Moi Drodzy,
dzisiaj proponuję książkę pt. "Matt". To drugi tom serii "Związani" – gorąca, pełna intryg i emocji opowieść o tym, że czasem najtrudniej walczyć o to, co najważniejsze.
Na zachętę mam dla Was krótki fragment:
,,To się nie mogło skończyć dobrze. Niby znałem Anię i wiedziałem, że się nie zainteresuje kolesiem w typie Miłosza, nie w sensie głębszej relacji. Ale już raz się przejechałem na tym „znaniu” jej. Nie miałem pewności, co siedzi jej w głowie. Poza tym miała wkrótce wrócić do mnie, stęskniona i potrzebująca bliskości. Każde rozproszenie innym człowiekiem mogło opóźnić ten moment.
– Ania mnie zmotywowała – przerwałem im radosne pieprzenie i spojrzałem na Jonatana. – Skoro ona, jeszcze pewnie bardziej zajęta niż ja, znajdzie czas, to ja też w to wchodzę, nie tylko jako cichy wspólnik.
Jonatan prawie niezauważalnie zmarszczył czoło, przesunął wzrokiem po naszych twarzach i lekko uniósł kącik ust.
– Świetnie – powiedział zadowolony i jakby rozbawiony.
Domyślił się, w czym rzecz. Ale pieprzyć to. Najważniejsze, żeby moja dziewczyna, nieważne że – póki co – była, nie zacieśniała znajomości z tym wytatuowanym typkiem. A przede wszystkim – żeby nie spędzała z nim zbyt wiele czasu beze mnie. Stanę na głowie, żeby znaleźć czas na fabrykę fantazji i częściej widywać Anię. Bo była, jest i będzie moja. Wyłącznie moja.'' [...]
„Poczułam, że teraz, w tej jednej chwili, zrobię wszystko, o co poprosi, co mi rozkaże. Pragnęłam tego całą sobą. Jakby rzucił na mnie urok, jakby mnie zaczarował. Ale on, po kilku długich sekundach, odsunął się. Niechętnie, zawstydzony, zmieszany. A potem bez słowa zaczął rozplątywać sznur. Gdy już mnie uwolnił, pomógł mi się ubrać.
– Wszystko okej? – Zapytał oschle, kiedy zapinałam spodnie.
Skinęłam głową. I wyszedł, na szczęście. A ja skuliłam się, objęłam ciasno ramionami i zacisnęłam oczy. Próbowałam dojść do siebie. Czułam pulsowanie w podbrzuszu, wręcz niezaspokojenie. Wstyd i jednocześnie pragnienie. A przede wszystkim – kompletnie nie rozumiałam tego, co się właśnie między nami wydarzyło. ”
A jeśli jeszcze nie czytałyście pierwszej części serii, czyli "Anny", to gorąco polecam.

