"Bądź osobą dającą wsparcie. Świat ma już wielu krytyków." - Dave Willis ❤

piątek, 15 października 2021

💥AŻ DO 75% ZNIŻKI NA LITERATURĘ FAKTU!💥

Moi Drodzy,

do 20 października książki z kategorii LITERATURA FAKTU znajdziecie na stronie wydawnictwa Replika w promocyjnych cenach - już od 9zł!


Wśród tytułów, które kupicie taniej znajdują się m.in. książki z serii NAWIEDZENIA I OPĘTANIA, w tym przedpremierowo "DUCHY. Historia seansów spirytystycznych, zjawisk paranormalnych i pogromców duchów", "Morderstwa znad Wisły. Tajemnicze i nierozwikłane polskie sprawy kryminalne", "CHARLES BUKOWSKI
Świecie, oto jestem. Wywiady i spotkania, 1963—1993" czy "KATASTROFY. Zapomniane i przemilczane tragedie w powojennej Polsce".

Link do wszystkich objętych promocją tytułów znajdziecie TUTAJ: KLIK

Wysyłka zamówień powyżej 99zł jak zwykle jest darmowa!


Skusicie się?

środa, 13 października 2021

WYWIAD Z K.M. Dygą

Anne18

1. Gdyby miała Pani dać jedną radę osobie, która chce napisać książkę jakby ta rada brzmiała ?

Moja rada może brzmieć banalnie i wydawać się oczywista, ale sama dostałam podobną, kiedy byłam na początku swojej pisarskiej ścieżki i bardzo mi pomogła:

Pisz i nie przejmuj się tym, że tekst wydaje się być nieidealny.

Pisz, a z czasem będzie tylko lepiej.

Nie masz pomysłu, co pisać? Czytaj.

2. Z wykształcenia jest Pani specjalistką ds ochrony środowiska. Jaka jest Pani zdaniem najgorsza, a zarazem najtrudniejsza do zmiany rzecz, która zagraża naszej planecie ?

Uważam, że najgorszą rzeczą, a jednocześnie taką, którą ciężko zmienić, jest mentalność człowieka. Mimo nagłaśniania problemów związanych z ochroną środowiska i licznych kampanii edukacyjnych w dalszym ciągu większość osób uważa, że ich to nie dotyczy.

„Dlaczego ja mam segregować śmieci? Niech to robią firmy albo sąsiad, bo on ma miejsce na kosze!” – takie myślenie prowadzi donikąd.

Na Ziemi żyje ponad 7 miliardów ludzi. Statystycznie Europejczyk wytwarza rocznie 0,5 tony odpadów. Uogólniając, gdyby każdy z nas codziennie „zaoszczędził” 1 gram śmieci, to na składowiska trafiałoby ich 7000 ton mniej. 7000 ton mniej każdego dnia!

Zacznijmy od siebie. Zastanówmy się następnym razem, czy rzeczywiście zjemy wszystko to, co mamy w koszyku na zakupy. A może niekoniecznie potrzebujemy tę słomkę do napoju, woreczek do bananów albo jednorazowe talerzyki na grilla?...

Ewa Całuch

3. 💕 Czy jest Pani zadowolona ze swojego debiutu i kto był pierwszym czytelnikiem Pani powieści? 💕

Jestem przeszczęśliwa z faktu, że będę mogła postawić swój debiut na półce. Samo to daje duże poczucie satysfakcji. Jednocześnie z niecierpliwością, ale też dużym niepokojem, czekam na opinie czytelników – to one zweryfikują, czy rzeczywiście mam powód do zadowolenia.

Pierwszą osobą, której przyznałam się, że piszę, był mój mąż. Miał dobre chęci, ale nie dał rady przeczytać całości, bo „to babska literatura”. Po nim czytały przyjaciółki i to od nich usłyszałam po raz pierwszy, że powinnam poszukać wydawnictwa.

Daga - NAGRODA

4. Jeśli jest Pani zakochana w kulturze japońskiej czy słyszała Pani o tzw yo-kai?

Oczywiście! Wiara w nadprzyrodzone stworzenia jest integralną częścią japońskiej kultury. Termin yōkai pojawia się nawet w drugim tomie Zatraconych. Tam też samuraj porównuje rudowłosą bohaterkę, w której się zakochał, do kitsune:  demona-lisa, który go omamił.

