Nigdy nie odmawiaj zaproszenia. Nigdy nie opieraj się nieznanemu. Po prostu otwórz się na świat i napawaj przeżyciami. A jeśli się sparzysz? Cóż, trudno… Pewnie nie na darmo… [Martyna Wojciechowska] ❤

wtorek, 31 marca 2020

ZAPOWIEDŹ: ''Szczęście pod stopami'' Renata L Górska # PATRONAT MEDIALNY

Moi Drodzy,
21 kwietnia odbędzie się premiera powieści ''Szczęście pod stopami'' Renaty L. Górskiej.
Nie pomogą żadne zaklęcia, jeśli szczęściu nie da się szansy.
Troje pod jednym dachem: nie matka, nie ojciec i nie ich córka. Czy taki układ ma szansę się sprawdzić?

Monika opiekuje się dzieckiem swojej siostry i choć jednocześnie wciąż ma nadzieję na założenie własnej rodziny, wydaje się szczęśliwa i spełniona. Kiedy przewrotny los stawia na jej drodze mężczyznę, który burzy jej spokój – nie zamierza na to pozwolić i dać się ponieść emocjom. Zwłaszcza że od pierwszej chwili jest świadoma jego odmienności; przecież między innymi właśnie z tego powodu zdecydowała się wynająć mu pokój…

Powieść z tajemnicą w tle, w której nic nie jest takie, jak się początkowo wydaje.

Moja rekomendacja:

Skusicie się?

niedziela, 29 marca 2020

''Dama ze szmaragdami'' Paulina Kuzawińska

Dama ze szmaragdami
Paulina Kuzawińska
Gatunek: kryminał/ powieść wiktoriańska
Wydawnictwo: Lira
Liczba stron: 336
Ocena: 8/10
   Zagadkowa śmierć niedoszłej panny młodej, tajemniczy obraz i zamożna rodzina Verinderów, która zdaje się coś ukrywać… Pewnej burzowej nocy w starej rodowej posiadłości niespodziewanie umiera młoda dziewczyna. Czy śmierć Claire ma jakiś związek z olejnym portretem, do którego pozowała? A może zadziałała legendarna klątwa związana z pięknym szmaragdowym naszyjnikiem, również uwiecznionym na obrazie?

   Młoda arystokratka Madeline Hyde próbuje odkryć przyczynę śmierci ukochanej przyjaciółki. Zagłębia się w gąszcz niebezpiecznych tajemnic, które zdają się coraz mocniej oplatać Dwór pod Cisami i jego mieszkańców.

   To doskonałe połączenie sensacyjnej intrygi w stylu retro, subtelnego wątku romantycznego i zbrodni, która budzi starą rodzinną legendę. [opis wydawcy]

   Paulina Kuzawińska. Rocznik 86. Absolwentka romanistyki na Uniwersytecie Warszawskim. Kocha spacery nad Wisłą, rower, celtycką muzykę i podróże, szczególnie do Azji (im dalej, tym lepiej). Chciałaby móc przeżyć wiele różnych żyć – i chyba właśnie dlatego ucieka w wymyślanie opowieści. W wolnym czasie grywa w planszówki i spaceruje po lesie ze swoim mopsem Bazylem. Zadebiutowała w 2018 roku powieścią ,,Zaklęcie na wiatr''. 

   ''Dama ze szmaragdami'' to drugi, po doskonale przyjętej ''Damie z wahadełkiem'', tytuł autorki wydany nakładem wydawnictwa Lira. Obie historie są niezależnie od siebie, lecz łączy je osoba głównej bohaterki – młodej arystokratki Madeline Hyde. Pierwszy tom wywarł na mnie ogromnie wrażenie. Odbyłam bowiem osobliwą podróż w czasie i przestrzeni do fascynującej wiktoriańskiej Anglii, pełnej mrocznych sekretów, nieoczekiwanych wydarzeń i okultyzmu. Tym razem także liczyłam na powtórkę z rozrywki. Czy jestem usatysfakcjonowana? Tak, choć nie ukrywam, że czuję mały niedosyt, ponieważ spodziewałam się znacznie większej grozy i jakiegoś mocniejszego efektu ''wow''. 

