"Bądź osobą dającą wsparcie. Świat ma już wielu krytyków." - Dave Willis ❤

wtorek, 5 maja 2020

KONKURS: ➳ Ustrzel książkę 📚

KOCHANI,

Zapraszam na kolejny''strzelecki'' konkurs.

 PIERWSZA OSOBA, która prześle do mnie zdjęcie/screen z licznikiem 3 311 111 wyświetleń mojego bloga - OTRZYMA powieść: ''Dotyk anioła'' Katarzyny Mak.

AKTUALIZACJA

Tym razem aż cztery osoby ''ustrzeliły'' liczbę 3 311 111. W takim przypadku o zwycięstwie decyduje zasada: kto pierwszy ten lepszy. Najszybsza zatem okazała się: Joanna Damian Ilasz


Gratuluję i już jutro zapraszam kolejny strzelecki konkurs :)
  


Zgłoszenia proszę przesyłać tylko i wyłącznie na maila wraz z dopiskiem:

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych celem ogłoszenia wyników konkursu tj. podanie mojego imienia, nazwiska w przypadku wygranej.

Będzie mi miło, jeśli:

- zostaniesz obserwatorem mojego bloga
- polubisz fanpage mojego bloga na Facebooku 
-zaobserwujesz moje konto na Instagramie
- udostępnisz informacje o moim konkursie 
  
Do dzieła!!! Naprawdę warto!


Regulamin:
1. Organizatorem konkursu jest właścicielka bloga: LITERACKI ŚWIAT CYRYSI
2. Sponsorem nagrody jest wydawnictwo Videograf
3. Aby wziąć udział w konkursie należy wykazać się refleksem i jak najszybciej podesłać do właścicielki bloga zdjęcie z licznikiem 3 311 111 wyświetleń bloga LŚC
4. Konkurs trwa od 4 maja 2020 roku aż do momentu ''ustrzelenia'' ustalonego licznika wyświetleń. 
5. Ogłoszenie zwycięzcy nastąpi w niniejszym poście.
6. Nagrodą jest 1 egzemplarz książki: ''Dotyk anioła'' Katarzyny Mak.
7. W konkursie mogą brać udział osoby posiadające blogi oraz anonimowy uczestnicy. 
8. Konkurs skierowany do osób posiadających adres zamieszkania w Polsce.
9. Ze zwycięzcą skontaktuję się drogą mailową.
10. Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm.)