5. Czy romans erotyczny może mieć w sobie nutę fantastyki?

Czekałam na tego typu pytanie! Fantasy to nie tylko smoki, elfy i czarodzieje rzucający ognistymi kulami, ale wszystko to, co mieszka w naszej wyobraźni, ale nie do końca jest realne.

Z romansów, to właśnie erotyk wydaje mi się mieć najbardziej fantastyczną fabułę. Dlaczego? W pamięci utknął mi cytat z „Samotności w sieci” mówiący o tym, że płomienie co noc mają tylko strażacy. Zapewne nawet dla nich nie zawsze jest to prawdą. Tymczasem w erotykach bohaterowie płoną na sam swój widok, nieczęsto już od pierwszego rozdziału. Seks jest zawsze gorący i idealny, po prostu najlepszy. Sami bohaterowie rzadko kiedy mają wady, na pewno nie fizyczne. Jak sobie ich wyobrażamy, widać chociażby po okładkach. Są to wręcz superbohaterzy, których nadprzyrodzoną cechą jest niespożyta seksualna moc. Owszem, zdarzają się wyjątki, ale są one potwierdzeniem reguły.

Realizm niekoniecznie jest mocną stroną takich pozycji, a mimo to erotyki cieszą się niesłabnącą popularnością. Wynika to z  tego, że w książkach szukamy zapomnienia i rzeczy, których nie mamy na co dzień w życiu. Właśnie tej nutki fantastyki.

martucha180

6. Czym dla Pani jest SŁOWO?

Słowo ma moc tworzenia. Nie tylko książek, ale przede wszystkim relacji międzyludzkich. Jest podstawowym sposobem komunikacji i środkiem do wyrażenia siebie. Nie ma znaczenia, czy mówimy o przekazie pisanym, czy ustnym, bo są dla mnie równoważne. To dzięki słowom możemy porozmawiać przy obiedzie, czy powiedzieć komuś „kocham Cię”. Mówi się, że milczenie jest złotem, ale dla mnie to właśnie słowa mają moc.

7. Jakie ma Pani zdanie na temat literatury zaangażowanej społecznie? Czy książka, poruszająca temat ochrony środowiska, pokazująca życie eko, miałaby przełożenie na rzeczywistość?

Literatura zaangażowana jest ważnym głosem w poszerzaniu świadomości społecznej. 

Chociaż swojej powieści nie traktuję w takich kategoriach – ma być raczej prostą rozrywką, sposobem na miło spędzony czas – również dokładam małą cegiełkę, zwracając uwagę na trudności, z jakimi borykają się osoby niepełnosprawne, temat uzależnienia, rasizm czy ogromne koszty leczenia dzieci chorych na SMA. Jestem jednak daleka od narzucania pisarzom odpowiedzialności za losy świata. Ostatecznie to do czytelnika zależy nie tylko odbiór, ale i wybór co zrobi z przeczytaną treścią.

Potrafię sobie wyobrazić fabułę romansu, w którą wplecione są tematy związane z ochroną środowiska, promowaniem zachowań proekologicznych czy stylem życia w zgodzie z naturą. Gdyby miało to dać do myślenia choćby jednej osobie – warto taką książkę napisać.

Jednak w dzisiejszym świecie to niestety nie książki mają największą szansę dotrzeć ze swoim przekazem do szerszego grona odbiorców. Ich rolę przejęła telewizja, a w ostatnim czasie również media społecznościowe i influencerzy.

Gosia

8. Mogąc przeżyć jeszcze raz dowolną chwilę w swoimi życiu, na którą i dlaczego by się Pani zdecydowała?

Byłby to dzień, w którym urodziła się moja córka. Moment, w którym zobaczyłam ją po raz pierwszy, jest nadal żywy w mojej pamięci. Nawet gdyby oznaczało to, że muszę przejść jeszcze raz przez męczący poród – chciałabym przeżyć jeszcze raz te emocje i wzruszenie.

