który wciągnął mnie od pierwszych stron – przyznaję pierwsze rozdziały czytałam kilka razy, by połapać się w tej nowej, fantastycznej rzeczywistości Londynu w 2059 roku).

Cecelia Ahern - Love Rosie (to jedna z nielicznych książek, którą przeczytałam po obejrzeniu filmu. Historia ta pokazuje, że czasem życia piszę różne scenariusze, a na prawdziwą miłość warto poczekać).

Nicholas Sparks - Ostatnia piosenka (pierwsza książka, podczas czytania której zmoczyłam kartki swoimi łzami. Po czasie dochodzę do wniosku, że to dzięki tej książce sama zaczęłam pisać emocjonalne historie. Chciałam by moi czytelnicy znaleźli w moich książkach emocje, które sprawią, że na długo zapamiętają tę powieść).

W imieniu swoim oraz wszystkich Czytelników mojego bloga dziękuję Julicie Dziekańskiej za niezwykle ciekawy wywiad.

Laureatowi wyróżnionego pytania serdecznie gratuluję i czekam na maila wraz z podaniem swoich danych adresowych do przekazania nagrody.

Pozdrawiam Was Wszystkich Serdecznie,
Cyrysia