niedziela, 3 maja 2020

''Ostatnia szansa'' Małgorzata Kasprzyk # FRAGMENT POWIEŚCI

Moi Drodzy,
15 maja odbędzie się premiera powieści ''Ostatnia szansa" (love story z nutką humoru) Małgorzaty Kasprzyk. Na zachętę mam dla Was fragment powieści.
   Ewa nie była do końca zadowolona z rozmowy z wujkiem. Że też on musiał wpaść na pomysł wysłania jej do Gdańska! Pewnie chciał się przekonać, czy wreszcie wydoroślała, czy będzie rozsądna i godna zaufania. Nie czuła się urażona. Waldek zawsze traktował swoją firmę poważnie i tego samego oczekiwał od zatrudnionych w niej pracowników. To wydawało jej się logiczne – nie odniósłby sukcesu w biznesie, gdyby postępował inaczej. Dlatego wolał zyskać pewność, że ona także stanie na wysokości zadania i nie przyniesie mu wstydu.
   Była przekonana, że pod tym względem go nie zawiedzie. Miała szczery zamiar normalnie pracować i nie liczyła na żadną taryfę ulgową. Tylko przy okazji chciała zrealizować swój główny plan, czyli rozejrzeć się za odpowiednią kobietą dla niego, a nie mogła przecież szukać jej w Gdańsku. Związku na odległość nie brała pod uwagę, ponieważ takie były trudniejsze, a ona instynktownie czuła, że po tylu latach samotności nawet zwykły związek może być dla Waldka problemem. Dlatego uważała swój wyjazd za stratę czasu.
   Dręczył ją też dziwny niepokój. Wujek zachowywał się inaczej niż zwykle. Jeszcze przed paroma dniami chodził przygnębiony, a potem samopoczucie nagle mu się poprawiło. Poza tym bez przerwy sprawdzał coś w Internecie. Raz, gdy przypadkiem weszła do pokoju, zamknął stronę, jakby nie chciał, żeby zobaczyła, co go tak interesuje. Czyżby coś przed nią ukrywał? Takie wrażenie odniosła po raz pierwszy, chociaż mieszkali razem już kilkanaście lat.
   Po namyśle postanowiła porozmawiać o tym z Darią. Znały się jeszcze z liceum, a ich przyjaźń dowodziła tezy, że przeciwieństwa rzeczywiście się przyciągają. Przyjaciółka była dziewczyną chłodną, opanowaną i nieco cyniczną. Jednak poważna kłótnia zdarzyła im się tylko raz, kiedy Daria zasugerowała Ewie, że przywiązanie do wujka Waldka nie wyjdzie jej na dobre.
   – Będziesz się doszukiwać jego cech w każdym poznanym facecie i w rezultacie nigdy się nie zakochasz – stwierdziła.
   Ewa się wtedy mocno wkurzyła i odpowiedziała, że Daria jakoś nie porównuje facetów do swego ojca, a i tak jeszcze w żadnym się nie zakochała. Potem opanowały ją wyrzuty sumienia i jak zwykle żałowała swojej porywczości. Wiedziała przecież, że ojciec Darii był typem zazdrosnego despoty, a córka przyjęła za punkt honoru nie powielać życiowych błędów swojej matki i zachowywała się ostrożnie aż do przesady. Po tej wymianie zdań dąsała się na Ewę przez cały tydzień, ale potem wszystko między nimi wróciło do normy.
   Kiedy Ewa zrelacjonowała jej swoją rozmowę z Waldkiem i obserwacje, jakie ostatnio poczyniła, Daria nie owijała sprawy w bawełnę.
   – Mnie to wygląda na kryzys wieku średniego – oceniła. – A dokładnie na początkowe objawy.
   – Wcześniejsze powroty do domu mogą być objawem kryzysu? – zdumiała się Ewa.
   – Jasne – potwierdziła Daria. – Świadczą o tym, że postanowił się nie przepracowywać, tylko bardziej o siebie dbać. Ale nie martw się. Jeśli nie zaczął chodzić na siłownię, to jeszcze nie jest tak źle.
   – Myślisz, że może zacząć?
   – Kto wie? Jeśli poznał jakąś kobietę…
   Ewa pokręciła głową.
   – Nie, to nie wchodzi w grę.
   Daria wydawała się nieco zdziwiona jej pewnością.
   – Dlaczego? Jestem przekonana, że jeszcze niejedna by na niego poleciała.
   – No pewnie! Na niego albo na jego konto.
   – Więc czemu mówisz, że to nie wchodzi w grę? – Zdziwienie Darii wyraźnie wzrosło.
   – Bo mój wujek to zatwardziały stary kawaler – wyjaśniła spokojnie Ewa. – Sama mu mówiłam, że powinien się kimś zainteresować, a on wykręcał się jak piskorz.
   Daria usłyszawszy tę rewelację, omal nie spadła z kanapy.
   – Ty mu to mówiłaś? Po co?
   – Bo chciałabym, żeby ułożył sobie życie.
   – Ewa, zlituj się, przecież napytasz sobie w ten sposób biedy! Jeśli on postanowi skorzystać z twoich rad, przybędzie ci kandydatka na ciotkę, która może cię nie zaakceptować.
