piątek, 9 grudnia 2016

''Porwana'' / ''Przebudzona'' / ''Wyzwolona'' Róża Lewanowicz


''Porwana'' / ''Przebudzona'' / ''Wyzwolona'' 
     Róża Lewanowicz 
Wydawnictwo: Replika
Ocena: 5+/6

~~ * ~~
 
  Do jakiego stopnia znamy drugiego człowieka, choćby tego najbliższego? Czy kiedykolwiek możemy powiedzieć, że wiemy o nim wszystko, że niczym nas już nie zaskoczy?
Justyna i Łukasz Meyer wiodą z pozoru spokojne życie warszawskich mieszczuchów. On jest funkcjonariuszem CBŚ, ona pracownicą jednej z wielu stołecznych korporacji. Problemy w pracy, bezowocne starania o dziecko i wszelkie inne przyziemne sprawy przestają mieć dla nich jakiekolwiek znaczenie w dniu, w którym na oczach zdezorientowanego męża i połowy osiedla ktoś porywa Justynę.
Początkowo policja wierzy, że porwanie ma związek z pracą Łukasza. Jednak w wyniku śledztwa wychodzą na jaw skrywane przez kobietę tajemnice z przeszłości. Wkrótce załamany mąż odkrywa, że osób, które miały motywy, by porwać, a nawet zabić Justynę, jest znacznie więcej, niż można by przypuszczać.

  Justyna i Łukasz muszą poradzić sobie z nową rzeczywistością. W wyniku porwania dziewczyny wyszły na jaw od dawna skrywane przez nią tajemnice z przeszłości, które teraz wystawią ich małżeństwo na ciężką próbę. Łukasz nie jest pewien, czy odnajdzie w sobie dość siły, aby zaakceptować prawdę o swojej żonie. Oboje muszą zadać sobie pytanie, czy ich związek ma szansę przetrwać.
Jednocześnie sprawa porwania nie jest jeszcze zamknięta. Centralne Biuro Śledcze, Żandarmeria, prasa, a nawet politycy najwyższego szczebla to jeszcze inni uczestnicy dramatu. Zdaje się, że niemal każdy ma swój interes bądź w rozwiązaniu tej tajemnicy, bądź też w pogrzebaniu jej na wieki. Justyna, aby chronić siebie oraz swoich bliskich, podejmuje decyzję o powrocie do swego poprzedniego życia.

  Łukasz był przekonany, że wszystkie problemy jego i jego żony się skończyły. Stawił już czoła porwaniu Justyny, całej jej tajemniczej przeszłości, a nawet odnalazł ją w środku wojennej zawieruchy w Afganistanie. Zawarł nowe przyjaźnie i uratował swoje małżeństwo. Ale czy na pewno?
Okazuje się, że jego ukochana ma jeszcze jednego wroga, najgroźniejszego ze wszystkich, który dla zemsty gotów jest posunąć się do najgorszego. Jego gniew ma dosięgnąć już nie tylko Justynę, ale także jej najbliższych. Justyna i Łukasz będą musieli zmierzyć się z całkiem nowymi wyzwaniami, zarówno na polu zawodowym, jak i prywatnym.

  RÓŻA LEWANOWICZ - pseudonim pisarki. Z pochodzenia Dolnoślązaczka. Po wielu latach szukania swojego miejsca na świecie - także z epizodem emigracyjnym - bezpieczną przystań znalazła w Warszawie, gdzie ma swoje mieszkanie i wszystko, co jest potrzebne do szczęścia. Z wykształcenia polonista i dziennikarka. Była kierownikiem pensjonatu, kontrolerką jakości produkcyjnej w fabryce oraz menagerem w popularnym fast-foodzie. Na ponad pięć lat związała się z branżą nowych technologii wojskowych. Obecnie jest spełnioną pracownicą jednej z warszawskich korporacji. Ciągle coś pisze. Nałogowo szydełkuje.

  Z reguły nie lubię zaczynać nowej serii, bo potem trzeba długo czekać na kolejne tomy. Toteż dopiero, gdy pojawił się cały cykl ,,Porwanej’’, postanowiłam się z nim zapoznać. I muszę przyznać, że to była jedna z lepszych decyzji. Dostałam bowiem prawie 1500 stron literackiej łamigłówki pełnej nieoczekiwanych przeżyć i niezapomnianych emocji. Jestem zachwycona i przejęta. Nie spodziewałam się tak wielkiego efektu wow, który wręcz zmiażdży moją wyobraźnię. Pełen podziw i uznanie dla autorki.

