Szczęście przychodzi wtedy, gdy przestajesz narzekać na problemy, które masz i zaczynasz doceniać to jak wiele innych problemów masz za sobą ❤

poniedziałek, 11 maja 2020

''Ostatnia szansa'' Małgorzata Kasprzyk # PATRONAT MEDIALNY

Ostatnia szansa
Małgorzata Kasprzyk
Wydawnictwo: Wydawnictwo WasPos
Seria: Heartbeats
Data premiery: 15 maja
Ocena: 7+/10
Patronat medialny:
   Kiedy rodzice dziesięcioletniej Ewy giną w wypadku samochodowym, stałą opiekę nad dziewczynką przejmuje brat jej matki. Wujek Waldek traktuje siostrzenicę jak prawdziwą córkę i oczko w głowie, poza tym jest świetnie prosperującym przedsiębiorcą, ma tylko jedną wadę: nie wierzy w swoje powodzenie u kobiet, więc od lat żyje sam… 

   Z chwilą gdy Ewa dorasta i zamierza wyfrunąć z domu rodzinnego, dochodzi do wniosku, że to najwyższa pora – i ostatnia szansa! – aby pomóc wujkowi ułożyć życie osobiste. Przygotowuje zatem diabelski plan i z zapałem przystępuje do poszukiwań odpowiedniej kandydatki na swoją ciocię. Nie przewiduje tylko jednego: diabelskie plany lubią w siebie wikłać także swoich autorów… Zaangażowana w sprawy wujka Ewa nawet nie zauważa, kiedy sama się zakochuje, choć tej możliwości zupełnie nie brała pod uwagę! Nie brała, bo choć jest inteligentna i śliczna, ma jedną wadę: najpierw działa, a potem myśli…
 Ta pełna wdzięku i ciepła historia – niczym w uroczej komedii omyłek – bawi i wzrusza losami swoich bohaterów. Kolorowe postaci różnią się doświadczeniem życiowym, latami i temperamentem, ale na kartach tej powieści znajdują wspólny język, a ich perypetie doprowadzają do finału, na który czytelnik wyczekuje z bijącym od emocji sercem. [opis wydawcy]

   Małgorzata Kasprzyk. Absolwentka filologii angielskiej na Uniwersytecie Warszawskim, pracowała jako lektor, tłumacz i urzędnik państwowy. Lubi muzykę, kino i podróże. Kocha wszystkie zwierzęta, a szczególnie jednego niesfornego kota. Autorka powieści obyczajowych „Rodzinne rewolucje” i  „Podwójne życie”, ''Podróż do źródeł'' oraz zbioru opowiadań „Miłość w Ustroniach”.

   Miałam przyjemność poznać wszystkie dotychczas wydane publikacje autorki i każda z nich w mniejszym bądź większym stopniu zapisała się ciepło w mojej pamięci. Dlatego z wielką chęcią sięgnęłam po najnowszą powieść Małgorzaty zatytułowaną ''Ostatnia szansa'', licząc ponownie na wspaniałą literacką ucztę. I nie zawiodłam się. Dostałam w swoje ręce niesamowicie pogodną historię z delikatną nutą wysublimowanego humoru, która w piękny sposób podkreśla walory uniwersalnych wartości, takich jak przyjaźń, ofiarność, bezinteresowna pomoc czy szeroko pojęte dobro. Aż żal było kończyć lekturę.

    Poznajemy Ewę – świeżo upieczoną absolwentkę Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie. Dziewczyna w wieku dziesięciu lat straciła rodziców w tragicznym wypadku samochodowym i od tamtej pory wychowuje ją wujek Waldek, który pochłonięty prowadzeniem firmy i opieką nad siostrzenicą nigdy się nie ożenił. Pewnego dnia Ewa postanawia mu się odwdzięczyć za te wszystkie lata troski. W efekcie wpada na pomysł, by znaleźć wujkowi drugą połówkę, która zapełni pustkę w jego kawalerskim życiu. Co z tego wyniknie? Czy dziewczyna znajdzie idealną kandydatkę na swoją ciotkę? A może trafi na wyrachowaną materialistkę, która przyniesie więcej szkód niż pożytku? Już wkrótce dziewczyna przekona się, że nie zawsze wszystko układa się tak, jakbyśmy tego oczekiwali.

   Właśnie czegoś takiego potrzebowałam, czyli lekkiej, przyjemnej i niezobowiązującej rozrywki, która jednocześnie uczy i bawi, wzrusza i prowokuje do myślenia. Pisarka pod przykrywką pozornie błahej obyczajówki dotyka ważnych tematów, takich jak: strach przed odrzuceniem, niskie poczucie własnej wartości, lęk przed zmianą, przed zaangażowaniem się i zaufaniem, a także porusza kwestię złożoności relacji damsko-męskich i pokazuje, że życie ma to do siebie, że jest bardzo nieprzewidywalne i lubi płatać figle. Grunt to się nie poddawać i dalej robić swoje. Bo każde doświadczenie (nawet te nieprzyjemne) czegoś nas uczy. Najważniejsze jest, żeby w porę to pojąć i trafić na właściwą drogę.

