"Bądź osobą dającą wsparcie. Świat ma już wielu krytyków." - Dave Willis ❤

czwartek, 15 czerwca 2017

ZAPOWIEDŹ: ''Motyl i burza'' Walter Lucius - pod patronatem medialnym LŚC

Miło mi poinformować, iż mój blog: LITERACKI ŚWIAT CYRYSI objął patronatem medialnym książkę: ''Motyl i burza'' Waltera Luciusa.
 

Holenderska odpowiedź na Millennium Stiega Larssona

"To nie tylko brawurowy thriller z polityczną międzynarodową intrygą i bohaterką jak Lisbeth Salander: niebezpieczną, wrażliwą i nieodgadnioną, ale i intrygująca opowieść o utraconej miłości i zaprzepaszczonych ideałach." "De Limburger"

Tom 1 trylogii

Na ciele ma blizny. Potrafi zabić jednym ciosem. Lecz wciąż pamięta smak niewinności. Niewinności, która umarła jak prawie wszystkie jej wspomnienia. Dziennikarka i mistrzyni sztuk walki Farah Hafez zamknęła się w pancerzu, odgrodziła od przeszłości. Ale wszystko zmienia jedno słowo, które słyszy w amsterdamskim szpitalu. Powtarza je ranny chłopiec. Tylko Farah je rozumie. I domyśla się, że małego Afgańczyka spotkało coś o wiele bardziej przerażającego niż potrącenie przez samochód...

Dziewczyna rozpoczyna śledztwo. Pomaga jej Paul Chapelle, korespondent w Johannesburgu. Jako dzieci bawili się w ogrodzie motyli w Kabulu... Teraz dochodzenie wciągnie ich w szaleństwo zbrodni: od Amsterdamu po Afganistan, RPA, Indonezję i Rosję. Wszędzie czyha na nich śmierć i piętno ich własnej przeszłości...

Niesłychanie bogata powieść, w której wątki polityczne i społeczne genialnie łączą się z osobistymi wątkami głównych bohaterów, nigdzie nie popadając w schematyzm”. Z uzasadnienia jury holenderskiej nagrody Schaduwprijs dla najlepszego debiutu w kategorii thriller.

 
 PREMIERA 20 CZERWCA 


Recenzja niebawem. Będą też konkursy :)

Jesteście zainteresowani tym tytułem?

środa, 14 czerwca 2017

''Grzech pierworodny'' Anna Szafrańska [PATRONAT MEDIALNY]

Grzech pierworodny
Anna Szafrańska
Wydawnictwo: Novae Res
Ilość stron: 390
Data premiery: 14 czerwca
Ocena: 6/6
Patronat medialny:
LITERACKI ŚWIAT CYRYSI

Miłość pełna pasji i namiętności.

Przyjaźń, która przetrwa wszystko.

Dwa zwaśnione rody, które niegdyś żyły w zgodzie.

 Ona: przykładna córka, siostra, przyjaciółka. Uczynna, grzeczna, dbająca o dobro innych. Podążająca za swoimi marzeniami i pasjami.

 On: tajemniczy, niebezpieczny, nieziemsko przystojny. Gniewny, ignorujący wszelkie zasady, gardzący ludźmi. Nieliczący się z nikim.

  Dwa całkowicie odmienne charaktery nie były przeszkodą, by serca zabiły jednym rytmem, lecz na jaw wychodzą tajemnice z przeszłości, łączące obie rodziny. Czy powszechna zmowa milczenia jest w stanie rozdzielić dwoje ludzi, których połączyła niewinna miłość?

  Anna Szafrańska mieszka pod Poznaniem wraz z rodziną oraz dwoma psami Jaxem i Pele. Mówi o sobie: pozytywnie zakręcona dziewczyna. Dwubiegunówka niestwierdzona. Została odkryta na wattpadzie przez jedną z lepszych blogerek literackich i polecona wydawnictwu. I udało się. ''Widmo grzechu'' - powieść z kategorii New Adult, jeden z hitów Internetu z 2011 roku znany pod tytułem ''Teatr życia'', ukazał się nakładem wydawnictwa Lucky. Natomiast II tom historii Nel i Gilberta – ujrzy światło dzienne pod skrzydłami wydawnictwa Novae Res.