  Fabuła przypomina rozrzucone puzzle, w których czytelnik, gubiąc się w labiryncie zdarzeń stara się za wszelką cenę poukładać. Ktoś w biały dzień porywa Justynę Meyer – zwykłego pracownika korporacji. Śledczy są przekonani, że ma to związek z jej mężem, który jest funkcjonariuszem Centralne­go Biura Śledczego, rozpracowującym grupy przestęp­cze, porywaczy, morderców i przemytników. Jednak w miarę upływu czasu i docierania do pewnych faktów, okazuje się, że sprawa jest znacznie bardziej złożona, niż mogłoby się wydawać... Już dawno nie miałam do czynienia z tak dobrze napisaną i dopracowaną serią. Zachwyca pierwszorzędną intrygą, nietuzinkowym sposobem prezentacji główniej bohaterki, umiejętnie poprowadzoną akcją oraz nieoczywistym, mistrzowsko budowanym klimatem. Po prostu rewelacja!

  Bez wątpienia największą zaletą tej trzytomowej powieści jest oryginalna kreacja Justyny Meyer i wiarogodne przedstawienie jej dylematów oraz motywów. Nie jest to kolejna biedna szara myszka, która przeprasza, że żyje. Wprost przeciwnie. Można ją określić jako kobietę zagadkę. Poza doskona­łym węchem, ma nieprawdopodobną intuicję do ludzi. Umie też doskonale wy­czuć każde zbliżające się zagrożenie. Patrzy na człowieka i od razu zna intencje, z jakimi do niej podchodzi. A oprócz tego posiada niesamowite zdolności przywódcze, jest odporna na stres, bez większego problemu potrafi rozprawić się z każdym przeciwnikiem i skrywa zaskakującą przeszłość. To wszystko przekłada się na silną, magnetyzującą osobowość, która dodaje omawianym książkom efektywności, dramaturgii i pazura.

  Również postacie drugoplanowe zasługują na uwagę - charakterystyczne, barwne, niewyidealizowane. Chociaż niektórzy mogą poczuć się nieco przytłoczeni wielką mnogością nazwisk czy ksywek, bo niekiedy trzeba solidnie wytężyć szare komórki, żeby zapamiętać łańcuch powiązań między poszczególnymi osobami. Mimo to, każda z tych osób w mniejszym lub w większym stopniu stanowi fragment układanki, której cały obraz zostaje utworzony na samym finiszu. Szczególnie polubiłam szefa Łukasza – Brennera, księdza Jacka, Ziutka, Krokodyla, Bambiego, Gogola, Żółwia, Brzezińskiego oraz Kubę Rozpruwacza. Swoją niepowtarzalną charyzmą dosłownie rozwalają system.

  Ogromne wrażenie wywarła na mnie doskonała znajomość realiów wojskowych, służb specjalnych (CBŚ) oraz działań wojennych w Afganistanie. Widać, że w tej tematyce autorka czuje się jak przysłowiowa ryba w wodzie. W sposób dogłębny i precyzyjny pokazuje ustrój, który wykorzystuje swoją pozycję, nadużywa władzy, stosuje sposób zarządzania przez zastraszanie, tuszuje różne przestępstwa lub tępi wszelkie objawy indywidualizmu oraz konstruktywnego innowacyjnego myślenia. Zwłaszcza kobiety nie mają lekko. Często padają ofiarą mobbingu, dyskryminacji czy też innych nagannych zachowań. Sugestywnie pokazano również problemy w środowisku tajnych służb specjalnych, gdzie dochodzi do różnego rodzaju matactw, kombinacji, oszustw, korupcji i przekrętów. Także realnie wykreowano formacje najemników walczących w konfliktach zbrojnych, którzy przy odpowiedniej strategii potrafią wyjść cało nawet z największych opresji, choć nie zawsze obywa się bez porażek. To wszystko czyni całość jeszcze bardziej wyjątkową i jedyną w swoim rodzaju.