   – Dlaczego?
   – Z tysiąca powodów. Będzie chciała mieć go tylko dla siebie, będzie zazdrosna o wasze bliskie relacje, będzie uważała, że on za dużo na ciebie wydaje…
   – Chyba przesadzasz.
   – Nie, po prostu trzeźwo myślę – odrzekła Daria stanowczo. – Moim zdaniem powinnaś być zadowolona, że twój wujek nikogo nie szuka, nawet jeśli dopadł go kryzys wieku średniego.
   – Nie mogę być taką egoistką – skonstatowała Ewa.
   – A co on ci dokładnie odpowiedział, kiedy mu podsunęłaś, żeby się kimś zainteresował?
   – Że nie chce żadnej rewolucji w swoim życiu.
   – Skoro nie chce, to powinnaś uszanować jego decyzję. Tak będzie najlepiej dla was obojga.
   – Ty naprawdę jesteś cyniczna – skwitowała Ewa.
   – Być może – tym razem Daria była skłonna się zgodzić – ale nie zapominaj o tym, co sama powiedziałaś parę minut temu.
   – To znaczy?
   – Że na pewno jakaś by na niego poleciała ze względu na jego konto.
   Ewa miała wrażenie, że wyraziła się nieco inaczej, lecz nie zaprzeczyła.
   – A jeśli on weźmie sobie do serca twoje sugestie i w rezultacie trafi na wyrachowaną materialistkę? Wtedy ty będziesz wszystkiemu winna!
   Siła tego argumentu sprawiła, że Ewie zabrakło zapału do dalszej dyskusji.
   – Czyli twoim zdaniem powinnam cieszyć się z tego, że wraca wcześniej do domu i buszuje po Internecie? – zapytała bez przekonania.
   – Oczywiście! I nie wyobrażaj sobie Bóg wie czego. Może chce gdzieś wyjechać, żeby odpocząć, więc szuka ofert. Przecież mówiłaś, że od lat nie był na urlopie.
   – Może…
   Daria wyczuła, że jej do końca nie przekonała.
   – Jeśli masz rację i on rzeczywiście coś ukrywa, to prędzej czy później się o tym dowiesz – podsumowała spokojnie.
   Jednak rozmowa ta wcale nie uspokoiła Ewy, chociaż wbrew sugestiom Darii nie żywiła obaw, że na skutek jej nagabywań wujek Waldek może wpaść w sidła jakiejś wyrachowanej materialistki. Wiedziała przecież, jak dobrze znał się na ludziach. Trudno było go oszukać lub zataić przed nim swoje prawdziwe intencje – potrafił przejrzeć człowieka na wylot. Poza tym zdążyła to przemyśleć i postanowiła poszukać kandydatki, która zainteresowałaby się nim samym, a nie jego pieniędzmi. Wiedziała, że wiele kobiet – niezależnie od wieku i doznanych
wcześniej rozczarowań – marzy o miłości, zatem znalezienie jednej z nich wcale nie było niemożliwe. A obietnica zatrudnienia, którą uzyskała od Waldka, stwarzała jej możliwość poznania kobiet z jego środowiska i zdobycia informacji na ich temat. W końcu biurowe plotki to niewyczerpana kopalnia wiedzy o ludziach z firmy i partnerach biznesowych. Postanowiła więc, że będzie uważnie słuchać i wyciągać odpowiednie wnioski. A jeśli to nie wystarczy, zaprzyjaźni się z kimś, kto najbardziej w całym biurze lubi plotkować. Tak czy inaczej, zgromadzenie stosownych informacji nie powinno być trudne…
   Uspokoiwszy się względem swego planu, Ewa skoncentrowała się na innej problematycznej kwestii, czyli na sugerowanym przez Darię niebezpieczeństwie, że kobieta w życiu Waldka zepsuje jej relację z wujkiem. Tego ryzyka nie należało lekceważyć. Do tej pory siostrzenica była dla niego najważniejsza i uważała to za naturalne, ponieważ stanowili najbliższą rodzinę. Gdyby Waldek naprawdę się ożenił, siłą rzeczy zeszłaby na drugi plan, nawet jeśli jego żona nie okazywałaby demonstracyjnej zazdrości. Musiała sobie zatem odpowiedzieć na pytanie, czy jest na to przygotowana.
   Rozmyślała nad tym przez cały kolejny dzień i wreszcie doszła do wniosku, że jeśli chce zrealizować swój plan, musi się liczyć ze skutkami ubocznymi. Nie może pozwolić, aby własny egoizm wziął górę nad dobrem wujka. Poświęcił jej wiele lat, zaniedbując zupełnie swoje życie osobiste. Chyba zapomniał, że w ogóle można je mieć! Wyraźnie świadczyło o tym jego zdezorientowanie podczas ich rozmowy przed dwoma dniami. Nie wolno jej zatem wymagać od niego, aby nadal żył tylko dla niej, zwłaszcza że pewnego dnia faktycznie się wyprowadzi i
zostawi go samego.