9. Mając możliwość wcielenia się w wybraną postać z literatury kogo i dlaczego by Pani wybrała??

Chciałabym być Hermioną Granger z Harrego Pottera. Ta dziewczyna jest siłą natury, nie do powstrzymania. Chociaż pochodzi z mugolskiej, niemagicznej rodziny, to nie pozwala, żeby taki drobny szczegół stanął jej na drodze i udowadnia wszystkim, że dzięki pracy nad sobą i nauce, można osiągnąć bardzo dużo.

DANUSIA

10. Co było inspiracją dla Pani do napisania pierwszej książki.

Nie miałam jakiejś konkretnej inspiracji. Pomysł na fabułę przyszedł do mnie podczas długich sesji karmienia piersią. Mając zajęte ręce trudno czytać książkę, a oglądanie telewizji rozpraszało małą, więc siedziałam w swojej głowie i tworzyłam historię, którą można przeczytać w „Zatraconych w sobie”.

11. Jakie jest Pani popisowe danie obiadowe.

Nazywam to danie pizzą z kurczaka, chociaż ma niewiele z pizzą wspólnego. Przepis jest bardzo prosty. Na wyłożoną papierem do pieczenia blaszkę kładzie się rozbite i doprawione pieprzem/solą piersi z kurczaka. Na górę wykłada podpieczone pieczarki z cebulką. Całość smaruje się majonezem i posypuje potartym żółtym serem. Należy piec w piekarniku w temperaturze 190 stopni przez około 30 minut (w zależności od grubości mięsa). Smacznego!

Małgosia

12. W czym jest Pani "zatracona"?

W tej chwili w całości pochłaniają mnie „Zatraceni” – promocja, przygotowywania do premiery i pisanie ostatniego tomu trylogii.

13. Jaka jest Pani ulubiona słodycz?

Zdecydowanie rolada z bitą śmietaną i truskawkami.

Pysiak

14. Czy chciałabyś polecieć w kosmos?

Chciałabym być w kosmosie, żeby zobaczyć, jak tam jest. Ciekawi mnie, czy jesteśmy we wszechświecie rzeczywiście sami. Lecieć… raczej nie, bo mam chorobę lokomocyjną, a poza tym korzystanie z toalety w nieważkości jest podobno kosmiczne.

15. Po przeczytaniu, której z książek miałaś ochotę zmienić lub dopisać własne zakończenie? :)

Zakończenie Sagi wiedźmińskiej Andrzeja Sapkowskiego zostawiło mnie z dużym niedosytem. Minęło już ponad 20 lat, odkąd przeczytałam ją po raz pierwszy, ale nadal uważam, że zostawienie czytelnika z masą niedopowiedzeń i domysłów jest po prostu okrutne. 

Edyta

16. Biorąc pod uwagę Pani zamiłowanie do książek oraz kuchni, co Pani zdaniem może stanowić ich wspólny mianownik?

Książki są ucztą dla duszy, kulinaria dla podniebienia. Jedno i drugie z powodzeniem służy rozpieszczaniu siebie i miłemu spędzaniu czasu.

17. Gdyby mogła Pani porozmawiać z czytelniczką albo czytelnikiem, który właśnie zamyka Pani książkę po przeczytaniu jej ostatniej strony, to jakie pytanie by mu Pani zadała, czego chciałaby się Pani dowiedzieć?

Byłabym ciekawa, czy sięgnie po kolejną moją książkę. Odpowiedź twierdząca oznacza, że lektura się spodobała, a ja mogę poczuć się spełniona.

Drugim pytaniem byłoby: co się w książce nie spodobało? Uważam, że debiut jest taką trochę szkołą pisania. Chciałabym więc wyciągnąć z niego jak najwięcej i dowiedzieć się, co mogłabym zmienić bądź poprawić, żeby przyszłe teksty były lepsze.

evelyn140

18. „Każdy romans ma w sobie nutkę fantastyki” – poprosiłabym o rozwinięcie tej myśli. Zapewne nie chodzi o teorię gatunku literackiego i może bardziej niż do powieści powinniśmy w poszukiwaniu wyjaśnienia cytatu udać się do doświadczeń życia? :)

Coś w tych doświadczeniach życiowych jest, bo męża poznałam podczas gry RPG (rozgrywka polega na wcielaniu się w różne postacie ze świata fantasy), więc element fantastyczny był!