  Pani Róża posiada wyjątkowo lekkie pióro, potoczysty styl i niewątpliwy talent do tworzenia zawiłych i wielowątkowych historii, zachowując przy tym sens i spójność. Dodatkowym plusem są szczegółowe, plastyczne opisy oraz solidne i realistyczne dialogi, co tylko potwierdza, że warsztat literacki Lewanowicz stoi na bardzo wysokim poziomie. Kolejnym istotnym atutem jest dynamiczne tempo akcji. Na kilku frontach jednocześnie toczy się swoista wojna, w którą zamieszani są między innymi: najemnicy, płatni zabójcy, księża, premierzy, wojsko, policja etc. W efekcie otrzymujemy iście szaloną przejażdżkę w nieznane. Jedyne zastrzeżenia mam do szaty graficznej. Beznadziejna. Nijak ma się do zawartości merytorycznej książek.

Podsumowując:
  To jedna z lepszych serii przygodowo-sensacyjnych łącząca w sobie elementy kryminału, thrillera i powieści psychologicznej. Nie ujawnia wszystkich sekretów od razu, lecz robi to stopniowo, dzięki temu odkrywanie prawdy przeistacza się w ekscytującą wędrówkę po labiryncie ludzkiej natury. Co tu więcej pisać -  istny majstersztyk. Zdecydowanie polecam!
 

czwartek, 8 grudnia 2016

KONKURS: Stwórz własnego audiobooka ;)

Kochani

Mam dla Was do wygrania pakiet książek Piotra Rozmusa, czyli ''Bestię'' oraz ''Przebudzenie'' - recenzja klik.

Nagroda jest podwójna, zadanie konkursowe wymaga więc nietuzinkowego podejścia do tematu 😁

  Zadanie konkursowe:

Nagraj w ciekawy sposób poniższy fragment powieści ''Przebudzenia'' Piotra Rozmusa. 
 
* * *

Szli wsłuchani w swoje przyspieszone oddechy oraz popiskujące i ujadające psy. Komisarz, wpatrując się w podskakujące światła latarek, czuła, jak serce zaczyna bić jej w piersi coraz mocniej. Na początku podchodziła do całej sprawy z przymrużeniem oka, lecz w bunkrze nieco straciła pewność siebie. W świetle letniego poranka wydawało jej się, że to nic takiego, ot po prostu wejdą i wyciągną staruszka na zewnątrz, w najgorszym razie okaże się, że gościowi odbiło. Ale ciemność zmieniała wszystko, budziła demony, przywoływała złe wspomnienia. Podziemne muzeum? Jezu, kto to wymyślił? Jak dla niej to całe podziemie powinno być zasypane.

Psy ewidentnie coś wyczuły i ich treserom coraz trudniej było zapanować nad ich temperamentem. Szybki chód praktycznie musieli zamienić w delikatny trucht, aby dotrzymać owczarkom kroku. 

Skręcili w lewo, do pierwszego z pomieszczeń. Jaworski i Dzierżyńska obserwowali, jak psy z pyskami przy ziemi, w towarzystwie sztucznego światła eksplorują wnętrze. Potem – jak stają na tylnych łapach, przednie opierając o ściany i wpatrując się w sufit. Za psimi spojrzeniami powędrowały latarki i wzrok policjantów.

– Tutaj raczej nikogo nie ma – stwierdził z sarkazmem w głosie Jaworski, obserwując z zainteresowaniem, jak owczarek z nosem wciąż skierowanym w niewysokie sklepienie drapie w ścianę. – Idziemy dalej.

Pierwszy z policjantów odciągnął psa i przemknął pomiędzy nimi, wzdłuż spowitego mrokiem korytarza, drugi najwyraźniej chciał dać swojemu zwierzęciu jeszcze trochę czasu.

– Pies jest niespokojny – powiedział. – Coś tutaj wyczuł, panie naczelniku.
– Niby kogo, człowieka pająka? – Jaworski uniósł brwi, lustrując sufit. – Pomieszczenie jest puste. Idziemy dalej.

Funkcjonariusz usłuchał, ale zajęło mu trochę czasu, aby przekonać do rozkazu psa.

Eksploracja kolejnego pomieszczenia nie trwała długo, bowiem psy nie wykazały większego zainteresowania, dlatego po kilkunastu minutach przeszli dodatkowe dwieście metrów. Dzierżyńska zaczęła podejrzewać, że jak tak dalej pójdzie, to naprawdę przemierzą całe podziemie. Może nadszedł czas, aby zachęcić Jaworskiego do jego pomysłu i wysłać ekipę od drugiej strony?

Nagle w bladym świetle swojej latarki, skierowanej w plecy oddalonego o pięć metrów policjanta, dostrzegła jakiś cień. Zatrzymała się. Uniosła głowę.