Skusicie się?

sobota, 2 maja 2020

Muzyczna sobota - Dobre, bo polskie 🎶

Moi Drodzy,

W kolejnej odsłonie cyklu: Muzyczna Sobota - Dobre, bo polskie, proponuję piosenkę zatytułowaną ''Bo w końcu musi być dobrze'' w wykonaniu VOX FM i Przyjaciele.

VOX FM razem z discopolową rodziną ma dla Was kawałek, który rozgrzeje Wasze serca i przypomni, że #będziedobrze! 


1. Życie to nie bajka, dobrze o tym wiem
Ta kwarantanna jednak kiedyś skończy się
Więc głowa do góry i nie przejmuj się
Co Cię nie zabije to jutro wzmocni Cię

Życie to nie bajka, dwa kolory ma
Ja chcę żeby dobrze było nam

Ref: Bo w końcu musi być dobrze
Po burzy zaświeci słońce
I chociaż nie mamy łatwo
Życie bywa zagadką
To musi być dobrze / x2

2. Gdy wszystko nudzić Cię zaczyna
I kiedy w domu wariuje już dziewczyna
To głowa do góry i nie przejumuj się
Co Cię nie zabije to jutro wzmocni Cię

Życie to nie bajka, dwa kolory ma
Ja chcę żeby dobrze było nam

Ref: Bo w końcu musi być dobrze
Po burzy zaświeci słońce
I chociaż nie mamy łatwo
Życie bywa zagadką
To musi być dobrze / x2

Bo w końcu musi być dobrze
Po burzy zaświeci słońce
I chociaż nie mamy łatwo
Życie bywa zagadką
To musi być dobrze

Ref: Bo w końcu musi być dobrze
Po burzy zaświeci słońce
I chociaż nie mamy łatwo
Życie bywa zagadką
To musi być dobrze / x2

piątek, 1 maja 2020

''Diabelski Hrabia'' Melisa Bel # PATRONAT MEDIALNY

Diabelski hrabia
Melisa Bel
Wydawnictwo: Wydanie własne
Cykl: Niepokorni (tom 1)
Liczba stron: 350
Data premiery: 10 maja
Ocena: 10/10
Patronat medialny:
   Jocelyn zna hrabiego Winstona od dziecka. Nie wie, że ten mroczny mężczyzna był w niej niegdyś zakochany. Kiedy wychodzi za mąż za jego kuzyna, Edwarda Ashtona, hrabia, nie mogąc przestać o niej myśleć, zaciąga się na front. Kilka lat później mąż dziewczyny umiera, zostawiając po sobie jedynie ogromne długi i list, w którym nakazuje żonie szukać pomocy właśnie u lorda Winstona. Gdy lady Ashton zjawia się w ponurej rezydencji hrabiego, ledwie go rozpoznaje w demonicznej, barczystej postaci o przeszywająco zimnym wzroku. Zdana na jego łaskę nie rozumie napięcia, jakie zaczyna się między nimi rodzić.
Tymczasem na scenie pojawia się oszałamiająco przystojny baron, który jest gotów ofiarować jej wszystko, czego kiedykolwiek pragnęła… [opis wydawcy]

   Melisa Bel – pod tym pseudonimem kryje się osoba, która od ponad dwudziestu lat komunikuje się ze światem za pomocą dwóch środków wyrazu – słowa i muzyki. Dyplomowana wiolonczelistka, piosenkarka, autorka polsko- i anglojęzycznych tekstów piosenek. Na co dzień zaangażowana w projekty muzyczne i współpracę z amerykańską wytwórnią płytową. Miłośniczka kotów, ekologii, sztuki oraz oczywiście romansów historycznych, których przeczytała setki.

   Z natury jestem romantyczką, dlatego uwielbiam wszelkiego rodzaju historie miłosne. Ale nie ukrywam, że wolę współczesne romanse od tych, których fabuła osadzona jest w minionych wiekach. Niemniej jednak, gdy otrzymałam propozycję zrecenzowania ''Diabelskiego Hrabiego" – postanowiłam przełamać swój wewnętrzny opór. Poza tym zawsze chętnie sięgam po literackie debiuty, ponieważ można wśród nich trafić na prawdziwe perełki. W końcu zabrałam się za niniejszą lekturę i... trafiła mnie strzała Amora. Co za cudowna powieść! Jedna z lepszych, o ile nie najlepsza w swoim gatunku. Ekscytująca, elektryzująca, a jednocześnie niesłychanie zabawna i poruszająca. Po prostu... WOW!