  Pierwszy tom wywarł na mnie ogromne wrażenie. Czułam każdą komórką ciała, że nie jest to kolejna oklepana seria z gatunku New Adult, jakich wiele na naszym rynku. Ale ponieważ autorka nie ujawniła wszystkich szczegółów tej historii – musiałam czekać i mieć nadzieję, że moje przypuszczenia okażą się słuszne. W końcu doczekałam się kontynuacji i nie wiem co napisać. Na usta ciśnie mi się tylko jedno słowo: WOW! Nie spodziewałam się aż takich niespodzianek i emocji. Moim zdaniem autorka przeszła samą siebie.

  Fabuła oparta na motywie "Romea i Julii" wydaje się mało oryginalna, wręcz oklepana. A jednak okazuje się, że to, co niby dobrze nam znane – można przekształcić w nieszablonową opowieść, która wywraca oczekiwania czytelnika na drugą stronę. Tak właśnie się stało w przypadku niniejszej lektury. Z przyjemnej, niezobowiązującej młodzieżówki otrzymujemy wielowymiarowy labirynt, skrywający prawdę mrożącą krew w żyłach. Ciężko się otrząsnąć i wrócić do równowagi psychicznej.

  Co nowego u pary głównych bohaterów? Otóż mimo wielu przeszkód dzielnie stawiają czoła niełatwej rzeczywistości przeżartej nienawiścią, chamstwem i prymitywizmem. Niestety, ciągle wisi nad nimi aura rodzinnej tajemnicy z całym mnóstwem zagadek i niedopowiedzeń. Czy przedłożą dobro osobiste nad lojalność wobec najbliższych? A może zdobędą się na odwagę, by żyć wedle własnych pragnień? Autorka umiejętnie potrafi budować napięcie, oddając przy tym skomplikowane relacje międzyludzkie oraz złożoność natury człowieka. Bezlitośnie pokazuje, że nie wszystko jest takie proste, jak się wydaje. Czasem życie przynosi nam całą serię zdarzeń, wobec których jesteśmy bezsilni. 
 
  Pewnie jesteście ciekawi, co jest powodem wielopokoleniowej waśni między rodziną Kraszewskich a rodziną Augustyniaków? Przyznam, że z niecierpliwością czekałam aż wszystkie fakty wyjdą na jaw. W międzyczasie snułam liczne teorie i domysły. Jednak nic nie przygotowało mnie na tak przygniatający i przerażający sekret. Przez kilka dni analizowałam, co bym zrobiła na miejscu Nel, mając świadomość powagi sytuacji. Jednak nic sensownego nie przychodziło mi do głowy, poza strachem i dominującym uczuciem wewnętrznego zagubienia. Ten aspekt daje wiele do myślenia i zarazem mądrze uświadamia, że niewiedza i kryjąca się w jej cieniu niepewność jest gorsza od najgorszej prawdy. Wszak lepiej wiedzieć, z jakim wrogiem ma się do czynienia, by w razie czego przygotować swoją linię obrony bądź w porę się wycofać.

  Dużą zaletą powieści są bez wątpienia wyraziście zarysowane sylwetki głównych postaci. Ona – dobra i szlachetna, acz jednocześnie ironiczna, uparta i odważna. Kiedy trzeba potrafi postawić na swoim i pokazać pazur. On – na pierwszy rzut okaz sprawia wrażenie aroganckiego, zarozumiałego gbura, lecz pod tą maską kryje się opiekuńczy, wrażliwy mężczyzna, który pragnie ciepła, bliskości i akceptacji. Oboje rozdarci pomiędzy lojalnością w stosunku do rodziny, a rosnącą w siłę miłością - uczą się trudnej sztuki dokonywania wyborów i ponoszenia ich konsekwencji. Nie mniej ważni są bohaterowie drugiego planu, zwłaszcza Olga i Marcel. Każde z nich wnosi do książki coś od siebie; trochę sarkazmu, dystansu, poczucia humoru i przyjacielskiego ciepła. Dzięki temu całokształt nabiera interesującego kolorytu.