– Widział pan? – zapytała cicho stojącego tuż za nią naczelnika.
– Co?
– Sama nie wiem. Coś jakby… po suficie…

Dźwięki, które nagle wypełniły korytarz, raniły uszy, sprawiając, że zamarli. Najpierw ujadanie psów i przerażający pisk, zaraz potem krzyk cierpiącego człowieka i w końcu ogłuszający huk wystrzału…


* * *
Swoje własne projekty filmowe (ewentualnie dźwiękowe) proszę przysyłać na maila: kryniame@wp.pl
 
Będę brała pod uwagę interpretację tekstu, poprawność językową oraz ogólny wyraz artystyczny.
  
  Osoba wyróżniona otrzyma rewelacyjny pakiet książek Rozmusa 👌


  __

Będzie mi miło, jeśli:

- zostaniesz obserwatorem mojego
bloga
- zostaniem obserwatorem mojego profilu w Google +
- polubisz fanpage mojego bloga na
Facebooku
- udostępnisz informacje o moim konkursie

  
Do dzieła!!! Naprawdę warto!


   Regulamin:
1. Organizatorem konkursu jest właścicielka bloga: LITERACKI ŚWIAT CYRYSI
2. Sponsorem nagrody jest wydawnictwo Videograf S.A. 
3. Aby wziąć udział w konkursie należy podesłać do organizatora konkursu filmik z nagranym fragmentem ''Przebudzenia'' Piotra Rozmusa.
4. Konkurs trwa od 8 grudnia 2016 roku do 18 grudnia 2016 roku do godz. 23.59
5. Ogłoszenie zwycięzcy nastąpi 19 grudnia 2016 roku.
6. Nagrodą jest pakiet książek - ''Bestia'' oraz ''Przebudzenie'' Piotra Rozmusa.
7. W konkursie mogą brać udział osoby posiadające blogi oraz anonimowy uczestnicy.

8. Konkurs skierowany do osób posiadających adres zamieszkania w Polsce.
9.
Ze zwycięzcą skontaktuję się drogą mailową.

10. Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm.)

środa, 7 grudnia 2016

''Uratuj mnie'' Anna Bellon



Uratuj mnie
Anna Bellon
Cykl: The Last Regret (tom 1)
Wydawnictwo: OMGBooks
Liczba stron: 352
Ocena: 4/6

~~ * ~~

  Normalne życie Mai skończyło się, gdy zginął jej ukochany brat. Pogrążyła się w żałobie, zerwała kontakty z wszystkimi przyjaciółmi. Liczyły się tylko książki i muzyka.

Prawdziwe życie Kylera może się dopiero zacząć. Gdy skończy liceum, przestanie się przeprowadzać, zmieniać szkoły, gdy uwolni się od toksycznego ojca. Na razie jedyną ucieczką pozostaje muzyka. I prowokowanie otoczenia napisami na koszulkach.

„A później nauczyłam się wszystkiego od nowa. Pojawił się ktoś, kto przebił się przez wzniesiony przeze mnie mur. Wziął go szturmem i nie pozwolił mi się z powrotem za nim schować. Wszedł w moje życie, śpiewając lekko zachrypniętym głosem o dziewczynie ulotnej jak papierosowy dym”.

W nowej szkole Kyler poznaje Maię. I postanawia się z nią zaprzyjaźnić. Ale czy dziewczyna, która odtrąca od siebie wszystkich, jest na to gotowa? Czy Kyler ma w sobie tyle siły, by nie odpuścić?

I czy to na pewno przyjaźń?

  Anna Bellon autorka serii "The Last Regret". Urodziła się w 1996 roku w Lublinie, wychowała w Ostrowcu Świętokrzyskim, a na studiach postanowiła szukać szczęścia w Warszawie. Z natury sarkastyczna realistka, która paradoksalnie częściej patrzy w niebo niż pod nogi i dlatego zaczęła pisać. Zaczęła od wierszy, ale tylko na chwilę, bo poezja szybko przestała mieścić jej słowotok. Zapełniała zapisanymi stronami najpierw szuflady, a potem twardy dysk, aż trafiła na Wattpad. Na początku tylko po cichu czytała, aż w końcu spontanicznie podjęła decyzję, że zacznie się dzielić tym, co siedzi jej w głowie, ukrywając się pod nickiem AnaLeFay. W "The Last Regret" łączy pisanie z tym, co inspiruje ją najbardziej zaraz po ludziach – muzyką.