   Ponownie spotykamy się z panną Madeline, która zaniepokojona rozpaczliwymi listami od swojej ukochanej przyjaciółki Claire Evans, postanawia  przyjechać do Dworu pod Cisami (miejsca, w którym Clarie mieszka ze swoim narzeczonym Derekiem)aby poznać powód jej trosk. Na miejscu dowiaduje się, że panna Evans większość czasu spędza na pozowaniu do portretu (prezentu ślubnego od przyszłej teściowej), w rezultacie bezustannie jest zmęczona i wycieńczona. A dodatkowo martwi się zasłyszaną opowieścią dotyczącą młodych kobiet z rodu Verinderów: każda tytułowana lady, która nosiła naszyjnik ze szmaragdami, szybko opuszczała ziemski padół. Pewnego wieczora panna Evans nieoczekiwanie słabnie i umiera. Czyżby faktycznie padła ofiarą klątwy? A może komuś nie podobało się, że bezcenny rodowy klejnot Verinderów trafi w jej ręce i postanowił ją zgładzić? Madeline nie zamierza tego tak zostawić, dopóki nie pozna całej prawdy. Czy dowie się czegoś ciekawego?

   Autorka uraczyła nas emocjonującym kryminałem w stylu retro, gdzie nic nie jest takie, jakie się wydaje. Z właściwą sobie finezją wciąga czytelnika w świat pełen intryg, kłamstw, niewyjaśnionych spraw, niebezpiecznych tajemnic, legendarnych klątw i rodzinnych sekretów, aby pokazać nam, jak bardzo nieprzewidywalna i pełna sprzeczności jest ludzka natura. Często rządzi się swoimi prawami, balansując między dobrem i złem, miłością i nienawiścią, egoizmem i altruizmem. Toteż nikogo i niczego nie można być pewnym. Panna Hyde przekonała się o tym na własnej skórze, gdy próbowała dociec, kto mógł przyczynić się do zgonu jej przyjaciółki. Pytania mnożą się, a odpowiedzi brak. Przygotujcie się na nie lada niespodzianki.

   Bez wątpienia największym atutem powieści jest przekonywujący i dobrze poprowadzony wątek kryminalny okraszony mroczną wręcz gęstą atmosferą niedopowiedzeń. Okazuje się, że każdy kto przebywał w otoczeniu narzeczonej Dereka, ma coś za uszami i mógł chcieć ją wyeliminować raz na zawsze np. stary malarz, który zyskałby większą sławę dzięki śmierci swojej prześlicznej modelki, apodyktyczna hrabina Verinder – przyszła teściowa Claire ogarnięta nadopiekuńczą miłością do ulubionego syna, Alice – siostra Dereka, rozpieszczona dziedziczka, której odmówiono przekazania bezcennej rodzinnej pamiątki w postaci szmaragdowego naszyjnika oraz Dexter – odepchnięty przez najbliższych brat hrabiego, żyjący w świecie dziwacznych zainteresowań.

>> – Podejrzewam wszystkich bez wyjątku! I to jest w tym najgorsze. Może pan nazwać mnie podłą i niewdzięczną, ale wszyscy w tym zamku wydają mi się nieszczerzy.<<

   Autorka zręcznie myli tropy, podsuwa nowych podejrzanych, odsłania zdumiewające fakty i rzuca nowe światło na dotychczasowe wydarzenia. Do samego końca nie byłam w stanie odgadnąć, kto prowadzi grę, kto jest głównym sprawcą, a kto tylko pionkiem. Zupełnie jakby brało się udział w grze towarzyskiej, w której zasady oraz tożsamość pozostałych uczestników są nieznane. Jak dla mnie, rewelacja!

   Na duży plus zasługuje także kreacja postaci. Są wyraziste, a przy tym niejednoznaczne. Mają swoje swoje wady, przywary i słabości. Pierwsze skrzypce gra panna Hyde, która mimo iż wiele przeszła, to jednak nie traci hartu ducha, by stawić czoła różnym wyzwaniom. Ale najbardziej zaintrygował mnie Dexter – zamknięty w sobie i wycofany dziwak o zdeformowanym ciele.