  Jestem również oczarowana przejmującym wątkiem sercowym, pełnym napięcia, uczuć, pasji i namiętności. Nic tu nie jest przekombinowane, przesłodzone, ani pompatyczne. Każda chwila i zapisana scena pobrzmiewa niezwykłym młodzieńczym echem wzajemnej fascynacji, wspólnych planów i marzeń. To tylko dowodzi, że Anna Szafrańska posiada niesłychaną zdolność opisywania w wyjątkowy sposób rzeczy prostych i z pozoru błahych, nadając im wielowymiarowości i głębi. Z właściwym sobie wdziękiem gra na naszych emocjach, rozpala zmysły wysublimowaną erotyką, oprawioną w zachwycające momenty i porusza najczulsze struny duszy ukazując, co tak naprawdę nami rządzi.

  Nie sposób nie docenić dobrego stylu pisania autorki. Widać, jak wchodzi na wyższy poziom. Barwny, potoczysty język, zręcznie skonstruowane opisy oraz błyskotliwe dialogi – to wszystko doskonale współgra z pełną zaskakujących zwrotów akcją. Lecz najsmaczniejszą wisienką na torcie jest zakończenie, które jawnie daje nam do zrozumienia, że każdy ma prawo przeżyć życie tak, jak chce. ,,Bez stawianych na piedestale autorytetów bez skazy, od których zamierzamy się uczyć i brać z nich przykład''. Słowem – wspaniałe zwieńczenie cyklu. Dodam jednak, że w przygotowaniu jest już trzeci tom, który tym razem będzie opowiadał o perypetiach Olgi Chmielowskiej, najlepszej przyjaciółki Augustyniak. Nie mogę się już doczekać.

Podsumowując:
  Anna Szafrańska serwuje nam niezwykle emocjonalną powieść, w której nie ma prostych rozwiązań, ani cudownego antidotum na wszelkie problemy. Znajdziemy za to całe spektrum uczuć, marzeń i rozterek, z jakimi zmagają się młodzi kochankowie wywodzący się z dwóch zwaśnionych ze sobą rodzin. Zakochałam się w tej historii; roztrzaskała moje serce na niezliczoną ilość maleńkich cząstek i skleiła je na nowo. Po prostu rewelacja!

 https://www.facebook.com/magdalenamajcherautorka/?fref=ts

wtorek, 13 czerwca 2017

''Miłość. Wydanie drugie poprawione'' Anna Gratkowska [PATRONAT MEDIALNY]

Miłość. Wydanie drugie poprawione
Anna Gratkowska
Wydawnictwo: Replika
Data premiery: 13 czerwca
Ocena: 5/6
Patronat medialny:
LITERACKI ŚWIAT CYRYSI

 

  Alicja marzy tylko o tym, aby poznać mężczyznę zdolnego odczarować jej codzienność. Pewnego dnia spotyka Januarego, który robi na niej piorunujące wrażenie. 

   O czym marzy Ignacy - trzydziestoletni serwisant, miłośnik szachów i znawca kobiecych dusz po sześćdziesiątce? Od dawna przypatruje się Alicji i zawsze się uśmiecha, widząc, jak bardzo roztargnienie lubi urozmaicać jej życie. Gdyby tylko nie był tak nieśmiały... 

   Lekcji pewności siebie mógłby udzielić mu Antoni. Pulmonolog o wyglądzie półboga, za którym oglądają się wszystkie kobiety, a w szczególności jedna, szczodrze obsypana brokatem. 

   Marcelina, mimo zbliżającej się daty ślubu, nie ma ochoty wyjawiać narzeczonemu szczegółów ze swojej przeszłości. 
 
   Żadne z nich jeszcze nie wie, że jazda bez trzymanki dopiero się zaczyna...

  Anna Gratkowska (ur. 31.03.1986 r.) jest absolwentką Instytutu Edukacji Medialnej i Dziennikarstwa na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Przygodę z pisaniem rozpoczęła jako siedmiolatka zdobywając wyróżnienie w ogólnopolskim konkursie literackim „Szukamy talentów wsi”. W późniejszym okresie była laureatką także innych konkursów m.in.: na tekst o kulturze studenckiej oraz opowiadanie kryminalne. Jej pasją są podróże i czytanie książek. W przyszłości chciałaby wyruszyć w podróż po Europie kamperem. W 2012 roku zadebiutowała powieścią ''Stokrotki w deszczu''.