   Poznajemy dwudziestosiedmioletnią lady Jocelyn Ashton, która niespełna rok temu straciła męża i wszelkie środki finansowe. Ukochany Edward, mimo młodego wieku przegrał walkę z chorobą. Jego ostatnimi słowami były wyznanie miłości do żony i prośba, by przeczytała jego list, który znajdował się w szufladzie sekretarzyka w ich małżeńskiej sypialni.

''Z pierwszej części listu dowiedziała się, jak bardzo zadłużony był ich niewielki dom i że sytuacja finansowa, w jakiej oboje się znaleźli jest znacznie gorsza, niż sądziła. W drugiej części pojawiła się nagląca prośba, by Jocelyn zwróciła się o pomoc finansową do jednego z wpływowych kuzynów Edwarda, lorda Winstona, któremu bezgranicznie ufał.''

   Chcąc nie chcąc, młoda wdowa udaje się do posiadłości Greenhill, prosząc o zatrudnienie. Ku swojej radości, otrzymuje posadę ochmistrzyni, lecz nie wszystko układa się idealnie. Nie wiedzieć czemu, lord Winston odnosi się do niej z  z wyraźną awersją. Co z tego wyniknie? Czy kiedykolwiek nawiążą ze sobą nić porozumienia i sympatii? A może sprawy przybiorą zupełnie inny obrót?

   Brak mi słów, żeby opisać, jak bardzo spodobała mi się ta książka. Jest szalenie urocza, ale nie przesłodzona. Za fasadą dobrego wychowania, wytwornych manier i sztywnych konwenansów kryje się coś więcej niż historyczny romans. To mądra i przenikliwa opowieść o cierpieniu i odwadze, dumie i poniżeniu, honorze i nienawiści, szacunku i pogardzie, "wykluczeniu" z rodziny i skomplikowanych relacjach międzyludzkich, a także o obezwładniającej namiętności, lęku przed zaangażowaniem, rosnącej zazdrości, trudnych wyborach i przeznaczeniu, które – prędzej czy później – dogoni każdego. Z pewnością każdy znajdzie tu cząstkę siebie, identyfikując się z danymi emocjami, które splecione są z naszą ludzką egzystencją. 

   Zdecydowanie największą zaletą powieści są jej bohaterowie – różnorodni, pełnokrwiści, nieidealni, z własnymi bolączkami i pragnieniami. Dzięki temu z łatwością można ich sobie wyobrazić i bez najmniejszych przeszkód zrozumieć ich motywacje czy też wczuć się w ich położenie. Muszę przyznać, że bardzo polubiłam lady Jocelyn, ponieważ daleko jej do szarej, spokojnej myszki. Potrafi powiedzieć szczerze, co myśli. Umie też postawić na swoim i nie waha się ryzykować w ''słusznej sprawie''. Innymi słowy to bystra, żywiołowa, wrażliwa na krzywdę innych osóbka. Z kolei hrabia Charles jawi się jako wybuchowy, despotyczny i oziębły gbur. Jednak zyskuje przy bliższym poznaniu. Pod tą maską cynizmu i arogancji ukrywa się sympatyczny, troskliwy i nieszczęśliwy weteran wojen napoleońskich, który wiele przeszedł w swoim młodym życiu. Postacie drugoplanowe również zasługują na uwagę. Nie są bowiem jedynie tłem dla opisywanych wydarzeń, lecz swoją obecnością ubogacają fabułę, tworząc ją bardziej interesującą i energiczną. 

