Bądź wdzięczny za to, co masz. Wtedy biegnij po więcej! ❤

środa, 30 września 2020

"Garść miłości. Okruchy szczęścia" Katarzyna Mak # PATRONAT MEDIALNY

Garść miłości, okruchy szczęścia
 Katarzyna Mak
Wydawnictwo: Videograf
Data wydania: 07-10-2020
Ilość stron: 432
Ocena: 9+/10
Patronat medialny:

     Helena, trzydziestolatka po rozwodzie, po rozstaniu z mężem nie potrafi na nowo ułożyć sobie życia. Zraniona, wykpiona przez los, bezskutecznie stara się zapomnieć o przeszłości. To jednak okazuje się niezwykle trudnym zadaniem, bowiem wszystkie znaki na niebie i ziemi, w tym nawet jej własna matka, pokazują kobiecie, że nie poradzi sobie w pojedynkę. Kiedy już zaczyna wierzyć, że nic dobrego jej nie spotka, spontanicznie decyduje się na samotny wyjazd na polskie wybrzeże. Tak trafia do Międzyzdrojów – miasta, które urzeka ją swoim niepowtarzalnym klimatem. Odnajduje tam urokliwy, choć nadszarpnięty zębem czasu hotel Bałtyk i mężczyznę, którego z wielu względów powinna się wystrzegać…

 Filip to bawidamek, facet niezwykle wpływowy, majętny i… zupełnie pozbawiony zasad. Jednak to właśnie on wielokrotnie ratuje nieporadną Helenę z tarapatów, co sprawia, że ona, kobieta o nieposzlakowanej reputacji, ląduje w ramionach największego podrywacza w mieście. Między parą, która wręcz się nie znosiła, wybucha płomienny romans. Poukładana dotąd mężatka za sprawą wyrafinowanego kochanka wkroczy w świat, który pozostawał jedynie w sferze jej fantazji. Natomiast Filip zapragnie zatrzymać na dłużej jedną kobietę, w dodatku dojrzałą i nawet nie w jego typie, co go totalnie zaskakuje. Czy pożądanie i pasja wystarczą, by połączyć tych dwoje?

   Kiedy pewnego dnia w ręce Heleny trafia wiekowy pamiętnik, kobieta z wypiekami na twarzy śledzi historię zapisaną na jego pożółkłych kartach. Wkrótce jednak love story, które przed laty rozegrało się w hotelu Bałtyk, łamie jej serce. Odkrywa bowiem tajemnicę, która nie powinna ujrzeć światła dziennego, i uświadamia sobie, że nigdy nie powinna rozpalać namiętności, która połączyła ją z Filipem…

   Katarzyna Mak - urodzona w Gorzowie Wielkopolskim, od przeszło dwudziestu lat zamieszkuje podgorzowską malowniczą wieś, gdzie wiedzie spokojne, pełne harmonii życie w bliskim otoczeniu natury. Niepoprawna romantyczka i marzycielka, która nad życie kocha rodzinę. Uwielbia książki o miłości, czasem także oderwane od rzeczywistości komedie romantyczne. Marzy o podróżach. Pasjonatka starych zamków i ich historii. Autorka powieści ''Dwadzieścia minut do szczęścia'', ''Inna niż wszystkie'', ''Usłane różami'', serii ''Dotyk anioła'' i ''Sen o aniele'' oraz sagi ''Między nami miłość'', w skład której wchodzą ''Niepokorna'' i ''Nieuchwytny''. Na co dzień rolniczka z wyboru. Od niespełna dziesięciu lat wraz z mężem prowadzi gospodarstwo ekologiczne. Poza pracą wśród licznych zwierząt i pisaniem - głównie nocą - na co dzień żona Grzegorza, matka trójki dzieci - Kacpra, Dominiki i Filipa - oraz babcia Antosia.