  Miałam okazję poznać debiut autorki, który niestety nie wzbudził we mnie żadnego zachwytu. Ot, taka zwyczajna obyczajówka jakich wiele na rynku wydawniczym. Postanowiłam jednak zaryzykować i sprawdzić, czy kolejna książka pani Anny przypadnie mi do gustu czy może znów rozczaruje. I jestem naprawdę mile zaskoczona, ponieważ tym razem coś pykło i zaiskrzyło. Są prawdziwe emocje, urokliwy klimat i mądre przesłanie. Aż chce się więcej!

  Wielowątkowa fabuła oscyluje wokół perypetii kilku osób: Alicji, Ignacego, Marceliny i Antoniego. Każdy z nich zmaga się z jakimiś wewnętrznymi rozterkami. Lecz wszystkich łączy jedno pragnienie: kochać i być kochanym. Czy mimo różnych niepowodzeń i przeciwności losu odnajdą to, czego szukają? A może happy end nie jest im pisany? To niezwykle życiowa powieść. Nadzwyczajna w swojej zwyczajności. Nie ma tu żadnej ściemy, ani grama przerysowania czy sztampowych rozwiązań. Znajdziemy za to odzwierciedlenie własnych doświadczeń, marzeń i planów. Coś, co dotyka nas bezpośrednio, co jest bliskie naszemu sercu, z czym spotykamy się na co dzień. Dlatego tak łatwo zatracić się w tej książce, przeżywać każdy szczegół, delektować się bogactwem treści.

  Bez wątpienia największą zaletą tej publikacji jest jej autentyzm i wyraziście zarysowani bohaterowie. Bardzo ludzcy, przeciętni - tacy, których można spotkać na ulicy w każdym mieście. Jak każdy z nas posiadają wady, zalety, czasami jakąś ciemną plamę w życiorysie. Dzięki temu łatwiej się z nimi utożsamić i lepiej zrozumieć motywy ich postępowania. Najwięcej emocji wzbudził we mnie trzydziestoletni Ignacy, ślepo zakochany w Alicji Wąs - sąsiadce z przeciwległego bloku. Od zawsze bardzo nieśmiały, zamknięty w sobie, z nadwagą i wychowany przez matkę pod kloszem. Dlatego też nie potrafi wyrwać się z czyśćca szarej egzystencji. Równie interesującą osobowością jest siostra Danusia, kolorowy ptak pulmonologii, odznaczający się demonicznym makijażem i jarmarcznym stylem, zakrawającym o kicz. Ale emanuje tak naturalnym ciepłem, że nie sposób jej nie lubić. Wspomnę jeszcze o Cecylii Romaniuk, pewnej pisarce, której życiorys porusza najczulsze struny wrażliwości. Wszystkie kluczowe postacie z pozoru nie mają ze sobą wiele wspólnego, ale tak naprawdę ich losy splatają się ze sobą i tworzą niewyobrażalnie logiczną całość.

  Na uwagę zasługuje także wątek miłosny, daleki od filmowego ideału i cukierkowych wzruszeń. W głębi duszy każdy z nas tęskni za drugą połową, za bliskością, przyjaźnią i zaangażowaniem. Niestety większość ludzi wpada w nałóg zakochiwania się w niewłaściwej osobie, stwarzając jej nierealny, bajkowy wręcz obraz, pozbawiony jakichkolwiek rys. Tymczasem autorka mądrze uświadamia, że czasami lepiej jest przestać gonić szczęście i być po prostu szczęśliwym. Doceniać tych, którzy zawsze stoją u naszego boku i dają nam poczucie bezpieczeństwa, przynoszą wsparcie, zrozumienie i życzliwość. A reszta sama przyjdzie.

  Kolejnym plusem lektury jest styl pisania pani Gratkowskiej. Plastyczne opisy, prosty język, błyskotliwe dialogi i żywa narracja – wszystkie te elementy pozytywnie wpływają na komfort czytania. Akcja nie jest zbyt wartka, ale w żaden sposób nie nuży. Wprost przeciwnie. Z każdą kolejną przeczytaną stroną wciąga coraz mocniej, urzekając swoim wyjątkowym charakterem i różnorodnością wątków. Pisarka jest przenikliwą obserwatorką rzeczywistości i znawczynią ludzkiej psychiki. Subtelnie i z wyczuciem porusza kwestie relacji damsko-męskich, potrzeby więzi uczuciowej, moralności osobistej, odpowiedzialności za własne czyny oraz niskiego poczucia wartości i małej wiary we własne możliwości. Jednocześnie umie dostrzec najmniejsze nawet okruchy piękna w prozie życia. To wszystko czyni tę lekturę nadzwyczaj wartościową i bezsprzecznie godną uwagi.

