wtorek, 23 maja 2017

ZAPOWIEDŹ: ''Piosenki o dziewczynie'' Chris Russel - pod patronatem medialnym LŚC

Miło mi poinformować, iż mój blog: LITERACKI ŚWIAT CYRYSI objął patronatem medialnym książkę: ''Piosenki o dziewczynie'' Chris Russel.
 
„To było takie samo uczucie, jakie masz wtedy, gdy wspinasz się na bardzo wysoki budynek, stajesz na krawędzi dachu, trzymając się barierki, a jakiś głos w twojej głowie każe ci skoczyć, przechylić się przez balustradę i runąć w dół niczym spadająca gwiazda.”
 
Tak właśnie czuje się Charlie, gdy pierwszy raz patrzy na nią Gabe West – frontman najpopularniejszego boysbandu świata, Fire&Lights.
 
Do tej pory Charlie najlepiej czuła się schowana za obiektywem swojego aparatu – niewidzialna i niesłyszalna. Wcale nie chciała robić zdjęć na koncercie Fire&Lights, chociaż poprosił ją o to Olly, dawny kolega ze szkoły, a obecnie członek zespołu. Ktoś ją w to wrobił i nie mogła już odmówić.
 
Szalony, charyzmatyczny Gabe sprawia, że jej życie zmienia bieg. Charlie czuje, że jest między nimi niezwykła bliskość, związek, który trudno wytłumaczyć. Dlaczego wszystkie teksty Gabe’a są o niej? Jaka tajemnica kryje się w ich słowach?

 
 oficjalna piosenka:
 
  
 PREMIERA 14 CZERWCA



Recenzja w okolicach premiery. Będą też konkursy :)

Jesteście zainteresowani tym tytułem? Powiem Wam w sekrecie - JEST MOC!

poniedziałek, 22 maja 2017

"Łąki kwitnące purpurą" Edyta Świętek [PATRONAT]

Łąki kwitnące purpurą
Edyta Świętek
Cykl: Spacer Aleją Róż (tom 2)
Wydawnictwo: Replika
Data premiery: 23 maja
Ocena: 5+/6 
Patronat medialny:
LITERACKI ŚWIAT CYRYSI

  Rodzina Szymczaków, którą pokochały tysiące czytelników, powraca w II tomie sagi Spacer Aleją Róż. To epicka opowieść mocno osadzona na płaszczyźnie społeczno-obyczajowej. Fikcja literacka przeplata się z autentycznymi zdarzeniami, a postaci wykreowane przez pisarkę ocierają się o osoby, które dzisiaj spoglądają na nas z kart książek historycznych. Autorka poczytnych powieści w brawurowy sposób serwuje osadzoną w realiach wczesnego PRL-u historię rodzinną ze zbrodnią i zemstą w tle.

  Dynamicznie wzrastająca najmłodsza dzielnica Krakowa ciągle jeszcze przypomina miasto rodem z dzikiego zachodu. Pomiędzy nowymi domami, przeludnionymi barakami i terenami budowlanymi kwitnie hazard, a sprawiedliwość bywa wymierzana na własną rękę. Za dnia wznoszone są domy, kina, szpital oraz szkoły, natomiast nocami w mrocznych zaułkach czają się przestępcy oraz prostytutki. Nad głowami mieszkańców, niczym mityczny miecz Damoklesa, wisi groźba wybuchu kolejnej wojny. Oto Nowa Huta lat 50. – siedlisko socrealistycznego absurdu, w którym rozrastająca się rodzina Szymczaków poszukuje swojego miejsca w świecie.

   Bronek nie może odnaleźć szczęścia w małżeństwie i wciąż tęskni za Bogumiłą. Do miasta przyjeżdża Andrzej, aby z dala od Pawlic uporać się z rozpaczą po tragicznie zmarłej Agacie. Julia z przestrachem odkrywa, że jest obserwowana przez tajemniczego mężczyznę o podejrzanym wyglądzie. W dodatku pewnego dnia na nowohuckich łąkach robotnicy natrafiają na makabryczne znalezisko…