   Uwielbiam zawiłe historie, szczególnie z wątkiem miłosnym w tle. Dlatego gdy otrzymałam propozycję przeczytania książki ''Garść miłości. Okruchy szczęścia'' – nie zastanawiałam się ani chwili. Tym bardziej, że znam całą twórczość autorki i bardzo ją lubię. Każda z jej powieści wzrusza, podejmuje ważne tematy, skłania do refleksji i daje nadzieję, że nawet po największej burzy zawsze wychodzi słońce. Nie inaczej było i tym razem. Już po kilku pierwszych stronach wiedziałam, że czeka mnie wspaniała literacka podróż po labiryncie ludzkich doświadczeń, lęków, tęsknot i marzeń. A im bliżej końca, tym ciekawiej.

   Poznajemy Helenę – świeżo upieczoną rozwódkę, która wiedziona impulsem wyrusza nad polskie morze, by naładować akumulatory i obudzić w sobie wiarę w lepsze jutro. Jej wybór pada na Międzyzdroje.

''Nie wiedzieć czemu moja podróż zakończyła się w Międzyzdrojach. W zasadzie decydując się na wyjazd, nie planowałam niczego konkretnego, ale chyba podświadomie liczyłam na nieco dłuższą trasę. Już od dawna marzyło mi się Trójmiasto, więc uznałam, że jeśli nadarzyła się ku temu najlepsza okazja, to musi być Gdynia. Ale kiedy pociąg zatrzymał się w Międzyzdrojach, nagle poczułam, że to właśnie tam powinnam trafić.''

   Już pierwszego dnia pobytu wchodzi w drobny konflikt z Flipem Zamojskim – przystojnym acz niezwykle aroganckim właścicielem okolicznego hotelu: Helena Baltic Hotel. Przypadkowa znajomość nie kończy się jednak na tym jednorazowym incydencie. Przeciwnie. Ich drogi coraz częściej się krzyżują. Co z tego wyniknie? Przyjaźń, miłość czy nienawiść? Przekonajcie się sami.

   To niezwykle urzekająca opowieść o zamykaniu pewnych rozdziałów w życiu i otwieraniu się na nowe wyzwania stawiane przez los, o różnych blaskach i cieniach miłości oraz o rodzinnych sekretach i tajemnicach, które wychodzą na jaw w najmniej spodziewanym momencie. Autorka z niewymuszonym wdziękiem udowadnia, że nawet w zwyczajnej rzeczywistości mogą przytrafić się historie rodem z filmu, a także pokazuje, że mimo różnych zawirowań, problemów czy trudności warto szukać własnej recepty na szczęście. Bo wszystko czego doświadczamy ma jakiś sens, nawet jeśli nie rozumiemy go od razu. Przygotujcie się na słodko-gorzkie niespodzianki.

   Książka nie byłaby tak fascynująca i autentyczna, gdyby nie wiarygodnie nakreśleni bohaterowie. Jak każdy z nas mają swoje wady, niedoskonałości i kompleksy. Popełniają błędy, dokonują niewłaściwych wyborów, ulegają słabościom i namiętnościom, jak również potrafią pokazać pazur i dążyć do wyznaczonego celu. Dzięki temu łatwiej zrozumieć ich emocje i motywy postępowania, a nawet odnaleźć w nich pewne podobieństwa do samych siebie. Nie będę ukrywać, że początkowo nie zapałałam sympatią do Heleny. Drażnił mnie fakt, iż jest dorosłą kobietą po przejściach, a zachowuje się jak zahukana szara myszka, tkwiąca pod skrzydłami apodyktycznej, kontrolującej matki. Na szczęście z czasem zaczęła zyskać w moich oczach, kiedy w końcu zrozumiała, że nie warto żyć pod czyjeś dyktando. Że lepiej skupić się na sobie i swoich pragnieniach, a nie na tym, czego oczekuje od nas otoczenie. Z kolei Filip na pierwszy rzut oka jawi się jako nieustępliwy, pewny siebie i arogancki bawidamek. Tymczasem okazuje się, że pod tą powłoką zatwardziałego uwodziciela kryje się wrażliwy, uczuciowy facet, który (ze znanych tylko sobie względów) boi się zranienia. Wspomnę jeszcze o nadopiekuńczej rodzicielce Heleny. Ileż ona potrafi napsuć krwi i podnieść adrenalinę. Sprawdźcie, jeśli mi nie wierzycie. Generalnie każda z postaci wnosi coś od siebie, każda jest niezbędnym elementem całości.