>>Silne i zwinne dłonie Dextera Verindera zdawały się doklejone do niepasujących ramion, które zwisały jak u małpoluda. Mężczyzna miał na sobie elegancki garnitur z delikatnym anemonem w butonierce, ale nawet najlepiej skrojony strój nie byłby w stanie ukryć wysoko wysklepionego garbu, który szpecił jego plecy i boleśnie zginał je pod swym ciężarem niczym obcy, zrośnięty z nim twór.<<

   Pomimo zniekształconego wyglądu jest błyskotliwy, inteligentny, niezwykle spostrzegawczy i utalentowany. Żywi jednak ogromny żal do swoich przodów, którzy praktykowali małżeństwa zawierane w obrębie najbliższego kuzynostwa, przez co na świat często przychodziły dzieci obciążone wadami wynikłymi z bezlitosnych praw dziedziczenia. Tak stało się też w jego przypadku. Pytanie tylko, czy ukryte pretensje mogły popchnąć go do niecnych czynów? Sprawdźcie sami. Generalnie każda jednostka wnosi coś od siebie, każda jest niezbędnym elementem całości.

   Na uznanie zasługuje również styl pisania Pauliny Kuzawińskiej. Swobodnie posługuje się bogatym, lecz prostym językiem, charakterystycznym dla danej epoki, potrafi zaczarować plastycznością opisów, dzięki którym można doskonale wyobrazić scenerię i klimat dawnych czasów, a także skutecznie umie przykuć uwagę, serwując zaskakujące zwroty akcji otulone nutką napięcia i dramatu. Jednak by nie było za słodko, trzeba wsadzić łyżkę dziegciu do tej beczki miodu. Nie do końca przypadł mi do gustu wątek miłosny. Wydawał mi się niedopracowany, a przez to mało realny i sztuczny. Zabrakło mi także paranormalnych akcentów, które nadałyby inny wymiar i koloryt całej fabule. Rozczarowało mnie również zakończenie przepełnione nostalgią, smutkiem i nadzieją. Liczyłam na bardziej optymistyczne rozwiązanie. Nie zmienia to faktu, że całokształt oceniam bardzo wysoko.

   Podsumowując: ''Dama ze szmaragdami'' to ekscytująca opowieść  o niszczycielskiej sile zawiści i zazdrości, o lękach i zagubieniu młodego człowieka, a także o skrywanych "trupach w szafie" i obnażaniu ludzkich ułomności. Od samego początku intryguje, zadziwia, chwilami przeraża. Z pewnością nikogo nie pozostawi obojętnym. Zapraszam do lektury. Jestem przekonana, że sprosta Waszym oczekiwaniom.

sobota, 28 marca 2020

Muzyczna sobota - Dobre, bo polskie 🎶

Moi Drodzy,

W kolejnej odsłonie cyklu: Muzyczna Sobota - Dobre, bo polskie, proponuję piosenkę zatytułowaną "Jesteś Pragnieniem" - pierwszy singiel zapowiadający album Sorry Boys.

Zespół powstał w 2006 roku w Warszawie z inicjatywy dwóch gitarzystów – Tomasza Dąbrowskiego i Piotra Blaka. Szybko dołączyła do nich wokalistka Bela Komoszyńska, za to sporo muzyków przewinęło się przez stanowiska perkusisty i basisty. Zostali Maciej Gołyźniak i Bartek Mielczarek.

Tyle mam w głowie
Tyle chcę jeszcze dać
Kto mi podpowie jak
Z czystym sumieniem
Chodzę po wodzie ja
Tyle że na wspak

Jesteś pragnieniem
Co w głowie siedzi
Czystym sumieniem
Co w ciemności świeci
Prostym pytaniem
Bez odpowiedzi
To wszystko w głowie
W głowie mam

Gdy biegnę za szybko
Szybciej ucieka czas
I patrzę na ciebie
Czy istnieć będzie świat
Gdy nas już nie będzie
Ty mówisz pewnie tak
Po co po co po co

Żadnych dowodów nie ma
Żadnych że istnieć będzie świat
Żadnych dowodów nie ma
Żadnych powodów