Trochę napisałam już na ten temat w pytaniu 5, ale rozwinę myśl. W przytoczonym cytacie zdecydowanie nie chodzi o teorię gatunku, a bardziej o moje subiektywne odczucia. Postacie czy fabuła opisywane w romansach są po prostu mało realistyczne i często zahaczają o zwykłą fantazję. Jeżeli wpadnę przez przypadek na prezesa wielkiej firmy i ubrudzę mu garnitur, to jak bardzo prawdopodobne jest, że da mi pracę asystentki? Prędzej wręczy rachunek za pralnię. Jakie są szanse, że ów prezes będzie bogiem seksu? Myślę, że raczej spotkam ogra, niż bohatera z któregokolwiek romansu. Jeżeli tacy chodzą po ziemi, to są gatunkiem na wyginięciu. Limitowaną edycją pod ochroną. Nie zapominajmy, że zgodnie z fabułą musi się jeszcze na zabój zakochać. Najlepiej od pierwszego wejrzenia i po grobową deskę.

Cóż… od tego są książki, żebyśmy mogły pomarzyć, prawda?

W imieniu swoim oraz wszystkich Czytelników mojego bloga dziękuję Pani K.M. Dydze za niezwykle ciekawy wywiad.

Laureatowi wyróżnionego pytania serdecznie gratuluję i czekam na maila wraz z podaniem swoich danych adresowych do przekazania nagrody.

Pozdrawiam Was Wszystkich Serdecznie,
Cyrysia

niedziela, 10 października 2021

ZAPOWIEDŹ: Speedlove - Julita Dziekańska

Moi Drodzy,

27 października odbędzie się premiera powieści ''Speedlove'' Julity Dziekańskiej. Elektryzująca opowieść z motocyklami w roli głównej to coś, co zdecydowanie urozmaici dni jesienne. ❤️‍🔥

Nieskończona skala emocji oraz akcja, która nie ma ograniczenia prędkości!

Alexandra „Alex” Ferenc była oczkiem w głowie swojego ojca, Wielkiego Alfredo, pięciokrotnego mistrza świata w wyścigach motocyklowych. Po tragicznym wypadku, który zmienił życie całej rodziny, Alex dostaje propozycję, dzięki której ma szansę na spełnienie marzeń z dzieciństwa. Idzie w ślady swojego ojca i rozpoczyna karierę w wyścigach MOTO GP. Wraca do rodzinnych Włoch, gdzie niespodziewanie spotyka Tito – przyjaciela z dawnych lat, który już nie przypomina słodkiego chłopca. A nieziemsko przystojny i arogancki mistrz świata Lukas Perèza, skrywa więcej tajemnic, niż można sobie wyobrazić.

Czy Alex odnajdzie się w męskim świecie rywalizacji i adrenaliny? Czy będzie umiała dokonać słusznych wyborów? A może tym razem emocje wezmą górę nad rozsądkiem?


Skusicie się?

sobota, 9 października 2021

Muzyczna sobota - Dobre, bo polskie 🎶

Kochani

W kolejnej odsłonie cyklu: Muzyczna Sobota - Dobre, bo polskie, proponuję piosenkę ,,Sen'' w wykonaniu Anielki, czyli Angeliki Balcerek.

Angelika Balcerek – magister prawa, wokalistka. Swoje pierwsze muzyczne kroki stawiała w Młodzieżowym Domu Kultury w Radomiu. Laureatka i finalistka licznych konkursów wokalnych, m.in. II miejsce – 46. Ogólnopolski Konkurs „Śpiewajmy poezję” w Olsztynie, finalistka konkursu „Pamiętajmy o Osieckiej” 2019, nagroda dziennikarzy za II etap finału konkursu „Pamiętajmy o Osieckiej” w Sopocie. Pisze teksty oraz współtworzy muzykę.

piątek, 8 października 2021

''LINA'' ANNA DAN

LINA
ANNA DAN
Data premiery: 8 października
Wydawnictwo: Anna Dan
Cykl: Solo (tom 2)
Ilość stron: 406
Ocena: 8+/10
Patronat medialny:

    Lina Polańska mieszka w wynajętym studenckim mieszkaniu z dwoma kolegami z dzieciństwa, z których jeden jest uzależniony od gier komputerowych, drugi od flirtowania, a obaj mają niemożliwie wysoki iloraz inteligencji, choć są jednocześnie skończonymi bęcwałami. Ich zwierzątkiem domowych jest kura o imieniu KFC.