  Edyta Świętek urodziła się 18 grudnia 1975 r. i wychowała w Krakowie, gdzie ukończyła Liceum Ekonomiczne przy Zespole Szkół techniczno-Ekonomicznych Nr 2. Po zdaniu matury zamieszkała w Podłężu. Z wyróżnieniem ukończyła zarządzanie firmą na Krakowskiej Akademii im. A. Frycza-Modrzewskiego. Jest aktywna zawodowo. Prywatnie jest szczęśliwą matką i żoną. Uwielbia długie spacery ze swoją rodziną oraz aktywne spędzanie wolnego czasu na pływalni i siłowni. Miłośniczka literatury, dobrej muzyki i kotów. Dorobek literacki: powieści obyczajowe: „Zerwane więzi” (2010), „Alter ego” (2010), „Wszystkie kształty uczuć” (2011) oraz historia satyryczna „Zakręcone życie Madzi Kociołek” (2013), "Cienie przeszłości" (2014), "Tam gdzie rodzi się miłość" (2014), "Zanim odszedł" (2015) "Tam, gdzie rodzi się zazdrość" (2015), "Cappuccino z cynamonem" (2015), "Wszystkie kształty uczuć" (2016), "Noc perseidów" (2016), "Miód na serce" (2016).

  ''Łąki kwitnące purpurą'' to drugi tom pięcioczęściowej sagi Spacer Aleją Róż, traktującej o losach rodziny Szymczaków. Poprzednia część wywarła na mnie niesamowite wrażenie. Czy tym razem także jestem usatysfakcjonowana? Jak najbardziej tak. Autorka nie spoczęła na laurach i podniosła swoją własną poprzeczkę jeszcze wyżej, serwując nam starannie przemyślane, wyważone dzieło, podparte solidnym, merytorycznym zapleczem. Oby tak dalej!

  Barwna, wielowątkowa fabuła przenosi czytelnika w realia Polski Ludowej lat 50. XX wieku, ukazując zachodzące zmiany społeczne i klimat socrealistycznego absurdu. Na tle powojennej polskiej rzeczywistości po raz kolejny obserwujemy perypetie rodzeństwa Szymczaków, którzy codziennie stają przed nowymi wyzwaniami i problemami. Czy mimo licznych przeciwności losu odnajdą swoją drogę do szczęścia? A może życiowy happy end nie jest im pisany?

  Piękna, porywająca i wzruszająca proza. Nie sposób się od niej oderwać, nie sposób pozostać obojętnym, czy też niezaangażowanym. Każda kolejna strona niesie ze sobą mozaikę szaro-szarej egzystencji, pełnej złudzeń, marzeń i oczekiwań. Chwile smutku, melancholii czy niepewności przeplatają się z wyjątkowymi momentami czystej beztroski. Słodko-gorzka rzeczywistość nie tylko pozwala nam dostrzec i docenić to, co mamy i kim jesteśmy, ale jednocześnie daje do zrozumienia, że najwyższą, nienaruszalną wartością każdego człowieka jest rodzina, przywiązanie, lojalność, poświęcenie i wsparcie najbliższych. Bez tego wszystko co ludzkie i ziemskie pozbawione jest głębszego sensu.

  Niezaprzeczalną zaletą książki jest doskonała kreacja bohaterów. Zostali nakreślenie niezwykle wyraziście, a ich portrety psychologiczne są tak misternie utkane, iż wydaje się, że mamy do czynienia z prawdziwymi ludźmi. Bronek Szymczak nadal pracuje przy budowie Nowej Huty, zyskując uznanie w oczach swoich przełożonych. Niestety dłuższego czasu przeżywa kryzys w małżeństwie. Julka naznaczona przez bolesne doświadczenia, nie chce słyszeć o żadnych mężczyznach. Całą swoją uwagę skupia na wychowaniu synka. Andrzej od śmierci swojej ukochanej Agaty nie potrafi otrząsnąć się z marazmu.  Leszek rzuca służbę w wojsku i zamierza zacząć wszystko od początku. Z kolei wiecznie niezadowolona i zgorzkniała Krysia wyraźnie idzie na zatracenie jako ''stara panna''. Jest jeszcze Dorota, która jako jedyna nie rwie się do wielkomiejskiego świata. Dobrze jej w rodzinnych Pawlicach - w środowisku, gdzie wszyscy przyzwyczaili się do jej szpetnych blizn. Każdej z wyżej wspomnianych postaci poświęcono odpowiednią ilość miejsca, wnoszą do rozwoju wydarzeń ciekawy smaczek, a przede wszystkim oferują nam różnorodną gamę uczuć, skrytych wyznań i aspiracji.