Jesteś pragnieniem
Co w głowie siedzi
Czystym sumieniem
Co w ciemności świeci
Prostym pytaniem
Bez odpowiedzi
To wszystko w głowie
W głowie mam

piątek, 27 marca 2020

ZAPOWIEDŹ: ''Pruskie baby'' Małgorzata Starosta # PATRONAT MEDIALNY


Moi Drodzy,
 1 kwietnia odbędzie się premiera powieści ''Pruskie baby'' Małgorzaty Starosty.
Nikt tak nie potrafi zepsuć świąt jak własna rodzina. Zwłaszcza gdy znienacka postanawia dać się zabić...🔪

Edyta, uciekająca od nieszczęśliwego małżeństwa na rodzime Podlasie, niespodziewanie znajduje się w centrum kryminalnej intrygi. Rodowe sekrety jeden po drugim wdzierają się w sielską atmosferę Wielkanocy. Komendzie Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu patrzy na ręce ABW, w Augustowie na jaw wychodzą zaskakujące koligacje, a zbiegi okoliczności mnożą się niczym grzyby po deszczu.

Nieszczęśliwa dziewczyna, samolubny maminsynek, zdemoralizowana kuzynka, przebojowa babcia i błyskotliwy policjant. A nawet trzech policjantów.

„Pruskie baby” to ciepła, pełna humoru opowieść o poszukiwaniu siebie, sile rodziny i tajemnicach z przeszłości. Czy ta Wielkanoc mogłaby wyglądać inaczej? Z pewnością, gdyby tylko przytrafiła się komuś innemu.

Skusicie się?

środa, 25 marca 2020

Wywiad z Sylwią Bies

Na samym początku dziękuję wszystkim, którzy zechcieli wziąć udział w zabawie. Pozdrawiam serdecznie i mam nadzieję, do zobaczenia na kartach mojej książki. 

Za najbardziej kreatywne pytanie chciałabym nagrodzić Kingę Salamon. 



Pisanie... hobby a może spełnione marzenie?

Pisanie od zawsze sprawiało mi wielką przyjemność. Wydanie własnej książki chyba już w dzieciństwie było jednym z moich cichych marzeń. Teraz się spełniło :)

Czy pisząc książkę, myślała Pani też o tym, że ktoś kto ją będzie czytał, weźmie z niej " przykład", pomoże mu to we własnym życiu, da jakiś znak, że może lepiej zrobić tak, albo tak? 

Kiedy zaczęła powstawać „Fikcja”, nie myślałam o tym, że kiedykolwiek ujrzy ona światło dzienne. Teraz, gdy dostępna jest już na półkach księgarni, chciałabym, by moi czytelnicy, tak jak i ja swego czasu, uwierzyli w moc słów: siła rodzi się w słabości. Z takim przesłaniem, początkowo wyłącznie dla samej siebie, postanowiłam napisać tę powieść. 

Czym dla Pani jest SŁOWO?

Słowo to narzędzie, z którego siły sami często nie zdajemy sobie sprawy. Słowo ma moc malowania obrazów, ocierania łez, zmieniania czyjegoś świata na lepszy, budzenia nadziei, ale również, niestety, zadawania najgłębszych ran. Pamiętajmy o tym... 

Jakie błędy rażą Panią w innych książkach? 

Jestem polonistką i czytając książki, staram się o tym zapominać, by nie odbierać sobie przyjemności lektury. Przecież wszyscy popełniamy błędy. Ja też ;) Jeśli jednak miałabym na coś koniecznie wskazać, to najbardziej rzucają mi się w oczy nagminne powtórzenia. 

Uwielbiam kryminały i thrillery, ale lubię myśleć, że opisane w nich wydarzenia są jedynie fikcją. A ile faktów jest w Pani powieści? 

Spokojnie... To tylko „Fikcja” :) 

Oświęcim jest mi bliski, bo chociaż mieszkam na Północy Polski, to regularnie odwiedzam tam rodzinę i widzę wiele pozytywnych zmian w ostatnich latach. Jeśli nie tam, to gdzie w Polsce chciałaby Pani mieszkać? 