  Zdecydowanie największą zaletą są tutaj świetnie wykreowani bohaterowie. Wyraziści, zróżnicowani i niezwykle autentyczni. Każdy z nich ma swój własny charakterystyczny sposób bycia, wady i zalety, pragnienia, lęki i rozterki. Wśród nich prym wiedzie sympatyczna, żywiołowa Ewa, która często działa pod wpływem sytuacji, bez zastanowienia i rozważenia ewentualnych konsekwencji, co prowadzi do nieprzewidzianych epizodów. Jednak z biegiem czasu zaczyna podchodzić do życia bardziej poważnie, starając się unikać pochopnych decyzji, które kiedyś były jej specjalnością. Polubiłam także spokojnego, poważnego wuja Waldka, który poświęcił swoje życie osobiste, żeby się zająć osieroconym dzieckiem. W gruncie rzeczy było mu to na rękę, ponieważ nie musiał znosić ciągłych aluzji dotyczących jego samotności. Firma zaspokajała jego potrzebę odnoszenia sukcesów, a Ewa potrzebę posiadania rodziny. Tymczasem siostrzenica postanawia wprowadzić nieco zamieszania do jego spokojnej stabilizacji. Co z tego wyniknie? Przekonajcie się sami.   

   Na uwagę zasługuje również fajnie poprowadzony wątek romantyczny okraszony szczyptą niedomówień, znaków zapytania i swoistej gry w przyciąganie i odpychanie. Ewa z zapałem przystępuje do poszukiwania odpowiedniej kobiety dla swojego wujka. Takiej, która zainteresowałaby się nim samym, a nie jego pieniędzmi. Niestety wszystko idzie jak po grudzie, ciągle prześladuje ją pech. Jakby tego było mało – sama niespodziewanie zakochuje się. Jak to się wszystko zakończy? Autorka błyskotliwie uświadamia nam, że  szczęścia wcale nie zawsze trzeba szukać daleko. Często jest na wyciągnięcie ręki i tylko od nas zależy, czy je dostrzeżemy i czy nadamy mu wyjątkowego dla nas znaczenia. Nastawcie się na ekscytujące zawirowania uczuciowe. 

   Całość napisana jest prostym, a jednocześnie plastycznym językiem, dzięki czemu powieść dosłownie się pochłania. Akcja płynie wartko niczym rzeka, obfitując w liczne zwroty i zaskoczenia. Ubolewam jedynie nad tym, że tak mało było gagów i komizmu sytuacyjnego. Niedosyt odczuwam także z powodu zakończenia, ponieważ liczyłam na bardziej spektakularny happy end. Niemniej jednak, mając na uwadze całokształt powieści –  jestem bardzo zadowolona, bo nie ma tutaj żadnego przesłodzenia, jakiegoś przesadyzmu czy tanich, oklepanych chwytów. Wszystko tchnie realizmem i dbałością o szczegóły. Toteż uważam tę powieść za godną uwagi i polecenia.  

   Podsumowując: ''Ostatnia szansa'' to wciągające, zakręcone love story ku pokrzepieniu serc wszystkich tych, którzy z powodu licznych obaw rezygnują z marzeń o najsilniejszej więzi z drugim człowiekiem. Ta książka jest najlepszym dowodem na to, że niekiedy warto podjąć ryzyko, aby doświadczyć czegoś naprawdę pięknego. Jednocześnie daje do zrozumienia, że nigdy nie jest za późno, by kochać i być kochanym. Wystarczy tylko trochę szerzej otworzyć oczy i rozejrzeć się dookoła. Serdecznie zapraszam do przeczytania niniejszej publikacji. Na pewno nie zawiedzie Waszych oczekiwań.

Skusicie się?

14 komentarzy:

  1. Jeszcze raz gratuluję patronatu. Ja na swojej egzemplarz czekam z niecierpliwością. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękna okładka. Również lubie lekkie historie. Może po nia siegne

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluję patronatu. Nie moja bajka do końca, ale wiem, komu mogę polecić :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie wiem co bardziej przyciąga mnie do tej książki - wątek Ewy czy jej wujka... W każdym razie jestem bardzo ciekawa tej książki 😊

    OdpowiedzUsuń
  5. Zapowiada się całkiem interesująco, może kiedyś dam jej szansę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo ciekawie o niej piszesz, chyba sama dam jej szansę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo przekonująca recenzja. Jeśli będę miała okazję chętnie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo chciałabym przeczytać. Powieść już siedzi w moim koszyku zamówień. Wspaniały patronat, recenzja bardzo zachęcająca.

    OdpowiedzUsuń
  9. Zapowiada się piękna opowieść :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Całkiem ciekawa książka. Dodatkowo okładka prezentuje się naprawdę dobrze.

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...