Podsumowując:
  ''Miłość. Wydanie drugie poprawione'' to wielowymiarowa, niebanalna proza o poszukiwaniu szczęścia i bliskości drugiego człowieka. Rezolutnie pokazuje, jak dostrzegać wielkość małych rzeczy oraz jak mimo nieustannych wyzwań rzucanych przez los, odnaleźć poczucie sensu i spełnienia. Polecam wszystkim bez wyjątku. Satysfakcja gwarantowana.

poniedziałek, 12 czerwca 2017

''Obrońcy miłości'' Sandi Lynn [PATRONAT MEDIALNY]

Obrońcy miłości 
Sandi Lynn
Tytuł oryginału: Defense
Ilość stron: 288
Data premiery: 13 czerwca
Wydawnictwo: Amber
Ocena: 5/6
Patronat medialny:
LITERACKI ŚWIAT CYRYSI
 

 Dwoje młodych prawników.

 Ona – załamana zdradą tych, którym ufała. Przytłoczona odkryciem, że całe jej życie było jednym wielkim kłamstwem.

 On – seksowny i władczy, musi mieć wszystko i wszystkich pod kontrolą.

 Od pierwszego spotkania iskrzy między nimi. Jest namiętność, miłość i seks jak z marzeń. Ariana przeżywa uniesienia, jakich nie dał jej żaden mężczyzna. Ale Luke ma za sobą przeszłość i sekret, którego nie może jej zdradzić. Musi odejść. Lecz pewnej nocy wydarza się tragedia i teraz to Luke potrzebuje pomocy Ariany. Tej nocy to ona staje się jego obrońcą. I trzyma w rękach jego los…

 Sandi Lynn w 2013 roku samodzielnie opublikowała powieść ''Na zawsze'', pierwszą z serii sprzedanej już w ponad 700 000 egzemplarzy. Wszystkie tomy stały się bestsellerami „New York Timesa”. Kolejne powieści Sandi Lynn cieszą się równie szeroką popularnością i trafiają na szczyty list bestsellerów.

 Twórczość autorki miałam okazję poznać podczas lektury ''Na zawsze'', która zapewniła mi świetny relaks i nieoczekiwane skoki adrenaliny. Dlatego też, kiedy nadarzyła się okazja przeczytania ,,Obrońców miłości'', bez wahania postanowiłam z niej skorzystać. I nie żałuję ani sekundy spędzonej nad tą książką. To błyskotliwa, skrząca się humorem historia, którą czyta się z zapartym tchem, a po zakończeniu ma się ochotę na jeszcze więcej.

 Głównym walorem powieści jest intrygująca fabuła oparta na zbrodni i procesie dochodzenia do prawdy. Poznajemy Luke Russo – bezkonkurencyjnego prawnika, który nieoczekiwanie zostaje oskarżony o popełnienie pewnego przestępstwa. Wszelkie znalezione dowody ewidentnie przemawiają na jego niekorzyść. W zaistniałej sytuacji mężczyzna decyduje się prosić o pomoc Arianę Williams, swoją sekretarkę, kochankę i zarazem świeżo upieczoną panią adwokat. Czy to aby na pewno dobry pomysł? Czy Ariana faktycznie wybawi Luke z opresji? A może pociągnie go prosto na samo dno? 

 
,,Skończyłam właśnie studia prawnicze i przyjechałam do Nowego Jorku. Tu poznałam Lucę Russo, wziętego, seksownego adwokata, który chciał mieć wszystko pod kontrolą. Odkrył przede mną doznania, jakich nie dał mi żaden mężczyzna. Ale wszystko ma swoją cenę. Moją było to, że zakochałam się w mężczyźnie, który nie mógł odwzajemnić moich uczuć. Aż wydarzyła się tragedia i teraz to on potrzebował mojej pomocy. Tej nocy to ja stałam się jego obrońcą...”