  Pojawia się tu też subtelny wątek kryminalny. W niewyjaśnionych okolicznościach gnie Bartłomiej Marczak - szef spółdzielni w Pawlicach. Nikt nie wie, co się z nim stało. Nikt też nie przejmuje się zbytnio jego nieobecnością, ponieważ skrzywdził bardzo wiele osób. Zawzięty i nieobliczalny Edek – starszy brat Marczaka, który pracuje dla Urzędu Bezpieczeństwa, postanawia znaleźć winnego i doprowadzić go na stryczek. Czy jego starania przyniosą pozytywny efekt? Czy prawda kiedykolwiek ujrzy światło dzienne? Tego musicie dowiedzieć się sami.

  W powieści pokazano również działalność komunistycznej władzy, która wszędzie każdemu zagląda przez ramię. Nikt nie może cieszyć się komfortem swobodnej wypowiedzi. Nie wolno mówić o wojnie, która ma nadejść lada dzień, o Związku Sowieckim, o władzach Polski ludowej, trudach dnia powszedniego, a także o Kościele, religii i świętach państwowych itp. Mówienie prawdy odbierane jest jako wroga propaganda godząca w dobre imię władzy ludowej. Każda osoba oskarżona o nieprawomyślne poglądy, podlega karze więzienia, albo śmierci. Jak zatem przeżyć w tej niełatwej rzeczywistości, nie zatracając przy tym siebie i nie odwracając się od swoich wartości? Odpowiedź na to pytanie znajdziecie na kartach tej lektury.

  Styl Edyty Świętek zachwyca prostotą wyrazu, plastycznością opisów oraz niebywałą przenikliwością i dbałością o najmniejsze szczegóły. Nic tu nie trąci żadną fałszywą nutą. Wiarygodnie ukazano złożoność więzów rodzinnych, nie zawsze łatwe relacje międzyludzkie oraz specyfikę życia w nowohuckich realiach. Dużym plusem jest także tempo akcji. Toczy się swoim naturalnym rytmem, bez zbędnych przestojów, czy spektakularnych przyspieszeń. Ale prawdziwą wisienką na torcie jest szokujące zakończenie. Będzie mi trudno cierpliwie wytrwać w oczekiwaniu na kolejny tom. 
 Podsumowując:
  ''Łąki kwitnące purpurą'' to niesamowicie wciągająca, wielopłaszczyznowa historia o ludzkich namiętnościach, pragnieniach i ambicjach. Urzeka ekspresją ducha minionej epoki, a zarazem stanowi znamienite świadectwo codziennego życia Polaków w trudnych latach powojennych, gdzie siłą człowieka jest jego nadzieja płynąca z wiary w lepsze jutro. Polecam wszystkim bez wyjątku!

WYNIKI KONKURSU: Och życie, kocham Cię nad życie!

Moi Drodzy,
  
Czas ogłosić wyniki konkursu, w którym można było wygrać książkę ''Wszystkie moje zmartwychwstania'' Iwony Żytkowiak [recenzja - KLIK]
 
   Wszystkim uczestnikom konkursu dziękuję za liczny udział i za ciekawe zdjęcia nawiązujące do hasła: KOCHAM CIĘ ŻYCIE ! Miałam nie lada orzech do zgryzienia, ale ostatecznie wybrałam dwójkę zwycięzców. 

Pierwszym laureatem zostaje Gabriela, która nadesłała zdjęcia swoich dziadków. Gołym okiem widać, że oboje kochają życie 💗


Moi dziadkowie spędzili u swojego boku aż 65 lat! Mam ogromną nadzieję, że w
przyszłym roku doczekamy się 66 rocznicy ich ślubu. Dali kilka żyć,
wychowali razem piątkę dzieci, pokonali wszystkie trudne chwile i
kryzysy, umieli zająć się gospodarstwem, chociaż nieraz było ciężko i
często brakowało jedzenia czy pieniędzy, a przy tym nie zapomnieli o
miłości do siebie. Uznałam, że oni i ich niegasnące uczucie zasługują
na uwagę.
Drugim laureatem zostaje Iza, która na swojej działce spotkała piękną jaszczurkę. To wyjątkowe stworzenie idealnie pokazuje, że wszędzie jest miejsce na zwykłą, prostą i beztroską radość życia  😃
 Serdecznie gratuluję!

sobota, 20 maja 2017

Muzyczna sobota - Dobre, bo polskie!