Lubię swoje miasto mimo jego trudnej historii, problemów ze smogiem i braku dostępu do morza ;) Tu zostaję! Mamy tutaj przecież jedną z najciekawszych bibliotek w kraju. Niewiele więcej mi do szczęścia potrzeba ;) 

Kinga Grabowska 
Zdradzi nam Pani co sprawiło największy problem podczas pisania książki? Czy było to oddanie emocji jakie towarzyszyły Kai czy może całkiem coś innego?

Największą trudność sprawiało mi coś o wiele bardziej prozaicznego niż oddanie emocji bohaterki. Chociaż miałam w głowie gotowy pomysł na to, jak pchnąć historię do przodu, słowa nie chciały układać się w zgrabny ciąg. 

Jest dużo tytułów na rynku, gdyby Pani mogła w kilku słowach lub zdaniach zareklamować swoją książkę czytelnikom, dlaczego mają po nią sięgnąć? 

Nad umiejętnością autoreklamy chyba muszę jeszcze popracować. Mam nadzieję, że „Fikcja” obroni się sama. Mogę powiedzieć tylko tyle, że osoby, które lekturę mają już za sobą zgodnie twierdzą, iż udało mi się namieszać im trochę w głowie. Jeśli zatem lubicie być wstrząśnięci (tudzież zmieszani), zapraszam gorąco do świata Kai. 

Jakie książki Pani czyta, czy są to książki z rodzaju tej, którą sama Pani napisała, czy zupełnie inne? Pozdrawiam serdecznie ❤️

Jestem wielką fanką thrillerów i po ten gatunek sięgam najchętniej. 

Gdzie zaczyna się prawda, a kończy fikcja - o czym nigdy nie napisałaby Pani książki i dlaczego? 

To trudne pytanie. Życie nauczyło mnie, by nigdy nie mówić „nigdy”. Do pewnych tematów dojrzewamy z czasem, dlatego dziś nie zamierzam się przed niczym zarzekać. 

Czytelnik 
Kto sprawdzał Pani błędy, literówki? Kto był pierwszym korektorem, i czy był to ważny człowiek w Pani życiu? 

Starałam się sama na bieżąco kontrolować sytuację, ale muszę przyznać, że po którejś z kolei lekturze własnego tekstu, pewne błędy po prostu przestaje się dostrzegać. Tekst „Fikcji” przed wysłaniem go do wydawnictwa przeczytała garstka moich przyjaciół. I jedna z tych osób wykazała się wybitną spostrzegawczością ;) Z tego miejsca raz jeszcze dziękuję i pozdrawiam! 

Wszyscy, którym dane było przeczytać surową wersję powieści, to osoby dla mnie ważne, z których opinią bardzo się liczę. Nie było w tym gronie nikogo przypadkowego. 

Karolina 
Zdradzi nam Pani, o czym marzy młoda pisarka? ;-) A może już spełniła swoje marzenie :-)

Największe z moich marzeń właśnie się spełnia. Zadebiutowałam w pisarskim świecie :) Ale mam też inne marzenia, pewnie jak każdy z nas. 

Teraz zapewne moje pragnienia nie różnią się od tych, które towarzyszą każdemu z Was. Chciałabym, by jak najszybciej wróciła znana nam codzienność. Życzę sobie i Wam zdrowia w tym trudnym czasie, bo tylko wtedy jesteśmy w stanie zrealizować wszystko to, o czym marzymy. 

Jak Pani myśli, czy w realnym świecie - prawdziwym życiu - potrzebna jest nam fikcja? Jeśli tak, to dlaczego? Pozdrawiam serdecznie i gratuluję! (super, że powstają nowe książki, i pojawiają się nowe pomysły, świat jest ciekawszy!)

Moja odpowiedź nie mogłaby być inna. Oczywiście. Potrzebujemy fikcji, alternatywnego świata, w który możemy uciec przed rzeczywistością. 

Uwielbia Pani podróżować. Jakie trzy miejsca na świecie chciałaby Pani najbardziej zwiedzić?

Mam nadzieję, że już za jakiś czas odzyskamy możliwość swobodnego i bezpiecznego przemieszczania się, której chyba dotąd nie doceniałam. 