    Na praktykach w wydawnictwie Kormoran Lina odkrywa intrygującą, mroczną propozycję wydawniczą opowiadającą o czterech adeptach wschodnich sztuk walki, którzy prowadzą prywatne śledztwo w sprawie niedawnej śmierci młodej dziewczyny. Podczas gdy bohaterowie przepracowują ból i cierpienie morderczą walką, Lina powoli uświadamia sobie, że fabuła książki niepokojąco przypomina życie… Nagle wszystko zaczyna się dziać w zawrotnym tempie, a jeden niespodziewany zwrot akcji goni drugi. Kto jest autorem tej powieści i jaką rolę ona sama odgrywa w tym wszystkim? Czy Lina zdąży odkryć prawdę, zanim bohater książki wpadnie w prawdziwe kłopoty? I czy w tej niebezpiecznej historii znajdzie się miejsce na miłość? [opis wydawcy]

    Anna Dan to pseudonim polskiej autorki, która pisze powieści New Adult, z uporem łamiąc prawidła gatunku. Zadebiutowała książką ,,Solo''. Jako osoba, która dużo czyta, jest bardzo zaangażowana w dwa tematy, które są w tej chwili zakałą rynku wydawniczym: piractwo i ustawę o stałej cenie książki. Te dwie rzeczy zabiją niejednego autora i wydawcę. Dlatego postanowiła wydać kolejną swoją powieść pod copyrightem, ale w formie darmowego ebooka. Jedno drugiego nie wyklucza. Oczywiście to nie zmienia faktu, że jest on objęty prawem autorskim. Nikt poza autorem nie może nim rozporządzać. Nie może na nim zarabiać, zmieniać treści, tworzyć dzieł zależnych (np. audiobook) czy udostępniać go w Internecie. 

    Dla niewtajemniczonych wyjaśniam, że ''Lina'' jest prequelem do "Solo". Jej akcja dzieje się cztery lata wcześniej, mimo to trzeba znać ''Solo'', żeby móc w pełni czerpać przyjemność z "Liny". I odwrotnie - po przeczytaniu "Liny", "Solo" nie wywrze na Was aż tak dużego wrażenia, ponieważ "Lina" zdradza twist pierwszej książki. Dlatego zachęcam czytać w odpowiedniej kolejności. Osobiście bardzo pozytywnie wspominam debiut autorki, więc czym prędzej zabrałam się za niniejszą lekturę, licząc na powtórkę z rozrywki. Tymczasem dostałam znacznie więcej niż się spodziewałam. Anna Dan zaserwowała niesztampową i odbiegającą od schematów historię, w której nic nie jest oczywiste i przewidywalne. Mam mętlik w głowie, a jednocześnie jestem pod dużym wrażeniem.

    Umiejętnie zbudowana fabuła przypomina misternie ułożoną łamigłówkę, która zaskakuje swoim rozwiązaniem. Z jednej strony mamy mieszankę kryminału, z drugiej subtelny romans, a jeszcze z trzeciej powieść psychologiczną obnażającą skomplikowane relacje między ludźmi. Zdecydowanie najwięcej emocji wzbudził we mnie wątek nadesłanego teksu dla wydawnictwa Kormoran przez niejakiego Michała Szrajka, który raczy nas wizją cierpienia, wewnętrznej pustki, poczucia winy i szukania sprawiedliwości na własną rękę. Od samego początku wspólnie z główną bohaterką próbowałam ustalić, kim jest twórca publikacji i czy jego propozycja wydawnicza jest mistyfikacją. A może to historia oparta na autentycznych zdarzeniach i przeżyciach narratora? Smaczku dodaje fakt, iż poszczególne fragmenty niepokojąco przypominają rzeczywistość.