   Mamy tu również nieprzesłodzony wątek romantyczny powiązany z pewną rodzinną tajemnicą, co nadaje całej powieści pikanterii i rozbudza zmysł detektywistyczny. W Międzyzdrojach od lat krążą plotki, że stary Zamojski (ojciec Filipa) będąc młodym żołnierzem pnącym się po szczeblach kariery zawodowej –  zakochał się w bardzo pięknej dziewczynie o imieniu Helena. Wszystko byłoby pięknie, gdyby nie fakt, że był wtenczas żonaty. Młoda kochanka dowiedziała się o wszystkim, wyjechała i nigdy nie wróciła. Mimo to mężczyzna nigdy o niej nie zapomniał. Czy kiedykolwiek będzie im dane spotkać się ponownie? Brzmi jak wyświechtany i banalny wyciskacz łez, lecz autorka zadbała o to, aby nadać tej historii osobliwego charakteru. Czeka Was nie lada zaskoczenie!

''— Czasem jesteśmy poddawani próbom, które na początku mogą się wydawać nie do pokonania. Nieraz zastanawiamy się, jak wiele jesteśmy w stanie znieść, ile wycierpieć… Ale uwierz mi, nic nie dzieje się bez powodu. Wszystko, co nas w życiu spotyka, ma jakiś ukryty sens.''

   Na uznanie zasługuje również warsztat pisarski Katarzyny Mak. Posługuje się barwnym językiem, zachowując proporcje między szczegółami a dialogami; dba o wierność i plastyczność opisów, umiejętnie stopniuje napięcie, wprowadzając co chwilę jakieś niejasności, zagadki, intrygi i uczucia oraz właściwie zespala przeszłość z teraźniejszością tak, aby wszystkie elementy tworzyły spójną układankę. Jedyne czego mi zabrakło, to przysłowiowej wisienki na torcie w postaci pewnej sceny, w której dwie osoby powiązane ze sobą więzami krwi, spotykają się ze sobą po odkryciu całej prawdy. To z pewnością byłaby prawdziwa kumulacja wzruszeń i łez radości. Mimo tego i tak jestem usatysfakcjonowana z poznanej lektury. Pochłania się ją jak ulubiony deser bez obawy o kalorie. Czego chcieć więcej? Nic, tylko czytać!

   Podsumowując: Los często bywa przewrotny, poddając nas różnym próbom. Najważniejsze, aby się nie załamywać, tylko wziąć sprawy w swoje ręce i otworzyć się na nieznane. Bo warto ryzykować i działać wbrew głosowi rozsądku. Jeśli nie jesteście o tym przekonani, koniecznie przeczytajcie ,,Garść miłości. Okruchy szczęście''. Ta książka nie tylko Was zaskoczy, ale też pobudzi Wasze emocje, rozpali zmysły i zostawi trwały ślad w pamięci. Gorąco polecam!


Skusicie się?

16 komentarzy:

  1. Ja się tym razem nie skuszę, ale wiem, komu polecić. Pozdrawiam jesiennie Cyrysiu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Serdecznie gratuluję patronatu, który na pewno zainteresuje wielu czytelników. 😊

    OdpowiedzUsuń
  3. Po takiej recenzji to na pewno nie odpuszczę sobie lektury ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wiarygodnie nakreśleni bohaterowie to element, który bardzo mocno mnie zachęca do lektury.

    OdpowiedzUsuń
  5. Na razie zainwestowałam w poprzednią książkę autorki.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
  6. Dobrze, że książka jest zaskakująca.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie podoba mi się imię bohaterki, ale fabuła interesująca. Gratuluję patronatu.

    OdpowiedzUsuń
  8. Coś dla mnie, ciekawa fabuła i piękna okładka:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jestem na tak, chciałabym przeczytać tę książkę 😀

    OdpowiedzUsuń
  10. Zaintrygował mnie wiekowy pamiętnik.

    OdpowiedzUsuń
  11. Skusiłaś mnie :) Bardzo chcę poznać tę historię :)

    OdpowiedzUsuń

Zaglądaj, czytaj, przegryzaj moje słowa, ale wychodząc, zostaw po sobie niezatarty ślad swojej obecności...