Bardzo chciałabym któregoś dnia zobaczyć Kambodżę, Wietnam i Maderę. I koniecznie wrócić do Tajlandii! : 

Czy pojawił się kiedyś w Pani głowie pomysł, aby na podstawie Pani książki powstał film? A może nawet ma Pani typy na główną obsadę? :) 

Ciągle z trudem przychodzi mi uwierzyć, że ukazała się właśnie moja książka. Oswajam się dopiero z tą myślą : Jeszcze chyba żadna filmowa adaptacja książki nie przypadła mi do gustu, więc wolę jednak, by „Fikcja” pozostała ciągiem słów. 

Marta Grdeń 
Czy sylwetki bohaterów Fikcji były wzorowane na realnych osobach z Twojego otoczenia? ;) 

Uroczyście oświadczam: wszelkie podobieństwo do prawdziwych postaci i zdarzeń jest przypadkowe ;) 

Ale ostatnio spotkałam się z innym hasłem: „Proszę nie drażnić pisarki. Może zabić cię w swojej kolejnej książce” ;) 

Język polski to bardzo trudna sztuka, a więc zapytam przewrotnie i z zamierzenia niepoprawnie - czy większa połowa Pani książki to autentyczna prawda? ;)

Faktów autentycznych jest tu mniej niż napłakał ni to pies, ni to wydra ;) 

Masło maślane na śniadanie - jaki rytuał towarzyszy Pani każdego poranka? 

Niezmienny pośpiech, to mój poranny rytuał. Ale nie zapominam w tym pędzie o nakarmieniu kota ;) 

Kinga Salamon 
Czy bardziej bliskie Pani postrzeganiu rzeczywistości i podejściu do życia będzie stwierdzenie "Lepsza najgorsza prawda niż najlepsze kłamstwo" czy raczej "Gdyby prawda miała zabić, lepiej jej nie wyjawiać"? 

Jakiś czas temu, gdy trudna prawda wywróciła cały mój ówczesny świat do góry nogami, sama dość często zadawałam sobie podobne pytanie. Dzisiaj, bogatsza o różne doświadczenia, uważam, że „lepsza najgorsza prawda niż najlepsze kłamstwo”. 

W jaką postać literacką chciałaby się Pani wcielić i pożyć jej życiem przez jeden dzień? :) 

W pierwszym odruchu chciałam odpowiedzieć, że Chyłka, ale cały dzień na kacu nie byłby chyba jednak najprzyjemniejszym doświadczeniem ;) Łatwiej byłoby mi chyba odpowiedzieć na pytanie w jaką postać literacką zdecydowanie wolałabym się nie wcielić... Możemy zmienić reguły tej gry? ;) 

Co było najtrudniejsze w pisaniu "Fikcji"- któryś z wątków, a może stworzenie wiarygodnego portretu psychologicznego głównej bohaterki? 

Poprowadzić historię tak, by stale utrzymać napięcie towarzyszące bohaterce, a przy okazji nie przerysować tej postaci nadmiernym dramatyzmem – to było największe wyzwanie. Mam nadzieję, że podołałam.

Czy uważa Pani, że nigdy nikomu nie można ufać bezgranicznie, nawet sobie samemu? Czy takie podejście do życia jest trudniejsze czy łatwiejsze? 

Odpowiem nieco inaczej. Bardzo chciałabym wierzyć w to, że samej sobie ufać mogę bezgranicznie. Na obecnym etapie mojego życia niewiele jest osób, które mają moje pełne zaufanie. Trudniej jest tak żyć, łatwiej jednak uniknąć kolejnych, bardzo bolesnych rozczarowań. 

Wam wszystkim jednak życzę, abyście na swojej drodze spotykali wyłącznie ludzi godnych Waszego zaufania!
W imieniu swoim oraz wszystkich Czytelników mojego bloga dziękuję Sylwii Bies za niezwykle interesujący wywiad.

Laureatowi wyróżnionego pytania serdecznie gratuluję i czekam na maila wraz z podaniem swoich danych adresowych do wysyłki nagrody.

Pozdrawiam wszystkich serdecznie,
Cyrysia