 Wbrew pozorom okładki nie jest to literatura erotyczna, choć nie brakuje tu frywolnych opisów scen intymnych. Bardziej kwalifikuje się do gatunku New Adult, czyli trochę obyczajówki i trochę romansu, z nutą odważnej pikanterii. Wszystko ładnie ze sobą współgra i tworzy przyjemną, zgraną całość, która porusza, zaskakuje i budzi żywe emocje. Osobiście z wielką ekscytacją obserwowałam poczynania dwójki młodych prawników. Na początku łączy ich jedynie fascynacja i pożądanie, ale kiedy przypadkiem dochodzi do nieszczęścia, sprawy przybierają poważniejszy obrót. Stawka jest bardzo wysoka. Jeden nieprzemyślany ruch może zniszczyć cały misternie ułożony plan.

 Autorka umiejętnie buduje napięcie oraz pobudza naszą ciekawość, stopniowo odkrywając kolejne elementy utkanej przez siebie intrygi. W międzyczasie rozjaśnia inne zagadki i odkrywa sekrety, jakie skrywają główni bohaterowie. Okazuje się, że zarówno Ariana jak i Luke zmagają się z własnymi demonami. Ona - po dokonaniu szokującego odkrycia całkowicie zrywa kontakt ze swoją rodziną i z dawnym życiem. On – po ciężkich przeżyciach z młodzieńczych lat, zupełnie odciął się od swojej prawdziwej tożsamości i nie zamierza nigdy do niej wracać. Nieoczekiwanie jednak oboje muszą stawić czoła temu, co nieuchronne…

 Sandi Lynn subtelnie porusza ważne kwestie na temat trudnych wyborów moralnych, nienawiści, zemsty i wybaczenia wyrządzonych krzywd. Wszyscy mamy tajemnice, które chcemy na zawsze ukryć przed resztą świata, przy czym jedne są błahe, inne stanowią symptom szerszych, często bardzo niepokojących zjawisk. Tymczasem autorka uzmysławia nam, że zatajanie pewnych spraw, duszenie w sobie uczuć, ciągłe ich chowanie nawet przed samym sobą - nie zawsze jest dobrym rozwiązaniem. Lepiej podzielić swój bagaż przykrych doświadczeń ze znaczącymi osobami w naszym życiu, niż zatracać się i skazywać na ''wieczną udrękę''. Albowiem wydobyte na wierzch wstydliwe sekrety, choć ranią - ostatecznie mają moc oczyszczającą.

 Dużą zaletą publikacji są charakterne i wyraziście nakreślone postacie. Najwięcej kontrowersji budzi Luke – przystojny, czarujący bawidamek, który kolekcjonuje kobiety, jak inni znaczki. Zawsze trzyma rękę na pulsie, a w swoim zawodzie nie ma sobie równych. Lecz wszystko do czasu… Natomiast Ariana to szalenie bystra, ambitna, uparta i dociekliwa kobieta. Nie ma dla niej rzeczy niemożliwych. Ale jak każdy człowiek ma swoje słabości i zmartwienia. Oboje nadają na tych samych falach. Tylko czy to wystarczy, by zbudować wspólną przyszłość?

 Wątek miłosny odgrywa tutaj bardzo znaczącą rolę, acz nie przytłacza swoją cukierkowatością czy melodramatyczną wymową.

 
„W moim życiu nie było niczego, co wymykałoby się spod kontroli. (…) A potem w moje życie weszła Ariana Williams, a mnie zabrakło tchu. Od pierwszej chwili zaiskrzyło między nami.''

 Pisarka w piękny sposób pokazuje, że kiedy znajdzie się tę właściwą dla siebie połówkę, warto pielęgnować otrzymane uczucie, troszczyć się o siebie i razem stawiać naprzeciw licznym kryzysom. To daje poczucie jedności i umacnia związek.

 Całość napisana jest prostym językiem, pozbawionym przedłużających się opisów. Narracja biegnie dwutorowo: z jednej strony mamy perspektywę Luke, a z drugiej śledzimy poczynania Ariane. Dzięki temu możemy lepiej poznać każdą ich myśl i targające nimi sprzeczności. Tempo akcji także bez zarzutu, toczy się wartko, bez niepotrzebnego rozwodzenia się nad mało istotnymi szczegółami. Aczkolwiek niektóre wątki mogłyby być bardziej rozwinięte np. przebieg procesu sądowego bądź konfrontacja z rodziną Ariane. Jednakże generalnie nie jest najgorzej. Szczególnie zakończenie przypadło mi do gustu. Takie pozytywnie zakręcone i pełne dobrego humoru.