Kochani

W kolejnej odsłonie cyklu: Muzyczna Sobota - Dobre, bo polskie, proponuję piosenkę ,,Chwila przeciętności'' w wykonaniu CYGANA.

Znacie? Lubicie?


.
 Powiedz proszę jak mamy żyć
Wejść między ludzi
Oszukać świat i nie dać się nawrócić
Przetrwać zły sen i oddać się miłości
Bo to co najgorsze jest to chwila przeciętności


Chciałbym oszukać strach i okłamać ludzi
Zrobić dwa kroki w przód nim się obrócisz
Okrążyć świat zanim się obudzisz
Obrócić w proch to czego nie da się wyrzucić
Jak mam żyć i zrozumieć innych ludzi
Którzy stają mi na drodze i próbują mnie nawrócić
Nie dam się bo mam tyle możliwości i wiem, że najgorsze są chwile przeciętności


Koniecznie trzeba zwilżyć gardło i wyjaśnić to co nas próbuje ściągnąć na dno, 

co wyzwala złość
Skąd tu wypływa żółć, dlaczego w żyłach płonie krew
O czwartej rano ruszam w miasto by dowiedzieć się


Jak mamy żyć
Wejść między ludzi
Oszukać świat i nie dać się nawrócić
Przetrwać zły sen i oddać się miłości
Bo to co najgorsze jest to chwila przeciętności


A ja spadam jak kot na cztery łapy
Biegnę pod prąd i nie liczę straty
Stawiam milowy krok na nowej prostej drodze
Dobiegnę tam gdzie ty na pewno być nie możesz
Okrążę świat zanim się obudzisz
Niczym się nie przejmuj ważne tylko jest bym wrócił
Obrócę w proch to czego nie da się wyrzucić


Koniecznie trzeba zwilżyć gardło i wyjaśnić to co nas próbuje ściągnąć na dno, 

co wyzwala złość
Skąd tu wypływa żółć, dlaczego w żyłach płonie krew
O czwartej rano ruszam w miasto by dowiedzieć się


Jak mamy żyć
Wejść między ludzi
Oszukać świat i nie dać się nawrócić
Przetrwać zły sen i oddać się miłości
Bo to co najgorsze jest to chwila przeciętności


Powiedz proszę jak mamy żyć
Wejść między ludzi
Oszukać świat i nie dać się nawrócić
Przetrwać zły sen i oddać się miłości
Bo to co najgorsze jest to chwila przeciętności


Jak mamy żyć
Wejść między ludzi
Oszukać świat i nie dać się nawrócić
Przetrwać zły sen i oddać się miłości
Bo to co najgorsze jest to chwila przeciętności

piątek, 19 maja 2017

''Moje greckie lato'' Isabelle Broom [PATRONAT]

Moje greckie lato ISABELLE BROOM

Moje greckie lato
ISABELLE BROOM
Liczba stron: 368
Premiera 25.05.2017
Ocena: 5+/6
Patronat medialny:
LITERACKI ŚWIAT CYRYSI 
 
  Lato na cudownej greckiej wyspie: błękitne niebo, biały piasek plaż i szmaragdowe morze - to istna bajka. A może coś więcej?