   Kolejnym dużym atutem owej publikacji jest fenomenalnie poprowadzony wątek miłosny, pełen ciągłego napięcia, konfliktów, niedomówień, niestabilności i nieustanej gry pozorów. Wdowa Ashton jako mała dziewczynka mieszkała niedaleko posiadłości hrabiostwa Winstonów i czasem bawiła się z siostrami i kuzynostwem Charlesa. Aczkolwiek samego hrabiego zapamiętała jako wiecznie naburmuszonego chłopaka, który nieustannie rzucał jej spojrzenia pełne odrazy. I najwidoczniej pomimo upływu lat jego antypatia do niej nie osłabła. A jednak mimo tej nieuzasadnionej wrogości lady Jocelyn coraz częściej zaczyna myśleć o nim inaczej niż tylko jako o pracodawcy.

''— Tupnęła z bezsilności nogą, a w jej oczach pojawiły się łzy. Jej chlebodawca był najbardziej nieznośnym mężczyzną, jakiego kiedykolwiek znała. Działał jej na nerwy jak nikt inny, a przecież za-wsze była spokojną i miłą dziewczyną. Wyzwalał w niej emocje, jakich wcześniej nie doświadczyła. Był dokuczliwy, niegrzeczny i arogancki. Mimo to czuła do niego jakiś dziwny pociąg.''

   Tymczasem nieoczekiwanie na jej drodze staje lord Nicolas Devon – przyjaciel Charlesa (razem służyli w artylerii w tym samym batalionie). Mężczyzna jest całkowitym przeciwieństwem Diabelskiego Hrabiego. Czarujący, dobry i miły. Tak jak ona kocha zwierzęta, marzy o ustatkowaniu się i cieple domowego ogniska. A co najważniejsze – jest nią ewidentnie zainteresowany. 

''Czuła się przy nim bezpiecznie i stabilnie, a tego w tych czasach kobieta potrzebowała najbardziej.''

   W zaistniałej sytuacji kobieta postanawia odwzajemnić zaloty swojego adoratora. Z drugiej zaś strony ciągle nie może zapomnieć o hrabim. Jak to się wszystko skończy? Autorka zaprasza nas w podróż po meandrach ludzkich zachowań, reakcji, interakcji, aby uświadomić nam, jak trudna do okiełznania i złożona jest miłość. Nie wystarczy pokochać, trzeba jeszcze umieć wziąć tę miłość w ręce i pielęgnować starannie jak ogród. W przeciwnym razie skazana będzie na zagładę. Przygotujcie się na istną karuzelę emocji – od tłumionej rozpaczy, gniewu i smutku, poprzez zazdrość, pożądanie i tęsknotę aż po obezwładniające poczucie bezsilności i tlącej się nadziei.

   Niezwykle przypadł mi do gustu styl pisania autorki. Jest bardzo lekki, potoczysty, obrazowy i sugestywny. Dzięki czemu z łatwością mogłam wyobrazić sobie etykietę, ubiory, wystrój wnętrz i obyczaje z tamtejszych lat np. suknie spacerowe, z dobranym do niej kapelusikiem z piórkiem, eleganckie fraki i obcisłe, czarne bryczesy opinające mięśnie ud, sale balowe lśniące w ciepłym świetle świec wetkniętych w kandelabry, wieczorki muzyczne, wystawne przyjęcia lub karneciki, czyli niewielkie notesiki, w którym panie wpisywali kolejność szacownych dżentelmenów, chcących z nimi zatańczyć. Na wielki plus zasługuje również wartka akcja okraszona nutą humoru, niespodziewanych zwrotów, szczyptą intryg i pikanterii. Przy okazji nie mogę nie wspomnieć o czarnym kocurze Rogerze, który dosłownie rozbrajał swoją żywą naturą i skłonnością do przygód. Jestem ogromnie ciekawa, czy drugi tom cyklu pt. ''Niepokorni”, w której głównymi bohaterami będą lord Nicolas Devon i lady Catherine Williams – okaże się równie dobry, jak pierwszy. Już nie mogę się doczekać!

   Podsumowując: ''Diabelski Hrabia'' to niesamowicie urzekająca i błyskotliwa opowieść o uczuciach, które przychodzą niepostrzeżenie, zaskakują swoją intensywnością i odmieniają ludzkie dusze. Ta książka wciąga już od pierwszych stron, bawi, rozczula, porusza i wywołuje przyjemny dreszczyk podniecenia. Dajcie się jej uwieść, a nie pożałujecie!