Podsumowując:
 ''Obrońcy miłości'' to zmysłowa i romantyczna opowieść o gwałtownej namiętności, podstępnych spiskach, bezgranicznym poświęceniu i walce o własne szczęście. Wzrusza, uwodzi, bawi i zaskakuje. Czego chcieć więcej? Nic, tylko czytać! Polecam.

niedziela, 11 czerwca 2017

''Na szczycie. Nieczysta gra'' K.N. Haner [PATRONAT MEDIALNY]

Na szczycie. Nieczysta gra
K.N. Haner
Cykl: Miłość w rytmie rocka (tom 3)
Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 14 czerwca 2017
Ocena: 5/6
Patronat medialny:
LITERACKI ŚWIAT CYRYSI
  Ślub Rebeki i Sedricka zbliża się wielkimi krokami. Zakochana para pragnie założyć rodzinę i wieść idealne życie, ale w ich świecie nic nie jest proste. Czy ambitne plany dotyczące życia rodzinnego są możliwe do zrealizowania w związku tworzonym przez gwiazdę rocka i równie piękną, co szaloną byłą striptizerkę? Czy bolesna tęsknota, wzruszająca naiwność i nieprzewidywalne eksplozje namiętności to właściwe składniki dobrego małżeństwa?

  Co jeszcze może stanąć na przeszkodzie ich miłości? Rebeka i Sedrick kolejny raz będą musieli zmierzyć się z przeszłością, a także podjąć decyzje, które zaważą na życiu i szczęściu ich samych oraz najbliższych im osób.

 K.N. Haner – to pseudonim polskiej autorki, która w 2015 roku debiutowała powieścią ,,Na szczycie’’, cieszącej się uznaniem wśród czytelniczek literatury kobiecej. W lipcu 2016 roku wydała kolejną powieść zatytułowaną ,,Sny morfeusza’’, która na ponad tydzień przed premierą znalazła się na 9 miejscu Top 100 bestsellerów empiku, zyskując status bestsellera.

 Twórczość autorki budzi wiele kontrowersji. Jedni ją kochają, a inni nienawidzą. Nie ulega jednak wątpliwości, iż szturmem weszła na nasz rynek wydawniczy. Osobiście zagorzale kibicuję K.N. Haner w jej karierze pisarskiej. Moim zdaniem posiada wyjątkowo otwarty umysł, bujną wyobraźnię i odwagę do wykraczania poza utarte schematy. A to z kolei owocuje niebagatelnymi powieściami, które dalekie są od pruderyjnej niewinności. Najlepszym tego przykładem jest seria ''Miłość w rytmie rocka'' - emocjonalny rollercoaster, porażająca wiwisekcja uczuć, jakich nie znajdziecie w żadnej innej książce z tego gatunku.

 ''Na szczycie. Nieczysta gra'' to trzeci tom traktujący o losach byłej striptizerki i menadżera grupy rockowej. Ich szalona, płomienna miłość, pełna komplikacji, wzlotów i upadków, w końcu zostaje przypieczętowana ślubem jak z bajki. Niestety, wszystko co dobre szybko się kończy. Brutalna rzeczywistość dopada nowożeńców niosąc ze sobą pasmo całe pasmo problemów. Czy uda im się pokonać wszelkie przeciwności? A może ciężar nawarstwiających się kłopotów ich przerośnie?

 Niezwykle trudno mi zebrać myśli po przeczytaniu tej lektury. Nerwy mam napięte niczym postronki. Pierwsze sto stron to lekko irytująca sielanka, podczas której bohaterowie oddają się swojej namiętności w różnych miejscach i w różnych możliwych konfiguracjach. Ale na szczęście przychodzi moment zwrotny, po którym następuje zasadnicza zmiana sytuacji. Pojawiają się pierwsze zgrzyty, napięcia i konflikty. Rozłąka źle wpływa na zakochanych. Sed wraz z chłopakami z zespołu przebywa w trasie koncertowej, a Reb zajmuje się studiowaniem, pracą i opieką nad małą Charlotte. A gdzieś na horyzoncie wisi nad nimi widmo nadchodzącej katastrofy…

 Autorka wie, jak podnieść czytelnikowi ciśnienie. Serwuje nam słodko-gorzką historię, w której nie ma miejsca na rutynę i przewidywalność. Chwile euforycznego szczęścia przeplatają się z gniewem, smutkiem, strachem, zazdrością, wzajemnymi pretensjami i poczuciem niesprawiedliwości. Wszystko to po to, aby uświadomić nam, że życie nie jest zawsze usłane różami. Czasami doświadczamy słodycz radości i beztroski, ale niekiedy dopada nas gorycz cierpienia i rozczarowania.