  Holly Wright ma za sobą kilka złych lat. Teraz jest pewna, że uporała się z przeszłością. Zbudowała wokół siebie mur i perfekcyjnie opanowała sztukę trzymania ludzi na dystans – nawet swojego chłopaka, Ruperta. Nagle dostaje list. I jej poskładane z takim trudem życie staje na głowie: Nieznana ciotka zapisała jej w spadku dom na greckiej wyspie! Zdumiona i zaintrygowana Holly zostawia Londyn, pracę, Ruperta i jedzie do Grecji. Nie spodziewa się, że pozna tu sekret, który rozdzielił jej rodzinę. I wśród piękna przyrody i serdecznych, otwartych ludzi spotka przystojnego Aidana, który stanie się nie tylko jej przewodnikiem po wyspie. A mapa narysowana przed laty przez dwie dziewczynki poprowadzi ją nie tylko do odkrycia tajemnicy z przeszłości…

  ISABELLE BROOM ukończyła sztukę mediów na uniwersytecie w Londynie i pracowała w redakcjach londyńskich gazet i magazynów. W 2016 roku zadebiutowała na brytyjskich listach bestsellerów swoją pierwszą powieścią ''Moje greckie lato''. Prawa do wydania kupili inni europejscy wydawcy.

  Zaintrygowana ciekawym opisem fabuły oraz urzekającą, iście wakacyjną okładką, postanowiłam zasmakować przyjemnego wypoczynku z książką ,,Moje greckie lato''. Niewątpliwie to była trafiona decyzja, ponieważ nie tylko doświadczyłam świetnego relaksu i niezapomnianych wrażeń, ale przede wszystkim zostałam maksymalnie naładowana pozytywną energią, dzięki której mam ochotę góry przenosić. Jednym słowem: wow!

  Sama historia nie wydaje się jakoś szczególnie oryginalna, ale im dalej się w nią zagłębiamy, tym bardziej zaskakuje nas swoim bogactwem oraz swoją złożonością. Poznajemy dwudziestodziewięcioletnią Holly Wright, zwyczajną dziewczynę, która na co dzień pracuje w centrali wielkiego internetowego sklepu odzieżowego Flash, a w wolnych chwilach spotyka się ze swoim chłopakiem Rupertem. Pewnego dnia jej spokój zostaje zakłócony przez niespodziewany list, z którego jasno wynika, że jest spadkobierczynią domu w Grecji. Zaskoczona i zdezorientowana Holly opuszcza Londyn, żeby uporządkować wszelkie sprawy majątkowe. Jednak wkrótce okazuje się, że wizyta w obcym kraju budzi w niej jakieś dziwne wspomnienia, a czarujący sąsiad wywołuje szybsze bicie serca. Jak dalej potoczą się losy młodej spadkobierczyni? Wróci do dawnego życia, czy może rozpocznie nowy rozdział, z dala od tego, co było?

  To iście magiczna powieść o rodzinnych sekretach, ludzkich słabościach, walce z własnymi demonami i poplątanej nici przeznaczenia. Porusza najdelikatniejsze i najczulsze struny duszy, rozgrzewa serce niczym promienie greckiego słońca, a przede wszystkim mądrze uświadamia, że nie warto oglądać się wciąż za siebie, zadręczać się przeszłości. Trzeba pogodzić się z tym, co było i iść do przodu, ku swoim celom, planom, marzeniom. Tylko dzięki temu osiągniemy upragnioną wolność i klucz do szczęścia. Jestem zachwycona, wręcz oczarowana tą książką!

  Wbrew pozorom nie jest to żadne tanie romansidło, lecz przejmująca, życiowa historia, z której każdy może wynieść jakąś naukę i wyłuskać coś dla siebie. Na pewno duża w tym zasługa bohaterów – interesujących i pełnokrwistych. Nikt nie jest przerysowany ani zafałszowany. Jak każdy z nas mają swoje wady, zalety, popełniają błędy i ulegają nieprzemyślanym impulsom. Toteż łatwiej nam się z nimi utożsamić i przeżywać ich perypetie, jak swoje własne. Prym wiedzie oczywiście Holly. Na pierwszy rzut oka, pogodna, pewna siebie i energiczna dziewczyna. Jednak pod tą maską beztroski kryje się wrażliwa, udręczona osoba, która od wielu lat zmaga się z ogromnym poczuciem winy i nienawiścią do własnej matki. Co jest przyczyną tych emocji? Tego musicie dowiedzieć się sami. Na uwagę zasługują również postacie drugoplanowe, zwłaszcza Rupert – chłopak Holly oraz Aidan – sąsiad jej zmarłej cioci. Obaj panowie bez wątpienia urozmaicają całą akcję i dodają jej sporo ożywczego kolorytu.