  „Uratuj mnie” to pierwsza część serii „The Last Regret”, opowiadającej o grupie przyjaciół z liceum, którzy zakładają zespół rockowy. Książka w zmienionej wersji była publikowana na Wattpadzie, gdzie uzyskała ponad milion odsłon.

  Etap nastoletni mam już dawno za sobą, mimo to jestem wielką fanką New Adult. Ten gatunek po prostu do mnie przemawia, dlatego nie mogłam odmówić sobie tej przyjemności i musiałam sięgnąć po debiutanckie dzieło naszej rodzimej autorki. Czy warto było? Na pewno nie żałuję, ale szczerze powiedziawszy spodziewałam się większego "bum", tym bardziej że w sieci aż kipi od pozytywnych recenzji.

  Sam pomysł na fabułę nie porywa żadną oryginalnością. Znowu mamy dobrze znany nam schemat: dziewczyna zmagająca się z traumą oraz chłopak z przeszłością. Mimo to z żywym zainteresowaniem zaczęłam śledzić przebieg tej znajomości, spodziewając się wielu emocji i wzruszeń. Niestety czegoś zabrakło. Nie potrafiłam w pełni przeżywać tej historii. Tak jakbym stała z boku i patrzyła na wszystko z dziwną obojętnością. Nie znaczy to jednak, że powieść jest zła. Po prostu nie do końca wykorzystano jej potencjał.

  Zacznę najpierw od minusów, żeby na osłodę zaprezentować plusy. Przede wszystkim razi po oczach inspiracja twórczością Collen Hoover, mam tu głównie na myśli ,,Maybe Someday’’. Może nie był to świadomy zabieg, ale wyszło jak wyszło. Mam także zastrzeżenie co do krótkich rozdziałów i poszarpanych gdzieniegdzie wątków. W efekcie brakuje pewnego wrażenia spójności i ciągłości przedstawionej historii. I strasznie jestem poirytowana brakiem tłumaczenia tekstów piosenek. Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że w dzisiejszych czasach język angielski jest już standardem. Ale co z tymi osobami, które nie uczyły się go nigdy? Czuję wielkie rozczarowanie.

  Nie zachwycił mnie również wątek miłosny. Zwłaszcza początkowy etap, gdy rodzi się uczucie między bohaterami budzi mój sprzeciw. Dziewczyna, która dotychczas stroniła od ludzi, nagle jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki otwiera się przed nowo poznanym przystojniakiem. Według mnie tempo rozwoju tej relacji było zbyt szybkie, a co za tym idzie – mało wiarygodne. Na szczęście po jakimś czasie widać już poprawę i w rezultacie mogłam bez irytacji obserwować tworzącą się między nimi więź opartą na wzajemnym zrozumieniu i zaufaniu.

  Podoba mi się natomiast wplecenie do narracji muzycznych elementów, które dodają powieści unikatowego nastroju i swoistej głębi. Warto także docenić ciekawie wykreowanych bohaterów. Ona – zamknięta w swoim świecie, obarcza się winą za tragiczną śmieć brata. On – ambitny, wrażliwy młody mężczyzna, pragnący akceptacji i ciepła rodzinnego domu. Oboje walczą ze swoimi słabościami, ze swoim strachem, ze swoimi ograniczeniami. Według mnie autorka całkiem sprawie dopracowała ich psychologiczny rys, kładąc szczególny nacisk na bolesne doświadczenia, co sprawia, że wydają się bardziej ludzcy i autentyczni w swoich poczynaniach. 

 Całość napisana jest poprawnym językiem, w sposób jasny i przejrzysty. Za sprawą pierwszoosobowej narracji prowadzonej z perspektywy Kylera i Mai, czytelnik od początku wnika w ich psychikę i dowiaduje się, o czym myślą i czego pragną. Jeżeli chodzi o tempo akcji jest dość miarowe, czasami zwalnia, a innym razem przyspiesza. Generalnie to dobra lektura. Liczę jednak, że kolejna powieść, która wyjdzie spod pióra pisarki będzie prezentować znacznie wyższy poziom – wszak praktyka czyni mistrza. 

Podsumowując:
  „Uratuj mnie” to subtelna i przejmująca historia o miłości, sile przyjaźni, cierpieniu i szukaniu swojego miejsca na ziemi. Z niezwykłą wrażliwością pokazuje, że jeśli tylko czegoś bardzo pragniemy, to wszystko jest możliwe. Wystarczy tylko chcieć i zrobić pierwszy krok. Polecam wszystkim zainteresowanym.