"… chciałam, by mnie zatrzymał. By podbiegł i chwycił mnie w ramiona. Nie zrobił tego, co sprawiło, że pękło mi serce. Znowu poczułam się jak zero."

 Dużym plusem książki są bohaterowie: wyraziści, barwni, a zarazem charyzmatyczni. Mają swoje dziwactwa, słabości i humorki, acz dzięki temu wydają się bardziej wiarygodni w swoim zachowaniu. Największą sympatią zapałałam do Simona. Ten facet wprost rozbraja swoim urokiem. Mam również słabość do Ericka i z pewnych względów bardzo mi go szkoda. Z kolei Sed trochę stracił w moich oczach, kiedy dał wiarę nieprawdziwym osądom. Natomiast Reb w dalszym ciągu zachowuje się zbyt pochopnie i nierozważnie, w wyniku czego dochodzi do wielu nieprzyjemnych incydentów. Aczkolwiek w porównaniu do wcześniejszych tomów jest dużo silniejsza, dojrzalsza i znacznie bardziej niezależna. Każda z pojawiających się postaci, nawet drugoplanowa, wnosi coś od siebie i uzupełnia pozostałe.

 Kolejną zaletą niniejszej publikacji jest świetnie skonstruowana akcja. Rozkręca się powoli, stopniowo potęguje napięcie, zmierzając do wybuchowego crescendo. Nie wiem, skąd autorka czerpie inspiracje, ale jak mało kto potrafi kreślić niesamowicie poplątaną fabułę, która nieźle miesza w głowie. Rzuca nas w samo epicentrum unikalnego łańcucha zdarzeń, okraszonych sporą dawką intensywnych kłótni, wyrzutów, nieporozumień, oskarżeń, silnych wzruszeń, gorącego seksu, uczuciowych perturbacji, dramatów, tajemnic i bolesnych prawd. Radzę zawczasu wziąć coś na uspokojenie, jeśli nie chcecie doznać rozstroju psychicznego. A przede wszystkim nie zapominajcie o oddychaniu 😁

 Pozytywnie oceniam też sposób opisywania scen erotycznych, w których dominuje odważna perwersja seksualna, połączona z silną i głęboką więzią pomiędzy partnerami. K.N. Haner ma niebywały talent do prowokowania zmysłów i rozpalania wyobraźni. Trójkąty, czworokąty, seks analny – tu nie ma żadnego tabu. Toteż zdecydowanie odradzam tę lekturę osobom pruderyjnym, wstydliwym, albo takim, które mają jakieś bariery i zahamowania w sferze seksualnej. Pozostałych zaś zapraszam na niezłą jazdę bez trzymanki.

 Styl pisania autorki jest lekki w odbiorze - prosty język, pierwszoosobowa narracja, plastyczne opisy, bez przynudzania i wdawania się w szczegóły oraz żywe dialogi, adekwatne do okoliczności. Lecz prawdziwą wisienką na torcie jest wstrząsające zakończenie. Takiej torpedy kompletnie się nie spodziewałam. Czuję się totalnie zdruzgotana i czekam z wielką niecierpliwością na kolejny tom. Ogólnie rzecz biorąc cała seria trzyma dobry poziom.

Podsumowując:
  "Na szczycie. Nieczysta gra" to porywająca, ognista opowieść o trudnej sztuce budowania zażyłości i zaufania, skomplikowanych relacjach międzyludzkich i przemilczanych tajemnicach, które niszczą to, co dobre i piękne. Wciąga jak ruchome piaski, angażuje każdą cząstkę naszego jestestwa, a przy tym silnie uzależnia. Zatem - jesteś gotów dać się pochłonąć i zniewolić frywolnej rzeczywistości? Jeśli tak, to polecam.