  Uwielbiam wszelkie wątki miłosne, dlatego bardzo cieszę się, że autorka nie stroni od sercowych zawirowań. Na szczęście wszystko zostało należycie wyważone, bez zbędnego, ckliwego patosu, a relacje między poszczególnymi osobami wypadają jak najbardziej naturalnie. Nie będzie chyba dla nikogo zaskoczeniem jeśli napiszę, że między Holly a Aidanem iskrzy od pierwszego wejrzenia. Mimo to oboje starają się powściągać swoje uczucia, tym bardziej, że Wright jest już związana z Rupertem. Jak zakończy się ta znajomość? Zadziwiająco mocno przypadła mi do gustu ich relacja oparta na wzajemnym przyciąganiu i subtelnej przyjaźni. Widać tutaj duży realizm. Wszystko toczy się swoim naturalnym rytmem, bez wydumanych problemów, spektakularnych dramatów i naciąganych epizodów. W ten sposób autorka chce nam pokazać, że miłość nie zawsze jest bajką. Czasami potrafi być ciężka, skomplikowana, a nawet bolesna.

  Sporo miejsca poświęcono także odkrywaniu rodzinnych tajemnic. Holly do niedawna nie miała w ogóle pojęcia o istnieniu swojej cioci, siostry swojej mamy, w dodatku bliźniaczki. Dopiero na Wyspie Zakintos odkrywa nieznane dotąd fakty i szokujące niespodzianki. Ten wątek budzi ogromne emocje. Ze wzruszeniem obserwowałam, jak Wright podąża za wskazówkami na mapie narysowanej przez jej mamę i ciocię, aby znaleźć odpowiedź na pytania dotyczące jej rodziny. Czy odkryje prawdę?

,,Holly zeszła z krzesła z mapą w ręce i sercem bijącym jak szalone. Czyżby ciotka zostawiła tu tę mapę, żeby ona ją znalazła? Nie obchodziło jej to, ale wiedziała, że chce tam pojechać. Chciała pojechać wszędzie tam, gdzie były jej mama i Sandra – chciała pływać w tym samym morzu i położyć ręcznik na tym samym piasku, i podziwiać te same widoki. Zbiegła po schodach, porwała przewodnik i przekartkowała go, aż znalazła mapę i wodziła po niej palcem, aż natrafiła na nazwy, które pokrywały się z tymi z rysunku.''
  Nie spodziewałam się tak trudnej i zawiłej historii. To wprost nie do uwierzenia, jak jeden pochopny krok może na zawsze skomplikować życie wielu osób. Ale czasem tak bywa, że działamy pod wpływem impulsu, nie dbając o konsekwencje swego postępowania i w efekcie dochodzi do… tragedii. Myślę, że jest to wątek ku przestrodze.

  Bezsprzecznie największą zaletą lektury jest malowniczy styl pisania autorki. Każdy szczegół, każde zdanie jest tak dopieszczone, że z łatwością można wyobrazić sobie barwną scenerię greckich wysp, z błękitem otaczającego morza i z nadmorskimi tawernami serwującymi pyszną kawę frappe oraz apetyczne sałatki. Również bez trudu można poczuć serdeczną gościnność sympatycznych Greków, którzy zarażają innych ludzi swoim optymizmem oraz umiejętnością cieszenia się chwilą. Wielu z nas mogłoby brać z nich przykład i uczyć się, jak otwierać się na ludzi, zachować dystans do upływającego czasu oraz jak odróżniać rzeczy ważne od mniej istotnych. Ogólnie rzecz biorąc, bardzo udany debiut. Ciekawie napisany, wciągający i błyskotliwy. Czego chcieć więcej? Nic tylko czytać.

Podsumowując:
  Ciepła, romantyczna, urocza opowieść o niespodziankach losu, kiełkującej przyjaźni i miłości oraz szukaniu swojego miejsca na ziemi. To również niezwykła historia rodzinna, która odżywa po latach, budząc uśpione demony. Daj się ponieść wyobraźni i odczuj wszystkimi zmysłami to, co może zaoferować Ci grecka wyspa Zakintos. Ja zaryzykowałam i nie żałuję!