''Zaczynałam się go trochę bać, ale bardzo nie chciałam przerywać korespondencji. Może budził się we mnie instynkt detektywistyczny, a może istniało jakieś inne wyjaśnienie mojej fascynacji tym autorem. Chyba czas przyznać się sama przed sobą, że wpadłam w obsesję na jego punkcie. Postanowiłam zatem na chwilę wejść w jego grę.''
 
    Anna Dan skutecznie wodzi czytelnika za nos, manipuluje i podsuwa fałszywe tropy. Praktycznie do samego końca nie wiadomo, kto jest aktorem, a kto reżyserem, komu można zaufać, a kto gra według własnych zasad. Co prawda miałam pewne przypuszczenia, ale i tak brakowało mi kilka faktów, które składałaby się na pełny obraz sytuacji. Krótko mówiąc – szare komórki będą pracować na najwyższych obrotach.

    Niewątpliwą zaletą tej powieści są wyraziste, dobrze odmalowane postacie – z krwi i kości, charakterne, ludzkie. Jak każdy z nas mają swoje wady, problemy i lęki, ale zarazem twardo stąpają po ziemi, nie popadając w niepotrzebne dramy. Polubiłam niemal wszystkich (z wyjątkiem Eweliny, która wydaje się być nieźle odklejona od rzeczywistości), a w szczególności Linusa, który odbywa praktyki informatyczne w tym samym wydawnictwie, co Lina. Ten chłopak to chodząca zagadka. Inteligentny i lojalny, mądry, opiekuńczy i czuły, ale jednocześnie agresywny, szalony i nieprzewidywalny. 

''– Jesteś dziwny, Linus, nie potrafię cię rozgryźć – kontynuowałam odważnie, bo chciałam wreszcie to wszystko wypowiedzieć. – Rozmawiasz o książkach, choć masz ścisły umysł, przesiadujesz w naszym pubie, choć nie pijesz, nie masz dziewczyny, a wystarczyłoby, żebyś skinął palcem, grasz geja, choć Freax zaprzecza, chodzisz ze mną na uczelnię, choć nie studiujesz. Nigdy nie dałeś żadnego znaku, że jesteś mną zainteresowany, choć stale przyciągasz moją uwagę.''

    Wspomnę jeszcze o współlokatorach Polańskiej, czyli Sewerze – kulinarnym podrywaczu, Kastorze - uzależnionym od gier komputerowych geniuszu i ich kontrowersyjnym zwierzątku domowym: kurze wabiącej się KFC. Chłopaki po prostu rozwalają system. W takim towarzystwie nie ma mowy o nudzie.

    Bardzo przypadł mi do gustu lekki i błyskotliwy styl pisania autorki, przeplatany z przenikliwą obserwacją codziennego życia. Nic nie wydaje się wymuszone, czy zrobione na siłę. Z doskonałym wyczuciem przedstawiono tutaj trudne i ważne tematy dotyczące między innymi homofobii, pseudohodowli zwierząt, konfliktu narodowców i środowiska LGBTQ, nieprzepracowanej traumy, przemocy i agresji wobec innych osób bądź też szukanie odwetu za poniesione krzywdy. Delikatna materia poruszanych zagadnień skłania też do pewnych konkluzji. Nie można zamykać się w wygodnym pozornie kokonie strefy bezpieczeństwa, stać w miejscu w obawie przed konsekwencjami. Warto brać byka za rogi, iść do przodu i nie oglądać się za siebie. Bo... ''życie to nie quest, który da się zamknąć w serii rozgrywek. (...) na wyniki trzeba czasem długo czekać.''

    Mogłabym długo rozpisywać się nad licznymi walorami tej pozycji, ale najlepiej będzie jak sami po nią sięgnięcie. To wciągająca, pełna inteligentnego humoru wielowarstwowa powieść o cierpieniu, poświęceniu, strachu, trudnych relacjach, sile przyjaźni oraz miłości, która przynosi ukojenie i daje nadzieję na lepsze jutro. Czytając ''Linę'' przekonacie się, że czasami ''Trzeba przeżyć stratę, żeby móc naprawdę cieszyć się życiem. Trzeba doznać bólu, żeby cenić przyjemność. I trzeba być naprawdę twardym, żeby pozwolić sobie na wrażliwość.'' Z całego serca polecam. Na pewno się nie zawiedziecie.



Skusicie się?